m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (45):

 
Zwiedzanie jak wszyscy turyści rozpoczęłam od Placu Bohaterów z Pomnikiem Milenium ukazującym 1000letnią historię tego państwa.  Plac zamykają półkoliście dwie kolumnady, pod łukami umieszczono pomniki czternastu władców i bojowników o wolność Węgier. Trzon stanowi ponad 30 metrowa kolumna z archaniołem Gabrielem. U stóp kolumny pędzi „siedmiu wspaniałych”…legendarnych wodzów madziarskich. Odwiedzających Budapeszt w tamtych dniach kusiła wystawa malarstwa El Greco w Muzeum Sztuk Pięknych widocznym z placu.  Zbiory muzealne są bardzo bogate szczególnie malarstwa obcego, Węgrzy zgromadzili prace takich artystów jak Rafael, Tycjan, Pieter Breughl, Memling, van Dyck, El Greco, Leonardo da Vinci i wielu innych wielkich. Pamiętam ten widok z przewodniików, filmów... Pieszo z placu idzie się dosłownie parę kroków do bajkowego zamku Vajdahunyad. Wszystko zaczęło się od wystawy milenijnej w 1896 gdzie zbudowano kartonowo gipsowe zamczysko łączące elementu 20 budowli znanych Węgrom: kościołów, zamków, atrapa ta tak spodobała się wszystkim że postanowiono zbudować coś trwalszego. Wchodzących wita udana kopia portalu z opactwa Benedyktynów w J`AK.
Na dziedzińcu zamku skrywając twarz pod kapturem siedzi zakonnik autor „Kroniki Węgrów” i cierpliwie znosi tłumy turystów wyciągających ręce w kierunku jego pióra mających nadzieję że dotyk jego sprawi iż i na nich spłynie talent literacki. Lubię takie swojskie klimaty, jedzenie prawie że piknikowe i próby dogadania się Pikle, papryka.. niby nasze polskie ale płomień w ustach, świetna pamiątka na chłodne dni. Przywlokłam ich sporo no i oczywiście Paprika krem który zawsze ciągnę czy ze Słowacji czy z Węgier Kąpielisko im Szechenyiego: Majestatycznych rozmiarów budynek podzielony jest na zakład wodoleczniczy - dostępny dla osób ze skierowaniem lekarskim, oraz komercyjny kompleks relaksacyjny z trzema basenami kąpielowymi pod gołym niebem i szeregiem mniejszych baseników wewnątrz obiektu.
Jednorazowy wstęp dla dorosłej osoby kosztuje ponad 3200 forintów, wiec po przeliczeniu nie drożej niż polskie aquaparki a zupełnie inne wrażenia Po kąpieli można posiedzieć w stylowym wnętrzu, turystów zauważylam nielicznych, przeważnie Węgrzy korzystają z uroków basenu i to wcale nie młodzi jak to miewa miejsce w naszym kraju. Czerwona linia metra dojeżdża na plac Lajosa Kossutha nad którym dumnie rozłożył się budynek parlamentu, nasz budynek sejmowy jest mikrusem w porównaniu z prawie 300 m długości neogotyckim gmachem, niestety w środku nie byłam, ale wszystko jest do nadrobienia.
Sprzed parlamentu udałam się do następnego „pocztówkowego”: obiektu w Budapeszcie dziewiętnastowiecznej Katedry Św Stefana Na kasetonowych drzwiach widać wizerunki dwunastu apostołów  wewnątrz katedry panuje  półmrok, i z daleka widać złoty relikwiarz z prawicą Stefana, na temat relikwii, ich urody, sensu… wolę się nie wypowiadać.
a to zupełnie inne już czasy, klepsydra roczna, postawiona na uczczenie wejścia Węgier do Unii Europejskiej, niestety nie działa, w każdym bądź razie wtedy nie działała Panorama Budapesztu z Wzgórza Zamkowego Pogoda była taka sobie, pochmurno przed deszczem więc i widoczność marnawa a to każdy wie co za miejsce
Św Stefan i turyści, trzeba przyznać że nieliczni jak na to miejsce, zwiedzanie poza tzw sezonem ma swoje uroki Kościół Św Macieja, ciekawostką jest że olbrzymie dwa kandelabry w  Hagia Sophia zostały wywiezione z tego właśnie kościoła, a sam zaś został przekształcony w meczet na dość długi czas
A to już zupełnie z innej beczki, w kawiarni jest wystawa marcepanu zorganizowana przez cukiernię Ruszwurm i Szabó Marcipán. Czegóż tu nie ma miniaturowe mebelki, baszta rybacka z 45 kg marcepanu, Gargamel, kot Garfield... Kreml w wersji słodkiej Była królewna z marcepana więc i musi być też taka kareta. kaktusowy las (czas wykonania - 1 rok) Na miejscu można kupić słodkie upominki, o wiele skromniejsze niż te w gablotach Na koniec zwiedzania już w siąpiącym deszczu,  a u nas panował mróz wtedy! pozostał Zamek Królewski
Nad bramą siedzi kruk trzymający w dziobie złoty pierścień . Legenda głosi że  król Maciej Corvin zobaczył pewnego dnia kruka kradnącego jego  pierścień, który położył po zdjęciu z palca przy oknie, monarcha  złapał i zabił ptaka, po czym odebrał mu klejnot. Na pamiątkę tego wydarzenia postanowił wpisać w swój herb sylwetkę kruka z pierścieniem w dziobie. Rzeźba umieszczona na bramie wskazuje kierunek, w jakim należy podążać, by dotrzeć do Fontanny Macieja (zdobiącej elewację północnego skrzydła pałacu). Fontanna Macieja: Płaskorzeźba ukazuje króla Macieja Korwina na polowaniu, w otoczeniu ogarów, martwego jelenia i sokolnika Galeotto Marzio. Z fontanną Macieja związane są też różne wierzenia, np. iż dotknięcie ręki postaci siedzącej po lewej stronie pomnika gwarantuje uznanie u przełożonych, a muśnięcie dłonią łapy leżącego u jego stóp psa - wierność współmałżonka. Ostatni rzut oka z placu zamkowego i czas pożegnać Węgry. Dziękuję za wizytę

najbliższe galerie:

 
Budapeszt
1pix użytkownik adix odległość 1 km 1pix
Budapeszt
1pix użytkownik skalacz odległość 1 km 1pix
BUDA & PEST
1pix użytkownik watcher odległość 1 km 1pix
Budapeszt - wizytówki miasta
1pix użytkownik dreptak odległość 2 km 1pix
Budapeszt pomnikowo
1pix użytkownik maciek odległość 2 km 1pix
Budapeszt - ponownie
1pix użytkownik u-optymisty odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (7):

 
ak użytkownik ak(wpisów:5906) dodano 20.02.2014 21:37

bardzo ładne wspomnienia :)

balkanicus użytkownik balkanicus(wpisów:24) dodano 24.01.2014 13:35

"Zwiedzanie jak wszyscy turyści rozpoczęłam od Placu Bohaterów"
Ewidentnie ja nie byłem turystą, bo zrobiłem go na końcu. :-)

"Lubię takie swojskie klimaty, jedzenie prawie że piknikowe i próby "dogadania się""
Na Wegrzech to większy nacisk jest na "próby" niż na "dogadanie się".

"klepsydra roczna, postawiona na uczczenie wejścia Węgier do Unii Europejskiej, niestety nie działa,"
Symptomatyczne. Może prowokacja?

"A to już zupełnie z innej beczki, w kawiarni jest wystawa marcepanu"
A gdzie na Wegrzech nie ma muzeum/wystawy marcepanu?! To narodowy przysmak.

"muśnięcie dłonią łapy leżącego u jego stóp psa - wierność współmałżonka"
Przeoczylem. Lepiej wrócę z Moją Lepszą...

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2725) dodano 18.05.2013 13:13

Na pewno zdrowsza:) Będę tu zamieszczać same udane moim skromnym zdaniem zdjęcia, no cyba że zdjęcie będzie kiepskie ale za to miejsce...czapki z głów. Zalety próżności, wady skromności temat nie na OŚ, tu wolę oglądać ładne czy też ciekawe widoki i czytać wskazówki innych użytkowników. Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8812) dodano 18.05.2013 11:32

Próżność gorsza jest od rozwolnienia ! ;) Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2725) dodano 18.05.2013 09:47

Pipol wiem wiem, pogoda, szyba...ale to wszystko to przysłowiowy rąbek, nie "chyba" a na pewno żyletę wstawię;) sama zastanawiałam się wrzucić czy nie te kiepskawe, ale próżność wzięła górę.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7205) dodano 17.05.2013 22:53

Tak, sporo tu ostatnio Budapesztów się zrobiło, no ale piękne miasto warto pokazywać:)
Ja miałem to szczęście, że Parlament widziałem już bez rusztowań:)
Widzę jednak, że sporo jeszcze muszę zobaczyć.
Pozdrawiam.

pipol użytkownik pipol(wpisów:8812) dodano 17.05.2013 22:47

Za dużo nieostrych zdjęć. Szkoda. Ale teraz może być już tylko lepiej, chyba. pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!