m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Postanowiłam poświęcić całą galerie ulicy Gdańskiej w Bydgoszczy nie tylko ze względu na jej wielkość a raczej długość (cała liczy sobie 7,3 km) którą miałam okazję poczuć na własnej skórze, a raczej w nogach, lecz ze względu na jej charakter. Gdańska była reprezentacyjną ulicą miasta. Początkowo ulica odgrywała głównie rolę komunikacyjną, jednak w II połowie XIX wieku zmieniła się w reprezentacyjny trakt mieszczański, wizytówkę miasta, modne centrum handlu i rozrywki, gdzie koncentrowało się życie rozrastającego się Nowego Miasta i gdzie wypadało bywać. (Ulica Gdańska/Plac Wolności) Ulica łączy Stare Miasto z północnymi terenami bydgoskiej aglomeracji. Rozciąga się od skrzyżowania z ul. Jagiellońską do ul. Armii Krajowej.
Część południowa jest osią bydgoskiego Śródmieścia i najbardziej reprezentacyjną jego ulicą, natomiast część północna - od Stadionu Miejskiego, po granice miasta graniczy z Leśnym Parkiem Kultury i Wypoczynku i Lasem Gdańskim. Krajobraz architektoniczny ulicy kształtował się na przestrzeni ponad 150 lat. Długotrwały proces sprawił, że zespół zabudowy w przebiegu całej ulicy jest zróżnicowany. Sąsiadują tutaj ze sobą domy mieszkalne z różnych epok, o różnej skali i stylistyce. Mówi się często o Bydgoszczy że to mały Berlin, Najlepszą architekturę miasta z przełomu XIX i XX w. tworzyli niemal wyłącznie niemieccy architekci. Wystarczy spojrzeć na dom towarowy (Gdańska nr15) który zaprojektował berlińczyk Otto Walter. Najlepszą architekturę Bydgoszczy z przełomu XIX i XX w. tworzyli niemal wyłącznie niemieccy architekci. Świetną architekturę robił też Józef Święcicki, twórca m.in. hotelu Pod Orłem. Polak, choć zmienił nazwisko na Swensitzky.Inni polscy architekci na przełomie XIX i XX w. niemal w Bydgoszczy nie projektowali. Wyjątkiem jest kościół pw. św. Trójcy, autorstwa poznaniaka Rogera Sławskiego. Ale on też wykształcenie zdobywał w podberlińskim Charlottenburgu. W Niemczech kształciła się większość naszych budowniczych z tego czasu.
Hotel pod orłem jest to monumentalny,  bogato dekorowany gmach, nad którym rozpościerała skrzydła ogromna rzeźba orła. Święcicki wzorował się na podobnych projektach w Berlinie i Monachium. Było to jego największe dotychczas dzieło architektoniczne. Podpis autora można znaleźć pomiędzy alegorycznymi głowami zdobiącymi fasadę, gdzie ukrył swój autoportret. Mógł to uczynić, gdyż rzeźby i sztukaterie pochodziły z jego własnej wytwórni. Gmach wzniesiono w stylu eklektycznym nawiązującym do baroku. We wnętrzach zachowały się elementy secesyjnego wyposażenia. Wisząca stalowa klatka schodowa ze złoconymi poręczami, kolorowe witraże, klamki i kute poręcze hallu nadają hotelowi reprezentacyjny wygląd. w 1993 otrzymał nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za najlepiej odrestaurowany obiekt o charakterze użytkowym Ulica Gdanska to ne tylko budynki użyteczności publicznej lecz kamienice. Pięknie odrestaurowane polichromie w klatce schodowej świadczą o dawnej ich urodzie, jakże inne to architektura od współczesnej masówki Po wejściu w bramę kamienicy i przejściu na podwórko widoki też potrafią zaskoczyć. Nie wspomnę już o wnętrzach, gdzie na jednej klatce schodowej znajdują się dwa , czasem nawet jedno mieszkanie. Miałam przyjemność nocować w tym czasie w hostelu zlokalizowanym w starej kamienicy w której ozdobę jadalni pełnił wielki piec kaflowy z miejscem do siedzenia i wygrzewania pleców. Ogromny wpływ na architekturę bydgoską miały wydawane w Berlinie czasopisma branżowe, wzorniki i podręczniki budowlane. Lokalni budowniczowie zapoznawali się z nimi choćby w bibliotece Technische Verein, stowarzyszenia technicznego, działającego od 1858 r. Sprawdzali plany, rzuty.  Ówczesne projekty wyglądały zupełnie inaczej niż dzisiejsze, komputerowe. To była piękna ręczna robota, nawet z kwiatkami i firankami w oknach.
Stowarzyszenie zapraszało też berlińskich architektów na odczyty do Bydgoszczy. Odczytami interesowało się naprawdę szerokie grono, architekt należał wówczas do absolutnej elity. To były zupełnie inne czasy. Ludzie nie mieli telewizorów, szukając rozrywki, wybierali się do teatru, na koncerty, pikniki albo na odczyty. Dużego wyboru nie mieli. A takie spotkania pełniły także funkcje towarzyskie. Wszystko to powodowało, że już na przełomie XIX i XX stulecia modne, architektoniczne nowinki pojawiały się w Bydgoszczy, przenikając do miasta głównie z Berlina. Można powiedzieć że bydgoszczanie byli zapatrzeni w Berlin. Może dlatego że na  przełomie XIX i XX stulecia miasto leżało na terenie Cesarstwa Niemieckiego. 70 proc. mieszkańców miało niemieckie korzenie. To przybysze z dawnych Prus i ich potomkowie. Berlin był dla nich niekwestionowaną stolicą, dużym ośrodkiem kulturotwórczym. Z Bydgoszczy kursowało do Berlina 15 pociągów na dobę, a współcześnie, hmm miałam przyjemność pociągiem tam dojechać i to ze znacznie bliższego miasta niż Berlin. Do Berlina można było dojechać w pięć godzin. Podróżowali architekci oraz kupcy i przedsiębiorcy, bo w Bydgoszczy było dużo filii niemieckich firm. Jeździło się w celach kulturalnych, ale też na zakupy i Krakowianie kupowali modne rzeczy w Wiedniu, a bydgoszczanie w Berlinie. Chodząc podziwiając architekturę ulicy Gdańskiej zajrzałam na plac wolności gdzie stoi fontanna która mnie zadziwiła makabrycznym szczegółem( zobaczycie na następnym zdjęciu) Zaczęłam szperać w internecie i znalazłam co ona przedstawia. Otóż biblijny potop gdzie na trzech skałach próbuja znależć schronienie:niedźwiedzica z młodym, mężczyzna spleciony w walce o kawałek suchego ladu wężem i najciekawsza postać drugi młodzian trzymający pod pacha omdlałą kobietę zaś w ręku... ...jakąś wyrwaną kończynę. Fontanna nawiązuje do odsłoniętej w 1904 r na ówczesnym Weltzienplatz bardzo podobnej gdzie w centrum, na szczycie dużej skały, stał młody muskularny mężczyzna, który podtrzymując lewym ramieniem kobietę, drugą ręką próbował wciągnąć na skałę starca. U stóp skały z przodu leżała matka, która zdołała jednak uratować swoje dziecko...kompozycja rzeźbiarska miała 6 m wysokości, wykonał ją Ferdinand Lepcke Bydgoska fontanna Potop miała dwie kopie, pierwszą w skali 1:1  w rodzinnym mieście rzeźbiarza w Coburgu (Bawaria), jednak bez dwóch bocznych rzeźb, zaś drugą w w skali 1:4 w Eisleben (Sachsen - Anchalt). Niestety rzeźby z Eisleben w 1942 roku a z Bydgoszczy w 1943 roku zostały przetopione na cele wojenne. Pozostała jedynie niepełna rzeźba w Coburgu, w oparciu o którą Stowarzyszenie Odbudowy Bydgoskiej Fontanny Potop zrekonstruowało tę ciekawą fontannę.
Przy Placu Wolności stoi kościół Św. Piotra i Pawła zbudowany w 1872-76 dla Niemców wyznania ewangelicko-unijnego, charakteryzuje się strzelistą wieżą widoczną z przodu, często uwieczniana na zdjęciach, wiec ja postanowiłam zrobić zdjęcietylne. Kościół ten zaskoczył mnie czymś jeszcze bardzo mile, drzwi nie były zamknięte, ani nie pocałowałam kraty. Nie wiem czy jest tak zawsze czy może akurat o poranku otwiera się drzwi dla wiernych którzy przybędą na pierwszą mszę. Nie wiem jak Wy, ale wystarczy że ujrzę gdzieś uchylone drzwi czy też furtkę to muszę tam zajrzeć. Oczywiście delikatnie;) A jak za drzwiami czekają takieee klatki schodowe... ...i takie schody, wiec sami rozumiecie:) Niestety czasem na drodze swojej można napotkać różne przeszkody, choćby brak klamki
Jak na każdej szanującej się ulicy napotkamy galerię, ta należy do bydgoskiego oddziału Związku Polskich Artystów Plastyków i łączy komercyjną działalność sprzedażną z organizowaniem wystaw i wernisaży prezentujących twórczość członków związku. Promuje również środowisko bydgoskich plastyków poprzez wydawanie katalogów i folderów ich prac. Centrum coraz dalej, a architektura ciągle przyciąga uwagę, na szczęście na tej ulicy widać coraz więcej odnowionych budynków. Niestety wystarczy zejść parę kroków dalej z utartego turystycznego deptaka i zupełnie inne miasto widzimy, ale o tym w następnej galerii Oddalając się od centrum miasta dojdziemy do dużej jednostki wojskowej zlokalizowanej po obu stronach ulicy Gdańskiej. Pewną atrakcję dla miłośnków militariów w  tej okolicy stanowi muzeum Wojsk Lądowych. Mi wystarczył rzut oka z chodnika na stojące dumnie w słońcu czołgi i inne atrybuty świadczące o naszej sile, tylko Gustlika do szczęścia mi zabrakło.
Po przejściu kilkudziesięciu metrów dołączyłam do sprinterów przed Stadionem Zawiszy, i niestety musiałam gonić z powrotem bo było już późno. Zresztą dalej nie ma już zwartej zabudowy tylko rozległy teren wypoczynkowy miasta: Las Gdański i Park Męcinek W przelocie uświadomiłam sobie po raz kolejny ze diabeł tkwi w szczególe... Który w nowych szatach też potrafi na nowo zabłysnąć W przelocie rzuciłam okiem na skomplikowane zapiski siedzącego na ławeczce bydgoszczanina Mariana Rejewskiego biedzącego się nad złamaniem kodu Enigmy Zawsze będąc w jakimś miejscu zastanawiam się co jest typową pamiątką, symbolem tego miejsca. To na pewno nie, ja przywiozłam mydełko w kształcie łuczniki własnoręcznie wykonane o czym opowiem innym razem
Kolejne przykuwające uwagę szczególiki Słońce potrafi dokonać cudów zarówno na starych jak i odnowionych fasadach Pierwsze wrażenie konsternacja, a później zatrzymanie się i doczytanie i okazuje się że to tylko a może aż...nazwisko Kolejne zaskoczenie, znana z wcześniejszych zdjęć w tej galerii kamienica  autorstwa Józefa Święcickiego na Placu Wolności nr 1 z bardzo oryginalnym elementem dekoracyjnym... ... nie doczytałam się nigdzie czyjego autorstwa i w jakim celu wykonanym, pewnie to reklama
Oto ostatni a raczej pierwszy budynek przy którym zaczyna się ulica Gdańska malutki przysadzisty Kościół Klarysek, może trochę inaczej wygląda niż ten znany ze zdjęć czy pocztówek,a dlatego ze furtka przykościelna była otwarta... ...i mogłam kręcąc się w ogródku sfotografować świątynię tę z tyłu w połączeniu ze współczesną świątynią handludrukarnią i piękną zabytkową pocztą. Po opuszczeniu ulicy Gdańskiej udamy się na stare miasto by dotrzymać towarzystwa dzieciom męczącym od przeszło stu lat gęś.
Dziękuję za odwiedziny mojej ulicy Gdańskiej Kapsell proszę bardzo, specjalny dodatek fontannowy do galerii :) na mnie też wywarła wrażenie ta fontanna, pierwowzór to musiało dopiero być coś. więcej na jej temat http://www.potop.bydgoszcz.pl/, chociaż linki chyba nie sa mile tu widziane;) ale to akurat zadna reklama
Tak się prezentowała na starych pocztówkach

najbliższe galerie:

 
Bydgoszcz
1pix użytkownik muzelea odległość 1 km 1pix
Stadion miejski Bydgoszcz ZAWISZA
1pix użytkownik witos1985 odległość 1 km 1pix
spacerkiem po Bydgoszczy - cz.  6
1pix użytkownik u-optymisty odległość 2 km 1pix
Bydgoszcz cz.  1
1pix użytkownik wmp57 odległość 2 km 1pix
spacerkiem po Bydgoszczy - cz.  2
1pix użytkownik u-optymisty odległość 2 km 1pix
Wenecja Bydgoska i Wyspa Młyńska
1pix użytkownik mieczysaw odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (13):

 
anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 26.06.2017 15:23

U-optymisty masz w 150% rację:) ja po dłuższej przerwie byłam w tym mieście i zaskoczyło mnie ono, na plus...

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:817) dodano 25.06.2017 22:16

po mojej ostatniej bytności w Bydgoszczy doszedłem do wniosku, że jest to raj do użytkowników obiektywów

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6683) dodano 01.09.2013 00:01

Bydgoszcz to ja znałam tylko z dworca PKP i stadionu żużlowego, na którym byłam może z 10 razy:) Nawet trasy z dworca dobrze nie kojarzę, bo z reguły policja przewoziła nas w swoich przyjemnych lodówach bez okien;)
Fajnie pokazałaś miasto, nie wiedziałam, że w Bydgoszczy jest tyle ładnych kamienic.
Fontanna lekko makabryczna, ale bardzo fajna:) Podoba mi się 24:)
pozdrawiam:)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 31.08.2013 23:10

Markopol to tylko jedna ulica...szykuje ciąg dalszy. Pozdrawiam

markopol użytkownik markopol(wpisów:1491) dodano 31.08.2013 22:52

Bydgoszczy to nic a nic nie znam.Ciekawie to opisałaś .Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 31.08.2013 19:40

Tama ja nawet dworca nie znałam, dawno temu byłam "w przelocie" i wtedy wydało mi się takim brzydkim, smutnym miastem. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 31.08.2013 19:39

Gabi niestety po niemieckim porządku pozostało trochę mniej;) ciekawe jak ten pierwszy krąg piekła wygląda:))

tama użytkownik tama(wpisów:2981) dodano 31.08.2013 12:06

Fontanna jest mocna. Bydgoszcz znam tylko z dworca PKP w drodze do Gdańska.
Miasto turystyczne znaczy... skoro pytasz to odpowiem... to miasto otwarte na turystów i oferujące swoje atrakcje. Atrakcje to rzecz względna, i wszędzie znajdzie się coś ciekawego. O ile się nie jest marudnym :)
Pozdrawiam :)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2464) dodano 31.08.2013 11:15

Anek, bardzo fajnie przedstawilaś to miasto, podajesz ciekawe informacje, docierasz do ukrytych miejsc i fajnych detali ( pamietaj, ze ciekawość to pierwszy stiopień do piekła, ale chyba dzisiaj przymkniemy na to oko), nie przypuszczałam, ze są tam takie piękne kamienice i imponujące balkony. Niemieccy architekci pozostawili niezłą spuściznę.
pozdr.
Gabi

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 31.08.2013 09:54

Paweł wiem i dlatego postaram się by było mało "pocztówkowej" drugiej Wenecji jak utarło się mówić a więcej zdjęć z innych miejsc, tym bardziej ze miasto ciągle się zmienia i jest odnawiane. Dzięki za odwiedziny, pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3564) dodano 31.08.2013 09:46

Takiej Bydgoszczy nie znałem z relacji. Widać, że jest na czym oko zawiesić.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 31.08.2013 09:35

Kapsell już się robi ;) tym bardziej że ma bardzo ciekawą historię

kapsell użytkownik kapsell(wpisów:884) dodano 31.08.2013 09:33

Fontanna przykuła moją uwagę. Szkoda, że są tylko dwa zdj. Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!