m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Krajobraz podczas wejścia zmienia się co kilka godzin. Najpierw lasy deszczowe i pierwsza solidna ulewa. Na szczęście mamy sandały więc buty górskie wciąż suche. Droga dobra, choć miejscami ślisko, widoki w górę skromne za to w dół piękna panorama na otaczającą nas zieleń. Słońce nas szybko opuszcza i kolejne godziny spacerujemy w chmurach i mgle. Trudno nam odróżnić jedno od drugiego:-) Roślinność jest raczej nietypowa.
pierwsza ścianka, tutaj już bardzo wąsko, odcinek szlakiem przypominający nasze Tatry:-) kolejny obóz we mgle i pierwsze oznaki choroby wysokościowej, czyli szmery w głowie i kłopoty z błędnikiem. Kilkanaście grup z całego swiata podąża tym samym szlakiem na szczyt i zdobywa z nami kolejną górkę. koniec z roślinkami tutaj już tylko księżycowy krajobraz jest pierwsze słońce, które odkrywa na chwilę szczyt Kili
w nocy zimno, bardzo zimno... śpimy we wszystkim co mamy :-) najważniejsze to mieć ciepłe stopy, te dogrzewamy podwójnie:-) z rana mamy okazję wysuszyć śpiwory kolejne pakowanie i ruszamy dalej, bo pogoda zmienia się bardzo szybko wejście do ostatniej bazy przed atakiem szczytowym
sąsiedni samotny masyw Mawenzi 5150 m n.p.m jest jeszcze piękniejszy niż nasze Kili 5895 m n.p.m, ale z uwagi na kruchość skał nie można się na niego wspinać forma i nastrój przed atakiem szczytowym był odpowieni:-) koncentracja na celu:-) wieczór zapowiadał dobrą pogodę na wejście godz 0:00 zbiórka w messie na gorącej herbacie i ruszamy... po 6h marszu w górę dotarliśmy do Stella Point - pierwszy szczyt Kili... przed nami kolejne 40min marszu po drodze widok na lodowiec
już prawie na miejscu z dala widać nasz cel góra zdobyta, duża radość i mega pozytywne emocje:-) widoki super
powrót schodzenie jest proste, czasami kłopotliwe z uwagi na małe kamyczki... noga się nie trzyma dobrze powierzchni... ja zaliczam niewinnego koziołka w dół:-) wracamy do bazy
nasz kucharz czeka z sokiem owocowym ku pokrzepieniu:-) chwila przerwy pakujemy się i uciekamy w niższe partie... po tej wysokości wskazane jest szybkie zejście nasz ostatni już obóz jest na ok 3000 m n.p.m tym wózkiem zwożą pokonanych przez chorobę górską lub kontuzjowanych śmiałków ostatni widok na szczyt powrót w strefę lasu deszczowego
celebracja:-) wręczenie dyplomów:-) Kanion NGORONGORO
Mega przygoda i świetna zabawa :-) 
K O N I E C

najbliższe galerie:

 
   TANZANIA - DACH AFRYKI
1pix użytkownik harmony odległość 10 km 1pix
Kilimanjaro
1pix użytkownik reggie odległość 10 km 1pix
Kilimanjaro - Uhuru Peak
1pix użytkownik pave odległość 12 km 1pix
Kilimanjaro - Moshi
1pix użytkownik pave odległość 23 km 1pix
Kilimanjaro
1pix użytkownik agna odległość 24 km 1pix
Kenia 2
1pix użytkownik waldemar odległość 36 km 1pix