m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Wybrzeże ciągnące się od Marsylii od Cassis de Les Calanques  - to śródziemnomorskie fiordy, jedna z najpiękniejszych części wybrzeża południowej Francji. Trudno dostępne zatoczki z wysokimi wchodzącymi w morze wapiennymi skałami (idealny teren do wspinaczek) robią niesamowite wrażenie. Jako cel podróży wybraliśmy plaże w okolicy miasteczka portowego Cassis,  gdzie droga wiodąca z Aubagne opadała ostro ku morzu . Roztaczający się szeroki widok na morze z położonymi wśród drzew piniowych willami, tworzy łagodną panoramę i nic dziwnego, że w tej okolicy malowali obrazy wielcy malarze z epoki impresjonizmu, postimpresjonizmu i póżniejszej, między innymi takie sławy jak Paul Signac, Gustave Vidal.  Georges Braque,  André Derain, Maurice Vlaminck, Raoul Dufy.  Nie dojeżdżamy  jednak do morza tylko parkujemy samochód u stóp przylądka Cap Canaille, stromo opadającego urwiska o wysokości 399 m. Jest to najwyższy klif we Francji i czwarty w Europie. U podnóża Cap Canaile, w zatoce,  rozciąga się dzika,  kamienista plaża - Plage de L’Arene. Na plaży żywej duszy tylko słychać chlupot fal i grzechot poruszanych nimi drobnych kamieni. W oddali widać kolejną zatokę, a w niej następną, tym razem z piaszczystą plażą. Na niezbyt wysokich klifach rosną dorodne pinie nadające temu miejscu miły śródziemnomorski charakter.
Można sobie powędrować wzdłuż kamienistego nadbrzeża. Gdzie nie gdzie na krawędzi klifu można dostrzec jakieś zabudowania. Do wędrówki pod górę zachęcają dobrze oznakowane i utrzymane szlaki turystyczne i wspinaczkowe.  Poprowadzone są tam emocjonujące trawersy biegnące nad wodą, zwłaszcza te, które pozwalają okrążyć półwysep.  Czasami wymagające użycia zjazdów, czy zrobienia wahadła. Mimo, że Les Calanques to niewysokie pasmo górskie, pionowe urwiska tych dolin posiadają nawet kilkaset metrów wysokości. Nie robimy wahadła, ani zjazdu i spokojnie  wracamy nad  brzeg morza. Halinka z Maćkiem zbierają kamyczki i muszelki, a ja hamletyzuję - „to swim, or not to swim: that is the question”. Oceniam, że jestem mniej odporny na uderzenia fal niż ten kamień i rezygnuję z kąpieli.
Patrzę poprzez głazy, na lazurowe morze mając nadzieję, że plaże które zamierzamy odwiedzić  nazajutrz  będą bardziej przyjazne. Następnego dnia zmierzając nad morze jechaliśmy z Arles do Stes-Maries-de-la-mer drogą D570 wiodącą przez park narodowy Camargue. Po kilkunastu kilometrach zatrzymaliśmy się przy Musee Camarguais, którego zbiory można było sobie podarować natomiast jego otoczenie było dość ciekawe. Na trawniku wylegiwała się zasłużona, pokryta rdzą, stara maszyna parowa. Dalej ukazała się dobrze utrzymana (co nie jest regułą w tej części Francji) farma. Kwitnące pole ryżowe dowodziło, że jesteśmy w kraju o ciepłym klimacie. Camargue to w zasadzie duża nizinna wyspa o powierzchni ponad 930 km², otoczona rzeką i morzem, położona w jednej z największych delt rzecznych w Europie. Charakteryzują ją bagnisty teren poprzecinany siecią kanałów, wielkie płytkie jeziora, bogata flora i fauna, którą reprezentują białe konie, czarne byki i długonogie flamingi. Na zdjęciu typowy obraz równinnych bagien, które o tej porze roku po części wysychają. W oddali pojawiają się czarne byki. Na wszelki wypadek unikamy bliższego kontaktu z nimi.
Tzw. „dzikie” białe konie nie są wcale dzikie i chętnie nawiązują kontakt z ludźmi. Jeszcze jeden biały koń, tym razem stojący na cokole fontanny w centrum, położonego nad morzem niewielkiego miasta Stes- Maries -de-la-Mer. Nad miasteczkiem góruje nieduży kościół Notre-Dame-de-la-Mer. Tak, jak każde tego typu nadmorskie miasteczko, Stes-Maries-de-la-Mer pełne jest sklepików z lodami, pamiątkami i plażowymi akcesoriami. Różnorakich upominków nie zabraknie nawet dla rzeszy turystów. W wąskich uliczkach, pomimo iż już jest po sezonie, przewijają się liczni przechodnie.
Nieco dalej bielone domy i fontanna przy małym placyku zachęcają do chwili odpoczynku. Na Place Jouse d’Arbaud można przeżegnać się przed Chrystusem Ukrzyżowanym lub, jak kto woli, kontemplować perfumy Nadine Palodt. Dochodzimy do kościoła Notre-Dame-de-la-Mer z XII w., którego bryła jest dosyć zwarta, z dachem otoczonym blankami i machikułami. Ufortyfikowana budowla umożliwiała obronę przed częstymi w tamtych czasach atakami piratów. Obecnie kościół jest miejscem corocznych pielgrzymek Cyganów z całego świata, którzy 24 i 25 maja czczą tutaj swą patronkę św. Sarę. Figury niesione są z kościoła do morza w otoczeniu jeźdźców na białych koniach. Na placyku przed kościołem można kupić pocztówki i drobne pamiątki. Grupa turystów słucha legendy mówiącej o tym że ok. 40 r.n.e. dryfująca z Jerozolimy przez morze łódka przybiła do brzegu w tym właśnie miejscu. Uchodźcami byli Maria matka Jakuba i siostra Marii Dziewicy, Maria Salome matka apostołów Jakuba i Jana, Łazarz i jego dwie siostry Maria Magdalena i Marta oraz ich ciemnoskóra służąca Sara. Po bezpiecznym dotarciu do brzegu grupa wybudowała małą kapliczkę ku czci Marii Dziewicy. W XII w. kaplica została zastąpiona przez ufortyfikowany kościół. Ciemne wnętrze, pozbawionego okien, kościoła.
Podziemna krypta zawiera cenne relikwie, które tylko nieco uszkodzone, cudem ocalały przed całkowitą dewastacją przez „nosicieli postępu i jedynie słusznej idei” w czasie Rewolucji Francuskiej. W kaplicy, znajdującej się w podziemiach kościoła, wita nas pogodnym uśmiechem, będący przedmiotem kultu, posąg Świętej Sary. W jednej z wnęk, za pancerną szybą widzimy cenne wota. Po opuszczeniu kościoła udajemy się nad morze gdzie tłoczą się jachty. Przyjemnie przejść się piaszczystą plażą. W oddali piętrzą się maszty zacumowanych jachtów, a mnie to miejsce kojarzy się z obrazami Van Gogha. Całą serię tych obrazów zatytułował „Łodzie rybackie w Saintes Maries -de-la-Mer”.
Idąc dalej napotkaliśmy wędkarzy czekających, jak zwykle, na taaaaaką rybę. Po falochronie spokojnie przechadzali się spacerowicze. W morzu zamierzało zanurzyć się jakieś sympatyczne, kolorowe stworzenie. Na eleganckim bulwarze można było przysiąść na jednej z kamiennych ławeczek. Pożegnaliśmy Stes-Maries -de-la-Mer i ruszyliśmy na północ aby okrążyć największe tutejsze rozlewisko Etang de Vaccares . Jest to jezioro, a właściwie słona laguna o powierzchni 65 km2 i głębokości nie przekraczającej dwóch metrów. W tej okolicy napotkaliśmy pierwszego flaminga. Później spotkaliśmy ich więcej. W miarę jak się do nich zbliżałem spokojnie oddalały się, nie wyciągając dziobów ponad powierzchnię wody.
Nareszcie jeden z flamingów zaczął mi pozować do zdjęcia. W oddali pojawiła się grupa jeźdźców. W niewielkiej zatoczce stały przycumowane łodzie rybackie, jakże różne od tych malowanych przez Van Gogha. Na połów czekały rozwieszone sieci. Podeszła do nas brodata kobyła. Była ona wielce sympatyczna i wyraźnie chciała nawiązać z nami kontakt, ale nie mogliśmy się z nią porozumieć bo nikt z nas nie znał francuskiego. Pogodziliśmy się z tym, że większość żyjących we Francji stworzeń uprzejmie nas ignorowała gdy zwracaliśmy  się nich po angielsku. C'est la vie! Skręciwszy na południe dojechaliśmy do Salin-de-Giraud, ogromnych polderów z których, po odparowaniu słonej wody morskiej pozostają złoża soli.
Zainstalowane tam maszyny i urządzenia przypominały kopalnię odkrywkową, a o pożytkach płynących z przerobu soli NaCl jako surowca chemicznego, zaczął nam opowiadać Maciek - znany ekspert przemysłu chemicznego. Słuchając jego opowiadania powróciłem w myśli do widoku z nad morza gdzie wielkie ptaszysko opuszczało Francję i zarządziłem powrót do Polski.

najbliższe galerie:

 
Francja - Marsylia
1pix użytkownik herika odległość 12 km 1pix
Francja - Marsylia przejazdem
1pix użytkownik nola76 odległość 13 km 1pix
Marsylia
1pix użytkownik seerene odległość 13 km 1pix
Francja - Marsylia
1pix użytkownik zibid odległość 13 km 1pix
Marsylia, Francja, Bazylika Notre-Dame de la Garde
1pix użytkownik voyager747 odległość 13 km 1pix
Marsylia, Francja
1pix użytkownik voyager747 odległość 13 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5575) dodano 30.03.2015 19:32

Fajnie było popatrzeć na Camargue i Saintes-Maries-de-la-Mer Twoimi oczami. W miejscach tych byliśmy w ubiegłym roku w czasie wakacji we Francji. Do Calanques i Marsylii nie udało już nam się dotrzeć (niestety, urlop nie był z gumy)... Pozdrawiam. :)

ak użytkownik ak(wpisów:6279) dodano 06.02.2015 21:32

@romana - naprwdę nic nie zrozumiałaś ? (literówki opanowałem do perfekcji) :DDD

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 06.02.2015 21:13

Ak - w jakim języku Ty piszesz ? ;)

ak użytkownik ak(wpisów:6279) dodano 06.02.2015 19:17

bardzi ciekaw i ładna galeria

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 13.05.2013 10:41

Baaardzo wakacyjnie ,słonecznie i kolorowo tu u Ciebie :) Podoba się :)
Pozdrawiam :))

kalina użytkownik kalina(wpisów:18) dodano 02.05.2013 13:48

Ciekawa i godna uwagi trasa podróży. Ładne zdjęcia. Pozdrawiam.

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 01.05.2013 00:06

mieczyku, pawellerze, terezo, pawle, zibidzie, paniwu, patryku: przygotowując moją galerię starałem, się jak potrafiłem, pokazać uroki krainy, którą odwiedziliśmy. Dziękując za ciepłe komentarze do mojej relacji z podróży serdecznie Was pozdrawiam.

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4830) dodano 30.04.2013 13:24

Piękne widoki. Oglądało się z dużą przyjemnością

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:606) dodano 30.04.2013 01:14

Urzekła mnie delta Rodanu z rezerwatem Camarque. Byłam tam i widziałam czarne byki, białe konie i tańczące różowe flamingi. I jeszcze mnie urzekły, ogromne jak drzewa, trawy pampasowe. A Twoje flamingi są rewelacyjne. Pozdrowienia.

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 29.04.2013 20:33

miło powspominać - byłem dwa lata po tobie w tych samych miejscach
Flamingi super
Pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3654) dodano 29.04.2013 19:15

Ciekawie i bardzo sympatycznie.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3881) dodano 29.04.2013 18:32

Ładnie pokazane i opisane.Pozdrawiam:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7426) dodano 29.04.2013 16:53

Skaliste wybrzeże całkiem fajne, ale flamingi rewelka, uwielbiam te ptaki za te ich niesamowite kolory:)
Pozdrawiam.

szustakowskimieczyk użytkownik szustakowskimieczyk(wpisów:260) dodano 29.04.2013 15:41

Bardzo ciekawy kraj oraz piękne zdjęcia. Po obejrzeniu galerii pozostaje tylko westchnąć i podziwiać! Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!