m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Dużo nie brakowało, a na Hawaje byśmy nie polecieli.

(Widok z samolotu na trasie Waszyngton- Los Angeles) W Waszyngtonie pomyliliśmy lotniska, nie przeszło nam nawet przez myśl, że są dwa!

(Widok z samolotu na trasie Waszyngton- Los Angeles) Na szczęście taksówkarz zawozi nas na lotnisko, biegniemy szybko do odprawy no i wchodzimy do samolotu jako ostatni. UFF... :) To zdjęcie i poprzednie to już po przespanej nocy na lotnisku w Honolulu. Widok na Kauai z lotu Honolulu-Lihue liniami Island Air. Właśnie takich widoków oczekiwaliśmy po wyjściu z lotniska. Dzisiejszy dzień poświęcamy na objazd wyspy wynajętym samochodem. Po kilku dniach niesamowitego upału marzymy tylko o tym, żeby zamoczyć się w oceanie na jakiejś rajskiej plaży.
Wybór pada na Poipu Beach Park. Fale może wyglądają niepozornie, ale są niesamowicie wysokie i ładnie nami zamiatają :) Po zażyciu kąpieli w oceanie jedziemy dalej zobaczyć Waimea Canyon. Znany też jako Wielki Kanion Pacyfiku. Jeżeli ten był tak wielki, nie jestem  w stanie sobie wyobrazić wielkości tego w Arizonie. Zaliczamy 2 punkty widokowe i jedziemy dalej.
To miejsce kojarzy mi się z serialem Zagubieni. Kalalau Lookout. Widok jest niesamowity... Do tej doliny jeszcze wrócimy. Na koniec dnia nie możemy sobie odmówić jeszcze jednej wizyty na plaży. Wybór pada na Polihale State Park. Dojazd tutaj jest dość ciężki, chyba byliśmy jedynymi ludźmi, którzy zdecydowali się tutaj na wjazd samochodem innym niż 4x4. Ja jako wielki fan gór nie mogłem odpuścić sobie szlaku Kalalau Trail. Jest niesamowicie długi i męczący, a do tego my bez samochodu mieliśmy do przejścia dodatkowe 5 mil...
W małym deszczu. Po przejściu około 3 mili udaje nam się wreszcie złapać stopa i młoda para z Los Angeles podrzuca nas aż na początek szlaku. Niestety pogoda nie dopisuje... Szlak może być bardzo niebezpieczny w deszczu.. Decyduję za mnie i towarzysza wyjazdu, że próbujemy przejść chociaż kawałek i zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Na szczęście opady były przelotne i do końca dnia spotykały nas raczej kilkuminutowe mżawki niż oberwanie chmury. Szlak ma 11 mil długości, doliczając do tego nasze kilka mil z przystanku autobusowego nie sposób przejść go tam i z powrotem w jeden dzień. Do wyboru mamy 2 obozy po drodze. My decydujemy się przejść, aż na koniec i tam spędzić noc na plaży.
Czegoś piękniejszego jeszcze nie widziałem na oczy. Wybrzeże Na Pali jest niesamowite. To samo mogliśmy obejrzeć z pokładu helikoptera, ale taka przyjemność to koszt około 200 dolarów. No i jak dla mnie większa satysfakcja, że te widoki zawdzięczam własnym nogom. Pomału dochodzimy już do końca szlaku, odciski mamy niemal wszędzie. Po drodze możemy uzupełniać zapasy wody w strumyczkach, a także jeść owoce Guava. Małe, żółte i bardzo słodkie. Widać już cel naszej podróży- plaża.
Spojrzenie za siebie na szlak. Najcięższy zdecydowanie jest odcinek na klifach. Szlak tam nie jest szerszy niż pół metra, nad nami pionowa ściana a pod nami lekki skos, dla osób z lękiem wysokości i przestrzeni nie polecam. Dochodzimy na koniec szlaku. Jako jedyni nie mamy swojego namiotu, więc spacerujemy po okolicy i kombinujemy co zrobimy w przypadku ulewy. Znajdujemy cieplutką jaskinię. Postanawiamy jednak, że próbujemy spać pod chmurką na plaży w śpiworach. Ten wodospad pełni rolę prysznica. Pod spodem mamy 2 wielkie plastikowe rury, które przykładamy do ściany wodospadu i kierujemy strumień wody na siebie. Rewelacja! Oto teren Campingu, w piękniejszych okolicznościach przyrody jeszcze mi nie było dane spać. Na Pali Coast o zachodzie Słońca.
Najpiękniejszy zachód jaki widziałem na Hawajach. Noc była niesamowita. Tylu gwiazd jeszcze nie widziałem na oczy. Do tego często przelatywały jakieś przedmioty przypominające komety z zielonym ogonem. (a może to po prostu zmęczenie?) Powrót do Ke'e Beach gdzie rozpoczyna się szlak Kalalau Trail minął nam już znacznie szybciej. Może przez to, że nie robiliśmy już tylu przerw na zdjęcia co w przeciwnym kierunku. Postanawiamy się orzeźwić na plaży, ja jeszcze idę na mały spacer w poszukiwaniu żółwia i trafiam na Lwa Morskiego. 5 mili do przystanku pokonaliśmy dzięki pani prowadzącej szkolnego busa. Umorusani błotem zostaliśmy podrzuceni, aż pod sam przystanek, dzieciaki też miały trochę radości, z tego jak wyglądamy. Od razu po przyjeździe do naszego hosta zasypiamy. Ostatniego dnia.. postanawiamy odpocząć, jedziemy do zatoki Hanalei i tam spędzamy cały dzień grzejąc się na plaży, kąpiąc się w oceanie i sącząc piwko. Właśnie tak wyobrażałem sobie Hawaje. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie. W następnym odcinku kolejna wyspa Maui.

najbliższe galerie:

 
Kauai 2009 (1)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 2 km 1pix
HAWAJE-Kauai,  z lotu ptaka
1pix użytkownik klavertjevier odległość 11 km 1pix
Kauai 2009 (2)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 19 km 1pix
HAWAJE-Kauai, The Garden Island
1pix użytkownik klavertjevier odległość 19 km 1pix
Hawaii - Oahu
1pix użytkownik pablo odległość 162 km 1pix
Hawaje - Dole Plantation – Wahiawa
1pix użytkownik kryjan odległość 166 km 1pix

komentarze do galerii (9):

 
olazim użytkownik olazim(wpisów:2244) dodano 15.05.2014 18:56

Piękna galeria ,piękne wędrowanie i ciekawe foty-11,17,20 i 33-pozdrawiam.

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3033) dodano 15.05.2014 17:35

pięknie....fajnie tak wędrować od brzegu oceanu po szczyty gór...pozdrawiam serdecznie....

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 14.05.2014 22:19

Timu, to mi się podoba. Trochę mi to przypomina moje wędrowanie po górach na Maderze, ale Hawaje to Hawaje.
Badzo fajnie i obrazowo opisałeś wędrowanie po tej wyspie......szkoda, że nie ma zdjęć w tych najniebezpieczniejszych miejscach.
Jeżeli kiedykolwiek, na deser, dotrę na Hawaje, to tego szlaku nie odpuszczę.
Pozdrawiam,
andred

harmony użytkownik harmony(wpisów:2596) dodano 14.05.2014 21:49

Bardzo podobają mi się Hawaje Twoimi oczami, od plaż po piękny szlak. Cudowna wyspa. Pozdrawiam :)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1864) dodano 14.05.2014 18:48

Piękne rajskie plaże! góry też zapierają dech w piersiach! bardzo podobająca sie galeria! pozdrawiam:)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5286) dodano 14.05.2014 18:15

Tej górskiej wycieczki to Ci trochę zazdroszczę. My nie mieliśmy na to czasu. Ale Kauai jest super. Pozdrawiam.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3334) dodano 14.05.2014 16:31

Duże wrażenie robi ta galeria - z jednej strony rajskie plaże, z drugiej - szkoła przetrwania w górach;) Pozdrawiam.

timu użytkownik timu(wpisów:11) dodano 14.05.2014 15:19

Jasne, że mieliśmy permit. Wszystko załatwione pół roku prędzej przez internet. Pozwolenia nikt nigdzie nie sprawdzał, ale nigdy nic nie wiadomo :)

piorusny użytkownik piorusny(wpisów:62) dodano 14.05.2014 14:26

Poszliscie na szlak bez permitu ?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!