m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (35):

 
Kilkoma jeepami ruszamy w kierunku gór. Po asfalcie jedziemy ponad 120 km/h i po wjechaniu na wyboistą pustynną nawierzchnię wcale nie zwalniamy, a jeep podskakuje niemiłosiernie.
Na dachu samochodu mamy pasażera, podobnie jak na sąsiednim jeepie. Co chwilę sprawdzam czy widać jeszcze za oknem jego zwisającą stopę. Współpasażerowie żartują, że w razie czego trzeba mieć aparaty ustawione na opcję w ruchu, bo jak będzie spadał to wyjdą ciekawe zdjęcia. Na szczęście ta atrakcja nas ominęła. Pierwszy postój to przerwa na podziwianie tworzącej się na pustyni fatamorgany. 
Na zdjęciu widać jakby lustro wody jeszcze przed brzegiem morza, w rzeczywistości jest tam tylko piasek.
Taki efekt, zwany też mirażem dolnym, powstaje na dostatecznie mocno nagrzanej dużej powierzchni podłoża, która oddaje swe ciepło, ogrzewając warstwę powietrza tuż nad nią, podczas gdy wyższa warstwa jest chłodna. Promienie świetlne są wtedy zakrzywiane w górę, w kierunku chłodniejszego, gęstszego powietrza. Jest to ciekawy efekt pozornych odbić dalekiego krajobrazu lub nieba. 
Fatamorganę podziwiamy z dachów naszych jeepów, testując przy okazji ich wytrzymałość. 
Po krótkiej przerwie z piskiem opon i przy radosnej egipskiej muzyce, kojarzącej się nam z reklamą batonów Kite kat, ruszamy w kierunku gór. Piękne krajobrazy za oknem chwilami kompletnie znikają nam w tumanach pyłu. Pomimo zamkniętych okien piasek jest wszędzie. Pomimo braku drogowskazów kierowcy bezbłędnie trafiają do celu. Z ulgą wysiadamy z aut. Co niektórzy, z objawami choroby lokomocyjnej, łapczywie chwytają czyste powietrze w płuca.  
Rozglądamy się po wiosce, która wygląda jak wymarła.
Tylko wielbłądy przyglądają się nam ze stoickim spokojem. Jest więc okazja by podejść bliżej i się zaprzyjaźnić.
W końcu przed nami przejażdżka. Wielbłądy co prawda ponoć do narowistych nie należą, ale czasem warto dmuchać na zimne :-)
Jednak jest jakieś życie w wiosce. Kryjące się w cieniu dzieci przygladają się nam z zainteresowaniem. W pobliżu, na tle prowizorycznego domostwa, trwa cicha rodzinna rozmowa. 
To nie ”dementor” stoi nad mężczyzną, tylko jego małżonka. :-)
Mężatki noszą tradycyjne, czarne szaty. Nie zazdoszczę im tych strojów, szczególnie w czasie letnich upałów. 
Ostrożnie dosiadamy wielbłądów. Najważniejsze, aby nie polecieć do tyłu gdy wielbłąd wstaje, lub do przodu gdy siada, ponieważ ten manewr zaczyna na ogół od ugięcia przednich nóg. 
Ufff, udało się utrzymać w siodle i nawet trzymając się jedną ręką można robić zdjęcia.
Kobiety prowadzące wielbłądy z góry wyglądają jak czarne, mroczne zjawy. Tylko one lub dzieci obsługują wielbłądzie przejażdżki. 
Męźczyźni mają ważniejsze sprawy. Trzeba przecież przedyskutować gdzie np. będzie palona popołudniowa szisza.
W wiosce oprócz wielbłądów hoduje się ptaki (biały obiekt na zdjęciu to gołębnik) ... ... oraz zwierzęta gospodarskie, głównie kozy, które jak wiadomo nie są zbyt wybredne jeśli chodzi o pożywienie. Po wielbłądach czas na przejażdżkę kładami. 45 minut rajdu po wyboistej pustyni daje o sobie znać poniżej kości ogonowej i nadszedł czas na odpoczynek.
W tradycyjnie przygotowanych pomieszczeniach relaksujemy się więc przy herbacie i kawie. Przez chwilę poderzliwie patrzymy na przyniesioną przez Beduina zawartość metalowych garnuszków, ale raz kozie śmierć. Przewodnik pije, to może i my przeżyjemy.
Po obiedzie nadszedł czas na fajkę wodną - sziszę. Fajka to ozdobne metalowe urządzenie (może być też szklane lub ceramiczne), w którym palona jest melasa o różnych smakach. 
Nie zawiera ona szkodliwych zwiazków znajdujących się w dymie papierosowym, dlatego może być nawet podawana dzieciom. Jest to wówczas melasa o smaku owocowym lub karmelowym. Szisza jest zalecana czasem osobom nerwowym, gdyż jej dym neutralizuje adrenalinę i uspokaja.
Następny punkt programu to zwiedzanie wioski, domostw, zabudowań gospodarczych, sklepiku z pamiątkami zrobionymi własnoręcznie przez mieszkańców wioski (można w nim kupić także miejscowe zioła) i piekarni, w której z wody, mąki i soli robione są naleśnikowate placki. 
Wszyscy chętnie sięgają po ten beduiński chlebek, ale ja zajęta zdjęciami zauważam, że kobieta podkłada pod palenisko wysuszone wielbłądzie odchody, a później tą samą rękę zanurza w mące na placki. Jakoś tracę na nie apetyt. 
Gromadka dzieci zostaje obdarowana słodyczami, długopisami i pisakami, ale nie wiem czy przybory do pisania będą miały okazję być przez nie wykorzystane. Dzieci beduińskie na ogół nie chodzą do szkoły, pomimo tego, ze obecnie Beduini coraz częściej prowadzą osiadły tryb życia i nie podejmują już dalekich wędrówek przez pustynię. 
Wędrówki Beduinów były wymuszone koniecznością poszukiwania wody.
Ręcznie kopane studnie wystarczały im na 3-5 lat, a gdy wody zaczynało brakować wioska była przenoszona na nowe miejsce, gdzie znaleziono wodę.  
Obecnie w kopaniu studni uczestniczy państwo, są więc kopane znacznie głębiej, za pomocą innej technologii. Wystarczają też na znacznie dłużej.
Po kamienistym zboczu wspinamy się na górę, punkt widokowy obok wioski. Zbocza są niemal pozbawione roślinnosci, a każdym, nawet najmniejszy przejaw życia zwraca uwagę. Świat roślinny jest tu bardzo ubogi. Tylko sukulenty są grupą roślin przystosowanych do życia w takich warunkach. Nie tylko mogą one wytrzymywać długotrwałe okresy suszy, ale także potrafią znieść bardzo wysokie i niskie temperatury. Przyzwyczajeni do codziennej wspinaczki po skałach mali mieszkańcy wioski chętnie towarzyszą nam w wędrówce. Codzienne, duże skoki temperatury powodują, że nagie ściany skalne ulegają intensywnemu wietrzeniu i niszczeniu tworząc fantazyjne formy skalne. Widok na otaczające góry, choć surowy, jednak ma w sobie to coś. Ze wzniesienia spoglądamy na okolicę ...
... i na wioskę z jej skromnymi zabudowaniami i po chwili ruszamy na spotkanie oko w oko z pustynną fauną. W Egipcie żyje około 34 gatunków węży. Najlepiej znanym jest kobra, której postać ozdabiała zwój na głowę faraona.
Jedna z bogiń egpiskich, Wadżet, czczona była pod postacią kobry. W starożytnym Egipcie uważano kobry za święte stworzenia symbolizujące potęgę i nieśmiertelność. Powszechnie  uważa się że dlatego właśnie Kleopatra wybrała kobrę, by poprzez śmierć od jej ukąszenia zapewnić sobie nieśmiertelność.
Nasza kobra też była chętna by kogoś posłać w zaświaty i rzuciła się do ataku mało nie rozbijając szyby za którą była przetrzymywana. Emocji było trochę, bo jej lokum nie wyglądało na specjalnie solidne. Kameleon udawał śpiącego i starał sie wtopić w otoczenie, ale po chwili otworzył oczy i patrzył - jednym do przodu, drugim w tył. Żmija rogata jest jednym z najbardziej jadowitych węży na Saharze. Występuje w kolorach: szary, żółtobrązowy lub jasnożółty w ciemne, nierównomiernie rozmieszczone plamy. Czasem bardzo trudno ją zauważyć na piasku lub kamieniach. Miejscowi w lecie z uwagą patrzą pod nogi wypatrując pod stopami zyzgzakowatych śladów sygnalizujących poruszajacego się w pobliżu węża. Aby odstraszyć żmije od wioski, cały teren jest posypywany w lecie specjalnymi ziołami, których zapachu nie znoszą. Nie wszystkie węże na pustyni są jadowite. Niektóre posiadają niewielkie ilosci jadu który jest zaledwie w stanie zaledwie sparaliżowac na kilka chwil małego gryzonia lub ptaka. U człowieka ukąszenie mogłoby spowodować, co najwyżej kilkunastominutowy ból głowy. Węże te nie atakują ludzi jest więc okazja by sprawdzić swoją odwagę i mieć niezapomniane przeżycie. Pustynia to liczne jaszczurki, mniejsze ...
Pustynna fauna to także różniorakie gryzonie ... ... i skorpiony, które po amputowaniu końcówki z jadem nie są już groźne. Skorpiony, choć mogą faktycznie śmiertelnie użądlić, na ogół przebywają z dala od siedzib ludzkich i prowadzą nocny tryb życia. Trzeba być jednak ostrożnym podnosząc z ziemi kamienie, gdyż skorpiony lubią wyszukiwać sobie tego typu chłodne schronienie.
Za panowania tzw. 0 Dynastii (przed 3000 rokiem p.n.e.), władcą Południowego Egiptu był człowiek określany jako Skorpion. Jeszcze tylko przejażdżka konna przy zachodzącym słońcu (tu zostaliśmy zapewnieni przez przewodnika, że nie zakończy się wywiezieniem na pustynię) i kończymy safari ... ... przy dźwiekach beduińskiego boys band'u. Wracając doświadczamy egipskich ciemności i fantazji w czasie rajdu przez pustynię z wyłączonymi światłami. Na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach i zwierzętach. Ponoć Egipcjanie widzą w ciemnościach jak koty.  :-)

najbliższe galerie:

 
Egipt - Hurgada - Jeep Safari
1pix użytkownik kryjan odległość 5 km 1pix
Rafa koralowa Egipt
1pix użytkownik gimper odległość 5 km 1pix
Egipt po raz pierwszy - 2006
1pix użytkownik julian53 odległość 7 km 1pix
Egipt - Hurgada - cześć I
1pix użytkownik kryjan odległość 7 km 1pix
Wschód słońca
1pix użytkownik mariusz57100 odległość 7 km 1pix
Hurgada 1999
1pix użytkownik filmdil odległość 8 km 1pix

komentarze do galerii (8):

 
ignasie użytkownik ignasie(wpisów:128) dodano 03.02.2010 08:09

fajna galeria, ciekawie opisana, pozdr:)

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 31.05.2009 21:02

jolanta: W takim razie czekam na Twój Egipt.
To miejsce potrafi zafascynować każdego :)

jolanta_gaj użytkownik jolanta_gaj(wpisów:3) dodano 31.05.2009 18:15

Ładna galeria i świetne opisy. Jestem egiptomaniaczką i jeśli tylko znajdę czas to następna galeria będzie z Egiptu.Pozrawiam...

kryjan użytkownik kryjan(wpisów:416) dodano 04.02.2009 22:36

bardzo ładne zdjęcia, 10 za opisy. pozdrawiam

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 31.08.2007 19:12

Fatamorganą jest pierwsze, wąskie lustro wody widoczne na piasku, za nim widać pas piachu i morze.
W rzeczywistości w tym miejscu jest piasek do samego brzegu morza. :-)

maca użytkownik maca(wpisów:287) dodano 31.08.2007 15:02

Z tą fatamorganą to faktycznie myślałem, że to morze ( wzorując się na lokalizacji galerii) ciekawe ile tysięcy ludzi zgubiło te zjawisko w przeszłości?

knfred użytkownik knfred(wpisów:2455) dodano 31.08.2007 14:41

Znakomicie .5
Cały czas ten sam,wysoki poziom.
hejka!

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 31.08.2007 11:37

Komentarz do zdjęcia 31 (system mnie wyrzuca jak próbuję wkleić): … i większe. Egipcjanie wierzyli, że bogowie wcielają się w ciała zwierząt i poświęcali zwierzęcym mumiom całe cmentarze, przy świątyni określonego boga. Mumifikowano m in.węże i jaszczurki. Dzisiaj to nie mumifikacja jest jest najwiekszym zagrożeniem dla egipskich jaszczurek. Kilka tygodni temu celnicy na lotnisku w Kairze znaleźli w bagażu pewnego Syryjczyka 7 tys. suszonych jaszczurek, z których zamierzał sporządzić środek na potencję.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!