m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Bromo Tengger Semeru National Park, Java Wschodnia, Indonezja,  około godziny 5 rano. Tak z grubsza wyglądają widoki, które ukazują się nam po prawie 2 godzinnym spacerze po morzu piachu w kraterze starożytnego wulkanu Tengger, w którym znajdują się... 3 inne wulkany. Nie wiedziałem nawet, że tak można. Widok zdecydowanie nie codzienny, całość wywołuje pozytywne wrażenia, a podróż nabiera tempa. Wschód na Bromo to jedna z głównych atrakcji na Javie, niektórzy twierdzą nawet, że widok ten jest najpiękniejszym krajobrazem na całej wyspie. Trudno w tej sytuacji dziwić się, że nie jesteśmy tam sami i chwilą tą musimy się dzielić z tysiącami lokalnych turystów. Lokalna społeczność utrzymuje się z turystyki i cały ten wulkaniczny spektakl na prawie 3000 m.n.p.m ma charakter  
mocno komercyjny. Nie sposób jednak się tym zrażać. Za namową tych dwóch night ridersów i oczywiście odpowiednia opłatą, udaje się nam zobaczyć wszystko co trzeba, pojeździć na motorach w księżycowym krajobrazie i świetnie się bawić. Przed nami około 200 km, co w tych warunkach oznacza ponad 6 godzinną podróż a my nie mamy nawet ogarniętego transportu. Z pod kwatery w Cemoro Lawang łapiemy potencjalny transport, jednak kierowca rzuca jakąś absurdalną cenę na którą się nie zgadzamy. Kierowca nie odpuszcza, koniec końców po 40min targowania, ruszamy z nim do ijen.. 

Ijen (czyt. idżen) - kompleks czynnych wulkanów we wschodniej części Jawy w Indonezji; zaliczany do stratowulkanów. Wysokość 2799 m n.p.m.; składa się z wielu kraterów znajdujących się w starej kalderze o średnicy ok. 20 km; w jednym z kraterów kwaśne jezioro wulkaniczne o średnicy 1 km, woda w nim ma pH poniżej 0.3 i turkusową barwę. (wikipedia)

fot. krater wulkanu Bromo
Blue Fire, Kawah Ijen, Java Wschodnia, 20 godzin później...

Płonąca tafla kwaśnego jeziora w kraterze jednego z wulkanów ijen.* Stoję kilkadziesiąt metrów od krawędzi tego jeziora nawet go nie widząc. Widać za to ogromny niebieski płomień, wysoki na 20m. Wszędzie czuć siarke. 

Zdjęcia z ręki na maksymalnym zoomie 135mm, tętno dużo powyżej. Mam ogromne szczęście bo wiatr zwiewa kłęby dymu w przeciwnym kierunku i jakimś cudem udaje mi się tego nie na wdychać. Nieszczęściem za to okazał się deszcz, który zaczynał właśnie padać.. Gdy kompletnie sie rozpadało miałem za sobą jakieś 20% podejścia z krateru.. Nie miałem za to kurtki przeciw deszczowej ani kondycji.. 
Decyzja o odwrocie do wioski u podnóża krateru była nie odwracalna.. Po godzinnym zejsciu w deszczu mamy już mokre paszporty, pół godziny później zalany telefon..
Górnik, w lewym dolnym rogu siarka w tle światło latarki czołowej. Ten człowiek w japonkach zrobił taką samą drogę co my, tylko z dwoma koszami siary na plecach 75 kg łącznie.

W nieludzkich warunkach, w świetle latarek czołowych, w 24 godzinnym cyklu, 7 dni w tygodniu, wydobywana jest tu siarka w najczystszej postaci metodą kilofa i kosza. Przezywamy szok po tym co zobaczyliśmy, złość na deszcz za to czego nie zobaczyliśmy, kupujemy banany i spadamy...
Plantacja kawy Arabica i Hostel w jednym, gdzieś w środku jungli, ok 3,5km od wioski u podnóży ijen. spędzamy tu zaledwie jedną niecałą noc

Powoli zbliżamy się do wschodniego końca wyspy, opuszczamy jave pod duzym wrazeniem. Tak dobry odbiór wrażeń na javie, w dużej mierze zapewniają sami indonezyjczycy. Lokalna społeczność dość żywiołowo postrzega białych gości, częstą chcą się wspólnie fotografować,  dają się poznać jako otwarci i z reguły bardzo mili ludzie. Biali ludzie budzą ciekawość Jawajczyków. Pewne jest to, że wyspa na której mieszkają ci sympatyczni muzułmanie jest bardzo kolorowa Ruszamy na bali, na javie bylo nieźle, więc rozochoceni chcemy więcej. Kierowani rajskim wyobrażeniem wyspy nie możemy się doczekać by poznać smak raju.
Wsiadamy w lokalny autobus i przemierzamy północną stroną wyspy na wschód. Wysiadamy w Pemuteran idziemy na plaże i.. ..to co widzimy, przekracza wszelkie nasze wyobrażenia o tym miejscu. Na plaży są głównie kury, tony śmieci i tego typu zabudowa. Oczywiście są też kurorty i tam plaża jest czysta, ale i tak obok stoi coś takiego. Jesteśmy obrażeni i już prawie nic się nam nie podoba na tym Bali choć jesteśmy tu dopiero dobę. Nie dość, że drogo to albo brzydko, albo przesadnie ładnie.
Na szczęście następnego dnia wstajemy wyspani i nuda nie trwa długo.. ..przyjmujemy zaproszenie naszego landlorda na uroczystą ceremonie piłowania zębów organizowaną przy współudziale jego rodziny. w zasadzie w wigilie tego wydarzenia zorientowaliśmy się, że bedziemy jedynymi białymi goścmi na ceremoni, która miała się rozpocząć jutro o 9, a sami zainteresowani byli zaskoczeni naszą obecnością. Impreza miała rozmach na conajmniej 150 osób. Przygotowywana byłą przez kilka wieczorów.
Najważniejsza w tym wszystkim jest ceremonia, która właśnie się rozpoczyna.

                         1 (RAZ)                           2 (DWA)                               3 (TRZY) i po wszystkim, master of ceremony miał dziś pełne ręce roboty, to był wielki dzień dla tych młodych ludzi którzy właśnie w ten symboliczny sposób wkraczali w dorosłość. na Bali zobaczyłem czym właściwie jest lokalna kultura i przynależność do jakiegoś miejsca na ziemi.

Wg Wiki Najczęściej rozumiana jest jako całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa. Bywa utożsamiana z cywilizacją. Również charakterystyczne dla danego społeczeństwa wzory postępowania, także to, co w zachowaniu ludzkim jest wyuczone, w odróżnieniu od tego, co jest biologicznie odziedziczone.
Opuszczamy bali... tak się jakoś dziwnie poskładało, że w cenie za snorkling w parku narodowym, dogadujemy jeszczcze transport na drugi koniec Bali w towarzystwie rodziny Przewodnika.. przed wyjazdem zmuszeni zostajemy jeszcze do zakupu dwóch kasków moto-rowerowych. O naciągactwie lokalnych handlarzy w różnych krajach pewnie można pisać by książki. My zamiast z maskami, wróciliśmy do domu z dwoma kaskami w jednej z świątyń okradają nas jeszcze z mokrych chusteczek i dopiero udaje się nam opuścić wyspę. Teraz o magicznych koktajlach, rajskich plażkach i trzęsieniu ziemi, Gili Air, na archipelagu trzech małych wysepek u północno zachodniego wybrzeża Lombok, Ostatnie kilka dni w indonezji postanowiliśmy spędzić właśnie tutaj. Na wyspie obowiązuje zakaz ruchu samochodowego i motorowego, więc najlepszą formą do przemieszczania się jest rower, który bez problemu wypożyczyliśmy od razu na cały pobyt.
Rowery dają duzą mobilność w takim miejscu, zapewniają zabawe i pozwalają pozostawać w ruchu. w zasadzie nie ruszamy sie bez rowerów, bo po co isc, skoro mozna jechac. Nie jest tajemnicą, że to nie przejażdżki rowerowe są największą atrakcją wyspy tylko marine life, czyli snorkling i diving. Nie długo również nie będzie tajemnicą, że tu już prawie nie ma żadnych raf, a to co pozostało na dnie to bardziej przypomina cmentarz niż rafe. Na wyspie Atrakcji nie brakuje. Tym razem atrakcje przez duże A. Fanatic Muslims serwują Freshly squeezed pinaplle with fresh magic mshrms... i to tylko początek menu w knajpach wschodniego wybrzeża. Nie spodziewałem się też, że oprócz Jamajki są jeszcze gdzieś miejsca na ziemi gdzie Bob Marley jest czczony niczym król wioski. Jego obecność czuć wszędzie, szczególnie w powietrzu. Muzyka reggae jest wszechobecna, tak jak podobizna jej króla.  Jak to się stało, że 15 tys km od domu znaleźliśmy się na skrzyżowaniu Holandii z Jamajką? lokalne prawo widzi to mniej kolorowo. Atrakcji jest tyle, że zaczynają wymykać się z pod kontroli. 22 czerwca, około godziny 12 w południe dochodzi do trzęsienia ziemi o sile 5,4 w skali Richtera. Jak podały lokalne media, ponad 1700 domów na Lombok zostało poważnie uszkodzonych, a 24 osoby zostały ranne.  Wstrząsy wyczuwalne były również na Bali, najmocniej jednak odczuli mieszkańcy wyspy Lombok, a szczególnie jej zachodniego wybrzeża.
Długo nie wiedzieliśmy co myśleć o tym co właśnie się tutaj zdarzyło. 40 min po wszystkim wciąż wyczuwalne były niewielkie wstrząsy, a po powrocie na kwatere, zauważam drugą rysę przez całą ścianę od podłogi do sufitu. Wcześniej, z racji zawodu zastanawiałem się skąd wzięła się ta pierwsza, odpowiedz przyszła sama. Widok na północno zachodni Lombok. Zdjęcie zrobione krótko przed wstrząsami. idzie odpływ.. ciekawość...
ciekawość?


odpływy to czas polowania langusty, ośmiornice, kałamarnice a nawet jeżowce oraz wszystko inne co sie nawinie a jest jadalne trafia do barów owoce z morza wyzbierane, po odpływach czas na wpływy, przypływ turystów zapewnia wpływy wyspy. Tuńczyk my friends (fot. Bali) Ryby rafowe na talerzach.. oczywiście nie zjedliśmy tej ryby w ramach protestu przeciw niszczeniu raf koralowych. W zasadzie ten protest nie ma już sensu bo rafy dawno są zniszczone a indonezja aktywnie stara się odbudować rafy.. Ten człowiek z zdjęcia nr 41 sprząta plaże, między innymi podgarnia wapienne szkielety  korali, które wyrzuciło morze.
Na Gili Air rafa jest martwa, na dnie pozostały tkwiące skamieniałe korale, małe ławice kolorowych ryb, które jeszcze tam przypływają i choć po dnie biegnie już druga kamionkowa rura z ściekami z wyspy, (pierwsza się rozpadłą) to można tam spotkać jesczce żółwia zielonego. Jak długo? czas pokaże.. Taman National Bali Barat, Menjangan island po prawej, czyli wyspa jeleni położona w parku narodowym. Snorkling godny parku narodowego, podwodna część wyspy to pionowa ściana porośnięta gęstą bajeczną rafą. Czas się żegnać, było minęło, i na pewno wróci.

najbliższe galerie:

 
BALI - Pura Ulun Danu Beratan
1pix użytkownik afrodyta odległość 4 km 1pix
Bali to nie tylko plaże
1pix użytkownik asica odległość 8 km 1pix
Bali 2011
1pix użytkownik qlepa odległość 10 km 1pix
INDONEZJA-Bali- Pola ryżowe
1pix użytkownik klavertjevier odległość 12 km 1pix
PZ-INDONEZJA. Bali
1pix użytkownik irolek odległość 13 km 1pix
Bali, Indonezja
1pix użytkownik voyager747 odległość 15 km 1pix

komentarze do galerii (16):

 
zuzka82 użytkownik zuzka82(wpisów:148) dodano 13.09.2013 22:14

Bardzo fajna galeria i relacja z wyprawy :)
pozdrawiam
zuzka

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 13.09.2013 00:15

... sympatyczna, luzacka narracja...uwaga !!! na środowisko naturalne skierowana - w 2002 miałem te same uwagi i to dotyczyło trzech wysepek - zatem nic lepiej tylko gorzej!!! ... pozdrawiam serdecznie i witam na OŚ

trik użytkownik trik(wpisów:9) dodano 12.09.2013 10:41

najwyraźniej jest na więcej z Gdyni :)
Dziękuję wszystkim za ciepłe przyjęcie tej galerii !

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 12.09.2013 09:25

puk puk , chodzilam w Gdyni do szkoly sredniej (i na wagary tez) ;)))
hip hip huraaa!

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 11.09.2013 21:10

Trik to jest Nas wiecej z Gdyni???

trik użytkownik trik(wpisów:9) dodano 11.09.2013 20:07

barracuda: po 350 latach holenderskich rządów zostało drogie piwo, jesli chodzi o poziom zanieczyszczenia w indonezji polecam wpisać CITARUM RIVER w google pictures, to nie do pomyślenia co wyprawiają ci Azjaci.

tomek-gdynia: dziękuje i serdecznie pozdrawiam. Gdynia moje miasto :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7038) dodano 11.09.2013 18:37

Świetna wyprawa, widać,że jesteś dobrym obserwatorem. Ta ceremonia piłowania zębów mnie totalnie zaskoczyła! Nie słyszałam o tym. (albo to już demencja starcza) Niezłe wkroczenie w dorosłość :-)
Pozdrawiam :p

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3257) dodano 11.09.2013 18:18

Super przygoda, super opowiedziana. Chętnie zobaczyłabym więcej.

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 11.09.2013 16:31

Rewelacyjna wyprawa.Ostatnio ogladalam program o Indonezji,ktory potwierdzil kiepski stan raf i ich duze zanieczyszczenie,a wydawaloby sie ,ze tam moze byc raj....Wspomniano tez o ludziach pracujacych przy siarce,maja mnostwo sily,lecz zyja krocej wiadomo dlaczego...Mlode kobiety ostrza sobie zeby w trojkaty aby znalesc sobie meza,choc po odzyskaniu niepodległości w 1945 r. Indonezja zaczęła jednak prowadzić politykę „cywilizowania” ludów pierwotnych – zaczęto budować szkoły i kościoły, zakazano tradycyjnych tatuaży i piłowania zębów.Polecam Martyne Wojciechowska w wiosce Mentawajow: http://nakrancuswiata.tvn.pl/odcinki-online,4/odcinek-2-edycja-4-indonezja,15015,o.html Pozdrawiam

tomek-gdynia użytkownik tomek-gdynia(wpisów:317) dodano 11.09.2013 15:42

Bardzo miło się oglądało i czytało.
No i podoba mi się Twój sposób podróżowania czyli szwędanie się .
Pozdrawiam :)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 11.09.2013 14:23

Trik:) Dzieki za obszerna odpowiedz.
O ratowaniu parku na Menjangan wiem troche. Tam organizowane sa specjalne ekspedycje, gdzie pletwonurkowie jada za wlasne pieniadze, by jako wolontariusze sadzic korale w szkolkach. Takie podwodne hodowle, maja pomoc w rozmnazaniu koralowcow, zatem cos zaczyna sie dziac w tym wzgledzie rowniez na Bali.
Jesli chodzi o zasmiecone plaze, jak pewnie wiesz w tym rejonie swiata inaczej podchodzi sie do pojecia "smieci" w ogole.
Najwazniejsze, ze swiadomosc ekologiczna po woli dociera rowniez tam.
Na Bali trzy razy dziennie sklada sie ofiary dobrym i zlym bogom. Doszlo do tego, ze musza importowac plastikowe talerzyki, bo lisci palmowych na wyspie zabraklo do wyrabiania tychze koszyczkow, coz zmiany zachodza bardzo szybko na calym swiecie.
Jeszcze raz gratuluje wyprawy, my lecimy wkrotce na nurkowanie na Palau.
Pozdrawiam nurka:)

trik użytkownik trik(wpisów:9) dodano 11.09.2013 14:05

grace: nie jestem tak radykalny zeby napisać ze nie ma po co tam jechac, to oczym pisze to raczej alarm dla stanu środowiska naturalnego w tym miejscu. Granica niszczycielskiej działalności człowieka zauważalnie przesuwa się coraz bardziej na wschód. Podobno rafy po wschodniej stronie Lombok są w świetnej kondycji, czego nie można powiedzieć o Gili Air. Rafa na wyspie Menjangan w parku narodowym na Bali była niesamowita i tam nurkowaliśmy. Stan rafy wokół Gili Air, potęzna eutrofizacja oraz mała przejrzystość wody, to wszystko sprawiło że odpuściliśmy sobie nurkowanie w tym rejonie. Zaznaczam też, że nie byliśmy na wszystkich Gili i to co pisze odnosi sie do Air. Temat stanu rafy oraz ton śmieci na balijskich plażach, nawet tych w parku narodowym był wielokrotnie przez nas walkowany w rozmowach z lokalnymi ludzmi. Ci którzy nie partycypują w nurkowym interesie wprost mówią, że to co było 10 lat temu a to co jest teraz to jak dwa światy. Ludzie, którzy dzielą się tym tortem jak mantre powtarzają, że wszystko jest super. Skoro wszystko jest świetnie to skąd takie nakłady na odbudowę rafy. Aktualnie intensywnie realizowany jest program Biorock polegający na podwodnym doświetlaniu korali kazdego z osobna, w celu przyspieszenia ich wzrostu. Ci ludzie najpierw wysadzili rafy dynamitem, a teraz w popłochu próbują ratować sytuacje. Jezeli bede wracal do indonezji explorowac podwodne życie, to zaczne od wschodniego Lomboku, a może od razu pojade na Celebes.

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 11.09.2013 09:36

mógłbyś książkę napisać - tak się zaczytałam, a tu "the end" :'(
wartko i ciekawie opowiedziane, a galeria jak malarska opowieść...o świecie i ludziach...

ps.a jak takie "oszlifowane" zęby wyglądają? dane Ci było podpatrzeć? pozdrawiam

tama użytkownik tama(wpisów:2976) dodano 11.09.2013 08:00

Sporo przygód doświadczyliście :) Facet na 12 fajnie się szczerzy i na pewno jest po ceremoni piłowania zębów ;)
Bardzo ciekawa, wciągająca relacja :)
Pozdrawiam :)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 11.09.2013 07:28

Swietnie sie czyta, ale tempo narzuciles, az zadyszki dostalam:)
Czekaj, czekaj, to mowisz, ze na Gili, czy Lombok nie ma po co nurkowac? Nurkowales?
Ja nurkowalam w kilku miejscach na Bali - rafy byly piekne:) Zamierzalam wlasnie wybrac sie w tym celu na Lombok, nie ma po co?
Pozdrawiam:)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5295) dodano 11.09.2013 06:41

Bardzo podobająca wyprawa i relacja z niej.
Takie podróżowanie to rozumiem.
Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!