m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Zaczniemy w Jabłonnie (nie w Jabłonnej !). Pojedziemy szlakiem niebieskim po wale przeciwpowodziowym, po zjechaniu z wału pojedziemy do przejazdu kolejowego w Janówku, dalej do miejscowości Góra (ruiny folwarku), naokoło jeziora Góra (ruiny pałacu) z powrotem do Janówka (forty). Wrócimy przez Lasy Chotomowskie i Rajszew do Jabłonny.
43 km, ok. 4 godzin.
Ruszamy.
Zespół pałacowo-parkowy w Jabłonnie. 
Na zdjęciu pałac zbudowany w latach 1775-1779r. Obecnie jest tu Dom Zjazdów Polskiej Akademii Nauk. Bezpiecznie można tu pozostawić samochód i udać się na wycieczkę. Sam park warto zwiedzić spacerując specjalnie wytyczoną ścieżką dydaktyczną.
Oficyna mieszkalna dobudowana około 1837 roku. Po przebudowie przez Henryka Marconiego w XIX wieku obok pałacu powstała oranżeria. Na terenie parku przylegającego do pałacu rośnie dużo pomnikowych i rzadkich drzew.
Na zdjęciu Glediczja trójcierniowa.
Z parku wyjeżdżamy furtką na wał przeciwpowodziowy i stąd podziwiamy jeszcze raz lśniący bielą pałac...
Ruszamy niebieskim szlakiem ścieżką na koronie wału w kierunku zachodnim. Po lewej stronie, za zaroślami - Wisła. Po prawej łąki, zarośla i m. in. Topole białe. Mijamy miejsce odpoczynku i podążamy dalej ścieżką po wale. W kilku miejscach możemy z niego zjechać... . ... i dotrzeć do samego koryta Wisły. Na środku rzeki rezerwat przyrody Ławice Kiełpińskie. To widok w górę rzeki - czerwiec 2013. A to to samo miejsce, ale w czasie suszy we wrześniu 2012r.
Jest różnica, prawda?
Po pięciu kilometrach docieramy do pola golfowego w Rajszewie. To ładnie zagospodarowany teren, na którym w weekendy odbywają się przechadzki golfistów :) Obserwujemy przez chwilę jak gość ubrany w spodnie z materiału (jeansy wykluczone!) wali kijem w białą piłeczkę, która leci wysoko i daleko. Jego towarzysze do gry robią po kolei to samo, po czym panowie (i panie) pakują kijki na wózeczki i wyruszają na spacerek za piłeczką...

Ponieważ partyjka golfa trwa i trwa, ruszamy w dalszą drogę. Koryto Wisły po lewej stronie to zbliża się do wału, to od niego oddala... Kolejny okaz Topoli białej...
Jeszcze jeden dołek pola golfowego Nasz szlak oddala się od Wisły dwoma zakrętami, po czym docieramy do kamienistej drogi w prawo, która jest początkiem czerwonego szlaku (uwaga-łatwo przegapić).
To 12 kilometr naszej trasy i około 50 minut jazdy za nami.
Jadąc czerwonym szlakiem przecinamy drogę nr 630 w Skierdach i czerwonym a potem żółtym szlakiem docieramy do przejazdu kolejowego w Janówku podziwiając nizinne pejzaże. 

W związku z modernizacją linii kolejowej do Gdyni powstaje tu tunel pozwalający już na tym etapie budowy na bezpieczny przejazd pod torami (jest również przejście podziemne z poziomu peronów). Za nami 16 km, których przebycie zajęło nam około jednej godziny i piętnastu minut. Jeszcze trochę sielskich widoków... ... i docieramy do pomnikowych dębów (cały czas żółtym szlakiem).
Kawałek dalej, po lewej stronie ukryte są ruiny spichlerzu i kuźni z XVIII wieku. Niestety obiekt zaniedbany i niszczejący... Wnętrza również zniszczone...

Jedyny ślad gospodarza to napisy, że obiekt grozi zawaleniem.

Kolejnym obiektem na naszej trasie są ruiny oficyny i Pałacu Poniatowskich z 1780 roku. Pałac wybudowany w stylu klasycystycznym był letnią rezydencją Poniatowskich. Gościli w nim Ignacy Krasicki, Józef Wybicki...
W czasie II Wojny Światowej Pałac spłonął i popada w ruinę do dziś... Tuż za pałacem, lekko w dole, mamy niewielkie jezioro Góra... Wędkarze próbują tu swoich sił a my możemy chwilę popodziwiać matkę Naturę... Zmienia się ukształtowanie terenu i krajobraz. Jesteśmy na skraju tzw. Łąk Krubińskich.
Tu trzeba dobrze wypatrywać żółtego szlaku...
Kawałek drogi biegnie wzdłuż ogrodzenia łowiska zamkniętego Okoń . Tutaj, za opłatą, można łowić różne gatunki ryb z 52 pomostów. Kawałek dalej mijamy wyrobisko żwiru wypełnione wodą o ciekawym kolorze.
Zmieniamy klimaty i po przekroczeniu drogi 631, po prawej stronie oglądamy Fort VIIa czyli dzieło D-9. Jest to jeden z fortów zewnętrznego pierścienia fortu Modlin. Ruina jest sprywatyzowana i obecnie uprawiany jest tam Paintball. Mijany po drodze Fort XVII jest dostępny tylko na piechotkę, bez roweru, więc musimy odpuścić. Ulicą Zacisze dojeżdżamy natomiast do ruin Fortu IV. Opis za Wikipedią:
jeden z fortów Twierdzy Modlin, wzniesiony przez carat w ramach budowy pierwszego pierścienia fortów w latach osiemdziesiątych XIX wieku.
Fort wzniesiono dla zamknięcia odcinka twierdzy pomiędzy Narwią a Wisłą, tj. od wschodu. Podstawą dla jego projektu był wzorcowy fort F1879. Było to umocnienie ceglano-ziemne, z dwoma wałami: dla artylerii i piechoty. W okresie modernizacji fortu (1894-1900) wzmocniono stropy obiektów betonem, a ponadto przystąpiono do budowy nowych, betonowych kaponier i półkaponier w fosie. Do ich powstania jednak nie doszło, prawdopodobnie wobec braku funduszu jak i zmiany planów dotyczących fortu. W czasie modernizacji twierdzy w latach 1912-1915 fort został włączony w skład Grupy Fortowej Janówek jako obiekt zaplecza. Z tego względu ograniczono jego funkcje bojowe.
Do dzisiaj zachowały się ceglane koszary, liczne schrony i ceglana kaponiera szyjowa.
Dokładniejsze spenetrowanie fortu wymagało by więcej czasu i pozostawienia roweru (rowerów) pod czyjąś opieką. Ja byłem w pojedynkę, więc nie wszędzie się zapuszczałem...
Zamykamy pierścień przejeżdżając tunelem na drugą stronę torów w Janówku. W nogach mamy prawie 28 kilometrów i czas około dwóch godzin i 45 minut.
Za tunelem kierujemy się w lewo szlakiem żółtym, początkowo wśród zabudowań, później po prawej stronie pojawiają się mokradła...
Znowu zmieniamy klimat. Teraz nasz żółty szlak wiedzie nas przez Lasy Chotomowskie... Widnym, suchym lasem sosnowym docieramy do tzw. Drogi Rajszewskiej. Skręcamy w prawo i trzymamy się szlaku zielonego do Rajszewa. Po przebyciu dystansu 40 kilometrów i po jakiś trzech godzinach i 45 minutach zamykamy dużą pętlę docierając na wał nad Wisłą w miejscu odpoczynku. Stąd pozostaje nam ok. 3 kilometrów do Pałacu w Jabłonnie. Na zdjęciu okaz Topoli białej. Kończymy wycieczkę podziwiając ponownie obiekty pałacowe i park.
I to tyle.
Trasa liczy ok. 43 kilometry a do jej przejechania potrzeba ok. 4 godzin.
Jak widzieliście wycieczka nie jest trudna. Nie ma stromych podjazdów, piachu czy innych utrudnień. Jest za to bardzo urozmaicona. Pałac, Wisła, pole golfowe, lasy, łąki, jeziora, ruiny, forty...
Jednym słowem polecam. Rowerek to jest to :) 
Aha, jeszcze jedna uwaga - pojawiający się na niektórych fotkach rower lub jego fragment to zamierzona robota :)

najbliższe galerie:

 
Poranek
1pix użytkownik ogi odległość 3 km 1pix
Przywołanie wiosny
1pix użytkownik migawka odległość 5 km 1pix
Modlin Twierdza
1pix użytkownik walczis odległość 6 km 1pix
Spacer po Twierdzy Modlin
1pix użytkownik ogi odległość 7 km 1pix
Twierdza Modlin
1pix użytkownik popekpawel odległość 7 km 1pix
MAZOWSZE
1pix użytkownik kabjan odległość 12 km 1pix

komentarze do galerii (8):

 
romana użytkownik romana(wpisów:5187) dodano 28.06.2013 22:58

Rowerowa wycieczka to jest to co tygryski lubią najbardziej - w tym i ja :)))
Fajna trasa.
Pozdrawiam :)

halszka użytkownik halszka(wpisów:2633) dodano 28.06.2013 19:26

Nie znam tych miejsc,ale zielone krajobrazy piękne i zachęcające:) Ciekawe miejsca przybliżyłeś.Pozdrawiam.

margo użytkownik margo(wpisów:2543) dodano 28.06.2013 18:15

Świetna wyprawa. Rowerowanie to mój ulubiony sposób aktywności. Pozdrawiam.

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3912) dodano 28.06.2013 14:25

Znam te okolice dobrze. Moja babcia mieszkała w Legionowie. W lasach w Choszczówce nauczyłam się zbierać grzyby jako dziecko. Pałac w Jabłonnie piękny. Kiedyś taki ładny nie był. Widać, że jest odrestaurowany i bardzo ciekawy. Fajna wycieczka i zebrałeś ciekawy materiał.
Pozdrawiam.

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 28.06.2013 14:00

Ale maraton, bardzo lubie takie rowerowanie.

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3308) dodano 28.06.2013 13:07

Krajobrazy typowo mazowieckie. Pozostałości fortów bardzo podobające.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2419) dodano 28.06.2013 11:21

43 km, to dużo, jak dla mnie za dużo (chyba) - zależy jeszcze jaka pogoda ( jak chory upał to odpada w ogole) Czyli Ty nie tylko po górach, ale jeszcze rowerkiem,
fajnie.
pozdr.
Gabi

pipol użytkownik pipol(wpisów:8749) dodano 28.06.2013 10:25

Dobrze, że dodałeś z tym rowerem, bo byśmy pomyśleli ,że wszedł Ci w kadr ;)))
Fajna wyprawa. Mnie w pojedynkę by się nie chciało, tym bardziej, że nie widziałem na trasie ani jednego ogródka piwnego ;)))))
Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!