m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Z Shell polecieliśmy cesną do Sharamentsa w region Pastaza, gdzie mieszkają plemiona Achuarów Powitanie jak zwykle gorące i pełne wrażeń... ciekawe świata dzieciaki patrzyły na nasze twarze witając nas uśmiechem:-) Nasza przyszłość zależy od nas Szkoła i biblioteka dzieciaki w klasie czekały na swojego nauczyciela... szkoła jest tu obowiązkowa hiszpański to tutaj podstawa, gdyż podręczniki są w tym języku
w dniu naszego przyjazdu w wiosce odbywało się zebranie Achuarów dotyczące problemu wydobycia ropy naftowej i planowanej rozbudowy kolejnego szybu w okolicach wioski. Achuarowie walczą z urzędnikami i bronią swojej ziemi. Mają swojego przedstawiciela w rządzie, niemniej są na marginesie społecznym i nie mają posłuchu. Głosowanie... Achuarowie wiedzą o co walczą i pragną zachować swój dom dla swoich dzieci... Jak powiedział szef wioski: ... nie potrzebne są nam mini markety, bo sklep mamy tuż za domem w ogrodzie i dzungli... nie potrzebne są nam plastikowe naczynia bo mamy tu swoje, gliniane robione na wzór tych, które nasze babcie wyrabiały... chcemy aby nasze dzieci mieszkały w takim samym domu jakim mieszkamy my Korony na głowie noszą tylko zasłużeni dla wioski mieszkańcy charakterystyczne dla kobiet kolczyki z piór ptaków... podobne dostałam od szefa wioski w podziękowaniu za odwiedziny Edwin to nasz przewodnik, syn szamana, który ukończył college i znał oprócz hiszpańskiego podstawy angielskiego. Kiedyś pracował jako kelner w lodgy turystycznej swojego kuzyna, potem był szefem wioski, a teraz pracował nad projektem turystycznym. Edwin jest łącznikiem mieszkańców wioski ze światem zewnętrznym, przy jego domu znajduje się antena satelitarna i jest właścicielem laptopa. To właśnie z Edwinem nawiązaliśmy kontakt mailowy przed przyjazdem i dzięki jego pomocy mogliśmy spędzić kilka dni w okolicy. Szef wioski... na codzień rolnik i tata 2 jki dzieci... przesympatyczna postać
żona szefa wioski... tutaj każda kobieta podczas zebrań polewa swojemu mężowi cziczę. Picie cziczy to lokalny rytuał... nie było wioski gdzie czicza nie byłaby podstawą codziennej diety Tutaj czicze robi sie z manioku, a nie kukurydzy tak jak w innych częściach Amazonii Tak wygląda maniok... rośnie w ogrodach przy domach lub na okolicznych plantacjach... nasz główny składnik diety:-) Maniok po obraniu gotuje się na ogniu... jak widać garnki są już kupne Pure ziemniaczane... tak smakuje ugotowany maniok, który jest wcześniej przeżuwany przez kobiety i wypluwany do garnka.
Potem kilkudniowy okres fermentacji... jak smakuje produkt ostateczny??? ... warto spróbować tego lokalnego piwka żeby ocenić jego walory... ja ograniczyłam się do degustacji kilku łyków:-) nie pytajcie dlaczego:-) Nasze śniadanie... 2 razy mieliśmy okazję tak dobrze tutaj zjeść, a placki z banana i manioku w Sharamentse pozostaną w naszej pamięci długo:-) z Sharametse popłyneliśmy do okolicznych wiosek w poszukiwaniu szamanów... tutaj na górze mieszkał jeden z nich więc zatrzymaliśmy się na 2 noce nasze hamaki jak zwykle były niezawodne:-) z tego kartonu wydobywały się dziwne głosy no i niespodzianka:-) spakowali młodziaka i zafundowali mu kartonową przejażdżkę:-)
zabawy na drzewie przed szkołą jak zwykle niesamowita roślinność ale trzeba uważać bo nie każda roślina jest tak przyjazna jak piękna:-) podczas przeprawy przez bagna zaliczyłam kontakt z tego typu drzewkiem i łapiąc równowagę złapałam się przypadkiem pnia... wierzcie mi bolało, a kolce wyciągałam jeszcze podczas wigilii w Polsce, bo tak głęboko się wbiły moje ulubione motyle ten wodospad był najpiękniejszym miejscem, w którym mieliśmy okazję się kąpać... tutaj łazienka jest w rzece, ale widok nie zamulonej wody to rzadkość:-)
ogrody ananasowe... tak jak banany, tak i ananasy były naszym częstym przysmakiem:-) Tego wieczoru nawoływano mieszkańców na wieczorek kulturalny dla nas pożegnalny... Boa dusiciel złapany na gorącym uczynku podduszał kurę naszego przewodnika... tutaj z wężami radzą sobie jak kowboje z lassem:-) waż był niezwykły w kolorach... i jeszcze długo ruszał się niby martwy, ale nadal jakby żywy... kiedy wzięłam go na szyję do zdjęcia zacisnął swój ogon... okropnie się wystraszyłam nieboszczka:-) tradycyjnie sklepik:-) Achuarowie przygotowali dla nas wieczorek pożegnalny... były tańce i śpiewy do późnej nocy... najbardziej zaskakujący był szef wioski, który w podziękowaniu za naszą wizytę wręczył nam podarunki w formie korali i kolczyków... to był wzruszający dla nas gest... my podarowaliśmy wiosce torbę z żyłkami wędkarskimi i haczykami do łowienia ryb bo to najbardziej przydatny prezent w Amazonii
Tutaj domy były solidnie zabudowane tak, aby chronić mieszkańców w nocy przed atakiem dzikiej zwierzyny na obiad dzikie ptaszysko i bananki czym chata bogata:-) Tutaj zmarli również chowani są w domu, przy czym ciało po śmierci przechowywane jest przez 3 lata w osobnym domku, dopiero kości przenosi się do domu i zakopuje w określonym miejscu z dala od paleniska
kolejny sklepik tym razem dzieci zostały wysłane do nas ze swoimi wyrobami Budowa domu trwa około 6mcy śniadanie budynek szkolny ufundowany przez  lokalne władze
siatkówka obok piłki nożnej jest drugim najczęściej uprawianym sportem w wioskach Achuarów pozdrawiam/Sharon

najbliższe galerie:

 
Sharon w Amazonii cz4 SZAMANI
1pix użytkownik sharon odległość 36 km 1pix
Sharon w Amazonii cz2 HUAORANI
1pix użytkownik sharon odległość 110 km 1pix
Sharon w Amazonii cz1 HUAORANI
1pix użytkownik sharon odległość 112 km 1pix
EKWADOR- Kilka dni w Amazonii
1pix użytkownik klavertjevier odległość 154 km 1pix
EKWADOR-El Nariz del Diablo -pociągiem przez Andy
1pix użytkownik klavertjevier odległość 195 km 1pix
Andy 2013
1pix użytkownik kosi odległość 210 km 1pix

komentarze do galerii (6):

 
nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 07.01.2014 17:23

Gratuluję odwagi i samozaparcia w spróbowaniu chichy . Wyprawa super.Pozdrawiam.:))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5390) dodano 06.01.2014 19:39

Bardzo fajna wyprawa.
Pozdrawiam:)

tomek-gdynia użytkownik tomek-gdynia(wpisów:317) dodano 06.01.2014 19:16

Ślicznie. Walory poznawcze galerii wyjątkowe. To prawie jak przewodnik.

woja użytkownik woja(wpisów:565) dodano 06.01.2014 19:07

To się nazywa podróż życia:-)
Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:9032) dodano 06.01.2014 18:16

uf, tu przynajmniej nie ma pająków :D

ak użytkownik ak(wpisów:6251) dodano 06.01.2014 17:13

śledzę wyprawę cały czas i bardzo mi się podoba :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!