m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Z Manizales wyjechaliśmy o 4:30. Z hotelu odebrała nas terenowa Toyota z napędem na 4 koła, podjechaliśmy do jednego z całodobowych sklepów, aby zrobić niezbędne zakupy (duży zapas wody) i ok. 05:00 wyruszyliśmy w kierunku najwyższych szczytów Parku Narodowego Los Nevados.
Droga była kręta i wyboista, autem rzucało na wszystkie strony, a kierowca pędził jak wariat. Naszym chłopakom ta szalona jazda sprawiała wielką frajdę. Razem z Yovanną, Kolumbijką z Bucaramangi, ani trochę nie podzielałyśmy ich entuzjazmu. Zmarznięte, skuliłyśmy się na tylnym siedzeniu i próbowałyśmy zasnąć. Po ponad 2-godzinnej przeprawie dotarliśmy do schroniska, w którym czekało na nas śniadanie: jajecznica, arepa i herbata z trzciny cukrowej. Po śniadaniu wyruszyliśmy dalej. Wraz ze wzrostem wysokości pogarszała się pogoda. Po ok. 40 minutach, dojechaliśmy na początek szlaku Sendero de Conejeras (4100 m n.p.m.) i rozpoczęliśmy wędrówkę. Nasza grupa liczyła 8 osób: małżeństwo ze Szwajcarii, para Kolumbijczyków, Niemiec, Ekwadorczyk i nasza dwójka.  Trasa na pierwszy rzut oka wydawała się łatwa - szlak był łagodny, a my mieliśmy wejść zaledwie 600 metrów wyżej. 

I pewnie byłoby lekko i przyjemnie, gdyby nie to nieszczęsne 4100 m n.p.m. Przed wejściem na szlak, przewodnik udzielił nam dokładnych instrukcji, jak radzić sobie w poszczególnymi objawami choroby wysokościowej.
Zależało mu żebyśmy w komplecie dotarli na lodowiec. Nie raz zdarzyło mu się, że turyści już po kilkunastu minutach poddawali się i wracali do samochodu. U większości uczestników wycieczki pierwsze objawy choroby wysokościowej pojawiły się bardzo szybko: przyspieszone bicie serca, problemy z oddychaniem, ostry ból głowy, nudności. Praktycznie każdemu coś dolegało. Paradoksalnie każdemu, tylko nie mnie. Paradoksalnie, bo byłam jedyną osobą w tym międzynarodowym towarzystwie, która za górami nie przepada i prawie w ogóle nie chodzi po górach. Na dodatek jako jedyna wchodziłam w trampkach, bo jeszcze w Polsce doszłam do wniosku, że nie ma sensu taszczyć przez 3 tygodnie wielkich buciorów, tylko po to, żeby je raz założyć ;) Martin z Niemiec przed wyjazdem doszedł do podobnych wniosków i nie zabrał ze sobą ciepłych ubrań. Miał tylko cienką bluzę i kurtkę przeciwdeszczową, a przy lodowcu nie dość, że było kilka stopni poniżej zera to na dodatek mocno wiało.
Oczywiście prawie wszyscy zapomnieliśmy o kremach z wysokim filtrem UV i mimo braku słońca pięknie się opaliliśmy. Jednym słowem przewodnik miał z nami przerąbane. Park Narodowy Los Nevados, na zdjęciach nie wygląda zbyt zachęcająco. W rzeczywistości to jednak niesamowite miejsce. Podobało mi się bardzo, podobnych krajobrazów nigdy wcześniej nie widziałam. Oczywiście fociłam na lewo i prawo, dlatego za podobne kadry z góry przepraszam ;)
Fotografowanie roślin nie jest tym, co lubię najbardziej, jednak gatunki występujące na super paramo wyjątkowo zwracają uwagę. Są to głównie trawy i porosty. Niepozorne roślinki choć trochę ożywiają tę mroczną krainę wulkanów. Podobno dla botaników to prawdziwa kopalnia skarbów. Ja się na roślinach kompletnie się nie znam, ale muszę przyznać, że ich różnorodność na terenie Parku Los Nevados jest imponująca. Jeszcze jeden kwiatuszek...
... i idziemy dalej. Nawet nie wiecie, jaką ulgą był fakt, że mój organizm jest odporny na duże wysokości. Dzień wcześniej miałam naprawdę duże obawy, że nie dam rady. Niektórzy uczestnicy wycieczki włożyli w ten spacer tyle wysiłku, że byłam dla nich pełna podziwu. Najdzielniejsza była Yovanna, weszła na ten lodowiec ze łzami w oczach, dosłownie ostatkiem sił. Marcinowi pękała głowa, ale dzielnie robił zdjęcia telefonem. W czasie całego pobytu w Kolumbii zrobił ich jakieś 50, więc to miejsce musiało być godne uwagi ;) Wspinamy się coraz wyżej.
Jesteśmy jedynymi turystami na szlaku. Ekwadorczyk rodem ze Stanów Zjednoczonych :) w czasie spaceru grał na flecie. Muzyka w takim miejscu to czysta magia. A to nasz przewodnik i małżeństwo ze Szwajcarii. Lodowiec już niedaleko, ale jest tak okropnie zimno, że wcale mi się do niego nie spieszy. Mam na sobie 5 warstw ubrań (t-shirt, bluzę, polar, softshell, kurtkę), czapkę, szalik, rękawiczki i umieram z zimna. Robię zdjęcia, mimo że nie czuję palców. W końcu pierwszy raz w życiu widzę lodowiec :)))
Warto było się wspinać, ale coś mi mówi, że następnego lodowca szybko nie zobaczę ;) Kolorowe jeziorka. I koniec szlaku. 4693 m n.p.m. - wyżej jeszcze dotąd nie byłam. W związku z szybko postępującymi zmianami klimatycznymi, zgodnie z prognozami, za ok. 12  lat w Parku Narodowym Los Nevados nie będzie już ani jednego lodowca. W ciągu najbliższych 90 lat średnia temperatura w tym regionie wzrośnie przynajmniej o 8 stopni. Tymczasem stacja meteorologiczna informuje naszego przewodnika o nadciągającej ulewie.
Żeby zdążyć przed deszczem, musimy się nieźle sprężyć. Wracamy tą samą trasą. Schodzi się gorzej niż wchodzi. Na bardziej stromych zboczach trzeba uważać na niestabilne kamienie. Upadek zaliczył chyba każdy z nas. Podsumowując, wycieczkę do Parku Narodowego Los Nevados polecam bardzo. Koszt takiej imprezy to w przeliczeniu ok. 80 dolarów na osobę. Cena obejmuje transport, wyżywienie, opiekę przewodnika i co bardzo ważne pełny pakiet ubezpieczeń. Wycieczki do Parku Los Nevados organizowane są również z Salento, Armenii czy Pereiry. Jednak z Manizales jest najbliżej, a co za tym idzie - najtaniej. Poza tym to bardzo przyjemne miasteczko, ale o tym w jednej z następnych galerii :) Bardzo dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie :)))

najbliższe galerie:

 
Parque Nacional Natural Los Nevados
1pix użytkownik hardin77 odległość 5 km 1pix
Manizales
1pix użytkownik hardin77 odległość 30 km 1pix
KOLUMBIA - Valle de Cocora
1pix użytkownik madeleine odległość 38 km 1pix
Salento
1pix użytkownik hardin77 odległość 39 km 1pix
Spacerkiem  po  Medellin
1pix użytkownik agra60 odległość 117 km 1pix
Bogota
1pix użytkownik hardin77 odległość 136 km 1pix

komentarze do galerii (27):

 
ak użytkownik ak(wpisów:6251) dodano 13.10.2014 22:20

no tu to rozumiem, wolę taką Kolumbię niż tą z Atocha w Madrycie :DDD
wspaniałe zdjęcia

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 20.08.2014 18:26

Super wyprawa i jeszcze lepsza relacja z niej. Widoki rewelacyjne.
Twoje opisy są bardzo sugestywne. Z zimna dostałam gęsią skórkę w chwili dotarcia do lodowca. Na szczęście ominęły mnie objawy choroby wysokościowej;)
Pozdrawiam Cie serdecznie:)

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3033) dodano 09.08.2014 18:15

niesamowite pustkowia....i cóż....też zazdroszczę i pozdrawiam serdecznie....

dispar użytkownik dispar(wpisów:5390) dodano 02.08.2014 08:24

Już dawno wiedziałem, ze dzielna z Ciebie Podróżniczka.
Podobająca relacja z ciekawej wyprawy.
Czekam na ciąg dalszy.
Pozdrawiam serdecznie:)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 22:20

Tereza, Achernar - ślicznie Wam dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 22:20

Harmony, dzięki wielkie :) To prawda, w końcu człowiek uczy się na błędach ;) pozdrawiam serdecznie :)))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 22:04

Śnieżko :))) bardzo mi miło, pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 22:03

Andred, pięknie dziękuję :))) Jak jest naprawdę z tą chorobą wysokościową przekonam się już za miesiąc - lecimy do Peru i lądujemy od razu w Cusco położonym na ponad 3300 m n.p.m. Nie jest to rozsądne rozwiązanie, ale jak zawsze czas nagli ;) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 21:48

Baracudo, ja taka chętna nie byłam, ale inny walentynkowy prezent nawet nie wchodził w grę ;)
Mam źle ustawiony datownik w aparacie, w Los Nevados byliśmy 14 lutego.
Pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 21:35

Woja, bardzo dziękuję za wizytę :))) Przyznaję, że moje stare dobre trampki w Los Nevados trochę się zbuntowały i pierwszy raz w życiu mnie obtarły, ale mimo wszystko nie żałuję, że nie zabrałam górskich buciorów ;))) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 21:30

Bartku, gdybym ja na to 4693 weszła o własnych siłach to pewnie pękałabym z dumy, ale nas na 4100 wwieźli autem i tak naprawdę weszliśmy tylko 600 metrów wyżej. Oczywiście, że sama wysokość bywa dużym ograniczeniem, ale ja miałam szczęście i praktycznie w ogóle jej nie odczułam. Gdybym, podobnie jak Yovanna, musiała dać z siebie wszystko, to jestem pewna, że tej wycieczki nie wspominałabym miło. Pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 21:18

Dreptaczku, ślicznie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 21:15

Rozmusiaki, dzięki wielkie, bardzo mi miło :) To prawda, przeżycie było niesamowite, chociaż "zdobycie szczytu" to trochę za dużo powiedziane. Niestety, przy 18 dniach, zaplanowanych co do minuty, trzeba było zadowolić się taką 1-dniową wycieczką. Gdybym miała jechać do Kolumbii tylko po to, żeby chodzić po górach, odpuściłabym Los Nevados i wybrałabym się do El Cocuy. Pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 20:56

Magdaleno, nigdy nie mów nigdy ;) bardzo dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5512) dodano 31.07.2014 20:43

Ciekawa (jak zwykle) kolejna galeria przybliżająca ten odległy i piękny kraj. Pozdrawiam.

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 31.07.2014 20:38

Koniczynko, pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3878) dodano 31.07.2014 15:46

Gratuluję wyprawy.Bardzo ciekawa galeria.Pozdrawiam:)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2783) dodano 31.07.2014 13:56

Świetnie się czytało :) Fajna ta Wasza wędrówka do lodowca. Następnym razem będziesz wiedziała w co się zaopatrzyć wchodząc na takie wysokości ;)
Pozdrawiam :)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3352) dodano 31.07.2014 11:30

Dla mnie pewnie by było za wysoko.
Na szczęście, w przeciwieństwie do Andreda, nie miałam żadnych dolegliwości przy oglądaniu i czytaniu;)
Pochłonęłam jednym tchem. Pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 31.07.2014 09:11

Już wczoraj napisałem komentarz, ale się nie przyjął i teraz spróbuję drugi raz.
Przede wszystkim gratuluję, choć zadanie miałaś ułatwione, ponieważ jak sama napisałaś, choroba wysokościowa Cię nie dopadła. Może to kwestia czasu. Kilka metrów wyżej i kilka godzin dłużej, a też by się pojawiła. W każdym razie widać, że jesteś stworzona do gór i czy je lubisz, czy nie, to musisz po nich chodzić ;-)
Ja tylko zazdroszczę takich widoków. Opisy Twoje były tak sugestywne, że tuż przed lodowcem miałem duszność i chyba głowa mnie bolała. Wszystkie objawy ustąpiły jak zeszliśmy na dół ;-)
Jeszcze raz gratki za dobrą galerię i szacunek za wysiłek i wysokość.
Pozdrawiam,
andred

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3570) dodano 31.07.2014 08:43

Z chęcią przespacerowałabym się do tego lodowca, tym bardziej, że w otoczeniu są jeziorka :) Warto poświęcić się wiedząc, że po drugiej stronie tęczy czeka garnuszek ze złotem:)
Pozdrawiam:)

woja użytkownik woja(wpisów:565) dodano 30.07.2014 21:40

Podziwiam ludzi, którzy decydują się na takie eskapady:-) Sam raczej nigdy się nie zdobędę.
Ubawiłaś mnie tym brakiem butów, kurtek i kremów z filtrem - też mi się zdarza, że czegoś nie biorę, bo się nie opłaca. A potem się jednak okazuje, że by się opłaciło:-)
Pozdrawiam

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 30.07.2014 21:35

No kurcze, ja w tym roku swoja poprzeczkę wysokości na 4220 podniosłem i byłem zadowolony, a tu w co drugiej galerii na 5 czy 6 tysięcy się wchodzi i to do tego w wykonaniu dziewczyn :)
pozdrawiam- oczywiscie bardzo fajna relacja

dreptak użytkownik dreptak(wpisów:1519) dodano 30.07.2014 21:31

chyba zrobię się zazdrosna...

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4745) dodano 30.07.2014 21:25

Super,świetny album !!!
Gratuluję wyprawy i oczywiście nisko chylę czoła za zdobycie szczytu !
Jakież to jest przeżycie !!!
Szacun...
Pozdrawiam :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3652) dodano 30.07.2014 19:23

Doskonała relacja!
Nie byłam nigdy na takiej wysokości (i raczej już nie będę). Pewnie miałabym objawy choroby wysokościowej:-(
Dzielni byliście bardzo i cieszę się, że w komplecie dotarliście do celu.
Dobrze że robiłaś zdjęcia roślinek, bo są urokliwe i tworzą fajne akcenty kolorystyczne w galerii.
Pozdrawiam:-)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 30.07.2014 18:25

Super wędrówka! Przepiękne krajobrazy! Zrelacjonowałaś Wasz wypad bardzo ciekawie!
Gorąco pozdrawiam!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!