m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Każda pora roku na poznawanie okolicy jest idealna, można się wybrać jesienią tak jak ja i podziwiać barwne pejzaże. Ten widok akurat roztaczał się za oknem pociągu, ktoś bystry zauważy barwne plamki na niebie. To nie plamy tylko lotnie, niestety tylko tak udało mi się je złapać, z lepszym sprzętem i umiejętnościami zdjęcie wyszłoby jak z folderu zachwalającego okolice, a tak jest „okienne” Zell am See jak przystało na turystyczne miasto ma bardzo rozbudowaną bazę noclegową, Ja jak zwykle wybrałam coś ”u ludzi” a nie anonimowy hotel. Pensjonat ma pewną wadę leży około 3 kilometrów od centrum miasteczka co zmuszało mnie do spacerków, ale wynagradzały to widoki i panująca błoga cisza. O zaletach okolicy może świadczyć fakt iż nieopodal znajduje się Dom opieki. (moje baza nie została uwieczniona na żadnym zdjęciu) Co można robić przebywając w Zell? Można spacerować, biegać, jeździć na rolkach, hulajnodze… po10-kilometrowej ścieżce biegnącej naokoło, wzdłuż brzegu jeziora. Można również się kąpać w jeziorze, czystość wody jest taka sama jak wody pitnej i podobno też jest ciepła…hmm ten Pan też starał się mi to udowodnić, ale ja swoje wiem na temat temperatury wody  jezior w październiku :)
Zimą jezioro również tętni życiem gdyż zamienia się w wielkie lodowisko - raj dla łyżwiarzy i miłośników Eisstockschiessen, austriackiej odmiany curlingu. Zimą okolice nawiedzają miłośnicy nart i snowboardu. Rozgrywano tu Puchary w obu ww dyscyplinach. Z miasta pochodzi również paru znanych zawodników choćby alpejczyk Felix Gottwald, ale i również kierowca Formuły I Harald Ertl który zginął  w wieku zaledwie 33 lat w katastrofie lotniczej  w 1982 roku. Oczywiście można pływać łódką po tym jeziorze, łowić ryby i bez wątpienia również tam jak w każdym akwenie wędkarze wyciągają taaaakie okazy. Mimo że trochę czasu obserwowałam i oczekiwałam rekordowego szczupaka który już za momencik miał być wyciągnięty, nic się nie działo, może po prostu zapeszyłam swoim mazurskim okiem;) Jeśli nie chcemy mieć odcisków od wioseł możemy wypłynąć w rejs statkiem sprzed Grand Hotelu położonego nad samą wodą, lub też wykupić przelot nad okolicą. Jezioro to ma jeszcze jedną zaletę, wystarczy że wysiądziemy na peronie niewielkiego dworca identycznego jak dziesiątki pozostałych w Austrii i za peronami zobaczymy jego wody.
Wystarczy tylko przejść parę kroków i już się jest na deptaku w modnym kurorcie gdzie życie toczy się leniwie i starsi ludzie spacerują trzymając się za ręce. Ten widok w Austrii zwraca uwagę, zauważyliście może?  Chodzą tak nie turyści, ale mieszkańcy wracający czy to z zakupów czy też innych codziennych tras. Spacerując można rozmyślać  nie tylko o romantycznych uczuciach, ale także o złocie  wywiezionym z terenów Polski przez Franza Konrada. Kto oglądał cykl B. Wołoszańskiego wie o czym piszę. Kto nie wie w skrócie streszczę historię złodziejaszka który odsiedział 11 lat w więzieniu i po wyjściu z niego wstąpił do NSDAP. Przeszłość jego nie stanowiła przeszkody,  było chyba wręcz przeciwnie. Rzesza  potrzebowała środków na zbrojenie i hojnie czerpała z zasobów złota, walut i surowców austriackich, a następnie czeskich. Z banków w Czechach wywieziono olbrzymią kwotę 25 mln dolarów w złocie. Rabowano także dzieła sztuki, ograbiano obiekty sakralne, kolejne podboje przyniosły dopływ nowych bogactw. Rzesza potrzebowała oddanych ludzi którzy sprawnie przeprowadzą proces przejęcia i transferu zdobytych dóbr. Jednym z odpowiedzialnych uczyniono  Franza Konrada, który rozpoczął swoją „karierę” w tej dziedzinie w 1940r w Getcie warszawskim. Jego zadaniem było wyszukiwanie majątku Żydów, segregowanie i wysyłanie dalej. Stworzył on w stolicy Polski 15 magazynów z których łupy miały być wysłane dalej, i były wysyłane, ale nie wszystkie. Pewna część trafiała do jego zamku Fischorn niedaleko Zell am See. Franz Konrad zyskał przydomek „król getta” W 1942 został administratorem na terenie Związku radzieckiego skąd również w kierunku zamku Fischorn wyruszyły kolejne transporty…ciag dalszy tej ciekawej historii niech opowie Wam sam Bogusław Wołoszański,  od niego dowiecie się również z jaką zawartością skrzynie trafiły nad brzeg jeziora, a my wracamy do współczesnego Zell am See.
Z miasta można wybrać się rowerem do leżącego nieopodal malutkiego ale malowniczego Bruc, czy też innego miasteczka, lub też w poszukiwaniu sławnej alpejskiej krowy. Ja oczywiście też pojechałam jej szukać. Nie opuszczając miasta możemy już napotkać jej kuzynki, lecz niestety nigdzie w okolicy nie widać ani śladu świstaków z legendarnym j „pazłotkiem” w łapkach ani też owej mitycznej fioletowej krasuli. Kitzsteinhorn  nie  budzi większego zainteresowania niż ja, rozpaczliwie usiłująca jakąś zwabić do zdjęcia solo. Przeżuwacze mają ciekawsze zajęcie. Więc co ja mogę robić, wypatrywać tej jednej jedynej w innym kolorze. Są takie i takie…ale ciągle to nie to czym łudzi nas telewizja. Chodząc po mieście i zaglądając w boczne ulice nagle w słońcu zobaczyłam znajomy kształt. Kolor nie do końca był tym wymarzonym, ale lepszy rydz niż nic jak powiadają mądrzy górale obstawieni stertą słoików na Gubałówce.
I jeszcze coś a raczej Ktoś niebieski, chwila konsternacji i już wiem jest to studnia. Dość chodzenia po mieście czas wybrać się w okolice, jadąc do Zell am See naczytałam się o pięknych widokach ze szczytu Schmittenhöhe (wys 2000m.np.m.) Ze szczytu mamy widok na przeszło trzydzieści trzytysięczników. Prognoza pogody rano nie nastrajała optymizmem, ale ciekawość wygoniła mnie wcześniej z łóżka i skłoniła nawet do „zmarnowania”  14euro na wyciąg w jedną stronę. Siedząc samotnie w wagoniku i zerkając na przemian to w  bezduszne oko monitoringu budzące we mnie różne dziwaczne pokusy to znów za okno, wiedziałam że obiecane piękne widoki rozpływają się w niebycie… …a raczej w chmurach. Na szczycie zgodnie z prognozą niskie chmury, widoczność do d… a raczej trochę dalej niż czubka własnego nosa. Cóż było robić pokręcić się trochę, odwiedzić kapliczkę pod wezwaniem Św. Elżbiety. Miejsce to jest warte odwiedzenia również z tego względu ze szczególnie upodobała sobie je pewna młoda śliczna miłośniczka wędrówek górskich, Sissi. Na górze są wytyczone liczne ścieżki, szlaki.  Jedna z nich pod samym szczytem zwie się trasą Sissi (jest to niezbyt długa pętla)
Schmittenhöhe jest atrakcyjne dla narciarzy i znajduje się tu Schmitten, jeden z najpopularniejszych ośrodków narciarskich w Austrii. Wystarczy zimżą wsiąść ze sprzętem w środku miasta na dolnej stacji wyciągu i już można hulać po77 km  licznych tras, w tym 25km trudnych . Będąc na Schmittenhöhe trudno nie zwrócić uwagi na sporych rozmiarów drewniane rzeźby. Jest to jedna z największych w Europie wystawa obejmująca 23 wielkie rzeźby, na terenie regionu narciarskiego Zell am See międzynarodowa ekipa artystów stworzyła dzieło, które ma ułatwić człowiekowi kontakt ze sztuką i z naturą.  Nadszedł czas pożegnania się ze szczytem i udania w dół, wybrałam wariant „nożny” gdyż wyciągowy mnie nie pociągał, mimo że nie lubię schodzenia w dół. To była to o wiele ciekawsza alternatywa niż parominutowy zjazd wagonikiem. Widoki były niczego sobie, jakieś luźne skojarzenie z Bieszczadami nasunęło mi się na myśl i i nagle zobaczyłam w sporej odległości w chmurach majaczącą sylwetkę wisielca. Przyspieszyłam kroku i z bliska ukazała się kolejna rzeźba z cyklu olbrzymich, po drodze mija się jeszcze gigantyczną twarz z drewna obsadzoną mchem( niestety mech kiepsko sobie poradził i obumarł w znacznej części) Chociaż ja stanowczo wolę taką sztukę w lesie do której człowiek nie przyłożył swojej ręki i nie upiększył oraz nie nadał tzw nowych treści środowisku naturalnemu
Poczułam się jak w Polsce gdy zobaczyłam ten widok. Wychodząc z lasu możemy spotkać kolejnego „obcego” ciekawy przybysz i ciekawe materiały z których wykonano go :) Skoro mowa o lataniu to może zainteresuje tu kogoś fakt iż w Schmitten wydzielono sporą część gdzie można spróbować swoich sił w paraglidingu zarówno samodzielnie jak i z instruktorem. Im niżej tym pogoda ładniejsza, ot taka jedna z małych górskich złośliwości, która sprawia że często się nie wie czy wyżej będzie słońce czy też chmury się uczepią i będą towarzyszyć przez cały dzień. W dole coraz wyraźniej widać miasto i jezioro Zeller którego przejrzyste wody  przyciągają  licznych miłośników podwodnej fotografii polujących na znane nam gatunki: szczupaka, okonia, sandacza, siei, i inne. , Średnia głębokość jeziora wynosi 48 m zaś przejrzystość powyżej 10 m Oprócz tych wszystkich atrakcji miasto przywabia amatorów największym polem golfowym jakie mogło się zmieścić a austriackich Alpach bo liczącym aż 36 dołów.
Nic na jego temat nie jestem w stanie powiedzieć. Nie byłam, nie widziałam i nie grałam, ale następnym razem jak nie zapomnę zabrać z domu swojego ulubionego kija do golfa to zdam Wam relację:) Podziwiając takie widoki droga w dół szybko upływa i coraz wyraźniej widać miasto, słychać jego odgłosy... ...i czuć zapachy, szczególnie te kuchenne wabiące i drażniące zmysły. Oto i z powrotem w miasteczku, gdzie należy zaopatrzyć się w pamiątki. Dziwny naród dopiero co zbierałam rydze rosnące tuż przy drodze, wracając z góry a oni wolą kupować jakieś rokłapane kurki. Śmiechu było gdy smażyłam swoje zbioru po długich pertraktacjach z gospodynią.
I to byłoby na tyle o Zell am See, może skuszą kogoś chętnego do poznania okolicy a nie wjeżdżania wyciągiem i zjeżdżania.... Dziękuję   za uwagę

najbliższe galerie:

 
Zell am See - Kaprun
1pix użytkownik szustakowskimieczyk odległość 3 km 1pix
Ziemia Salzburska część III - Kaprun, zapraszam na szlak.
1pix użytkownik anek11 odległość 6 km 1pix
Kaprun w maju / 2oo9
1pix użytkownik zielas odległość 6 km 1pix
Alpy w wiosennym słońcu / 2oo9
1pix użytkownik zielas odległość 6 km 1pix
Alpy austriackie ruchem konika szachowego
1pix użytkownik yetina odległość 7 km 1pix
Hochalpenstrasse Grossglockner
1pix użytkownik claude odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (49):

 
anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 22:01

Romano masz rację właśnie takie zestawienie kolorów i jesienne niebo jest takie czyste po przymrozkach, tylko spacerować i podziwiać nie tylko tam, ale i w innych zakątkach. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 21:50

Śnieżko postanowienie nr 1 angielski, i jakoś tak co rok...ha ha kopa potrzebuję. A co do listy myślę że co nieco Ci pokażę;) Też przygotuj

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 23.12.2013 15:45

Jesień jest chyba najlepszą porą roku na zwiedzanie tych okolic. Kolorowe drzewa i śnieg delikatnie układający się na zboczach bardzo pięknie się komponują z błękitem jeziora.
Pozdrawiam :)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3351) dodano 23.12.2013 15:20

Jak zrobimy listę "życzeń" to nie wiadomo co z tego wyjdzie. A jak zrobimy listę "postanowień" to trzeba je będzie zrealizować;) Dlatego wolę listę postanowień, chociaż z tymi noworocznymi to wiadomo jak czasami bywa;)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 14:54

Nola to mamy podobne doświadczenia, w liceum człowiek młody i durnowaty, a teraz to już ho ho ho:) mniej niż 10 lat temu odkryłam przyjemność płynącą z podróży, miałam inne fascynacje

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 14:52

Śnieżko lista postanowień czy życzeń;)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6731) dodano 23.12.2013 13:52

Anek może zaczęłam wcześnie, ale z moich wojaży po Europie, gdy byłam jeszcze w liceum, niewiele pamiętam;)
Tak naprawdę świadome podróżowanie zaczęłam jakieś 10 lat temu;)
pozdrawiam:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3351) dodano 23.12.2013 13:35

Będziemy musiały zrobić listę noworocznych postanowień;)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 13:33

Nola prawdziwa podróżniczka z Ciebie, tyle miejsc już zobaczyłaś i zaczęłaś to tak wcześnie, nie to co ja stara baba. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 13:31

Śnieżko no jasne:)))) wstęp za dwa tygodnie

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6731) dodano 23.12.2013 12:41

Bardzo fajna galeria i pięknie jest położone to jezioro, bez dwóch zdań!:) Szkoda tylko, że pogoda na szczycie Ci nie dopisała.
Mi też się miasteczko podobało jak kiedyś tam byłam na wycieczce, nawet łódką po jeziorze pływałam;)
pozdrawiam:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3351) dodano 23.12.2013 12:02

Wszystko przed nami;)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 11:54

Nie :P Tatry, chociaz Austria też by mogła być, bo wiem ze warto i sporo nie widziałam

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4815) dodano 23.12.2013 11:43

OOO! Czyżbyście dziewczyny razem do Austrii się wybierały?

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 23.12.2013 10:59

Zobaczysz jaka wspólna nam wyjdzie:)))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3351) dodano 23.12.2013 09:14

Super Ci wyszła ta galeria! 12, 15, 22, 28 - moje ulubione:)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 22.12.2013 18:04

Bartak ależ Ty aktywna kolarstwo i nurkowanie, ta druga dyscyplina zawsze była mi obca mimo że ja prawdziwy wodnik ale wolę na wodzie niż pod siedzieć;) a szczupaki prawda i w Polsce są prawdziwe potwory, ale rzadko...Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 22.12.2013 17:35

Skuzo na mnie akurat te animozje i tzw historyczne zaszłości czy też sympatie nie robią wrażenia, jestem otwarta na wszystkich którzy nie próbują mnie uszczęśliwić swoim widzeniem świata na siłę itd Wspomniałaś Bawarię, a ja właśnie się do niej przymierzam:))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 22.12.2013 17:32

Surykatko dzięki za odwiedziny, Tobie również życzę takich i jak najszybszego powrotu na szlak;) Pozdrawiam

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4815) dodano 22.12.2013 16:40

Bardzo ładna galeria Ci wyszła, wiele widokowych zdjęć przepięknych. Takie widoki ośnieżonych szczytów z łączką i krową na pierwszym planie przypominają mi dzieciństwo, bo kojarzą się z opakowaniami szwajcarskich czekolad, które wówczas były w naszym kraju rarytasem

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 22.12.2013 10:20

podoba mi się to jeziorko i wcale się nie dziwię ilością zdjęć. pewnie bym nawet więcej zrobiła;)dobrze, że schodziłaś pieszo, zawsze to udało Ci się coś zobaczyć:) pozdrawiam:)

pipol użytkownik pipol(wpisów:9026) dodano 22.12.2013 07:07

Foto 27 robi wrażenie.
Ładny kawałek świata.
Pozdrawiam

bartak użytkownik bartak(wpisów:936) dodano 22.12.2013 00:13

Uroków Austrii doświadczyłam zaledwie podczas jednego wyjazdu i wiem, że warto odkrywać je dalej. Ładny spacer zafundowałaś, widoczki super i te domostwa pełne kwiatów. Co do komentarza z 41: owszem widoczność może być do 10 m i więcej, pod warunkiem, że nie nurkuje się po obfitych opadach, z którymi tu często mamy do czynienia - wtedy mamy wokół siebie mleko (dzięki wapieniom), a szczupaki i tak w naszych jeziorach są dorodne i niepowtarzalne, pozdrawiam :)

ak użytkownik ak(wpisów:6239) dodano 21.12.2013 23:34

piękne widoki mi przypomniałaś... ehh ... tak dawno to było, ... gościłem tam dwa razy, pomimo lat (jeszcze fot analogowych) praktycznie nic się nie zmieniło ...
dziękuję :)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 21.12.2013 22:45

Anek,większość polskiej społeczności nie zna sąsiadów zza zachodniej granicy,winna jest historia,ale warto się przełamać i poznać nie tylko kraj,ale i mieszkańców,jako turysta spotkasz się z miłym przyjęciem:)W tym roku po raz pierwszy spędziłam urlop w Niemczech na Bawarii,jestem zachwycona i mam zamiar w przyszłości chociaż tydzień urlopu spędzić w Niemczech,zawsze w innym zakątku:)

Polecam Ci również Uzbekistan,byłam widzialam ,bardzo dawno temu i mam wspaniale wspomnienia,tylko się pospiesz,bo czas nagli,za parę lat kraj straci na swojej atrakcyjności,komercja już tam powoli dociera:(

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7237) dodano 21.12.2013 22:36

Piękne to jezioro i fajnie Ci fotki wyszły ze spaceru wokół niego. Też lubię takie połączenie gór i wody. Dałabym na tapetkę chyba tę fotkę z łabędziem (15)...
Fajne miejsce wybrałaś sobie na jesienny urlop. Choć mnie też drażnią w nadmiarze wszelkie udogodnienia na szlakach, no chyba ,że są to jakieś drabinki czy mostki, to ok.
Ale generalnie im mniej ingerencji człowieka, tym lepiej. Te rzeźby na szlaku to też trochę dziwaczny pomysł...
No ale krajobrazom, wiadomo urody odmówić nie można :)
Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 22:20

Skuza dziękuję za odwiedziny i och i ach;) miło mi, oj tak zawsze tam gdzie blisko zostawia się na później, na kiedyś tam a ciągnie daleko. Ja akurat o Niemczech nie mam zielonego pojęcia, tylko trochę Berlin liźnięty i tyle, skromnie jak na sąsiada za miedzy

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 22:15

O Rozmusiaki podobny gust masz, i widzę że coraz więcej osób zaczyna doceniać właśnie ten kierunek. Uzbekistan to taki odległy kiedys sie wydawał a teraz widze wyjazdy zorganizowane i czasem człowiek nawet sobie coś tam myśli...;)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 21.12.2013 22:11

Lubie wodę i góry,mogę je oglądać w rożnych odsłonach,za każdym razem są ciekawe.Za mało jeszcze zwiedziłam Austrię,ale póki jeszcze jestem jako tako na chodzie,preferuje bardziej odlegle zakątki,do Austrii mam blizej niż do Polski np:)))Jest plan zwiedzenia Austrii z jakas objazdowka,ale kiedy ...jeszcze nie wiem:))))Galeria miodzio:)))Pozdrawiam:)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4705) dodano 21.12.2013 22:04

Biegun nie,ale wszystko co na wschód od naszej granicy,a najlepiej ten daleki ...
Kaukaz ... Uzbekistan ... Kazachstan ... itp itd ...
Z Ukrainy w tym roku wróciłem i jestem mega zadowolony :)
A noga ? No cóż ... tak zwana rekonstrukcja kolana 10 dni temu była :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 21:58

Biegun? :)) Ech Ukraina, tam mnie najbardziej ciągnie, tam klimatyzacji brak i nogi muszą trochę popracować. Czemu nie do użytku?

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4705) dodano 21.12.2013 21:52

Może kiedyś ... ?
Na razie,póki nogi w miarę młode / choć chwilowo nie do użytku / trzeba trudniejsze tereny pokonać ...
gdzie klimatyzacja całkiem nie dotarła :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 21:47

Jeszcze jest tajemnicza i magiczna góra Untersberg na którą zabrakło mi dosłownie paru godzin,a leży ledwo 16 km od Salzburga i Orle gniazdo dla pasjonatów historii okresu II wojny światowej.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 21:44

Tak szczególnie rowerem, coś mi tak podpowiada..:)) dopiero fajnie musi być. Region jest naprawdę niesamowity, zawsze słyszałam o Tyrolu, wiadomo samograj turystyczny, a tu zaskoczenie totalne...został mi jeszcze jeden kanion i szlaków od cholery i ciut do przejścia.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4705) dodano 21.12.2013 21:36

Jaskinia i serpentynki ... to do mnie bardziej przemawia :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 21:20

Rozmusiaki dziękuję za odwiedziny, weekend to za mało na te terenu uwierz mi, ja byłam około tygodnia efekt widać w galeriach z cyklu "austriackiego" a tyle jeszcze nie zdążyłam zobaczyć...wodospady Krimml, Hallstad, lodowa jaskinia i przede wszystkim droga Grossglockner(48 km serpentyn i widoków...) na mnie czeka. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 21:16

Tama a Ciebie takich chmurek nie było? ;) Tez są malownicze, tylko że ja nie potrafię uchwycić mgły, chmur...ciszy panującej wtedy ani moim gadanym jak powiadasz ani aparatem. Pozdrawiam

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 21:15

Nata też lubię takie połączenia tym bardziej że widok jezior jest mi szczególnie bliski gdyż się wychowałam i mieszkam nad wodą, a góry kocham, więc wybieram miejsca gdzie mam jedno i drugie;) Pozdrawiam

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4705) dodano 21.12.2013 21:14

Jak zwykle bardzo ładnie i przekrojowo.
Nie jest to może miejsce moich marzeń,ale weekend czemu nie ?
W każdym razie zachęciłaś,a moje ulubione to 34 .
Pozdrawiam świątecznie :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 21:13

Paweller jasne że wejdziesz w porównaniu z Tatrami po których ganiasz co rusz to tam buła z masłem hi hi Życzę Ci tego z całego serca. Mam nadzieję ze uda mi się stworzyć w 2014 roku galerię z tego miejsca ponownie ;) Pozdrawiam

tama użytkownik tama(wpisów:2998) dodano 21.12.2013 20:38

Ale tam ładnie, no i gadane masz :)
Dramatycznie wygląda sytuacja na 28 zdjęciu.
Staruszkowie za rączki się trzymają, lubię taki widok.
Prawdziwy alpejski spektakl :)
Pozdrawiam :)

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 21.12.2013 20:35

Anek , ślicznie tam. Cicho spokojnie i wypoczynkowo. Połączenie jeziora i gór to mi się najbardziej podobało. Pozdrawiam: )

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7247) dodano 21.12.2013 18:53

Bardzo fajne miejsce, jezioro jeziorem, ale te góry dookoła są rewelka, szkoda tylko tych widoków ze szczytu, to by było piękne, no ale może ja tam pojadę i wejdę na tą górę:)))
Pozdrawiam.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 18:02

W czerwcu chcę wyskoczyć w "nasze" góry, zapowiada się kolejny długi weekend. Ściągaj ściągaj, może uderzę do Ciebie z prośbą o adres.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 21.12.2013 17:47

Ja już w czerwcu...:))
Właśnie ściągam mapy na różne górki w Rumunii w dobrej skali.
I w bardzo dobrej cenie...;))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 17:14

A wiesz że te automaty stoją tam nadal, powiadasz że Bałkany tez takie będą, smutna perspektywa ale niestety nieunikniona o czym wszyscy wiemy. Masz rację muszę się pospieszyć, może we wrześniu zdążę;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 21.12.2013 17:06

Chyba bardziej zmienić się już nie mogło: około 20 lat temu klimaty były podobne, wszystko ulizane i zionące cywylyzacjom. Mnie rozwalił na szlaku automat z "rękawiczkami" dla piesków i specjalne kosze, gdy już ktoś ich użył. Jak lubisz naprawdę dzikie góry, to jeszcze zostały Bałkany. Ale radzę pospieszyć się. Pozdrawiam!

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2739) dodano 21.12.2013 16:21

Podejrzewam że od Twojej wizyty w okolicy sporo się zmieniło, krajobraz tam jest coraz bardziej "uporządkowany" wszędzie ławeczki i inne umilacze życia, nawet maszerując przez las szczęśliwa że wreszcie nie skażona przyroda, tylko ja i drzewa wokół...powitał mnie na szlaku facet z taczką i z dużą troską zapytał czy nie zabłądziłam...koszmar. Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6194) dodano 21.12.2013 15:16

Jeziora wcale mnie nie znużyły. Nad kilkoma z nich, w pobliżu, kiedyś biwakowaliśmy. Niezmiennie, wcześnie rano, nasze dziewczynki raportowały, że ktoś w nocy rozmontował i zabrał góry, bo ich nie widać. Jednak po kilku godzinach, wraz z pojawieniem się słońca, w cudowny sposób góry wracały na swoje miejsce, by następnego poranka znowu zniknąć. I tak do końca pobytu. Pozdrawiam!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!