m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
A czy może być coś dalej niż na końcu świata? Może. To właśnie Cofete. Najbardziej odludna, dzika, samotna i niedostępna część Półwyspu Jandia. Tak dzika i niedostępna, że uciekali tu młodzi mężczyźni z wyspy, chroniąc się przed przymusową służbą wojskową. Żadna policja, ani żandarmeria nie zapuszczała się tu, by ich ścigać Chcąc tam dotrzeć, wybieramy się możliwie jak najwcześniej rano,  w kierunku Morro Jable, i dalej, w stronę Punta de Jandia, aż do miejsca, gdzie mocno wiekowy asfalt kończy się i na zupełnym już bezludziu w prawo, przy oznakowanym kopcu z kamieni, odchodzi wiodąca przez góry, kamienisto szutrowa droga do Cofete Miejsce to jest tak dzikie i niedostępne, że podczas II Wojny Światowej nie docierały tu żadne wywiady. Bo, zdawałoby się, po co? I może właśnie dlatego, to tutaj, jak miejscowa legenda niesie, z dala od ciekawskich oczu, działy się dziwne rzeczy. Na niezbyt odległym polowym lotnisku, które nie do końca wiadomo kto, kiedy i dlaczego zbudował, lądowały potajemnie nieznane samoloty To gdzieś tutaj, za cichą zgodą ówczesnego dyktatora, szefa Państwa Hiszpańskiego, generała Francisco Franco y Bahamonde, w początkowym okresie II Wojny Światowej sprzyjającego w znacznym stopniu Niemcom, nie nękane przez brytyjskie lotnictwo zaopatrywały się i miały chwilę wypoczynku hitlerowskie U-booty Z miejscem tym w szczególny sposób wiąże się zagadkowa postać Fuerteventury, niejaki Gustav Winter i to co po nim tu pozostało - Villa Winter Gustav Winter był niemieckim inżynierem. Przybył na Fuerteventurę w latach 30-tych XX wieku. Osiedlił się w Morro Jable, wówczas maleńkiej osadzie rybackiej w odległej części Półwyspu Jandia na południowym krańcu wyspy
Znalazłem wzmiankę w internecie, że jego rodzina pochodziła z Hamburga, a on sam osiedlił się początkowo na Gran Canarii. Niektóre dane wskazują, że do Hiszpanii przybył, być może, już w roku 1915. Był podobno bardzo dobrym inżynierem. Jeśli tak było w istocie, to co tak dobry inżynier robił na takim odludziu? Nie znalazłem żadnej wzmianki o tym, gdzie studiował? Wiadomo natomiast, że realizował budowy portowe, niektóre dane podają, że także we Francji, w Bordeaux Co zatem jest prawdą? Słowa „podobno” i „prawdopodobnie”, w przypadku tej tajemniczej postaci padają bardzo często Podobno nigdy nie zdejmował ciemnych okularów i nie rozstawał się z ogromnym czarnym dogiem, który zawsze mu towarzyszył. Ale może to już tylko legenda. Czy ten pomnik to on? Takie bzdury krążą w internecie. Ale nie, skądże znowu: to postać pasterza wypasającego na tych nieużytkach owce i kozy Bo owce i kozy są tu niemal wszędzie. Zwłaszcza kozy, bo żadne inne zwierzę nie radzi sobie na tym pustkowiu tak dobrze, jak one. Być może, gdyby potrafiły, to one właśnie przekazywałyby prawdę o zdarzeniach, które niegdyś miały tu miejsce Wiadomo jednak na pewno, bo to wynika z ocalałych dokumentów, że już w kilka tygodni po przybyciu do zabitego deskami Morro Jable, Winter podpisał kontrakt na dzierżawę całego Półwyspu Jandia. Cały półwysep, to ogromny obszar. Skąd miał na to pieniądze? Kto go finansował?
Gustav Winter przyczynił się do budowy szkoły i kościoła w Morro Jable, zapoczątkował budowę drogi łączącej tę maleńką wówczas osadę rybaków z resztą wyspy i wybudował tam przystań portową Zalesiał też masyw Pico del Zarza wysadzając tam ponad 10 000 sosen, z których żadna nie przetrwała. Przedsięwzięcie, w gruncie rzeczy bezsensowne, biorąc pod uwagę, że na całej wyspie w ogóle brak jakichkolwiek drzew, poza nielicznymi palmami. Powstaje pytanie, jaki cel miało to niefortunnie przeprowadzone zalesienie? Przyszłe maskowanie terenu? W 1937 roku Gustav Winter zapoczątkował budowę willi, przypominającej raczej zamek, a mającą konstrukcję fortecy. Została ona zlokalizowana w południowo zachodniej, najbardziej niedostępnej części Półwyspu Jandia, opodal Cofete, u podnóża masywu górskiego i zwrócona ku oceanowi Willa jest dwukondygnacyjna i posiada charakterystyczną wieżę. Internetowi esteci przepisują jeden od drugiego, że jest ona wzorowana na jakowejś willi w Schwarzwaldzie Mnie przypomina ona trochę, zwłaszcza z kształtu wieży, Schloss Ortenberg, zresztą też w Schwarzwaldzie, tyle, że Schloss ma ich 4 - po jednej w każdym narożniku i jest znacznie wyższy i zwyczajnie brzydki, toporny prawdziwie po niemiecku Tymczasem Villa Winter jest rzeczywiście ładna. zaś jej położenie na tym pustkowiu sprawia, że także tajemnicza. Oficjalnie miała stanowić jakoby coś w rodzaju centrum krzewienia wiedzy i praktyki rolniczej. Ale na tym jałowym pustkowiu, gdzie ledwie koza się wyżywi? I dla kogo? W wysiedlonej strefie wojskowej?
Wielkość i rozmach z jakim zbudowano willę wskazują, że zaangażowanie środków finansowych do realizacji jej budowy musiało być bardzo wysokie i że była to bardzo poważna inwestycja, z całą pewnością przekraczająca, podobnie jak i wszystko czego imał się Winter, możliwości kieszeni niejednego ówczesnego milionera. Pytanie zatem, kto to przedsięwzięcie finansował? Robotnicy wykonujący część prac budowlanych rekrutowani byli z pośród okolicznych mieszkańców, dowożono ich rano na miejsce budowy, a wieczorem musieli pod nadzorem opuszczać jej teren, który był pilnie strzeżony przez uzbrojonych strażników z psami Po co tak daleko idące środki ostrożności? Jakiej narodowości byli strażnicy i w jakim języku porozumiewali się? Podobno istnieją dowody, że w 1938 miało miejsce spotkanie między Winterem, a admirałem Canarisem, szefem hitlerowskiego wywiadu, Abwehry Sam Winter był podobno nie tylko grubą rybą hitlerowskiej NSDAP, ale też pułkownikiem. Jakiej służby i z czyjego nadania? Jeśli tak, to chyba nie bardzo pasuje do tej historii jego przybycie do Hiszpani datowane przez niektórych na rok 1915, o czym wspomniałem wcześniej? Niemniej, po spotkaniu z Canarisem, Winter zaczął rekrutować do prowadzonych inwestycji specjalistów z Niemiec, Półwysep Jandia ogłoszono zamkniętą strefą wojskową, a większość mieszkańców wysiedlono bez jakiegokolwiek odszkodowania, zaś każda osoba pojawiająca się na tym terenie była szczegółowo kontrolowana W tym czasie wybudowano też poprzez góry drogę łączącą Cofete z Morro Jable, a na południowym skraju półwyspu urządzono lądowisko dla samolotów. Do budowy drogi wykorzystywano więźniów politycznych z obozu koncentracyjnego Tefia na północy wyspy
Śmiertelność musiała być wśród nich znaczna, o czym zdają się świadczyć rozmiary tajemniczego cmentarza w Cofete, znacznie przekraczające potrzeby malutkiej osady ... Część pochowanych udało się po latach zidentyfikować na podstawie zachowanej dokumentacji miejscowego urzędu gminy. Są to jednak w większości niegdysiejsi mieszkańcy rybacko pasterskiej osady ... W 1941 roku cały Półwysep Jandia został wykupiony przez spółkę „Dehesa de Jandia”, której szefem został nie kto inny, jak Gustav Winter. Miała też w tym czasie ruszyć budowa toru kolejki. Dokąd? W głąb niedostępnego masywu górskiego? W 1941 roku cały Półwysep Jandia został wykupiony przez spółkę „Dehesa de Jandia”, której szefem został nie kto inny, jak Gustav Winter. Miała też w tym czasie ruszyć budowa toru kolejki. Dokąd? W głąb niedostępnego masywu górskiego?
Bo jest rzeczą pewną, że trwały w nim jakieś tajemnicze prace. Przypuszcza się, że była to budowa ukrytej, bazy dla hitlerowskich U-bootów, wykorzystująca podmorskie, wulkaniczne pieczary, mające dostęp od strony oceanu. Kto widział groty Jameos del Agua na sąsiedniej Lanzarote, może łatwo wyobrazić sobie, że jest to możliwe Podobną bazę wykorzystującą skalne groty, wybudowali Niemcy na północnym Atlantyku, na zajętej przez nich norweskiej wyspie Jan Mayen. Nie jest też żadną tajemnicą, że hitlerowskie U-booty czuły się na wodach otaczających Wyspy Kanaryjskie bardzo dobrze i przynajmniej w początkowym okresie wojny wielokrotnie i jawnie wpływały m.in. do portu w Las Palmas na Gran Canarii Istnieją przypuszczenia, że gdzieś w morskiej toni, w którejś z pieczar, znajdują się dwa całkowicie zachowane U-booty, uznane oficjalnie za zatopione. W latach 70-tych ub. wieku hiszpańsko austriacka ekipa nurków usiłowała je odnaleźć. I mimo, ze nikt tego oficjalnie nie potwierdził, mieli oni podobno zginąć w tajemniczym wybuchu jaki miał miejsce na ich jachcie Na poza mieszkalny i wcale nie edukacyjny charakter willi, wskazują też przynajmniej częściowo zachowane i nie zamurowane ogromne piwnice pod willą, wskazujące na ich magazynowe przeznaczenie, ciągnące się najprawdopodobniej w głąb masywu. Do bazy okrętów? Zadziwia też ogromna kuchnia mogąca obsłużyć małą armię. Nie mniej tajemniczo wygląda zachowana ogromna skrzynia bezpieczników zlokalizowana na górnym poziomie wieży. Przecież w tej części wyspy, w promieniu wielu kilometrów, do dziś w ogóle nie ma prądu, a chcąc go „zrobić”, trzeba użyć generatorów Zastanawia też konstrukcja wieży. Odlana ze zbrojonego betonu, posiada otwór prowadzący na najwyższą kondygnację. Nie ma tu żadnych schodów, a charakter pomieszczenia poniżej wskazuje, że całość mieściła urządzenia sygnalizacyjne i służyła jako wieża kontrolna dla łodzi podwodnych i tajemniczych samolotów lądujących na nieodległym lądowisku
Wreszcie pozostałości okablowania telekomunikacyjnego, zachowane w willi i urywające się gdzieś przy murach, wskazują na połączenie willi z rozległym systemem komunikacyjnym o raczej zdecydowanie nie prywatnym charakterze. Zwłaszcza, że kablowej łączności telefonicznej, w tej części półwyspu nigdy nie było i nie ma do dnia dzisiejszego To najprawdopodobniej tutaj, zarówno tuż przed, jak i po zakończeniu wojny, przechodzili operacje plastyczne hitlerowscy, niemieccy zbrodniarze, uciekający do Ameryki Południowej, a przybywający tu na pokładach U-bootów i tajemniczych samolotów, których ruch w tym czasie miał się według świadków znacznie nasilić I jeśli nawet wszystko to jest wymysłem fantazji i legendą, to jakim cudem i za jakie pieniądze, budujący wcześniej porty i przystanie, niemiecki inżynier, mający oczywiste koneksje z admirałem Canarisem, mógł wybudowąć i wyposażyć to, co widoczne jest tu jeszcze dzisiaj i spokojnie „zająć się rolnictwem”, zamiast walczyć za Fuhrera, gdzieś na frontach II Wojny Światowej? Tymczasem, Pani Królowa mówi, że starczy już tych tajemniczych historii i proponuje, by zejść na zalaną promieniami słońca plażę Chodźmy zatem, bo drugiej tak pięknej i dzikiej na całej wyspie już nie znajdziemy. Miejmy też świadomość, że ze względu na niedostępność terenu i kiepską drogę, dotarcie tutaj, to wyprawa tylko dla nielicznych i najbardziej zdeterminowanych Obieżyświatów
Pani Królowa miała rację, proponując spacer plażą: w blasku zachodzącego już słońca, Playa Cofete jest rzeczywiście, jak z bajki... Zgłodnieliście i pytacie, gdzie jest tu jakaś restauracja? A skąd mam wiedzieć?? Przecież to jest już za końcem świata i nawet owca nie ma jeść... :))

najbliższe galerie:

 
Szczyt Pico de la Zarza - Fuerteventura
1pix użytkownik kaja45 odległość 3 km 1pix
Kanary - Czarująca Fuerta ... 1
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 5 km 1pix
Fuerteventura   czyli  babki z piasku ; )
1pix użytkownik gimper odległość 6 km 1pix
   FUERTEVENTURA - NAJ
1pix użytkownik harmony odległość 8 km 1pix
Fuerteventura II
1pix użytkownik amaranth odległość 10 km 1pix
Fuerteventura III
1pix użytkownik amaranth odległość 11 km 1pix

komentarze do galerii (62):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2154) dodano 13.04.2017 13:21

A ja zawsze wybierałem inne i tak jakoś mi się wydaje, że nic tam nie ma :) Może jakbym doleciał, to by mi się zmieniło.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 13.04.2017 13:10

A mnie tak. Spoglądałem na nią tęsknie stojąc w porcie w Playa Blanca na Lanzarote, ale minęło wiele lat zanim tam dotarłem...:))

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2154) dodano 13.04.2017 13:07

na tę wyspę jakoś nigdy mnie nie ciągnęło

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 26.09.2016 23:59

Cześć "Nowa"...;)
Dziękuję - a jeśli kiedyś zaniesie Cię na Fuerte, miejsce to szczególnie polecam!
:)

trzepakowa użytkownik trzepakowa(wpisów:14) dodano 26.09.2016 23:50

Cudowne tajemnicze miejsce i bardzo ciekawe opisy:) 49 najlepsze, pozdrawiam

matecamb użytkownik matecamb(wpisów:1) dodano 30.04.2015 15:01

Świetne zdjecia i opis, bardzo ciekawe ;) pozdrawiam

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2731) dodano 04.08.2013 22:42

Ale fajnie:))))))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 04.08.2013 22:37

Śnieżko, niedawno były galerie Coolki z Lanzarote i choć dla mnie były przecukrzone, to jednak dobre i ładne. Chwilowo zatem wstrzymam się ze swoimi zdjęciami, może poza jednym tematem, ale jeszcze przemyślę. Natomiast SPECJALNIE dla Ciebie, żeby zachęcić do wyjazdu, a mówiłaś, że chcesz, zrobię jeszcze jedną galerię z Fuerteventury. Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 04.08.2013 22:33

Skuza, szczególnie dziękuję za dodatkowe informacje. Niestety, nie znam niemieckiego, a więc nie mam dostępu do informacji z prasy i literatury niemieckiej, a podejrzewam, przekopanie się przez temat w tym języku, mogłoby rzucić światło na wiele spraw także z przeszłości. Nie ucieszyła mnie wiadomość o planie polożenia asfaltu przez przełęcz w masywie El Zarza - to będzie koniec dla Cofete takiego, jakie znam,a zacznie się zwykła komercja, czyli coś, co na Wyspach jest wszędzie, a czego tu jeszcze nie ma i co nadawało temu miejsce niepowtarzalny urok i atmosferę...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 04.08.2013 22:28

Dziękuję Wszystkim, którzy zajrzeli tu, gdy ja nie mogłem im towarzyszyć: Skuza, Paniwu, Pablo, ponownie Skuza i Śnieżka. Dziękuję za oceny. :)
Pozdrawiam!

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2731) dodano 04.08.2013 22:23

Przemek, dobre to! Więcej takich opowieści! I dawaj Lanzarote!

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 04.08.2013 16:36

Wciągnęła mnie ta historia,musiałam poczyta coś więcej.Spiegel pisze,ze najprawdopodobniej droga zostanie wyasfaltowana,a daleki krewny Dona Gustavo,chce z wilii zrobić Wellness-Centrum.Pierwsza wzmianka o wilii ukazała się w niemieckiej prasie dopiero po śmierci Don Gustavo w 1971 roku,prawdopodobnie większość wejść do piwnicy zostało 1985 roku zamurowane po trzęsieniu ziemi podczas renowacji.Kto i dlaczego to zrobił...wielka niewiadoma.Dziękuję za galerie :)Pozdrawiam serdecznie:)

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 04.08.2013 13:08

Piękny ten księżycowy krajobraz. Pozdrawiam

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:228) dodano 04.08.2013 12:46

Fascynująca jest Twoja galeria i relacja z wędrówki na koniec świata i nawet dalej. Wyspy Kanaryjskie kojarzyly mi sie zawsze z wielkim letnim lenistwem i wypasem. A tu, prawdziwa historia z dreszczykiem, brrrr! I tyle niedomówień, znaków zapytania. Rozbudziłeś moją ciekawość, czekam na ciąg dalszy. Pozdrowienia.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 04.08.2013 00:35

Skoro tak mrocznie jak pisze Halszka to rano wrócę i poczytam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 02.08.2013 23:24

Witaj Halszko! Już myślałem, że gdzieś wyjechałaś. Ale jest tak piekielnie upalnie, że nawet z domu wyjść strach, a co dopiero gdzieś wyjeżdżać. Chyba, że na jakiś lodowiec... Pozdrawiam!

halszka użytkownik halszka(wpisów:2304) dodano 02.08.2013 22:31

Ależ mnie ta mroczna historia z przeszłości wciągnęła.Chyba dzisiaj nie zasnę:( W dodatku ten upał!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 02.08.2013 19:29

Nolu, Kordulo, Magdar - dziękuję. Wcale mnie nie dziwi, że doceniacie piękno tej plaży. Życzę Wam, by kiedyś udało się Wam spędzić tam choć jeden dzień. Pozdrawiam!

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 02.08.2013 19:20

Cudowne plaże .Pozdrawiam :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:4920) dodano 02.08.2013 18:03

Co za cudna plaza. Zdjecia plazy pyszne:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6338) dodano 02.08.2013 16:48

Bardzo fajna galeria i wciągająca historia, a plaża przepiękna:)
pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 02.08.2013 14:58

Telepatia jakaś chyba: właśnie oglądałem Twoją ostatnią galerię z poznańskiego Ogrodu Botanicznego. Pięknie pokazany, a znam go doskonale, także zimową porą. Dziękuję i pozdrawiam!

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1684) dodano 02.08.2013 14:34

intrygujące miejsce z ciekawą historią

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 02.08.2013 12:46

Pawle, widoki rzeczywiście niezapomniane. Zwłaszcza, jeśli uda się być tam od wschodu do zachodu słońca i widać, jak nieprawdopodobnie zmienia się kolorystyka. Woda też fajna, choć w tej części wyspy, niestety, trochę niebezpieczna. Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 02.08.2013 12:43

Markopol, dziękuję. Z Twojego stwierdzenia wynika oczywisty i optymistyczny wniosek: wędrować można bez końca :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 02.08.2013 12:42

Grace, dziękuję, cieszę się, że się podobało :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 02.08.2013 12:41

Jacku, dziękuję za odwiedziny. A co do Twojego komentarza, dziś zgodzę się z Tobą tylko w połowie: miejsce rzeczywiście raczej zapomniane przez ludzi (i niech tak zostanie) i historię, jednak przynajmniej dla mnie, bardzo ciekawe. A plaża, marzenie... Pozdrawiam!

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6912) dodano 02.08.2013 12:18

Dla samych widoków bym tam pojechał, pozdrawiam:)))

markopol użytkownik markopol(wpisów:1442) dodano 02.08.2013 11:31

Za końcem świata jest początek świat więc chyba nie można dojść dalej niż do końca świata :)
Bardzo ciekawie to opisałeś.No i podobało mi się.
Pozdrawiam

grace użytkownik grace(wpisów:3354) dodano 02.08.2013 04:23

Pieknie namalowane 45 i 47.
Narracja dobrze skomponowana. Nie pozostawia odbiorcy obojetnym.
Pozdrawiam:)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:826) dodano 02.08.2013 00:40

Fascynująca opowieść. Oto przykład jak z niezbyt ciekawego i zapomnianego przez ludzi i historię miejsca można stworzyć galerię. Gratuluję i pozdrawiam.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6785) dodano 01.08.2013 22:40

Bardzo wciągająco opowiadasz.Masz dar do zainteresowania historią, nawet takich jej nie-pasjonatek jak ja:-). A i miejsce do snucia takich opowieści niezgorsze.
Pozdrawiam:-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5183) dodano 01.08.2013 21:10

Jeżeli chodzi o te tajemnicze sprawy, to my leśnicy, wykorzystujemy zjawisko zoochorii w praktyce.
Wykładamy w latach urodzaju nasiona dęba i buka na podwyższonych platformach, co by nie dokarmiać dzików.
Ptaki, głównie sójki zatrudniamy do rozprowadzenia w terenie żołędzi i bukwi.
Wykorzystujemy zdolność ptaków do robienia zapasów na zimę, połączoną z ich sklerozą.
W ramach zapłaty za tę pożyteczną pracę mają te nasiona o których nie zapomniały.
Następnego roku wyrastają sadzonki z zagrzebanych przez ptaki nasion.
Jednego roku w ten sposób ptaki rozsiały trzy tony nasion.
Tylko u nas, a nadleśnictw w Polsce jest ponad 400.
W końcu Lasy Państwowe to 25% powierzchni kraju.

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4485) dodano 01.08.2013 20:57

Tym bardziej miło mi w takim razie, że podziałałem inspirująco ;) Graba

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 20:51

Magdaleno, zaglądaj, wracaj, kiedy tylko chcesz. Bardzo cieszą mnie Twoje wizyty i opinie. Pozdrawiam!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3537) dodano 01.08.2013 20:14

Tak mnie wciągnęło, że na zdjęcia prawie nie zwracałam uwagi. Wrócę do galerii, by je obejrzeć;-) Super się czytało:-)))

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3947) dodano 01.08.2013 19:32

Wciągająca jest Twoja opowieść ;)
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 19:31

Tak szczerze, to o red. Wołoszańskim nawet nie pomyślałem, choć i ja regularnie oglądałem jego programy. Ale nie będę też ukrywał, że poniekąd to Ty jesteś "sprawcą" tej galerii: to właśnie po Twoim "Belfaście", obok którego każdorazowo przechodzę będąc w Londynie, pomyślałem, żeby zrobić coś w zbliżonym klimacie. Padło na willę Winter. Graba, Patryk, :))

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4485) dodano 01.08.2013 19:08

Przemysławie nie raz już pokazałeś, że masz dar opowiadania ciekawie i zajmująco, a tym razem dodatkowo wstrzeliłeś się w klimat "sensacji XX w." Mnie też od razu przyszło skojarzenie z programami Wołoszańskiego, które tak chętnie oglądałem. Ciekawą zagadkę skrywa Fuerteventura i ta willa Wintera, może kiedyś zostanie rozwiązana

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 17:42

Zoochoria. A ściśle: ornitochoria :))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2612) dodano 01.08.2013 16:55

i wyczytałam w artykule p. Wajraka że sójki rozsiewają dęby, a ja zachodziłam w głowę skąd one się biora w ogrodzie, ale już milczę bo zupełnie z tematu galerii zboczyłam jak przystało na gadatliwą kobietę:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 16:15

Sójki, dzięcioły i szpaki też są piękne - jak już, to nie "oszczędzałbym" ich ;)
Co do wyrastania z tej obsesji przemocy - absolutna, bezwarunkowa i pełna zgoda.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2612) dodano 01.08.2013 16:09

Przemysławie o właśnie te kwiaty, specjalnie z myślą o Tobie wstawię tu, broń Boże nie z zamysłem samochwalstwa :) widoku sójek, dzięciołów i szpaków oszczędzę. a co do wojenki szkoda że nie wyrasta się z tego jak z chorób wieku dziecięcego.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 16:02

Anek, od schematów jestem raczej daleko, bo ja np. właśnie bardzo chętnie o kulinariach, a od wojenki jak najdalej. Zachwycam się też kwiatami i pięknymi widokami, lubię ptaki nawet jak mi czasem trochę szkody zrobią w ogrodzie. Można by więc powiedzieć, jaki ze mnie facet?? A jednak jestem normalnym facetem i czuję się z tym dobrze. I lubię też kobiety, które lubią być kobietami i też czują się z tym dobrze, nawet jeśli nie do końca je rozumiem :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 15:55

Zdzisławie, przepraszam, że dopiero teraz, ale Dziewczyny mają pierwszeństwo, a potem mi się "przewinęło". Jeśli uważasz, że scenariusz jest, to przecież od filmów, Ty tu jesteś specem i autorytetem! Dziękuję i pozdrawiam!

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2612) dodano 01.08.2013 15:51

Przemysław nie pisz mi tylko że myślisz schematami;)j ak kobieta odbiorcą to obowiązkowo kwiatki,landszafciki, jakieś kulinaria i ewentualnie ptaszki, a jak mężczyzna to zabawa w wojenkę. Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 15:49

Gimper, dziękuję, że jesteś! Jestem bardzo ciekaw, czy i co się zmieniło! Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 15:48

Anek, właściwie powinienem Ci odpowiedzieć podobnie jak poniżej: bardzo cieszy mnie, że galeria znajduje taką przychylność u płci jakże pięknej, mimo tematu zdawałoby się, dla Was niezbyt ciekawego. Dlatego, w którejś kolejnej galerii z Fuerte, postaram się zrobić ją bardziej dla Was. I już się boję, czy aby trafię... ;))

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 01.08.2013 15:43

Właśnie wróciłem z Wentury i tak się składa że hotel miałem godzinę drogi od tej uroczej miejscowości i byłem tam dwa razy o różnych porach potwierdzam że miejsce jest bardzo klimatyczne ale o tym za kilka dni w mojej galerii

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 15:42

Gabi, bardzo cieszę się, że podobała się i opowieść i zdjęcia. Tym bardziej, że opowieść może taka jakaś bardziej dla chłopaków., choć Pani Królowa z dużym zaciekawieniem i bardzo dzielnie też buszowała po zakamarkach willi. Dziękuję, pozdrawiam i zapraszam do kolejnych galerii :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2612) dodano 01.08.2013 15:32

Też nazwisko tego redaktora nasunęło mi się na myśl przy czytaniu tak wciągającej historii, są galerie gdzie tylko obrazami oczy się syci, są takie gdzie tekstem... a w tej jedno i drugie bardzo mi się podobało. Pozdrawiam

gabi użytkownik gabi(wpisów:2250) dodano 01.08.2013 15:31

Przemysław, faktycznie czytało się jak jakąś powieść, potrafisz pięknie ubierać w słowa to co chcesz przekazać, świetne zdjęcia. Tradycja.
pozdr.
Gabi

zuzka82 użytkownik zuzka82(wpisów:148) dodano 01.08.2013 14:55

Zgadzam się Tobą Przemysławie do tego miejsce należy wyjechać rankiem albo maksymalnie przed południem. My dotarliśmy na słynny punkt widokowy :D koło 16-17 ...więc odpuściliśmy plażę ... słońce powoli zachodziło ...a wracać nocą nie byłoby wcale przyjemne z tego miejsca i tymi drogami.. !!!
Pozdrawiam

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:788) dodano 01.08.2013 14:43

Twoja ciekawa opowieść to gotowy scenariusz na filmu s.f lub film szpiegowski:) Może kiedyś otworzą gdzieś archiwa i znikną z tej opowieści słowa "prawdopodobnie", być może", "niektórzy mówią", "przypuszcza się". A jeśli nie to będzie błądzić po tym pustkowiu legenda o tajemniczym niemieckim inżynierze, co to porty dla U-botów budował:)
Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 14:39

Zuzka: też jestem z nich dumny. Tak myślałem, że Paniom bardziej spodobają się zdjęcia plaży, mimo, że ideą przewodnią galerii była opowiedziana historia. A może juz bardziej legenda??
Szkoda, że nie dotarłaś na samą plażę i dobrze, że nie zdmuchnęło Cię z przełęczy na El Zarza. Tak jak pisałem: jak najwcześniej rano, bo droga raczej daleka i wcale nie łatwa. A jeszcze gdzieś wrócić trzeba.
Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 14:33

Panowie LEŚNICY: nie nazywam się "Wołoszański" :)))
Ale jeśli red. Wołoszański zechce zrobić pogłębiony program o willi Winter, chętnie dołożę swoje ćwierć pensa. Udało mi się pod nieobecność jednego strażnika, obłaskawić pilnujące bardzo nieprzyjemne brytany, od drugiego "korzystnie", (dla niego), kupić jakieś niejadalne owoce hodowane na wewnętrznym patio i wejść do środka, gdzie buszowałem przez pół dnia, włącznie z podziemiami i dachem. Tak na prawdę, willa Winter i Cofete była jedną z głownych inspiracji wyprawy, po tym jak wrak statku na innej plaży pochłonęło morze. Darzbór!

zuzka82 użytkownik zuzka82(wpisów:148) dodano 01.08.2013 14:31

A i ja zapomniałam dodać, że szczególnie podobajace sie foty to 43, 45,47,48 :D
Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5124) dodano 01.08.2013 14:23

Elle, miło, że i tu zajrzałaś, dziękuję! Mnie też podobają się te dwa zdjęcia. Tak po prawdzie, nr 46, to dzieło mojej starszej Księżniczki M, robione jakieś dwa tygodnie później. Uzdolniona i strasznie zawzięta Obieżyświatka. Pozdrawiam!

zuzka82 użytkownik zuzka82(wpisów:148) dodano 01.08.2013 14:03

Rewelacyjna galeria i ciekawie opowiedziana historia :)!!! znałam ją pobieżenie ale Twoja relacja mocno mnie wciągneła :)
Coffete to niesamowite miejsce ...tajemnicze...dzikie ..... magiczne .... Mi niestety nie udało się zjechać na samą plaże, bo zbyt późno się tam wybraliśmy ... dojechaliśmy do miejsca gdzie masz zdjęcie z Królową :D ... ale i tak było warto :)
Pozsrawiam
zuzka

dispar użytkownik dispar(wpisów:5183) dodano 01.08.2013 14:00

Przemysławie, czy ty nie nosisz czasem nazwiska" Wołoszański"?
Bardzo zajmująca historia na tym końcu świata wydarzyła się.
Pozdrawiam:)

kojotener użytkownik kojotener(wpisów:256) dodano 01.08.2013 13:56

Przemku, brakowało mi Twojego podkładu głosowego do opisów i trochę więcej zdjęć, tak z 300-400, z tytułem Przemysław Wołoszański "Tajemnicza Villa Winter. Tak na marginesie - czy nie było by dobrze zamieszczać np. muzyki do fotek. Sam nie wiem. Nieraz to robię w domu dla przyjaciół.

elle użytkownik elle(wpisów:171) dodano 01.08.2013 13:07

Podoba mi się to odludzie! :) 46 i 47 najpiękniejsze :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!