m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Gdy się zbliżamy w okolice Merozugi wydmy majaczą na horyzoncie jak pomarańczowa fatamorgana... Pojawiają się znikąd w tym marsjańskim krajobrazie - wszak większość Sahary, a już na pewno większość jej terenu w Maroku to kamieniste pustkowia zwane hamadą. Przez to płaskie nic mknęliśmy białą strzałą, czyli jednym z najpopularniejszych modeli aut do wypożyczenia w Maroku - przywitajcie naszą Dacię Logan. W tej części kraju drogi są w zaskakująco dobrym stanie - i prawie puste... Miasteczko Merzouga nie zachwyca, turyści przybywają tu tylko ruszyć na góry piachu - jeśli jeszcze nie macie przewodnika to uważajcie na naganiaczy, nawet samochód nie da Wam schronienia - nas gonili aż do granic miasta na podobnym skuterku... Na szczęście mieliśmy już dogadaną wycieczkę - przez Couchsurfing - nie było to darmowe, więc nie do końca  z duchem tej organizacji - ale przynajmniej uniknęliśmy rytuału targowania, i mieliśmy wiele opinii potwierdzających uczciwość oferującego. Również mogliśmy przed i po odświeżyć się w jego domu w Hassilabied, gdzie zawitała nawet telewizja satelitarna :)
Odpowiednio wystrojeni... ...ruszamy na podbój pustyni... Oczywiście wszystko w cudzysłowie, bo jest to tylko przejażdżka na wielbłądzie i nocleg w namiocie z kocy, nie ma  w tym nic z prawdziwej przygody... ... ale jest bardzo pięknie, i można zaprzyjaźnić się z tymi raczej niedocenianymi u nas zwierzętami - a na swój sposób niezwykle majestatycznymi i wdzięcznymi... Czyli w drogę! Najpierw dość płasko, ale niech nas to nie zwiedzie...
... już po chwili trasa robi się bardziej pagórkowata... ... a podejścia i zejścia ze stromych wydm poczujemy mocno na naszych tyłach dnia następnego... Cienie naszej mini-karawany dłużą się na piaskach ergu Chebbi... lub Irku asz-Szabbi - jak informuje nas Wikipedia... Bez względu na nomenklaturę - erg (lub irk?) - to właśnie kawałek piaszczystej pustyni. I choć ten tutaj wcale nie jest imponujących rozmiarów...
... bo ma zaledwie kilkanaście kilometrów długości (28 wg Wiki), i 7 km szerokości - i to w najszerszym miejscu... ... więc nie jest to bezkresne morze zdradzieckiego piachu... ... to niemniej jest on niezwykle malowniczy. I fotogeniczny. I każdy, dosłownie każdy wygląda dobrze w tych berberskich zwojach na głowie - nawet ja się pokusiłam o portrety, mimo, że zwykle trzymam się tej drugiej strony obiektywu... I zabawa jest przednia, jak można się sturlać z wydmy co ma 150 metrów...
Ale zabawa nie trwa wiecznie... ...trzeba dostać się do bazy noclegowej... ...która wygląda tak. Jak widać do dyspozycji gości była nawet deska do sanbordingu, zupełnie gratis ;) A tutaj nasz host serwuje berber whisky, słodką, miętową herbatę, pitą o każdej porze dnia i nocy. A tutaj domostwo naszych sąsiadów - prawdziwych, autentycznych berberskich nomadów. Byli tuż obok nas, przygotowali nam najlepszy tajine (tradycyjne danie marokańskie) podróży, ich koguty budziły nas o poranku, i koty spały w naszym namiocie, ich kózki bawiły się koło śmietnika. Jednak był jakiś powiew autentyczności:) Na zachód słońca już nie zdążyliśmy, wbrew pozorom trochę trzeba się pomęczyć taką wspinaczką...
Z góry widać jak gęsto zaludniony jest ten kawałek pustyni, regularne kwadraty to turystyczne zagrody - budują je hotele, można wynająć w nich kwaterę i przyprowadzić swoich turystów na swoich wielbłądach - jeśli nie stać nas, lub nie mamy sposobności zorganizować sobie swojej własnej bazy.... Można się tam wieczorem integrować przy dźwiękach bębenków z turystycznym towarzystwem. Mnie jednak bardziej odpowiadała nasza lokalizacja a uboczu, tak bardziej intymnie, gdzie z niewielkiej odległości, dyskretnie podglądaliśmy życie nomadów... Na wschód słońca jednak już trzeba było się zebrać na najwyższą wydmę... I jest to, zresztą jak zawsze - piękne, choć tak prozaiczne wydarzenie. Na wschód słońca wspinał się cały tłum z pobliskich namiotów... A teraz pora wracać...
Ostatni rzut oka na pustynne zagrody... ... i godzinka powrotu do Hassilabied... Gdyby się ktoś nawet zgubił, to trafi po śladach licznych wycieczek, i po jeszcze liczniejszych... wielbłądzich bobkach. Nawet nam karawana się powiększyła :) O poranku cienie są chyba nawet bardziej spektakularne niż wieczorem... Choć widoki były zachwycające...
...nasze myśli zaprzątał... ...straszliwy ból pośladków... Taka zemsta dromaderów na dosiadających... Z ulgą powitaliśmy moment, w którym można było z nich zejść... I poszły do  w swoją stronę bez turystów. A my opuściliśmy ten bajkowy skrawek Maroka, bo to jedynie kropla w morzu tego, co ten bajecznie różnorodny kraj ma do zaoferowania :) Dziękuję :)

najbliższe galerie:

 
Szukając Tuaregów
1pix użytkownik ken_wywietrznik odległość 3 km 1pix
Pustynie wschodniego Maroka.
1pix użytkownik pedro1912 odległość 3 km 1pix
Maroko - Erg Chebbi
1pix użytkownik herika odległość 4 km 1pix
Maroko cz.  8 - Erg Chebbi.
1pix użytkownik wmp57 odległość 4 km 1pix
Erg Chebbi o wschodzie słońca.
1pix użytkownik baracuda77 odległość 5 km 1pix
Magiczna noc na Saharze
1pix użytkownik baracuda77 odległość 10 km 1pix

komentarze do galerii (26):

 
irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 13.09.2014 08:42

taka komercja za niewyszukaną cenę....też mi się podoba...i jeszcze raz pozdrawiam...

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 20.08.2014 21:43

Chętnie bym się sturlała z takiej wydmy.
Bardzo fajna relacja.
Pozdrawiam:)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 11.08.2014 18:45

Harmony - słuszna uwaga ;) Dzięki za wizytę:)
wmp57 - ile podróży wielbłądem, tyle historii, tyle różnych bóli... ;)
olaf43 - oj... to strasznie Was zrobili, pustynia jest taka malownicza i... fotogeniczna :) Coś innego, taka góra piachu, jak z bajek... Jest powód, żeby wrócić - albo w innym kraju odkryć jej uroki :)
Irena - no nie da się ukryć, fajna taka pustynna wycieczka, niby komercyjnie, ale nic to nie umniejsza pięknu krajobrazu :) I za 30 euro w sumie całkiem w zasięgu ręki, jak się jest w okolicy :)

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 10.08.2014 08:22

fajna galeria.....i piasku pełno dookola....i orłów cień na pustyni.....i modelka super....i cóż...zazdroszczę takiej wędrówki i pozdrawiam serdecznie....

olaf43 użytkownik olaf43(wpisów:1520) dodano 06.08.2014 14:34

Fajnie się oglądało :) byłam w Maroko ale niestety nie udało mi się dotrzeć na pustynie :( powiedzieli nam w biurze podróży że nie ma organizowanych wycieczek na pustynie ponieważ grasują bandy beduinów, a jak wróciliśmy do kraju okazało się że inne biura były, strasznie byłam zła...
Twoja galeria świetna jest, fotka 21 super ;)
pozdrawiam...

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2062) dodano 06.08.2014 13:24

Miło się oglądało.
Swego czasu wjechałem na wielbłądzie na Górę Mojżesza na Synaju.
Z tyłkiem jakoś było nieźle, ale kabłąk siodła wpijał mi się w mój mięsień piwny i nie było to miłe.
Pozdrawiam.

harmony użytkownik harmony(wpisów:2592) dodano 04.08.2014 21:49

Ujęcie jak na fot. 40 mają chyba wszyscy, którzy jechali po pustyni na wielbłądach ;)
Fajna relacja. Pozdrawiam :)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 21:47

Baracuda - cieszę się ;) Jak Twoje plany będą na bardziej zaawansowanym etapie to służę info praktycznymi również ;) Pozdrawiam!

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 04.08.2014 21:26

Twoja relacja spadła mi z nieba:) Parę dni temu oglądałam zdjęcia z tego miejsca i stwierdziłam, że muszę tam dotrzeć:) Piękny pustynny krajobraz i kadry:)
Pozdrawiam:)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 20:37

paulus - pewnie ta podróż na wielbłądach w Tunezji nie różni się bardzo od tej w Maroku ;) Dzięki za wizytę:) Pozdrawiam!

paulus użytkownik paulus(wpisów:323) dodano 04.08.2014 19:40

Fajna przygoda. Mile wspominam sobie Maroko i podróż na wielbłądach w Tunezji. Na takiej wyprawie jednak nie byłem. Pozdrawiam.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4436) dodano 04.08.2014 19:05

A,z chęcią pooglądam :)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 18:59

rozmusiaki - dzięki za odwiedziny i zapraszam na kolejne galerie z tego uroczego kraju ;) Pozdrawiam!

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 18:56

Inka - to baw się tam świetnie, jak coś to służę świeżymi info :)
Marcin - dzięki za odwiedziny i zapraszam na kolejne odcinki marokański - coming soon ;)
Pozdrowienia :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4436) dodano 04.08.2014 18:56

Pustynia faktycznie urocza ...
zresztą Maroko w ogóle jest urocze ...
Fajnie,fajnie ... podobała się opowiastka :)
Pozdrawiam :)

inka_malinka użytkownik inka_malinka(wpisów:23) dodano 04.08.2014 18:31

Piękne zdjęcia :) Będę tam za ok. 3 tygodnie... oj, będzie ciepłooo ;) pozdrawiam

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1876) dodano 04.08.2014 17:54

bardzo fajna fotorelacja z wyprawy na pustynię. Super zdjęcia.

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 17:41

Dzięki za wizytę mucha :)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 17:40

Andred - teraz rozumiem tę historię z wielbłądem i niechęcią klavertjevier... Strasznie współczuję, barki to straszliwe rzeczy do leczenia... Nam mówili, że wielbłądy takie bywają w grudniu, jak mają sezon rozrodczy... Ale może te marokańskie, a jordańskie mają w marcu, jak nasze koty... No i przynajmniej trafiłam do świetnej galerii z Jordanii :) No i ja miałam godzinę jednego dnia, godzinę drugiego - za pierwszym razem był całkowity luz, ale następnego dnia... jak wsiadłam na tego wielbłąda... nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Tylko moja siostra, która od 6 roku życia jeździ na koniach, nie miała problemów ;)
Paweł - dzięki za wizytę :) Taka wycieczka na pustynię jest na prawdę warta tych 30 euro - a w cenie nocleg, pyszny obiad, śniadanie, obtarcia tyłka, sto kolorów piasku zmieniających się z porą dnia, milion gwiazd...:)

mucha79 użytkownik mucha79(wpisów:163) - Użytkownik usunięty. dodano 04.08.2014 17:28

Fajna galeria. Pozdrawiam

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 04.08.2014 16:34

Migot, dokładnie miesiąc temu zsiadłem z wielbłąda po dwugodzinnej przejażdżce po pustyni. Przez pierwsze pół godziny uczyłem się z powrotem normalnie chodzić opanowując niekontrolowany rozkrok, a przez następne 6 dni leczyłem zdartą skórę z miejsca gdzie normalnie słońce nie dociera ;-). Nie zmienia to faktu, że przejażdżka była bardzo fajna i w sumie mile ja wspominam i też polubiłem wielbłądy. A dlaczego Klavertjevier nie lubi wielbłądów znajdziesz w komentarzach pod moją galerią "Jordania - Wadi Rum cz.I" http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=26640
Wracając do Twojej galerii i przygody, to bardzo mi się podoba. Piękne zdjęcia, prawdziwa pustynia, ciekawie opisane.
Pozdrawiam,
andred

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7203) dodano 04.08.2014 16:28

No Magda ... na taką wyprawę to też bym się wybrał, ale pewnie obok wielbłąda bym szedł, bo chyba daleko bym na nim nie ujechał:) Zdjęcia super, Twoja pustynia robi wrażenie ..., pozdrawiam:)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 16:04

Już? A czemuż to ;)? Takie dostojne stworzenia, i tak doskonale przystosowane do warunków pustynnych.. :) Kunszt ewolucji w całej krasie!

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 04.08.2014 15:55

Super przygoda! Wielbłądów to ja już nie lubię…

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 15:52

Bo w Merzoudze byliśmy byliśmy tylko moment, i uciekaliśmy w te pędy przed naganiaczami, stąd takie niedopatrzenie ;) dzięki za odwiedziny!

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 04.08.2014 15:44

ta wizytówkowa 21 - rewelacja , ale do pełnej relacji z Merzougi brakuje mi palmy, w którą kopał Van Damme, w bodajże Lwim Sercu, pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!