m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (47):

 
Puzzle. Tłuczeń, zręczne ręce i coś więcej. To COŚ to kobiety birmańskie, które ciężko pracują nie tylko przy budowie dróg. Jan Himilsbach powiedział taki tekst przed barem  Zodiak ” w Warszawie, gdy robotnicy układali chodnik -  Tyle dróg budują, tylko, kurwa, nie ma dokąd iść . Były to czasy socjalistyczne. Radosna twórczość. W Birmie dróg brakuje. Ile taka twórczość budowlana może przetrwać miesięcy, lat, w jako takiej kondycji ???... Z Rangunu do Mandalay prowadzi pierwsza w Birmie betonowa autostrada. Tą autostradą rozpoczynam podróż na południe. Póżniej jest już gorzej ale przyjemnie dla oka i tak po kilku godzinach dojeżdzam do stolicy stanu MON. Jest wzgórze, a na tym wzgórzu są klasztory i świątynie. Bodaj trzy. W buddyzmie tak jest, że cierpienie jest najważniejsze. Żeby się pomodlić to trzeba się natrudzić by tam dotrzeć. Poniżej w mieście są meczety. Jest ich kilka. Są dowodem, że islam w Birmie to 3,8 % całej populacji. Protestantów jest 7,3 % , czyli jeszcze raz tyle a ja mogę z całą stanowczością powiedzieć, że z innych mniejszych religii to islam jest najbardziej widoczny. Najbardziej, że tak powiem fotogeniczny. W Mulmejn jest do niedawna najdłuższy most w Birmie. Thanlwin Bridge nad zlewiskiem trzech rzek - Thanlwin,( znana także pod nazwą Suluin lub Salween) Gyaing i Attayan. Most ma trzy kilometry długości dla transportu drogowego i sześć kilometrów linii kolejowej. Najdłuższy most to obecnie Ayeyawady Bridge. Długi jest na 3,5 kilometra. Oddano go do użytku w 2012 r. Jechałem po nim w drodze do Chanungtha, nad Zatoką. W Birmie przejazd przez wszystkie mosty jest płatny.
Wody tego ogromnego zlewiska trzech rzek wpływają do Morza Andamańskiego. Na tym akwenie jest wyspa, która w najszerszym miejscu ma 10 km. Takie promy codziennie kursują na wyspę i są pełne ludzi i bagażu. Na górnym pokładzie raczej męskie towarzystwo. Czytają gazety lub grają w gry planszowe. Podczas mojego rejsu jedna,  biznes łumen  przewoziła duże płaskie kartony z dziurkami. W środku były pisklęta. Wiozła na wyspę także duże worki z paszą dla tych piskląt i byłem tym widokiem zbudowany. Na dolnym pokładzie wszystkie ławki zajęte. Każda drewniana. Z lewej i z prawej burty. Środkowe też. Każdy zajęty sobą. Swoimi myślami. Od godziny 17.00 na promenadzie u brzegu rzeki zbierają się ludzie. Młodzież zabija tu czas. Noży do zabijania niewiele. Ktoś sprzedaje z rowerowego straganu orzeszki ziemne. Chrupki. Karmią mewy. Ptactwo drze się w niebogłosy w czasie walki o swoje. Głos niesie się po wodzie aż do momentu gdy za niewielkim wzniesieniem słońce uda się na spoczynek. Ludzie też. Początek dnia jakieś 20 kilometrów od Hpa-an. Wyszedłem sobie na spacer bardzo wcześnie rano. Zastałem mgłę i obfitą poranną rosę. Różnica temperatur między dniem a snem spora. Trochę błądziłem po polach. Wreszcie z mgły wyłoniły się postacie.
Kobiety szły z sierpami w ręku do pracy w polu. Szedłem w kierunku wschodnim by spotkać pierwsze promienie słońca, które wczoraj pożegnałem z nadzieją kolejnego spotkania. Wokół mnie robiło się coraz jaśniej. Przez mgłę, światło się jednak nie przebijało. Ciekawe dlaczego?... Horyzont od wschodniej strony stawał się coraz bardziej  ciepły . Kobiety szły w kierunku zachodnim grupkami. Pojawiały się jak zjawy. Nagle usłyszałem stukot silnika. Oczywiście bez włączonych świateł na polnej drodze pojawił się mały traktor przerobiony na dostawczaka. Zrobiłem kilka zdjęć w stronę wschodnią. Na szczęście gdy mnie minęli też zrobiłem kilka. To zrobione od strony zachodniej ma lepszą ekspozycję. Okazało się, że panowie do roboty traktorkiem sobie jadą a kobiety z  japonki  muszą poginać. Lordowie. Robi się coraz jaśniej. Z różnych stron mgielnej przestrzeni wyłaniały się kolejne kobiety z sierpami w ręku. Szły wszystkie w jednym kierunku. Żadna nie miała przy sobie trojaków z jedzeniem. Nawet butelki z wodą. Wreszcie dowiedziałem się dlaczego nie będę miał dzisiaj przyjemności fotografowania zroszonych łanów ryżowych pól o świcie we mgle. Duże pasmo wapiennych wzniesień zasłoniło wstające słońce. Krajobraz podobny do okolic zatoki HA LONG w Wietnamie.
Zrobiło się cieplej. A ja podążałem za ludźmi, którzy maszerowali, jechali do pracy. Są. Żniwa. Ryżowe żniwa. Oglądałem kiedyś jak żeńce znosili z pola suchą słomę ryżową na stertę. A teraz widzę jak ścinają dojrzały ryż. Zwykłym sierpem. To fascynujące, że można w XXI wieku być w miejscu na Świecie, gdzie czas się zatrzymał. Wracając do hotelu ciągle się odwracałem by jeszcze raz rzucić okiem na ten krajobraz zbudowany z mgły, promieni słońca odbitych od wapiennego wzniesienia oraz nieba i ludzi, którzy w swojej prostocie są piękni. To idylliczne życie wioskowe w Birmie fascynuje mnie od momentu jego poznania. Mam świadomość, że tam w tych prostych domostwach ludzie mają swoje wielkie problemy związane z ochroną zdrowia, higieną życia, ale ich spokój, uśmiech przekonują, że żyją bez świadomości, że może być lepiej. Obserwuje coraz częściej wśród ludzi starszego pokolenia w Polsce tęsknotę za socjalizmem. Za tym zrównaniem żołądków. I za tą czarodziejską ręką I sekretarza, który wszystko może i który jest wszystkiemu winien. Czyli za opieką PAŃSTWA. A co może najbardziej uwielbiane państwo przez Polaków, czyli USA widzimy dzisiaj. Państwowe urzędy są nieczynne bo nie ma uchwalonego budżetu. Kto sobie wymyślił kilka miesiecy temu wycieczkę i odwiedzenie parków narodowych USA ten jest zapewne bardzo na Państwo, powiedzmy wkurzony. Jak państwowe krowy nie dają mleka to winne jest państwo. Jak krowa Kowalskiego nie daje mleka to winien jest Kowalski. I żaden Związek Radziecki czy Zawodowy tu nie pomoże.
W Birmie pomaga klimat. Można stosując trójpolówkę sadzić ryż na okrągło. Nasz sierpień od sierpa utworzony w tych klimatach zdarza się częściej niż raz w roku. Jedni żniwują, drudzy przygotowują pole do sadzenia sadzonek ryżu. Tutaj panowie przygotowują sadzonki na sprzedaż lub na własne potrzeby. Nie wiedziałem, że produkcja ryżu podzielona jest na dwa etapy. Najpierw sieje się ryż bardzo blisko siebie, a jak już sporo wyrośnie, wyjmuje się z wodnej ziemi i ponownie sadzi minimum 5 cm od następnego. Las na początku też sadzi się blisko siebie, a potem karczuje młode drzewka, by pozostałe miały więcej miejsca do wzrostu. W młodnikach można znaleźć maślaki. Wspaniałe są w occie. Birma się modernizuje. Powoli, ale jednak. W sąsiednim Wietnamie, szczególnie w części południowej, woły ciągnące drewniane rekultywatory są rzadko spotykane. Takie małe traktorki brodzące w błocie, w glinie też są fotogeniczne. Przede wszystkim ułatwiają pracę i tym samym produkcję ryżu. Był moment w moim życiu, gdy zastanawiałem się, czy po maturze nie powinienem zdawać na studia medyczne. Młodzieńcze zabawy w doktora nie upoważniają mnie dzisiaj do zastanawiania się, jak przebywanie permanentne w wodzie wpływa na rozwój reumatyzmu, czy zapalenia pęcherza. Jednak o tym myślę, jak widzę ludzi siedzących godzinami w wodzie. Zajączek bagienny. Zamiast sznurka, naturalny ze źdźbła trawy zwanej bambus  ogonek  do wiązania sadzonek ryżu. Lubię zielony kolor. Nawet bardzo. Barwa młodego ryżu jest fantastyczna. Birma jest państwem wyznaniowym. Może nawet o tym nie wie, ale już jest. O świcie mnisi wychodzą z klasztorów po jamużnę. Dla utrwalenia tej tradycji, mistrzowie sztuki rzeźbiarskiej produkują i stawiają takie korowody mnichów w przestrzeni otwartej. Są i tacy, którzy dbają o posągowych mnichów. Myją ich, golą i pudrują. To pierwszy taki przypadek, żebym zobaczył taką publiczną, poranną toaletę mnichów.
Klasztor Kyauk Kalap. Na środku jeziora, na szczycie skały maczugi mnisi wybudowali klasztor. Czego oni nie wymyślą, żeby było tajemniczo i żeby było trudno dostępne. Jaskinia Kaw Ka Thawng. Nie lubię jaskiń. Szczególnie takich, w których są kolorowe światła i inne sztuczne przyjemności, które zakłamują obraz. Tutaj nic takiego nie ma. Duża komora w wapiennej skale i dużo ołtarzy.., ...wartowników pilnujących porządku. Zaciekawił mnie szalik wartownika. Podobne widziałem i kupiłem w Kambodży. Są bardzo popularne. Taki szalik nazywa się krama. W Birmie nigdy nie widziałem w sprzedaży ani w użyciu przez mieszkańców takich szalików. Ot ciekawostka ???... To jest wejście do jaskini Kaw Ka Thawng. A tutaj jestem, właśnie, nie wiem gdzie! Po drodze z Mulmejn do Hpa-an nagle samochód skręcił w lewo. Pytam - dokąd jedziemy?... i otrzymałem informację, że to super miejsce. Oczywiście był to klasztor. A w nim, ot takie piękne płaskorzeźby w drewnie.  Cysorz to ma klawe życie, oraz wyżywienie klawe!, przede wszystkim już o świcie, dają mu do łóżka kawę, a do kawy jajecznicę, a jak już podeżre zdrowo, to przynoszą mu w lektyce bardzo fajną cysorzową ... Scenki z życia ówczesnej Birmy. Bardzo dużo było tych  obrazów . Wszystkie na wysokości sklepienia. Powyżej zaczynał się sufit biegnący po skosie do otworu w środku dachu. Taki naturalny wywietrznik. Całość z drewna tekowego.
Mulmejn. Poranek. Za moimi plecami rzeka i zachód. Przede mną główna ulica, która za chwilę  dotknie  rzeki i wzdłuż jej brzegu można nią dojść do MARKETU. Meczet. Naliczyłem w Mulmejn trzy meczety. Wszystkie przy głównych ulicach. Świątynie buddyjskie są budowane na wzniesieniach, w trudno dostępnych miejscach. Muzułmanin powinien modlić się pięć razy dziennie, więc buduje świątynie blisko domu. Serce miasta. Market. Od świtu zjedżają tutaj rozmaite dziwaczne pojazdy wypakowane do granic możliwości towarami. Za moimi plecami rzeka i przystań promowa. Teraz jestem po drugiej stronie tej samej ulicy. Na jej końcu widać przęsła mostu łączącego ląd z nabrzeżem. Właśnie w tym miejscu jest rano największy tłok. Przypływają łodzie. Małe i duże. Promy. Każdy pasażer ma coś do sprzedania. Od strony rzeki tak wygląda to miejsce wczesnym popołudniem. Duży narożnikowy budynek to hotel OK. Nie wiem czy jest tam OK czy nie OK. Nie lubię takich hoteli. Wole mniejsze. A najlepiej jak to są bungalowy. Człowiek jest wtedy blisko przyrody i można wieczorem pomedytować. Jeszcze raz przeżyć w myślach cały kończący się dzień. Na markecie najwięcej jest warzyw i owoców. Potem jajka, kury, kaczki. Wszystko popakowane w kosze bambusowe i worki jutowe. Pełna ekologia. Zapewne z braku współczesnych plastikowych opakowań. Zaś plastikowe woreczki w milionowych ilościach walają się wszędzie. W każdym mieście i na wsi. Do woreczków wlewa się wszelkie płyny wraz z plastikową słomką. Sosy. Gotowany ryż. Wszelkie półprodukty gotowe do spożycia.
Birmańskie pomarańcza i mandarynki są takie se . Bardzo dobre jest mango, ananasy, papaja. Wszelkie arbuzy. Czerwone i żółte. Nie wiem jak one smakują. Nie jem arbuzów. Bardzo źle czuję się po arbuzach. Muszą być dobre bo  biali  zajadają się arbuzami. Są śmierdzące owoce zwane durian. To król wszystkich owoców. Nie wiem dlaczego. Angielski zespół rockowy, ma podobną nazwę. Twórcy nowego stylu w muzyce zwany  new romantic  to oni.  Planet Earth  to ich przebój. Jeszcze koncertują. Duran Duran. Koncerty rockowe mają specjalną oprawę. Czasami to wspaniałe spektale pełne zaskakujących rozwiązań scenicznych. Laserowe światło. Setki zsynchronizowanych ze sobą reflektorów sterowanych elektronicznie. Dymy. Dymy muszą być. Bez nich nie ma przestrzeni. Głębi. Opuszczam Hpa-an. Jadę długą prostą szosą. Po lewej i prawej stronie drogi rosną akacje. Widzę przed sobą, w oddali czarodziejskie obrazy. Prędzej. Szybciej. Chcę się tam zapomnieć. Nałożyć słuchawki na uszy i patrzeć na ten drgający, pulsujący obraz. Wyskakuję z auta i robię zdjęcia. Jestem na środku drogi a po bokach  oświetlacze  palą suche liście. Produkują dym. Jestem zachwycony. Klaksony aut sprowadziły mnie do rzeczywistości. Koncert się skończył. Długo nie mogłem ochłonąć. Słońce. Falujące na wietrze gałęzie akacji i dym z ogniska. Ot cała machina. Zamiast kilkudziesięciu ciężarówek pełnych sprzętu elekto-akustycznego. Prostota. Bez nadęcia. Swego czasu Jan Himilsbach dostał propozycję zagrania w zachodnim filmie. Musiał jednak nauczyć się angielskiego. To był warunek. Himilsbach odmówił. Powiedział tak -  ja się nauczę angielskiego, a oni zrezygnują z produkcji filmu i zostanę jak ch.. z tym angielskim . Mam świadomość, że każdy ma swoje miejsce w przestrzeni. Czasem zdarza się przeskoczyć samego siebie. Nikodem Dyzma został Prezesem Banku. Warto jednak zapytać jak Himilsbach -PO CO?...

najbliższe galerie:

 
BIRMA - GOLDEN ROCK PAGODA
1pix użytkownik deszcz odległość 112 km 1pix
Rangun-miasto z kolonialną przeszłością
1pix użytkownik baracuda77 odległość 154 km 1pix
BIRMA - Rangun, Yangon
1pix użytkownik mopek odległość 156 km 1pix
Birma cz.XII ( ostatnia ) - Rangun.
1pix użytkownik wmp57 odległość 157 km 1pix
Yangon.
1pix użytkownik jotwu odległość 158 km 1pix
BIRMA - RANGUN -  WARS WITA WAS . . . .
1pix użytkownik deszcz odległość 159 km 1pix

komentarze do galerii (70):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6914) dodano 26.10.2013 21:33

Zatopiłam się w jakiś inny świat, odpłynęłam... Dziękuję za to przeniesienie w czasie i w przestrzeni. Piękne przeniesienie...
Pozdrawiam serdecznie

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 26.10.2013 15:02

no proszę, Twoja galeria galerią tygodnia:) cieszę się bardzo, bo mi się podoba i z przyjemnością było tutaj wrócić:)

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 25.10.2013 22:16

Gratuluję Deszcz :)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 22.10.2013 23:17

bardzo podobająca się galeria
dotykająca opowieść...wciągająca jak dobra książka :)

ps. Deszczu, jestem z Twojej planety...też nie jadam arbuzów...niestety ;)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 22.10.2013 11:09

słoneczne gratulki Deszczu!

...wpadłam na małą chwilkę, ale wieczorkiem wskoczę na dłuższą ;)

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 21.10.2013 23:56

Czy na zdjęciu 28 miałeś wodę do tej samej wysokości, co przygotowujący sadzonki?
Magiczne 44-46, świetne 17, 25, 30. Trudno wybrać faworytów.
Gratuluję i pozdrawiam :)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 21.10.2013 23:14

...dziękuję !!! i pozdrawiam serdecznie a tym, którzy mają w planie wyjazd do Birmy pomogę jak tylko potrafię ...

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7072) dodano 21.10.2013 21:32

Gratulacje.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4130) dodano 21.10.2013 20:01

Przyjmij proszę gratulacje :)
Pozdrawiam.

olazim użytkownik olazim(wpisów:2169) dodano 21.10.2013 19:07

Pięknie-gratulacje.

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 21.10.2013 18:22

Gratulacje :)))Ciesze sie,ze łechcesz Nas ta Birma;)P.S Dzisiaj kupilysmy bileciki :)Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2657) dodano 21.10.2013 13:44

Gratuluję:)
Do Lidzbarka mam przysłowiowy rzut beretem 79 km. Pozdrawiam

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 21.10.2013 12:40

Deszcz gratulacje. Po galeriach widać, że Birma przypadła Ci do gustu. Dobrze, że tam jeździsz. Dzięki temu mamy piękne kadry i opowieści z niej.
Naszym drogowcom podpierającym łopaty, albo typu trzech do jednej dziury, trzeba by pokazać robotę kobiet przy budowie dróg.
Żal mi ich, strasznie ciężka praca dla kobiet.
Pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5265) dodano 21.10.2013 11:30

Gratki deszczu:))

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 21.10.2013 09:41

Gratulacje:)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6094) dodano 21.10.2013 09:37

Gratuluję! :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8728) dodano 21.10.2013 08:06

Gratulacje :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5194) dodano 19.10.2013 08:37

Bardzo podobające zdjęcia i opowieść snuta pod nimi.
Duża egzotyka i równocześnie zwykłe codzienne problemy, jak wszędzie.
Bardzo dobra robota.
Pozdrawiam serdecznie:)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.10.2013 00:13

ALPINA - miło, że dałem Tobie choć przez chwilę - przyjemności - ... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.10.2013 00:11

WIESIEK - żałuję, że w tandemie nie zapukasz do drzwi Poznania...dziękuję ... szkoda, że nie wpadniesz na " jednego "... pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.10.2013 00:08

ANEK11 - jak blisko lub daleko Tobie do Lidzbarka Warmińskiego ? ... pozdrawiam serdecznie

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.10.2013 00:06

MGFOTO - oj! ... będziesz na językach...pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.10.2013 00:04

BARTAK - dziękuję ... najtrudniej " wtopić " się w środowisko, ale na to trzeba mieć dużo czasu ... dziękuje i pozdrawiam serdecznie.

alpina użytkownik alpina(wpisów:175) - Użytkownik usunięty. dodano 18.10.2013 22:31

Dawno nie było mnie tutaj, tzn. w twoich galeriach ; już wiem, że znowu straciłam, ... Jan Himilsbach to zagadka, pozdrawiam;)

P.S. nic się nie zmieniło - piękne zdjęcia i intrygujące przemyślenia...

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1843) dodano 18.10.2013 22:29

Sam jeździłeś po Birmie autem z kierownicą po prawej stronie i w prawostronnym ruchu?
Jeśli tak, to pełen szacuneczek.
Pozdrawiam ciepło.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2657) dodano 18.10.2013 17:09

Deszczu są obrazy,scenki które się zapamiętuje...

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6094) dodano 18.10.2013 01:28

Jeszcze dużo myślenia przede mną ale na razie myślę, że to już tylko dwa dni więc niedługo zaspokoisz swoją ciekawość a mi będzie miło "być" choć w tak niekonwencjonalny sposób :)

bartak użytkownik bartak(wpisów:924) dodano 18.10.2013 00:08

W swojej birmańskiej podróży, jesteś blisko ludzi, właściwie to jakbyś uczestniczył w ich życiu codziennym, to wszystko zamykasz świetnym obrazem, dlatego z przyjemnością tu zaglądam, pozdrawiam :)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 23:38

ANEK11 - Mata Hari...

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2657) dodano 17.10.2013 23:34

Nie szwendając, leżąc do góry brzuchem i kiwając stopą...Picasa, po sąsiedzku z bliskim mi Lidzbarkiem. To można też pójść gdzieś by ujrzeć? Pewnie daleko...Lubię takie oglądanie. Pozdrawiam serdecznie

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 23:29

ANEK11 - a gdzie, że się zapytam widziałaś te obrazy " pewien czas temu "... będę wiedział gdzie się " szwendasz " w wolnych chwilach, albo nie ... dziękuje i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 23:26

HERIKA - nie wiem co więcej, człowiek ciagle chce więcej, ciągle jest wszystkiego za mało, jeżeli jestem pod ŚCIANĄ to powiem tutaj, że nie !!! ... bo ma jeszcze jedną historyjkę z nieznaną młodą dziewczyną robiacą o świcie zdjęcia w jednej z świątyń w Bagan ... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 23:20

MGFOTO - w poszukiwaniu własnego miejsca warto poświęcić nawet więcej czasu niż się ma...ja ciągle szukam choć byłem już w kilku miejscach, które uważałem za swoje, że nie wspomnę tego portalu i końca nie widać...dziękuję, ciekaw jestem tej przesyłki jak jasna cholera a konkluzja z tej przesyłki będzie taka, że będziesz w Poznaniu choć jakby Cię nie będzie...pozdrawiam serdecznie.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2657) dodano 17.10.2013 23:10

Piękne i słowa tak pasujące. Obrazy widziałam pewien czas temu, że dopiero teraz skojarzyłam że to Twoje Deszczu. Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 23:09

MONDZUS - dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 23:05

D -B - dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 23:01

POPEKPAWEL - rzeczywiście " NUDNO "... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 22:59

ZIBID - mam problem bo nie wiem co mam napisać, pod TAKIM komentarzem... wybieram rozwiązanie proste i czytelne ... dziekuję i pozdrawiam serdecznie

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 22:52

TOMEK - Birma jest większa od Polski o województwo Wielkopolskie, zatem miesięcy nie starczy by się nią nacieszyć i gdyby jeszcze dali wjechać gdzie się chce byłoby super !!! dziękuje za obecność i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 22:46

IZKA - cieszy mnie ten Twój odbiór, że zacytuję " świetnie się "wtapiasz" "... dziękuję i pozdrawiam serdecznie...

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 22:44

PIPOL - nie pamiętam skąd wtedy wracałem i kiedy to było ... mam ten czas za sobą, zwany umownie wysokoprocentowy, dzisiaj nalewka z własnego nalewu oraz wino czerwone ... pozdro

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 17.10.2013 22:22

fajna opowieść, egoztyczne, piękne miejsca i wspaniałe zdjęcia. czego tu chcieć więcej? pozdrawiam:)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6094) dodano 17.10.2013 21:32

Zdaje się, że zadymione efekty specjalne nadal robią na mnie wrażenie ale uwagę ściąga bardzo skupiona twarz na zdjęciu nr 10. Jak długo trzeba myśleć żeby zrozumieć gdzie jest nasze miejsce? Nie wiem... Czasem pewnie bez końca choć może trochę szkoda tego czasu.
Pozdrawiam :)
Ps. Przesyłka dotarła pod wskazany adres ;)

mondzus użytkownik mondzus(wpisów:20) dodano 17.10.2013 21:16

niesamowite zdjęcia....niesamowita podróż....
Pozdrawiam

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 17.10.2013 19:08

W Indiach jest podobny widok..."plastikowe woreczki w milionowych ilościach walają się wszędzie"...
Obiór BDB...i nostalgia...zastanowienie...zatrzymanie...
Pozdrawiamy
D&B

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3177) dodano 17.10.2013 18:55

Po postu cudo.

zibid użytkownik zibid(wpisów:2267) dodano 17.10.2013 16:07

najwyższa półka fotografii
mimo iż parę zdjęć już widziałem nadal ciekawie się ogląda
nieosiągalne rejony to dla mnie

Pozdrawiam

tomek-gdynia użytkownik tomek-gdynia(wpisów:317) dodano 17.10.2013 16:00

Dzięki Twoim galeriom mogę poznać te rejony Birmy , o których nawet nie pomyślałem. Wszędzie piknie o ile mamy czas się leniwie szwędać.
Natomiast sposoby na budowę dróg też mnie zadziwiły :)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 17.10.2013 14:32

to jak Ty jesteś taka zachwycona, to to jest dla mnie super sygnał, bo ja się właśnie z tym krajem bardzo wahałam, kolejna osoba zachwycona tym krajem, to brzmi dobrze. Cieszę się.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5265) dodano 17.10.2013 14:27

No tak, na I.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 17.10.2013 14:22

Kordula, czy Twój 5 raz zaczyna się na "I" ? bo w sobotę chcę właśnie na ten temat Ciebie poprosić, i nie tylko :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5265) dodano 17.10.2013 13:44

To ja chyba mam jeszcze bardziej zaawansowana podobna chorobe, bedzie teraz 5 raz.

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 17.10.2013 12:26

wspaniale podpatrzone i przedstawione.
Patrząc na te zdjęcia wnioskuję, że świetnie się "wtapiasz" w tamtejszych mieszkańców i ich życie.
Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8728) dodano 17.10.2013 12:21

Deszcz, po powrocie z grzybobrania na Mazurach przerzuciłem, się na niszowy alkohol wysokoprocentowy ( od pierwszej do 3 destylacji) ;)))

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 10:59

GABI - dziękuję, pozdrawiam serdecznie i też się cieszę...

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 10:58

PIPOL - wiesz, PRAWIE robi różnicę w szczególności przy smakmowaniu ŻYWCA...a co do poznania w Poznaniu to żałuj, bo niszowych piw jest w tym lokalu dostatek, że towarzystwie OŚ. nie wspomnę...oczywiście tez niszowym ... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 10:53

GRACE - kobieta birmańska silna jest jak skała!!!...trzyma KASĘ i dostaje Pokojową Nagrodę NOBLA !!!...Tiereszkowa to pikuś !!!, dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 10:50

PAWELLER75 - i pomyśl o różnych żyjątkach wodnych, które zapewne ciekawskie są i szukają towarzystwa...brrrrr...dziękuje i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 10:48

KRISS92 - dziękuje i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 10:47

KORDULA157 - 4. raz rok po roku !!! ... ocieram się o jednostkę chorobową, ale te typy tak mają...dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.10.2013 10:45

MARKOPOL - dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 17.10.2013 09:23

Pipol, myślę, ze wprost przeciwnie, powiem więcej jestem tego pewna. Szkoda, ze Ciebie nie będzie, pogadalibyśmy sobie o podróżach i o naszym ulubionym serialu, może jeszcze jakieś tematy by się znalazły :)
tylko błagam, nie o punktach
pozdr.
Gabi

pipol użytkownik pipol(wpisów:8728) dodano 17.10.2013 09:07

Gabi, ciesz się , ze mnie nie poznasz. Mogło to by być potwornie traumatyczne doznanie ! pozdrawiam

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 17.10.2013 08:53

Deszczu, piękna jest Twoja Birma. Moim marzeniem jest zobaczyć kiedyś ten kraj. Bardzo się cieszę, ze już za dwa dni poznam podróżnika i autora tak wspaniałych galerii.
pozdr.
Gabi

pipol użytkownik pipol(wpisów:8728) dodano 17.10.2013 08:15

27, maszyna prawie jak do malowania linii na boisku ;)
pozdrawiam

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 17.10.2013 06:26

Wciagaja i pieknie ilustrowana kolejna historia z Birmy.
Lubie Twoj tok narracji, przeplatany anegdotami, skojarzeniami...
Dzieki takim galeriom, mozna blizej poznac ten swiat.
Najsilniejsze wrazenie wywarlo na mnie zdjecie kobiet pracujacych przy budowie drogi.
Czytalam troche na ten temat, widze, ze mimo uplywu lat, niestety nic sie nie zmienilo. Wowczas pracowali wiezniowie, teraz pewnie "wolne" kobiety.
Pozdrawiam serdecznie:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7072) dodano 16.10.2013 23:37

Pola ryżowe rewelka, nam się to podoba, ale dla tych ludzi siedzieć godzinami w tej wodzie do przyjemności pewnie nie należy.
Pozdrawiam.

kriss92 użytkownik kriss92(wpisów:113) dodano 16.10.2013 23:31

Zdjęcia 20,21 i 45 Super ;)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5265) dodano 16.10.2013 23:20

deszczu, który to juz raz byłeś w Birmie?
Poznawanie Birmy z Toba to ogromna przyjemność.
Tym razem zielona galeria, ryzowa. Znakomity klimat potrafisz zbudować:))) Brawo:))

markopol użytkownik markopol(wpisów:1489) dodano 16.10.2013 23:16

Kolejna bardzo ciekawa galeria z Birmy,przyjemnie się czytało i oglądało.Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!