m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Po dobie spędzonej w autobusie z  ulgą rzuciłam plecak w sympatycznym hotelu na Elisabethsrasse (Świetna lokalizacja niecałe 10 min od dworca, a przy tym cicho, spokojnie trochę nostalgicznie w otoczeniu drewnianych mebli w sympatycznym pokoju którego rezerwacja nie zrujnowała mojego budżetu) Raźno podreptałam zjeść jakieś śniadanie i zacząć dzień od kawy, najlepiej gdyby była po  wiedeńsku;) oraz  rozejrzeć się trochę po mieście. Kilkaset metrów od dworca, podróżnych wita szczuplutka Sissi. Widoki tuż przy dworcu były sympatyczne i zachęcające do aktywnej wędrówki po mieście. Przy okazji dowiedziałam się że wypożyczenie roweru dziennie kosztuje 12 euro, hotel w którym nocowałam dysponuje rowerami do użytku gości gratis. W kraju tym o czym miałam się przekonać w ciągu paru następnych dni jest to bardzo popularny środek transportu. Kierunek przeze mnie założonej trasy był prosty, nawet dla mnie będącej z orientacją w terenie na bakier, zaopatrzonej w mapkę z Google maps z zaznaczoną marszrutą z Elisabethstrasse na stare miasto powinnam dojść w 10 minut…a  ja po pół godzinie dość szybkiego marszu dotarłam ledwie do Linzergasse i byłam ciągle po tej samej stronie rzeki:) Linzergasse (Linzer Gasse) jest średniowieczną uliczką która zaczyna się od placyku i kończy przy jednym z licznych mostów przez Salzach, po przejściu którego znajdziemy się na Starym Mieście. Co tam starówka uliczka ta też była ciekawa, sklepiki z pamiątkami, durnostojkami. Piekarnia w której królowały nie precle lecz stylizowane pająki, węże, kiście winogron i inne cudowności z ciasta. Wszystkim polecam zajrzeć do widocznego na następnym zdjęciu sklepiku gdzie możemy kupić wyposażenie domowe poczynając od kwiatków w doniczkach, a skończywszy na meblach, sprzęcie AGD typu żelazka, deski do prasowania, maszyny do szycia...dla lalek. Widok był zaskakujący, gdy w ciszy wręcz w nabożnym skupieniu ludzie których wygląd wskazywał raczej na wiek w którym spędza się czas na zabawie z wnukami niż zabawkami, dokonywali trudnych wyborów pomiędzy różną kolorystyką zestawów składających się z miniaturowej wanny,kibelka, lustra i paru drobiazgów łazienkowych w okazyjnej cenie 24 euro.
Ja osobiście wybrałabym  na ich miejscu coś tańszego i  zainwestowała w przepiękną około 10 cm maszynę Singera która kosztowała bagatelka 39 euro.  Na pewno o takiej śnią po nocach maleńkie laleczki w przytulnych łóżeczkach. Przyznam się,  też kupiłam drobiazg na pamiątkę. Od razu mówię że nie była to mikroskopijna pozytywka którą wielkimi paluchami kręciłam, sprawdzając jej brzmienie. Ostatni sklepik który odwiedziłam, którego zapach we wspomnieniach jest ciągle bliski to  królestwo gumisiów, żelków…Tu z półek kusząco uśmiechały się do mnie paczuszki  z barwnymi żelatynowcami, z kartonów zachęcały szufelki do nabierania jabłuszek,miśków, bananów, zaś ekspedientka kusiła kartonami z pizzą…oczywiście gumisiową... Byłam głodna to fakt, więc złapałam parę paczuszek i skręciłam trochę goniona czasem i wyrzutami sumienia w bramę kamienicy nr 14. Teraz się przyznam ze nie zauważyłam napisu nad nią, dopiero oglądając zdjęcia po powrocie zobaczyłam tablicę wieszczącą że wkraczam na teren Klasztoru Kapucynów. Jedynym wytłumaczeniem gapiostwa jest fakt że byłam ciągle o pustym żołądku, gdyż w sklepikach zapomniałam o śniadaniu. Po minięciu kolejnej bramy... ...i ciekawskim rzucie okiem na życie cywilneponiżej muru stanęłam na początku drogi pnącej się pod gorę w kierunku…następnej bramy:) po drodze mija się fragmenty starych murów miejskich.
Oto i brama nr 3:) byłam ciekawa czy ostatnia. W związku z nią nasunęła się myśl. Tyle się dyskutuje że zdjęcie jest albo nie jest czyjegoś autorstwa, że słowa zostały wcześniej napisane… Właśnie ta brama jest na fototapecie którą można nabyć w sklepie internetowym, ale że ja nie cierpię lateksu więc zamiast zakupu, wolę wspomnienia okraszone swoimi amatorskimi zdjęciami. Myślę sobie, ile to już osób wykonało identyczne ujęcia, te same obiekty. Ile osób przemierzyło te same drogi, reagując podobnie i opisując wrażenia. Czyżby już wszystko zostało  obejrzane, opisane. Co będą w takim razie oglądać nasi następcy.. Wiedziałam gdzie się znajduję gdyż była jeszcze jedna informacja właśnie dla takich gapiowatych turystów, dlatego też na spokojnie mogłam zacząć wędrówkę wzdłuż sześciu kaplic upamiętniających sceny z męki Chrystusa w kierunku kościoła który jak przypuszczałam powinien znajdować się na końcu drogi. Parę słów na temat samego kompleksu klasztornego. Został on wybudowany pod koniec XVI wieku. Przewodniki piszą że czas zwiedzania wynosi około 2 godzin. Może i tyle wynosi chyba że ktoś wpadnie jak ja na genialny pomysł by obejść cały teren wzdłuż murów obronnych...przyznam się skapitulowałam po przeszło 2 godzinach, gdyż zamiast śniadania zrobiła się pora obiadowa. Droga krzyżowa jak to zazwyczaj bywa kończy się na szczycie Golgotą, trudno mi  ująć w słowa emocje które towarzyszą od wieków ludziom oglądającym takie miejsca i które mimowolnie udzielają się. Obraz chyba mówi sam za siebie... Powyżej niej znajduje się kościół z przepięknymi dębowymi drzwiami przeniesionymi z Salzburskiej Katedry. Na zdjęciu jeden z dziesięciu elementów zdobiących drzwi. Kościół konsekrowano 1 września 1602 roku. Cały zespół klasztorny jest częścią światowego dziedzictwa UNESCO zabytkowego centrum Salzburga .
Obecnie na terenie klasztoru zamieszkuje 5 zakonników z Niemiec i dwóch nowicjuszy z Austrii. Jak na tak olbrzymi teren i liczne budynki wydało mi się to bardzo skromną liczbą Klasztor przyjmuje również pod swój dach chętnych którzy chcą przenocować i spędzić czas w tak takim mieJscu, przespać się w celi w której być może gościł Jan Paweł II podczas swojego trzydniowego pobytu w 1988 roku. Po prawej stronie przed kościołem stoi pomnik, trochę poszperałam aż znalazłam czyi...Stefana Zweiga. Spędził on tu 15 lat , był on wielkim  był humanistą i pacyfistą który emigrował z kraju by uniknąć panoszącego się faszyzmu. W 1942 razem z żoną w Brazylii popełnili samobójstwo jako wyraz protestu przeciwko hitleryzmowi. Nieco poniżej kościoła znajduje się punkt widokowy, który zapewnia wspaniały widok na stare miasto i  twierdzę Hohensalzburg . Niestety o tej porze dnia stałam totalnie pod słońce więc i Zamku nie zobaczycie, zachowam obraz jego w pamięci dla siebie :P Okazuje się że teren ten zamieszkuje więcej niż wcześniej wymienionych siedem osób. Rzut okiem na drogę którą przemierzyłam.
Nie mam pojęcia ile czasu zajmuje  obejście całego kompleksu wzdłuż murów jak wspominałam wcześniej, zrezygnowałam w pewnym momencie gdyż byłam pieruńsko głodna Niestety w internecie też nie znalazłam zbyt wielu informacji na temat tego kompleksu klasztornego, jeśli ktoś może coś mi więcej dopowiedzieć to będę wdzięczna. Po zejściu na dół na Linzergasse i odwiedzeniu przytulnego barku pełna zapału odwiedziłam kościół Świętego Sebastiana którego wieża była ciągle widoczna z góry. Hm kościół i po sąsiedzku...hotel, Można i tak. Kościół Św. Sebastiana został wybudowany w latach 1505-1512(trzeba przyznać że szybko jak na standardy budowlane sprzed wieków) Patron spogląda na wiernych znad drzwi, ze ścian.  Kościół nie powiem wart uwagi,ładny.  Lecz obok jest brama w którą naprawdę warto wejść i nie wolno jej przegapić gdyż prowadzi ona na piękny przykościelny cmentarz z 1600 roku. Wrażenie po jej przekroczeniu jest piorunujące, zostawiamy za sobą zgiełk typowego turystycznego miasta , mieszaninę zapachów, hałasów i znajdujemy się na dziedzińcu którego centrum stanowi kaplica zaś boki zamykają idące wokół krużganki będące miejscem pochówku co znamienitszych obywateli miasta. w Kaplicy została pochowana żona Mozarta, Konstancja (niestety nie udało mi się nie wspomnieć tego nazwiska w mojej relacji) oraz jego ojciec.
Obok nich miejsce spoczynku znalazł tu chyba wszystkim znany lekarz...Paracelsus. Który mnie zawsze fascynował ale to temat na inną galerię. Na dziedzińcu tym panuje cisza, przerywana krzykiem pawia, świetny pomysł wprowadzenia tego ptaszyska w takie miejsce, idealnie jego głos współgra z tym co się ogląda. Jedyny minus że paskudnik się chował i nie pozwalał sfotografować w przeciwieństwie do wścibskich wiewiórek skaczących po nagrobkach i nad-ruchliwych swojskich kosów. Czas rozstać się z tym pięknym miejscem i udać do gwarnego miasta. Jak wspominałam ulica dochodzi do rzeki, po drugiej jej stronie już widać twierdzę, tę zostawiam sobie na później i idę wzdłuż brzegu... ...dochodzę do poletka kapusty. Ładny widok trzeba przyznać:) To chyba ostatnia z wielkich atrakcji prawobrzeżnego Salzburga. Ogrody Mirabell.
Wiadomo kobiety kochają kwiaty więc każdy mężczyzna chcąc sprawić przyjemność swojej ukochanej obsypuje ją kwiatami, nie tylko w filmach tak bywa:) Tak też było w 1606 roku gdy potężny i wpływowy mężczyzna rozkazał wybudować pałac  z ogrodem dla swojej pięknej Salome Alt. Historia niczym z Harlequina, on 29 letni młodzian dobrze urodzony i na wysokim stanowisku podczas wesela poznał piękna dziewczynę niestety córkę kupca. Myślicie że różnica stanów przeszkodziła uczuciu? Nie...przecież szlachectwo można kupić, co też uczyniono. Jedynie nie udało się im wziąć oficjalnie ślubu, gdyż przełożony oblubieńca twardo mówił..NIE. Czy to może przeszkodzić kwitnąć prawdziwej miłości? też nie, w ciągu 22 lat szczęśliwego pożycia doczekali się jak mówią źródła 16 dzieci, z czego 10 przeżyło. Dwóch synów poszło w ślady zawodowe ojca i zostało... duchownymi. Gdyż zapomniałam wspomnieć że Wolf Dietrich von Raitenau był arcybiskupem zaś jego przełożonym i troskliwym wujkiem...papież. Obecnie pałac leży w centrum miasta, lecz w momencie budowy był dyskretnie zlokalizowany poza nim. Pierwotnie nazywał się Schloß Altenau dopiero kolejny książę-arcybiskup, Marcus Sitticus, zmienił na Mirabell, co znaczy piękny widok.
Na wprost Pałacu po przejściu bramy z dwoma lwami wkraczamy do krainy złośliwych karłów strzeżonej przez dwóch maluchów. Czy można powiedzieć że ona jest złośliwa? Przecież to sympatyczna niewysoka około 140 cm kobietka. Podobna należy pogłaskać któregoś z karzełków wtedy wróci się tu znów Ogrody były i są uważane za jedne z najpiękniejszych w Europie. Są przykładem baroku. Po przekroczeniu bramy wejściowej ogrodu z dwoma jednorożcami, mijamy pałac z bardzo znaną salą ślubów. Cieszy się ona szczególnymi względami u Japończyków którzy cierpliwie miesiącami czekają na możliwość zawarcia właśnie tam małżeństwa. Przed pałacem ślubów Pegaz dumnie pozuje do zdjęć a zanim zaś na podwyższeniu władają w swoim królestwie karzełki. Po minięciu Pałacu, po lewej stronie jak przystało na każdy szanujący się ogród, mamy ogród różany i oranżerię. Oczywiście nad kompleksem góruje widoczna zza rzeki Twierdza. Podczas pobytu w Austrii ogród i pałac odwiedziłam parokrotnie, gdyż tamtędy przebiega się idąc z dworca na stare miasto.
Czas pożegnać się z Mirabell, Kapuzinzberg i przeprawić się na drugą stronę rzeki, o tym co tam można zobaczyć będzie w drugiej części. Dziękuję

najbliższe galerie:

 
Austria - Salzburg
1pix użytkownik maria37 odległość 0 km 1pix
Austria_2015 (02) - SALZBURG/Twierdza Hohensalzburg
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
Austria_2015 (03) - SALZBURG/Muzeum Historii Naturalnej
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
Salzburg
1pix użytkownik przemo odległość 1 km 1pix
Austria_2015 (07) - SALZBURG/Muzeum Zabawek
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
Austria_2015 (06) - SALZBURG/spacer po mieście
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (41):

 
anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 03.12.2013 14:37

Magdar też tak myślę, bardzo zadbane i od początku od założenia przemyślane mimo ograniczenia przestrzeni przez góry. Postaram się w tym tygodniu pokazać starówkę, jest tam więcej do oglądania. Pozdrawiam

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 03.12.2013 14:05

Ładne miasto .Pozdrawiam :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 01.12.2013 21:32

Przemysławie dziękuję za słowa uznania, dla mnie one mają duże znaczenie, wiesz...;) Jasne że grzybki pozostały na miejscu, dzień wcześniej widziałam zabawny "atlas grzybów" postaram się tu nim podzielić ze wszystkimi. a tak nawiasem mówiąc wiesz że chodząc w okolicy Zell am See po szlaku dość uczęszczanym, przy samej drodze nazbierałam rydze co mnie totalnie zaskoczyło. Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5513) dodano 01.12.2013 13:30

Kawał dobrej, solidnej roboty, coś takiego właśnie cenie: prezentacja wciągająca "wizyjnie" i tekstowo. Salzburg już dawno zatarł mi się w pamięci, a dzięki Tobie powrócił, przy okazji dowiedziałem się sporo rzeczy o których nie wiedziałem.
Pozdrawiam!
:))
PS: mam tylko nadzieję, że grzyby z fot.25 pozostały na swoim miejscu, mimo "pieruńskiego" głodu...;))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 01.12.2013 13:06

Zieew czas na kawę i przegląd "prasy". poranny. Dzięki Marcin za odwiedziny. Pozdrawiam

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1790) dodano 01.12.2013 10:59

Piękne miasto, ładnie pokazałaś jego uroki.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 29.11.2013 21:24

Heriko też tak tak myślę, chociaż nie tylko Azjaci czekają w kolejkach, u nas bywa podobnie...postawione na głowie;) Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 29.11.2013 21:21

Tama odległości akurat niezbyt wielkie do pokonania a ścieżką rowerową sporo szybciej niż samochodem wszędzie się dotrze i "zaparkuje" , tym bardziej że starówka ze sklepikami które postaram się za parę dni pokazać jest jest zamknięta dla samochodów. Będziesz potrzebowała przewodnika polecam swoje usługi :)) Pozdrawiam

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 29.11.2013 21:00

historia może i romantyczna, ale żeby zaraz tam ślub brać, czekając jeszcze w kolejce?;) mi najbardziej podobają się widaki z dwóch ostatnich zdjęć:) pozdrawiam!

tama użytkownik tama(wpisów:2966) dodano 29.11.2013 18:08

Sporo się nachodziłaś. Co do wszelkich żelatynek, to ja jestem z Tobą :)
Najchetniej bym sobie w takiej Austrii połaziła po klimatycznych sklepikach. Ale ten rower to troszkę drogo wychodzi, gdyby porównać z wynajmem auta.
Dobrze oprowadzasz, pozdrawiam :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 29.11.2013 16:43

AK dziękuję za odwiedziny a raczej wjazd tym fajnym żuczkiem. Ciesze się że opisy podobały się. Oj lubię gadać, niektórzy to przeklinają to u mnie ;) Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 29.11.2013 16:06

Mcar o ile mogę zapytać to chyba było jakiś czas temu? Pewnie miasto się zmieniło, postaram się więcej pokazać, chociaż akurat w przypadku starówki to zmiany są raczej niezauważalne. Pamiętam Twój cykl "zwiedzamy Czechy" do którego pewnie zajrze nim znów tam zagoszczę. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 29.11.2013 11:13

Nola na 22 ludzie byli, ale jak zobaczyli mnie gapiącą się z aparatem to tylko kurz po nich na dachu został;) fajne mają "balkony" Twierdza hmm chyba Ciebie trochę rozczaruję, biegałam wewnątrz murów obronnych,różne budynki zamkowe widziałam a ona ciągle była daleko...Jedyne pocieszenie że widziałam inna austriacką chyba nawet bardziej znaną w Werfen, byłaś może tam? Do Salzburga pewnie wrócę, bo chcę w Wysokie Taury "uderzyć" może we wrześniu...Pozdrawiam słonecznie

mocar użytkownik mocar(wpisów:2500) dodano 29.11.2013 11:11

Z wspomnieniami i przyjemnością zwiedziłem z Tobą Salzburg, który swego czasu odwiedziłem osobiście .

Pozdrawiam.

ak użytkownik ak(wpisów:5639) dodano 29.11.2013 01:56

świetne opisy i bardzo fajny fotoreportaż, z przyjemnością się z Tobą zwiedza.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 28.11.2013 23:08

Taką piękną kapustę widziałam pierwszy raz w zeszłym roku w San Sebastian:)
22 fajne:)
Miło było powspominać:) Czekam na drugą część i zdjęcia z twierdzy, bo to miejsce, które najbardziej mi się podobało w Salzburgu:)
pozdrawiam:)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 22:38

E tam ptasiego mleka nigdy dość...najlepiej Wedla. a teraz lulu, koniec przedstawienia, wszelkie pytania i zachwyty przyjmuję rano.

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4706) dodano 28.11.2013 22:36

Ja też lubię. Jak się ma to co się lubi rzadziej, to wtedy lepiej smakuje i się tak nie nudzi ;)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 22:33

Patryk ja rozgarniam...:) polecam dobra metoda... skoro mają czas to widocznie też to lubią, każdy ma to co lubi, czy jakoś tak mądrość ludowa mówi

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4706) dodano 28.11.2013 22:30

Nie zaginąłem ani się nie zawieruszyłem. Są ludzie na tym portalu, którzy mają mnóstwo wolnego czasu i udzielają się od rana do nocy, ja natomiast muszę ogarniać wiele innych spraw ;)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 22:25

Patryk miło Ciebie widzieć tym bardziej żeś zaginał gdzieś, phi Salzburg...już zmieniłam tytuł.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 22:24

Księżniczka z niewyparzonym pyszczkiem, chyba bajka po 22.00...;) poczekaj poczekaj uporam się z resztą zdjęć, w swoim czasie

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4706) dodano 28.11.2013 22:24

Bardzo ciekawy ten Salzburg... Trzeba dopisać do listy miejsc, które muszę kiedyś odwiedzić

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 28.11.2013 22:12

Przecież to Ty jesteś księżniczką w swojej bajce:))))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 22:12

Nata fajnie że wreszcie ktoś zwrócił uwagę na 40 i mogę zabłysnąć he he To modny w baroku bindaż (przycinanie krzaków i sprawianie że są przyjaźniejsze ludziom "ładniejsze" niż rosnący dziko ciemny nieprzyjazny ludziom las) Niestety krzaczki zostały odmłodzone, podobno wcześniej tworzyły zwarty szpaler-tunel. Masz szansę kiedyś na taki właśnie trafić. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 22:08

Aga za cholerę nie mam czasu na klecenie galerii, niby jesień wieczory długie jak to ktoś mądrze napisał i co z tego, inne zajęcia sobie wynajduję. Nie wiem ile zajmi emi kolejny odcinek i jakieś tam luźne fotki z Austrii. Pozdrawiam

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 28.11.2013 22:01

Wreszcie doczekałam się dalszej części Twojego wyjazdu:)Tym razem pogoda dopisała;)Miejsce nie jest na liście-miejsc do zobaczenia ,ale dzięki Tobie wiem jak tam jest:)Bardzo fajna relacja oraz świetna panorama z punktu widokowego:))))
Pozdrawiam

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1092) dodano 28.11.2013 21:58

Ciekawie przedstawiłaś to miasto. Może kiedyś....Fajna 40 ,24.Pozdrowienia:))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 21:56

Śnieżko wiesz eeee nie, nie tylko z powodu bliskości hotelu do dworca co miało znaczenie przy porannym wyjeździe, ale i innych powodów. Chociaż spałam u księży...Cyrhla, Zakopane, na piętrze pokój modlitw, w jadalni cisza grobowa...w sumie źle nie wspominam tego miejsca

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 21:53

Gabi nie tylko Twój problem, ta niedaleka przyszłość coraz bliżej a lista coraz dłuższa i właśnie...kiedy, może na emeryturze wszędzie zdążymy :))) Pozdrawiam ciepło

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3133) dodano 28.11.2013 21:52

"Wartka" relacja:D Szkoda, że się nie skusiłaś na nocleg w klasztorze. Byśmy może od środka zobaczyli, bo tam w środku to dopiero musi byc ciekawe miejsce;)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 21:40

Woja miło że odwiedziłeś i że podobało się. Pozdrawiam

gabi użytkownik gabi(wpisów:2412) dodano 28.11.2013 21:33

Anek, fajna wycieczka, sporo ciekawych informacji z zakresu literatury i historii, Salzburg to jedno z wielu moich miejsc typu kiedyś, w niedalekiej przyszłości, tylko kiedy?
pozdr.
Gabi

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 21:29

Paweller miłośniku wież:) obiecuję Ci że w drugiej części wyżej będzie i nie tylko a basen nadmuchiwany na dachu domu zajrzysz. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 21:26

Pipol gdzie, na cmentarzu? :)

woja użytkownik woja(wpisów:519) dodano 28.11.2013 21:17

Bardzo fajna relacja. Ostatnie zdjęcie faktycznie super (nie tylko ostatnie:-)
Pozdrawiam

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4135) dodano 28.11.2013 21:04

Bardzo miło spędziłem tu swój czas,a cmentarz musiał być bardzo ciekawy.
No i widoczki z góry też fajne :)
Pozdrawiam :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7148) dodano 28.11.2013 20:14

Fajnie, że i dla mnie się coś znalazło w tej galerii, widoczek na 22 całkiem fajny:)
Ostatnia fotka też super, pozdrawiam:)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8743) dodano 28.11.2013 19:37

miłe dla oka, ale ciasno ;)
pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2658) dodano 28.11.2013 17:44

Dziękuję Ola, wszystkim teraz będę polecać to miasto, spodobał mi się Salzburg.

olazim użytkownik olazim(wpisów:2179) dodano 28.11.2013 17:27

Świetnie-bardzo miło zwiedzałam z Tobą miasto/fajna narracja/.Ciekawe foty nr 6,14,22 i 50-ozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!