m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W części I pokazałam Wam katedrę luterańską, która jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych helsińskich obiektów. Najbardziej spektakularną świątynią w tym mieście jest jednak Temppeliaukio, czyli nowoczesny okrągły kościół wykuty w skale. Zaprojektowali go bracia Timo i Tuomo Suomalainen, fińscy architekci, którzy trzykrotnie wygrali konkurs na zagospodarowanie placu przy ulicy Lutherinkatu, jednak ich wcześniejsze propozycje z lat 30. nie zostały zrealizowane.    Budowla powstała w latach 1968-69. Wydrążone w granitowej skale pomieszczenie jest nakryte 180-cioma szklanymi panelami, zapewniającymi bardzo dobre doświetlenie wnętrza, oraz kopułą wykonaną z 22 km miedzianej taśmy (z góry obiekt wygląda jak porzucony latający spodek). Nieobrobione bloki skalne sprawiają, że w kościele można poczuć się jak w jaskini.  Nierówne nagie skały są nie tylko walorem estetycznym. Sprawiają one, że pomieszczenie ma doskonałą akustykę i często wykorzystywane jest jako sala koncertowa (może pomieścić do tysiąca osób). W czasie naszego pobytu grała akurat widoczna na zdjęciu pianistka, co niewątpliwie zwiększyło atrakcyjność wizyty w tym miejscu. Skalny kościół z zewnątrz nie jest zbyt duży, a wejście do niego nie rzuca się w oczy. Trochę trudno tu trafić, bo brak jest jakichkolwiek kierunkowskazów i oznaczeń. Dwukrotnie pytaliśmy przechodniów o drogę, nim go znaleźliśmy. Byście nie błądzili tak jak my, to podpowiem, że za budynkiem Parlamentu trzeba skręcić w lewo i idąc ulicą w górę wypatrywać widoku japońskich wycieczek;-)  Kościół znajduje się w dzielnicy Töölö poza ścisłym centrum i jeśli ktoś nie lubi chodzić, to lepiej będzie, jeśli skorzysta z tramwaju (300 m od przystanku linii 3T). Myśmy miasto przemierzali pieszo i mijając kolejny raz Parlament trafiliśmy na demonstrację Kurdów. Jej uczestnicy zbierali się dopiero. W pobliżu stały samochody policyjne, więc była to w pełni legalna manifestacja. Trudno mi powiedzieć, czy była to reakcja na incydent w południowo-wschodniej Turcji w dniu 28 czerwca, w wyniku  którego z rąk tureckich sił bezpieczeństwa zginął młody Kurd, czy też jedna z kolejnych akcji przypominających światu o kurdyjskim problemie. Skoro był kościół wykuty w skale, to czas pokazać świątynię stojącą na sporym kamiennym wzniesieniu i widoczną dzięki temu z oddali. Sobór Zaśnięcia Matki Bożej, czyli tzw. Sobór Uspieński jest najważniejszą w Helsinkach świątynią Fińskiego Kościoła Prawosławnego, podlegającego patriarchatowi Konstantynopola.
Świątynia wybudowana została w latach 1862-1868 według projektu rosyjskiego architekta Aleksieja Gornostajewa. Budowlę wzniesioną z czerwonej cegły wieńczy 13 złotych kopuł symbolizujących Chrystusa i  dwunastu apostołów. We wnętrzu zachwyca bogato zdobiony i z niezwykłą precyzją wykonany ikonostas. Fiński Kościół Prawosławny liczy ok. 58 000 wyznawców, co stanowi 1,1% społeczeństwa. Ewangelicko-Luterański Kościół Finlandii, którego... ... katedrę pięknie widać z tarasu obok soboru, liczy ok. 4,1 mln wyznawców, co stanowi 76,4% społeczeństwa. Oba Kościoły - mimo tak drastycznej różnicy w ilości wiernych - mają status Kościołów narodowych. Państwo płaci pensje biskupom i księżom, pokrywa koszty utrzymania szkół duchownych, finansuje pracę oświatową w parafiach i nauczanie religii w publicznych szkołach średnich, ale ma też wpływ na  pewne sprawy administracyjne, np. zatwierdza nominacje biskupie. Z tarasu otaczającego sobór dojrzeliśmy znajdującą się na północ od niego zatokę z licznymi przycumowanymi jachtami.
Tam też skierowaliśmy swe kroki, bo jachty to zawsze miły dla oka widok. Helsinki zostały założone w 1550 roku przez króla Gustawa Wazę u ujścia rzeki noszącej obecnie nazwę Vantaa, w miejscu znajdującym się około 6 km od współczesnej lokalizacji. Prawa miejskie uzyskały w 1569 roku, a w 1640 - ze względu na niewystarczającą ilość terenów odpowiednich pod miejską zabudowę - zostały przeniesione bardziej na południe, na skalisty półwysep Vironiemi, którego brzegiem właśnie wędrujemy. Po przejęciu w 1809 roku Finlandii od Szwecji car Aleksander I uznał, że Turku - dotychczasowa stolica kraju - leży zbyt blisko granicy ze Szwecją i w 1812 przeniósł stolicę Wielkiego Księstwa Finlandii do liczących wówczas zaledwie 4 tys. mieszkańców Helsinek. Relacje między Turku - najstarszym fińskim miastem, a Helsinkami można chyba porównać do tych łączących Kraków i Warszawę.   Niewielkie Helsinki były drewniane i co jakiś czas domy trawił ogień. W 1808, w czasie wojny między Szwecją i Rosją spłonęła mniej więcej 1/3 zabudowań. Rosjanie zaczęli odbudowywać miasto wzorując się na architekturze Sankt Petersburga - wzdłuż sieci szerokich ulic zaczęły powstawać zwarte kwartały budowli z kamienia w stylu empire. W 1816 car Aleksander I postawił na czele komitetu odbudowy Helsinek Carla Ludwiga Engela. Centrum miasta zawdzięcza swój obecny wygląd temu niemieckiemu architektowi, który nie tylko zaprojektował Plac Senacki wraz z otaczającymi go gmachami i katedrą, ale też przebudował wiele kamienic wzdłuż Północnej Promenady nadając im neoklasycystyczny wygląd. Ponadto Engel zaprojektował liczne budynki użyteczności publicznej, a także domy prywatne i kościoły. W 1824 został generalnym intendentem budownictwa publicznego na terenie Finlandii. Ze spaceru wzdłuż Norra Kajen (nazwy szwedzkie są jednak łatwiejsze - po fińsku ta ulica nazywa się Pohjoisranta) wracamy w kierunku soboru Uspieńskiego. W czerwonym budynku widocznym przy nabrzeżu, który kiedyś z pewnością służył portowym celom, znajdują się obecnie liczne restauracje i kawiarnie.
Spodobało mi się menu dnia jednej z nich. Sobór Zaśnięcia Matki Bożej leży na wyspie, na którą prowadzą dwa mosty i dwie kładki dla pieszych. Oto jedna z tych kładek,... ... zagospodarowana przez zakochanych zgodnie z nazwą mostku. Po obejrzeniu jachtów mieliśmy zamiar dojść ulicą marszałka Mannerheima do Stadionu Olimpijskiego i popatrzeć na panoramę Helsinek z wysokości 72 m (wjazd na wieżę  kosztuje 5 €), a w drodze powrotnej obejrzeć ciekawy pomnik Sibeliusa znajdujący się również w dzielnicy Töölö. Gdy mijaliśmy Kauppatori, naszą uwagę zwróciła grupa ludzi kręcących się między Placem Targowym a parkiem Esplanadi. Poszliśmy więc w kierunku fontanny Manta i już po chwili znaleźliśmy się w centrum... ... jakiejś imprezy kulinarnej.
Częstowano nas maleńkimi, acz wymyślnymi ciasteczkami oraz  niesłychanie apetycznie wyglądającymi kanapeczkami na jeden kęs. Rzut oka w bok i wszystko jasne - kręcą program Hell's Kitchen!  Pojedyncze odcinki Piekielnej kuchni Gordona Ramsaya oglądałam kiedyś w TVN Style, więc wiem na czym ten reality show polega, a poza tym byłam fanką emitowanej przez TVN pierwszej edycji opartego na tej samej formule programu MasterChef (jak nie zmienią jednej z jurorek, to nie jestem pewna, czy drugą edycję będę oglądać;-). Lubię bardzo takie niezaplanowane atrakcje, więc z entuzjazmem wmieszałam się w tłumek otaczający kucharzy. Dylemat miałam spory: degustować czy fotografować? Zwyciężyło łakomstwo i po spróbowaniu trzech słodkości stworzonych przez zespół czerwonych (czerwoni chyba mieli za zadanie zrobić ciasteczka, a niebiescy pikantne kanapeczki), zabrałam się za focenie. Miniaturowe zakąski wyglądały tak kusząco, że sięgnęłam odruchowo po jedną z nich. Żałowałam bardzo:-( Nie, nie była niesmaczna. Wprost przeciwnie. Wyobrażacie sobie jednak smak wędzonego łososia jedzonego tuż po odpowiedniku naszego rożka? Ostatnie zjedzone przeze mnie przed tym łososiem ciastko, to była kupka położonego na makaronikowym spodzie bardzo słodkiego kremu z alkoholem oblanego czekoladą. Wędzony łosoś nie pasuje po czymś takim:-( Lubię zmianę smaków, ale nie w tej kolejności. Częstowanie się skończyło. Oddawanie przez przechodniów głosów na wybraną drużynę również. Zaczęły się rozmowy przed kamerami. Mężczyzna w kucharskiej bluzie po prawej to Sauli Kemppainen, fiński odpowiednik Gordona Ramsaya, posiadacz gwiazdki przyznawanej przez kulinarny przewodnik Michelin. Ten po lewej wyglądał mi na reżysera. Pierwsza fińska edycja Hell's Kitchen będzie emitowana przez stację MTV3. W jesiennej ramówce ukaże się dwanaście godzinnych odcinków.
Nie wiem, na produkcję którego odcinka trafiłam. Czerwoni go przegrali. W czasie, gdy zawodnicy zachęcali do spróbowania zrobionych przez siebie przysmaków, obok widocznej na poprzednim zdjęciu urny z napisem Hell's Kitchen znajdowały się dwa stojaki, na które nadziane były tekturki w kolorze czerwonym lub niebieskim. Kartonik w kolorze wybranej drużyny należało wrzucić do skrzynki. Po zakończeniu degustacji gołym okiem widać było, że na patyku zostało więcej czerwonych kartoników. Uczestnicy wyglądali na zmęczonych. Podejrzewam, że trafiłam na finałowy fragment, w którym zawodnicy walczyli o głosy przechodniów. Prawdopodobnie wcześniej przygotowywali przekąski na oczach przypadkowych widzów. Na jednym ze zdjęć widać za plecami dziewczyny z drużyny niebieskich tablicę, na której kredą wypisane są różne składniki (krewetki i czerwoną cebulę dojrzałam). Mogę się tylko domyślać, że w trakcie pracy opowiadali co i z czego przygotowują.    Strasznie długo trwały przygotowania do oficjalnego ogłoszenia wyników. Wyglądało na to, że głosy z urny będą liczone. Nie chciało nam się czekać, aż ekipa skończy realizować program. W roli reportera czułam się spełniona. Po tej niespodziewanej przygodzie telewizyjnej zmieniliśmy plany i poszliśmy do parku Esplanadi. Dziś trochę żałuję, że nie wjechałam na wieżę stadionu i nie widziałam pomnika Sibeliusa, jednak takie leniwe siedzenie w ruchliwym miejscu pozwala poczuć klimat miasta. Park Esplanadi to wysypana piaskiem aleja, otoczona z każdej strony pasem trawnika i szpalerem wysokich drzew, ograniczona z jednej strony jezdnią Pohjoisesplanadi (Promenady Północnej), a z drugiej Eteläesplanadi (Promenady Południowej). Jest to leżący w samym centrum główny deptak miasta - na jednym jego końcu znajduje się Plac Targowy, a na drugim  największy w Europie dom towarowy - Stockmann, w którym można kupić praktycznie wszystko, począwszy od produktów spożywczych, a kończąc na artykułach luksusowych. W stolicy Finlandii jest całe mnóstwo parków, ale mieszkańcy chyba lubią przebywać właśnie tu. Siedząc na ławce i obserwując spacerowiczów poczułam sympatię do Helsinek.
Była to moja druga wizyta w tym mieście. W dniu przybycia do Finlandii spędziłam w Helsinkach nieco ponad pięć godzin. Wyjeżdżałam bez większego żalu. Miasto nie zrobiło na mnie specjalnego wrażenia. Trochę się bałam, że w drodze powrotnej będę się tu nudzić, bowiem plan przewidywał ok. 10 godzin pobytu do czasu odpłynięcia promu. Za drugim razem posmakowałam jednak trochę Helsinki i uznałam, że to całkiem fajne miasto.      Żyje się tu chyba spokojnie i niespiesznie. Tak mi się przynajmniej wydaje. Miasto sprawia wrażenie bardzo przyjaznego. Nie ma w Helsinkach drapaczy chmur. Zwartą zabudowę można spotkać tylko w centrum miasta zaprojektowanym przez Engela. Nowe dzielnice powstają w dużej odległości od siebie. Rozdzielają je morskie zatoki, pasy lasów, jeziora, wzgórza, łąki... W mieście tworzy się parki, tereny rekreacyjne i naturalne rezerwaty przyrody. Na ulicach nie widać korków samochodowych. Dlaczego? Bo Helsinki rozrastają się w głąb. Wiele obiektów znajduje się pod ziemią. Pod ulicami Helsinek jest 400 tuneli. Planowana jest budowa tunelu łączącego wszystkie drogi prowadzące do miasta, dzięki czemu ruch pojazdów handlowych i zaopatrzeniowych mógłby zostać przeniesiony pod ziemię, umożliwiając swobodne poruszanie się po mieście pieszym. Budowa tuneli i podziemnych obiektów jest w Helsinkach łatwa i niedroga dzięki skalnemu podłożu charakterystycznemu dla Finlandii. W mieście jest już podziemny kościół, basen, dworzec autobusów dalekobieżnych, centrum handlowe, lodowisko, parkingi... Takie podziemne życie ma swój urok szczególnie zimą, gdy na powierzchni mróz i śnieg. Jak Wam się podobają Finki? Mnie ten typ urody bardzo odpowiada, ale nie wiem jakie jest zdanie panów. Tej to wybrałabym zdecydowanie przystojniejszego kawalera, ale pewnie jest coś w powiedzeniu za mundurem panny sznurem. Chłopak jest studentem Akademii Marynarki Wojennej, która mieści się na jednej z wysp, na których wybudowano twierdzę Suomenlinna. Napis na otoku brzmi Merisotakoulu, a to  po fińsku nazwa tej uczelni.
To zdjęcie było karą za fotografowanie długim obiektywem osób przysiadających na parkowych ławkach. Mąż powiedział: Zobacz jak to jest;-) Minę mam niezadowoloną, bo zabrał mi aparat, z którym w czasie wyjazdów jestem po prostu zrośnięta (poza okresem wakacji leży on w kącie i nawet na niego nie spojrzę). Z rękami jak widać też nie mam co zrobić. Jeśli ktoś będzie oglądał pierwszą fińską edycję Hell's Kitchen, to blondynka w rudej bluzce, która zjadła trzy ciasteczka i jedną kanapeczkę, to ja;-) Starałam się być za plecami kamerzystów, ale nigdy nic nie wiadomo. Czy tak wyglądają ścisłe centra europejskich miast liczących prawie 600 000 mieszkańców? W Helsinkach to norma, że gremialnie piknikuje się latem na trawnikach parku Esplanadi. Czyż to nie jest ujmująca stolica? W słoneczny dzień Helsinki wyglądają bardzo atrakcyjnie. Nie wiem jak tu jest zimą. Oglądałam w sieci zdjęcia miasta przysypanego śniegiem i nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało. Ciekawostką jest, że na Promenadzie Północnej (Pohjoisesplanadi) i na ulicy Aleksandra (Aleksanterinkatu) nigdy nie ma śniegu. Jezdnie i chodniki tych dwóch ulic w centrum są podgrzewane. Na lód skuwajacy wody okalające miasto Finowie nie znaleźli jeszcze patentu innego niż lodołamacze (w Eteläsatama jest ich 9). Niezwykle urozmaicona linia brzegowa powoduje, że miasto sprawia wrażenie jakby właśnie wyłoniło się z morskich fal. Helsinki bywają nazywane Córką Bałtyku i jest to określenie bardzo adekwatne. Warto jeszcze wspomnieć, że stolica Finlandii była trzecim w historii miastem, które uhonorowano mianem Światowej Stolicy Designu. Tytuł World Design Capital przyznawany jest przez Międzynarodową Radę Stowarzyszeń Wzornictwa Przemysłowego w cyklu dwuletnim od 2008 roku, kiedy to pierwszą światową stolicą został włoski Turyn. W 2010 zaszczytny tytuł dzierżył Seul, w 2012 palma piewszeństwa przypadła Helsinkom, a rok 2014 będzie należał do Kapsztadu. Po prawie dwóch godzinach spędzonych w Esplanadi ruszyliśmy w kierunku Rynku. Napóźniej o 18 wszystkie stoiska znikają stąd, a cały plac zostaje wysprzątany i spłukany. Gdy dotarliśmy do Kauppatori zwijały się ostatnie stragany. W budce stojącej pomiędzy przystaniami pasażerskich stateczków kupiliśmy sobie lody - mąż włoskie z automatu, a ja rożek pełen limonkowej masy, bo lubię tylko kwaśne lody.
Po chwili patrzę zdziwiona, że mąż rzuca swoje lody mewom. Dlaczego wyrzuciłeś? Niedobre były? Nie wyrzuciłem. Wyrwały mi! Głównym zajęciem mew siedzących na  daszkach wiat przy nabrzeżu jest obserwowanie przechodniów. Starczy moment nieuwagi, by z lodów upadających na chodnik została tylko mokra plama. Technikę mają opanowaną do perfekcji - jedna uderzeniem dzioba wytrąca rożek z ręki, a kilka innych rzuca się do konsumpcji (ta która atakowała, o dziwo, nie bierze udziału w podziale łupu). Gdy wróciliśmy po drugiego loda, zauważyliśmy na szybie kiosku kartkę z ostrzeżeniem przed mewami. Helsinki opuściliśmy żegnani przez sympatycznego wróbelka. Mewy-agresorki nienajlepiej zapisały się w mej pamięci. Uważajcie na nie. Będąc w Tallinie odwiedźcie stolicę Finlandii. Bilet na prom tam i z powrotem można kupić już za 32 €. W ciągu jednego dnia dużo można zobaczyć:-)

najbliższe galerie:

 
Helsinki - upalny czerwiec,  białe noce i jazz. . .
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Helsinki - katedra luterańska
1pix użytkownik gosia odległość 0 km 1pix
Finlandia:  Helsinki cz.  I
1pix użytkownik magdalena odległość 0 km 1pix
Helsinki
1pix użytkownik perelka odległość 0 km 1pix
Biblioteka Główna Uniwersytetu w Helsinkach
1pix użytkownik gosia odległość 0 km 1pix
Helsinki miasto
1pix użytkownik gosia odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (31):

 
skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 04.09.2013 09:29

Sesja "ławkowa"miodzio....przyjemnie spędziłaś czas:)))Programu nie znam,ale z poczęstunku tez bym skorzystała ...w innej kolejności.
Sibeliusa nie widzę,po skalnym kościele,to było najbardziej zatłoczone miejsce w Helsinkach...turystami:)))Bardzo dobra robota Magdaleno:)Pozdrawiam cieplutko:))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6918) dodano 25.08.2013 22:32

Magda - po prostu na zdjęciach ten skalny kościół dla mnie nie wygląda jak jaskinia albo mało wygląda. Pewnie wrażenia na żywo były całkiem inne. To przez ten szklany dach. Podoba mi się, ale skojarzeń z jaskiniami nie mam. Nic nie poradzę,że sobór z ikonostasem podobał mi się jednak bardziej :-).

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3624) dodano 24.08.2013 09:24

Deszcz, Doracz - "miasto z ludzką twarzą" wydaje się bardziej przyjazne, a że ja chcę zachęcić Obieżyświatów do odwiedzenia stolicy Finlandii, to umieściłam w galerii mieszkańców Helsinek.

Elu, zaskoczyłaś mnie. Ty miłośniczka jaskiń wybrałaś wnętrze cerkwi, a nie skalnego kościoła? Mnie ta skalna grota podobała się tak, że mogłabym w niej zamieszkać. Nie byłabym jednak oryginalna, bo dom Césara Manrique na Lanzarote był w podobnym stylu.

Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie:-)))

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 22.08.2013 16:41

... im więcej ludzi, im więcej życia tym przyjemniej dla mnie ... lubię popatrzeć na ludzi wraz z ich naturalnym środowiskiem ... pozdrawiam serdecznie.

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 21.08.2013 22:34

Magdaleno nie jest żle łez już nie ma :) Bo chociaż Finki się podobają to jednak Polki ładniejsze.
Poszukam sobie rodaczki to i pogadać będę sobie mógł;) bo po Fińsku bym za wiele nie powiedział;)
No i to co z Finką to i z Polką można robić;)................na spacer iść na przykład
Pozdrawiam jeszcze raz

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6918) dodano 21.08.2013 12:21

W tej części najbardziej podobało mi się wnętrze soboru. Piękny ikonostas. Bo Finek chwalić nie będę - w końcu baba jestem i w dodatku brunetka :-).

doracz użytkownik doracz(wpisów:902) dodano 21.08.2013 10:29

Magdaleno świetna galeria twarzowa ze znakomitym komentarzem. Pozdrawiam serdecznie :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3624) dodano 21.08.2013 08:32

To tak jak ja:-) Statyw objechał ze mną pół Skandynawii leżąc sobie w torbie. Nocnych jednak nie robiłam. Zresztą tam nie było nocy. Pozdrawiam:-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5194) dodano 21.08.2013 07:52

Niestety, jakoś nie mogę się przekonać.
Robione jak zwykle "z ręki".
Sam jestem ciekaw co tam wyszło.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3624) dodano 21.08.2013 07:42

Trudno:-( Będę musiała sama jechać i je obfocić. Nie będzie to dla mnie wielkie poświęcenie, bo Ryga tak mi się spodobała, że chcę tam wrócić.
P.S. A jak te nocne zdjęcia robiłeś? Czyżbyś przekonał się do statywu????

dispar użytkownik dispar(wpisów:5194) dodano 21.08.2013 07:12

No i nic z Twojego proszenia.
Dopiero teraz zauważyłem Twoją prośbę.
Nasza wyprawa miała raczej charakter przyrodniczy, choć o miasta też zawadziliśmy.
Rygę zwiedzaliśmy głównie nocą.
Coś tam sklecę, ale prawdę mówiąc, nie udało mi się wszystkiego sfotografować.
Dopiero wyjeżdżając z miasta poza centrum, dostrzegłem piękne secesyjne kamienice.
Niestety, czasu zabrakło.
Pozdrawiam serdecznie:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3624) dodano 21.08.2013 06:53

Carmel, Helsinki możesz sobie odpuścić. Finlandia chybaby Ci się podobała, bo lubisz przestrznie. Jest wprawdzie trochę płasko, ale widoki po horyzont, bo powietrze klarowne. Pozdrawiam:-)

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 20.08.2013 21:52

Bardzo mi się podobało...a spotkanie z uczestnikami programu kulinarnego w szczególności.Chciałabym spróbować tego co zrobili :) Nie mogę namówić męża na Helsinki, bo kiedyś tam mieszkał i już ma przesyt.Może kiedyś mu przejdzie. Pozdrawiam serdecznie

romana użytkownik romana(wpisów:5160) dodano 20.08.2013 20:20

Magdaleno - jak już nieraz pisałam faktycznie bardziej mnie ciągnie na północ niż na południe. Puki co nie mam możliwości wybrać się na skandynawskie szlaki -chociaż od dawna o nich marzę. Dlatego też oglądam zachłannie wszystkie galerie z tamtych rejonów. A Ty właśnie zapodałaś coś co tygryski lubią najbardziej - więc skutkiem tego jest mój zachwyt. Czekam więc z ciekawością na kolejne fińskie ( a może nie tylko ? ) galerie :)))
Pozdrawiam :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3624) dodano 20.08.2013 19:28

Miło mi ogromnie, że Helsinki choć trochę Wam się spodobały:-)))

Romano, to jest chyba pierwsza moja galeria, która AŻ TAK Ci się spodobała;-) Jestem w szoku. Pisałaś kiedyś, że Skandynawia Cię kusi. Trochę jeszcze jej zapodam.
P.S. Mieszanka nie okazała się "wybuchowa". Miałam tylko chwilowy dyskomfort w ustach.

Paweller, jak zobaczyłam dziewczyny z 36 idące alejką, to wzroku nie mogłam od nich oderwać. Ta biała miała spódnicę na krynolinie (taką "nadmuchaną" poniżej pasa). Wyglądały, jakby przed chwilą urwały się ze sceny pobliskiego teatru. Przysiadły w pobliżu i zrobiłam im całą serię zdjęć. Na żadnym nie widać jednak jaka fajna była ta spódnica.
Nie wiem jak się wymawia "Töölö":-( Może Arturin nam powie, jak tu wpadnie.

Śnieżko, za Finkę jeszcze w życiu nie robiłam, ale brano mnie za granicą za Szwedkę. Nawet mi się to podobało;-)

Baracudo, sprawdziłam dane demograficzne Finlandii. Kobiet i mężczyzn jest tam mniej więcej po równo. Dziewczyny są po prostu ładniejsze i dlatego chętniej je fotografowałam;-) Kościół w skale był nr 1 na mojej helsińskiej liście "must see".

Pablo, ta z 42 chyba świata nie widziała poza marynarzem. Żeby Ci było lżej na sercu, to sobie pomyśl, że ma np. piskliwy głos, albo wadę wymowy, ale jest głupiutka. Na zołzę nie wyglądała;-)

Popek, nie wnerwiaj mnie;-) Ja naprawdę doła złapałam, jak przeczytałam o tym programie do prostowania. Spójrz na 19, albo 22, albo 48... Po co ja się tak staram:-( Cerkiew można by wyprostować. Poza 8 oczywiście, bo ono takie właśnie ma być!

Dispar, mogę prosić, byś ryską secesją zainicjował relację z Twej ostatniej podróży? Zadowolony wróciłeś?

Anusiu, ja sobie tylko siedziałam, a oni tak jakoś sami z siebie się zmieniali;-)

Ula, Przemek, Gabi, Walizka, Marcin, Margo, Patryk, Grace - dziękuję za komentarze:-)))

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:-)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 20.08.2013 15:19

Magdaleno czekałaś aż na tych ławeczkach będą się zmieniać fotomodele?
Masę ciekawych informacji. Pozdrawiam

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 20.08.2013 10:35

Do Helsinek sie nie przekonalam, ale finger food - yammy:)
Galeria z wartka akcja = sympatyczny reportaz:)
Pozdrawiam:)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5194) dodano 20.08.2013 06:49

Podążając Twoim śladem, dotarłem tylko na północ Estonii.
Był pomysł na odwiedzenie Helsinek, ale po analizie czasu jaki nam został, ruszyliśmy w drogę powrotną.
Może w przyszłym roku.
Galeria, łącznie z poprzednią, mocno podobająca.
Finki bardzo mi się podobają. Mam w domu jedną. Bardzo przydatna na biwakach.
Z ciekawością czekam na ciąg dalszy.
Pozdrawiam serdecznie:)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4685) dodano 19.08.2013 21:11

Bardzo przyjemnie się spacerowało. Jak zwykle dobre kadry i interesujący komentarz. Helsinki w planach na kolejny rok

margo użytkownik margo(wpisów:2538) dodano 19.08.2013 20:51

Oj działo się w tej części. Coś dla oka i coś dla podniebienia. Fajnie zrobiona galeria. Pozdrawiam.

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1765) dodano 19.08.2013 20:11

pokazałaś, że Helsinki to ciekawe i interesujące miasto, które ma ciekawe rzeczy do pokazania.

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 19.08.2013 19:31

Podoba mi się ta niespieszna opowieść o mieście, które, choć przez większość roku schowane pod śniegiem, wydaje się być ciepłe i przyjazne. Na pewno takie właśnie jest w Twojej galerii :)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3179) dodano 19.08.2013 19:28

Piękne jest to miasto. Chcesz jakiś program do prostowania architektury?:)))))))

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 19.08.2013 17:44

Finki bardzo się podobały :)
A co do panny z 42 , jakbyś dalej szukała jej przystojniejszego kawalera, to ja zgłaszam swoją kandydaturę:))
Pozdrawiam

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 19.08.2013 17:14

Z chęcią zawitałabym do kościoła wykutego w skale.Chyba w tym kraju robi się "Seksmisja" tyle tu kobiet:)Pozdrawiam

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3076) dodano 19.08.2013 17:06

Magdaleno, mogłabym Cię wziąc za Finkę:) Bardzo sympatyczna relacja. Pozdrawiam:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7083) dodano 19.08.2013 16:52

Ach te Finki, bardzo się podobają:) Nie sądziłem, że dziewczyny tam takie ładne, chyba tam pojadę:))) Fajne uchwyciłaś też te dwie na fotce 36, jedna ubrana na czarno, druga na biało i obydwie rude:)))
A tak nawiasem mówiąc, jak się wymiawia słowo Töölö?
Pozdrawiam serdecznie.

romana użytkownik romana(wpisów:5160) dodano 19.08.2013 16:51

Ja tam nie wiem czy ma jakieś znaczenie czy zagryza się łososia słodkim czy słodkie łososiem.
Moim zdaniem to i tak jest mieszanka wybuchowa ;)))

Mnie też bardziej się podoba ta cześć od poprzedniej.
Pozdrawiam :)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2385) dodano 19.08.2013 16:46

Przez to, ze tak na luzie sobie tam spedzają czas, miasto staje sie bardziej przyjazne. Zagryzka całkiem całkiem, a dziewczyny jak maliny. Kościół w skale, czego to juz nie wymyślą.
pozdr.
Gabi

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5471) dodano 19.08.2013 15:47

Rożki bardzo lubię, makaroniki też jeszcze bardziej. Ale żaden łosoś po nich, ani inny śledź, wcale mi nie przeszkadzają. Finki też całkiem smakowite :))

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5269) dodano 19.08.2013 15:32

Druga czesc bardziej mi sie podoba. Nie znaczy to , ze pierwsza byla zla, ale ta bardziej przypadla mi do gustu
Fajne kadry, swietne technicznie, ciekawa narracja itd.
Finki sliczne dziewczyny, wysokie plowe blondynki, tez w moim typie.
Sympatycznie tam bardzo, ci piknikujacy ludzie w centrum miasta bardzo fajna sprawa. Tak jak piszesz , miasto nie przytlacza swa wielkomiejskoscia, ja takie samo wrazenie odnioslam bedac w Dublinie.
Po tej galerii moge smialo powiedziec, ze Helsinki mi sie podobaja. Pozdrowienia sle:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!