m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (44):

 
Często mówię, że nie cierpię wielkich miast. Są brudne, zatłoczone i hałaśliwe, pozbawione zieleni, zwierząt i ptaków. A nie ma w Europie większego miasta, niż Londyn: taki Berlin i Paryż razem wzięte, a jakby gdzieś z boku dokleić jeszcze jakiś Poznań albo Gdańsk - nikt by nawet nie zauważył. Tymczasem, bywamy w Londynie dość często. Na tyle często, że przy bliższym poznaniu okazuje się, iż jest tu całkiem sporo zieleni, wiosna jest bardziej kolorowa niż w niejednym naszym mieście i nawet w zwartej zabudowie pięknie śpiewają drozdy, a widok przemykającego się bokami lisa, też nie jest niczym niezwykłym. Co do tłoku i hałasu, zdania raczej nie zmienię, ale nawet i na to można znaleźć chwilowy sposób. Czasem warto spojrzeć na miasto z góry, z dużej odległości. Nie zawsze jest to możliwe, nie wszędzie jest Wzgórze Zamkowe jak w Budapeszcie lub w Pradze, ale w Londynie, mimo że jest płaski jak naleśnik, takie możliwości istnieją. Jedną z takich możliwości daje The SHARD. Najwyższy w Europie wieżowiec, rzeczywiście zasługujący na miano drapacza chmur. Żadna inna konstrukcja w Europie nie pozwala spojrzeć na miasto i jego otoczenie z takiej perspektywy, widzieć patrolujące miasto policyjne helikoptery pod stopami Strzelisty jak igła wzbijająca się ku Niebu? Jak promień Słońca skierowany ku Ziemi? A może jak odłamek szkła, który spadł z Kosmosu i utkwił nad Tamizą? Ale Słońce omija Londyn czasem miesiącami. Może właśnie dlatego pragmatyczni Anglicy przyjęli wersję ostatnią i nazwali go The SHARD, co oznacza właśnie - „odłamek”? The SHARD widać z wielu kilometrów, zwłaszcza na otwartej przestrzeni poza miastem lub podczas spaceru bulwarami Tamizy. Nic dziwnego, skoro roztaczający się z niego widok, w warunkach przejrzystego i czystego powietrza, obejmuje okrąg o promieniu ponad 60 kilometrów.
Przynajmniej tak podają źródła, także te oficjalne. Ja na takie warunki zdecydowanie nie trafiłem, więc chwilowo jakoś nie bardzo w to wierzę. Ale będę próbował nadal. Niemniej, krzywizna Ziemi jest ze szczytowej platformy widokowej całkiem łatwo zauważalna. Tu: widok na Londyn z Greenwich, z południka „0”. Będąc jednak w Londynie, w środku zwartej zabudowy miejskiej, można mieć mały problem z obraniem właściwego kierunku, by do The SHARD dotrzeć. Poza tym Tamiza tworzy w Londynie liczne zakola i nawet wędrując wzdłuż jej brzegów, nietrudno stracić orientację i pogubić kierunki. Dlatego może okazać się, że najłatwiej będzie dojechać do The SHARD, korzystając z doskonale zorganizowanej komunikacji miejskiej. Osobiście, zdecydowanie preferuję metro, które tu nazywa się „Underground” i tak oznakowane są wejścia do każdej stacji, lub potocznie „Tube”, czyli zwyczajnie - rura. P_pol, proszę Cię!...;) A jeśli już zdecydujecie się na ten właśnie środek transportu, musicie dojechać do stacji „London Bridge”, do której dochodzą linie „Northern” i „Jubilee” oraz pociągi National Rail. Schematyczną mapkę wszystkich linii bez trudu znajdziecie na każdej stacji. Wędrując po Londynie warto zawsze mieć ją gdzieś w torbie lub kieszeni. Ile kosztuje wjazd na The SHARD? Drobiazg: zuboży Was tylko o 29,90 GBP. Co, że drogo? No tak, zapomniałem, że większość z Was pracuje za złotówki. Jednak żeby zakręcić się na London Eye, trzeba wydać tyle samo, a przecież każdy się tam pcha zaraz po przyjeździe do Londynu i jeszcze marudzi, ze musi czekać w kolejce. Tak, właśnie tutaj: ta stercząca pionowo karuzela, to London Eye, jakieś 2 kilometry od The SHARD w linii prostej. Eye podjeżdża do wysokości 135 metrów, widok na Parlament i jego otoczenie jest stamtąd bajeczny. My jesteśmy właśnie dobre 110 metrów wyżej, ale Parlamentu nie widać. A może, na którymś zdjęciu ktoś go widzi?
A tak w ogóle: radzicie sobie z rozpoznawaniem, co jest co? No tak, przepraszam: przynajmniej przy tym zdjęciu nie powinienem zadawać takich pytań...;) Przy tym zresztą, też nie. Chociaż te wieżowce w tle, jakieś 5 kilometrów dalej znacie? Nie? To nowa dzielnica, Canary Wharf. I tam znajduje się drugi pod względem wysokości wieżowiec w Londynie - Canada One. Opowiem w odrębnej galerii. Na cenę „wjazdówki”, proszę zatem nie marudzić. Zwłaszcza, że jest i dobra wiadomość, zwłaszcza dla tych ze Szkocji, z Poznania i z Krakowa: można zaoszczędzić całe 5 GBP, bukując wejściówkę w internecie na oficjalnej stronie The SHARD. Czy sknerom, nyrolom i centusiom humorki poprawiły się??...;) Tylko wiecie co? - moim zdaniem nie warto. A właściwie, to warto dobrze zastanowić się, czy bić się o te 5 GBP. Bo jeśli zarezerwujecie za wcześnie, to możecie trafić na paskudną pogodę i o dobrej widoczności trzeba wówczas zapomnieć. A pogoda w Londynie potrafi zmienić się kilka razy w ciągu dnia. Wtedy zamiast mieć w plecy tylko 5 funciaków, jesteście trafieni na całe przedpłacone 25 GBP i to już jednak boli. Może zatem lepiej będzie, widząc, że jest piękny dzień, podjechać do The SHARD z marszu i wydać te 5 funtów więcej, mając za to gwarancję dobrej widzialności? Nauczony doświadczeniem, z pierwszego podejścia już wiem, że „za drugą razą” tak właśnie zrobię. A nie dość że jestem z Poznania, no dobra: z wiochy pod Poznaniem, to w dodatku Pani Królowa jest z Krakowa. Z samego Krakowa, nie z jakichś Balic, czy innego Płaszowa. I niedawno wróciliśmy ze Szkocji...;)
Muszę też uprzedzić Was o jeszcze jednym aspekcie tej złożonej kalkulacji: najlepsza pogoda i widoczność bywa w Londynie najczęściej rano i przed południem. I właśnie te godziny cieszą się największym „wzięciem” wśród zwiedzających. Może więc trafić się tak, że na wjazd na górę w tych godzinach nie załapiecie się...:(( Po rozwiązaniu problemu „kiedy i za ile”, czeka Was kontrola jak na lotnisku. Sam wjazd odbywają się błyskawicznie, a będąc na górze, nikt Was wyganiać nie będzie. Limit czasowy dotyczy godzin wjazdu, a nie pobytu. Dobra wiadomość tych, którzy długo guzdrzą się z fotami? I nie lubią, jak ich popędzać? Pani Królowa bardzo nie lubi...;) Piętra widokowe są dwa. Piętro 68, niższe, całkowicie przeszklone i zakryte, zimą ogrzewane i latem klimatyzowane, bywa zatłoczone. Jeśli ktoś nie ma lęku wysokości, może z niego przejść na piętro wyższe, też przeszklone, lecz z otwartym „dachem”. Tu wiatr hula dość ostro, a z dołu docierają odgłosy miasta. Polecam...;) Według danych ze strony The SHARD, górny taras widokowy znajduje się na wysokości 244 metrów. Szczyt wieżowca sięga 309,6 metra. Jest więc nad nim jeszcze sporo pięter, ponad 60 metrów „czegoś”. Co tam jest i czemu służy nie musimy wiedzieć. Próba wejścia, to pewna i natychmiastowa interwencja ochrony. Ten pan czyszczący okna, być może wie coś na ten temat. Ale nie byłem aż tak ciekaw by pytać, choć nie byłoby to trudne: dźwięczne „qrva” rzucone do kolegi zawieszonego na linie gdzieś wyżej, (albo niżej), upewniło mnie w przypuszczeniu, że „nasi tu byli”. To znaczy, przepraszam - „nasi tu som”...;) Jak Wam idzie rozpoznawanie tego, co na dole? No tak: znowu pytam przy niewłaściwym zdjęciu. Tak, to oczywiście słynny Tower Bridge. Słynny, choć wcale nie najstarszy most londyński, za to na pewno najwyższy i jedyny otwierany. Dziś otwiera się go tylko sporadycznie, zresztą dalej, duże jednostki i tak już nie wpłyną.
Że drugie zdjęcie prawie takie samo? Przecież wiem. Chciałem jednak zwrócić Waszą uwagę na fascynującą kolorystykę, jak wszystko pięknie dobrane: most, elewacje, ...woda... Że co, że Tamiza jest bura? A czy Wiedeń leży nad pięknym, MODRYM Dunajem, jak chciał J.Strauss (syn)? Też bym chciał...;) Gdyby ktoś miałby kłopoty z rozpoznaniem najważniejszych obiektów Londynu, może je porównać z licznie rozmieszczonymi ściągami. Nie dotyczy to, rzecz jasna, OBIEŻYŚWIATÓW takich jak Wy, ale trzeba pamiętać o bardzo tu licznych takich, co miauczą zamiast mówić, a ich alfabet przypomina jakieś pełzające robaczki...;) Czasem, jakieś hotelowce przepuszcza się poza Tower Bridge. Cumują wtedy obok wysłużonego lekkiego krążownika HMS Belfast. Mignął on już na kilku fotkach, ale to zdjęcie jest specjalnie dla Patryka, autora doskonałego reportażu z wnętrza okrętu-muzeum. Wstęp 18 GBP, zaś dzięki Patrykowi wszyscy na OS zyskali free entry...:) Do niedawna, obchodzący właśnie 120-te urodziny Tower Bridge, był ostatnim mostem na Tamizie, przed jej ujściem do morza. Jego budowa wymagała specjalnej ustawy Parlamentu, a warunkiem zgody było architektoniczne dostosowanie do położonego tuż obok skarbu narodowego - Tower of London. Tower of London. Symbol trwałości państwa i monarchii. Tu, pilnie strzeżone, przechowywane są i klejnoty koronne. Co dnia tłoczą się tu tłumy zwiedzających z całego świata, chcących choć przez chwilę cieszyć się ich blaskiem. A ja dotąd nie mogę pojąć, dlaczego te błyskotki nie robią na mnie żadnego wrażenia?? Na przeciwległym brzegu rozlokowała się siedziba władz miasta i burmistrza Londynu, City Hall. Obiekt o niezwykłym kształcie przypominający kask motocyklowy, wybudowano wykorzystując najnowocześniejsze technologie, a głównym przesłaniem projektantów była maksymalna efektywność i niemal samowystarczalność energetyczna.
Mały zawrót głowy? To nie patrzcie zbyt ostro w dół, co by Wam nie zaszkodziło i żeby szyb nie zbrukać. W końcu ekipa sprzątająca może akurat mieć wolne i nie wszyscy muszą też zaraz wiedzieć, co jedliście na śniadanie. Albo lunch...;) Ale skoro już spojrzeliście, to tam w dole, te hale pod torami i charakterystyczny pas zielonych, płóciennych pawilonów, to sięgający tradycją głęboko w XVIII wiek, słynny Borough Market. Jeśli tu na górze, dotrwacie bez przygód do końca i jeszcze zgłodniejecie, znajdziecie tam pyszne żarcie z całego świata. I tanie!...;) Niektóre wieżowce w Londynie, mają swoje nazwy własne. Ten, to Strata. Ukończony kilka lat temu jako typowo mieszkalny, jest jednym z pierwszych budynków na świecie mających wbudowane 3 potężne turbiny wiatrowe, mające w założeniu zapewnić mu nadwyżkę produkowanej mocy nad faktycznym zużyciem. St. Paul’s Cathedral, świetnie widoczna z The SHARD. W obecnym kształcie odbudowana po wielkim pożarze Londynu w 1666 roku jako druga wówczas na świecie po Bazylice Św. Piotra w Watykanie, a do niedawna największa budowla w Londynie, od której zgodnie z prawem nic wyższego w mieście nie mogło powstać. Z Katedrą Św. Pawła wiąże się też historia, którą lepiej opowie Patryk. Była ona i jest nadal, na tyle istotnym symbolem Londynu, ze podczas II Wojny Światowej, niemieccy bandyci z Luftwaffe, za wszelką cenę usiłowali ją zniszczyć. Bez skutku. Pech Niemców, szczęście Anglików, czy może po prostu, Pan Bóg powiedział: nie!? Zauważyliście już że Londyn i Tamiza mostami stoją. Z The SHARD widać to najlepiej. A przecież nie wszystkie nawet stąd są widoczne. W sumie jest ich 15. Tu, od góry, tylko dla pieszych, Millenium Bridge prowadzący do Katedry Św. Pawła. W środku Southwark Bridge, niżej ważny, kolejowy Cannon Railway Bridge.
Ponownie Millenium Bridge. Ciekawa historia: zamknięto go natychmiast po otwarciu ze względu na wibracje. Most przebudowano i... kołysze nadal. Przy okazji sprawdźcie sami. Wyżej Blackfriars Bridge, a właściwie dwa mosty równoległe obok siebie: pierwszy kolejowy, za nim most dla ruchu pieszego i samochodowego. A to juz London Bridge, nagminnie mylony z sąsiednim Tower Bridge, leżącym zaledwie około 600 metrów w dół rzeki. Niedobrze, bo to ważny i symboliczny most wiodący wprost do City, największego w Europie i jednego z największych światowych centrów finansowo biznesowych. London Bridge jest najstarszym mostem w Londynie. I choć w obecnym kształcie istnieje od zaledwie około 40 lat, jednak aż do połowy XVIII był tu jedyny londyński most, łączący oba brzegi Tamizy. Wszystkie pozostałe powstały znacznie później, a sąsiedni Tower Bridge przy nim, to niemal osesek. No dobra: dziarski młodzian...;) City of London. Fascynujący twór, kompletnie niezrozumiały dla „tych z kontynentu” i jeszcze dalej. Miasto w mieście. Posiada swojego burmistrza, odrębność terytorialną i prawną w granicach Londynu nie będąc jego gminą, nawet system podatkowy ma odrębny od ogólnopaństwowego. I ledwie około 7500 mieszkańców... Siedziba banków, drugiej giełdy świata, największych w świecie towarzystw ubezpieczeniowych. Ze zdaniem „City” liczy się każdy brytyjski rząd. Każdy premier konsultuje z „City” stanowisko w kluczowych dla United Kingdom sprawach. finansowych. I żaden mędrek z Brukseli, Berlina czy Paryża, nie ma i nigdy nie będzie miał tu nic do gadania. Na zdjęciu, tak, wiem, że znowu podobne: na pierwszym planie, ten o dziwnym kształcie, jeszcze w budowie, a już nazwany Walkie Talkie. Będzie na nim platforma widokowa. Głębiej w tle słynny Gherkin, siedziba Swiss RE Company. Z tyłu, najwyższy w City, też w budowie Leadenhall, (Cheesegrater), wreszcie z lewej, jakby izolowany i nieco tajemniczy, pierwszy drapacz chmur w City - Tower 42.
W pół drogi między The SHARD i City, ale już w City, The Monument. „Drapacz chmur” z XVII wieku, pamiątka po wielkim pożarze 1666 roku, który tu właśnie zaczął się. Mierzy 62 metry, posiada widoczną platformę widokową. Mankamentem jest to, że chcąc na nią wejść, trzeba pokonać pieszo 300 stopni. Ale zachęcam, warto...;) I na koniec, nie mogę oprzeć się, by jeszcze raz nie spojrzeć na City i mojego ulubionego ogórasa. A właściwie na pobliski Walkie Talkie, wciąż jeszcze w budowie. Ale budowa posuwa się dobrze: kilka miesięcy temu nie była tak zaawansowana. To świetnie, bo podobno, tam także ma być taras do publiczności...;)

najbliższe galerie:

 
HMS BELFAST
1pix użytkownik patryk80 odległość 0 km 1pix
The Shard - Londyn
1pix użytkownik andred odległość 0 km 1pix
Londyn 3
1pix użytkownik mereks odległość 0 km 1pix
EU the MOST famous bridges
1pix użytkownik paweller75 odległość 1 km 1pix
Londyn 3 - nad Tamizą
1pix użytkownik knfred odległość 1 km 1pix
Londyn
1pix użytkownik witoldson odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (51):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4604) dodano 01.10.2017 13:50

widoki fajne, nie byłem na górze

kojotener użytkownik kojotener(wpisów:256) dodano 16.05.2014 08:53

Hej,
przyznam, że przy niektórych fotkach miałem miękkie nogi. Mam lęk wysokości-czyli efekt zdjęć został osiągnięty. Z góry wszystko wygląda jak z klocków Lego City-będąc z synem olbrzymami, mielibyśmy dużo frajdy. Uzupełniając Twoje ciekawe, encyklopedyczne dane-oligarchowie rosyjscy pouciekali jeden za drugim do City (tam czuję się bezpieczni) przed sankcjami nakładanymi przez Amerykę i Europę w związku jak wiemy zapędami terytorialnymi Putina. Londyn więc, posiada w tej chwili najwięcej miliarderów w świecie na swoim terytorium, spychając Moskwę. Hipokryzja tego świata, osiąga apogeum.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 13.05.2014 09:45

Śnieżko,
trafiasz w sedno. Nie mogę inaczej. Takie trochę "nie chcem ale muszem".
Jednak nie ukrywam, pod wieloma względami Londyn, zwłaszcza zaś Anglicy, zaczynają mi imponować.
Poza tym... przeprosiłem się z walorami krajobrazowymi Anglii... poza Londynem.
Angielska "countryside" jest naprawdę piękna, zwłaszcza wiosną.
Postaram się coś z tego też pokazać.
Dziękuję, że zajrzałaś ponownie, Pozdrawiam serdecznie!
:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 13.05.2014 09:38

Cześć jacku!
Tym bardziej cieszy, że znalazłeś chwilę czasu by odwiedzić portal.
Obyś miał go jak najwięcej więcej, bo zapowiadana przez Ciebie zmiana kierunku "galeriowania" zabrzmiała bardzo interesująco.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 13.05.2014 09:35

:))))))))))))))))
Czyli "rwa" jakości "Q", ale też i ztajemniczym znakiem zapytania...;)

kmw1960 użytkownik kmw1960(wpisów:26) dodano 13.05.2014 01:10

Z tym rwa ze znakiem jakości Q to bym był ostrożny , jest to nasz polski wkład w dziedzinę kultury światowej . jeszcze kilka lat temu to byś powiedział , że nasi tu są a teraz biały , czarny , śniady używa go i to w odpowiednim momencie .Słowo to wyparło nawet słynny przerywnik fokowy . Natomiast jeśli słyszysz to ze strony kobiet to masz gwarancję , że to Polki . Wiązanki w ich wykonaniu to nawet zawstydziły by szewca czy też chłopaków spod budki z piwem . Najprawdopodobniej gdyby nie mówiły tego magicznego słowa ze znakiem jakości Q to udusiły by się bo ... wiedzą , że po trzech należy wziąć oddech. Pozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:857) dodano 13.05.2014 00:15

Przemku, pomimo iż zwaliło się na mnie sporo bieżącej pracy z którą usiłuje się uporać i przez to porzuciłem na jakis czas OŚ i inne przyjemności, oczekiwałem Twojej kolejnej galerii, celnych komentarzy i dobrych zdjęć. Doczekałem się i na chwilę oderwałem się od pracy aby z Wami odwiedzic Londyn. Było miło i ciekawie. Pozdrawiam

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3174) dodano 12.05.2014 22:09

"Podoba mi się z tej perspektywy" - Londyn miałam na myśli.
Zabrzmiało jakby chodziło o Księżniczkę, która też mi się podoba, ale perspektywa nie ma nic do tego;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3174) dodano 12.05.2014 22:08

Nie możesz, Przemku, nie lubic Londynu, skoro Twoja Pani Księżniczka tam mieszka (swoją drogą - wypisz, wymaluj - Pani Królowa).
Podoba mi się z tej perspektywy.
Po wysłuchaniu wielu opowieści o tym, jakie to okropne, bezduszne, niebezpieczne miasto, w ogóle mnie tam nie ciągnie. Ale jak zapodasz jeszcze jakieś produkcje, które by to mogły obalic, może nawet będę skłonna się Londynem zainteresowac.
A w ogóle to nie ma takiego miasta Londyn!
;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 12.05.2014 18:02

Gabi, Pawłe:
żebym lubił Londyn, to raczej nie mogę powiedzieć.
Najważniejsze jest jednak to, ze nasze dziecko lubi Londyn i dobrze czuje się w nim.
Dla mnie trochę to niepojęte, ale jeśli ona jest zadowolona, to tylko cieszyć się.
Przy tym bardzo dba o to, byśmy oboje, Pani Królowa i ja, przynajmniej raz w roku odwiedzali ją, by mogła nas ugościć, coś pokazać.
Oczywiście, gdy tylko może, też przylatuje do Polski.
Gdy zaś już tam jesteśmy - tak jak napisałem: próbuję odnaleźć się w tym kilkunastomilionowym mrowisku i z czasem jest coraz lepiej,
ale czy go polubię...??
To raczej pogodzenie się z rzeczywistością, na którą nie ma się wpływu i próba znalezienia jak najwięcej pozytywów.
Więc godzę się. A skoro tak, to staram się znaleźć w tej rzeczywistości coś dobrego, fajnego, coś "z mojego podwórka".
Dziecko o tym dobrze wie i bardzo dba o swojego Dedisia, żeby, a to kolejką się przejechał, a to jurajskie wybrzeże zobaczył, jakiś ogród botaniczny sobie zwiedził,
a Mam żeby do opery zabrać, czy po galeriach przeciągnąć.
Jest więc ...dobrze. Musi być :))

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7150) dodano 12.05.2014 16:58

Gabi - jedź i zobacz ..., a potem się wypowiesz:) Przemysław też nie lubił wielkich miast, a teraz skacze po wszelkich wieżach i platformach widokowych, że sam jestem w lekkim szoku:)))

gabi użytkownik gabi(wpisów:2422) dodano 12.05.2014 16:43

Przemysław, powiem wprost, to nie dla mnie miasto. Dobrze, że Ty tam pojechałeś, pięknie to sfotografowałeś, pięknie opisałeś i zapłaciłeś niemało pieniędzy za ten wjazd. Możecie być Ty i Pani Królowa dumni ze swojego jak to ładnie określiłeś dziecka, bo nie dość, ze się odnalazło w tym obcym świecie, to widać, że co tu dużo gadać, tęskni za mamą i tatą, jakie to jest fajne dla rodzica.
pozdr.
Gabi

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 11.05.2014 21:35

I jaka... bru..., bru..., brunatna!...;))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3174) dodano 11.05.2014 20:51

Ooooooooooooooooooooo

Jaka ogromna kałuża:D

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 11.05.2014 20:35

No tak, chyba rozumiem... Nie każdy jest już emerytem...;)

ak użytkownik ak(wpisów:5799) dodano 11.05.2014 20:30

Przemysławie ... wiem , u mnie tam i spowrotem samolocik kosztuje jedyne 60 ojro... nie chodzi tylko o kasę :)

ak użytkownik ak(wpisów:5799) dodano 11.05.2014 20:28

paweller75- na razie brak czasu ... nie dam rady. Pozostaje zazdraszczać

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7150) dodano 11.05.2014 20:15

AK - nie zazdraszczaj tylko jedź, piękne miasto, a Tower of London to coś w Twoim stylu, polecam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 11.05.2014 20:06

Ak,
odwiedź.
To właściwie o rzut kamieniem, a z każdego większego miasta w Polsce latają do Londynu tanie linie.
Dziękuję i pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 11.05.2014 20:04

Ula,
po głowie lepiej niech Ci nic nie chodzi...;)
Za to Ty pochodź sobie po Londynie. A jak się zmęczysz, można też po nim pojeździć, popływać, nawet polatać.
Dziękuję i pozdrawiam!

ak użytkownik ak(wpisów:5799) dodano 11.05.2014 19:57

coraz bardziej chciąłbym odwiedzić to miasto... podglądam i zazdraszczam :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5454) dodano 11.05.2014 15:26

Chodzi mi po głowie Londyn, teraz chyba coraz bardziej:))
Widoki z wysokości super:))) Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 11.05.2014 13:27

Done...;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4713) dodano 11.05.2014 12:47

Why not?

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 11.05.2014 12:25

Walking around the Thames?...;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4713) dodano 11.05.2014 12:17

Z niecierpliwością będę czekał na to, jak widzisz Londyn z dolnej perspektywy

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 11.05.2014 10:43

Dziękuję i zapraszam wkrótce do dalszego zwiedzania. Spróbujemy też wydostać się poza to ogromne miasto...;)

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 10.05.2014 23:42

fajnie się z Tobą Londyn zwiedzało...pozdrawiam serdecznie....

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 10.05.2014 21:23

PS: na London Eye zawsze trafiałem w jakiś masakryczny i zniechęcający kocioł: albo właśnie autobus z wycieczką tych co miauczą w każdym języku, albo ulewa. Wciąż mam "zaległość". Ale za to chociaż Emirates Air Line trafiłem za pierwszym razem...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 10.05.2014 21:20

Nooo, jesteś, super! Jeśli chodzi o zaletę portalu o której wspominasz, jestem podobnego zdania. Miałem takie zdarzenie: przechodząc obok Belfasta, zainteresowała się nim Pani Królowa. Wówczas opowiedziałem o Twojej galerii i pasjach, a Pani Królowa zaproponowało, bym go sobie też obejrzał od środka, podczas gdy ona pokręci się w okolicy. Ale stwierdziłem, że nie będę już wydawał 18 GBP o ile pamiętam, gdy już Ty to zrobiłeś, a ja dzięki Tobie i tak wiem jak wyglądają jego czeluście. Wygląda na to, że tę oszczędność będzie trzeba kiedyś przerobić na jakiś browar...;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4713) dodano 10.05.2014 20:45

Dziękuję Ci bardzo za dedykację - to bardzo miłe. Zresztą ta fotka z góry jest pewnym uzupełnieniem mojego reportażu z HMS Belfast, bo z takiej perspektywy nie mogłem go zobaczyć. Zresztą tak sobie myślę, że dużą zaletą portalu jest to, że nawet, kiedy było się w jakimś miejscu, można uzupełnić sobie braki tym, co udało się zobaczyć innym. Ja niestety nie byłem na Shard czego bardzo żałuję, bo uwielbiam górną perspektywę.
Aha, z tym bukowaniem wcześniejszym masz rację. Ja zabukowałem London Eye, ale nie ze skąpstwa. Chciałem po prostu mieć pewne wejście o określonej godzinie i uniknąc stania w kolejce. Na szczęście opatrzność czuwała, bo w czasie mojej rezerwacji była awaria i nie pozostało mi nic innego jak oddać bilet. Nie było jednak czego żałować, bo pogoda była w tym momencie katastrofalna. Dzięki temu zrządzeniu losu następnego dnia, kiedy już było ładnie, bez deszczu kupiłem ponownie bilecik a że udało mi się trafić w momencie, kiedy London Eye ruszało po kolejnej awarii kolejek nie było...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 10.05.2014 00:17

Pomińmy zatem co jest "na miejscu", a co nie, bo nie ja zacząłem ten temat.
Dziękuję jednak za uznanie dla jakości zdjęć chociaż, to naprawdę cieszy.
Zwłaszcza, że sam, jak pisałem niżej, jestem w tym przypadku raczej daleki od wysokiej samooceny.
Zdjęcia powielałem z pełną świadomością - nawet wyraźnie o tym pisząc i to w kilku miejscach, o ile pamiętam, mając przy tym COŚ do powiedzenia.
Warto zatem czasem czytać, zanim wyciągnie się pochopne wnioski.
I to w sytuacji, gdy uważa Pan, że niektóre galerie mówią obrazem, który pogląd podzielam i szanuję.
Ale w drugą stronę działa - tak ja z kolei uważam. I mam chyba do tego prawo.
Nie pouczajmy się zatem, co jest na miejscu, a co nie, ani co obniża wartość galerii lub odbiera przyjemność jej oglądania.
Nie traktujmy portalu jako konkurs fotograficzny, bo nie taka jest jego idea i pamiętajmy, że czasem można jednym słowem zrobić komuś niezasłużoną przykrość.
A w sytuacjach gdy nie wszystko nam sie podoba, przecież to rozumiem bardzo dobrze, zawsze można, jak mówił francuski "klasyk" tego poglądu: "skorzystać z okazji by siedzieć cicho".
Dobrej nocy!

jarek4441 użytkownik jarek4441(wpisów:182) - Użytkownik usunięty. dodano 09.05.2014 23:56

Niezbyt rozumiem co znaczy "nie na miejscu" Panie Przemysławie foto 35 i 36 są jednakowe, ja w pierwszym oglądaniu zwracam uwagę na obraz w drugim na opis. Pan niestety w 44 zdjęciach powielił 14 obiektów. To naprawdę nie zachęca do wystawienia idealnej oceny za galerię. Jednocześnie głęboki szacunek, że przy nie najlepszej pogodzie zrobił Pan tak fajne zdjęcia.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 23:48

Odbieram, jak odbieram, a Pańską "rzeczowość" zdążyłem już zauważyć w innych wpisach i to nie w jednym.
Wątpię raczej, by można ją uznać jako będącą "na miejscu"

jarek4441 użytkownik jarek4441(wpisów:182) - Użytkownik usunięty. dodano 09.05.2014 23:39

Panie Przemysławie to jest z mojej strony rzeczowa a nie złośliwa uwaga i proszę ją tak odebrać. Kąśliwe odpowiedzi na rzeczową krytykę są nie na miejscu.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 23:33

Ciekawa uwaga, Panie Jarek. Mam nadzieję jednak, ze przynajmniej tekstu nie zdublowałem

jarek4441 użytkownik jarek4441(wpisów:182) - Użytkownik usunięty. dodano 09.05.2014 23:26

Londyn ok . Panie Przemysławie tylko jedna uwaga - dublowanie zdjęć obniża jakość galerii/np 3,40,41,42,44/ /27,27,29/.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 23:02

Paweł,
już więcej nie musisz mnie przekonywać.
Teraz nie odpuszczam żadnej okazji, by wleźć, chętniej wjechać, gdzieś wysoko.
Pierwsze efekty widziałeś w Sibiu.
W Londynie ostatnio zaliczyłem też Emirates Air Line - krótka jazda, ale super, na The Monument, ledwie żywy, ale też wlazłem. Tam nie ma szans na windę.
Ale mieć pod sobą Tower Bridge - kultowa sprawa.
Wychodzi mi teraz na to, ze za Twoją sprawą czekają mnie jeszcze nieprzespane noce - London by Night... trzeba to zaliczyć...;)
Fajnie, że zajrzałeś, dziękuję!

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7150) dodano 09.05.2014 22:52

Nie ma to jak zobaczyć Tower Bridge z góry ..., normalnie rewelka:) Kiedy ja tam byłem, the Shard nie był jeszcze ukończony, więc mogłem tylko popatrzeć na niego z dołu, a teraz na pewno byłby to obowiązkowy punkt mojego zwiedzania. Widoki bardzo fajowe ..., fajnie widać też katedrę, wszystkie mosty i całą resztę:)
Przemysławie - bardzo dziękuję za dedykację i za tak zacną galerię. Z góry wszystko lepiej widać, zawsze to powtarzam i ta galeria jest tego najlepszym dowodem:) Cieszę się, że się przekonałeś do wielkich miast ..., ja wiem jedno, w Londynie jest co zwiedzać i miasto warto zobaczyć, szczególnie z góry i oczywiście nocą:)
Pozdrawiam serdecznie:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 22:45

Reniu,
fot 4 jest z września ub.roku i faktycznie było ładnie, tylko dla odmiany zimno.
A nr 5... zgroza! Zrobiona po... zjechaniu na dół!
Jak zjechaliśmy, wiatr przegonił chmury i do wieczora było pięknie. No cóż...;)
Córka mówi: to jest Londyn właśnie...
Dzięki, że zajrzałaś!
:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 22:41

Cześć Kasiu!
Prawdę mówiąc, do miast przyzwyczaiłem się właśnie w Holandii. No dobra: polubiłem tam małe miasteczka.
A w Londynie 20 lat temu nie było jeszcze możliwości oglądania "z góry", chyba, że z The Monument o którym wspominam.
London Eye to też późniejsza sprawa, a The Shard udostępnił platformę jakiś rok temu chyba.
Sporo zmieniło się - musisz wybrać się do Londynu i odkryć go na nowo...;)
Dziękuję i pozdrawiam!

harmony użytkownik harmony(wpisów:2578) dodano 09.05.2014 22:22

Dzięki Przemku za widoki z góry, które mam za free :) Z pogodą nie było tak źle i raczej ta z fot. 4 i 5 nie przypomina mi angielskiej :) Pozdrawiam :)

bartak użytkownik bartak(wpisów:924) dodano 09.05.2014 22:16

Właściwie nie mogę powiedzieć, że nie lubię dużych miast, może tłumy trochę rozpraszają, ale dla mnie podstawową trudnością, jest oddanie w zdjęciach, klimatu takich miejsc.
Pokazałeś Londyn ze wspaniałej perspektywy, obejrzałam z przyjemnością, tym bardziej,że będąc tam ponad 20 lat temu, nie przywiązywałam wagi do takiego sposobu oglądania miasta, pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 22:06

Dzięki, Paul,
cieszę się, bo sam mam coś słabszą samoocenę: jak pewnie zauważyłeś, to trochę nie "mój klimat"...;)

paulus użytkownik paulus(wpisów:323) dodano 09.05.2014 21:51

Zdjęcia super. Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 21:37

Ja dam skusić się na pewno.
Najlepszy byłby wrześniowy/październikowy chłodny i wietrzny poranek po nocnym deszczu: powietrze oczyszczone, parowanie jeszcze małe, niskie słońce.
Jak trafię na takie warunki, zrobię Ci konkurencję jeszcze raz. I sobie przy okazji też...;)
Dzięki, że zajrzałeś, pozdrawiam!

andred użytkownik andred(wpisów:4621) dodano 09.05.2014 21:29

Przemysław, poszedłeś (wjechałeś) w moje ślady i zrobiłeś mi konkurencję. Wybaczam Ci, ponieważ nie opatentowałem galerii z tego miejsca i teraz każdy może ;-)
Miałeś trochę, ale tylko trochę lepszą pogodę i widoczność.
Zastanawiam się, jak będę w London i będzie bezchmurne niebio, czy skusić się jeszcze raz na The Shard.
Pozdrawiam,
andred

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 21:10

Co za przypadek! Będąc ponownie spróbuj zaliczyć coś "wysokiego", w Londynie takich możliwości jest więcej. Warto.
Ja kręciłem się po Londynie i okolicy prawie 2 tygodnie. Jak na złość tego dnia pogoda była zupełnie nie "jak na zamówienie", a "wjazdówkę" miałem już zabukowaną.
Ale nie odpuszczę - kiedyś utrafię...;)
Dziękuję i pozdrawiam!

olaf43 użytkownik olaf43(wpisów:1519) dodano 09.05.2014 21:03

Fajna galeria Przemysławie, te widoczki z góry są świetne i widzę że w tym samym czasie byliśmy w Londynie :) ja już trzeci raz byłam w Londynie ale tam jeszcze nie wlazłam :)
pozdrawiam...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5607) dodano 09.05.2014 20:52

Mariusz,
jestem niezmiernie rad, że podoba Ci się ta prezentacja, bo szczerze, to nie jestem do końca usatysfakcjonowany.
Robiłem już "wysokie" zdjęcia w Londynie, z innych obiektów, i wiem, że przy dobrej pogodzie, mogłyby być jednak inne.
Ale cóż: rano było pięknie, potem byle jak, jak zjechaliśmy - znowu pięknie.
Córka mówi: to jest Londyn właśnie.
Ale będę jeszcze próbował i odwiedzających Londyn, też zachęcam!
Dziękuję i pozdrawiam!

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4184) dodano 09.05.2014 20:28

Te łazikowanie do góry przyniosło wspaniałe efekty ...
Spodobało mi się wspólne wędrowanie ulicami Londynu ...
Pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!