m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (26):

 
Zbiornik Żinwalski powstały w wyniku zbudowania elektrowni wodnej ma kształt litery V, której podstawę stanowi tama spiętrzająca wodę. Lewe ramię sztucznego akwenu to wody Białej Aragwi, a prawe - Czarnej Aragwi, strumieni które łączą się w zbiorniku i dalej płyną pod wspólną nazwą - Aragwi. Kiedy w czasie jazdy do Stepancmindy (Kazbegi) zapadła spontaniczna decyzja, że w drodze powrotnej będzie rafting, byliśmy przekonani, że spływ odbędzie się Białą Aragwi (Tetri Aragvi albo Mtiuletis Aragvi) płynąca wzdłuż Gruzińskiej Drogi Wojennej. Nie wiem czy my źle zrozumieliśmy, czy też nastąpiła zmiana planów spowodowana pogodą (w czasie drogi powrotnej GDW towarzyszyła nam mgła i deszcz), w każdym bądź razie minęliśmy twierdzę Ananuri leżącą u szczytu lewego ramienia wspomnianej litery V i przejechawszy przez most na Aragwi poniżej elektrowni, pojechaliśmy na sam szczyt prawego ramienia litery V, utworzonego przez wody rozlanej w dolinie Czarnej Aragwi (Schawi Aragvi albo Gudamaqris Aragvi).  Awto z całą pewnością jechał pierwszy raz do bazy raftingowców, bo na każdym rozwidleniu dróg dzwonił i pytał, w którą stronę ma skręcić. Byliśmy więc eksperymentalną grupą, na której spływ pontonami testowano (w bieżącym sezonie jest on włączony do programu jako fakultet). Ze skruchą kajam się, że nie wzięłam udziału w tej przygodzie. Kiedy rankiem wyjeżdżaliśmy z Kazbegi było zimno, pochmurno i zapowiadało się na deszcz, a ja zmarzlak jestem. Zrezygnowawszy z raftingu w strugach wody z góry i z dołu, nie spakowałam do podręcznego bagażu dodatkowych ubrań.  Nie przewidziałam, że może nastąpić poprawa pogody. Nie byłam jedyną osobą, która żałowała decyzji. Teoretycznie można było dokopać się do swojego bagażu, ale było to trochę utrudnione, bo walizki pakowane były w pionie w czymś w rodzaju szafy na końcu busa. Wyjęcie własnej torby wiązało się ze zdjęciem wszystkich znajdujących się wyżej. Awto oczywiście pomógłby w tej bagażowej przekładance, ale nie mieliśmy sumienia prosić go o ten dodatkowy wysiłek fizyczny. Mam nauczkę na przyszłość, by do podręcznego plecaczka pakować nie tylko kurtkę przeciwdeszczową, ale też kostium kąpielowy. Ósemka uczestników + dwójka instruktorów + kierowca nie mogli zmieścić się we wnętrzu jednego samochodu udającego się w górę rzeki. Ubolewam, że nie doczekałam do momentu ich odjazdu i nie sfotografowałam naszych panów jadących w górnym pontonie na przyczepce. Kaski były im chyba bardziej potrzebne w czasie tej hardcorowej jazdy niż w czasie spływu. Rzeka, którą rafting się odbywał tak wyglądała poniżej miejsca, w którym spływ się kończył. Nosi ona nazwę Czarnej Aragwi lub Pshavi’s Aragvi (Pszaweckiej Aragwi). Długość odcinka, po którym płynie się pontonami wynosi ok. 15 km (zajmuje to niecałe 1,5 h). Stopień trudnośći rzeki określany jest na II-III (skala WW - White Water jest od 0 do VI: 0 to woda spokojna, a VI - nie do pokonania, wiąże się z ryzykiem utraty życia).
Te zalesione wzgórza w tle, to otoczenie Zbiornika Żinwalskiego. Na strachajłów, którzy nie zdecydowali się na podniesienie sobie poziomu adrenaliny czekał nad brzegiem rzeki uroczy namiot z miejscem na piknik. Nie wiem skąd się te wszystkie wiktuały wzięły na stole. Nie zatrzymywaliśmy się po drodze, by zrobić zakupy, a nie sądzę by organizatorzy spływu fundowali nam dodatkowo wyżerkę (choć jest możliwe, że cena spływu obejmowała lunch). Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że Awto - jako doskonały organizator - poprosił telefonicznie chłopaków od raftingu, by przygotowali prowiant.   Nie śmieliśmy wymagać, by nasz kierowca był jeszcze naszym kucharzem i ochoczo zabraliśmy się za robienie sałatki pomidorowo-ogórkowej. Obieranie ogórków może sprawić dużo radości, a przynajmniej nam humory dopisywały przy tej czynności. Nie myślcie, że migałam się od roboty. Dłoń na pierwszym planie jest moja. Gruzińskie pomidory są wyśmienite. Ich smak przypomina te z babcinego ogródka sprzed wielu lat.
Jeszcze tylko puri (chleb o tym kształcie nosi nazwę szoti) trzeba pokroić  i już... ... w zasadzie można rozpoczynać ucztę. Gruzińskie sery są dość spoiste i łatwo można wziąć je w rękę. Jak tu jednak jeść sałatkę warzywną, skoro widelców brak:-( Zbyszek pokazał, że mieszkańcy Śląska potrafią posługiwać się siekierą i przy jej pomocy wystrugał...  ... takie oto sztućce, których zastosowanie Ania demonstruje na polskim kabanosie, choć głównie używaliśmy ich do jedzenia pomidorów i ogórków.
Chyba nie sądzicie, że nic nie było do tych zakąsek. Butelka po wodzie mineralnej Nabeghlavi pełna była mocnej i dobrej gruszkowej czaczy. Tyle że kieliszków nie mieliśmy:-( Picia z gwinta jednak nie było. Była pełna kultura. Starczył jeden ruch noża wykonany przez Awto, by powstał mały stakan. Kielonek trzyma akurat Wiesiek z Polski północno-wschodniej, ale było to naczynie przechodnie, z którego wszyscy po kolei piliśmy. Pojadając i popijając dotrwaliśmy do powrotu grupy sportowej,...   ... która pojawiła się na horyzoncie po niespełna dwóch godzinach od opuszczenia nas. Pierwsza dopłynęła ekipa młodzików, czyli Ania, Agnieszka, Marcin i Norbert, a zaraz za nimi...  ... dzielna czwórka ze Śląska. Wszyscy byli bardzo zadowoleni i wychwalali profesjonalizm instruktorów, którzy dali na początku krótką lekcję reagowania na komendy, a w czasie spływu zapewnili dużo atrakcji, z których nikt nie wyszedł sucho (ubrania do przebrania okazały się nieodzowne). Tym, którzy zostali na brzegu było oczywiście jeszcze bardziej żal, że zrezygnowali z tych przyjemności. Z uciech, którym myśmy się oddawali w czasie ich nieobecności, oni też skorzystali, bo jedzonko i napitek zostawiliśmy dla nich.
To moja ostatnia gruzińska galeria. Jeśli zainteresowałam Was tym krajem i zapłodniłam pomysłem wyjazdu na Zakaukazie, to bardzo się cieszę, bo temu miała służyć 18-odcinkowa opowieść. Dziękuję wszystkim, którzy wirtualnie uczestniczyli w tej objazdówce po Gruzji. Przede wszystkim dziękuję jednak za miłe towarzystwo współuczestnikom tego wyjazdu. To między innymi dzięki Wam wakacje były tak udane. Do zobaczenia... gdzieś... kiedyś... w Gruzji albo w jakimś innym kraju:-)

najbliższe galerie:

 
Twierdza Ananuri
1pix użytkownik doracz odległość 11 km 1pix
Gruzja Gruzińska Droga Wojenna część 2
1pix użytkownik licja odległość 11 km 1pix
Gruzja - Ananuri
1pix użytkownik margo odległość 11 km 1pix
Ananuri
1pix użytkownik dispar odległość 11 km 1pix
Gruzińska Droga Wojenna cz. I.
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 11 km 1pix
GRUZJA-Droga Wojenna & Kazbegi
1pix użytkownik irolek odległość 12 km 1pix

komentarze do galerii (24):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.07.2013 11:34

Małgosiu - dziękuję za miłe słowa:-)
Coolka - północ Europy może być?
Pozdrawiam:-)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 27.06.2013 21:29

Magda, odwaliłaś kawał dobrej roboty. Twoje galerie są bezcenne i dla tych, który potraktują je jako przewodnik i dla tych którzy wędrują Tobą wirtualnie zachwycając się Gruzją. Ja bardzo dziękuję za tą wspaniałą relację i pozdrawiam serdecznie :)

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 27.06.2013 20:40

Magda, to co teraz ? :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 27.06.2013 20:08

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zainteresowanych Gruzją i dziękuję za Wasze wizyty w tej galerii:-)

Strabsenfilm, jestem zdecydowanie praworęczna (co widać na zdjęciu 10). Czasem znajdują się jakieś dodatkowe ręce, którymi można zdalnie sterować;-)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 27.06.2013 10:31

Swietne zwienczenie gruzinskiej przygody:)
Powtorze, co juz pisalam wielokrotnie: podrozowac z Toba to duza przyjemnosc:)
Pozdrawiam serdecznie Magdo:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7291) dodano 26.06.2013 18:17

Bardzo fajne zakończenie Twojej gruzińskiej opowieści. Jesteś super przewodniczką, a przy tym perfekcjonistką, nic nie uszło Twojej uwadze i zdałaś nam bardzo ciekawą i piękną relację z podróży. Dziękuję,że mogłam wirtualnie z Tobą wędrować, bo mnie raczej wybranie się tam realnie nieprędko grozi...Muszę przejrzeć jeszcze Twoje prezentacje, bo chyba wszystkich nie widziałam...Pozdrawiam ciepło :-)

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:850) dodano 26.06.2013 18:13

Widać z 11 że jesteś oburęczna:)) W jednej ręce aparat, w drugiej ogórek:) Chciałbym przeżyć taką gruzińską przygodę -rafting, wspinaczki, włóczęga po drogach i bezdrożach, ale wiek robi swoje:( Choć muszę powiedzieć, że na Koprulu niedaleko Alanyi uczestniczyłem w takiej ostrej jeździe i przeżyłem:)) Czuję na języku te wszystkie smaki, którymi nas uraczyłaś bo na Kaukazie spędziłem przecież 4 lata. Twoje galerie z tego kraju z pewnością zachęcą innych do takich podróży i o to chodzi na tym portalu. Pozdrawiam i za całość gruzińskich galerii daję dużą dziesiątkę:))

halszka użytkownik halszka(wpisów:2671) dodano 26.06.2013 16:02

Magdaleno,pięknie nam przedstawiłaś Gruzję i zachęciłaś do odwiedzin tego ciekawego kraju:)
Gratuluję wspaniałej podróży i pozdrawiam serdecznie:)

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 26.06.2013 14:21

chlip, chlip - wzruszyłam się :-) ja też Ci dziękuję za tak piękne i zachęcające pokazanie Gruzji !! na pewno kilka osób zachęcilaś do odwiedzenia tego kraju! mnie na pewno :-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 26.06.2013 13:41

Ula, Nola, Skuza - bardzo Wam dziękuję za miłe słowa:-)))

Dispar - przyroda i wioski to bardzo dobry wybór. Im dalej od miast, tym bardziej mi się podobało. Specjalnie pokazałam Mestię czy Batumi, by przestrzec innych przed tymi placami budowy. Pozdrawiam:-)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 26.06.2013 09:39

Magdaleno,z przyjemnością uczestniczyłam wirtualnie w Twojej gruzińskiej przygodzie,pokazałaś mi Gruzję w całkiem innym wymiarze,zachęciłaś do ponownego odwiedzenia...muszę się chyba pospieszyć,żeby moje zdrowie pozwoliło mi jeszcze na zaliczenie raftingu:)))Przesympatyczne towarzystwo miałaś,a Awto niezastąpiony:)Pozdrawiam cieplutko:))

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6784) dodano 26.06.2013 09:21

Magdalena dzięki bardzo za Twoją gruzińską opowieść w 18 odcinkach:) Napewno przyda mi się ten niesamowity przewodnik opracowany przez Ciebie, jak w przyszłym roku, mam nadzieję w końcu pojadę do tego pięknego kraju:)
pozdrawiam:)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 26.06.2013 09:07

Tuszetię i Pętlę Swanecką wpisałem do swojego programu już wcześniej.
Mam nadzieję zobaczyć jak najwięcej.
Bardziej się nastawiam na przyrodę i wioski na końcu świata.
Jak będzie zobaczymy.
Po mnie do Gruzji jedzie moja dziesięciomiesięczna wnuczka.
Muszę sprawdzić czy będzie się tu dobrze czuła.
Może Jednababa też coś nam nowego pokaże, choć strasznie leniwa jest z tworzeniem galerii.
A ma sporo fajnych miejsc do pokazania.
Pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6138) dodano 26.06.2013 09:07

Magdaleno, nikt tak jak Ty nie potrafi przedstawić kraju. Gruzini powinni Ci przyznać jakies " odznaczenie":)))
Twoje galerie sa zawsze perfekcyjne, pod kazdym wzgledem:))
Ja za raftingami nie przepadam. Jestem ladowa. Raz tylko w Turcji udało sie mojemu męzowi namówic mnie na taka atrakcję, miotało mna tak , ze upewniłam sie ,ze nastepnego razu nie bedzie.
A z pomidorami to masz racje, pomidory były przepyszme, pachniały domowymi.
Pozdrawiam Cie serdecznie:))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 26.06.2013 08:46

Oczywiście nie chciałam oblewać swoim potem okolic Jeziora Żinwalskiego, tylko je obfotografować. Korektor pisowni płata czasem psikusy. Tym razem zamienił nieznane sobie słówko "sfocić" na "spocić". Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 26.06.2013 08:34

Bardzo dziękuję za odwiedziny w mojej ostatniej galerii z Gruzji:-)

Pipol - mnie też ten kieliszek się podobał. Pomysł chyba nie jest opatentowany;-)

Przemku - niewiele jest krajów, których kuchnia tak by mnie zauroczyła!

Jarku - wybrałabym jakąś inną trasę na rafting, bo dojazd do tej bazy trochę czasu zajmuje (spójrz na mapę Gruzji). Tu http://jomardi.ge/index.php?lang=en masz alternatywne propozycje.
Dysponując samochodem terenowym pokusiłabym się na Twoim miejscu o zrobienie Pętli Swaneckiej.
Tuszetii nikt jeszcze na portalu nie pokazał, a jest piękna.
Jak będzie Wam zależało, by się wykąpać w Morzu Czarnym, to chyba Ureki jest lepszą metą niż Batumi.
Wycieczka do Dawid Garedża zajmuje cały dzień, ale uważam, że warto ze względu na stepowe krajobrazy po drodze.
Parki Narodowe mają Gruzini urodziwe. O Borżomi-Karagauli pisałam, a Lagodechi też cieszy się dobrą opinią.
Bardzo jestem ciekawa co wybierzesz i jakie będą Twoje wrażenia.

Bartak – mam nadzieję, że po relacjach z Gruzji osób, które w tym roku tam pojadą, zaczniesz intensywniej myśleć o tym kraju, jako celu wakacji;-)

Paweł – teraz żałuję, że zamiast piknikować, nie pospacerowałam po okolicy i nie spociłam okolic Zbiornika Żinwalskiego.

Anusiu – każdy kto pozna smak gruzińskich pomidorów twierdzi, że nigdzie indziej takich nie ma.

Marku – dziękuję. Mam nadzieje, że trafisz niebawem do Gruzji.

Gabi – Gruzja to kraj, który wspomina się z sentymentem. Nie zawsze potrafię opisywać wyjazdy z entuzjazmem. Fotki z Chin nadal czekają…

Pozdrawiam wszystkich ciepło i słonecznie, mimo deszczowej aury za oknem:-)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2688) dodano 26.06.2013 07:17

Magda, z każdego zdjęcia relacji czuć dosłownie Twoja radość i pozytywne emocje, które Co towarzyszyły. I to jest tak naprawdę najfajniejsze. Plus jak zawsze piękne zdjęcia.
pozdr.
Gabi

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) - Użytkownik usunięty. dodano 25.06.2013 23:11

Relacja z Twojego pobytu w Gruzji była bardzo ciekawą lekturą ,dodatkowo Twoje zdjęcia sprawiały że była to czysta przyjemność dla oka.A ta galeria udowodnia,że spędziłaś tam bardzo przyjemnie czas i to w gronie wspaniałych ludzi.
Gratuluję Ci takiej wyprawy i dziękuję za podzielenie się z Nami Twoimi wrażeniami.
Było mi bardzo miło przeglądać Twoje galerie z Gruzji.
Pozdrawiam

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 25.06.2013 22:30

Magdaleno całe 18-części Twojej gruzińskiej wyprawy to przewodnik "z górnej półki". Tylko wydrukować ze zdjęciami i można jechać w ciemno. Dispar zabierz ze sobą. Moja sałatka ogórkowo-pomidorowa ciągle nie ma takiego smaku ;-).
Pozdrawiam Cię serdecznie

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3654) dodano 25.06.2013 22:11

Fajna imprezka. Szkoda, ze tak mało fotek okolicznych górek.

bartak użytkownik bartak(wpisów:936) dodano 25.06.2013 22:04

Rafting w takich okolicznościach przyrody to pewnie niezapomniana sprawa, piknikowa część bardzo udana, dobrze mieć wokół siebie pomysłowych ludzi!
Gruzja w Twoich opowieściach była piękna i dobrze opisana, na razie to nie mój kierunek ale kiedyś kto wie, w każdym razie zachęciłaś i to bardzo.
Dziękuję i pozdrawiam :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 25.06.2013 21:36

Mam nadzieję, że trafię do tej bazy.
Takie zabawy, to ja lubię.
Dzięki za namiary.
Zaklepałem już sobie samochód terenowy, co by znaleźć miejsca gdzie jeszcze nie dotarłaś.
Twoje gruzińskie galerie (podobnie jak inne), to jest to, co tygrysy lubieją najbardziej.
Po to istnieje ten portal.
Wielkie dzięki.
Pozdrawiam serdecznie:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6237) dodano 25.06.2013 21:22

Cała Magdalena. Niewiele jest chyba galerii, w których nie uraczyłaby oglądających czymś smakowitym i bardzo apetycznie wyglądającym. Rafting też fajny, mimo, że po dzisiejszej całodniowej ulewie, wody mam na jakiś czas wyżej dziurek w nosie. Nawet bardzo wyżej :))

pipol użytkownik pipol(wpisów:9047) dodano 25.06.2013 21:16

Fajna przygoda, podoba mi się kieliszek z foto 20 :) pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!