m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Wielonarodowa i zróżnicowana wyznaniowo Rumunia, jest krajem w większości prawosławnym o żywej wierze mieszkańców, a przynależność do autokefalicznego Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego -  Biserica Ortodoxă Română, deklaruje około 85% obywateli. Po latach ciężkich prześladowań w okresie dyktatury komunistycznej Georghe Georghiu-Deja i Nicolae Ceauşescu, dziś prawosławie przeżywa widoczny rozkwit Na obszarze rdzennie rumuńskiej Wołoszczyzny i Mołdawii, procent ludności identyfikującej się z prawosławiem jest jeszcze większy, włącznie z wielkomiejskim Bukaresztem, w którym podczas ostatniego spisu powszechnego, prawosławie deklarowało niemal 96% mieszkańców Nieco odmienna sytuacja jest w Transylwanii, wciąż licznie zamieszkanej przez Węgrów, a do niedawna także przez Sasów Siedmiogrodzkich. Tu przewaga ludności prawosławnej nie jest już tak wyraźna. Właśnie tu, w Transylwanii, zamieszkują najliczniejsze w Rumunii wspólnoty: katolicka, protestancka i ewangelicko-reformowana, unicka oraz największa na świecie wspólnota unitariańska W całej Rumunii odrodzenie życia religijnego „z popiołów” po dyktaturze komunistycznej, jest wyraźnie widoczne. Także w Transylwanii. Tuż obok Rimetea, gdzie mamy swoją bazę, nieco na północ, w stronę Turda, wraca do życia prawosławny klasztor żeński, splądrowany, zrabowany i całkowicie zniszczony podczas władzy nadanych z Moskwy i rodzimych „przedstawicieli ludu pracującego miast i wsi” My jednak jedziemy na południe, do Aiud. Za Rimetea - Torockó, dolina którą prowadzi droga, początkowo rozlewa się na boki coraz szerzej i szerzej, by nagle zwęzić się i zamienić w głęboki wąwóz z wysokimi skałami po obu stronach. To Wąwóz Vălişoara z potokiem o tej samej nazwie Wąwóz jest rezerwatem przyrody. Nie przeszkodziło to jednak jakiemuś inwestorowi uzyskać zezwolenie na budowę tego czegoś. A to coś, to Pensiunea Castel. Jednak niewygodny i wysoki podjazd oraz takież wysokie ceny, chyba skutecznie zniechęcają potencjalnych gości, bo parking przed nim, każdorazowo, gdy przejeżdżaliśmy, był raczej pustawy
Droga tuż przed Aiud była tragiczna. Mówię była, bo właśnie była w stanie kapitalnego remontu, a remont w Rumunii, to totalny chaos. Dziś na pewno jest już inaczej. Po slalomie między różnymi dziwnymi sprzętami drogowymi i wielu dziwnych manewrach, dotarliśmy do centrum. Raczej trudno nie zauważyć tu kolejnej cerkwi, ufundowanej w 1925 roku przez króla Rumunii, Karola II. Ale i ta, choć znacznie starsza niż poprzednia, na XIV-wieczną zdecydowanie nie wyglądała Nieopodal cerkwi, dokładnie w centrum Aiud, znajduje się coś, z czego słynie Transylwania i co w jej krajobrazie jest wielokrotnie powtarzaną wizytówką: saski kościół warowny, a właściwie regularna twierdza, mogąca w swoim czasie pomieścić całą ówczesną populację miasta wraz z dobytkiem. Dziś, niestety, w stanie zdecydowanie opłakanym. I to już XIV wiek, bo na ten okres datuje się jej powstanie Nasze menu „TRANSILVANIA 2013”, zawiera jako danie główne, jeden dzień przeznaczony wyłącznie na zwiedzanie kościołów warownych. Jednak korci nas, żeby zajrzeć za mury twierdzy już teraz. Mimo że obiekt jest zamknięty, dzięki uprzejmości Panów Budowlańców wykonujących jakieś bliżej niedookreślone prace remontowe, wchodzimy do środka. Ale też i szybko opuszczamy obiekt: za murami jest gorzej niźli wydawałoby się, patrząc z zewnątrz... Opuszczamy Aiud. Za chwilę, na drodze międzynarodowej E-81, przeżyjemy - dosłownie, przygodę z żywym koniem gonionym przez bezpański drabiniasty wóz. Obojętnie przejeżdżamy przez Teiuş, równie obojętnie mijamy obecny tym razem i dobrze ustawiony drogowskaz z napisem „Mănăstirea RÂMEŢ” i... jedziemy dalej. Diabeł, jak to w Rumunii, nie śpi i kusi. Chyba skutecznie. Skręcamy bowiem w którąś z bocznych dróg. Marzy się nam kolejna runda przez góry, choć teraz, dla odmiany, szlakiem dolinnym Każde początki złego wyglądają podobnie, czyli dobrze i zachęcająco. Szybko znajdujemy taką „dobrze zapowiadającą się” drogę, i to nawet asfaltową, która, jak wynika z mapy, pozwoli nam zatoczyć w górach pętlę i zajechać do naszego monastyru „od tyłu”. Jednak w miarę coraz powolniejszego posuwania się naprzód, coś dziwnego zaczyna dziać się z asfaltem Z kolejnymi kilometrami, udział asfaltu w asfalcie jest coraz mniejszy i wkrótce, droga zaczyna przypominać rozsypane obwarzanki, w których asfalt to ciasto, a to puste w środku, czyli dziura, to... dziura. Gdy użyłem tego porównania, zawsze pogodny Andrzej, który jest z Krakowa, przez zaciśnięte zęby wycedził, że słynnych obwarzanków krakowskich jednak to nie przypomina, bo w nich ciasta jest jednak więcej, a te składają się niemal wyłącznie z dziury
Chyba chciał przez to powiedzieć, że wypisuje się z dalszej górskiej jazdy dolinnej i odmawia współpracy, bo już praktycznie i tak prawie stoimy i właśnie wyprzedza nas stado krów zdążające na pastwisko, a jak wiadomo krowy chadzają raczej powoli i na ogół nigdy i nigdzie im się specjalnie nie śpieszy. Nawet na pastwisko I jeśli nawet nie powiedział tego głośno, a tylko tak sobie pomyślał, to i tak pomyślał to, co właśnie myślała cała nasza czwórka. A jeśli udzielić prawa głosu także naszym niemiłosiernie wytrzęsionym żołądkom domagającym się ciasteczek i kawy, to razem była już nas ósemka. P_pol - tym razem to nie była żadna aluzja do Twoich zamiłowań „dentystycznych”... Zjechaliśmy zatem najbliższą łączką w najbliższej dolince do najbliższego potoczku, by przetestować, jak zniosły obwarzankową drogę nasze leżaczki i stoliczek, a także inne niezbędne akcesoria służące do jego zapełnienia Miejscówka okazała się trafiona i chyba mocno obfitująca w trunki, bo była bardzo popularna wśród transylwańskich  kuzynów Dispara, którzy na nasz widok pojawili się natychmiast i nad wyraz licznie.  Jeśli ktoś znowu nie wie, o co chodzi, bo nie był od początku, to jeszcze raz wyjaśniam, że chodzi nie o naszego Dispara z portalu, lecz o takiego motylka o przezwisku Lycaena dispar. A ten tu, to właśnie jego kuzyn - Lycaena phlaeas. No dobra, nie żadna „phla”, tylko po naszemu „żarek”... I kolejny kuzyn - Lycaena tityrus, czyli, jak sama nazwa wskazuje „uroczek”. Prawda, że uroczy? Co, że nie, i że to nie ten, a inny? A czy ja muszę znać całą rodzinę i wszystkich kuzynów  Dispara??! Pojawił się też prawdziwy smok. Wprawdzie mocno skurczony i nie zionął ogniem, ale to chyba dlatego, że dopiero wypełzł z wody, gdzie pewnie dość długo się zasiedział. A wiadomo, że jak ktoś nawet na krótko wpadnie do wody i w dodatku zimnej, to czasem zamiast pęcznieć, wszystko mu się kurczy, i nawet... gaśnie...;)
Nie zapominamy jednak, po co tu jesteśmy. Czas zatem przerwać sielankę w pięknej dolinie nad szemrzącym potokiem i wyruszyć  do naszego dzisiejszego celu, do monastyru Râmeţ. Jesteśmy już bardzo blisko, w sąsiedniej, równoległej dolinie, oddzieleni od wąwozu, u którego wylotu leży monastyr, niezbyt wysokim grzbietem górskim Wracamy „obwarzankową drogą” do Teiuş, stąd zaś, już zgodnie z kierunkiem wskazywanym przez drogowskaz, jedziemy kilkanaście kilometrów w stronę monastyru. Początkowo szeroka dolina, stopniowo zwęża się, pnie się coraz wyżej i wyżej, by nagle skończyć się pod niedostępnymi skałami. Tu, u wylotu głębokiego wąwozu z wartko płynącym potokiem, przepięknie położony, stoi cel naszej dzisiejszej wyprawy - monastyr Râmeţ Dzieje chrześcijaństwa na terenach dzisiejszej Rumunii datują się od czasów apostolskich, gdy Ewangelię głosili tu Św. Apostoł Andrzej i uczniowie Św. Apostoła Pawła. Późniejsze wpływy chrześcijaństwa wzmacniają się po zdobyciu Dacji przez cesarza Trajana w 106 roku. Wówczas, chrześcijanie coraz liczniej docierają na ziemie obecnej Rumunii z terenów dzisiejszej Serbii i Bułgarii Szczególną rolę w chrystianizacji ziem rumuńskich odgrywają greckie kolonie na wybrzeżach Morza Czarnego, zwłaszcza w Dobrudży - będącej wówczas rzymską prowincją Scythia Minor, utrzymującą ożywione kontakty z chrześcijańskimi miastami całego Bliskiego Wschodu Przełomowe znaczenie dla rozkwitu chrześcijaństwa w Cesarstwie Rzymskim miał Edykt Mediolański, wydany w roku 313 wspólnie przez cesarzy obu części Imperium: zachodniej i wschodniej, Konstantyna Wielkiego i Licyniusza. Edykt wprowadzał swobodę wyznania w całym Cesarstwie Rzymskim. Od tej pory biskupi z Dobrudży - Scythia Minor rozwijają ożywioną działalność misyjną i uczestniczą w Soborach Powszechnych, nicejskim w roku 325 i kolejnych W następnych wiekach, chrześcijaństwo na ziemiach rumuńskich przeżywa wzloty i okresowe upadki. W okresie wędrówki ludów pierwotne struktury ulegają rozpadowi. Odrodzenie następuje po wielkomorawskiej misji Świętych Cyryla i Metodego w IX wieku. Nowo powstałe struktury zostają związane Kościołem bułgarskim i podlegają eparchiom w Ochridzie, później w Tyrnowie i Vicinie
Wieki późniejsze, to ścisły związek z Bizancjum. Również po rozłamie chrześcijaństwa na Kościół wschodni i zachodni, za którego symboliczną datę uważa się rok 1054. Po kilku wiekach nieprzerwanego wszechstronnego wzrostu, diecezja wołoska zostaje podniesiona w 1396 roku do rangi metropolii podległej bezpośrednio Patriarchatowi Konstantynopola, a jej siedzibą zostaje ówczesna stolica Wołoszczyzny - Curtea de Argeş Kolejne wyzwanie, to zagrożenie tureckie, a dzieje prawosławia na ziemiach rumuńskich są ściśle związane z burzliwą historią narodu rumuńskiego, wytrwale broniącego swojej tożsamości i egzystencji. Prawosławie było wielką siłą, która pomogła zachować świadomość narodową i stawiać skuteczny opór islamskiemu najeźdźcy. Z czasem znajduje to wyraz nawet w godle państwowym Rumunii, w którym orzeł dzierży w dziobie prawosławny złoty krzyż Z końcem XVII wieku, znaczna część ziem rumuńskich, w tym cała Transylwania, przechodzą pod władanie Habsburgów. Kościół prawosławny w Transylwanii odetchnął więc od muzułmańskiego jarzma, ale poddany został kolejnej presji, tym razem ze strony władz wiedeńskich, uznających wprawdzie wielowyznaniowość w Cesarstwie, ale tylko wyznania zachodnie. Wołoszczyzna i Mołdawia pozostawały nadal pod panowaniem tureckim Sytuacja prawosławia na Wołoszczyźnie i w Mołdawii zmienia się radykalnie w drugiej połowie XIX wieku, po połączeniu obu prowincji i powstaniu niepodległej Rumunii. Wówczas to, Rumuński Kościół Prawosławny, w roku 1865, uzyskuje autokefalię, co oznacza całkowitą niezależność od innych Kościołów prawosławnych. Wkrótce po tym, autokefalię potwierdza Patriarcha Konstantynopola, sprawujący dotąd zwierzchność nad tutejszym Kościołem Po I Wojnie Światowej Rumunia powiększa swoje terytorium o Transylwanię, Dobrudżę, Mołdawię i Besarabię. Zwiększa się zasięg jurysdykcji Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego, który w roku 1925 podniesiony zostaje do rangi Patriarchatu. Wyrazem odrębności Kościoła rumuńskiego jest m.in. język rumuński stosowany w liturgii i mieszany kalendarz, przyjmujący obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia wspólnie z Kościołem Rzymskokatolickim Kolejny, niezwykle trudny okres, już nie tylko dla Kościoła prawosławnego, ale dla wszystkich związków wyznaniowych w Rumunii, ma miejsce podczas dyktatury komunistycznej. Najcięższe prześladowania nastąpiły po roku 1965, za rządów Nicolae Ceauşescu
Z premedytacją niszczono świątynie i klasztory, grabiono majątek kościelny, likwidowano diecezje, spośród dziesięciu tysięcy duchownych, aresztowano ponad pięć tysięcy pod zarzutem wrogiej działalności, dziesiątki duchownych zamordowano, inni zaginęli bez wieści. Zakazano działalności wydawniczej i katechetycznej, a zwykłym wiernym utrudniano życie liturgiczne Początki monastyru Râmeţ sięgają głęboko w Średniowiecze. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z wieku XII, choć oficjalne dane kościelne datują jego powstanie na XIV wiek. Niemniej i tak należy on do najstarszych prawosławnych monastyrów w Transylwanii, w której ekspansja prawosławia była znacznie wolniejsza niż na terenie rdzennie rumuńskiej Wołoszczyźnie i w Mołdawii Myśleliście, że chodzi o tę piękną cerkiew, podobną do tych z Bukowiny, która mignęła wcześniej na kilku zdjęciach? Nie. Początkowo też tak myślałem. Jednak najważniejszy historycznie obiekt zespołu klasztornego, niemy świadek historii, to ta skromna cerkiewka o archaicznej architekturze - tzw. stara cerkiew. Podczas prac konserwatorskich odkryto w niej 9 warstw malowideł ściennych, a na najstarszej z nich wymalowaną datę - 1377 Według tradycji, cerkiewka ta jest jeszcze starsza i powstała już w XII wieku. Poza czynnikiem ludzkim, w ciągu wieków, a zwłaszcza ostatnio, największym zagrożeniem okazał się dla niej wysoki poziom wód gruntowych i gwałtownie wylewający, co jakiś czas, sąsiedni potok. Stąd też w roku 1988 cerkiewkę podniesiono o nieco ponad 2 metry. Dolnych warstw fresków ściennych nie udało się jednak w pełni odtworzyć, uległy one nieodwracalnemu zniszczeniu A to zupełnie nowa cerkiew - widok od frontu. Wybudowana przez mniszki w latach 1982 - 1988, wzorowana na słynnych, unikatowych, malowanych cerkwiach znanych monastyrów bukowińskich w północnej Mołdawii, które zasłużenie trafiły na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. To ona króluje na niezliczonych zdjęciach w internecie i to ona jest najczęściej utożsamiana, nie do końca słusznie, z monastyrem Râmeţ. Jednak urody - nikt jej nie odmówi... Późniejsze dzieje monastyru były równie burzliwe i skomplikowane, jak burzliwa była historia całej Transylwanii. Przez krótki okres czasu monastyr Râmeţ jest siedzibą biskupa. Jednak w XVI wieku, traci na znaczeniu i zostaje opuszczony. W ciągu następnych dziesiątków lat był wielokrotnie palony, niszczony, zalewany przez powodzie, opuszczany przez mnichów, a potem ponownie odbudowywany i zasiedlany
W klasztor żeński przekształcony został dopiero podczas II Wojny Światowej. Wcześniej, przez ponad sto lat, stał pusty. Jednak po wojnie nastała nowa „władza” i wkrótce zaczęły się komunistyczne prześladowania. Nie ominęły i mniszek zgromadzonych w będącym celem naszej dzisiejszej wyprawy, monastyrze Râmeţ. W 1959 roku komuniści rozwiązują zgromadzenie, a mniszki zostają wygnane z klasztoru Mniszki chcąc przeżyć i mieć jakieś utrzymanie, jako osoby świeckie, zakładają w pobliskim Aiud małą wytwórnię dywanów i zakład hafciarstwa. Po dziesięciu latach, nadal jako osoby świeckie uzyskują zgodę na powrót do swojej dawnej siedziby, a wkrótce potem, w 1972 roku, zgodę na restytucję klasztoru. Wyrób ręcznie tkanych dywanów i haftowanych złotem i srebrem szat liturgicznych,  trwa w klasztorze do dzisiaj, a ich sława dawno przekroczyła granice Rumunii Chyba  tylko trudno dostępne położenie i mała przydatność do przekształcenia w „obiekt użyteczności publicznej służący ludowi pracującemu miast i wsi” sprawiły, że monastyr Râmeţ nie został splądrowany i zniszczony podczas dyktatury komunistycznej, bo raczej nie zadecydowały o tym świadomość jego znaczenia historycznego i kulturowego, w sytuacji, gdy dla utopijnych pomysłów „Conducatora” zburzono nawet większą część bukareszteńskiej starówki Mimo stosunkowo wczesnej pory, to już ostatnie promienie słońca w głębiach wąwozu, u którego wylotu leży monastyr. Kłębiące się nad nim ciemne chmury, przypominają te płaczące potokami wody z wczorajszego dnia, ale nie robi to już na nas żadnego wrażenia: dziś niezatarte wrażenie zrobił na nas przepięknie położony Mănăstirea Râmeţ, do którego w końcu dotarliśmy... Tereny klasztorne są otwarte dla zwiedzających w godzinach od 9:00 do 20:00. Wstęp jest bezpłatny, obowiązują jedynie zwyczajowe normy poszanowania dla miejsca kultu i uświęconego regułą życia klasztornego. Nasz team „up 60” swój czas już wykorzystał, sądząc zaś po minach, wizytę w Râmeţ i cały dzisiejszy dzień, należy zaliczyć do udanych. A może uda się jeszcze zajrzeć do pobliskiego wąwozu - Cheile Râmeţului? Próbę dotarcia do wąwozu, podjęliśmy. Szybko jednak okazało się, że jest to poza naszym zasięgiem: po nocnych opadach, wąwóz był całkowicie zalany wodą. Trudno. Ale blisko naszej kwatery, jest inny znany rumuński wąwóz - Wąwóz Turda. Spróbujemy zatem jutro spotkać się tam w następnej galerii. Salut!  :))

najbliższe galerie:

 
Wąwóz Ramet -  dla zuchwałych
1pix użytkownik benko970 odległość 0 km 1pix
TRANSILVANIA 2013 - przez góry do RAMET
1pix użytkownik przemyslaw odległość 3 km 1pix
Wąwóz Râmeţului –  Góry Trascău
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 4 km 1pix
RO 04. 2012 cz 05 Góry Trascau,  Rez.  Huda lui Papara
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 10 km 1pix
Góry Trascău –  marzec 2011
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 13 km 1pix
TRANSILVANIA 2013 - WIOSNA pod SZEKLERSKĄ SKAŁĄ
1pix użytkownik przemyslaw odległość 14 km 1pix