m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Nim wybierzemy się na zwiedzanie Tbilisi zapraszam Was na ucztę z chinkali w roli głównej. Ten najbardziej znany gruziński przysmak jemy bez użycia sztućców. Pierożek chwytamy za ogonek, odwracamy do góry nogami, nagryzamy i wysysamy aromatyczny rosołek wypełniający wnętrze sakiewki, po czym zjadamy resztę, czyli mięsny farsz z przyprawami i otaczające go ciasto. Gruzini nie jedzą końcówek. Ciasto w miejscu zlepienia jest grube i twarde, wiec warto wziąć przykład z tubylców, choć z drugiej strony na talerzu zostają dowody przestępstwa i łatwo policzyć, kto jest największym żarłokiem. Chinkali tradycyjnie popija się piwem, dlatego na ich degustację najlepiej wybrać się tam, gdzie piwo jest najlepsze. Te zdjęcia zrobiłam w klimatycznym lokalu przy browarze Castel Sakartvelo, którego flagowym produktem jest piwo Herzog. Restauracja ta w pełni zasługuje na rekomendację, jednak jej mankamentem jest położenie na przedmieściach Tbilisi (wstąpiliśmy tam wracając z Dawid Garedża). Dobrą opinią cieszą się browary restauracyjne Taglaura (http://www.taglaura.ge/?action=213&lang=eng) serwujące smaczne i niedrogie gruzińskie potrawy oraz piwo własnej produkcji. Przy gruzińskich browarach są okienka, w których sprzedaje się świeże niepasteryzowane piwo do plastikowych pojemników klientów. Napełnienie złocistym trunkiem 1,5 litrowej butelki po wodzie mineralnej kosztuje 3 lari (niecałe 6 zł). Gruzini jako zakąskę do piwa jedzą suszone i wędzone rybki. Obok okienek, w których sprzedaje się piwo jest zawsze punkt sprzedaży tych zagryzek. Nawet jeśli nie jesteście wielkimi miłośnikami piwa, to bezwzględnie radzę Wam wybrać się do piwnej ściany w centrum Tbilisi. Nas zawiózł tam Awto, ale o ile pamiętam browar produkujący piwo Kazbegi znajduje się między Placem Bohaterów a mostem Marjanishvili. Browar ten ma zostać zlikwidowany (na jego miejscu powstanie biurowiec), jednak dopóki istnieje warto wmieszać się w tłumek Gruzinów kierujących tam swoje kroki po pracy i wspólnie z nimi spędzić trochę czasu nad brzegami Mtkwari. Miejsce robi wrażenie (http://lancico.blogspot.com/2012/10/the-beer-wall.html). Posileni i zaopatrzeni w butelkę wody mineralnej wypełnioną - być może - innym płynem udajemy się najpierw na Świętą Górę, z której roztacza się wspaniała panorama na stolicę Gruzji. Mtacminda wznosi się na wysokość 727 m n.p.m. Na szczycie góry znajduje się wieża telewizyjna widoczna ze wszystkich części miasta oraz potężny diabelski młyn. Park kultury i wypoczynku na górze Mtacminda był w czasach ZSRR trzecim najczęściej odwiedzanym tego typu obiektem w kraju. W 2007 roku został unowocześniony i rozbudowany. Mimo niedzielnego ranka nie widziałam tam niestety zbyt wielu dzieci. Być może nielicznych mieszkańców Tbilisi stać na te atrakcje.
Budowla na pierwszym planie z charakterystyczną błękitną kopułą to Pałac Prezydencki, który został ukończony w 2009 roku, po pięciu latach od rozpoczęcia inwestycji. Gruzini nie mogą wybaczyć Saakaszwilemu, że postawił sobie tak okazałą siedzibę, podczas gdy wielu mieszkańców żyje w biedzie. Samo oświetlenie szklanej kopuły kosztuje rocznie 372 tys. euro. Najbardziej widoczny obiekt w panoramie miasta to Cminda Sameba. Uroczystej konsekracji soboru pod wezwaniem Trójcy Świętej dokonano 23 listopada 2004 roku. Jest to największa świątynia na terenie Zakaukazia i trzecia najwyższa prawosławna świątynia na świecie (ma wysokość 68 m, nie licząc krzyża na kopule). Budowla została bardzo starannie zaprojektowana w stylu nawiązującym do architektury starogruzińskiej, choć jej wnętrza mają współczesne wykończenie. Świątynia stanowi od 2004 roku siedzibę Katolikosa-Patriarchy Gruzji. Jej powierzchnia wynosi 5000 m², a wewnątrz znajduje się 11 ołtarzy. Gruzini są narodem o tak silnej wierze, że Patriarcha Gruzji ma nawet zasługi w podniesieniu przyrostu naturalnego kraju. W 2008 roku, w związku z ujemnym przyrostem, Eliasz II zobowiązał się, że zostanie ojcem chrzestnym wszystkich dzieci, które przyjdą na świat w rodzinach prawosławnych, mających już co najmniej dwoje potomstwa. W dniu 6 maja 2012 roku ochrzcił w katedrze w Tbilisi 400 dzieci w ramach tej kampanii. Rodzice wielu z ochrzczonych w tę niedzielę dzieci przyznali, że to właśnie inicjatywa patriarchy sprawiła, iż zdecydowali się na kolejne potomstwo. Od 2008 roku do maja 2012 pozyskał już prawie 11 tysięcy chrześniaków. W 2010 roku wskaźnik urodzeń był w Gruzji o 25% wyższy niż w 2005 roku.
Budowę soboru na wzgórzu św. Eliasza w centrum lewobrzeżnej części Tbilisi rozpoczęto w 1995 roku. Z powodów ekonomicznych inwestycję przerwano, ale w 2000 roku wznowiono ją. Budowę świątyni finansowo wspomógł najbogatszy obywatel Gruzji. Majątek Bidziny Iwaniszwilego oceniany jest na 6,4 mld dolarów (połowa rocznego gruzińskiego budżetu). Tak wygląda jego posiadłość w Tbilisi. 1 października 2012 roku jego partia Gruzińskie Marzenie wygrała nieoczekiwanie wybory, a Bidzina Iwaniszwili został premierem. Ugrupowanie Saakaszwilego, Zjednoczony Ruch Narodowy, które w latach 2004-2012 było partią rządzącą, przeszło do opozycji. Od strony południowej Tbilisi zamyka wzgórze, na którym wznosi się Kartlis Deda (po prawej) i twierdza Narikala (po lewej). Pomnik Matki Gruzji (Kartlis Deda) postawiono w latach 60. XX w. Posąg kobiety o wysokości 20 m jest wykonany z aluminium i z bliska nie prezentuje się zbyt efektownie, jednak górująca nad miastem statua jest bardzo charakterystyczna i jest symbolem Tbilisi. Narikala jest starożytną twierdzą, która powstała na prawym brzegu Mtkwari w IV w. Fort został znacznie rozbudowany w XII w. przez kalifów arabskich. Większość ocalałych fortyfikacji datuje się na XVI-XVII wiek. W wyniku trzęsienia ziemi w 1827 roku część murów została zniszczona i wymagała rozebrania. U stóp wzgórza, na którym stoi twierdza znajdują się łaźnie siarkowe przykryte charakterystycznymi kopułami. Jest to najstarsza część miasta (liczy około 1500 lat). Tbilisi po gruzińsku znaczy ciepłe źródła. Dokument perski z XIII w. wspomina, że w mieście istniało 68 łaźni z wodą o temperaturze 24-27°. Łaźnie w Tbilisi pełniły funkcje podobne do rzymskich term.
Widok na miasto z twierdzy Narikala nie jest wcale gorszy od tego z Mtacmindy. Na stromym klifie tuż nad brzegiem Mtkwari stoi Metechi - cerkiew pw. Matki Bożej Metechskiej. Most Metechski był do XIX w. jedynym w mieście mostem łączącym brzegi rzeki. W 1967 roku postawiono obok kościoła, na skraju tarasu od strony mostu, konny pomnik króla Wachtanga Gorgasali, który przeniósł stolicę z Mcchety do Tbilisi. Świątynia Metechi stanowiła część sporego kompleksu pałacowego, który istniał w tym miejscu przynajmniej od czasów królowej Tamar. W 1235 roku budowle zostały zniszczone przez Mongołów, jednak już w roku 1289 Gruzini je odbudowali. Cerkiew przetrwała od tamtych czasów w niemal niezmienionej postaci, natomiast wszystkie otaczające ją budynki pałacu królewskiego nie zachowały się. Do twierdzy Narikala można od niedawna dostać się kolejką linową, której stacja początkowa znajduje się na lewym brzegu rzeki. Na pierwszym planie widać Stare Miasto. Sercem starówki jest katedra Sioni, w której przechowywany jest krzyż świętej Nino, dzięki której wprowadzono w Gruzji chrześcijaństwo. Wybudowana w VI w. cerkiew nie przetrwała do naszych czasów i obiekt, który obecnie podziwiamy, to dzieło wielu epok. W tle Most Pokoju o futurystycznym kształcie. Miejscem wartym odwiedzenia jest znajdujący na zboczach Mtacmindy klasztor Św. Dawida, obok którego znajduje się cmentarz, na którym ostatni spoczynek znalazły wybitne postacie z  historii Gruzji. Panteon Pisarzy i Osób Publicznych oficjalnie otwarto w 1929 roku.
To jest grób Zwiada Gamsachurdii (1939-1993) - pierwszego prezydenta niepodległej Gruzji, który zmarł w bliżej nieznanych okolicznościach. Rzut oka na miasto z Mtacmindy i możemy ruszać na spacer najbardziej znaną ulicą Tbilisi - aleją Szoty Rustawelego, który rozpoczniemy przy stacji metra Rustaweli, gdzie powstała pierwsza w Gruzji restauracja McDonald’s, a zakończymy na Placu Wolności, na którym stoi widoczny na zdjęciu złoty pomnik św. Jerzego.  Aleja Rustawelego ma 1,5 km długości i jest najbardziej prestiżową arterią miasta. Szeroka ulica zabudowana jest XIX-wiecznymi kamienicami o bogato zdobionych elewacjach. Na całej długości bulwaru chodnik oddzielony jest od jezdni balustradą z kutego żelaza. Przy ulicy stoją stylowe ławki oraz umiejscowione są w zaskakujących miejscach liczne rzeźby z mosiądzu. Ten wyrastający z muru saksofonista zrobił na mnie największe wrażenie. Wzdłuż pełnych ludzi chodników ciągną się wystawy eleganckich sklepów. Przy alei ulokowały się ekskluzywne hotele, dobre restauracje, liczne instytucje kulturalne oraz wiele rządowych gmachów. Okazały budynek parlamentu był świadkiem wielu wydarzeń ze współczesnej historii Gruzji. 9 kwietnia 1989 rosyjscy żołnierze rozpędzili w tym miejscu pokojową, niepodległościową demonstrację (zginęło 19 osób). Na przełomie 1991/1992 gmach był ostrzeliwany ciężką artylerią przez opozycję żądającą ustąpienia Zwiada Gamsachurdii. Po udanym zamachu stanu władzę przejął Eduard Szewardnadze. W listopadzie 2003 miała tu miejsce Rewolucja Róż, w wyniku której znienawidzonego Szewardnadze zastąpił Micheil Saakaszwili. Spacer aleją Rustawelego kończymy na Placu Wolności, przy którym stoi ratusz miejski. Plac ten kiedyś nosił imię Lenina, a na wysokiej kolumnie stał Władimir Iljicz. Zastąpiono go św. Jerzym - patronem Gruzji.
Najstarszą świątynią w Tbilisi jest pochodząca z VI w. trzynawowa bazylika Anczischati. Wejście do cerkwi prowadzi przez wybudowaną w XVII w. dzwonnicę. Za czasów ZSRR w kościele było najpierw muzeum, a następnie studio dla artystów. Świątynia zaczęła ponownie służyć celom sakralnym dopiero po uzyskaniu przez Gruzję
niepodległości w 1991 r. Wewnątrz można podziwiać odrestaurowane freski, których część liczy sobie już prawie 400 lat. By poczuć klimat dawnego Tbilisi koniecznie trzeba zapuścić się w labirynt wąskich uliczek starówki. W czasie najazdu perskiego w 1795 roku miasto zostało praktycznie zrównane z ziemią. To co oglądamy obecnie powstawało od początków XIX w. do wybuchu I wojny światowej. W oczy rzuca się różnorodność form, ornamentów i kolorów. W letnie wieczory te balkony i werandy rozbrzmiewają szmerem rozmów, muzyką i śpiewem. Tajemnicze podwórka otoczone są wymyślnymi konstrukcjami drewnianych schodów oraz pajęczynami sznurów do bielizny.
Wiele spośród tych odrapanych budynków oplecionych krzewami winorośli i innych pnączy nie było remontowanych od dziesięcioleci. W najbliższym czasie najprawdopodobniej znikną one z panoramy miasta. Starówka w Tbilisi jest poddawana zakrojonej na szeroką skalę renowacji.   Budynki są wyburzane, a ich miejsce zajmują stawiane na nowo kamieniczki  utrzymane w stylu. Czasem zachowywane są ozdobne fasady domów. Tuż obok tych skromnych uliczek, w których nie widać zbyt wielu turystów są tętniące życiem kawiarenki w odnowionej już części Starego Miasta. W 1958 roku w czasie wykopalisk w Kachetii odnaleziono złoty posążek mężczyzny pijącego z rogu wino, datowany na XI-X w. p.n.e. Replika tej statuetki stoi w reprezentacyjnej części starówki i można jej dotknąć na szczęście lub nawet usiąść na kolanach Agunowi - kaukaskiemu odpowiednikowi greckiego Dionizosa, by zrobić sobie z nim zdjęcie. Ze Starego Miasta można przejść do powstającego właśnie nowoczesnego Parku Europejskiego na drugim brzegu Mtkwari kładką dla pieszych projektu włoskiego architekta Michele De Lucchi. Ta sinusoidalna konstrukcja przypominająca pajęczą sieć, którą uroczyście otwarto 6 maja 2010 roku budziła początkowo duże kontrowersje wśród mieszkańców Tbilisi, jednak wrosła już w pejzaż miasta i chyba nie wywołuje negatywnych emocji. Przy wąskich uliczkach starego Tbilisi pełno jest sklepików z różnymi pamiątkami. Dywan to trochę duża pamiątka, ale skoro są one wystawiane na sprzedaż w tej części miasta, to pewnie jest popyt. Kuszą też urokliwe ogródki niezliczonych kafejek i restauracji. Można oczywiście przysiąść na kawę, ale uprzedzam, że ceny są dla turystów.
Jeśli chcecie zjeść smacznie i po gruzińsku, to proponuję Wam duchan (funkcjonująca do dziś dawna nazwa małych knajpek w piwnicznych izbach) Racha przy ulicy Lermontowa (w pobliżu Placu Wolności ze złotym pomnikiem św. Jerzego). Wejście nie wygląda zachęcająco, ale takie właśnie miejsca odwiedzają Gruzini, którzy wiedzą, gdzie można dobrze i tanio się posilić.  Wymieniłam spojrzenia z szefem kuchni, bo przecież najlepsze widoki są na zapleczu;-) Jedną ze specjalności lokalu jest fasolowa zupa serwowana w tych glinianych garnuszkach po lewej. Nie jadłam, jednak ci, którzy się skusili bardzo chwalili. Ja zamówiłam ulubione chinkali. Chwilę musiałam poczekać, bo są na bieżąco lepione. Pierwszy głód można zabić jakąś zimną przystawką, których wybór widziałam za ladą. Chinkali występują w wersji wegetariańskiej (z grzybami, ze słonym serem lub z nadzieniem ziemniaczano-ziołowo-czosnkowym), jednak zawsze brałam te prawdziwe, bo w innych nie ma przecież pysznego sosu, który wytwarza się z przyprawionego surowego mięsa w trakcie gotowania.  Ze względu na limit zdjęć nie pokazałam Wam wielu wartych obejrzenia obiektów w stolicy Gruzji, jednak na akcent polski miejsce musi się znaleźć. Jedna z bocznych ulic w Tbilisi nosi imię Lecha Kaczyńskiego. Stoi przy niej ten oto niewielki pomnik. Choć podobizna jest mało udana, to trzeba docenić starania Gruzinów. Lech Kaczyński jest postacią bardzo przez nich szanowaną za 2008 rok. Twierdza Narikala z odbudowaną wewnątrz w 1990 roku cerkwią św. Mikołaja to jedyne wieczorne zdjęcie jakie zrobiłam w Tbilisi. Miasto jest pięknie podświetlone nocą i liczyłam na sesję fotograficzną w ostatni gruziński wieczór (samolot LOT-u startuje do Warszawy nad ranem). Niestety padał deszcz i zamiast spacerować po mieście poszliśmy do restauracji.  Wybór padł na Dzweli Sachli przy ulicy Sanapiro nad brzegiem Mtkwari. Na zdjęciu jest czkmeruli (kurczak duszony w sosie czosnkowym). Był pyszny podobnie jak i inne podane nam potrawy.
Ta restauracja jest najlepszym w Tbilisi miejscem do posłuchania śpiewów gruzińskich na żywo i obejrzenia pokazów gruzińskich tańców. Jeśli będziecie szybko zmieniać dwa ostatnie zdjęcia, to uzyskacie namiastkę animacji.  Dziękuję:-)
P.S. Mimo że trzy ostatnie zdjęcia zrobiłam krótko przed opuszczeniem Gruzji, to nie jest to koniec mojej relacji z tego kraju. Trochę Was jeszcze Georgią pomęczę;-)

najbliższe galerie:

 
Tbilisi od podwórka
1pix użytkownik dispar odległość 0 km 1pix
Tbilisianie
1pix użytkownik dispar odległość 0 km 1pix
Tbilisi od frontu
1pix użytkownik dispar odległość 0 km 1pix
Stolice  Gruzji  - Tbilisi ,   Mccheta
1pix użytkownik agra60 odległość 1 km 1pix
TBILISI
1pix użytkownik andrew430 odległość 1 km 1pix
Gruzja - Tbilisi
1pix użytkownik daleko_stad odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (28):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3644) dodano 18.04.2013 07:14

Strabsenfilm, cieszę się, że przywołałam wspomnienia.
Wino i chinkali są niezmiennie znakomite w Tbilisi, ale domy takie jak np. na 37 znikają z pejzażu centrum miasta. Starówka w Tbilisi zaczyna wyglądać jak odnowiona część Mcchety czy Signagi - miast, które pokazałam we wcześniejszych galeriach. Stolica Gruzji bardzo się zmienia, podobnie zresztą jak cały kraj.
Wyobrażam sobie ten pochód pierwszomajowy w latach 60. Aleja Rustawelego jest odpowiednio szeroka, jak na pochody, które miały w tamtych czasach miejsce.
Pozdrawiam serdecznie:-)

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:790) dodano 17.04.2013 20:02

Dzięki Twojej galerii przypomniałem sobie chwile, kiedy spacerowalem nad brzegami Kury. Byla to pierwsza połowa lat 60 i na Placu Wolności stał oczywiście pomnik Lenina. Aleją Rustawelego kroczył barwny pierwszomajowy pochód, z którego najbardziej zapamiętałem platformę z ogromną ilością win gruzińskich, które wówczas oprócz nazwy, były numerowane. Wystarczyło powiedzieć numer i kelner przynosił do stolika odpowiednie wino. A wieczorem, zaproszony z kolegą do takiego starego domu jak na twoich fotografiach, piłem z rogu wino i jadłem chinkali. Powrót wzdłuż Kury przebiegał zygzakiem:)) Widzę, że stolica Gruzji bardzo się zmieniła i tylko te domy na starówce są takie same, jak je zapamiętałem.
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3644) dodano 17.04.2013 06:57

Elu, Teso, Aniu, Jacku i Halszko - miło było mi Was gościć:-)
Pozdrawiam słonecznie:-)

halszka użytkownik halszka(wpisów:2670) dodano 16.04.2013 21:18

Świetna prezentacja gruzińskich klimatów:) Każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.
Dziękuję za przybliżenie Gruzji i pozdrawiam:)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 16.04.2013 19:46

Magdaleno: pierwsze cztery zdjęcia z jedzeniem i piciem wciągnęły mnie jak magnes w twoją galerię i nie mogłem się od niej oderwać. Doskonałe zdjęcia oddające klimat Tbilisi (nigdy tam nie byłem) i ujmujące komentarze przybliżyły Gruzję, tak odległą ale bliską mi dzięki naszej wspólnej historii ostatnich lat. Pozdrawiam.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 15.04.2013 22:57

Wiedziałam że oglądając Twoją galerię nie będę się nudzić. Zawsze tak ciekawie opowiadasz że czas spędzony w Twojej galerii wydaje się zbyt krótki, no i tych 50 zdjęć to stanowczo za mało.
Interesujące miasto, pokazałaś wiele ciekawych miejsc.
Po nazwie knajpki na 42 wnioskuję że ta nazwa nie budzi już grozy w Gruzji.
Kuchnia gruzińska kusi, te gruzińskie pierożki wyglądają bardzo apetycznie.
Pozdrawiam serdecznie:)

tesa31 użytkownik tesa31(wpisów:123) dodano 15.04.2013 11:46

Kolejna interesująca gruzińska odsłona przybliżająca decyzję o wyeżdzie.Pozdrawiam:))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7038) dodano 14.04.2013 22:02

W tym zestawie dla mnie najciekawsze i najpiękniejsze zarazem były wnętrza świątyń. Dobrze,że to nie koniec. Mam nadzieję,że będzie jeszcze coś z górami :-). Pozdrawiam :-)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.04.2013 20:09

Magdaleno,nie musisz pisać,zrozumiałam ...wisi,resztę historii znam:)))Pozdrawiam cieplutko:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3644) dodano 14.04.2013 20:00

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i sympatyczne komentarze:-)

Skuza,
Tbilisi w nocy już wygląda jak światowa metropolia, a w dzień też za chwilę będzie tak wyglądać. Stalin… Hmmm… Jeszcze się zastanawiam, czy poruszać ten ryzykowny temat, ale jeśli nic nie napiszę, to obraz Gruzji będzie niepełny.

Paweł,
Jeśli uznasz, że Gruzja jest warta odwiedzenia, to chcąc nie chcąc do Tbilisi i tak trafisz, bo miasto leży na skrzyżowaniu szlaków północ-południe i wschód-zachód, więc nie da się go ominąć. Z pewnością warto stolicę odwiedzić, choć mnie bardziej podobała się gruzińska prowincja.

Dispar,
Liczę że Ty pokażesz nocne fotki z Tbilisi. Mam nadzieje, że niechęć do używania statywu nie będzie przeszkodą. Skoro ja nie lubię tego ustrojstwa i daję radę, to Ty tym bardziej sobie poradzisz (żeby zrobić 44 i 45 ustawiłam sobie w okienku do wydawania potraw stosik pustych popielniczek, które akurat stały obok i na nich położyłam aparat).

Moim celem jest przybliżenie Wam Gruzji i zachęcenie do odwiedzenia tego kraju.
Mam wrażenie, że grono zachęconych wzrasta, w związku z czym moja satysfakcja również rośnie. Bardzo dziękuję za zgodę na kontynuowanie tematu;-)

Pozdrawiam wszystkich ciepło i wiosennie:-)

tama użytkownik tama(wpisów:2975) dodano 14.04.2013 16:52

Mnie podoba się wszystko, galeria jako całość, opowieść. Gruzja jest niezmiernie ciekawym miejscem i wydarłaś z tej wizyty wszystko chyba co można było. Wydarcie w sensie dogłębnej analizy :)

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 14.04.2013 16:13

Mnóstwo ciekawych informacji :) Mi najbardziej podobały się ciekawostki kulinarne :) Piękne zdjęcia i cieszę się, że to nie koniec,pozdrawiam :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5295) dodano 14.04.2013 15:41

Męcz...męcz mnie jeszcze.
44-super.
Szkoda trochę nocnej sesji, bo sądząc po 47, zapowiadało się nieźle.
Co do 16, niestety czasem tak jest Z bliska niektóre rzeczy tracą trochę na uroku.
Oczywiście podobało się.
Szczególnie animowanie dwóch ostatnich fotek.
Pozdrawiam serdecznie:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6577) dodano 14.04.2013 13:49

Możesz męczyć ile chcesz, bo Gruzji nigdy za wiele:) Kolejna bardzo fajna i ciekawa galeria w Twoim wykonaniu:)
pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1995) dodano 14.04.2013 11:56

Wybieram cuda natury, chociaż i cuda architektury z Twoją narracją też mogę oglądać,
Pozdrawiam.

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 14.04.2013 11:48

Mnie Gruzja kojarzy się z 1 i 2 :)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 14.04.2013 11:16

Zachęcasz coraz bardziej do zwiedzania tego pięknego kraju .
Pozdrawiam .

mocar użytkownik mocar(wpisów:2595) dodano 14.04.2013 10:17

Jak dla mnie te rejony w ogóle nie znane, poznaje je tylko z Twoich uroczych i ciekawych galerii.

Pozdrawiam :)

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:231) dodano 14.04.2013 09:40

Lubię Gruzję widzianą Twoim obiektywem. Chciałabym kiedyś tam się znaleźć.
Pozdrawiam

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1857) dodano 14.04.2013 09:05

bardzo ciekawe miejsce pokazałaś.

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3462) dodano 14.04.2013 08:31

Świetnie się oglądało i czytało, choć z samego miasta pokazałaś tak mało fotek, że nie wiem czy warte odwiedzenia:)

batsheba użytkownik batsheba(wpisów:492) dodano 14.04.2013 08:19

Przed dwoma laty miałam być w Gruzji, zrezygnowałam tak jakoś instynktownie. I nie żałuję. Pokazałaś interesująco centralne miasto Gruzji i merytorycznie dość wystarczająco, dla mnie oczywiście. I to mnie zadowala :-).

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 14.04.2013 04:06

Wspaniala galeria! Swietnie sie czyta i oglada.
Urozmaicona, wartka akcja, duzo informacji - nawet nie wiem kiedy skoczylo sie te 50 zdjec.
Mnie nie zmeczylas, moge reportaze Twojego autorstwa ogladac po kilka razy dziennie:)
Pozdrawiam serdecznie:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.04.2013 00:12

Możesz dalej męczyć,skoro tak uważasz,zmęczyć to ja zmęczyłam dzisiaj w ogrodzie, galeria to świetne odprzęgnie i relaks ,jeszcze oczy się najeść mogły,chociaż są zapuchnięte od "wiosny":)))
Pokazujesz Tbilisi od najlepszej strony,bardzo dużo się zmieniło,z miasta robi się mala metropolia.
Lenina usunęli,ciekawi mnie czy portrety Stalina tez pozdejmowali,w latach 80 tych wisiał legalnie prawie w każdym domu,nawet w lokalach publicznych.
Wiosenne pozdrowienia przesyłam:)))

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4376) dodano 13.04.2013 23:29

Magdaleno,po raz kolejny świetna galeria,mam nadzieję,że jak będę jechał do Georgi ( miało to być w tym roku ),to twoje galerie będą mi bardzo pomocne.
Pozdrawiam serdecznie :)

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 13.04.2013 20:13

Bardzo się podobało!

margo użytkownik margo(wpisów:2550) dodano 13.04.2013 19:54

Pięknie pokazujesz Gruzję. Zastanawiam się tylko czy jak już tam dotrę to znajdę jeszcze coś co mnie zaskoczy. Mam nadzieję, że tak. Z dwoma ostatnimi zdjęciami zrobiłam tak jak radziłaś i rzeczywiście można poczuć jak panowie wirują w tańcu.
Pozdrawiam serdecznie.

satan użytkownik satan(wpisów:3024) dodano 13.04.2013 18:32

Sentymentalnie, niczym pożegnanie z Gruzją... ;-)
Mnie się ten spacer bardzo podobał i Gruzję mam już zaklepaną na najbliższe lata ;-)


Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!