m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Nie tak miała wyglądać nasza przygoda i nasze spotkanie z marokańską pustynią. Ale po kolei. W Maroku pierwszy i ostatni raz skorzystałam z couchsurfingu (spanie u ludzi), ale tylko dlatego że masakrycznie przepłaciłyśmy za bilety i chciałyśmy na paru nockach zaoszczędzić (Magda robi to bardzo często, np. 3 tygodnie w Malezji spędziła u ludzi z coucha). Pierwszy nocleg w Rabacie był spoko. Koleś zabrał nas na kolację i piwo, a rano zawiózł na dworzec. Luzik:) Ale drugi w Marrakeszu nie spodobał mi się już od momentu kiedy godzinę na niego czekałyśmy na dworcu autobusowym w Marrakeszu, a robiło się już ciemno i zaczynało być nieciekawie. Pierwotnie w planach miałyśmy jechać i zobaczyć Erg Chebbi, ale w sumie pustynia to pustynia, więc przystałyśmy na propozycję wynajęcia auta na 2 dni i pojechania do Zagory i spędzenia nocy na tamtej pustyni. Jeszcze jak byłyśmy w Essaouirze ustaliłyśmy z nim to mailowo, pisał, że spoko wynajęcie auta nie będzie nas dużo kosztowało, bo będzie z nami jechać rodzeństwo z Afganistanu, więc podzielimy koszty na 4 osoby. Do tego on jest z Zagory, więc zabierze nas do rodzinnego miasta i załatwi po taniości wyprawę na pustynię. No każdy by to łyknął;) Tu już prawie dotarłyśmy do pustyni, dobra brakowało jakieś 50 km, ale zanim to nastąpiło był jeden wielki stres, a nawet płacz. I to nie była jeszcze TA noc na putyni. Z Marrakeszu wyjechaliśmy o 9.30, co mi się mega nie podobało od początku. Sobie myślałam - jak koleś zamierza dojechać w niecałe 10 godzin na pustynię, skoro przed nami było 450 km po marokańskich drogach. Byłam pełna złych przeczuć od początku i wiedziałam, że za Chiny nie zdążymy na zachód słońca na pustyni koło 19... Po drodze miał czas na obiad, ale za to nie chciał się zatrzymywać w punktach widokowych. Samochód był mega niewygodny, bez klimy, koleś nie umiał za bardzo jeździć, modliliśmy się (każdy do swego Boga), żeby tylko nie rozwalił skrzyni biegów. To był najgorszy kierowca z jakim miałam do czynienia w życiu. Na godzinę udało się nam wymusić, żeby Magda była kierowcą, wtedy odpoczęłam fizycznie i psychicznie:) Oczywiście na zachód słońca na pustyni nie zdążyliśmy. Co nie było niespodzianką. Ale pojechaliśmy. Zmusiliśmy go do tego perswazją, krzykiem, ja płaczem, że chcę zobaczyć zachód słońca i koniec. Po to zapierdzielaliśmy prawie 400 km z Marrakeszu w końcu. Zresztą on nawet nie chciał jechać na tę pustynię. On pierw chciał załatwić interesy. Czyli przyszedł jakiś jego kuzyn i zaśpiewał sobie kwotę za nocleg na pustyni 2 razy wyższą niż normalnie... Miało być po znajomości i po taniości... Oczywiście nie chcieliśmy skorzystać z tej promocji.
No i wtedy się zaczęło. Krzyki, wyzwiska i takie tam. Ja siedziałam w samochodzie i miałam wszystkiego dosyć. Dosyć Maroka i tych ludzi, którzy myślą tylko o tym, jak wyciągnąć z ciebie kasę. Się popłakałam z bezsilności... Ale w końcu po rokowaniach pojechaliśmy. A z Zagory to jeszcze z 80 km. Z góry było wiadomo, że nie zdążymy. Więc on pędził jak szalony, po drodze która zdecydowanie nie nadawała się na taką prędkość. Do tego jechał na czołówkę z każdym autem. Nie chcieliśmy zginąć z rąk jakiegoś szalonego urażonego Marokańczyka, więc zaczęliśmy prosić, żeby się zatrzymał, i że chcemy wracać do Zagory, bo nie ma sensu jechać w ciemność, w noc. Na co on przygłośnił muzę, dodał gazu i otworzył okno... No bałam się bardzo... Dobrze, że byli ci Afgańczycy z nami. Muzułmanie. I ten brat go zaczął prosić, żeby sie zatrzymał i porozmawiali spokojnie, i że siostra się źle czuje. Zaczął udawać, kłamać, no chciał go udobruchać... Zatrzymał się, ale żeby wrócić do Zagory petraktacje z porywaczem na środku drogi donikąd (za kilka km była już Algieria) trwały jakąś godzinę. Musiał mu obiecać, że razem z siostrą pójdą spać do jego domu. Dzwonił do mamy nawet, żeby kolację szykowała. Magda milczała (została o to poproszona przez tego Afgańczyka). Ja też milczałam. Wróciliśmy:) Podziękowaliśmy mu za wszystko. Mieliśmy gdzieś niemałą kasę za wynajem, najważniejsze, że się od niego uwolniliśmy. Afgańczycy też mu powiedzieli, że idą do hotelu i dziękują za zaproszenie... Poleciały wyzwiska, jakieś plucie itd. Ale byliśmy free:) Miałyśmy wszystkiego mega dosyć. Zmęczone, sfrustrowane, było nam już wszystko jedno. I wtedy spotkałyśmy Bokariego, kumpla Idrisa (to ten na zdjęciu). Oczywiście zagadał do nas czy szukamy noclegu. Szukałyśmy wiadomo. Skoro pustynia nie wypaliła. Ale nie chciałyśmy się już wdawać w żadne znajomości. Ale jak go wypytałam o dworzec, odjazdy autobusów, nic nie ściemniał i wydał się być normalnym kolesiem, który chce pomóc dałyśmy się namówić. Zaprowadził nas do hotelu, potem pojawił się Idris, kupiłyśmy wycieczkę na pustynię w normalnej cenie! na następny dzień i zabrali nas na kolację:) Dzień jak co dzień, czyli moroccan salad, ale w tym wypadku byłyśmy w gościach:) Co za odmiana. Jednak nie można przestać wątpić, że są na świecie dobrzy ludzie:) Sałatka, herbatka, tadżin i winko... Tego nam było trzeba po tym najgorszym dniu jaki nas spotkał podczas całego wyjazdu... A temperatura całkiem przyjemna do leżenia na dachu - raptem 37 stopni o 23.00:) Do tego miałyśmy półgodzinny prywatny koncert:) Ten przyjemny czas spędzałyśmy  na dachu jednego z domów w Zagorze, leżąc sobie na dywanach i poduchach, a nad nami tylko rozgwieżdżone, zarąbiste niebo:) Potem chłopaki odprowadzili nas do hotelu, taki tam półgodzinny spacer po ciemnych zaułkach Zagory...
Wyjazd na pustynię miałyśmy zaplanowany na 15.00, ale koło 12.00 mieli po nas przyjechać i gdzieś nas zabrać. Do sklepu wiadomo;) Na zewnątrz było coś około 45 stopni i dałyśmy radę wytrzymać jakieś półgodziny;) Niby byłyśmy przygotowane, że będzie tutaj ciepło, ale czy do tego można się przygotować!? Zagora jest uważana za najgorętsze miasto w kraju. Temperatury 50 stopni nikogo tu nie dziwią. Może oprócz nas;) Poszłyśmy zobaczyć tylko słynny drogowskaz do Timbuktu. Kiedyś podróż z Zagory do Timbuktu w karawanie wielbłądów zajmowała 52 dni... Nie do wyobrażenia dla mnie. Nasi znajomi mówili, że i tak mamy szczęście, bo jest tylko 45 stopni, a w czerwcu/lipcu/sierpniu było codziennie około 55 stopni. No byłyśmy z tego powodu mega szczęśliwe;) A i nic nie kupiłyśmy z tym sklepie. Asertywność to podstawa na wyjazdach;) Próbowałam tak nalewać herbatę, niestety nie wychodziło mi to najlepiej;) Zostałyśmy adoptowane do beduińskiej rodziny;)
Potem zaprosili nas na obiad. Tym razem niespodzianka - tadżin i morrocan salad;) Dołączyła do nas para z Warszawy, z którymi spędziliśmy 2 następne dni:) Okazało się, że są całkiem sympatyczni (choć z Warszawy), lubią pić piwo/wino (generalnie alkohol) i w planie po pustyni mieli Ait Benhaddou. Jak my, więc już do samego Marrakeszu razem podróżowaliśmy. Czasem bardzo fajnie jest spotkać Polaków:) Nasza noclegowania. Bokari i Idris. Miłe, uczciwe chłopaki:)
No to poszłyśmy się trochę powłóczyć po tych wydmach, jak już udało się nam do nich dotrzeć, za drugim podejściem;) Erg Jahudi (Wydmy Żydowskie) znajdują się jakieś 8 km na północ od Mahamidu. Osiągają wysokość 100 metrów. Best friends:) Może nie są tak potężne jak Erg Chebbi koło Marzugi, ale za to oprócz naszej czwórki było jeszcze jakiś trzech turystów na tej pustyni. Rewelka!:) No pięknie było:)
Nasi znajomi z Wawy skorzystali z przejażdżki na wielbłądach. A my siedziałyśmy na najwyższej wydmie i oglądałyśmy zachód słońca:) Potem była kolacja, winko i zachwycanie się cudownie rozgwieżdżonym, najpiękniejszym, najbardziej zarąbistym niebem w życiu:) Po niezapomnianej nocy, kiedy pierwszy raz widziałam mega wyraźnie drogę mleczną przyszedł czas na wschód słońca. W sumie nigdy wcześniej nie widziałam drogi mlecznej;) Polecam nocleg na pustyni!:) To jest coś niesamowitego. Dla tego nieba tylko warto to zrobić.
No i dla takiego wschodu słońca też. Napisałam się już na początku trochę, więc teraz zostawię Was z tym piachem;)
Dałam się namówić na przejażdżkę wielbłądem. Nigdy więcej. Potem było śniadanie i powrót do Zagory. Jak się okazało nasz autobus w okolice Ait Benhaddou (2 kursy dziennie) jest za 4 godziny, więc poprosiliśmy naszych przewodników, żeby nas zawieźli do jakiejś knajpy, gdzie jest piwo:) O spacerowaniu po mieście mowy nie było;) W knajpie (jednej z 2 w mieście) spędziliśmy jakieś 3 godziny czekając na autobus. Trochę się zaznajomiliśmy z lokalsami, sami chcieli zdjęcia robić, a to dla mnie nowość w Maroku;) Nie mam zdjęcia samych chłopaków, a chciałam Wam pokazać te zarąbiste uśmiechy:) Chyba nie muszę dodawać, że to były cudowne 3 godziny:) Na zewnątrz około 45 stopni (no tam nie dało się wytrzymać), a w środku klima i pyszne zimne piwko:) Na zdrowie!:) I dziękuję:)

najbliższe galerie:

 
w drodze. . .
1pix użytkownik squbany_79 odległość 35 km 1pix
Z Zagory do Alnif
1pix użytkownik dispar odległość 47 km 1pix
MAROKO - Luksus w klimacie  orientu
1pix użytkownik mocar odległość 47 km 1pix
Moje Maroko w 2 tygodnie
1pix użytkownik nola76 odległość 49 km 1pix
MAROKO -  Ksar Tissergat
1pix użytkownik mocar odległość 56 km 1pix
Maroko cz.  7 - Dolina rzeki Draa.
1pix użytkownik wmp57 odległość 56 km 1pix

komentarze do galerii (71):

 
podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:159) dodano 17.11.2018 21:33

Kozak jesteś Nola! Ja przy Tobie to ciepły bambosz.... :)))

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5610) dodano 14.11.2018 21:36

Fajny reportaż. Jeśli chodzi o fotkę 16, to również próbowałem tej sztuki i także z mizernym skutkiem. A swoją drogą, Marokańczycy zawsze dziwili się, gdy prosiłem, by herbatkę miętową serwowali mi bez grama cukru... Fotka 18 - czy te oczy mogą kłamać? - chyba nie! Co do fotki 19, to udało Wam się trafić na Marokańczyków obeznanych z mową Szekspira, bo mnie na ogół serwowali "salade marocaine" (inna sprawa, że rozmawiałem z nimi zawsze w języku francuskim). A z różnych tadżinów najbardziej do gustu przypadł mi "tajine aux pruneaux" (czyli ze śliwkami - pychotka)... Pozdrawiam. :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 26.10.2013 13:43

Migot ja pierwszy raz byłam w Maroku lat temu chyba 7, i tylko 2 dni i wiedziałam, że tam wrócę prędzej czy później i na pewno na dłużej:) Jak postanowiłyśmy, tak zrobiłyśmy:) Wyjazd był mega męczący, głównie przez upał, kurz, czasem spartańskie warunki, nie zawsze miłych ludzi, ale gorąco polecam ten kraj:)
Jest piękny, egzotyczny, zróżnicowany, tyle różnych rzeczy do zobaczenia, że niewiadomo na czym się skoncentrować;)
Więc jak się zdecydujesz jechać, pytaj:)
Co do CS zraziłam się, ale nie mogę powiedzieć, że już nigdy nie skorzystam, przykładowo w Norwegii w przyszłym roku;)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 26.10.2013 13:37

Pipol pan z foto 23 był całkiem miły, do tego jak mu do twarzy w moich okularach;)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 26.10.2013 13:36

Vivi czytam zaległe komentarze i odpisuję trochę po czasie;)
Dzięki bardzo za miłe słowa:) Ja się cieszę, jeśli moje galerie się dobrze czyta i ogląda, bo przecież nie robię ich dla siebie:) No może trochę;)
pozdrawiam:)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 10.10.2013 21:13

Maroko już jakiś czas za mną chodzi, jak dojrzeje do tego to na pewno zgłoszę się po rady :)) Fajne te wydmy - wszyscy faktycznie wybierają Erg Chebbi, a te wyglądają zupełnie nie gorzej... A najładniejsza drogę mleczną widziałam do tej pory w Peru, w Amazonii ;) Ale na pustyni też musi być niezwykła... A co do Couchsurfingu, mam nadzieję, że totalnie się do niego nie zraziłaś ;) Ja miałam różne dziwne historie w Tanzanii, właśnie z CS, zarówno te najbardziej nie przyjemne (pośrednio), jak i te najlepsze... Gdzieś już czytałam, że tam szczególnie ciężko trafić na ludzi, którzy rozumieją tę ideę, ale jeśli tam pojadę - to będę ich szukać ;) Pozdrawiam!!!

pipol użytkownik pipol(wpisów:9075) dodano 15.05.2013 21:21

Tej Pani z foto 18 nie zamieniłbym nawet za 8 wielbłądów !!! Za to tego z foto 23 za kota spokojnie bym sprzedał !!!

vivi użytkownik vivi(wpisów:488) dodano 04.05.2013 16:52

Nola Twój komentarz czyta się jak dobrze napisany kryminał, a do tego jeszcze
piękne fotki. Całość fascynująca i jeszcze szczęśliwie zakończona.
Podziwiam Twój hart ducha i odwagę w dążności do poznawania nietuzinkowych miejsc
i ludzi. Pozdrawiam serdecznie.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 23:57

Anikm dzięki bardzo za odwiedziny i fajnie, że się podobało:) Dokładnie wszystko zależy od tego jakich ludzi spotykamy na naszej drodze, nie tylko podczas podróży, ale w naszym życiu. A podczas tej podróży bardzo się przyda spotykanie samych miłych, pomocnych i sympatycznych mieszkańców Ameryki Południowej:)
29 to głównie zasługa fotografa, choć nie bez znaczenia były warunki, no i osoba skacząca z tej wydmy;) Chyba z 10 razy musiałam skoczyć, żeby było fajne zdjęcie;) A co się namęczyłam podczas wdrapywania się po tym piachu...no ale dla takiego zdjęcia warto było, bardzo je lubię:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 23:08

Grace gdzieś mi się zawieruszył Twój komentarz:) Cieszę się, że historia Ci się podobała i że nie przysypiałaś podczas oglądania i czytania;) Bo w sumie nigdy nie wiesz, czy to co pokazujesz i piszesz spodoba się innym ludziom, ale jak widać po komentarzach chyba się podobało:)
Wiesz co ja pierwszy raz korzystałam z coucha, wcześniej tego nie robiłam, bo poprostu lubię być niezależna, a jak śpisz u kogoś to zawsze trzeba się liczyć z tym, że trzeba się do tej osoby dostosować, do tego wyrazić jakoś swoją wdzięczność. Nie w moim stylu. No ale zobaczyłam jak to jest i już nigdy więcej, i to nie tylko z powodu tej przygody, która nas spotkała. Lepiej znaleźć sobie nocleg, zapłacić i mieć wszystko z bańki, choć z drugiej strony to może być fajne, jak ludzie, z któych gościnności korzystasz chcą Ci pokazać miasto, jakieś fajne miejsca, gorzej gdy chcą Cię oszukać i naciągnąć na kasę, ale tego nigdy nie jesteś w stanie przewidzieć...Zazdroszczę Ci tego nieba!!!:) KOlejna rodowita Warszawianka?;) Jak już pisałam wcześniej mam głównie takie zdanie, przez te hałaśliwie hordy, która zjeżdżają się do Trójmiasta i okolic w wakacje, ale cały czas zmieniam swoje zdanie na lepsze:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:59

Foto-jaro dzięki za odwiedziny:) Cieszę się, że moja pustynna galeria przypadła Ci do gustu, w końcu robię te galerie nie dla siebie (no może trochę - dobra okazja, żeby zrobić selekcję zdjęć), ale dla innych:) O to przecież chodzi, żeby pokazać/opowiedzieć innym o jakimś fajnym, ciekawym miescu albo przygodzie:) Żeby innych zachęcić do odwiedzenia, albo poprostu żeby pokazać kawałek naszego pięknego świata:) Dokładnie jest tak jak mówisz, teraz to się fajnie wspomina, bo znam zakończenie, ale wtedy do śmiechu nie było;) Okej może mam taką opinię o Warszawiakach przez te tłumy, które w wakacje szturmują Sopot i półwysep Helski, i jeszcze z paru innych osobistych powodów, ale jestem na dobrej drodze do zmiany zdania na lepsze:) Im więcej fajnych ludzi poznaję z Warszawy (a tutaj trochę ich jest), tym mam coraz lepsze zdanie o Warszawiakach;)
pozdrawiam ja rodowita Gdańszczanka:)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 02.05.2013 22:57

Nola fajna relacja! Ależ koszmar przeżyłyście, ale dobrze że koszmar obrócił się w przyjemną przygodę. Jak to wszystko zależy od ludzi jakich spotykamy na swojej drodze.
29 bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam i życzę spotykania samych pozytywnych ludzi podczas Waszych wypraw:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:51

Tama wiesz dobrze, że chociaż wschód słońca zobaczysz, bo był ładniejszy niż zachód;) No ale po zachodzie było zarąbiste niebo... Szkoda, że nie będziesz spała na pustyni, wtedy dopiero można poczuć ten klimat, jak musisz iść do drugiego namiotu ileś tam metrów, gdzie jest łazienka, a dookoła jest ciemno jak w dupie;) No i jeszcze latające chrabąszcze, jakieś nietoperze... na szczęście nie było skorpionów, podobno we wrześniu już dla nich za zimno...
Obiecuję pić dużo mate de coca, żeby jakoś funkcjonować na tej wyprawie:) dziękuję za dobre słowo, mam nadzieję, że wszystko się nam zarąbiście uda, a mnie nie będzie tylko 24 dni, ale fajnie, że będziesz trochę tęsknić;)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:46

Rozmusiaki dzięki bardzo za miłe słowa:) A mi się wydaje, że ja jestem normalną osobą, która poprostu kocha podróże:) Każdy ma jakieś pasje, a podróże są moją największą, nie zdążę na jedną pojechać, a zaplanowane już 3 następne;) Staram się, żeby moje galerie były naturalne, żeby były moje:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:44

Baracuda wiesz chyba będzie trzeba coś wymyślić, ale ten rok mam już cały zaplanowany, a ja nie mam tyle urlopu co TY!!!:) Bo mi się wydaje, że TY ciągle gdzieś jeździsz, dopiero co była Kambodża, a jeszcze jakieś Seszele były w planach chyba;)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:42

Grace dzięki bardzo, tyle osób życzy mi szczęśliwej podróży, że nie ma opcji, żeby nie była!:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:41

Babuch dzięki bardzo, że ponownie zajrzałaś do mojej galerii, no i cieszę się, że moja historia była na tyle ciekawa, że chciałaś to jeszcze raz czytać i oglądać:) Choć powiem Ci szczerze, że ja czasem też zaglądam do swoich galerii, jak chcę sobie przypomnieć jakieś fajne chwile i miejsca:) Nie wiem czy my jesteśmy odważne, ja może poprostu jestem przyzwyczajona do takiego podróżowania, obcowania z obcymi ludźmi. Już w liceum jeździłam na stopa po Europie, i tak to już trwa od 20 lat:) A moją przyjaciółkę wkręciłam w wspólne podróżowanie jakieś 8 lat temu i tak sobie razem podróżujemy:) Jutro do Peru lecimy:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:37

Patryk80 dzięki bardzo:) Tak my bardzo chciałyśmy zobaczyć pustynię i spędzić na niej noc. Przeżycie niesamowite:) Polecam:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:36

Madeleine muchas gracias!:) A tam zaraz szalone;) Jakoś trzeba sobie radzić w różnych sytuacjach, generalnie zawsze największe problemy są z noclegiem i transportem;) No ale coś się dzieje:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:34

Satan dzięki!:) Mam nadzieję, że po najbliższej podróży też będę miała o czym opowiadać:)
pozdrawiam sąsiada:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 02.05.2013 22:33

Surykatka wiesz, to nie były tarapaty, tylko trochę niesprzyjające okoliczności. Ale na szczęście na naszej drodze spotykamy też dobrych ludzi, bo ja zawsze wierzę, że tacy są, no i jestem raczej optymistycznie nastawiona do życia i cieszę się, że mogę podróżować, a że robię to czasem trochę nieodpowiedzialnie (jak mówi moja siostra) to już inna bajka... No ale musi się coś dziać, zresztą o czym ja bym wtedy tutaj opowiadała?;) Noc na pustyni bardzo polecam, jak byś miała kiedyś okazję:) Ja właśnie się pakuję, czego NIENAWIDZĘ robić, a jutro lecę sobie spełnić swoje marzenie:)
pozdrawiam:)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 02.05.2013 07:35

Szczesliwej drogi:):):)

satan użytkownik satan(wpisów:3242) dodano 01.05.2013 21:06

Brawo Babki! Szacuneczek i "dyszka" się należą ;-)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 01.05.2013 14:47

Dziewczyny, szalone jesteście ;))) życzę Wam BUEN VIAJE i pozdrawiam serdecznie :)))

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4832) dodano 30.04.2013 18:30

Świetna przygoda i ta pustynia... Eh, niesamowite

babuch użytkownik babuch(wpisów:994) dodano 30.04.2013 17:55

Raz jeszcze popodróżowałam z Tobą. Teraz z wielką uwagą przeczytałam Twoje opisy. Jetem pod ogromnym wrażeniem z powodu Waszej odwagi. Naprawdę podziwiam. Wiele tych zdarzeń mogło źle skończyć się. Mimo tych przygód, zachód i wschód słońca oraz cudowne niebo na pustyni...wyobrażam sobie. Wynagrodziły Wam te mniej przyjemne momenty podróży. Fotografie i miejsca (zwłaszcza te z pustyni ) - rewelacja!!!!! Pozdrawiam

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3571) dodano 30.04.2013 13:12

Chyba Nola powinnyśmy zaplanować wspólną podroż:)Tez mam szczęście do dziwnych przygód,które kończą się szczęśliwie:)))

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4814) dodano 30.04.2013 07:37

Nola,dobrze że na świecie są takie osobowości jak Twoja :)
Dlaczego ?
Pewnie dlatego,że mnóstwo pozytywnej energii wokół siebie pozostawiasz :)
Podobają mi się twoje marokańskie galerie,bo są naturalne a nie naciągane :)
Pozdrawiam serdecznie :)

tama użytkownik tama(wpisów:3010) dodano 29.04.2013 20:11

Nola, ja za to miałam kierowcę, tzw. "dobrego Beduina", taką gwarancję dostałam od rezydenta. Ów kierowca bardziej się bał mnie niż ja jego ;)
A na pustyni czeka mnie jedynie wschód, ale to i tak komercja się zapowiada.
Nudno teraz będzie tu bez Ciebie ;( No ale życzę full wrażeń i samych pięknych przygód. Z tak długiej wyprawy czeka nas tu wysyp fantastycznych Twoich opowieści. Lubię tamte rejony, mają takie wyraziste kolory - łącznie z ciuchami tubylców.
Dużo koki i wody a będzie dobrze, powodzenia :):):)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7326) dodano 29.04.2013 20:03

Nola, jesteś gigantką , no nie da się ukryć! Masz dar pakowania się w tarapaty :D. Ale to przez to szaleństwo, które w Was jest... Dobrze,że ze swoich przygód wychodzisz obronną ręką i możesz nam to później opowiadać, bo czyta się je z wielkim zainteresowaniem. Uważaj na siebie kobito, ja tam do rozsądnych nigdy nie należałam,ale Ty to widzę pobijasz wszelkie rekordy :-)
Tej nocy spędzonej na pustyni i wschodu słońca zazdraszczam :-) Piękniste wydmy. pozdrówki :-)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 20:00

Też se splunęłam, w końcu strzeżonego Pan Bóg strzeże:)

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 29.04.2013 19:50

tfu tfu tfu, przez lewe ramię :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:48

Eljot i Droplet dzięki za odwiedziny:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:47

No przez 3 tygodnie myślę, że jakąś małą przygodę zaliczymy:) Oby tylko ze szczęśliwym zakończeniem;)
pozdrawiam:)

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 29.04.2013 19:44

Nola, to nie jest możliwe, zwlaszcza, że bedziesz swiezo po podrozy , pelna nowych opowiesci .... juz mi sie japencja smieje :D

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:38

Marcowa super cieszę się bardzo, że nie zanudzam swoimi podróżniczymi opowieściami, a nawet są one w stanie zainteresować innych:) Przecież po to właśnie tutaj wstawiamy te galerie i piszemy różne rzeczy/historie aby innych zachęcić/zaciekawić/zainteresować danym miejscem czy krajem:) No albo czasem pokazać, że gdzieś nie warto jechać, bo nic nie ma ciekawego;) No takie miejsca też się zdarzają;) Na mnie największe wrażenie zrobił wschód słońca zaraz po cudownym niebie. Nie spodziewałam się, że można leżeć godzinę, gapić się tylko w niebo i się zachwywać:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:34

Tama - Magdy to jednak fajne dziewczyny:) Zdjęcie "porywacza" też miałam, nawet takie profilowe, choć w sumie był naszym kumplem, a jednak niechętnie pozował, ale swego czasu w złości skasowałam wszystkie jego zdjęcia, chyba po tym jak Magda mi powiedziała, że nas na tym coachu oczerniał, że od niego kasę wyciągałyśmy i takie tam inne niestworzone historie... No wariat jednym słowem. Magda wierz mi, że byś zauważyła drogę mleczną. Ja jej nigdy wcześniej nie widziałam na żywo, a tam odrazu było wiadomo, że to jest to. Poprostu niesamowicie pięknie było. Jak będziesz miała okazję z tej Tunezji jedź na pustynię, ale koniecznie z noclegiem:) 29 to głównie zasługa autora, choć skaczący też miał swój udział;)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:30

Zibid to fajnie, że to się dobrze czyta i nie zanudzam tutaj nikogo swoimi opowieściami:) Bo tak naprawdę to pisząc o jakiś tam swoich przygodach nigdy nie wiesz czy to kogoś w ogóle zainteresuje... Tym bardziej miło, jak się czyta takie komentarze, bo to znaczy, że warto coś naskrobać i podzielić się z innymi;)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:27

Tereza dzięki bardzo:) Teraz jak to się czyta to wydaje się fajną przygodą bo wiem jak się skończyło, ale kiedy się to działo naprawdę wcale nie było wesoło i różne myśli człowiekowi do głowy przychodziły, aczkolwiek zawsze jestem dobrej myśli i zawsze jest jakiś plan B;)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:25

Shell dzięki bardzo:) Każde spotkanie z sympatycznymi, normalnymi Warszawiakami zmienia powoli moje o nich zdanie, na lepsze ofkors:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 19:24

Coolka boję się, że jak się spotkamy w realu na tym małym piwie z sokiem możesz się trochę rozczarować, bo okaże się, że ja jestem całkiem normalna;)
pozdrawiam:)

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 29.04.2013 19:03

Nola, komplement najwyższej klasy :D

shell użytkownik shell(wpisów:134) dodano 29.04.2013 18:38

Świetne zdjęcia i mega historia . Fajnie też ze polubiłaś warszawiaków ;)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3891) dodano 29.04.2013 18:36

Przygoda niesamowita.Gratuluję wyprawy.Pozdrawiam:)

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 29.04.2013 18:12

na początku jest trzęsienie ziemi ...... a potem napięcie rośnie.
czyta się jak doby kryminał ....
10 pkt ...... za przygodę i szczęśliwe zakończenie

Pozdrawiam

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 16:53

Paweller dzięki bardzo i fajnie, że się dobrze czytało i oglądało:) No jakoś te kolory mi przypasowały, chyba do moich niebieskich oczu;) ale nie chciałabym w tym ubranku na codzień chodzić, niewygodnie i gorąco;) Na pustynię (nawet po takich przygodach i mimo, że dzień w plecY zdecydowanie warto jechać!:) Polecam jak najbardziej, tylko koniecznie z noclegiem:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 14:31

Skuza oczywiście, że będziemy:) Gracias:)
saludos:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 29.04.2013 14:13

Ho,ho,ho...to zapowiada się porządna eskapada:)))Uważajcie chicas na chicos ,por favor:)))Buena suerte,adios:)))))

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 13:22

Skuza dziękuję bardzo:) Fotka 29 nie byłaby taka super, gdybym a) ja się dobrze nie odbiła i b) moja przyjaciółka nie uchwyciła mnie w odpowiednim momencie:) tych skoków musiałam kilka wykonać, co było w sumie dosyć męczące, no i ten piach później miałam wszędzie;)
Zgadza się już za kilka dni, a dokładnie 3 maja:):):) I nie ma mnie 24 dni:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 13:19

Pablo87 tak Ci się tylko wydaje, my jesteśmy całkiem normalne;) Fajnie, że góry piachu się podobały:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 13:17

Tesa31 no tak to już jakoś zawsze wychodzi jak się na własną rękę podróżuje, czasem jest ciężko, ale zawsze się coś dzieje:) U nas napewno:)
Podziwiam Twojego syna, mi było ciężko na wydmę się wdrapywać bez plecaka, do tego jak już słońce chyliło się ku zachodowi, albo dopiero miało wstać. A biegać po pustyni z plecakiem, dla mnie nie do wyobrażenia!:) Zawsze bardzo chciałam spędzić na pustyni noc, zobaczyć cudowne niebo, wschód i zachód słońca, i nam się udało, choć z 1-dniowym poślizgiem;) Wszystkim polecam nocleg na pustyni, bo to niesamowite przeżycie:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 13:12

Coolka uznam to za komplement:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 13:11

Izka cieszę się, że dobrze się czytało:)
pozdrawiam:)

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 29.04.2013 12:48

strach się bać, Nola !
Jakbym czytała opowieść kryminalną! Na szczęście z dobrym zakończeniem!

tesa31 użytkownik tesa31(wpisów:123) dodano 29.04.2013 09:53

Nola...oglądam i czytam Twoje galerie na wdechu...przygody towarzyszą Wam i są nieodłącznym elementem każdej podróży.Przeżycia związane z dotarciem na pustynię nie do pozazdroszczenia ale bajeczne widoki wynagrodziły to.Erg Chebbi to miejsce niesamowite...dwukrotnie syn brał udział w Maratonie Piasków i biegał po tych wydmach przez siedem dni,pokonując dziennie kilkadziesiąt kilometrów { w sumie 250} z całym dobytkiem do przeżycia w plecaku.Pomimo niesamowitego wysiłku widoki zawsze go urzekały...może kiedyś zdecyduję się na realny wyjazd na południe Maroka,póki co wirtualnie wędruję po Twoich galeriach i zazdroszczę.Pozdrawiam:))

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 29.04.2013 08:59

Nola, Wy jestescie niezle "stukniete" :D:D:D

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 08:31

Andred cieszę się, że moje galerie nie są nużące:) w końcu to już chyba 15 galeria z Maroka... Tak teraz jest co wspominać, ale wtedy nie było nam do śmiechu i miałyśmy dosyć Maroka i tych ludzi;) No ale później było już tylko lepiej:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 08:29

Baracuda miło, że zajrzałaś:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 08:29

Popekpaweł dzięki bardzo:) I tak jest właśnie, nigdy nie wiesz na kogo trafisz, a my niestety takie jesteśmy naiwne i wierzymy, że ludzie z założenia dobrzy są:)
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6792) dodano 29.04.2013 08:27

Babuch dzięki bardzo:) To te ich ubranka takie twarzowe, ale na dłuższą metę w tych ciuchach było nam mega gorąco, więc wolałysmy zostać przy swoich;) Jednego dnia poznałyśmy Marokańczyków z tej złej i dobrej strony, na szczęscie w tej kolejnosci;) Zimne piwko było cudowne!:)
pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 29.04.2013 08:26

Duzo emocji tym razem,tych pozytywnych i negatywnych...aż mnie ciarki przechodzą,jak pomyślę ,ze za parę dni znowu będziecie w podroży:)
Pustynne widoki cudowne,wschód i zachód zachwycający,fot.29 extra sort:))))Pozdrawiam cieplutko:))

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 29.04.2013 07:26

Bardzo odważne z was dziewczyny. Piaskownica piękna:). Pozdrawiam

foto-jaro użytkownik foto-jaro(wpisów:186) dodano 29.04.2013 06:37

Też mam wrażenie, że odważne z Was dziewczyny...
Zdjęcia świetne, teksty również.
29 i 46 najbardziej mi się podobały, choć na 46 górkę piachu dałbym bardziej w lewo ;)
Teraz, po powrocie, fajnie się wspomina, ale troszkę adrenalinki otrzymałyście od Marokańczyków.
A tak w ogóle to w Warszawie jest bardzo dużo fajnych ludzi co, jako rodowity warszawiak, z całą stanowczością potwierdzam :)
Z przyjemnością obejrzałem i przeczytałem.
Pozdrawiam.

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 29.04.2013 02:18

Nola, historia mrozaca krew w zylach. Czyta sie swietnie. Dobrze, ze wszystko skonczylo sie szczesliwie:)
Czy dwie tak atrakcyjne mlode kobiety musza podrozowac same? Wszak juz jakis czas wiadomo, ze idea couchsurfingu wypaczyla sie zupelnie:(
Czyste, gwiazdziste niebo to moge podziwiac prawie kazdej nocy w swoim ogrodzie, ale te wydmy o wschodzie zrobily na mnie duze wrazenie:)
I czy ci warszawiacy rzeczywiscie tacy okropni? Jako rodowita warszawianka, nie rozumiem takiej opinii o mieszkancach stolicy???
Pozdrawiam serdecznie:)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 28.04.2013 23:26

Odważne dziewczyny ale potem jest co wspominać :-)
Z dużą przyjemnością się czyta i ogląda.
Pozdrawiam,
andred

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3571) dodano 28.04.2013 23:16

Nola fajna wyprawa:)Pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3654) dodano 28.04.2013 22:55

Fajna galeria i ciekawie opisana. Współczuję gnojka ale nigdy nie wiesz, na kogo trafisz.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7523) dodano 28.04.2013 22:10

Niesamowita opowieść, po takich przygodach widzę, że faktycznie jesteście z Magdą Best Friends:)
Byłabyś piękną Beduinką, w tym wdzianku i chuście wyglądasz super:)
Pustynia zarąbista, warto było jechać.
Pozdrawiam serdecznie:)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 28.04.2013 22:03

Nola super relacja czytając to co piszesz mogłam sobie to wszystko co przezywałaś świetnie wyobrazić i wczuć się w Waszą sytuację .
Przygody do wspominania na całe życie i jeszcze te wrażenia na pustyni i niebo i cudne wydmy .... Rewelacja !
Pozdrawiam serdecznie :))

tama użytkownik tama(wpisów:3010) dodano 28.04.2013 21:35

Ale żeszcie się dobrały z Magdą :) Idris, od razu widać, że spoko gość a nie jak ten "porywacz" furiat ;)
Co do drogi mlecznej, nawet bym nie zauważyła jej patrząc na nią. Jeżeli była pustynia i do tego gwiazdy, to byłaś w bajce.
29 wprost do ramki :)
Pustynia przepiękna, zazdroszczę Ci tego Maroka, nawet nie wiesz jak bardzo :)
Serdecznie pozdrawiam :)

babuch użytkownik babuch(wpisów:994) dodano 28.04.2013 20:53

Piękna wyprawa z jeszcze piękniejszymi fotografiami. 6,25 i 29 zachwycające. Przeurocze z Was Beduinki, ale cieszę się, że wróciłaś...Chłopakom nie dziwię się. No a zimne piwko... wyobrażam sobie jak bardzo smakowało. Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!