m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Jako że nastał dzień zwycięstwa, a akurat nie mogłem wziąć udziału w paradzie z atomówkami czy wziąć udział w dorocznym desancie, to trzeba było uczcić pobiedę czynem godnym zdobywców Reichstagu.   Jako że przez przypadek znajdowałem się na Sardynii, to na celownik należało wziąć najwyższe wybrzuszenie jakie wyspa, ta raczyła wydać z swoich trzewi. ( wbrew mylącej nazwie na Sardynii nie ma dużo Sardynek- zwłaszcza na lądzie, za to są krowy- stąd też zdjęcie krów, a nie sardynek) Jako że na tej oto fotografii uwiecznione są kozy, to pozwolę sobie zacząć od prezentacji sardyńskiej nazwy tegoż oto wybrzuszenia. Po sardyńsku zowie się ono Perdas Carpìas lub Pedras Carpìdas, co w wolnym tłumaczeniu, posługując się moją znajomością języków sardyńskich ( tych jest kilka) i w oparciu o daleką analogię do języka hiszpańskiego, oznacza pewnie tyle, co kozie kamienie. Jako że pewnie jakoś mało godnie by najwyższy szczyt tej drugiej co do wielkości wyspy Morza Śródziemnego nosił nazwę kozich kamyków- jeszcze by się z bobkami skojarzyło, to Włosi ( a może i sami Sardyńczycy) ochrzcili  kozia górkę bardziej godną nazwą: Punta La Marmora, a kozy na jego/jej zboczach pasą się jak pasły. Jako ze w zeszłym miesiącu toczyła się dyskusja tycząca się komu przyznać tytuł królowej krokusów Doliny Chochołowskiej, to niniejszym wtrącam swoje trzy grosze i mianuje się niekwestionowanym KRÓLEM KROKUSÓW GÓR GENNARGENTU. Jako ze mogą tę galerię oglądać niepełnoletni, to proszę o zamknięcie oczu, bo o to na tym zdjęciu mamy uchwyconego lubieżnego trzmiela skaczącego z kwiatka na kwiatek, w tym momencie w trakcie konsumpcji związku z krokusem ( nawet nie na jedną noc), a tuż przed kolejnym skokiem.
Jako ze Sardyńczycy naród bardzo gościny, to gdy tylko zobaczyli samotny samochód pierwszej polskiej majowej 2014 wyprawy na swą najwyższą górę od razu wysłali mobilne komando celem zamontowania drogowskazów oznaczających szlak. Dzięki temu, gdy tylko zbliżyliśmy się do punktu startowego wiedzieliśmy, ze musimy iść prosto, mogliśmy to także ustalić w wyniku logicznej redukcji chyba że dedukcji, gdyż akurat drogi w prawo i lewo nie było, a z tyłu przybyliśmy.  Jako ze maniera zaczynania zdań od jako ze pewnie już odbiorców niniejszej galerii bardziej męczy niż śmieszy, toteż kończę a na załączonym obrazku prezentuje widoczek z trasy na góry Gennergantu Szlaki jak widać oznaczone są nie tylko drewnianymi tabliczkami, które panowie tuż przed nami montowali, ale także taką oto flagą Peru lub naszą białoczerwoną, no chyba że Nasi tu byli Dość interesująco prezentowały się skąpo porastające te wysokości drzewa, wegetacja, mimo że na wysokościach bliższych morzu wręcz szalała, tutaj dopiero budziła się po zimie. Jako ze ... ( hehe żarcik). Na zdjęciu dach schroniska, do którego można podjechać autem, na 1501 m.n.p.m. Schronisko oczywiście na tę poru roku zabite dechami.
Szlaki jak widać bardzo dobrze oznaczone, są aż dwie tablice z multum przydatnych informacji. Tak wiec jak kogoś interesuje historia gór Gennargentu i takie tam, to ja nie będę się wysilał i po prostu można skorzystać z lupy i na zdjęciu wszystko sobie przeczytać. Trochę skłamałem, że nie można podjechać wyżej autem, panowie od ustawiania tabliczek mieli 4x4 to podjechali jeszcze ok 150 m wyżej. Jak widać górami na Sardynii zajmują się leśnicy. Niestety dla panów leśników, dalej autem nie dało rady. Musieli więc wziąć tabliczki na plecy i szybko dreptać do przodu, bo my nadchodziliśmy, by przypuszczalnie jedynie turyści w tym dniu mogli wiedzieć gdzie mają iść. A tu piękna tabliczka, wkrętarka jeszcze się kręciła jak do niej podeszliśmy- kierująca nas na drugi szczyt Sardynii Bruncu Spina.   Co do tych tabliczek, to niestety nie udało nam się ustalić, czy są zdejmowane na noc. Czy też od razu po naszym zejściu i czekają aż detektor w leśniczówce wskaże, iż zbliżają się kolejni potencjalni zdobywcy Punta Marmora.
I wówczas dzielne komando leśników z wkrętarkami rusza by oznaczyć szlak. A to już na na szczycie Bruncu Spiny- 1829 metrów wyżej jak morze. A na szczycie jak widać koniki. Czy mają one coś wspólnego z nazwą góry, trudno mi orzec. Moja znajomość języków sardyńskich nie pozwala mi na przybliżenie językom słowiańskim  nazwy wiceszczytu Sardynii.   Parę słów jeszcze o Bruncu Spinie, otóż jest to najwspanialszy, najnowocześniejszy i w ogóle naj... ośrodek narciarski Sardynii.  Na zdjęciu widok szczytowej infrastruktury tego ośrodka narciarskiego. Jakby jakiś zapaleniec narciarski łamał się przed kolejnym sezonem, czy Alpy włoskie, czy francuskie, to może jednak Gennergantu. Konie jak przypuszczam poprzez wyjadanie traw służą tutaj do konserwacji powierzchni stoku, aby narciarze mieli bardziej gładko. Widok z Bruncu Spiny w kierunku Punta Pauliny i Punta Marmory. Rodzinne foto bruncospinowskich koników
Te takie bało lekkoczerwone zgrupowane plamki na lewo od środka zdjęcia, to miejscowość Fonii, równie 1000 m.n.p.m., najwyżej na Sardynii położone miasteczko.  Po zjedzeniu śniadanka na szczycie Bruncu Spiny dalej szlakiem by osiągnąć szczyt Gennargentu i całej Sardynii. Poza końmi, kozami i krowami i leśnikami szlak totalnie pusty, no były jeszcze jaszczurki. Zresztą cała Sardynia na początku maja była prawie tourist free. A żeby się wczłapać na górę, to poza koniecznością samego wczłapania się trzeba jeszcze podjechać samochodem, gdzie jak ktoś stacjonuje nad morzem jest to dystans około 2 godzin w jedną stronę. Szczytowe partie Gennargentu prezentują się trochę mało kontrastowo, tylko szarości i mdła zieleń porostów i traw. Czasami kępki małych kwiatków.
Widok na Punta Marmora. Parę słów o tej oficjalnej nazwie szczytu. Tak jak pisałem pewnie głupio byłoby stawiać krzyż na koziej górce, a lokalni pasterze pewnie nie mieli zbyt mocnej siły przebicia by utrzymać w atlasach swą tradycyjna nazwę. Tak więc sięgnęli włosi po postać generała Alberto Ferrero La Marmora, który akurat po tych górach się szwendał i który szczyt ten jako pierwszy oznaczył jako najwyższy na wyspie. Kolorystyka masywu Gennargantu z bliska, szary granit i burozielony porost. Zwycięstwo - Pobieda - Victoria. Pierwsza majowo dwutysięcznoczternastowa polska wyprawa na najwyższy szczyt Sardynii po ciężkich bojach dotarła. Chociaż w sumie nie wiem, bo jeżeli liczyć za szczyt czubek tego krzyża, to  tam się już nie wspinałem. W sumie po zdobyciu Teide w zeszłym roku, mogę stwierdzić, iż jestem już coraz bliżej zdobycia korony gór wysp Europy. W sumie jeszcze kiedyś na Wolinie byłem- może tam też na coś najwyższego wszedłem, to też sobie doliczę. Po analizie książki szczytowej mógłbym się pokusić o stwierdzenie, ze mogłaby to być nawet pierwsza dwutysięcznoczternastowa polska wyprawa.
W 2014 było jedynie kilka wpisów, zresztą książka szczytowa była raczej zbieranina kartek w metalowej puszce niż książką.  W każdym razie wpisów w 2014 było dosłownie kilka. No ale nie każdy się wpisuje. Tak więc godnie uczciwszy dzień zwycięstwa można było zarządzić odwrót. Ale wtedy drogę zagrodziły nam wraże oddziały. Uzbroiwszy się w kamień i po lustracji czy pod spodem są wymiona, czy coś innego (jak coś innego trzeba byłoby wybrać większe obejście) śmiało ruszyliśmy dalej. Po minach przeciwpiechotnych, które znajdowały się na samym czubku Sardynii, można było stwierdzić, iż krowy nie mają żadnego szacunku dla najwyższej góry Sardyńczyków. Na czubku nie było jednak żadnych kóz, stad może faktycznie tradycyjna nazwa już nie aktualna. Ale gwoli sprawiedliwości muszę wskazać, iż generała Marmora tez akurat nie było. Żeby nie było tak nudno, ze same krowy, konie i porosty na granicie, to mały biały kwiatek z owadem. I jeszcze jeden rzut oka na Gennergantu. W sumie klimaty trochę jak z Makbeta.
Drzewa posadowiły się wzdłuż potoku. Byczek Fernando i byczkofernandowa rodzinka Spadać turyści!!! Liczę do trzech, raz, dwa...już nas nie było. Mój przewodnik opisywał dolinę chowającą się między najwyższymi szczytami Sardynii, jako metaliczną. I faktycznie skały aż się mieniły. No i już widać nasze schronisko, a pod nim nagrzane auto skąd ruszamy dalej by poznać Barbagię - region w którym położne są Gennergantu, a który swoja nazwę jak można domyślać się wziął od swoich barbarzyńskich mieszkańców. Dziękuję

najbliższe galerie:

 
Sardynia- w poszukiwaniu niebiańskich  plaż
1pix użytkownik nikozja77 odległość 7 km 1pix
Orgosolo Murale z Krainy Bandytów
1pix użytkownik bartekplk odległość 10 km 1pix
Murale - lekcja historii na murach
1pix użytkownik pedro1912 odległość 10 km 1pix
MONTE IDOLO
1pix użytkownik bartekplk odległość 24 km 1pix
Klifowe wybrzeże Oligastry - Sardynia
1pix użytkownik bartekplk odległość 25 km 1pix
Sardynia, W drodze na południe
1pix użytkownik sona_dora odległość 33 km 1pix

komentarze do galerii (28):

 
bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 21.05.2014 19:39

surykatko- byle nie na Berdyczów, pozdr.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 21.05.2014 19:34

No przecież mi się podobało. Jasne,że pisać :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 21.05.2014 15:25

dispar- no niestety, pomijając moje amatorskie umiejętności, to fotki z samej "ołowianej" godziny, czyli okolice południa, exif trochę kłamie, muszę przestawić trochę godzinę w aparacie, bo 2h póżniej były cykane, pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5298) dodano 21.05.2014 15:18

Fotograficznie tak sobie. Za to warstwa tekstowa bardzo podobająca.
Czyli odwrotnie jak u Surykatki.
No i plus za nowe miejsce.
Pozdrawiam:)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 20.05.2014 21:25

Ireno, marcin- dzięki za zainteresowanie, pozdr.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 20.05.2014 21:25

Romano- nie pitol ! pozdrawiam

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 20.05.2014 20:26

Ja też lubię to Twoje pitolenie jak to nazwała Śnieżka , więc jeśli o mnie chodzi to możesz pitolić do woli ;)))
A i sama trasa bardzo fajna. Nieczęsto się zdarza, że w górach więcej można spotkać zwierząt niż ludzi.
Pozdrawiam :)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1971) dodano 20.05.2014 14:28

bardzo ładna widokowo trasa. Dzięki za wyprawę.

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3033) dodano 20.05.2014 10:24

fajne wejście....i pierwsze... gratuluję i pozdrawiam...

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 20.05.2014 09:24

nata, paulus- dzięki za odwiedziny, pozdr

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 20.05.2014 09:23

surykatko- zakręciłem się w twoim komentarzu jak w kontinuum czasoprzestrzeni, parafrazując Pana Paprykarza, mógłbym rzec " To jak pisać komentarze (lub nie) Pani Surykatko?" :) pozdrawiam

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 20.05.2014 09:21

magdaleno- no cóż wstyd sie przyznac, poszedłem na łatwiznę, więcej wręcz uciekłem na jeden dzień ( no 2/3 dnia|) od obowiazków rodzicielskich :) a tych obowiązków zwłaszcza, że młodej Słowiance towarzyszy młody Słowianin, co niemiara- całe szczęście mogę w końcu po urlopie odpocząc w pracy.

Ale żeby nie było, że taki zły, to młoda z młodym i mamą z przebiegu dnia byli zadowoleni, mogli sobie w spokoju lody popałaszować nad morzem.
A górskie, czy szerzej piesze wycieczki, także przy innych okazjach pozaliczali- o czym może będzie w kolejnych odcinkach,
pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 20.05.2014 07:27

A ja jestem zawiedziona:-(
Gdzie mała Słowianka???
Zdobywanie szczytu bez balastu, to pójście na łatwiznę.
Pozdrawiam:-)

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 19.05.2014 22:19

Galeria z humorem:)) Faaajnie.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 19.05.2014 22:03

Jako,że masz gadane, podobało mi się, choć nie ma gwarancji ,że gdybyś nie mówił nic, to nie podobałoby mi się bardziej :D
Pozdrawiam :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.05.2014 21:33

hmm, w sumie w najbliższym czasie nie mam w planie uzupełniania korony wysp ( zwłaszcza że muszę przemyśleć logistycznie te 1400 wysp greckich), ale obiecuję ze jak się gdzieś wczłapie, gdzie dodatkowo jakas instalacje postawili, to co najmniej ocenie, czy podejsc do niej zboczem południowym, czy połnocnym, pozdr.

harmony użytkownik harmony(wpisów:2592) dodano 19.05.2014 21:29

Człowiek na błędach się uczy i teraz już będziesz wiedział przy zdobywania kolejnego ze szczytów z korony wysp, że trzeba włazić jak najwyżej, dla tych punktów, co Ci potem damy ;)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.05.2014 21:25

no tak, wiedziałem że robie błąd, odpuszczając to podejście :)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2592) dodano 19.05.2014 21:18

Bartek, ale o co chodzi, masz od nas razem 20 punktów za zdobycie szczytu ;) Gdybyś wszedł na czubek krzyża, to bym się zastanowiła nad 30 punktami ;)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.05.2014 21:10

harmony, achernar, no ale za zdobycie szczytu to co najmniej 20, w końcu wyciag nie działał :( pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5191) dodano 19.05.2014 20:38

Harmony dobrze mówi. Ode mnie masz to samo. Pozdrawiam.

harmony użytkownik harmony(wpisów:2592) dodano 19.05.2014 19:51

Jako, że fauna i flora na trasie najbardziej mi się podobają oraz tekst w Twoim wykonaniu, na który już czekałam, to daję 10 :) Aaaa, za zdobycie szczytu też ta dziesiątka ;) Pozdrawiam:)

paulus użytkownik paulus(wpisów:323) dodano 19.05.2014 18:36

Fajna galeria. Pozdrawiam.

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 19.05.2014 18:19

Bartekplk, w tym przypadku się z Tobą zgodzę, ale czasami bywa, że nieważna droga, tylko cel ;-)
Pozdr,
andred

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.05.2014 18:05

sniezko- ano jakos tak mi wychodzi .... pitolenie, pozdr.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.05.2014 18:04

andred- nie liczy się cel, ale droga :) pozdr.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3327) dodano 19.05.2014 17:45

Jako że bardzo lubię takie pitolenie, ubawiłam się przednio:)))
Pozdrawiam:D

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 19.05.2014 17:45

Bartekplk, jeżeli masz ambicje zdobyć koronę wysp Europy, to masz problem. Samych wysp greckich jest ponad 1400, a pozostałe w Europie?.....ale próbuj....na dwóch już byłeś ;-)
Fajnie zdobywać i pokazywać takie mało uczęszczane i skomercjalizowane miejsca.
Dobre i nie tylko dlatego, że ze szczyptą humoru :))))
Pozdrawiam,
andred

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!