m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Serce Moskwy to Plac Czerwony, świadek historii tej nowszej i tej bardziej zakurzonej. Powstał w XV wieku, kiedy to Iwan III rozkazał zburzenie stojących tu niegdyś budynków i tak oto powstał plac, który w swym pierwotnym zamierzeniu służył jako targowisko. Niestety drewniane stragany zbyt często płonęły, więc i je zburzono. W czasach przedrewolucyjnych Plac Czerwony był świadkiem procesji (szczególnie w niedzielę palmową) i innych uroczystości religijnych, ale też mniej przyjemnych wydarzeń jak egzekucje. Władza komunistyczne niechętna religijnym uniesieniom urządzała tu pochody pierwszomajowe, czy parady wojskowe, a zachodni spece od radzieckiego piekiełka próbowali podczas tych wydarzeń odczytach z zajmowanych przez wierchuszkę miejsc na trybunach jakie obecnie nastroje panują za murami Kremla. Nazwa Placu Czerwonego kojarzy się no ogół z komunizmem, w końcu rewolucja ubierała się w czerwień, ale jest to błędna interpretacja. Słowa piękny i czerwony brzmią w rosyjskim podobnie (szczególnie w czasach nieco dawniejszych), więc na początku nazywano to miejsce placem pięknym, a dopiero później czerwonym, a co najważniejsze, swój kolorowy przydomek nosił na długo przed rewolucją.  A skoro o rewolucji mowo, to nie można pominąć jej ojca, Lenina, którego zabalsamowane ciało spoczywa w mauzoleum, u murów Kremla. I nie wiem, czy to prawdziwy Lenin, czy tylko jego woskowa figura, ale jedno wiem na pewno, gdy się idzie oddać mu pokłon (bo po to oficjalnie się tam idzie) to wszędzie czuć historię, a atmosfera panująca wewnątrz (szczególnie niewzruszone twarze strażników) wywołuje dziwny dreszcz na skórze. Lenin chciał zostać pochowany w Petersburgu, obok swojej matki, ale Stalin zrobił mu psikusa i wystawił na widok milionów par oczu. Sobór Wasyla Błogosławionego to kolejna wizytówka Moskwy. Budowla została wzniesiona w XVI wieku z rozkazu Iwana Groźnego na pamiątkę zdobycia okupowanej przez Tatarów Twierdzy kazańskiej. Budowla to osiem małych cerkwi zwieńczonych bogato zdobionymi kopulami, które otaczają dziewiątą.  Legenda głosi, że Iwan Groźny był tak zachwycony efektem końcowym, że kazał wydłubać oczy architektowi, aby ten nie mógł już stworzyć nic piękniejszego.
GUM - czyli miejsce, gdzie w sposób widowiskowy można pozbyć się wszystkich pieniędzy. Kiedyś była to hala kupiecka, gdzie handlowano wszystkim - od futer po świece. Swoją nazwę otrzymał w 1921 roku po nacjonalizacji. Stalin stwierdził jednak, ze państwo o wiele bardziej potrzebuje powierzani biurowych i zamknął podwoje GUM-u dla kupujących. Dziś swe butiki mają najbardziej luksusowe marki, a zapach wielkiego świata może wywołać ból głowy u zwykłego śmiertelnika. Może i w GUM-ie ceny są dłuższe niż numery telefonów, ale jest też jedno miejsce, które mi osobiście przypadło do gustu. Obok wielkich marek i mnóstwa kafejek jest i jedna taka, która raczej przypomina stołówkę pracowniczą z czasów komunizmu. Nie chodzi tu może o sam wygląd, bo jest schludnie, smacznie i miło, ale o atmosferę dopracowaną w najdrobniejszym szczególe. A ceny są bardzo rozsądne, a zważywszy na otoczenie można by nawet stwierdzić, że mikroskopijne. Ale powoli trzeba przemieszczać się dalej. W okolicach Placu Czerwonego można spotkać kilka postaci historycznych....
...i tych mniej historyczne, ale równie kultowe. Było już o wydawaniu pieniędzy, a oto jeszcze jedna możliwość. Również w okolicach Placu Czerwonego; trzy poziomy zupowego raju (również na zwykła kieszeń), kafejek i barów a wszystko elegancko pod ziemią. I takie nasuwa mi się pytanie, czy i u nas nie dało by się przenieść kilku galerii handlowych do podziemia, bo przyznam szczerze, że krajobraz bez co poniektórych z nich byłby o wile piękniejszy, a przynajmniej znośny. Łubianka - w tym przypadku to bardzo dobrze, że mury nie potrafią mówić, bo to, co miałyby do powiedzenia mogłoby zmrozić krew na długo. Siedziba tajnej policji i więzienie KGB - przez lata budziły postrach wśród mieszkańców. Siedem Sióstr Stalina to siedem budynków, które kazał wznieść Stalin dla podkreślenia prestiżu i wielkości Związku Radzieckiego. Dziś mieszczą się w nich dwa hotele, dwa ministerstwa, dwa budynki mieszkalne, a i uniwersytet też dostał swoje lokum. Sobór Chrystusa Zbawiciela. Pierwotna budowla sakralna w tym miejscu była wzniesiona mniej więcej w połowie XIX wieku ku uczczeniu cudownego ocalenia Moskwy przed armią napoleońska. W 1931 Stalin kazał zburzyć budowlę. Plan przebudowy Moskwy na komunistyczną modłę zakładał wniesienie w tym miejscu Pałacu Rad (315-sto metrowy wieżowiec zwieńczony 100-u metrową figurą Lenina - czyli kolejna Siostra Stalina), zaniechano jednak tego projekty, a w jego miejscu powstał odkryty basen.
Świątynie zaczęto odbudowywać w latach 90-tych, a jej finansowanie wywołało społeczą burzę. Koszt astronomiczny, a naród biedny. teoretycznie koszty miały pochodzić ze składek kościelnych i datków darczyńców, państwo oficjalnie nie chciało się dokładać, w ostateczności poniosło większą część kosztów, czym wywołało niezadowolenie w społeczeństwie. Jedna z Sióstr Stalina, budynek mieszkalny Kotielniczieskaja. Mieszkańcy nie mogą wywieszać prania na balkonach - w końcu to budynek reprezentacyjny. Dziś można kupić w nim mieszkanie, a w czasach komunizmu otrzymywali je ludzie założeni dla systemy, artyści, działacze, naukowcy.
Może i Moskwa ma pełno perełek architektonicznych znanych na całym świecie, ale takie obrazki nie należą do rzadkości i stanowią stały element panoramy miasta. Arbat to kolejna wizytówka dzisiejszej Moskwy. Ulica spacerowa, z wieloma urokliwymi kamieniczkami. nazwa Arbat związana jest z mongolskim słowem oznaczającym przedmieście i użyta była już w XV wieku. Początkowo mieszkali tu carscy rzemieślnicy, w miarę rozbudowy miasta przeniosła się tu arystokracja i intelektualiści.   Dziś jest tu pełno turystów i nie wiem, czy ta ulica jest faktycznie aż tak piękna, jak śpiewał o niej Okudżawa. Co kto lubi... Spotkać tu można ulicznych artystów, grajków lub zmęczonych życiem ludzi...
Moskwa bez metra, to nie Moskwa. Wagoniki jeżdżą z prędkością około 90 km/h, w godzinach szczytu wjeżdżają na stacje co pół minuty, tak, że jak człowiek wysiądzie na końcu składu i idzie do przodu ku wyjściu, to zanim tam dojdzie to podjedzie już następny skład.
Metro nosi imię ojca rewolucji. Lenina. I co ciekawe, Rosjanie niechętnie mówią o Stalinie, ale na Lenina lepiej nie mówić złego słowa, on nadal jest ważna postacią w oczach narodu. Ojciec rewolucji wiecznie żywy! Metro to perełka architektoniczna, stacje to małe pałacyki, pięknie zdobione, i monumentalne. W czasie wojny chroniły ludność przed nalotami niemieckimi. Mnie jednak najbardziej zafascynowała w moskiewskim metrze jego sprawność. Przewozi ono więcej pasażerów niż metro londyńskie i nowojorskie razem, a jednak wszystko idzie dość sprawnie. Choć trzeba przyznać, że podróż metrem w godzinach szczytu to też nie lada wyzwanie, bo nie zawsze da się wysiąść na tej stacji, na której by się chciało. Tłum rządzi.
Metro ładne, ale nie wszystkie środki komunikacji miejskiej są tak urokliwe. To jest moje ulubione miejsce w Moskwie, dom-muzeum Michała Bułhakowa. Niewielkie mieszkanie, w którym zgromadzono pamiątki związane z pisarzem, poza tym jest tam mała biblioteczka, kawiarnia, w której czasem odbywają się spektakle, spotkania autorskie, koncerty. Atmosfera tego domu jest niezwykle przyjazna i wszędzie czuć ducha Mistrza i Małgorzaty. A skoro już mowa o tej książce trzeba koniecznie zajrzeć na Patryjarsze Prudy, bo to właśnie tu rozpoczyna się akcja wspomnianej powieści. Sam park jest bardzo przyjemny, otoczony zielenią, a i trochę sztuki się w nim znajdzie. A jak już Patryjarsze Prudy się odwiedzi, to ulicą Bronną też się trzeba przespacerować. W końcu Mistrz i Małgorzata to była moja ulubiona lektura w liceum, a to do czegoś zobowiązuje.
Ja tu o książkach, a panowie robią sobie przerwę w pracy. I zanim pójdźmy dalej jeszcze raz popatrzmy z oddali na czerwone mury Kremla.

najbliższe galerie:

 
MOSKWA.  PLAC CZERWONY
1pix użytkownik wo odległość 7 km 1pix
MOSKWA.  ARBAT
1pix użytkownik wo odległość 8 km 1pix
MOSKWA - PARK ZWYCIĘSTWA
1pix użytkownik wo odległość 8 km 1pix
Moskwa
1pix użytkownik endi53 odległość 8 km 1pix
Moskwa
1pix użytkownik aga odległość 8 km 1pix
Spacerkiem  po  Moskwie
1pix użytkownik stewal odległość 8 km 1pix

komentarze do galerii (9):

 
serenissima użytkownik serenissima(wpisów:5) dodano 21.07.2013 20:28

Już tęsknię. Dziękuję za przywołanie wspomnień. Bylam na majskije prazdniki od 30 kwietnia do 10 maja, w tym trzy święta: 1 maja, 5 maja prawosławna Pascha, 10 maja - Dzień Zwycięstwa.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 24.06.2013 21:29

Twoje moskiewskie galerie to dla mnie bardzo mile wspomnienia,spalam w jednym ze siostrzanych hoteli,spacerowałam wielokrotnie po Abacie,lubię piosenki Okudżawy,ba nawet znam teksty,podziwiałam stacje metra,mogłabym tak jeszcze długo wymieniać.Zaluje jednak,ze GUM to już nie ten GUM co przedtem,a smuci mnie widok żebrzących babuszek:(Dziękuję za wspomnienia:)Pozdrawiam serdecznie:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 24.06.2013 20:10

Przepiękne światło na 1 i 5. Wschód pociąga mnie znacznie bardziej niż zachód, więc jest szansa, że trafię w końcu do Moskwy. Warto choćby dla soboru Wasyla Błogosławionego. Ciekawa i przekrojowa galeria. Pozdrawiam:-)

foto-jaro użytkownik foto-jaro(wpisów:186) dodano 24.06.2013 19:35

Sobór Wasyla na foto 5 najbardziej mi się podoba.
Cała galeria ciekawa i ładna. Z przyjemnością i ciekawością się ogląda.
Tym bardziej, że strajk zakończony (HURA!).
I to nasze "na wierzchu".
HURA!
Pozdrawiam

halszka użytkownik halszka(wpisów:2671) dodano 24.06.2013 06:38

Moskwę zawsze przeglądam z ciekawością:) Miasto robi wrażenie!:) Byłam przed laty przez m-c.
Chciałabym tam wrócić choć na kilka dni.Proponuję zmienić wizytówkę tego albumu,bo ta prześwietlona fotka nie robi dobrego wrażenia.Może zdj.nr 2,5,19 lub 22 ? Pozdrawiam:)

muzelea użytkownik muzelea(wpisów:167) dodano 23.06.2013 23:22

ach, bo zanim się połapałam w tym wszystkim, to było już po fakcie, ale bojkot rzecz ważniejsza :)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3654) dodano 23.06.2013 22:55

Szkoda, że te ciekawe galerie zamieściłaś w trakcie bojkotu. Jeżeli od jutra zaczniemy robić tu śmietnik, one popadną w niebyt, a szkoda, bo to miasto jest zarąbiste.

muzelea użytkownik muzelea(wpisów:167) dodano 23.06.2013 22:27

mi się trochę poszczęściło, bo uniwerek mnie zaprosił i na nauki tam pojechałam, więc mieszkałam w akademiku, a transport - samolotem z Warszawki dwie godziny z małym hakiem, a pociągiem jakieś 21 (tylko o wizach tranzytowych przez Białoruś trzeba pamiętać). Ale w centrum są tanie hostele, tylko trzeba przypilnować meldunku, bo niektórzy hotelikarze chętnie o tym zapominają. A miasto fajne, wybierz się, ja już kombinuję co by zrobić, że tam wrócić.

satan użytkownik satan(wpisów:3306) dodano 23.06.2013 21:53

To miasto trzeba zobaczyć! Ja przewodnik i mapę już posiadam ;-)

Jak rozwiązałaś kwestię transportu i noclegów?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!