m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Helsinki z trzech stron oblewają wody Morza Bałtyckiego najeżone niezliczoną ilością małych skalistych wysepek noszących nazwę szkierów. Stolica Finlandii otoczona jest archipelagiem ponad 330 takich wysp. Wybrzeże szkierowe jest efektem zalania przez morze obszaru nizinnego z licznymi pagórkami o podłużnym kształcie i wysokości od kilkunastu centymetrów do kilkudziesięciu metrów, utworzonymi przez lodowiec i zwanymi w geologii barańcami  lub mutonami. Taki wyjątkowy krajobraz cechuje południową Szwecję i Finlandię oraz Alaskę.

Na ośmiu wyspach położonych przed wejściem do portu znajdują się fortyfikacje Suomenlinna - jednej z największych i najlepiej zachowanych twierdz morskich na świecie, której budowę rozpoczęto w 1748 roku. Warownia służyła najpierw Szwedom, następnie - po utracie w 1809 Finlandii na rzecz Rosji - Imperium Rosyjskiemu, a w końcu - po ogłoszeniu przez kraj niepodległości w grudniu 1917 - Finom. Po prawej stronie widać kościół garnizonowy, którego budowę ukończono w 1854. Pierwotnie był to obiekt z pięcioma wieżami nakrytymi cebulastymi hełmami charakterystycznymi dla architektury cerkiewnej. Po uzyskaniu przez Finlandię niepodległości świątynię przebudowano likwidując cztery małe narożnikowe wieże z kopułami i zmieniając kształt środkowej. W czasie tego remontu, który miał miejsce w latach 1927-1929, zamontowano w wieży latarnię morską, która wysyłała sygnał świetlny w postaci czterech krótkich błysków, co w alfabecie Morse'a oznacza literę H (Helsinki). W 1973 roku forteca została opuszczona przez wojsko i przekazana administracji cywilnej, a w 1991 obiekt wpisano na listę UNESCO. Miłośnicy militariów mogą obejrzeć mury obronne o długości 6 km, podziemne schrony, tunele, dawny port, historyczne działa armatnie... Obecnie w starych fortyfikacjach mieszczą się muzea, restauracje i kawiarnie, a wokół jest mnóstwo zadbanej zieleni. Budynki koszarowe i domy oficerów są zamieszkałe. Społeczność Suomenlinna liczy ok. 850 osób i utrzymuje się głównie z turystyki. W panoramie centrum Helsinek widocznej od strony morza dominują dwa obiekty. Ogromny biały budynek zwieńczony szaro-zielonymi kopułami to katedra luterańska, a czerwona budowla ze złotymi kopułami to prawosławny sobór Uspieński. W tle za promem można dojrzeć białą wieżę (72 m wysokości) otwartego w 1938 Stadionu Olimpijskiego, który miał stanowić arenę igrzysk w 1940. Wojna spowodowała, że dopiero w 1952 stał się głównym obiektem letniej olimpiady. Wieża jest otwarta dla zwiedzających i można wjechać windą na górę.
Za chwilę przycumujemy tuż za tym ogromnym biało-czerwonym promem. Terminale obsługujące ruchliwe międzynarodowe trasy do Sztokholmu i Tallina znajdują się w samym środku Helsinek. W centrum zdjęcia widać trzy wieże. Ta po prawej stronie to Fińskie Muzeum Narodowe, środkowa to dworzec kolejowy, a lewej nie udało mi się zidentyfikować. Wygląda na kościelną, ale nie znalazłam świątyni wyglądającej podobnie, mimo obejrzenia w sieci zdjęć wszystkich helsińskich kościołów. Mieszkać w stolicy kraju i jednocześnie na bezludnej wyspie? W Helsinkach tak można. Nowe dzielnice na stałym lądzie projektowane są tak, by mieszkańcom wydawało się, że żyją na wsi, a nie w kilkusettysięcznym mieście. Tapiola - dzielnica w zachodniej części aglomeracji helsińskiej, uznana w momencie oddania do użytku pół wieku temu za arcydzieło fińskiej urbanistyki, nadal zachwyca zharmonizowaniem architektury z otaczającą przyrodą. Jej projektantów nie ograniczano limitami z wyjątkiem finansów i zagęszczenia, które nie mogło przekroczyć 65 mieszkańców na 1 ha. Zwiedzanie Helsinek zaczniemy od budowli, która jest najbardziej rozpoznawalnym i charakterystycznym dla miasta obiektem. Do śnieżnobiałej katedry prowadzą monumentalne schody, na których zawsze jest pełno turystów. Są one też ulubionym miejscem spotkań helsińczyków i hucznych obchodów Nowego Roku. Katedra w stylu neoklasycystycznym została zaprojektowana przez niemieckiego architekta Carla Ludwiga Engela i wzniesiona w miejscu wcześniejszego, znacznie mniejszego, kościoła Ulriki Eleonory. Jej budowa trwała od 1830 do 1852 i była finansowana przez cara Rosji Mikołaja I. Wnętrze świątyni jest, jak zawsze w przypadku luterańskich obiektów sakralnych, dość ascetyczne. Na tle surowych białych ścian najokazalej prezentują się żyrandole i ambona. Z jednej strony kościoła znajdują się proste organy, a z drugiej skromny ołtarz główny z ufundowanym przez cara Mikołaja I obrazem autorstwa Carla Timoleona von Neffa. Ze szczytu wysokich schodów rozciąga się panorama na Plac Senacki będący najbardziej reprezentacyjną częścią miasta. Do pocz. XIX w. plac nie miał większego znaczenia, ale po utworzeniu w 1809 Wielkiego Księstwa Finlandii - połączonego unią personalną z Imperium Rosyjskim - i po przeniesieniu stolicy Księstwa do Helsinek w 1812, plac ten obrano za nowe centrum polityczne miasta. Jako pierwszy (1822 - 1828) wybudowany został gmach senatu - dzisiejszy Pałac Rządowy, bliźniaczo podobny do widocznego na zdjęciu, a stojącego po przeciwnej stronie placu, budynku Uniwersytetu Helsińskiego.
Na środku ogromnego placu pokrytego kostką brukową i otoczonego neoklasycystycznymi budynkami - wyglądającymi jakby je przeniesiono z carskiej Rosji - będącego swoistym pomnikiem Carla Gustawa Engela, który stworzył to centrum miasta, stoi na wysokim cokole car Aleksander II. Może się to wydawać dziwne, ale Finowie lubią tego władcę. W 1863 roku Aleksander II uznał język fiński za język urzędowy. Ta data widnieje na pomniku wzniesionym w 1894. Nam rok 1863 kojarzy się z wybuchem powstania styczniowego. Aleksandra III - następcę Aleksandra II - naród wspomina już gorzej, bo próbował ograniczyć autonomię Wielkiego Księstwa Finlandii. Za czasów Mikołaja II, kiedy nastąpił wzrost ucisku ze strony władz rosyjskich, Finowie - po ponad stu latach zależności od Rosji - zaczęli domagać się niepodległości.  Z Placu Senackiego przenosimy się na Kauppatori (Rynek), drugi najważniejszy plac Helsinek, przy którym stoi Ratusz (błękitny budynek). Od wiosny do jesieni na Kauppatori codziennie rano rozstawiane są stragany, z których sprzedawane są warzywa, owoce, świeże ryby i tradycyjne wypieki. Jest tu też mnóstwo stoisk z fińskimi pamiątkami, a także liczne punkty gastronomiczne. Na środku placu stoi wysoki obelisk - Kamień Carowej. Monument z dwugłowym złotym orłem na szczycie jest najstarszym pomnikiem w mieście. Został odsłonięty w roku 1835 dla uczczenia wizyty cara Mikołaja I i carowej Aleksandry Fiodorownej. W tym samym czasie, gdy w Helsinkach stawiano ten pomnik, w Polsce trwały represje wobec uczestników powstania listopadowego i wprowadzano Statut Organiczny.  Rynek leży nad samym brzegiem zatoki Eteläsatama, czyli Południowej. W tle za kamienicami ciągnącymi się wzdłuż brzegu zatoki od strony zachodniej widać wieże dwóch neogotyckich kościołów: ten po prawej z dwiema wieżami to kościół św. Jana z 1891, a ten z lewej to Saksalainen kirkko (Niemiecki) z 1864, bardzo lubiany przez młode pary. Zatoka Południowa stanowi centrum ruchu wodnego w Helsinkach. Po jej wodach pływają liczne stateczki wycieczkowe, ale tu też...  ... przybijają ogromne promy dwóch największych armatorów przywożących turystów do Finlandii:  Tallink & Silja Line i Viking Line.
Wzdłuż skraju Rynku ulokowały się przystanie statków wycieczkowych i lokalnych promów, z których muszą korzystać mieszkańcy wysp, by dostać się do domu. Taka stała całoroczna linia łączy centrum Helsinek z Suomenlinna. Rejs do twierdzy jest niewątpliwie najciekawszym, jaki można odbyć, ale dysponując większą ilością czasu można się wybrać do założonego w 1889 na wyspie Korkeasaari ogrodu zoologicznego, w którym żyje 150 gatunków zwierząt. Opuszczając Rynek (na Kauppatori wrócimy jeszcze) mijamy stojącą po jego zachodniej stronie fontannę Havis Amanda, nazywaną w skrócie Manta. Naga dziewczyna z czterema rybami pod stopami otoczona czterema morskimi lwami jest symbolem Helsinek i często zdobi okładki folderów i przewodników. Autorem rzeźby z brązu jest fiński artysta Ville Vallgren. Pomnik odsłonięty 20 września 1908 roku budził początkowo spore kontrowersje. Przechodząc obok rozstawionych na środku ulicy kawiarnianych stolików i idąc dalej w kierunku zachodnim dochodzi się do parku Esplanadi, który jest popularnym miejscem rekreacji obleganym w lecie przez mieszkańców. Zabiorę Was tam w części II, a teraz zapraszam na... ... Mannerheimintie - główną ulicę Helsinek, która ma ponad 5 km długości. Przed widocznym po lewej stronie Muzeum Sztuki Współczesnej stoi konny pomnik Carla Gustafa Mannerheima upamiętniający zwycięstwo generała nad oddziałami komunistów w czasie wojny domowej w 1918. Przy ulicy imienia marszałka, który w 2004 roku został ogłoszony największym Finem w dotychczasowej historii kraju, usytuowanych jest wiele wartych uwagi obiektów. Jednym z nich jest Parlament, który uchodzi za jedną z piękniejszych budowli Helsinek. Gmach wzniesiony w latach 1926-1931 stanowi mieszankę stylów neoklasycystycznego i modernistycznego, a jego fasadę zdobi 14 korynckich kolumn.
Kawałek dalej po tej samej stronie szerokiej ulicy mieści się w eleganckim budynku z wieżą - powstałym na początku XX w. - Fińskie Muzeum Narodowe, w którym przedstawiona jest historia kraju od czasów prehistorycznych do współczesności. Archeologiczne, historyczne, numizmatyczne i etnograficzne zbiory muzeum to rezultat prawie 200 lat działalności kolekcjonerskiej.  Spiżowy łoś stojący przed Fińskim Muzeum Historii Naturalnej był jedynym łosiem, jakiego udało mi się w Finlandii zobaczyć. Jeśli chodzi o renifery, było na szczęście znacznie lepiej. Muzeum powstało w 1988 i zawiera krajowe kolekcje botaniczne, zoologiczne, geologiczne i paleontologiczne.    Mieszczący się przy Museokatu 10 St. Urho's Pub, zwany po prostu 
Urkki, cieszy się ogromną popularnością wśród piwoszy od ponad 30 lat. Serwują tu ok. 100 gatunków piwa, w tym 16 lanego z beczki (polskiego nie ma). Cena dużego z kija waha się w granicach 7-8,5 €. Można tu też coś zjeść. Fish & Chips kosztuje 13 €. Z ulicy Mannerheima odbijamy przy budynku Głównego Urzędu Pocztowego i Muzeum Poczty w kierunku wschodnim, by dotrzeć do dworca kolejowego, wokół którego pełno jest galerii handlowych, biur, banków, restauracji i kawiarni. Do budynku dworca prowadzą wejścia z trzech stron. Restauracja ze zdjęcia znajduje się przy wejściu od strony zachodniej. W okolicy dworca znajduje się całe podziemne miasto. Sieć tuneli  łączy dworzec kolejowy z podziemnym dworcem autobusowym (jednym z najnowocześniejszych i najbardziej ruchliwych na świecie - dziennie odjeżdża z niego około 700 autobusów dalekobieżnych), metrem helsińskim oraz centrami handlowymi. Na powierzchni dla odmiany spotkać można patrol konny i... ... niezliczoną ilość rowerzystów. Finowie są ogromnymi miłośnikami rowerów. W Helsinkach i okolicy jest wytyczonych 750 kilometrów dobrze utrzymanych ścieżek rowerowych!
To są rowery stojące przy dworcu kolejowym. Ich ilość zrobiła na mnie wrażenie. W mieście są liczne wypożyczalnie, więc można zwiedzać stolicę Finlandii korzystając z tego środka transportu. Koszt wypożyczenia roweru uzależniony jest od jego modelu. Średnio za jeden dzień użytkowania trzeba zapłacić ok. 20 €. Używanie kasku podczas jazdy jest obowiązkowe. Można je wypożyczyć. Wypożyczalnia znajduje się  w Ratuszu obok Kauppatori. Ten pan właśnie łamie przepisy. Główne wejście do budynku dworcowego znajduje się od strony południowej. Z każdej jego strony umieszczone są rzeźby dwóch olbrzymów pięknie zdobiących fasadę. W czasie mojego pobytu te figury były akurat remontowane i wszystko osłonięte było folią. Budynek dworca został wzniesiony wg ukończonego w 1909 projektu Eliela Saarinena. Dworzec został otwarty w 1919 i stał się jedną z najbardziej charakterystycznych budowli Helsinek. Styl, który reprezentuje to typowa secesja, choć trochę przyciężka i monumentalna. Saarinen był też projektantem budynku Fińskiego Muzeum Narodowego. Chyba lubił wieże;-)  Po prawej stronie widać pomnik Aleksisa Kiviego (1834-1872) - fińskiego poety i dramaturga, autora Siedmiu braci - pierwszej powieści w języku fińskim, która zapoczątkowała rozwój literatury w tym języku i zakończyła erę dominacji utworów szwedzkojęzycznych w Finlandii.  Pomnik stoi na placu po wschodniej stronie dworca. Plac ten każdej zimy zamieniany jest w ogromne lodowisko. Elegancki gmach za plecami Aleksisa Kiviego, zaprojektowany w stylu historycyzmu, stanowi od 1902 roku siedzibę Fińskiego Teatru Narodowego.
Teatr został założony w 1872 i przez pierwsze trzy dekady działał jako objazdowy. Była to pierwsza w Wielkim Księstwie Finlandii placówka, która wystawiała przedstawienia w języku fińskim. Kształtując świadomość narodową Finów teatr przyczynił się do odzyskania przez kraj niepodległości w 1917 r. Po przeciwnej stronie placu stoi gmach Ateneum, w którym zgromadzono największą w Finlandii kolekcję sztuki fińskiej i zagranicznej. Fasadę budynku wzniesionego w 1888 zdobią rzeźby przedstawiające popiersia trzech wielkich mistrzów - Fidiasza, Donato Bramante i Rafaela Santi oraz cztery kariatydy i tympanon z podobizną Ateny. W Ateneum prezentowana jest sztuka od poł. XVIII do poł. XX w. (dzieła, które powstały po 1960 r. można zobaczyć w Muzeum Sztuki Współczesnej). W zbiorach muzeum znajduje się obecnie ponad 4300 obrazów i ponad 750 rzeźb, w tym prace takich artystów jak Vincent van Gogh, Paul Cézanne czy Marc Chagall. O Skandynawii mówi się, że jest droga. Przed wyjazdem sprawdziłam w sieci, ile w tym prawdy. Wyczytawszy, że ceny w Finlandii są 25% wyższe niż w zachodniej Europie (aczkolwiek niższe niż w Norwegii), a Helsinki są najdroższym miejscem w kraju, nastawiłam się, że żadnych kawek, ani piwek w tym mieście nie będzie. Każdy jednak kiedyś w końcu zgłodnieje. Zabieram Was teraz tam, gdzie można w miarę tanio i przyzwoicie się posilić. Poruszanie się pieszo po Helsinkach nie jest męczące, bo centrum nie jest zbyt rozległe (tak mnie się przynajmniej wydaje, ale ja lubię chodzić). Tabliczki z nazwami ulic są w dwóch językach: fińskim i szwedzkim. Oba są językami urzędowymi w tym kraju. 92% populacji uważa fiński za język ojczysty, a tylko 5,49% mieszkańców używa języka szwedzkiego. Przy takich proporcjach dziwnym wydaje mi się status szwedzkiego jako języka urzędowego. Chyba nie miał na to wpływu fakt, że przez 560 lat (do roku 1809, kiedy to cała Finlandia przeszła w ręce Rosji) panowali tu Szwedzi? Jeśli chodzi o tę tabliczkę ze zwierzątkiem z poprzedniego zdjęcia, to w Helsinkach pojedynczym budynkom lub kwartałom kamienic nadawano na początku XIX w. - w okresie gdy miasto silnie się rozbudowywało - takie właśnie nazwy własne (pochodzące najczęściej ze świata fauny lub flory), by w razie ewentualnego pożaru strażacy wiedzieli dokąd jechać. Obecnie te nazwy nie są raczej używane, choć brzmią fajnie. Jesteśmy już na właściwej ulicy, czyli Północnej Promenadzie (tak w tłumaczeniu na polski brzmi nazwa z tabliczek z poprzedniego zdjęcia). Tu jednak jeść z pewnością nie będziemy!
W lokalu, przed którym parkuje Lamborghini Gallardo, to ja bym raczej nie miała odwagi nawet wody mineralnej zamówić:-( Już jesteśmy blisko:-) Zjemy  w pobliżu Leoparda (Pałacu Prezydenckiego) i u stóp Lwa, czyli kwartału neoklasycystycznych kamienic obejmującego m.in. Ratusz oraz kilka innych budynków administracyjnych, czyli na... ... Kauppatori. Plac targowy istniał w tym miejscu jeszcze za panowania Szwedów i sprzedawano na nim ryby wprost z powracających z połowu łodzi. Mimo rozwoju miasta lokalizacji targowiska nie zmieniono. Na estetycznych straganach z płóciennymi daszkami w kolorze białym lub pomarańczowym można kupić typowo fińskie wyroby. Wybór pamiątek jest ogromny, ale o ceny mnie nie pytajcie, bo nie byłam tymi artykułami zainteresowana. Na placu sprzedaje się też warzywa i owoce. Tak drogich truskawek i czereśni, to ja jednak nigdy w życiu nie widziałam! Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia tabliczkom z cenami.  Owoce moroszki (skandynawskiej maliny) można kupić poza stolicą za połowę helsińskiej ceny. Poza tym warto zwrócić uwagę, że handel odbywa się tu na litry (sprzedawcy mają plastikowe pojemniki o pojemności 1 l, 0,5 l i 0,25 l). Ziemniaki też są sprzedawane na litry (były w miarę zgrabne i nie za duże). Ciekawa jestem, ile ziemniaków mieści się w półlitrowym pudełeczku. Na zdjęciu widać tradycyjne kubki lapońskie (kuksa) ręcznie wykonywane przez Samów z jednego kawałka drewna brzozowego. To, co ściąga tu mieszkańców i turystów w porze lunchu są typowo fińskie posiłki. Straganów gastronomicznych jest sporo, a ceny dań oscylują w granicach 10 €.
Po zrobieniu małego rekonesansu wybraliśmy stragan, przy którym był największy ruch. Jedzenie wyglądało tu najbardziej smakowicie. Potem się zorientowaliśmy, że kolejka była spowodowana chyba ceną piwa. Butelka 0,33 kosztowała tu 3 €, a u wszystkich innych sprzedawców 4 €.    No i co? Zły obiadek za 10 €? Łosoś był pyszny. Mięsożercy mogą za te same pieniądze zjeść tu jakąś potrawę z renifera. Talerz i widelce plastikowe, piwo prosto z butelki, ale schłodzone... Więcej do szczęścia nie trzeba, by być gotowym na dalsze zwiedzanie. Zapraszam do części II:-)

najbliższe galerie:

 
Helsinki - upalny czerwiec,  białe noce i jazz. . .
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Helsinki
1pix użytkownik perelka odległość 0 km 1pix
Finlandia:  Helsinki cz.  II
1pix użytkownik magdalena odległość 0 km 1pix
Biblioteka Główna Uniwersytetu w Helsinkach
1pix użytkownik gosia odległość 0 km 1pix
Helsinki - katedra luterańska
1pix użytkownik gosia odległość 0 km 1pix
Fińska Galeria Narodowa Ateneum
1pix użytkownik gosia odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (29):

 
skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 04.09.2013 09:07

Dobrze,ze jeszcze nie wstawiłam galerii z Helsinek,bo tymi nazwami ulic i placów mnie zaskoczyłaś,ja nie zwracam nigdy uwagi na uliczne szyldy.Miejsca które pokazujesz wszystkie prawie odwiedziłam,oprócz dworca obok ktorego tylko przejeżdżaliśmy.Helsinki nie zrobiły na mnie dużego wrażenia,ale jednak miasto ma coś w sobie,ze czułam się tam lepiej niż w innych europejskich stolicach.Jest przestrzenne,nie było tłumów,a pogoda tez nam dopisała.Prom z 18,to środek lokomocji jakim dotarłam do Finlandii,spędziłam na nim jedna noc,bez wielkich emocji,zapamiętałam tylko bardzo wystawna i pyszna kolacje,no i 2 tysięczny tłum pasażerów.Obiad skonsumowałam w tym samym miejscu co Ty...bez piwa.Mam fotki cen i pojemników,ceny horrendalne,ale oni dużo więcej zarabiają jak my:)))))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7249) dodano 21.08.2013 11:08

Podziwiam kopalnię wiedzy , którą zawsze prezentujesz w swoich galeriach :-). Miasto może nie jakoś szaleńczo urodziwe ;-) , ale Ty zawsze ciekawie oprowadzasz. Pozdrówki serdecznie :-)

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 20.08.2013 18:19

Na gwiazdkę? Może być.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 20.08.2013 18:18

Do grudnia? Bo tak mniej więcej chronologicznie mi wychodzi:-(
Albo i później, bo za niecałe cztery tygodnia znowu wyjeżdżam.
Pozdrawiam:-)))

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 20.08.2013 18:14

Pisałaś, pisałaś. Obiecałam Disparowi, że nie zdradzę niespodzianki, mogę obiecać i tobie. Cierpliwa jestem to poczekam. Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 20.08.2013 18:13

Marto, Magdo - cieszę się, że błękitem w oknach i widokiem łososia sprawiłam Wam trochę przyjemności:-)
Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 20.08.2013 18:09

Margo, miasto już opuściłam, ale na to, po co ja tam TAK NAPRAWDĘ pojechałam, to jeszcze trochę poczekasz;-) A ja Ci pisałam, po co tam jadę, bo już nie pamiętam? Tajemnicy umiesz dochowywać? Disparowi tak przynajmniej napisałaś;-)
Pozdrawiam serdecznie:-)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 20.08.2013 13:15

39 wcale nie pod słońce, tylko z błękitem nieba w oknach! (ach! mam słabość do takich kadrów ;)))
słoneczne pozdrowionka

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 20.08.2013 13:07

Pycha jedzonko:)Pozdrawiam :)

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 19.08.2013 18:08

Miasto porywające nie jest, ale tak ciekawie o nim piszesz, że i ogląda się ciekawiej. Ja jednak czekam kiedy opuścisz miasto i pokażesz nam to po co tam właściwie pojechałaś. Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 19.08.2013 07:34

Walizko, czasem mam wątpliwości, czy powinnam robić tak obszerne opisy galerii... Cieszę się bardzo, że przeczytałaś:-)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 19.08.2013 07:30

Ula, Helsinki to takie miasto, na widok którego - nawet przy ładnej pogodzie - nie wyrywa się z ust och i ach. Nie dziwię się, że w deszczu nie zrobiły na Tobie wrażenia. Pozdrawiam ciepło:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 19.08.2013 07:24

Arturin, ten spokój, o którym piszesz dało się zauważyć w czasie niezbyt długiego pobytu. Wydaje mi się, że Finom żyje się dobrze. Pozdrawiam:-)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 18.08.2013 20:42

Trochę potrwało, zanim wszystko obejrzałam i przeczytałam, ale ja lubię czytać i dowiadywać się o miejscach, które oglądam na zdjęciach, chociaż "Siedmiu braci" stoi od kilku lat na półce i jakoś mnie nie pociąga, może na emeryturze ;)
Bardzo smakowite zakończenie, pozdrawiam i czekam na resztę :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6039) dodano 18.08.2013 20:17

Magdaleno, Helsinku u Ciebie piekniejsze niz jakie widzialam.
Pogode mialas pyszna. Ja bylam tam tylko pare godzin, miedzy jednym a drugim lotem. Pogode mialam brzydka, nie zrobily na mnie specjalnego wrazenia.
U Ciebie jest jak zawsze bardzo , bardzo interesujaco.
Na 39 pieknie niebo sie odbija w szybach.
Pozdrawiam

arturin użytkownik arturin(wpisów:15) dodano 17.08.2013 12:37

witam, tak mieszkam w Fin. Postaram sie ,,popracować,, nad wieżą z fotki nr 7, jak tylko będę w Helsinkach. Z Helsinkami, Finlandią to tak miałem że nie odrazu mnie powaliło piękno wygladu miast, krajobrazów. Ale z czasem wszystko sie zmianiało, na plus, uwielbiam Finlandię za spokój, za wielką przestrzeń do życia,zima nie jest straszna ma swój urok, latem zdarzają się upały,można nad morzem fajnie wypocząć, Jedyny minus dla mnie to brak gór które kocham.
Bardzo serdecznie pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 17.08.2013 07:24

Arturin, bardzo dziękuję za informacje uzupełniające opisy:-) Na zdjęciu 41 zagadkowa była dla mnie tabliczka z wizerunkiem gazeli. Wyjaśnienie znalazłam już jednak na tej stronie http://www.mybesthelsinki.com/
W zakładce "Architektura" na zdjęciu przedstawiającym panoramę miasta od strony zatoki Toolo widać wieżę, o którą mi chodzi, nie jest jednak ona opisana.
Mieszkasz w Finlandii?
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do moich kolejnych galerii z tego kraju. Wdzięczna będę ogromnie za komentarze:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 17.08.2013 07:21

Witaj Marto:-)
39 "sprytne", bo pod słońce? Budynek jest piękny, a do dyspozycji miałam tylko zastane warunki świetlne, niekorzystne w tym akurat przypadku.
Pozdrawiam ciepło:-)

arturin użytkownik arturin(wpisów:15) dodano 16.08.2013 22:42

miła galeria, dodam tylko że w południowo -zach części fin od Turku po Porvoo język szwedzki jest językiem częsciej używanym, w pracy, na ulicy , w pubach, restauracjach słyszy się język szwedzki, troche to dziwne,jezyk szwedzki jest językiem obowiazkowym w szkołach,dużo tutaj mieszka ludności o szwedzko brzmiacych nazwiskach (Bergholm,Lindros,Forlsbom itp .Co do cen to w Helsinkach jest drogo, od posiłków po nieruchomosci, ale już 40 km na wschód (Porvoo) lub wyżej w Lahti tak tragicznie nie jest.
Na tabliczce z fotki 41 jest nazwa ulicy jedna w języku fińskim , poniżej po szwedzku, pohjois znaczy północ. Wieza z fotki nr 7 ??? hm postaram się pomóc, musze ją sobie zlokalizować ,,na żywo,, ale to na przyszłosć.
W sieciach sklepów Alko (tylko alkohole) jest dostepne piwo Żywiec, jedyne polskie piwo w Fin , a tak cała masa piw niemieckich, angielskich, czeskich.Pozdrawiam

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 16.08.2013 14:37

ładnie się na ekranie zrobiło i apetycznie (50) :)))
31 (rowerowe zamieszanie) i 39 ("sprytny kadr") moje naj naj fotki :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 16.08.2013 08:39

Dziękuję za wizyty:-)))

Marcin, miło Cię widzieć:-)

Satan, życzę udanej pogody! Jeśli dopisze, to nie możesz wrócić niezadowolony.

Paweller, pewnie Holendrów nie prześcigną, ale obstawiam, że są na drugim miejscu w Europie.

Popekpawel, zgadzam się z Tobą, chociaż na pierwszy rzut oka Helsinki nie powaliły mnie na kolana.

Pablo, masz rację jeśli chodzi o obsługę z 49! Pracowały tam trzy dziewczyny i wszystkie były bardzo urodziwe. Mój mąż nawet skomentował: "Właściciel tego interesu wie co robi." Niezły jesteś;-) Widzisz tylko jedną (musiałam chwilę odczekać, żeby rąk dwóch pozostałych nie mieć w kadrze), a wnioski wyciągasz słuszne:-) Jeśli chodzi o domek z 8, to zrobiła na mnie wrażenie jego lokalizacja. Nie jestem jednak pewna, czy ktoś tam mieszka na stałe, bo to był baaardzo mały domek.

Wiesiek, chyba dobrze mieć swój własny styl;-) W środę rano wysłałam maila do Ambasady Finlandii w Warszawie, żeby mi powiedzieli co to za wieża z 7 i o co chodzi z tą tabliczką z 41. Przeryłam całą sieć i nie mogłam nic znaleźć, a ja nie lubię nie wiedzieć. W środę wieczorem jakimś cudem dokopałam się na anglojęzycznej stronie do informacji na temat sposobu oznaczania kamienic. Zobaczymy co odpowie ambasada. Jeśli chodzi o wieżę, to pracownica odpisała mi dość szybko, tyle że błędnie. Mam nadzieje, że w poniedziałek dostanę od nich maila. Ambasady to na ogół solidne firmy.

Śnieżko, cieszę się, że Cię zainteresowałam:-)

Grażynko, ceny chyba nie byłyby dla mnie takie straszne, gdybym pensję dostawała w euro;-) Mówisz, że maliny u Was takie drogie? To może zajmiemy się ich eksportem z Polski? Tak, wiem, wiem... Nie da się przez te australijskie przepisy dotyczące importu... Szkoda, mogłybyśmy zbić fortunę:-(

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:-)))

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 15.08.2013 23:45

Magdaleno dwa razy ogladalam galerie, pierwszy raz czytajac, drugi podziwiajac kadry:) Wzorcowa prezentacja:)
Przynam ze Helsinki mnie nie pociagaja, ale dzieki Tobie wiem juz, jak to miasto wyglada.
Mowisz, ze drogie owoce, u mnie maliny (panelek 100g ) od 8 do 10$ - w sezonie - eh szkoda gadac...
Pozdrawiam serdecznie:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3352) dodano 15.08.2013 22:55

Ja też obejrzałam z zaciekawieniem. Bardzo mi się podobało. Pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2262) dodano 15.08.2013 21:32

I znowu galeria w stylu "Magdalena", wpadające w oko fotki, full informacji przewodnikowej i praktycznej.
Pobobało się. Pozdrowiam.

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 15.08.2013 19:45

Bardzo ładne miasto. Fajna miejscówka na dom na 8 , z chęcią bym posmakował piw w pubie Urkki, ale żeby przy takim wyborze nie było polskich piw skandal;)) A co do kolejki na 49 to wg mnie spowodowana była pewnie obsługującą panią;). Przynajmniej na mnie by to podziałało;). Podobało się. Pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3644) dodano 15.08.2013 18:54

Super galeria. Helsinki są bardzo ładnym miastem.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7321) dodano 15.08.2013 15:35

Magdaleno - z zaciekawieniem obejrzałem galerię, tym bardziej, że miasto to nie pojawia się zbyt często na naszym portalu:)
Pozdrawiam.
PS. W ilości rowerów Finowie pewnie nie prześcigną Holendrów:)))

satan użytkownik satan(wpisów:3150) dodano 15.08.2013 15:18

Twoje opowieści są dokładniejsze niż niejeden przewodnik :-) Dlatego te galerie są takie cenne.
Ja za kilka godzin też udaję się do Skandynawii - tylko bardziej na zachód... :-)

Pozdrawiam.

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1991) dodano 15.08.2013 15:09

bardzo fajna galeria, miło się spacerowało.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!