m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Ekwadorska dżungla pomimo, iż eksplorowana już przez wielu białych zaskakuje zielenią, ilością ptactwa i dzikich zwierząt oraz odmianami roślin jakie trudno znaleźć w innej części Amazonii. W miasteczku Shell, 3 godz od Quito znajduje się łącznik między współczesnym światem, a dziką naturą... kilka firm oferuje swoje usługi transportowe w głąb dżungli awionetkami.
W sytuacjach krytycznych Indianie mogą wezwać przez radiostację lekarzy i ci po przylocie awionetką decydują o tym czy pacjent musi być hospitalizowany - całość kosztów pokrywa rząd. Pogoda piękna jak na taki przelot, a my lecimy do Bameno ponad 2 godziny... powrót łodzią zajmie nam aż półtorej doby... Amazonia niczym morze rozlana jest zielenią po horyzont. W morzu zieleni tylko GPS pokazuje nam ile minut mamy do celu:-) ta mała maszyna wytrzęsła nas solidnie... zwłaszcza w momentach przebijania się przez białe puchowe chmury o tym jak ważna jest rzeka dowiemy się w kolejnych dniach to była moja pierwsza wyprawa do dżungli więc największym zaskoczeniem było i do dziś jest różnorodność drzew i roślin... każda z nich walczy o przetrwanie i dojście do słońca i nawet z góry nie było 2 tych samych gatunków drzew stojących obok siebie
wioski z reguły położone są blisko rzeki i wyposażone bądź przez rząd ekwadorski bądź lokalne fundacje w małe lądowiska... każdy poniedziałek to community day i wszyscy mieszkańcy pracują wspólnie przy jego oczyszczaniu lub innych społecznych projektach zostaliśmy bardzo mile powitani Penti, szef wioski gościł nas u siebie w domu... była to największa chata we wsi...
Tego typu domy budowane są dla wielopokoleniowej rodziny i konstrukcja z liści wytrzymuje nawet do 10lat... biorąc pod uwagę ilość deszczu jaka spada każdego dnia, a obecnie jest pora sucha podziwiam lokalnych inżynierów za tak wytrzymały projekt Te 2 tapiry to ulubione maskotki w naszej wiosce. Dokarmiane są codziennie cziczą... Ich matka została zabita rok temu, a znalezionymi maluchami zaopiekowała się cała społeczność. Tapiry były bardzo oswojone niemniej pierwszy kontakt to zawsze duże przeżycie:-) Sól na naszej skórze to prawdziwy smakołyk:-)
Kolorowe motyle to dodatkowa atrakcja w Ekwadorze... kraj ten został uznany za dom rodzinny największej ilości odmian tych niesamowicie pięknych owadów. Łodzie były naszym najważniejszym środkiem lokomocji... polecam wszystkim tę z daszkiem, bo tutaj pada deszcz nawet jak świeci słońce... a jak są granatowe chmury to można spędzić większość czasu przy wylewaniu wody kubkami bo z nieba lecą hektolitry:-) Nasz dom na kolejne 5 dni to bardzo przestronne miejsce spotkań praktycznie większości mieszkańców wioski i ciężko było o intymność... czułam się jak statysta na scenie, na której 24 godziny na dobę odbywa się spektakl. Ojciec Penti to były myśliwy... dziś jako emeryt większość czasu spędza na hamaku i śpiewa pieśni myśliwych o magicznej strzale, która tropi drapieżniki. Ten wachlarz z piór służy do rozpalania ogniska... palenisko znajduje się po drugiej stronie domu i jest kluczowym miejscem w naszej chacie. Najmniejszym mieszkańcem naszego domu była ta zielona papuga... Hola - czyli cześć po hiszpańsku to jedyne słowo jakie udało mi się zrozumieć... jak nie dziadek to papuga albo kogut umilały nam pobyt na miejscu:-)
Nad rzeką wybudowany jest drewniany pomost... tutaj życie toczy się swoim tempem i zawsze można kogoś tu zastać, albo podczas kąpieli, albo podczas prania lub rozładunku łodzi... dzieci uwielbiają zabawę w zjeżdżanie do wody po błotnistej skarpie... w innych wioskach, gdzie takiego pomostu nie było, zaliczaliśmy tego typu niekontrolowane poślizgi bo błoto po deszczu jest głębokie po kolana:-) Nasza zaprzyjaźniona Pani Babcia zawsze uśmiechnięta i zainteresowana tym co, gdzie i jak robimy:-) widok na drugi brzeg małpki podobnie jak papugi są tutaj traktowane jak domowe pupile... natomiast psy wyglądają na bardzo głodne i nikt ich nie trzyma tu w domu, ani nie dokarmia:-( przy niektórych chatach można było spotkać nawet tak duże ptaki... ten miał uszkodzone skrzydło i stał się pupilem w swoim nowym domu niestety większość pupili jest przywiązanych sznurkiem:-(
Dopiero tutaj w dżungli zrozumiałam pasję Arkadego Fiedlera do motyli i innych niesamowitych owadów:-) Zamiast kolczyków w uszy wkłada się drewniane kółka... dziewczynki mają najpierw przekuwane uszy patyczkami i potem w miarę upływu czasu dopiero coraz to większymi kawałkami drewna... ale dziś uczciwie powiem, że nie widziałam ani jednej dziewczynki z przekutymi uszami i czymkolwiek drewnianym w uszach... to akurat chyba dobry znak:-) Możecie mi wierzyć lub nie, ale tutaj dzieci nie płaczą, ludzie są bardzo spokojni i nikt na nikogo nie podnosi ani głosu ani ręki... dzieci są noszone w tego typu chustach i są nadzwyczajnie zrelaksowane... często dzieci zajmują się innymi dziećmi i ten spokój udziela się wszystkim tak samo. Ruszamy na polowanie... 30min łodzią, a potem konkretny spacer po dzikiej dżungli. Penti postanowił nas zabrać na punkt widokowy. Nasz główny przewodnik i zarazem ŁOWCZY:-)
Termiteria... oczywiście trzeba patrzeć pod nogi i uważać żeby na nic nie nadepnąć:-)
Na drzewie była ruda wiewiórka taka podobna do naszej polskiej... nasz specjalista nawoływał ją dziwnymi odgłosami... wystrzelił kilka zatrutych strzałek i na szczęście nie trafił do celu. W tubie na plecach znajdują się strzały, a w okrągłej tykwie trucizna na czymś w rodzaju wacików. Wreszcie dotarliśmy do punktu widokowego. Mimo, iż dżungla jest płaska są tego typu spektakularne miejscówki warte odwiedzenia... wierzcie mi taki spacer to mega wyczyn w pocie czoła przy tej wilgotności i tej ilości błocka. spektakularna roślinność
tak tak:-) czasami trzeba było przeprawiać się przez rzeczki po tego typu palach... sama nie wierzę, że udało się nam zachować resztkę zgrabności i nie spaść na dół:-) a jak już znaleźliśmy owoce na drzewie to trzeba było zrobić koszyk na ramię... Penti potrzebował na to zaledwie kilku minut polowanie nam się przedłużyło do zmroku, ale to była niesamowita przygoda - polecam wszystkim chętnym:-) o tak:-) to właśnie w takim błocku i kaloszach pokonuje się dżunglę przedpołudniami odbywały się zajęcia artystyczne z rękodzieła:-) Tarantulki (te akurat na suficie w szkole) były maskotkami w porównaniu do innych gryzoni i węży... Penti nas zapewniał, że nic nam się nie stanie co najwyżej będzie troszkę bolało.
Petrolersi to ogromny problem Amazonii i jej mieszkańców. Podczas naszej wizyty w wielu wioskach odbywały się zebrania dotyczące tego tematu... Smutny to temat i przykre doświadczenie, bo wiemy, że odwrotu od wydobycia ropy nie będzie, i jakiekolwiek lobby nie jest wstanie tego zmienić... Mieszkańcy Amazonii wołają o pomoc w ocaleniu rezerwatu zieleni, który jest ich domem... Na tej mapie są zaznaczone obecne miejsca odwiertu... w planach jest ich niestety dużo więcej:-( zapraszam do następnych galerii już wkrótce... pozdrawiam wszystkich podróżników/ Sharon

najbliższe galerie:

 
Sharon w Amazonii cz2 HUAORANI
1pix użytkownik sharon odległość 11 km 1pix
Sharon w Amazonii cz4 SZAMANI
1pix użytkownik sharon odległość 85 km 1pix
Sharon w Amazonii cz3 Achuarowie
1pix użytkownik sharon odległość 112 km 1pix
EKWADOR- Kilka dni w Amazonii
1pix użytkownik klavertjevier odległość 168 km 1pix
Cotopaxi National Park
1pix użytkownik martineska odległość 243 km 1pix
EKWADOR i jego mieszkańcy-Indianie
1pix użytkownik klavertjevier odległość 254 km 1pix

komentarze do galerii (24):

 
achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5108) dodano 16.04.2015 11:19

Super galeria!!! Pozdrawiam. :)

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 01.01.2014 15:25

niezła wyprawa i niezapomniane doświadczenie to na pewno. emocje poprzeplatane jednak smutkiem, że to wszystko człowiek niszczy - a machinę zniszczenia jakoś trudno zatrzymać. pająki straszne, a jest dużo rzeczy, których tu nie pokazałaś, które są jeszcze gorsze - i właśnie dlatego bałabym się tam jechać.
galeria super. pozdrawiam

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 31.12.2013 08:42

Sharon po obejrzeniu 2 części ponownie jestem pełna uznania dla Ciebie i Twojej decyzji. Odkrywasz przed nami zupełnie odległe zakątki i kultury. Mam cichą nadzieję, że może kiedyś z Twoich podróży powstanie książka. Prawdziwy z Ciebie podróżnik!
Pozdrawiam

tomek-gdynia użytkownik tomek-gdynia(wpisów:317) dodano 30.12.2013 21:45

Zastanawiałem się po pierwszej części Amazonii (czyli tej) co napisać...
Po obejrzeniu drugiej części napiszę , że jesteś specjalistką od wypraw ekstremalnych :)
Już wcześniejsze wyprawy do Bangladeszu oraz Afryki utwierdziły mnie w przekonaniu, że preferujesz chodzenie własnymi, nieoczywistymi ścieżkami. Podoba mi się to niezmiernie.
Jeszcze bardziej podoba mi się Twój gest w drugiej części galerii. Faktycznie mogę sobie wyobrazić komentarze, których potem nie można by usunąć. Za to wielki +
Tak trzymać !!

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 30.12.2013 10:02

Sharon - bardzo mi się podobał gest wykonany w stronę ludzi prezentowanych w 2 części Amazonii - chodzi mi o powód zablokowania ocen i komentarzy. Wielki szacun dla Ciebie :)
Pozdrawiam :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8868) dodano 30.12.2013 07:04

Nie będę ukrywał, że liczyłem, że to będzie galeria tygodnia :(
Szkoda :(((

pipol użytkownik pipol(wpisów:8868) dodano 29.12.2013 22:51

Dlaczego zablokowałaś możliwość komentowania w cz.2 ??

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4486) dodano 28.12.2013 09:20

To jest dopiero egzotyka !
Przednia galeria,jedyne czego szkoda,to tego,że na siłę próbuje się takie plemiona uszczęśliwiać :(
Gratuluję wyprawy i pozdrawiam :)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 27.12.2013 23:50

Ciekawy fotoreportaż,dżungla i mieszkańcy robią wrażenie:)Pozdrawiam:)

vivi użytkownik vivi(wpisów:487) dodano 27.12.2013 22:28

Wyprawa fascynująca, takie miejsca opierające się jeszcze ucywilizowaniu wg. naszych norm można jeszcze znaleźć ale niestety już niedługo znikną bezpowrotnie. Będziemy mogli tylko o tym przeczytać w formie wspomnień.
Pozdrawiam

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 27.12.2013 18:41

Super wyprawa.Jestem pod wrażeniem.Pozdrawiam:))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 27.12.2013 15:02

Relacja podobała mi się szczególnie ze względu na a miejsce, historia Indian,paciorki, uszy rozciągnięte itd itp hm wolę przemilczeć. Pozdrawiam

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7131) dodano 27.12.2013 14:25

Świetna wyprawa, ale w Twoim przypadku to nic zaskakującego. Piękna bujna roslinność.Tego przewodnika-myśliwego z okładki to ja już chyba widziałam. Czy to nie słynny Dziadek Dzidek z programów Cejrowskiego?
Pozdrawiam :)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 27.12.2013 11:54

Rewelacyjna podróż. Jesteś odważną kobietą Sharon, pełen podziw. Pająki i inne gady trochę mnie przerażają. Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 27.12.2013 11:16

Jak najbardziej obieżyświatowa galeria.
Choć gdzieś z tyłu głowy rodzą się wątpliwości, czy komercjalizacja dzikości nie jest jakimś zafałszowaniem.
Tylko jak inaczej trafić na taki koniec świata?
Bardzo ciekawe miejsca wybierasz na swoje podróże.
Podobająca galeria.
Pozdrawiam:)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2467) dodano 27.12.2013 08:37

Sharon, wspaniała przygoda, identyczną przeżyłam sto lat temu w Wenezueli, tez płynęliśmy do wioski w środku dżungli, potem w kaloszach był wypad w jej gąszcz, nasz lokalny przewodnik stamtąd pokazał nam wtedy szkołę przetrwania - naciął korę drzewa - trysnął czerwony sok, zagryzł to robakiem. Zapytał czy ktoś z grupy powtórzy jego wyczyn, znalazł się jeden chętny, Twoja galeria przypomniała mi moją pierwszą podróż w dalekie ...
pozdrawiam
Gabi

hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:157) dodano 26.12.2013 23:45

Dla planujących powtórzenie wyczynu Sharon :
http://www.rainforestcamping.com/jungle_tours.html

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) dodano 26.12.2013 23:43

Amazonia to moje wielkie marzenie,właśnie w taki sposób chciałbym ją zwiedzić.Zazdroszczę Ci tej wyprawy ale i gratuluję.Jesteś wielką podróżniczką.
Zdjęcie 29 -ten ktoś jest mi jakoś znajomy,chyba gdzieś go już widziałem.
Pozdrawiam

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6685) dodano 26.12.2013 23:14

Szacunek za wyprawę:) Dżungla jest niesamowita, motyle przepiękne, ale osobiście nigdy bym się tam nie chciała znaleźć. Jak bym zobaczyła taką tarantulę to zeszłabym na zawał... Ale następne galerie chętnie oczywiście pooglądam i to mi w zupełności wystarczy;) Super ta babcia na 20 zdjęciu:)
pozdrawiam:)

jezier użytkownik jezier(wpisów:40) dodano 26.12.2013 22:46

Szacunek, to dopiero jest prawdziwa wyprawa. Urzekający jest wpis i klimat zdjęcia 27. Pozdrawiam:)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 26.12.2013 22:31

Taka wyprawa to prawdziwa przygoda.Zastanawiałam się ostatnio,który kontynent Nam zaserwujesz?:)Tylko pozazdrościć:)))
Z Twojej galerii wynika,że tarantule tylko kąsają:D Współczuję jeśli ktoś z Waszej ekipy miał arachnofobię-chyba nie wybrałby się do dżungli...
Pozdrawiam:)

tama użytkownik tama(wpisów:2982) dodano 26.12.2013 22:30

Tapirek słodziak, wyprawa ekstremalna. Wizyta w takiej dżungli to wielka odwaga.
Jak zwykle ciekawa opowieść :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8868) dodano 26.12.2013 22:24

I właśnie dla takich galerii warto trzymać "10" :)
Babulinka z foto 20 przefajna.
Dlaczego nie noszą nic w uszach ?
Foto 48, ja bym stamtąd spier..., uciekał w podskokach !
pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5756) dodano 26.12.2013 22:20

Dzungla to okropne miejsce.
Byłam tylko przez małą chwile, dwa krótkie dni, własnie w wenezueli.
Nie jestem jej fanem. ta cholerna wilgoć. ale ja nie taplałam sie w takim błotku jak Ty, szłam pod Salto Angel ścieżką bez błotka.
Jestes prawdziwym obiezyswiatem, :)) Moje uznanie:))
Indianin z 29 the best:)))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!