m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Drugiego dnia wstaliśmy skoro świt. Szybkie śniadanie pod drzewkiem, pakowanie auta i wyjazd z Okaukuejo. Tego dnia chcieliśmy przejechać przez centralną część Parku, wzdłuż południowego brzegu Etosha Pan na całej jego długości i zakończyć trasę w położonym we wschodniej części Parku starym forcie Namutoni. Oczywiście zbaczając po drodze głównie na południowe odnogi traktów prowadzących do położonych tam wodopojów i robiąc krótki postój w Halali. W Parku znajdują się praktycznie 3 obozowiska, gdzie odwiedzający mogą się zatrzymać, przenocować, zjeść i rozpalić ognisko, a poza tym zatankować samochód i wykąpać się w basenie. To  Okaukuejo, z którego właśnie wyjechaliśmy, będące zarazem siedzibą władz parkowych, Halali mniej więcej pośrodku Parku i Namutoni, dokąd właśnie dziś zmierzamy. Odbiliśmy na południe w kierunku wodopojów Gaseb, Gemsbokvlakte, Olifantsbad i Aus. Później wróciliśmy do głównej drogi na wysokości Ondongab. Objechanie tych miejsc zajęło nam około 3-ch godzin. Widzieliśmy sporo zwierząt. Ładnie pozowały nam zebry z żyrafami,
ale zebry w szczególności. Wyszliśmy na zewnątrz, chociaż jest to oficjalnie zakazane, ale gdy w pobliżu nie było drzew i zarośli, często łamaliśmy ten zakaz i na całe szczęście uchodziło nam to na sucho. Żaden przyczajony drapieżnik nie zaatakował z ukrycia. I robiliśmy dziesiątki zebrzanych portretów. Tylko modelki się wymieniały, podchodząc zaciekawione na odległość 2-3 metrów. To zadziwiające, ale każda zebra ma inny, niepowtarzalny układ pasków. Podobnie jak każdy człowiek ma różne odciski palców. Ale czemu zebry są w paski i dlaczego w czarno-białe? Na to pytanie od dziesięcioleci próbowali odpowiedzieć biolodzy z całego świata. Podejrzenia były najróżniejsze. Spekulowano, że pozwalają zebrom się rozpoznawać, że pomagają ukryć się w wysokiej trawie, że optycznie je zwiększają albo zmniejszają, że mogą mylić drapieżniki. Badania prowadzone ostatnio przez naukowców z Budapesztu pokazały, że pasy pomagają uniknąć bolesnych i niebezpiecznych ukąszeń żywiących się krwią much, zwanych ślepakami. Obserwowano zachowanie ślepaków w pobliżu modeli zebr pomalowanych wzdłuż, w poprzek i w kratkę. Modele pokryto też wabiącym owady olejem. Okazało się, że najmniejsze zainteresowanie much wzbudzały modele pomalowane tak, jak naturalne zebry. Naukowcy nie wykluczają tu związku z tym, że pionowe pasy mogą zakłócać poziomą polaryzację światła, na którą ślepaki są szczególnie czułe. Pionowe pasy dezorientują je, sprawiają, że muchy rzeczywiście nie mają ochoty siadać i kąsać.
Park Narodowy Etoszy  ustanowiony został jako rezerwat zwierzyny przez niemieckiego gubernatora von Lindenquista w 1907 roku. Początkowo liczył 100.000 km², obecnie zajmuje powierzchnię 22.270 km², co odpowiada mniej więcej średniej wielkości naszego województwa. Jest to jedno z najlepszych miejsc w Afryce do oglądania zwierząt. Park jest domem dla 114 gatunków ssaków, 340 gatunków ptaków, 110 gatunków gadów, 16 gatunków płazów i, o dziwo, jednego gatunku ryb, a z tzw. „Wielkiej Piątki” brakuje tu tylko bawoła. Próżno też szukać hipopotama, krokodyla i małpy. Za to oryksów naprawdę są tysiące i nie sposób ich nie spotkać. Sercem Parku i miejscem od którego Park wziął swoją nazwę jest jezioro Etosha Pan (miejsce, gdzie woda jest sucha) - rozległe słone jezioro, które zajmuje powierzchnię ok. 4800 km². Jezioro przez większą część roku jest wyschnięte i przypomina patelnię. Wyobrażam sobie, że właśnie tu kręcono Mad Maxa, choć naprawdę była to chyba Australia. Nawet w porze deszczowej jedynie niektóre części jeziora wypełniają się wodą z opadów i dwóch rzek okresowych - Ekuma i Oshigambo i to na krótko. Parowanie szybko robi swoje i aż po horyzont rozciąga się równy blat spękanej glinki. Po odwiedzinach w Halali podjechaliśmy w kierunku jego niecki. Mniej więcej pośrodku drogi między Okaukuejo i Namutoni jest takie miejsce gdzie stalową liną na kołkach wyznaczono drogę prowadzącą na 300 metrów „w głąb” „jeziora”. Droga kończy się pętlą gdzie można zaparkować, wyjść i zagrać np. w piłkę. Scenę taką widziałem. Żaden lew czy gepard tu się na pewno nie przyczai.
Ale zanim dojechaliśmy do tego miejsca i w ogóle do Halali odwiedziliśmy punkty Ondongab, Homob, Sueda i Savadora. Wszędzie było mnóstwo zwierząt. Po raz pierwszy widzieliśmy tam dużą antylopę kama (Alcelaphus caama). Jej umaszczenie jest brunatnorude, podobne jak u naszych jeleni i saren. Na głowie, w okolicy pyska, oraz na grzbiecie sierść jest ciemniejsza.  To bardzo spokojne, wręcz flegmatyczne stworzenie. Zarówno samce jak i samice posiadają rogi długości 40 cm, które są u nasady zrośnięte w jeden wspólny pień, dalej zaś lirowato wygięte, z pierścieniowatymi zgrubieniami na powierzchni. Kama osiąga wiek 15 lat. Zwierzęta te żyją w grupach od 5 do 20 osobników, ale widywano też stada, których liczebność dochodziła do 300 sztuk. Były też imaple czarnolice (Aepyceros melampus) - stworzonko z rodziny krętorogich, dość pospolite w całej południowej Afryce. Impala żyje na zadrzewionej sawannie, gdzie rozległe przestrzenie trawiaste przechodzą w kolczaste zarośla. Odżywia się trawami i ziołami, liśćmi drzew i krzewów i stara się przebywać zawsze blisko wody. Zwierzęta te często przebywają w stadach do 25 osobników, którym przewodzi samiec. W porze suchej tworzą się stada liczące nawet setki osobników. Długość ciała dorosłego impala wynosi od 130-180 cm, ogona od 30 do 45 cm, wysokość w kłębie 90 cm, ciężar 40-60 kg. Długość rogów samca wynosi 50-75 cm a samice rogów nie posiadają w ogóle. To zwierzę aktywne. W dzień i w nocy. W czasie biegu osiąga szybkość do 60 km/h i potrafi wykonać skoki w dal na odległość 8-9 m i wzwyż 2-3 m. Jadąc główną drogą niedaleko za wodopojem Rietfontein spotkaliśmy grupkę słoni.
Samice z młodymi usiłowały przejść w poprzek drogi by dojść do Rietfontein i ugasić pragnienie. Auta po naszej stronie i naprzeciw stały już od dłuższego czasu w oczekiwaniu na ich ruch, ale najwyraźniej dystans między zamierzoną przez nie drogą przejścia a samochodami był dla nich zbyt mały. Słonie się wahały. Co pewien czas  jedna z samic wychodziła na trakt, a potem się cofała. Staliśmy tak dobry kwadrans nie mając z tego miejsca żadnej alternatywy do zaplanowanej dalszej trasy. W końcu dwa z samochodów cofnęły się o kilka metrów i stadko odważyło się wykonać pierwszy krok, a potem następny by po chwili osiągnąć bezpieczną dla nich przestrzeń wśród traw i lasu. W Halali zarządziliśmy sobie krótki postój. W sklepiku z pamiątkami dokupiłem mapę Parku bo ta, którą podarował mi Philip zawieruszyła się bezpowrotnie gdzieś w rejonie Charitsaub. Halali to jakby oaza pośród morza sawanny. Wypieszczony teren wokół, nawet podlewają trawę, a przy zraszaczu uganiają się jakieś szpakowate. Wiem, że są to błyszczaki. Mam tylko problem czy purpurowe czy stalowe; purpureus czy chalybaeus? A może lśniące. Chyba jednak te ostatnie - idąc za swiftem. Podlatują do wody i przysiadłszy na kurku nadstawiają dzióbek  albo starają się przechwycić w locie rozbryzgujące się krople. Bardzo ciekawy i nieustający spektakl. Błyszczak jest średniej wielkości krępym ptakiem o metalicznie błyszczącym, niebieskozielonym upierzeniu. Ma granatowe pokrywy uszne, środkowe sterówki zielone z niebieskim nalotem i charakterystyczne pomarańczowożółte tęczówki. Błyszczaki to bywalcy sawann i rzadkich zarośli obfitujących w owocujące drzewka i krzewy. Często żerują także na ziemi i często przy osadach ludzkich. Zakładają gniazda  w dziuplach wyściełanych piórami, gdzie samica składa 2-4 jaja, które wysiadywane są przez około 2 tygodnie.
Z Halali pojechaliśmy jeszcze drogą Hartebeestdraai, w głąb bardziej zielonych terytoriów Parku. Roślinność Etoszy to głównie suche sawanny i  krzewy  albo rośliny słonolubne  w zachodniej części Parku. Im bardziej na wschód, tym bardziej flora staje się bujniejsza. Dominuje sawanna z większą liczbą drzew, a we wschodniej części Parku zalegają rozległe pasy lasów liściastych. Wśród drzew i krzewów dominują drzewa mopane (colophospermum mopane) i różne gatunki akacji. Pogubiliśmy się trochę i od dłuższego czasu nie minęło nas żadne auto. GPS na wyposażeniu naszej toyoty na niewiele się tu zdał. Chwila skupienia, mapa i jakiś punkt odniesienia. To wodopój Noniams. I wszędobylskie zebry go odwiedzające. Poprzedniego dnia „polowaliśmy” na antylopy gnu. Owszem, widzieliśmy je ale nie bliżej niż z odległości 200 metrów. Za daleko by móc przyjrzeć się im nieco dokładniej, a lornetki nikt z nas nie zabrał. Nawet nie było jej na wyposażeniu samochodu, choć wyposażony był prawie we wszystko -siekierę, noże, brakowało mu chyba tylko strzelby, no i lornetki. Próbowaliśmy je podejść, ale wtedy zawsze dyskretnie się odwracały i oddalały. Ale dzisiaj gnu pręgowane było dla nas łaskawe. 35 kilometrów przed Namutoni widzieliśmy niewielkie ich stadko przemierzające żółtą sawannę.
Gnu to chyba najbrzydsza ale i najbardziej rozpoznawalna antylopa na świecie. Zamieszkuje przede wszystkim południową i wschodnią Afrykę. To zwierzę o dość pokaźnych rozmiarach (wysokość w kłębie: 130 - 140 cm, długość z głową: 175 - 240 cm), na pierwszy rzut oka przypominające nam krowę, które dorasta do blisko trzystu kilogramów wagi. Antylopa gnu żyje w dużych stadach, najczęściej wraz z zebrami, gazelami i żyrafami . Stada, które w okresie suchym dochodzą czasem do dziesiątek tysięcy sztuk w poszukiwaniu pokarmu odbywają długie wędrówki z północy na południe i odwrotnie, pokonując po drodze wiele różnych przeszkód, np. głębokie rzeki. W czasie tych migracji zwierzęta są skazane na bardzo wiele niebezpieczeństw, w tym przede wszystkim na ataki ze strony lwów, innych wielkich kotów, hien, czy nawet krokodyli. Jednakże system wielkiego stada jest dla tych zwierząt korzystny, bo mimo iż z miejsca zdradzają swoje położenie potencjalnym wrogom, to czasem ich liczba jest swoistego rodzaju ochroną. Prawdopodobieństwo, że akurat ta antylopa, a nie inna padnie ofiarą drapieżnika jest w zasadzie bardzo niska. Poza tym zwierzęta te potrafią szybko biegać, oraz robią często pożytek ze swoich kopyt. Są w stanie również bronić się jako stado. To wszystko sprawia, że gnu pręgowane, które ginie w szponach drapieżnika, to głównie okazy chore, stare, albo świeżo narodzone, a taki proces stanowi naturalną selekcję. Gnu żyje średnio 15-20 lat. Ruja u tych zwierząt przypada na czerwiec, czyli jesteśmy na czasie. Samica rodzi jedno młode po ciąży trwającej około 8-8,5 miesiąca. Biega ono razem z matką już po kilku godzinach. Z pokarmu matki może korzystać nawet do 8 miesiąca życia, mimo że trawę zaczyna jeść po tygodniu. Młode samce po osiągnięciu dojrzałości płciowej (w wieku ok. 1,5 roku) są odganiane od matki i łączą się w luźne grupy samców. Wydaje się, że im późniejsze popołudnie tym łatwiej spotkać zwierzęta wędrujące do pobliskich wodopojów
albo  małych oczek wodnych im tylko znanych. Takich oczek nawet nie dostrzegamy, nie ma ich zidentyfikowanych na dostępnych mapach Parku. A dowiadujemy się o nich tak jak w przypadku tego samca słonia, spotkanego przy głównym trakcie. Ufajdanego od stóp po uszy siwym błotem i zaspakajającego pragnienie po gorącym dniu. Tego dnia również widzieliśmy kilkadziesiąt żyraf. Najwięcej w porze popołudniowej we wschodniej części Etoszy. Chyba najbardziej efektownie wyglądają kiedy widzimy je z oddali, sunące majestatycznie po bezkresie sawanny i kołyszące długimi szyjami w rytm swojego marszu. Ale równie atrakcyjnym doświadczeniem jest widok żyrafy ze ścieżki do Kalkheuwel. Oddalonej o kilka metrów od nas. Spoglądającej na ptaka i przeżuwającej listki i młode kolczaste pędy pobliskiej akacji.
Spieszymy się ciągnąc za sobą kilometrowy tuman pyłu Etoszy, aby zdążyć do Namutoni przed zamknięciem bramy. Po drodze mijamy liczne termitiery.  W całej Namibii spotykamy je wszędzie; niektóre są wysokie nawet na 3 metry. Jeszcze tylko kilometr. Mamy drewno na ognisko, całą pakę jedzenia, karty i 3 kartony wina z RPA.

najbliższe galerie:

 
Namibia:  Etosza cz.  1
1pix użytkownik magdalena odległość 27 km 1pix
NAMIBIA ETOSHA PARK II
1pix użytkownik ulka odległość 27 km 1pix
NAMIBIA  ETOSHA PARK I
1pix użytkownik ulka odległość 28 km 1pix
Etosha II.
1pix użytkownik jotwu odległość 30 km 1pix
Namibia cz. 5 - PN Etosha.
1pix użytkownik wmp57 odległość 33 km 1pix
Pożegnanie  z Etoszą
1pix użytkownik doracz odległość 38 km 1pix

komentarze do galerii (36):

 
doracz użytkownik doracz(wpisów:1044) dodano 15.01.2018 12:43

No niestety ja nie tylko. Jestem jeszcze bardzo słabym fotografem, zdaję sobie z tego sprawę. Postprodukcji jednak pewnie nigdy już się nie wyzbędę bo i tak od 1,5 roku robię foty tylko w RAWach, więc siłą rzeczy muszę je jakoś wywołać, chyba że kiedyś wejdzie jakiś ciekawszy system. Akurat w przypadku zebr w Etoszy było to tak, że miałem okazję fotografować je z bardzo bliskiej odległości. Jak pamiętam nawet z 2-3 metrów, także po wyjściu z auta. Kadrowanie o ktorym wspominam, w tej galerii dotyczyło głównie bardzo płochliwych antylop gnu. Pozdrawiam :)

raptorek użytkownik raptorek(wpisów:350) dodano 15.01.2018 02:12

No tak, ponieważ ja właściwie nigdy nie kadruję (staram się to robić już na etapie fotografowania) to zupełnie zapomniałem, że tak można i wtedy zebry wychodzą taaaakie duuuże! :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1044) dodano 07.01.2018 17:10

Cześć Raptorku,
W Etoszy przy soniaczu używałem szkła Sony DT 55 – 300 mm F4,5-5,6, a przy pentaksie miałem smc DA50-200 mm f/4-5.6. Przy niskich ogniskowych korzystałem z obiektywów kitowych do obu puszek. Miałem też do pasa przytroczoną moją ulubioną małpkę, z którą nigdzie się nie rozstawałem do 2014r.,ale w Etoszy prawie jej nie używałem. Materiał korygowałem potem jeszcze w postprodukcji kadrując go dla osiągnięcia zbliżeń tematów głównych.
Pozdrawiam serdecznie:)

raptorek użytkownik raptorek(wpisów:350) dodano 06.01.2018 22:32

Jakim sprzętem robiłeś zdjęcia? Ja miałem 300 mm ale takich zbliżeń nie mam :(
Oczywiście zbliżenia ze zwierzętami mnie nie interesują w ogóle ;) żeby nie było... :P

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 15.12.2013 20:32

Po prostu super.:)))

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 09.09.2013 10:56

"żyrafa + ptaszek" na 48 bezcenne! :)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 09.09.2013 10:52

*mówimy tu o najnowszym Mad Max IV, "Fury Road" ;) tak w nawiasie i ciut poza etoszowym tematem ;)))

swift użytkownik swift(wpisów:131) dodano 08.09.2013 07:59

Na 4 zdjęciach są błyszczaki lśniące - Cape Glossy Starling ( L.nitens ) .Pozdrawiam

doracz użytkownik doracz(wpisów:1044) dodano 04.09.2013 11:23

Dziewczyny, pewnie macie rację, ale tego co się działo już nie cofnę. Na nasze usprawiedliwienie powiem tylko, że staraliśmy się wychodzić jedynie na płaskim terenie, gdzie nie było wysokich traw i z dala od wszelkich krzaków, w których mógł się czaić jakiś większy drapieżnik. Pozdrawiam Was serdecznie :)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 27.08.2013 19:17

Doraczu! co ja tu czytam!?
w Etoshy z samochodu! tutaj nie straszę, ale były wypadki...dwóch niemieckich fotografów napadły lwice...fotografowali żyrafy z drugiej strony :(
Japończycy też, jakiś czas temu chcieli stado słoni "schwytać" z bliska, wyszli z samochodu...skończyło się to tragicznie, po niektórych pozostały tylko aparaty...
są znaki "pozostań w samochodzie"? a może nie zauważyliście, łobuzy! ;))))

pozdrawiam serdecznie

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 27.08.2013 06:43

Odważny jesteś z tym wychodzeniem. Zaraz Ci pogrożę palcem ;-)
Zebry prawdziwe modelki. Zaciekawiłeś je, skoro tak fajnie patrzyły wprost na Ciebie.
Cudnie!

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 26.08.2013 21:22

Doraczu...z tym wychodzeniem z samochodu trzeba uważać. Raz miałam taką sytuację w RPA, gdzie chciałam sfotografować wiewiórki , które żyją w ziemnych norach .Było ich pełno i co chwilę wystawiały się na powierzchnię. Dookoła było dość pusto , rozejrzałam się dokładnie i już miałam wyjść na chwilę... i wtedy ruszył się na ziemi gad...ok. 2-2,5 m który był dla mnie zupełnie niewidoczny...
Piękne miałeś spotkania. Bardzo fajne zdjęcie 19, rzadko udawało mi sie spotkać tego typu scenki...raczej zwierzęta były statyczne...

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 26.08.2013 16:58

Mad Max: Fury Road info http://www.imdb.com/title/tt1392190/locations?ref_=tt_dt_dt
Te pojazdy, a raczej "wehikuły" wyglądały na pustyni szokująco! :) pozdrawiam słonecznie

doracz użytkownik doracz(wpisów:1044) dodano 26.08.2013 12:42

Grace - dziękuję :). Marto, żartujesz, w Namibii?

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 26.08.2013 01:35

17-ka wiesz Mad Maxa kręcono w Namibii! Nie dokładnie w Etoshy, ale jakieś 300 km na zachód, na Pustyni Namib, niedaleko Swakopmund i Walvis Bay nad Atlantykiem :)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 26.08.2013 01:13

I kolejna odslona swiata tak pieknego, ze az nierealnego:)
Pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1044) dodano 25.08.2013 22:50

Surykatko, dziękuję Ci bardzo za odwiedziny. Serdeczności :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 25.08.2013 22:21

Świetny,zwierzęcy spektakl :-). Pozdrówki serdeczne :-)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1044) dodano 25.08.2013 21:57

Markopolu, Marto, Gimperze - dziękuję Wam :)

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 25.08.2013 21:47

za poprzednikami bardzo się podobało zwłaszcza słonik

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 25.08.2013 18:06

*nisko ;)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 25.08.2013 18:05

ciekawostka o zebrach: wbrew pozorom każda ma "inne paski" lub swoją, własną piżamkę, tak jak ludzie odciski palców...lwy atakują zwykle słabsze osobniki, te mocniejsze mogą w panice "wybić mózg z głowy", szczególnie tylnimi nogami, mogą tak mocno "nakopać", że dosłownie ubiją lwa!
Twoje ulubione, czyli żyrafy, nie mają strun głosowych, takie piękne, ciche zwierzęta...mają tylko dwa biegi "chodzić i galopować", gdy nachylają się isko nad wodą, aby napić się przy wodopoju i szyją sięgają w dół, "zamyka" im się zastawka blokująca napływ krwi do mózgu, inaczej widzielibyśmy omdlałe żyrafy (ciśnienie krwi byłoby za duże i gwałtowne) ta zastawka pomaga im natychmiastowo poderwać się na równe nogi w razie ataku drapeżnika... (proszę o poprawkę co do polskiej nazwy "zastawka").

Piękne oryksy! Samce mają krótsze i grubsze rogi niż samice, samice mają piękne i długie rogi, ponieważ nie walczą o dominację, a rogi samców tracą to piękno w boju...Oryksy nie skaczą...gdy chcą pokonać ogrodzenie na ich drodze, czołgają się pod nim, to czasami kończy się smutno...zaczepieniem na drutach, antylopy kudu za to potrafią w mgnieniu oka przeskoczyć nawet 2 metrowe ogrodzenie!

...znowu mi tęskno za Etoszą!

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 25.08.2013 17:52

...a miałam najpierw te zakurzone buty ściągnąć...zakurzone piachem z Sossusvlei....ale nie dałam rady! siedzę w nich tutaj i podziwiam :)

Etoshy nigdy nie za dużo, bo za każdym razem coś innego, jakaś inna sytuacja i "nowi aktorzy grają"...taki naturalny, niekończący się serial :)
ufajdany słoń jest the BEST i ta żyrafa, która obesrwuje ptaka :)
(ps. słonie Etoshy nie mają dużych kłów tak jak ich kuzyni w Afryce wschodniej, ponieważ w roślinności występującej w Etoshy, nie ma pewnych minerałów potrzebnych do "budowania" pięknych kłów, ale nie jest to tragedią, ponieważ właśnie z tego powodu kłósownicy nie polują na namibijskie słonie, jeśli coś takiego się zdarzy jest to sporadyczne...takie "szczęście w nieszczęściu" :)

słoniowa rodzinka na 24 i 25 super!

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) dodano 25.08.2013 16:43

Sporo tych zwierzaków na łowiłeś swoim aparatem.Zwierzę na wolności to nie to samo co w zoo.Pozdrawiam.

doracz użytkownik doracz(wpisów:1044) dodano 25.08.2013 16:22

Bardzo dziękuję Wam wszystkim za odwiedziny i komentarze i pozdrawiam serdecznie :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7220) dodano 25.08.2013 13:03

Świetna ta zebra na 9; nie wiem, ale musiałeś z tym aparatem wyglądać trochę dziwacznie, bo ona się chyba z Ciebie śmieje:)))
Pozdrawiam.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5756) dodano 24.08.2013 22:07

Afryka zachwyca, tylko pozazdroscic wyprawy.
Zeberki sa piekne:)pozdrawiam

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4792) dodano 24.08.2013 16:12

Piękna dzika przyroda

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 24.08.2013 13:27

Ufajdany słoń na 43 wygląda bardzo interesująco ale najlepszymi modelkami są zebry. Poproszę o jeszcze :)) Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 24.08.2013 12:00

To ja muszę nałazić się całymi dniami po lesie żeby ustrzelić jednego zwierzaka, a Tobie stadami włażą w obiektyw.
Świat jednak nie jest sprawiedliwy.
Podobało się.
Pozdrawiam:)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 24.08.2013 10:52

Galeria bardziej barwna od poprzedniej,choc wiele identycznych kadrow,ja osobiscie wole jeden konkretny:)Pozdrawiam

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 24.08.2013 10:44

Piękne zwierzęta, i fajnie, że są na wolności tam gdzie ich miejsce.
Pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 24.08.2013 10:16

Jak ja Ci zazdroszczę! Niesamowitą frajdą musiało być obserwowanie zwierząt z tak bliskiej odległości. Z pewnością ktoś napisze, że za dużo podobnych kadrów, albo że światło nie takie, ale tej przyjemności jaką miałeś z obcowania z tą ilością zwierząt w ich naturalnym środowisku nikt Ci nie zabierze.
Jeśli chodzi o błyszczaka, to tylko Swift może nam powiedzieć, który gatunek masz na zdjęciach. Wydaje mi się, że purpurowy to nie jest (http://www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/2353-bb007/zdjecie/18944). Może być stalowy, ale może to być też lśniący (http://www.panoramio.com/photo/91225259). Tych błyszczaków taka masa, że wybór trudny bardzo:-(
Dopisałabym ewentualnie, że na 20 i 21 jest bawolec, bo opowiadasz pod zdjęciami o impalach i jeszcze ktoś pomyśli, że to one;-)
Pozdrawiam serdecznie:-)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8872) dodano 24.08.2013 10:14

Zawsze po libacjach piątkowych mam takie oczy jak te z foto 27-30 !. pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3580) dodano 24.08.2013 08:42

Sama radość obserwować tyle pięknych zwierzaków na wolności.

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 24.08.2013 07:38

Świetna wyprawa, można pozazdrościć.
Pozdrawiam,
andred

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!