m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (28):

 
Jadąc autobusem w kierunku miasta Palembang, przejeżdżając przez most zobaczyłem ubogie domki na brzegu i postanowiłem wysiąść w tym miejscu. Miasteczko nazywało się Tanjung Raja. Długo szukałem noclegu, ale bezskutecznie. Reakcje ludzi na mój widok świadczyły o tym, że niewielu turystów i podróżników wysiadało w tym miejscu. Upał był szczególnie uciążliwy; lały się ze mnie strugi potu. Panowała męcząca wilgoć. Tylko kiedy słońce znikało za chmurami, na chwilę robiło się znośniej. Mina kierowcy spotkanego na drodze nie była wesoła a ja  nie mogłem mu pomóc. Dogadałem się z... policjantami, którzy pozwolili mi na rozbicie namiotu na ich terenie. Nie omieszkali sprawdzić mojego paszportu, ale szybko - mimo bariery językowej - zaprzyjaźniliśmy się. Byłem ich maskotką, oglądaną przez coraz większą ilość mieszkańców. W eskorcie młodego policjanta wróciłem na most i zszedłem na brzeg, by zobaczyć domy na rzece Ogan.
Czas płynął tam inaczej niż w mieście i ta atmosfera odpowiadała mi. Spacerowałem brzegiem, próbując zgubić opiekuna. Wiele domów budowano na palach na lądzie, ale też kilka chat stało wprost na wodzie. Jak się dowiedziałem od mężczyzny znającego angielski, mieszkańcy żyli w strachu przed wulkanem Anak Krakatau: dzieckiem Krakatau, który znajdował się pomiędzy Jawą i Sumatrą na Zatoce Sundajskiej. Wulkan leżał w odległości zaledwie 200 kilometrów; erupcja spowodowałaby znaczny wzrost poziomu wody i mieszkańcy znad rzeki mogliby zginąć. Chodziłem wśród domostw, wsłuchując się w odgłosy z wewnątrz chat. Niektóre domki wyglądały tak, jakby za chwilę miały się rozlecieć. Rzadko ktoś mnie zauważał, wtedy dyskretnie podglądano mnie z bezpiecznego dystansu.
W jednym z miejsc trwała gorączkowa praca; ludzie zbierali wielkie liście palmowe... ...i zszywali je, produkując dachówki. Niezwykła była zręczność dłoni jednego z pracujących staruszków. Na widok aparatu i kamery mieszkańcy byli nieco nieśmiali, ale nie protestowali, kiedy ich uwieczniałem. Prawdopodobnie od dawna żaden biały nie zapuszczał się w to miejsce. Wieść o mojej obecności rozeszła się po okolicy i wokół mnie zaczęło przybywać ciekawskich. Towarzyszył mi Ilyas, niski i sympatyczny mężczyzna znający trochę angielski, który mianował się moim przewodnikiem. Zaprowadzono mnie na placyk, gdzie przygotowywano się do dużego święta w osadzie, jakie miało mieć miejsce nazajutrz. Nazywało się cukur jambur.
W nocy spadł ulewny deszcz odświeżając powietrze. Noc pod namiotem na terenie komisariatu policji gwarantowała bezpieczeństwo. Rankiem Ilyas zawiózł mnie motorem do osady nad rzeką. W jednej z chat zbierała się starszyzna, podczas gdy na zewnątrz panował chałas i gwar. Dzieciaki biegały i cieszyły się z mojej wizyty :) Mężczyźni mieli nakrycia głowy zwane songkok, które nieco przypominały mi nepalskie czapki. Przywitałem się kolejno z całą starszyzną, zaproszono mnie do środka i pozwolono dokumentować całe wydarzenie. Na przemian fotografowałem i filmowałem kolejne etapy święta. Po odczytaniu wersetów z Koranu przez mężczyznę a potem kobietę, czytano muzułmańskie przypowieści o pięciu etapach życia człowieka. Wniesiono w końcu czworo dzieci, które przystępowały do chrztu. Ich nazwiska wycięte z brokatowego papieru znajdowały się na jednej ze ścian. Ojcowie mieli bardzo dumne twarze... Członkowie starszyzny kolejno dotykali główek dzieci, błogosławiąc je.
Jedno z niemowląt znosiło spokojnie cały gwar wokół, smacznie śpiąc, inne darły się w niebogłosy. Najważniejszym momentem było obcinanie kosmyków włosów każdemu z dzieci przez kolejnych członków starszyzny i wkładanie ich do małego, brokatowego pudełka. Oficjalna uroczystość skończyła się po 10.00, potem nastąpiła część wokalna z fatalnym zespołem pseudorockowym. Nie mogłem wytrzymać tego fałszowania i z Ilyasem wróciliśmy na komisariat. W mieście zostałem jeszcze kilka godzin, odwiedzając wszystkich znajomych Ilyasa, których na ogół nazywał swoimi braćmi. Zdążyliśmy też wywołać wspólne zdjęcie z policjantami, którzy mnie gościli, nie chcąc za to zapłaty. Opuszczałem bardzo przyjazne miasteczko żałując, że czas mnie goni i nie mogę pozostać w nim dłużej...

najbliższe galerie:

 
Indonezja . Krajobrazy
1pix użytkownik kasy1 odległość 234 km 1pix
Putri Island
1pix użytkownik witoldson odległość 312 km 1pix
Java - stary port szkunerów
1pix użytkownik pedro1912 odległość 385 km 1pix
Indonezja cz.  VII - Jawa.  Jakarta.
1pix użytkownik wmp57 odległość 387 km 1pix
Ludzie - Indonezja / Jakarta
1pix użytkownik slav odległość 393 km 1pix
Indonezja Jakarta
1pix użytkownik pedro1912 odległość 397 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
slav użytkownik slav(wpisów:70) dodano 24.04.2013 12:46

dzięki wszystki za wpisy! pozdrawiam :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 23.04.2013 18:02

Fajnie podróżujesz:)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1839) dodano 22.04.2013 08:58

Piękne widoki i inreresująca narracja! bardzo bardzo podobalo się! pozdrawiam:)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 22.04.2013 07:17

Ciekawie i autentycznie. Pozdrawiam:-)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 21.04.2013 14:45

Lubie takie opowieści,o więcej proszę:)))Pozdrawiam:))

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 20.04.2013 09:44

dobra reporterka ...

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 20.04.2013 09:34

"w cieniu wulkanu" - mialo byc oczywiscie, przepraszam za literowke.

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 20.04.2013 08:21

Tymczasowosc z cieniu wulkanu. A ludzie mimo to zyczliwi, radosni.
W cieplych tonach malujesz tamta rzeczywistosc, bardzo podoba mi sie Twoja opowiesc.
Pozdrawiam:)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4486) dodano 19.04.2013 21:56

Świetny fotoreportaż,
lubię takie zdjęcia,bo są prawdziwe,pokazują świat takim jaki jest naprawdę ...
Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:3088) dodano 19.04.2013 21:48

Przeczytałem z ciekawością, dzięki za kolejną odsłonę Twojej podrózy ;-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!