m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Jazda przez Serbię była ogólnie rzecz biorąc mozolna. Zdarzały się odcinki dróg średniej, a nawet kiepskiej jakości. Ruch na drodze był przy tym stosunkowo duży. Przez kilkanaście kilometrów przyszło nam jechać za jakimś weselem. Oj, trwało ta bardzo długo, a nam się spieszyło, bo chcieliśmy dojechać tego dnia do Żabljaka. Droga dawała nam się już we znaki, ale pomimo tego zatrzymywaliśmy się rzadko. Zlatarsko Jeziero przykuło jednakże naszą uwagę pięknym kolorem wody, nie mogliśmy więc nie zatrzymać się przy nim chociaż na chwilę. Do Czarnogóry wjechaliśmy późnym popołudniem i był to już czwarty i ostatni kraj, do którego zawitaliśmy tego długiego dnia. W Żalbjaku byliśmy o godzinie 20.00, a więc po 24 godzinach praktycznie ciągłej jazdy. Należą się brawa i uznanie dla mojego dzielnego męża. W drodze do Żabljaka przejeżdżaliśmy po słynnym moście na rzece Tara. Ale wówczas nie mieliśmy już siły zatrzymywać się przy nim. Postanowiliśmy, że przyjedziemy tutaj za dwa dni. Bo niedziela, po tak długiej podróży była dniem bez samochodu, ale już w poniedziałek postanowiliśmy pojeździć trochę po okolicy. Naszym celem był - widziany już wcześniej - most na rzece Tara.
Po obejrzeniu mostu z bliska, postanowiliśmy, że tego dnia przejedziemy się jeszcze drogą prowadzącą przez Park Narodowy Durmitor do tamy na rzece Piva. Musieliśmy więc wrócić do Żabljaka. Z Żabljaka do tamy jest jakieś 62 km, z tego 47 km drogą tak wąską i krętą, że mijanie się z drugim samochodem to nie lada wyzwanie. Nie będę szczególnie opisywać tej trasy teraz, bo planuję osobną galerię. W każdym bądź razie droga przez Durmitor - to niezapomniane przeżycie. Po przejechaniu pasma Durmitoru, naszym oczom ukazały się kolejne góry. Przed samym Pivskim Jeziorem droga robi się znów bardzo stroma, kręta, poprzecinana tunelami wykutymi w skale.
Po przejechaniu któregoś z kolei tunelu zobaczyliśmy wreszcie Jezioro Pivsko. Jezioro Pivsko tak naprawdę jest zbiornikiem utworzonym przez zaporę w dolnie rzeki Piva. Naszym celem jest właśnie ta zapora oraz most zawieszony wysoko, nad kanionem rzeki Piva. Dalej już nie pojechaliśmy, czekała nas przecież droga powrotna - tą samą trasą. Dla utrwalenia widoków, znów przez Durmitor. Tego dnia przejechaliśmy kolejnych 200 km. Kierowcą był oczywiście mój mąż, który zaczął się już trochę buntować, co nie przeszkodziło nam, że... następnego dnia mknęliśmy już do Albanii (ostatnie kilometry w Czarnogórze, widać kawałek Jeziora Szkoderskiego)
I jesteśmy w Albanii. Tego dnia dojechaliśmy do Durres. Po dwóch dniach znów byliśmy w trasie. Tym razem jechaliśmy wzdłuż albańskiego wybrzeża do Ksamil. Do przejechania ok. 250 km. Wydawałoby się, że to bułka z masłem. Ale nic bardziej mylnego. Ten odcinek jechaliśmy jakieś 6 godzin. Średnia prędkość 30 km/godz. Przejechanie Fier i Vlore to istny koszmar. Droga prowadzi praktycznie przez centrum obu tych miast, dodatkowo od Vlore przez 20 kilometrów droga przebiega tuż przy samym wybrzeżu - obsypanym plażami. Po wydostaniu się z tego 20 km korka, droga zaczyna ostro wznosić się w górę, aż do przełęczy Llogara (1010 m n.p.m) Od tego momentu, aż do Ksamil, mamy maksymalną dawkę pięknych widoków na morze Jońskie (trochę zamglone) oraz wszechobecne góry.
Ale co tam góry i morze, to nie o nich, a o albańskich drogach i albańskich kierowcach mogłabym długo opowiadać.
W Albanii na drodze obowiązuje jedna zasada - brak zasad. Podróż po Albanii własnym samochodem to przeplatające się dwa uczucia: zachwyt i strach. Zachwyt - bo miejscami jest tak pięknie, że trudno to wyrazić słowami i nieporadnymi zdjęciami. Strach - bo czasami na drodze dzieją się dantejskie sceny. 
Wymuszanie pierwszeństwa, jazda pod prąd, skręt w lewo na rondzie - są na porządku dziennym, a wszystko to w obecności policji, która dość licznie okupuje drogi. Gdyby albańska policja karała za wszystkie przewinienia, których jest świadkiem, byłaby pewnie najbogatszą policją w Europie. I jeszcze ta prędkość. Od razu zaznaczam, że po Albanii nie da się jeździć szybko.
Na tzw. autostradach, obowiązuje maksymalna prędkość 90 km/godz (z autopsji wiem, że lepiej tę prędkość przestrzegać) Na drogach dwupasmowych poza terenem zabudowanym 70 km/ godz A w terenie zabudowanym 40 km/godzinę - z tym, że czasami jazda po mieście z tą prędkością to marzenie polskiego kierowcy. Na ogół jest dużo wolniej, doświadczyliśmy tego w Fier i Vlore. Czas wracać do naszej podróży. W Ksamil zaszaleliśmy - byliśmy aż 4 dni. Postanowiliśmy, że z Ksamil udamy się do Beratu. Wybraliśmy drogę przez Gjirokaster do Fier, a dalej żółtą drogę do Beratu. Gdybyśmy wiedzieli, co nas czeka, Berat pewnie byśmy odpuścili. W tym miejscu ustosunkuje się do jakości albańskich dróg. Mamy pełną rozpiętość, od dobrych, nowych do takich, że jazda nimi przyprawia o ból głowy. Droga do Beratu z Fier nie była długa, ale nam się wydawało, że nie ma końca, traciliśmy już nadzieję, że dojedziemy samochodem z całym zawieszeniem.
Będąc w Beracie, postanowiliśmy natomiast, że udamy się do kanionu rzeki Osum (tylko 60 km do przejechania w jedną stronę) Po 30 km jazdy mąż stwierdził, że dalej nie da się jechać samochodem z napędem na 2 koła. Po kolejnych 5 km, przyznałam mu rację. Kanion rzeki Osum musieliśmy odpuścić. Na pocieszenie na drugi dzień wyruszyliśmy do Macedonii, oczywiście nad Jezioro Ochrydzkie. Pierwszy dzień po podróżny to zwiedzanie Ohridu (miasta). Ale już drugiego dnia zafundowaliśmy sobie wycieczkę przez pasmo Galiczica do jeziora Prespa. Na przełęczy pod szczytem o swojskiej nazwie Baba (1568 m.n.p.m) jest punkt widokowy. Stąd rozpościera się wspaniały widok na Jezioro Ochrydzkie. 
Niestety o tej porze roku i dnia lekko zamglone. Po przejechaniu przełęczy droga zaczyna, najpierw dość łagodnie, potem bardziej stromo, opadać w stronę Jeziora Prespa.
Obejrzeliśmy sobie jezioro Prespa z bliska i po chwili mknęliśmy przez Galiczicę nad Jezioro Ochrydzkie. Z Jeziora Ochrydzkiego nad Jezioro Prespa (lun odwrotnie) jest tylko 18 km. Doga biegnie przez Park Narodowy, dlatego też trzeba uiścić opłatę (po przeliczeniu ok. 10 zł.) Były to dobrze wydane pieniądze. Nasz urlop nieubłaganie chylił się ku końcowi. Trzy dni nad nad Jeziorem Ochrydzkim minęły bardzo szybko. Postanowiliśmy, że dalej nasza podróż ma nas zbliżać do domu. A zatem kolejnym etapem naszej podróży po bałkańskich drogach było szalone Skopje. Belgrad kończył naszą bałkańską przygodę. Stolica byłej Jugosławii zasługiwała na naszą uwagę. Z Belgradu wyruszyliśmy w poniedziałek 25 sierpnia. Na granicy serbsko- węgierskiej tradycyjnie już spędziliśmy godzinę w miłym towarzystwie turystów podróżujących z Turcji na zachód Europy.
Późnym popołudniem tego samego dnia naszym oczom ukazały się Tatry (dodam Zachodnie - Polsko-Słowackie) Do Krakowa dojechaliśmy już po zachodzie słońca, do domu mieliśmy już tylko 320 km.

najbliższe galerie:

 
Serbia - Belgrad,  Kalemegdan
1pix użytkownik valt69 odległość 4 km 1pix
BELGRAD 2017 (1)
1pix użytkownik wo odległość 4 km 1pix
Belgrad
1pix użytkownik keith_1989 odległość 4 km 1pix
Republika Srbija,  czerwiec 2016r
1pix użytkownik satan odległość 4 km 1pix
BELGRAD 2017 (2)
1pix użytkownik wo odległość 4 km 1pix
Belgrad - twierdza Kalemegdan
1pix użytkownik nola76 odległość 4 km 1pix

komentarze do galerii (18):

 
artcze użytkownik artcze(wpisów:237) dodano 22.12.2014 01:07

fajna ta Twoja opowieść drogi,lubię takie klimaty. Droga do Berat faktycznie czadowa jest,nieźle się ubawiłem jadąc nią (zwłaszcza,że to jedna z główniejszych dróg jest i spory ruch,nie jakaś tam pista na pustyni,gdziej jeden samochód na dobę przejeżdża).
Pozdrawiam i życzę udanych świąt

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.09.2014 20:09

Toście sobie pojeździli samochodem;-) 4800 km robi wrażenie, ale 1000 km z prędkością 30 km/h to już hardcore. Wyrazy uznania dla kierowcy:-)))

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4802) dodano 20.09.2014 09:25

Kurcze,bardzo ciekawa galeria,nigdy raczej bym nie wpadł na pomysł robienia zdjęć drodze,ale po Twojej galerii na pewno się już to zmieni.
Poza tym bardzo lubię tego typu wyprawy,dlatego też tym bardziej z dużym zaciekawieniem obejrzałem tę galerię.
Pozdrawiam serdecznie.Kierowcę również :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 19.09.2014 17:17

Wyrazy uznania dla dzielnego kierowcy.
Fajna trasa.
Pozdrawiam serdecznie:)

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 19.09.2014 16:22

Eljot - my niestety nie mogliśmy sobie pozwolić na tyle przystanków, dlatego jechaliśmy non stop 24h do Żabljaka. Nie mieliśmy tyle dni urlopu (czytaj nasi pracodawcy niechętnie udzielają nam urlop 3 tygodniowy), a chcieliśmy zobaczyć Albanie, bo to w zasadzie Albania była naszym głównym celem.
Cieszę się, że galeria przypadła Ci do gustu. Moim zamiarem było przekazać trochę informacji o drogach, zwłaszcza albańskich, bo w końcu ilu z nas może pochwalić się, że był w Albanii swoim samochodem na własną rękę. To przecież cięgle jeszcze mało odkryty kraj.
Pozdrawiam

eljot użytkownik eljot(wpisów:534) dodano 19.09.2014 15:39

Gratuluję wyprawy. Bardzo interesujące zdjęcia - zaskoczyła mnie 15, fajna jest 13 i dużo pięknych widoków.
Bardzo lubię takie przekrojowe galerie z całego wyjazdu, jest dużo informacji dla organizujących wyprawy, choć trochę brakuje mi mapki.
Jak dla mnie czasami trochę zbyt długie dzienne odcinki - ja w zeszłorocznej wyprawie do Czarnogóry na trasie Warszawa -Zabljak miałem noclegi Kościelisko, Palić, Valjewo, Mokra Gora, Uvac. Dlatego na tak dalekie wyjazdy staram się robić wyprawy 3 tygodniowe. Czekam na dalsze relacje.
Serdecznie pozdrawiam.
:-)))

harmony użytkownik harmony(wpisów:2786) dodano 19.09.2014 07:46

Ciekawa galeria drogi. Z zainteresowaniem obejrzałam. Pozdrawiam :)

arla użytkownik arla(wpisów:284) dodano 18.09.2014 18:53

Ciągle słyszę, ze Bałkany przepiękne ... a Ty to potwierdzasz w swojej galerii.
Niestety widziałam tylko skrawek tego ogromnego terenu. Odwiedziłam Czarnogórę, okolice pasma Rumija, na granicy z Albanią. Powiem tylko tyle: BYŁO PIĘKNIE !!!

tereza użytkownik tereza(wpisów:3887) dodano 18.09.2014 17:53

Zwiedziłam już chyba wszystkie kraje bałkańskie,
bardzo miło wspominam.Pozdrawiam:)

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 18.09.2014 12:06

Super widok na jezioro Pivsko .Pozdrawiam :)

woja użytkownik woja(wpisów:566) dodano 17.09.2014 21:11

Świetna wyprawa!
Uwielbiam Bałkany. Choć jazda po tych drogach dostarcza sporo emocji, to naprawdę warto zobaczyć te wszystkie piękne miejsca!
pozdrawiam

gregy użytkownik gregy(wpisów:626) dodano 17.09.2014 21:10

Fajna oryginalna galerie, podoba się

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3036) dodano 17.09.2014 20:40

faktycznie...droga super...

satan użytkownik satan(wpisów:3226) dodano 17.09.2014 12:27

Piękne wakacje! Identyczną trasę do Zabljaka jechałem 2 lata temu, tzn ja od Gdańska,ale musiałem zanocować tuż za serbską granicą. Ja jestem zauroczony tymi drogami, ich otoczeniem i samą jazdą. Totalnie inne przeżycia dla kierowcy z Polski.
Czekam na relacje z konkretnych krajów.

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 17.09.2014 11:39

Ja też wychodzę z założenia, że im więcej samochodem się jeździ, tym więcej się zwiedzi a i czasem odkryje coś jeszcze nie odkrytego, ale bezpieczeństwo to u mnie podstawa. Ja, cykor jestem!

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 17.09.2014 11:31

Klavertjevier - bo my lubimy wakacje "w siodle".
Pozdrawiam

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 17.09.2014 11:20

Gdyby nie te drogi, nie byłoby tej galerii.
Fajnie opisałaś przejazd do wybranych przez Was celów, ale pomimo tych widoczków spotkanych na trasie, nie chciałabym być w Waszej skórze. Jestem pełna podziwu dla Was, że wytrwaliście do końca.
Pozdrawiam!

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5592) dodano 17.09.2014 07:41

Fajna ta droga. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!