m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Santa Marta jest stolicą departamentu Magdalena i trzecim, co do wielkości miastem na karaibskim wybrzeżu Kolumbii. Założona została 29 lipca 1525 r. przez hiszpańskiego konkwistadora Rodriga de Bastidasa, jest najstarszym miastem w Kolumbii. Centrum miasta jest ładne i ciekawe. Większość budynków jest tuż po remoncie. Najważniejszym z zabytków jest Katedra, wzniesiona w miejscu najstarszego kościoła w Ameryce Łacińskiej, będąca pierwotnym miejscem spoczynku Simona Bolivara. Latem Santa Martę najlepiej zwiedzać w późnych godzinach popołudniowych. W środku dnia temperatura w cieniu zazwyczaj przekracza 40 stopni. My już po godzince spaceru szukaliśmy schronienia w Parque de los Novios. Opuszczamy Santa Martę i jedziemy do Tagangi, najsłynniejszej backpackerskiej miejscowości na wybrzeżu.
Mieszkańcy tego niespełna 3,5 tys. miasteczka trudnią się głównie rybołówstwem i turystyką. Baza noclegowa jest bardzo dobrze rozwinięta. Warunki oferowane turystom są jednak często nieadekwatne do cen. Taganga, delikatnie mówiąc, urodą nie grzeszy. Główna plaża miejska, widoczna na zdjęciu, to prawdziwa masakra. Z bezpieczeństwem bywa różnie. Przeciętnemu, niekonfliktowemu turyście, raczej nic nie grozi. Ofiarami bandytów padają zazwyczaj amatorzy tanich narkotyków, którzy sami proszą się o kłopoty. Życie miasteczka koncentruje się wokół portu rybackiego. Wzdłuż portu biegnie promenada, przy której znajdziemy m.in.: informację turystyczną, biura podróży, wypożyczalnie samochodów, szkoły nurkowania, stragany z pamiątkami... Nie brakuje też restauracji serwujących świeże ryby, chociaż największa popularnością zarówno wśród turystów, jak i miejscowych, cieszą się stoiska z comida rápida.
Soki wyciskane ze świeżych owoców, w upalne dni, również świetnie się sprzedają. W Kolumbii, w publicznych toaletach bardzo często papier dostaje się przed wejściem do kabiny. Jak widzicie, opłata zależy od ilości papieru toaletowego ;) W Tagandze nie ma targu rybnego. Ryby sprzedawane są prosto z łodzi. Rano w świeże ryby zaopatrują się głównie restauratorzy. Pod wieczór na zakupy wyruszają mieszkańcy miasteczka. Tak wygląda większość ulic w Tagandze - niska zabudowa, brak asfaltu i wszechobecne osiołki.
Ze względu na silne wiatry, spacer po miasteczku to średnia przyjemność. Już po kilku minutach kurz i pył ma się nawet między zębami. Zdecydowanie przyjemniej jest przy tej niezbyt urodziwej plaży. Ale nie ma co narzekać, na Tagangę po prostu trzeba spojrzeć z innej perspektywy ;) Gwarantuję, że polubicie to miasteczko już po wejściu na pierwsze wzniesienie. Góry Sierra Nevada de Santa Marta też Wam się spodobają ;) A gdy po ok. 20 minutach spaceru dotrzecie na Playa Grande, będziecie zachwyceni :) To najładniejsza plaża w okolicy, położona za wzniesieniem, odcięta od miasteczka, dotrzeć można do niej łódką lub na pieszo.
W weekendy podobno jest zatłoczona. W tygodniu nie ma tłumów. Wzdłuż plaży poustawiane są kolorowe leżaki. Ich wynajęcie kosztuje grosze. Rozłożyste drzewa chronią przed słońcem. Woda w morzu cieplutka i bardzo czysta. Amatorzy nurkowania i snorkelingu z pewnością nie będą się nudzić. W Tagandze można bardzo tanio zrobić kurs nurkowania i uzyskać certyfikat PADI. Najbardziej przystępne cenowo są oczywiście kursy w języku hiszpańskim. Turyści, chcąc zaoszczędzić, często wybierają kurs po hiszpańsku. Przy Playa Grande przyglądałam się szkoleniu, którego uczestnicy nie rozumieli 90% tego, co mówił instruktor. Mówię Wam, komedia ;) Górskie szlaki w pobliżu Tagangi są bardzo łagodne. Spokojnie można śmigać w japonkach ;)
Góry Sierra Nevada de Santa Marta są piękne, jednak nie cieszą się zbyt dobrą opinią. Miejscowi ostrzegają przed grasującym handlarzami narkotyków i zdecydowanie odradzają wędrówki po zmroku i noclegi przy szlakach. Zresztą lato nie jest dobrą porą na trekkingi w tym rejonie, nie wyobrażam sobie spaceru po górach przy ponad 40 stopniach w cieniu. Prawda, że z góry Taganga prezentuje się o wiele lepiej ? :) Temat mi się wyczerpał, więc zwrócę Wam uwagę na pewną praktyczną kwestię. Przed wyjazdem Hardin uprzedzał mnie o kłopotach z wymianą walut. Otóż w Kolumbii kantory znaleźć można tylko na międzynarodowych lotniskach oraz w dużych miastach tj. Bogota, Cartagena, Medellin czy Cali. W mniejszych miejscowościach, walutę można wymienić w banku. Wiąże się to zazwyczaj z długim oczekiwaniem i utrudnioną procedurą. Kurs w banku jest taki sam, jak kurs w kantorze. Nam kolumbijska waluta skończyła się akurat w Tagandze.
W Tagandze nie ma ani kantoru, ani banku, jednak dolary można wymienić na czarnym rynku. Pan policjant, siedzący w informacji turystycznej, którego zapytałam o wymianę, skierował nas do... sklepu spożywczego. Niepewnie podeszłam do ekspedientki i mówię, że chcielibyśmy wymienić dolary. Pani zabrała pieniądze, prześwietliła je i zniknęła na jakieś pół godziny. Po 30 minutach przyszedł Pan, który zabrał nas na ciemne zaplecze. Miałam złe przeczucia... Na szczęście dostaliśmy nasze pesosy i skończyło się tylko na strachu. Nie popełniajcie podobnego błędu. Moja rada jest taka - nie zabierajcie do Kolumbii żadnej waluty, weźcie ze sobą kartę płatniczą lub kredytową i wybierajcie pieniądze  z bankomatów. Najlepszy kurs i dużo mniej stresu ;) Bardzo dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie :)

najbliższe galerie:

 
Santa Marta
1pix użytkownik hardin77 odległość 3 km 1pix
Kolumbia moja trochę zapomniana
1pix użytkownik atropacz odległość 9 km 1pix
Spacerkiem  po  Parku Tayrona  w  Kolumbii
1pix użytkownik agra60 odległość 15 km 1pix
Parque National Natural Tayrona
1pix użytkownik mnowy odległość 54 km 1pix
Nabusimake, pueblo Arhuaco, 'tierra donde nace el sol'
1pix użytkownik hardin77 odległość 108 km 1pix
Pueblo Bello. . .  donde reinan naturaleza y tranquilidad
1pix użytkownik hardin77 odległość 116 km 1pix

komentarze do galerii (15):

 
madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 27.07.2014 14:00

Andred, dzięki wielkie :)
Z handlarzami narkotyków w Kolumbii nie jest tak źle, grzecznie pytają i jak się podziękuje natychmiast odchodzą.
W Portugalii czy w Meksyku spotykaliśmy natrętnych dilerów, to bywało naprawdę kłopotliwe. Pozdrawiam serdecznie :)))

Magdaleno, pięknie dziękuję :))) Masz na myśli Peru ? Powiem szczerze, że do Peru zawsze podchodziłam jak pies do jeża, ale w czasie wizyty w Kolumbii poznaliśmy pewnego Ekwadorczyka, opowiadał o tym kraju z takim entuzjazmem, że daliśmy się namówić. Jedziemy we wrześniu - na pewno zdam relację :))) pozdrawiam serdecznie.

Markopol, wcale nie jestem odważna, czasami mam po prostu więcej szczęścia niż rozumu ;) dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie :)))

Aniu, bardzo dziękuję :))) Powiem tak, o Kolumbijczykach, którzy mieszkają poza prezentowaną w tej galerii Tagangą, mam jak najlepsze zdanie. Spokojnie mogę powiedzieć, że to najsympatyczniejsi, najbardziej otwarci i serdeczni ludzie, jakich spotkałam w czasie wszystkich moich podróży. O naciągaczach i drobnych oszustach z Tagangi opowiem w galerii z Parku Tayrona, pozdrawiam serdecznie :))))

Nola, bardzo dziękuję :) Copacabanę trzeba będzie kiedyś odwiedzić ;) pozdrawiam serdecznie :)))

Dispar :)))) pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

Wojzsl, emocji w podróży nie może zabraknąć ;) bardzo dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie :)))

Paweller, w gruncie rzeczy masz rację ;) ślicznie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

Heriko, wdrapałabyś się na pewno, tam mocno wieje i na górze upał nie jest tak odczuwalny, pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

Beato-Zbychu - jeszcze przynajmniej pół życia przed Wami, więc nigdy nie mówcie "nigdy" ;))) pozdrawiam serdecznie

Aniu, Marku, Irenko, Paulinko - bardzo Wam dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))))

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 16.06.2014 22:24

Bardzo ciekawa i, co najważniejsze, praktyczna galeria.
Z każdym kolejnym obrazem podobało mi się coraz bardziej.
Niezmiennie podziwiam Cię za Twój sposób podróżowania.
Pozdrawiam serdecznie:)

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3033) dodano 15.06.2014 11:32

fajnie tutaj...trochę tłoczno ...trochę romantycznie....i mocno powiało wakacjami....pozdrawiam serdecznie....

marekpic użytkownik marekpic(wpisów:629) dodano 14.06.2014 21:47

piękne miejsce i piękne widoczki pozdrawiam!

olaf43 użytkownik olaf43(wpisów:1520) dodano 14.06.2014 20:40

Widoczki rewelacyjne, świetnie opisane, fajna galeria :)
pozdrawiam...

beata-zbychu użytkownik beata-zbychu(wpisów:1002) dodano 14.06.2014 20:37

Witamy - z ciekawością zobaczyliśmy Twoją galerie ponieważ tu nigdy nie zawitamy bo życia nam nie starczy. Pozdrawiamy

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 14.06.2014 20:05

masz rację, zachwycałabym się tam z pewnością. o ile w takim upale w ogóle bym się tam wdrapała;) bardzo ciekawa relacja i fajne zdjęcia:) nawet czarny zaułek nie zniechecił mnie, żeby tam kiedyś zawitać (wiem, że moja lista must see bardzo długa, ale przecież młoda jestem;))
pozdrawiam!

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7317) dodano 14.06.2014 19:54

Zawsze powtarzam, że z góry wszystko prezentuje się o niebo lepiej ..., świetna galeria, z przyjemnością się ogląda i czyta ..., fotki rewelka:)
Pozdrawiam:)

wojzsl użytkownik wojzsl(wpisów:277) dodano 14.06.2014 18:48

To sobie pospacerowałem w tym 40 stopniowym upale. Było bardzo przyjemnie. Ja jakoś nie czyłem tej temperatury :-). Twoja relacja to prawdziwy przewodnik z praktycznymi radami. Podobało się choć trzeba lubić takie dzikie klimaty. Mi tam dodatkowy stres na urlopie racej nie jest potrzebny. Ale wszystkiego nie da się przewidzieć.
Fajna wycieczka i ciekawe ujęcia.
Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5390) dodano 14.06.2014 15:59

Dzielna Dziewczyno, prawdziwa z Ciebie Obieżyświatka.
Wyszło zdanie złożone prawie z samych słów zaczynających się z dużej litery.
Tak miało być.
To taki skromny wyraz uznania dla Twojej pasji poznawania świata.
Pozdrawiam serdecznie:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6761) dodano 14.06.2014 14:50

Widoczki z góry rzeczywiście zdecydowanie lepsze:) I trochę mi przypomina ta miejscowość Copacabanę w Boliwii, zwłaszcza patrząc z góry na zatoczkę, łódki, otaczające góry...
pozdrawiam:)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 14.06.2014 12:30

Bardzo lubię z Tobą podróżować. Zawsze jest ciekawie, z poradami w wskazówkami. Powiem Ci, że dreszczyk znów mnie przeszył. Ciemny zaułek i wymiana walut ...
Czasami lepiej nie ryzykować. Różnie to bywa. Znajoma ze studiów do Kolumbii doleciała, ale bagaże się zapodziały gdzieś. Po powrocie jednak miała jak najlepsze zdanie o Kolumbijczykach i kraju. Choć trzeba być ostrożnym.
Pozdrawiam cieplutko

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) - Użytkownik usunięty. dodano 14.06.2014 11:36

Oj dużo ryzykowałaś, ale ja już wiem,że jesteś odważną kobietą. Anioł czuwał :):):)
Ciekawie to pokazałaś i miło mi się przeglądało Twoją galerię .
Pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 14.06.2014 10:21

Nie popełnię podobnego błędu;-) Tylko czy ja tam kiedyś trafię? Wątpię bardzo. Inny kraj Ameryki Południowej mam na celowniku (m. in. za sprawą Hardin), choć plany bardzo mgliste. Bardzo mi się podoba Twoja Kolumbia:-)))

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 14.06.2014 08:51

Bardzo lubię takie galerie.....ładne zdjęcia, ciekawostki, praktyczne rady, własne wrażenia.
Wprawdzie trochę postraszyłaś tymi handlarzami narkotyków, ale na razie się tam nie wybieram, to nie mam co się ich obawiać ;-)
Pozdrawiam,
andred

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!