m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (31):

 
Grudzień 2007. Długa podróż pociągiem z Bangkoku do Chiang Mae, autobus do Mae Hong Son, autostop i kawał drogi pieszo z całym rocznym, 25 kilogramowym dobytkiem do Nai Soi, wśród wzgórz i pól. Wstęp na teren wioski kosztował 250 baht i znalazłem się wśród skromnych zabudowań. Grupa etniczna Karen,  birmańscy uchodźcy, gnębieni przez władze własnego kraju znaleźli spokojną oazę na terenie Tajlandii. Choć kobiety ludu Karen, zwane Long neck (Długie szyje) znane są na całym świecie dzięki niezwykłym ozdobom na szyjach, wioska była nadzwyczaj spokojna o świcie. Ulżyło mi kiedy przed bramą główną nie zastałem żadnych samochodów czy turystycznych autokarów. Spędzając pół dnia w tym miejscu, natknąłem się tylko na 2 Włochów.
Nai Soi to jedna z trzech wiosek birmańskich uchodźców. Największa a zarazem najtrudniej dostępna od strony miast tajskich. Nie zwracano na mnie większej uwagi; płacąc za wstęp mogłem swobodnie chodzić po całym terenie i fotografować. Odwiedziłem skromną, miejscową szkołę i chwilę rozmawiałem z młodym nauczycielem, który opowiadał mi o sytuacji tych ludzi. Dzieci były bardzo ufne, najwyraźniej oswojone z turystami. Szybko się zaprzyjaźniliśmy i długi czas dzieciaki przymuszały mnie do robienia sesji fotograficznej, przyjmując kolejne pozy.
Tej dziewczynce nie założono jeszcze ozdób na szyję, ale jej gest sugerował, że wie, co ją czeka. Nieco starsza dziewczynka nosiła już zwinięty mosiężny drut, który będzie wymieniany co jakiś czas na dłuższy, złożony z większej ilości zwojów. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że ta ozdoba nie przeszkadza zbytnio w codziennym życiu. Tak jak we wszystkich chyba krajach Azji, matki z dumą pozwalały na uwiecznianie swoich pociech. Życie toczyło się swoim rytmem. Można było podejrzeć kobiety pracujące przy tkaniu ozdobnych szali oraz mężczyzn zajętych naprawami. Z biegiem dnia przed chatami zaczęły pojawiać się kobiety, rozkładając swoje kramy.
Wioska zarabiała na siebie, oferując przyjezdnym sprzedaż tradycyjnych wyrobów. Tkaniny były najbardziej popularne. Wiele kobiet znało angielski i można było zamienić z nimi kilka słów. Na ogół pytały, czy jestem z większą grupą, licząc na sprzedaż swoich wyrobów. Uderzyła mnie ich łagodność. Cichy głos być może miał coś wspólnego z naciągniętą szyją , co być może osłabiało struny głosowe. Wyciągnięte szyje robiły niezwykłe wrażenie. Co do tych ozdób zdania są podzielone, ale pewien Francuz badając kobiety Karen z użyciem promieni Rentgena stwierdził, że wydłużona szyja to tylko złudzenie.
We wioskowej przychodni zobaczyłem kobietę, której zmieniano opatrunek na szyi, wkładając pod druty nasączony czymś gazik. Najwyraźniej infekcje pod stertą miedzi nie należały do rzadkości. Co do rodowodu tego typu ozdób także zdania są podzielone. Podobno osłabiało to mocno mięśnie szyi, przez co za poważniejsze przewinienia zdejmowano obręcz, powodując śmierć kobiety. Wioskę Nai Soi zamieszkiwały także kobiety z innej grupy etnicznej. Różniły się ozdobami a także rysami twarzy. Nazywano je Długie uszy. Oprócz rzemiosła ludzie zajmują się tam uprawą roli. Nie widziałem zbyt dużo domowych zwierząt.
Kobiety nie mogą opuszczać swoich wiosek, ich mężczyźni zaś ciesząc się większą swobodą często znajdywali zatrudnienia w Mae Hong Son i okolicy.

najbliższe galerie:

 
Kobiety Karen i inne plemiona czyli cepeliada
1pix użytkownik pipol odległość 6 km 1pix
North Thailand cz. 3
1pix użytkownik pedro1912 odległość 60 km 1pix
Chiang Mai II
1pix użytkownik muczacza odległość 72 km 1pix
Najwyższa góra i jaskinia
1pix użytkownik pedro1912 odległość 76 km 1pix
North Thailand cz.  1
1pix użytkownik pedro1912 odległość 87 km 1pix
Tajlandia - Chiang Mai I
1pix użytkownik muczacza odległość 93 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 08.10.2013 12:41

Super relacja:)Mam nadzieje,ze tez tam dotre w przyszlym roku:)Pozdrawiam

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6685) dodano 01.04.2013 22:48

O kobietach noszących obręcze na szyi pisała też Martyna Wojciechowska w swojej książce "Kobieta na krańcu świata", cz.2. Nikt właściwie nie wie, kiedy i dlaczego kobiety z plemienia Karen zaczęły sobie nakładać obręcze na szyje. Jedna z hipotez mówi, że obręcze niczym identyfikatory mówiły, z jakiego plemienia pochodzi kobieta i tym samym zabezpieczały ją przed porwaniem przez mężczyzn z innych wiosek. Inna wersja bardziej romantyczna - król Birmy zakochał się w kobiecie z plemienia Karenów. Gdy wyjeżdżał, nakazywał jej nosić obręcze, żeby uczynić ją mniej atrakcyjną dla innych mężczyzn. Inni panowie postanowili w ten sam sposób oszpecać swoje żony. Ale niektórym mężczyzną właśnie takie kobiety się podobają: "Moja żona nosi obręcze i za to będę ją kochał do końca życia, bo takie kobiety s są najpiękniejsze! Codzienne życie i seks są może nieco bardziej skomplikowane...No ale przecież musimy jakoś kontynuować naszą tradycję".
26 piękne:)
pozdrawiam:)

slav użytkownik slav(wpisów:70) dodano 25.03.2013 15:42

Niestety, żadne wiarygodne źródła chyba nie istnieją. Zwyczaje na ogół mają odległe w czasie korzenie, częstoi coś o znaczeniu sakralnym staje się ozdobą itd. Dochodzą do tego przeróżne, dla nas często niezrozumiałe podejścia co do urody. Może te obręcze (właściwie jedna obręcz zwinięta jak sprężyna) u kobiet Karen miały znaczenie estetyczne a z czasem stały się formą zniewolenia? Myślę, że ci ludzie nie zakładają mosięznych obręczy swoim dzieciom z chęci zysku, by przyciągnąć turystów.
Jeśli chodzi o kobiety Mursi o których pisałem, zdjęcia ich znaleźć można w moim folderze zawierającym zdjęcia ludzi z Etiopii. W tamtym przypadku zwyczaj nacinania dolnych warg kobietom i wkłądania w nie coraz to większych krążków z gliny pochodzenie jest równie niejasne. Znalazłem wiele przeróżnych wytłumaczeń, na przykład, że średnica krążków zależała od zamożności danej kobiety, albo że zwyczaj pochodzi z czasów polowania na niewolników. Oszpecanie kobiet miało je uchronić przed porwaniem. To z pewnością bardzo niewygodna i chyba też nieprzyjemna "ozdoba", ale plemiona Mursi z etiopskiej Doliny Omo, żyjące w biedzie, w warunkach, w których panują śmiertelne choroby a muchy tse tse dziesiątkują im zwierzęta hodowlane, dzięki turystom chcącym ich odwiedzić i uwiecznić, mogą przeżyć. Inna sprawa to nadzwyczajna ich nachalność wobec ludzi z aparatami i kamerami. Słyszałem jednak, że można się z nimi zaprzyjaźnić :) Pozdrawiam.

bartak użytkownik bartak(wpisów:924) dodano 25.03.2013 01:09

Slav, to prawda, co napisałeś, przyjmuję każde zwyczaje i obyczaje i daleko mi do jakiejkolwiek oceny ale interesują mnie prawdziwe źródła tych tradycji a to jak widać nie takie proste, czy miałeś możliwość rozmowy na ten temat ? moja wiedza w tym zakresie jest czysto internetowa a sądząc po komentarzach tu i we wspomnianej wcześniejszej galerii też opiera się o takową, a o kobietach z glinianymi krążkami w wardze to nie słyszałam :)

slav użytkownik slav(wpisów:70) dodano 24.03.2013 22:42

Dziękuję wszystkim za wpisy. W podróżach interesują mnie przede wszystkim ludzie, najczęściej ci, żyjący w zgodzie ze swoją tradycją. Afrykańskie kobiety z plemienia Mursi w Dolinie Omo nacinają dolną wargę, wkładając tam sobie gliniane krążki, naciągające niesamowicie ich usta, birmańskie kobiety Karen noszą obręcze na szyjach. Takich "dziwactw" na świecie było i jest sporo. W malezyjskim mieście Melakka odwiedziłem jedno z wielu tam muzeów, gdzie zgromadzono eksponaty osobliwości ludzkich ozdób w róznych kulturach. Ryciny z XIX wiecznej Europy, gdzie gorsetem ściągano nienaturalnie kobietom talię też wyglądały bezsensownie. Azjaci także mogliby się pukać w czoło, po co tak się katować. Nie oceniajmy więc innych kultur, przykładając naszą, europocentryczną miarę. Inna rzecz to oczywiście prawa kobiet... Ani afrykańskie kobiety Mursi ani kobiety Karen nie nosiły swoich ozdób dla turystów. To dawne tradycje, pochodzące na pewno z czasów sprzed turystycznego boomu. A że Zachód zawsze szukał sensacji, ci ludzie dzięki przyjezdnym mogą nieco lepiej żyć.

bartak użytkownik bartak(wpisów:924) dodano 24.03.2013 17:41

Bardzo ciekawa relacja, pozdrawiam :)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 24.03.2013 14:48

Ciesze sie, ze tam dotarles i dzieki temu powstal ten dokument.
Bardzo potrzebna galeria, nalezy swiatu przypominac o trudnym losie tych ludzi.
Pozdrawiam.

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 24.03.2013 10:39

ja jednak zostanę przy pojedynczym wisiorku :-)
ale tradycja to tradycja... ważne, że są uśmiechnięci i wyglądają na szczęśliwych..

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 23.03.2013 22:06

przy złamaniu obojczyka miało być :)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 23.03.2013 22:05

Tama nie dwa dni temu, tylko nie dalej jak wczoraj rozważałyśmy kwestie kobiet z długimi szyjami.
Ciężko się tak powtarzać z dnia na dzień. Dodam może jeszcze tylko że na zdjęciu 16 widać doskonale jak obręcze powodują zapadnięcie się obojczyków. Ramiona kobiety nienaturalnie zwisają. Przy załamaniu obojczyka tak właśnie opada ramię, więc widać dokładnie jak obręcze wpływają na sylwetkę tych kobiet.
Wiedząc że to wszystko nadal napędzane jest komercją trudno nie czuć niesmaku, ale musimy również zdać sobie sprawę z tego że dzięki pieniądzom turystów te kobiety mogą się utrzymać i przeżyć w obcym kraju.
Pozdrawiam serdecznie:)

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 23.03.2013 20:43

Trudno nie zgodzić się z przedmówcami, iż tradycja panująca w pokazanym przez Ciebie plemieniu jest kontrowersyjna. Jednak kiedy zobaczyłam piękne zdjęcie dziewczyny, której portret "promuje" powyższą galerię, przyszła mi na myśl... "Dziewczyna z perłą", obraz Jana Vermeera. To jeden z moich ulubionych twórców malarstwa.
Stworzyłeś portret godny palety wielkich mistrzów. Dziękuję za tę impresję :).
I pozdrawiam!

tama użytkownik tama(wpisów:2982) dodano 23.03.2013 20:18

Dwa dni temu mieliśmy tu dyskusję co do tych obręczy szyjnych w galerii Martyny. Okazuje się, że tak do końca niewiadomo jaki jest powód takiego przyozdabiania, jest tam zdjęcie kobiety która na pewno ma nienaturalnie długą szyję i to nie jest złudzenie. Pozdrawiam :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7129) dodano 23.03.2013 20:11

Temat na pewno ciekawy i te kobiety również. Podobno z tymi obręczami czują się piękne, a bez nich... jakby nieubrane.
Pozdrawiam :-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 23.03.2013 19:55

Niewątpliwie ciekawe miejsce, ale nie wiem, czy chciałabym tam trafić:-(
Teraz to już chyba nie tradycja, a turystyka powoduje, że obręcze zakłada się dziewczynkom.
Nie wyobrażam sobie, jak można funkcjonować z taką "ozdobą" na szyi.
Dziewczyna z 20 jest piękna.
Pozdrawiam:-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 23.03.2013 19:41

Czego to ludzie nie wymyślą.
Tradycja.
My też mamy swoje dziwactwa.
Tylko czemu to służy?
Ciekawa galeria.
Pozdrawiam:)

satan użytkownik satan(wpisów:3087) dodano 23.03.2013 18:50

Na pewno bardzo ciekawy temat. Podobno te pierścienie są nawet ciężkie. Rzekomo te damy już nigdy nie będą mogły zdjąć tych pierścieni, bo z uwagi na zanik mięśni szyi, byłyby kłopoty z fizjologicznym używaniem tak długiej szyi bez prawidłowo wykształconych mięśni karku i szyi.

Gratuluje wyprawy!

pipol użytkownik pipol(wpisów:8868) dodano 23.03.2013 18:30

bardzo ciekawa galeria, dla mnie te kobiety wyglądają koszmarnie.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!