m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Tana to piąta najdłuższa rzeka Norwegii. Jej długość wynosi 348 km. Na odcinku 256 km tworzy granicę fińsko-norweską. Drugi człon wyrazu w tytule - munningen - oznacza po norwesku ujście, wylot. Tana wpada do Tanafjorden - fiordu o długości ok. 65 km, który jest zatoką Morza Barentsa - tworząc rozległą deltę, jedną z największych w Europie. W 1991 roku utworzony został The Tanamunningen Nature Reserve. Powierzchnia obszaru chroniącego szerokie ujście rzeki wynosi 34,5 km², z czego ląd stanowi tylko 1,8 km². Na mapce widać granice rezerwatu. Przespacerujemy się przez sam jego środek. Trasę naszej wycieczki oznaczyłam żółtą kropkowaną linią na mapie hybrydowej, będącej nałożeniem na obraz satelitarny mapy drogowej. Gdybym zamieściła normalną mapę, to moglibyście mieć wrażenie, że wędrować będziemy po molo (poprzednia mapka obrazuje, że droga wygląda niczym pomost otoczony zewsząd wodą). Droga, po której można poruszać się nie tylko pieszo, ale też samochodem wybudowana została na grobli na łasze piachu. Dojechaliśmy na sam jej koniec, czyli do najwyższego punktu kropkowanej linii. Nie spodziewałam się, że na dalekiej północy Europy zobaczę taką plażę! Podczas wiosennych roztopów rzeka transportuje wielkie ilości piasku, który osiada przy jej ujściu. Droga ma ponad 2 km długości i kończy się maleńkim parkingiem, za którym ciągnie się plaża wzdłuż Leirpollen - fiordu o długości 5,5 km będącego jedną z odnóg Tanafjorden.  Po przeciwnej stronie tego fiordu leży niewielka osada Lavonjarg.
Żeby dostać się do tych domków trzeba dojechać do końca drogi na grobli i przeprawić się łodzią na drugą stronę. Innej możliwości dojazdu nie ma. Na cyplu w Lavonjarg stoi czynna latarnia morska Teltnes. Kolejną latarnię dojrzałam w sporej odległości po lewej stronie grobli. Znajduje się ona na cyplu Stangnes, czyli w miejscu gdzie na mapce 1 widać północny skraj rezerwatu. Woda w Tanafjorden i w jego odnogach nigdy nie zamarza.   Wzdłuż brzegu fiordu Leirpollen zakotwiczonych jest wiele łodzi, zarówno silnikowych jak i wiosłowych. Liczne łódki leżą też na plaży. Mieszkańcy Lavonjarg korzystają z nich regularnie, by dostać się do domu. Na parkingu na końcu grobli stały też chyba ze dwa samochody osobowe z lokalną rejestracją.
Ich właścicieli nie udało mi się dojrzeć, ale z wioski dochodziły odgłosy włączonych pił, więc z całą pewnością pracowali w pobliżu swoich domów. Jedynymi żywymi istotami, jakie towarzyszyły nam w trakcie spaceru były biegające wokół renifery.  Wezbrane wody niosą głównie piasek, ale w trakcie powodzi rzeka transportuje także odłamki skalne.  Koryto Tany biegnie u podnóża widocznych w tle zboczy. Latem wodne masy mieszczą się w nim, ale w czasie topnienia śniegów rzeka rozlewa się szeroko. Po opadnięciu wody pozostają w delcie kałuże, które... ... bardzo malowniczo wyglądają. Drogą na grobli jedzie w kierunku jej końca kamper. Bez patrzenia na tablice rejestracyjne jestem pewna, że to Norweg. Na półwyspie Varanger można spotkać też Finów i sporadycznie Szwedów. Większość spośród nich podróżuje właśnie kamperami albo samochodami z przyczepami kempingowymi. Skandynawowie są miłośnikami caravaningu, a inne nacje tak daleko na północ samochodami raczej się nie zapuszczają.
Ta jasna kreska w oddali to główny nurt Tany. Rzeki tak naprawdę w tej galerii nie widać, podobnie zresztą jak Tanafjorden, do którego uchodzi. Podróżując po półwyspie Varanger widziałam ją czasem z okien autokaru.   W języku północnolapońskim Tana nazywa się Deatnu, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy wielka rzeka. W dolnym biegu osiąga ona nawet kilometr szerokości. Latem płynie wolno i leniwie i jest bardzo płytka. Pozostałością po wiosennych szaleństwach są meandry z szerokimi plażami oraz liczne mielizny i wysepki. Tana uchodzi za jedną z najlepszych na całym świecie rzek do połowu łososia. W 1929 roku złowiono w niej największego jak dotąd łososia atlantyckiego (ważył 36 kg).    Sezon na połów łososi zaczyna się na półwyspie Varanger na początku czerwca. Z całej niemal Europy zjeżdżają tu wędkarze, aczkolwiek najwięcej przybywa ich z Finlandii i Norwegii. Wykupienie zezwolenia na odpowiedni sektor na rzece wiąże się z niemałymi kosztami (ryba kupiona w sklepie może okazać się czasem tańsza od tej własnoręcznie złowionej), no ale przecież w przypadku hobby nikt nie kalkuluje i nie żałuje środków. Delta Tany jest jednym z ulubionych miejsc miłośników obserwowania ptaków. Szerokie ujście rzeki jest ostoją ptaków wodno-błotnych. Nam udało się zobaczyć zaraz po podjechaniu na parking na końcu drogi duże stado edredonów pływających po fiordzie Leirpollen w pobliżu Lavonjarg. Niestety na nasz widok poderwały się i przeniosły na tyle daleko, że szans na zrobienie udanego zdjęcia nie było.
Jeśli chodzi o faunę musieliśmy zadowolić się reniferami. Domki Lavonjarg przyklejone są do stóp stromego zbocza. Na półwyspie Varanger nie ma zbyt wysokich gór. Najwyższe szczyty znajdują się w pobliżu Tanafjorden i mają niewiele ponad 700 m wysokości. Spośród wzniesień otaczających deltę Tany, najbardziej imponująco wygląda... ... klif Giemas zamykający od wschodu fiord Leirpollen. Wyrasta niemal pionowo z wody i w najwyższym miejscu osiąga 454 m.   Położone po zachodniej stronie delty wzgórza też wyglądają wspaniale, głównie z powodu bielejących w lipcowym słońcu resztek śniegu. Pas ziemi, po którym poprowadzona jest droga i który przy wyższym poziomie rzeki otoczony jest zewsząd wodą, nosi nazwę Høyholmen. Schodzenie z niego jest zabronione. Wzdłuż drogi stoją niewielkie tablice informujące, że teren wokół znajduje się pod ochroną. Obszar jest rzeczywiście dziewiczy. Gdyby nie domki w Lavonjarg, to można by powiedzieć, że niemal nie widać tu śladów cywilizacji. Te ludki w tle to nasi wędrujący grzecznie groblą.
Renifery są uprzywilejowane. Wolno im biegać po zalewowej dolinie. W północnej Skandynawii te sympatyczne zwierzęta spotkać można wszędzie. Zachowują się one bardzo różnie. Bywa że nie dadzą podejść do siebie na odległość mniejszą niż kilkaset metrów, a kiedy indziej nie można się doprosić, by ustąpiły miejsca na drodze i pozwoliły na przejazd samochodem.    Te biegające po rezerwacie Tanamunningen były płochliwe. Doskonale nas widziały i trzymały się w sporej odległości trochę jednak kokietując - przebiegały przez drogę i obserwowały nas raz z jednej, raz z drugiej strony. Po prawej stronie zdjęcia widać biały kamper, który nas mijał. Dojechał do końca grobli i zaparkował. Turyści, którzy odwiedzają to miejsce nie mogą być zawiedzeni widokami. Wielu przyjeżdża tu, bo Høyholmen na mapie wygląda intrygująco i chcą sprawdzić cóż to za droga prowadząca donikąd.      Po wschodniej stronie cały czas towarzyszy nam odnoga Tanafjorden, za którą ciągną się skalne urwiska. Osypiska widoczne w tle po prawej stronie zdjęcia, to piasek kwarcytowy stosowany do obróbki strumieniowo ściernej (natura rozdrobniła częściowo skały). Na południowym krańcu fiordu Leirpollen znajduje się miejscowość Austertana, gdzie pozyskuje się łupki kwarcytowe wykorzystywane w budownictwie. Pochodzący stąd materiał skalny jest drogi, ale słynie z doskonałej jakości, a każda partia towaru jest płukana przed załadunkiem. Klif Giemas przypomina wg mnie trzy kominy wielkiego parowca. Przy zachodzącym słońcu ta formacja skalna prezentuje się fantastycznie. W czasie południowej wizyty miałam ją niestety cały czas pod słońce.
Na osadach naniesionych przez rzekę rozwijają się po opadnięciu wody arktyczne łąki. Tworzą je głównie różne gatunki traw i turzyc. Soczyście zielone tereny utkane są oczkami wodnymi.  W bogatej w pożywienie delcie rzeki można spotkać wiele gatunków kaczek, gęsi, mew i różnych ptaków brodzących.  Przy odrobinie szczęścia można dojrzeć też pływające w zatoczkach lub wylegujące się na wysepkach foki pospolite. Ornitolodzy najchętniej odwiedzają rezerwat Tanamunningen jesienią, kiedy zbierają się tu przed odlotem na południe nurogęsi. Po okresie lęgowym gromadzi się tu ok. 25 tys. tych ptaków.
Na szczycie po prawej stronie zdjęcia widać maszt radiowo-telewizyjny z przekaźnikami telefonii komórkowej. Stoi on na najwyższym wierzchołku na półwyspie Varanger (Stangenestind - 725 m n.p.m.) lub w bliskim jego sąsiedztwie. Na terenach, które nie są zalewane przez wodę bujnie rozwijają się rośliny kwitnące charakterystyczne dla strefy arktycznej. Najbarwniejsze plamy tworzą różowopurpurowe kwiatostany wierzbówki kiprzyca (na zdjęciu 7 widać cały łan tej roślinki). Niebieskich dzwonków też jest dużo. W miejscu gdzie grobla łączy się ze stałym lądem pojawiają się pierwsze drzewa. Brzozy na tej szerokości geograficznej są skarłowaciałe. Smagane zimnymi wiatrami drzewa mają poskręcane konary,... ... a ich wysokość nie przekracza 2 m.
Ostatni rzut oka na wzgórza otaczające deltę Tany i... ... na drogę, która przeszliśmy ponad 2 km (nawierzchnia asfaltowa jest tylko na początku, dalej jest tarkowata szutrówka) i czas pożegnać się z Tanamunningen. Jak widoczni w tle nasi dotrą do miejsca, w którym stoję, zadzwonimy po kierowców stojących na parkingu na końcu grobli i ruszymy dalej. Zorganizowane wyjazdy mają swoje plusy.

najbliższe galerie:

 
Norwegia:  Z Tanamunningen do Berlevag
1pix użytkownik magdalena odległość 31 km 1pix
Norwegia:  Nesseby
1pix użytkownik magdalena odległość 43 km 1pix
Norwegia:  Tanahorn
1pix użytkownik magdalena odległość 44 km 1pix
Norwegia: Berlevag
1pix użytkownik magdalena odległość 46 km 1pix
Północne szlaki
1pix użytkownik pedro1912 odległość 58 km 1pix
spacer z pieskami,  na siedząco.
1pix użytkownik pedro1912 odległość 62 km 1pix

komentarze do galerii (30):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7263) dodano 04.04.2014 22:17

:)))) miło mi bardzo...

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 30.03.2014 10:17

Dzięki za wizytę Paweł:-)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7377) dodano 29.03.2014 10:58

Magdaleno - z tym odludziem to trafiłaś chyba idealnie:))) Może kiedyś i mnie się takie coś umyśli i pojadę tam, gdzie jest więcej reniferów niż ludzi:)
Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 29.03.2014 10:38

Bartku, pomysł wyjazdu do Laponii wziął się stąd, że miałam ochotę na wakacje na odludziu wśród dziewiczej przyrody. Dwa miesiące później pojechałam jednak do Rumunii i zaliczyłam roczny limit zabytkowych kościołów i cerkwi;-)

Ula, ten kraniec świata jest wprawdzie trochę zimny, ale piękny. Wybrzeże Morza Barentsa mnie zachwyciło. Może uda mi się namówić Cię na ten kierunek, mimo iż wolisz chyba cieplejsze klimaty:-)

Skuza, bierz się do roboty i wstawiaj Nordkap. Tam nie byłam, więc obejrzę z ogromną przyjemnością:-)

Elu, oczywiście że żartowałam. Ta galeria http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=22162 jest jedną z moich ulubionych na portalu. Jestem pewna, że w Skandynawii by Ci się podobało:-)

Annuus, zdjęciem 3 zaczęłam tę galerię, bo wygląda jak zrobione nad Bałtykiem:-)

Dziękuję Wam za wizytę w ujściu Tany i pozdrawiam wiosennie:-)

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 25.03.2014 19:33

Niby nic szczególnego, a potrafi zachwycić. Pięknie tam.
3 jakby była robiona nad naszym morzem.
Pozdrawiam serdecznie:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7263) dodano 24.03.2014 19:20

Magda - Ty chyba żartujesz z tym pytaniem, prawda? Ja może się nie podobać? Im mniej cywilizacji , tym lepiej. Im przyroda dziksza, bardziej nieskażona, tym piękniej. Aż serce się rwie do tych przestrzeni, do tych gór...Idealnie by było, gdyby ten asfalt zlikwidować i te domki na brzegu też. Nic by nie zakłócało już tej potęgi natury....
Ja nie jestem samotnikiem, surykatki to zwierzęta stadne..., mieszkać tam chyba bym nie chciała, ale pojechać na długie wakacje? Bardzo.
Pozdrówki ciepłe :)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 24.03.2014 18:56

Magdaleno,trochę szkoda ze ptaków nie było,ale tylko troszeczkę...dla takich krajobrazowa to ja zdolna jestem jeszcze raz wybrać się na Nordkap,gdyby to nie było tak daleko:))))Bedac pod wpływem Twojej galerii,chyba wstawię w końcu mój Nordkap:)))

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6116) dodano 24.03.2014 16:00

Surowy krajobraz tez moze byc piekny:) Lubie przestrzenie, na pewno by mi sie tam podobało.
7 zachwyca, renifery kapitalne.
Na krańcu swiata byłaś. Pozdrawiam:)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 24.03.2014 12:43

bardzo przyzwoite klimaty, coraz bardziej podobaja mi sie takie puste odludne miejsca, pozdr.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 24.03.2014 09:19

To odludzie Ci się podoba Elu???
Pozdrawiam ciepło:-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7263) dodano 23.03.2014 13:17

Magda - niesamowite miejsce pokazałaś. Takie surowe i dziewicze. Te biegające beztrosko renifery, to taki synonim wolności. Otaczające góry urzekają. Ach...
Pozdrawiam serdecznie :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 23.03.2014 09:14

Nola, Wielkopolanka, Pszem - miło mi, że wpadliście:-)
Pozdrawiam:-)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6773) dodano 22.03.2014 20:37

Piękne dziewicze, surowe krajobrazy:) i ten róż na 7 super:)
pozdrawiam:)

pszem użytkownik pszem(wpisów:77) dodano 22.03.2014 18:40

Bardzo ładne miejsce, ciekawe kadry i opisy..

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1925) dodano 22.03.2014 08:31

Oj piękna ta dziewicza Norwegia! wspaniała wycieczka a surowe klimaty bardzo urokliwie tym bardziej, że wzbogacone w piękne zwierzęta jakimi są renifery!
bardzo bardzo podobało się!
pozdrawiam serdecznie:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2014 07:42

Dispar, szybciej nie umiem wstawiać:-(
A poza tym zdjęć tundry nie mam już zbyt wiele.
Będą jeszcze ładne widoczki, ale czy uda mi się nimi przekonać Twoich współtowarzyszy?
Trudne zadanie.
Jeśli chodzi o skandynawskie ceny, to najbardziej dokuczliwa jest cena benzyny. Koszt noclegów na campingach jest do zniesienia. Żywiliśmy się sami. Trochę jedzenia można zabrać z Polski. Jako że nie musieliśmy nosić bagaży, to tu http://www.sklep.arpol.net.pl/pl,article,o_firmie,2.html kupiłam kilka konserw mięsno-warzywnych, żeby za dużo przy garach nie stać. Zakupy robiliśmy w fińskich marketach i w sklepach przy stacjach benzynowych. Ceny warzyw, owoców, pieczywa, nabiału były akceptowalne. Norwegia jest znacznie droższa niż Finlandia, ale w przypadku Varanger do fińskiej granicy jest na tyle blisko, że można ją przekroczyć by się zatankować i uzupełnić zapas spożywczych artykułów.
Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2014 07:12

Romano - na szczyt, na którym stoi maszt z antenami (zdjęcie 43) można podobno wejść wędrując wzdłuż linii elektrycznej.
Tego samego dnia, kiedy byłam w Tanamunningen zdobyłam Tanahorn - niezbyt wysoką górkę z widokiem na Morze Barentsa. Pokażę tę trasę.
Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2014 06:54

Gabi, Bartak, Harmony, Rozmusiaki - bardzo dziękuję za wizytę i za komentarze:-)))

bartak użytkownik bartak(wpisów:936) dodano 21.03.2014 23:37

Nieznany mi zakątek świata, z przyjemnością obejrzałam, pozdrawiam :)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2786) dodano 21.03.2014 21:41

Koniec świata, dobre miejsce dla pustelnika. Pozdrawiam :)

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 21.03.2014 19:13

Nie dziwię się, że ludzie wybierają się w to miejsce na grobli zaintrygowani tym co zobaczą na mapie takiej jak na fot 1. Mnie też by zaciekawiło coś takiego i gdybym tylko miała możliwość pojechałabym sprawdzić jak to wygląda na żywo. A z Twojej galerii wynika, że warto tam dotrzeć. Czy jest tam też możliwość wybrania się w góry widoczne wokół rozlewisk, czy są tam jakieś szlaki ?
Pozdrawiam :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4802) dodano 21.03.2014 16:48

Z wielką przyjemnością obejrzałem kolejny skandynawski odcinek ...
Pozdrawiam :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 21.03.2014 14:47

Nie wiem czy namówię kolegów przyrodników do wyjazdu w te północne rejony?
Wystraszają ich skandynawskie ceny.
Wstawiaj szybciej te tundrowe galerie. Może to ich przekona.
Ja już jestem przekonany.
Szkoda, że bez ptaków, bo banda ornitologów jest u nas najliczniejsza.
Jutro jedziemy sprzątać znowu po nietoperzach. Będę odsyłał ich do Twoich galerii.
Podobało się.
Pozdrawiam serdecznie:)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2680) dodano 21.03.2014 09:06

Magdaleno, pięknie pokazałaś tą odległą krainę. Mi się bardzo podobają takie surowe pustkowia. Domki uśpione przy tych majestatycznych górach czarują. Renifery też, teraz nie dziwie się, ze te na Jarmarku we Wrocławiu nie spodobały Ci się aż tak.
pozdr.
Gabi

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 20.03.2014 21:41

Ania, to jeszcze nie jest koniec świata;-)
Patryk, na Varanger latają samoloty. Nie wierzę, by nie udało Ci się upolować jakiegoś połączenia z przesiadką w okazyjnej cenie;-)
Pozdrawiam Was:-)

olaf43 użytkownik olaf43(wpisów:1520) dodano 20.03.2014 21:26

Cudownie i bardzo surowo :) przepiękne miejsce :) to już koniec świata :)
pozdrawiam...

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4828) dodano 20.03.2014 20:36

Magdalena chęć nie zawsze z możliwościami koresponduje ;)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 20.03.2014 20:29

Irena, Patryk - dziękuję Wam za wizytę:-)
Ciekawa jestem, czy uda mi się zachęcić kogoś do wybrania się na Varanger. Spróbuję pokazać jeszcze kilka ciekawych miejsc na tym półwyspie.
Pozdrawiam:-)

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3033) dodano 20.03.2014 20:20

Super...do niesamowitego miejsca dotarłaś...a tundra to wcale nie jest tylko nudnym pustkowiem ...jak widać...i pozdrawiam serdecznie..

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4828) dodano 20.03.2014 19:56

Dzięki Tobie odkrywam kolejny kawałek Skandynawii. Wprawdzie tylko na ekranie monitora, ale jednak. Bardzo ładne widoczki

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!