m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Po wkroczeniu w sierpniu 1968 roku wojsk państw Układu Warszawskiego do Czechosłowacji (w inwazji uczestniczyły armie ZSRR, Polski, Węgier, Bułgarii i NRD - Rumunia jako jedyny członek sojuszu odmówiła udziału w operacji wojskowej Dunaj) Nicolae Ceauşescu zaczął obawiać się podobnego scenariusza wydarzeń w swoim kraju. W celu umożliwienia sprawnego przerzucania oddziałów wojskowych pomiędzy Transylwanią i Wołoszczyzną wymyślił połączenie górską drogą tych dwóch krain rozdzielonych wysokimi karpackimi szczytami. Na początku lat 70. ruszyły prace przy budowie szosy prowadzącej przez Góry Fogaraskie - najwyższe pasmo Karpat Południowych oraz całej Rumunii. Oficjalne otwarcie trasy nastąpiło 20 września 1978 r. Wiadukty i tunele wyglądają w większości na nieremontowane od tego dnia. Od strony północnej Fogarasze mają charakter skalisty, a górna ich część jest dość urwista. Ten właśnie odcinek drogi wygląda najbardziej spektakularnie i jest niewątpliwym dowodem na to, że dla Geniusza Karpat nie było rzeczy niemożliwych.   By pokonać strome północne stoki zużyto tony dynamitu i przerzucono miliony metrów sześciennych ziemi i skał. Widoczna z dołu nitka jezdni poprowadzonej po mocno nachylonym zboczu wygląda imponująco.
Na całej trasie znajduje się pięć wiaduktów, kilka tuneli i spora ilość przepustów dla górskich strumieni, którymi w czasie topnienia śniegów płyną pokaźne ilości wody.  Nawierzchnia drogi jest bardzo dobrej jakości, a wzdłuż całej trasy... ... usytuowano zatoczki, w których można się zatrzymywać i podziwiać widoki. Im wyżej wjeżdżaliśmy, tym widoki były niestety bardziej ograniczone przez nisko wiszące chmury, a dodatkowo... ... pojawił się śnieg, którego zupełnie się nie spodziewaliśmy w połowie września. W kulminacyjnym punkcie szosa osiąga wysokość 2027 m n.p.m. Najwyższy odcinek trasy przebiega tunelem, do którego wjazd widać po lewej stronie kadru. Te stragany po prawej, to głównie gastronomia.
Nieoświetlony tunel przecinający łańcuch górski ma 884 m i jest najdłuższym w Rumunii. Sprawia on dość ponure wrażenie. Cała trasa miała pełnić funkcje militarne i obiekt ma typowo wojskowy wygląd. W czasie gdy szosa jest nieczynna (z reguły ok. 9 miesięcy w ciągu roku) tunel jest zamknięty metalowymi wrotami. Nie przejechałam się nim, jednak w czasie ewentualnego kolejnego pobytu w Rumunii postaram się pokonać całą Trasę Transfogaraską, bo po południowej stronie droga jest wprawdzie mniej stroma, ale z kolei panoramy roztaczające się z niej są ponoć znacznie bardziej malownicze. Po lewej stronie od wjazdu do tunelu znajduje się jezioro Bâlea, wokół którego rozciąga się rezerwat przyrody. Bâlea to największe (4,65 ha) polodowcowe jezioro Gór Fogaraskich leżące na wysokości 2034 m n.p.m.   Nad samym brzegiem tego pięknego jeziora powstało w latach 1904-1905 schronisko, które kilka razy ulegało zniszczeniu wskutek pożarów. Obecnie stojący tu obiekt to właściwie hotel dla majętniejszych miłośników górskich pejzaży. W okolicach jeziora miał też swoją posiadłość rumuński dyktator.   Wjeżdżając na górę mieliśmy zamiar przejść się znad jeziora Bâlea do jeziora Capra, jednak warunki pogodowe zweryfikowały plany. Wchodzenie na Kozią Przełęcz po śliskiej śnieżnej brei nie byłoby ani rozsądne ani przyjemne. Podobnie jak Rumunii widoczni z tarasu Cabana Bâlea Lac, którzy zachęceni słoneczną pogodą na dole wybrali się na niedzielną przejażdżkę Trasą Transfogaraską, pokręciliśmy się tylko trochę w okolicach jeziora. Mokre płatki, które pokryły tego ranka zbocza Gór Fogaraskich, były chyba pierwszym jesiennym śniegiem w tych okolicach. Świeża zieleń trawy i intensywna żółć kwiatków świadczyły o panujących tu dotąd dodatnich temperaturach.
Wędrując znad jeziora Bâlea w kierunku szosy weszłam pomiędzy schroniskowo-hotelowe budynki i właściwie całkiem przypadkowo dotarłam do skraju urwiska, z którego roztaczał się wspaniały widok na serpentyny drogi. Na pierwszym planie agrafka, w oddali przeurocza wstążka, a pomiędzy nimi jeszcze pętelka widoczna w górnej środkowej części kadru. Niektórzy mówią, że trasa szpeci krajobraz, jednak wg mnie jej kształt jest jak z bajki. Kawałek bliżej szosy znalazłam skarpę, z której widok na serpentyny był jeszcze atrakcyjniejszy. Niestety mgła zgęstniała i gdyby nie pomoc programu graficznego, to widzielibyście na tym zdjęciu samo mleko. Jest to jedyna fotka, którą udało mi się pstryknąć z tego miejsca. Zrobiło się tak biało wokół, że aparat nie miał na czym łapać ostrości.   Wobec braku widoków na góry udałam się między stragany, gdzie... ... też było całkiem interesująco, a przede wszystkim niezwykle apetycznie.
Wygląd egzotycznie i stosownie do panującej temperatury (ok. 0°) ubranych sprzedawców zachęcał, by mimo niesprzyjających warunków pogodowych nie chować aparatu. Niektórzy na tym portalu już wiedzą, że bardzo lubię fotografować kulinaria. Nie mogłam przejść obojętnie obok takiej scenerii;-) Powodzeniem wśród zziębniętych turystów cieszyły się zarówno kolby gorącej, przyrumienionej na grillu kukurydzy, jak i...     ... kukurydza w typowo rumuńskiej  wersji, czyli kule z mamałygi nafaszerowane serem i podpieczone. Nie skusiłam się akurat na żadną z tych potraw, ale mamałygę w Rumunii często i chętnie jadłam. Najbardziej smakowała mi serwowana tylko z dodatkiem masła i gęstej kwaśnej śmietany (z tym, że mamałyga musiała być bardzo gorąca, a śmietana prosto z lodówki) .  Widokowi i zapachowi wędlin tu oferowanych nie potrafiliśmy się jednak z mężem oprzeć. Ceny w tym miejscu są oczywiście wyższe, niż gdzie indziej, ale...
... one uśmiechały się do nas promienniej od całkiem sympatycznych sprzedawców i przepłaciliśmy. Wcale jednak nie żałowaliśmy. Wędzić Rumuni potrafią. W Maramureszu gospodarze podali nam na śniadanie wędzoną słoninę. Mimo że nie lubię jadać tłusto, a na stole były różne inne wędliny i sery, to zajadałam się właśnie słoniną. Znakomita była.       Kupiliśmy tu też jakieś sery (znowu   oczywiście płacąc pewnie dwukrotną cenę z racji lokalizacji punktu handlowego). Nie wiem co było w tych słoiczkach i buteleczkach, ale sądząc po jakości przetworów domowej roboty, które mieliśmy okazję kosztować w Rumunii, z pewnością coś dobrego.  Po prawej stronie od wjazdu do tunelu stoi skromny budynek, w którym ma siedzibę Salvamont (rezydują tam ratownicy gotowi nieść pomoc turystom, bo Salvamont to rumuński odpowiednik naszego GOPR-u). Trasa Transfogaraska przecina pasmo górskie między ich dwoma najwyższymi szczytami - Moldoveanu i Negoiu. Widok na szeroką rozłożystą dolinę schodzącą w kierunku Wyżyny Siedmiogrodzkiej jest wspaniały przy sprzyjającej aurze. U podnóża gór było słonecznie, ale wierzchołki spowijały niestety chmury, kontrastujące z błękitem w tle. Nie bardzo mieliśmy czas i chęci, by czekać na uniesienie się tej gęstej pierzyny, więc...
... pożegnaliśmy stojącego przy tunelu bałwana, ulepionego w trakcie kalendarzowego lata,...  ... i ruszyliśmy w drogę powrotną. W ciągu kilku miesięcy, w których szosa jest otwarta na całej długości, można poruszać się jej górnym odcinkiem tylko w godzinach 7-21. W przypadku niesprzyjających warunków atmosferycznych (mgła, ulewny deszcz) bywa ona zamykana nawet w ciągu dnia. Trasa jest bardzo kręta, a barierek i zabezpieczeń jest wzdłuż niej niewiele, więc jazda tędy w ciemnościach do bezpiecznych nie należy. Długość drogi prowadzącej przez środek Gór Fogaraskich i łączącej Wyżynę Siedmiogrodzką na północy z Niziną Wołoską na południu wynosi 108 km. W ciągu całego roku można korzystać z odcinka do Cabana Bâlea Cascadă (schronisko-hotel przy wodospadzie) po stronie północnej oraz odcinka do Curtea de Argeş po stronie południowej (choć zdarza się, że lawiny lub nawiany śnieg uniemożliwiają dojazd). Środkowy fragment szosy o symbolu 7C jest otwarty tylko latem. Oficjalnie trasa jest czynna od 15 czerwca do 15 września. Zdarza się jednak, że bywa nieprzejezdna jeszcze po 15 czerwca i już przed 15 września. Wszystko zależy od warunków atmosferycznych. Myśmy nią jechali 15 września, czyli teoretycznie w ostatnim możliwym terminie. Dowiedzieliśmy się jednak, że najprawdopodobniej droga będzie otwarta do 1 października.  Przy wjazdach na drogę - zarówno od strony północnej jak i południowej - są tablice z aktualnymi informacjami dotyczącymi przejezdności trasy. Lepiej zapoznać się z nimi niż zawracać, odbiwszy się od zamkniętych wrót tunelu.
Ze względu na liczne zakręty na drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Nie wszyscy kierowcy przestrzegają tego przepisu, jednak większość jedzie niespiesznie podziwiając krajobrazy.     Zimą w Górach Fogaraskich panują surowe warunki klimatyczne. Opady śniegu są tu obfite, a jego osuwające się po zboczach masy nie tylko niszczą barierki i zabezpieczenia, ale powodują też odrywanie się fragmentów skał od urwistych stoków. Przed letnim sezonem droga wymaga wielu prac porządkowych i naprawczych. Mimo niezliczonej ilości serpentyn nie dochodzi tu zbyt często do wypadków. Jest to zasługą dobrej nawierzchni i typowo turystycznego obecnie charakteru drogi. Jeśli ktoś szybko chce się przedostać przez Karpaty Południowe, to woli wybrać - biegnącą równolegle w odległości 30 km - drogę nr 7, poprowadzoną przełomem rzeki Aluty (Przełomem Czerwonej Wieży), jedynej rzeki, która przełamuje się przez łańcuch Karpat. Ci, którzy decydują się na jazdę Trasą Transfogaraską robią to wyłącznie ze względu na przepiękne i niezapomniane widoki. Realizacja tej szalonej inwestycji - dziś w istocie nikomu niepotrzebnej - pochłonęła ogromne sumy pieniędzy, a w trakcie kilkuletnich prac życie straciło około 40 budujących drogę żołnierzy. To jest monument upamiętniający ofiary szczytowego osiągnięcia rumuńskiego komunizmu. Przejażdżka tą pełną serpentyn trasą jest marzeniem wielu motocyklistów. Droga stanowi też spore wyzwanie dla rowerzystów. Północna jej część bywa wykorzystywana w trakcie rozgrywanego w czerwcu wyścigu kolarskiego Dookoła Rumunii (Turul Ciclist al României). W 2008, 2009 i 2011 trasa jednego z etapów prowadziła z Sibiu do Bâlea Lac.
Wjechanie na górę samochodem nie wymaga wysiłku. Starczą sprawne hamulce. Warto. Szczerze Wam polecam tę atrakcję turystyczną. Może będziecie mieć więcej szczęścia niż ja i traficie na pogodne niebo na szczycie. Dziękuję:-) P.S. Wszystkie zdjęcia zrobiłam sporo powyżej Bâlea Cascadă. Widoki zaczynają się dopiero po minięciu lasu, kiedy otwiera się wielka dolina, pośrodku której wije się wstęga drogi.

najbliższe galerie:

 
Transfagarasan road
1pix użytkownik places2visit odległość 0 km 1pix
Trasa Transfogarska
1pix użytkownik sniezka odległość 0 km 1pix
Rumunia przejazdem - Trasa Transfogaraska
1pix użytkownik nola76 odległość 0 km 1pix
TRANSFAGARASAN DRUMUL 2013 - DN7C
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
(2) Trasa Transfogaraska od północy - maj 2009
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 1 km 1pix
Fogarasze o różnych porach roku
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (47):

 
marta-la użytkownik marta-la(wpisów:57) dodano 21.09.2015 16:17

Niesamowite jak różna tam potrafi być pogoda. My w lipcu na samej górze mieliśmy grubo ponad 30st. Żałuję że umknęły nam te kule z mamałygi :( nie próbowałam tego niestety. Za to tam na straganach kupiliśmy coś czego wczesniej nie widziałam a co ratowało nas w ponad 40st upały czyli glukozę w tabliczce (wyglądała i smakowała podobnie jak czekolada).
Piękne zdjęcia

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 20.12.2014 08:39

Wszyscy się zachwycają Drogą Orłów w Norwegii, a tu mamy taką perełkę nieco bliżej, ale w znacznie mniej prestiżowej Rumunii.
Pogoda, chmury i mgła tylko dodają jej tajemniczości i grozy.
Trochę późno, ale cieszę się, że dotarłem do tej galerii :-))
Pozdrawiam,
andred

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 24.11.2013 11:22

Ak - cieszę się, że się podobało:-)))
Terezo, dziękuję za wizytę i pozdrawiam:-)

ak użytkownik ak(wpisów:6237) dodano 17.11.2013 13:43

lubię tego typu fotografię, z drogi,
sam pstrykam dużo jak to nazywam: "bes szybem" :)))
czasem zatrzymujęsię na poboczu, czasem na parkingu widokowym...
za mało żeby zwiedzać, a zbyt dużo żeby zapomnieć .... uwiecznić .
Piękne chwile i piękne zdjęcia.
Bardzo mi się ta sesja spodobała.

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6134) dodano 11.11.2013 10:00

Pamiętam te czapeczki :) Mówią, że przez czubek głowy najwięcej ciepła ucieka więc może jakiś sens w tym jest... :)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3878) dodano 10.11.2013 08:27

Podróżowałam tą trasą przed laty.
Fajnie było sobie przypomnieć.
Dobra prezentacja.Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 09.11.2013 17:46

Dispar, ale te wędliny, sery i palinkę można kupić niżej za mniejsze pieniądze;-)
Do przejażdżki tą trasą namawiam jak najbardziej.
Pozdrawiam:-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5383) dodano 09.11.2013 17:29

Teraz ta droga nabiera sensu.
Coraz więcej turystów z niej korzysta.
Ale w czasach kiedy powstała, kosztem zdrowia i życia wielu ludzi, to było kuriozum.
Droga łącząca nic z niczym, na dodatek czynna niecałe dwa miesiące w roku a kosztująca krocie.
Na dodatek w czasie kiedy była czynna, prawie nikt nią nie jeździł, bo niby gdzie i do kogo?
Jedynie chyba "słońce karpat" wykorzystywał ją do wyjazdów na polowanie na niedźwiedzie.
Dobrze, że teraz się na tej drodze dzieje o wiele więcej.
A już te wędliny, sery i palinka, to całkiem dobry powód żeby tam pojechać.
Nawet jak nie będzie nic widać.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 09.11.2013 17:19

Marioli, podejrzewam, że pochmurna pogoda tam to normalka. Na różnych forach czytałam, że po południowej stronie zazwyczaj jest bardziej słonecznie.
Nie będę już Cię ubiegać z rumuńskimi galeriami;-) Wrzucę jeszcze dwie, do których zdjęcia mam przygotowane, a potem będę kontynuować relację z lipcowego wyjazdu do Skandynawii.
Pozdrawiam:-)

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 09.11.2013 17:07

Magdaleno ubiegłaś mnie z tą galerią :)
Ja przejechałam całą trasę z północy na południe. Część północna zdecydowanie ciekawsza. Ale warto było zobaczyć zaporę.
Byłam w sierpniu, a pogoda też była kiepska, cieszyłam się jednak, że nie padało. Po przejechaniu tunelu trochę było lepiej.
Pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 09.11.2013 12:24

Małgosiu, Rumunom chyba uszy nie marzną. Oni lubią takie dziwne nakrycia na czubek głowy. Mężczyzn w takich czapeczkach jak tu http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=18184 mają muzykanci wielu widziałam w Maramureszu. Zabawnie to wygląda.
Pozdrawiam ciepło:-)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6134) dodano 09.11.2013 11:55

Rozumiem tych, którym ta inwestycja wydaje się za dużą ingerencją w naturę dzikiego miejsca ale muszę przyznać, że serpentynki mają wiele uroku więc pozostaje stwierdzenie, że nie da się wszystkim dogodzić. Panowie wyglądają egzotycznie. Uśmiałam się próbując sobie wyobrazić jak naciągnąć taki kapelutek na uszy przy gorszej pogodzie :) Wprawdzie trafiła się Wam troszkę ponura aura ale relacja perfekcyjna i bardzo ciekawa. Pozdrawiam serdecznie :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 09.11.2013 11:30

Dziękuję Wam za wizytę w "krętej" galerii i zostawione komentarze:-)))
Piszecie, że aura mnie nie rozpieszczała. Faktycznie szczyty były w chmurach, ale północna strona Fogaraszy często tak wygląda (tak jak pisze Eljot, starczy przejechać tunel, by znaleźć się w innym - pogodnym - świecie). Żeby Wam pokazać, że u podnóża gór było w tym samym czasie słonecznie, wrzucę jako następną galerię fotki z Carty, w pobliżu której zaczyna się droga 7C (Trasa Transfogaraska). W Kerzu (tak po niemiecku nazywa się Carta) byłam po niespełna godzinie od zrobienia zdjęcia nr 50.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i polecam przejażdżkę po rumuńskich serpentynach:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 09.11.2013 11:16

Jacku, intuicja w takim razie dobrze mi podpowiadała, by tej kuli nie próbować;-) Zaplecze sanitarne tych punktów gastronomicznych trochę mnie zrażało. Mamałygę w restauracjach chętnie zamawiałam.
Pozdrawiam:-)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7241) dodano 09.11.2013 10:55

Serpentyny z góry mnie się podobają, ale fakt, jednym może się to podobać, a dla innych będzie to szpecić krajobraz, zależy, jak kto na to patrzy:) Tych wędlin musiałbym trochę spróbować, a jakbym był głodny, to pewnie majątek bym u nich zostawił:)
Pozdrawiam.

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1984) dodano 09.11.2013 09:33

interesująca wyprawa.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7231) dodano 08.11.2013 21:22

Normalnie mi się w głowie kręci od samego patrzenia na te serpentyny ... Szkoda,że nie trafiłaś z pogodą,ale nie wątpię,że widoki są warte turlania.
Pozdrawiam serdecznie :)

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 08.11.2013 21:21

podobają mi się te kulinarne zdjęcia, a także ten pan w ogromnym futrze;) serpentyna jak dla mnie świetnie wygląda, szczególnie na zdjęciach 19-22. pozdrawiam:)

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 08.11.2013 15:29

Chętnie zrobiłabym zakupy na tym targu .Pozdrawiam :)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2642) dodano 08.11.2013 10:02

Faktycznie, Rumunia ma wiele do zaoferowania. Uwielbiam Twoje kulinarne zdjęcia. Taką słoninę jadłam kiedyś w pociągu do Odessy, sto lat temu. Była to słonina - miodzio :)
pozdr.

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 08.11.2013 00:05

Magdaleno, jak zwykle rzetelnie przygotowana galeria.
Lubie takie melancholijne klimaty i snieg nawet latem mi nie przeszkadza;)
Galeria moze by zyskala, gdyby pominac kilka, podobnych ostatnich kadrow.
Ale moim zdaniem zasluguje na wiecejniz 9, wiec "podciagam" srednia:)
Pozdrawiam:)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 07.11.2013 22:23

Ależ z tą Rumunia się rozszaleliście, nie nadążam oglądać i "przetrawiać' wiadomości;) droga robi wrażenie tym bardziej ze budowana w tak trudnym terenie, a jak pomyśle o "16" która mozolnie niedaleko mnie się zmienia to coś mnie trafia...dlatego zaglądam na OŚ i humor od razu lepszy. Piękne te serpentyny, zakręty i teraz żałuję że nie mogłam pojechać zeszłego lata a miałam okazje, ależ błąd zrobiłam....Pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3640) dodano 07.11.2013 21:52

Trasa rewelacja. Tam chciałbym się znaleźć.

tama użytkownik tama(wpisów:2998) dodano 07.11.2013 21:37

Zima? Ależ się trzeba narobić żeby w takich warunkach drogę zbudować. Zawsze podziwiam gdy w naturę wkrada się cywilizacja asfaltowa.
Zakrętasy mocna sprawa :)
Pozdrawiam :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5383) dodano 07.11.2013 20:57

Powiadasz, że inwestycja niepotrzebna?
Trzeba było jechać parę lat wcześniej.
Ja wtedy spotkałem na całej trasie kilka samochodów.
I dziwiłem się, że na górze jest nic.
Droga była otwarta od 1 lipca do końca sierpnia.
I prawie nikt nie korzystał.
Te stragany były w następnych razach bardzo motywujące.
Muszę zmobilizować Jednąbabę, bo dopiero jej wycieczka w Fagorasze była fajna.
Podobało się:)
Pozdrawiam:)

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 07.11.2013 19:23

Ta trasa przypomina mi norweską Drabinę Trolli :)
Chciałabym kiedyś przejechać się tą drogą...
Pozdrawiam :)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 07.11.2013 19:07

Magdaleno, zawsze z zaciekawieniem i uznaniem oglądam Twoje galerie i czytam komentarze. Tydzień wcześniej od Ciebie przejechałem całą Transfogaraskę tylko z południa na północ. Śniegu nie było, a temperatura wahała się ok 5 stopni C przy niewielkim zachmurzeniu. Mając już trochę drogi za sobą i nadciągający zmierzch nie nacieszyłem się zbytnio widokiem serpentyn na północnych stokach. Teraz mogłem je sobie pooglądać dokładniej na Twojej galerii. A teraz kilka szczegółów: #13 - Tunel istotnie różni się na niekorzyść od alpejskich i przypomina długą dziurę wydłubaną w skałach. Kiedy przez niego przejeżdżałem w połowie był oświetlony, nędznie bo nędznie, ale jednak. #28 Kule mamałygi nafaszerowane bryndzą to obrzydliwość, zjadłem jedną bo ćwiczę silną wolę, ale moja żona, która jest bardziej wybredna po skosztowaniu wyrzuciła ja do śmieci. Wyjątkowo smaczne były natomiast świeżo pieczone ogromne naleśniki z jakąś konfiturą. Polecam jak będziesz tam następnym razem. W okresie w którym byłaś, podobnie jak ja, było wyjątkowo pusto. W sezonie znalezienie miejsca na parkingu graniczy z cudem, a na podjeździe tworzą się kilkukilometrowe korki. Czekam na Twoja następną galerię, a ja też mam zamiar kontynuować serial o Rumunii. Pozdrawiam.

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 07.11.2013 17:59

Powiało chłodem, oczywiście tylko ze zdjęć. Galeria, jak to zwykle u ciebie bardzo ciekawie opisana. Pozdrawiam.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2236) dodano 07.11.2013 17:46

Miły wirtualny spacerek z ciekawie poprowadzona narracją.
Zapewne nigdy tam nie trafię więc tym chętniej połaziłem z Tobą.
Pozdrowienia ślę.

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 07.11.2013 17:39

Jak miło powspominać.
Pogoda Cię nie rozpieszczała, ale i tak wyszło fajnie. A doznania z trasy bez względu na pogodę bezcenne...
Pozdrawiam:)

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) - Użytkownik usunięty. dodano 07.11.2013 16:50

Na 25 -temu to zima niestraszna :)
Pogoda nieciekawa,jedzonko dość apetyczne.Nabrałem chęci na swojski chlebek prosto z pieca.:):):)
Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 07.11.2013 16:46

Tego wyczaić właściwie nie da się. Trąbię w takich przypadkach co chwila i jadę z otwartą lub niedomkniętą szybą. Zostało mi to z Korsyki...:))
Tylko w takiej chmuro/mgle, to nawet słychać słabo...

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3570) dodano 07.11.2013 16:24

Zapomnialam dodac-narobilas mi niezlego smaka i gdzie ja teraz znajde mamalyge i takie wedzonki:)?

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3570) dodano 07.11.2013 16:23

Fajna przejazdzka a 20 rewelacja:)Potrafilas zaineresowac i choc bylo tyle drogi to bylo ciekawie(40,42,43 pominelabym:)Pozdrawiam serdecznie

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6731) dodano 07.11.2013 15:50

Choć ponuro to i tak pięknie.
Fajny widoczek na 19, fajny bałwan na 23 i fajne ma pan wdzianko na 25:)
pozdrawiam:)

eljot użytkownik eljot(wpisów:533) dodano 07.11.2013 15:45

Witaj Magdaleno,
miałaś trochę, pecha z ta pogodą, ale i farta, bo trasa Ci się pokazała, a 19 - 21 fajnie wyszły :-)
Szkoda, że nie przejechałaś na druga stronę tunelu, choćby na chwilę, stawiam dolary przeciw złotówką, że południowa strona była bez śniegu i miała lepszą pogodę.
To co w galeriach lubię najbardziej to właśnie tak dokładnie opisane i sfotografowane miejsca.
Pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 07.11.2013 15:09

No dobra, mijanka była... Pytanie tylko, którym zmysłem wyczaić, że ktoś z naprzeciwka jedzie... Z jaką częstotliwością trąbiłeś w tym śnieżnym tunelu?

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 07.11.2013 15:04

Wieczorem wrzucę te kwiatki, ale pewnie tylko na trochę podmienię którąś fotkę.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 07.11.2013 15:02

Właśnie czymś takim jak na zdjęciu Irka, jechaliśmy. W śniegu była wygrzebana nawet mijanka...

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 07.11.2013 14:59

Satan, miło że wpadłeś:-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 07.11.2013 14:58

Daj te kwiatki, jestem ciekaw co to było. AA żółty kolor ożywi galerię i choć P_pol twierdzi, ze nie lubi kwiatów (Boże, zmiłuj się nad nim), to przynajmniej odpadnie mu argument (??), że ponuro...;))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 07.11.2013 14:57

Przemku, chciałabym się przejechać takim tunelem, jaki widać u Iraska na fotce 11 z maja 2009.
Transalpinę może kiedyś też zaliczę.
Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 07.11.2013 14:52

Ech, Pipol, ciężko Ci dogodzić:-(
Mam zbliżenie na żółte kwiatki z 18 (które nie są ponure), ale bałam się dać. Do czarnej listy (na której są już kwiaty i drzewa) dopisuję "nie ma być ponuro".
Postaram się stosować do wskazówek;-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 07.11.2013 14:47

P_pol, tam tak po prostu jest. Warunki ekstremalne trafiają się w środku lata, a polskie powiedzenie, że p_ździ jak w kieleckim, (z przeproszeniem kielecczan), to jakiś eufemizm...:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 07.11.2013 14:43

Witaj!
Przejechaliśmy w tym roku całą Transfogaraszkę, 06.06.2013, tuż po otwarciu. W górnych partiach leżały jeszcze zwały śniegu na kilka metrów, a jeden pas był jak ściana lodowca całkowicie zajęty przez zlodowaciały śnieg. Oczywiście deszcz, mgła, chmury, wszystkie plagi na raz. Dmuchało też potężnie.I nagle 20 sekund słońca. Wegetacja ledwie dopiero ruszała, a trawy były szare po zimie. Z tymi otwarciami jest dość rożnie, podobnie z zamknięciami, czasem można poruszać się nią nawet głęboko w październiku. Południowy odcinek jest niezły, ale tylko powyżej regli. Niżej, aż do Curtea de Arges kilkadziesiąt km przez las, więc chyba niewiele straciliście. Jeśli lubicie takie trasy, to polecam Transalpinę, która wprawdzie, moim zdaniem jest trudniejsza, ale atrakcyjniejsza widokowo. :))

satan użytkownik satan(wpisów:3143) dodano 07.11.2013 14:38

W Fogaraszach zima, że hej! ;-)

pipol użytkownik pipol(wpisów:9025) dodano 07.11.2013 14:37

Jakoś tak ponuro. Dużo fotek wygląda jak robione w kamieniołomie ;)
fajny ma pled ten młodzian z foto 25.
pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!