m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Dzień 1 - Warszawa - W ostatnich latach do Warszawy wpadaliśmy przelotem, załatwialiśmy konkretne sprawy, jechaliśmy dalej lub wracaliśmy do domu. Tym razem było trochę więcej czasu, pogoda sprzyjała, więc wybraliśmy się na dłuższy spacer. Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni - nasza stolica pięknieje. Niedługo na pewno do niej wrócimy, na 2-3 dni, wyłącznie turystycznie ;) Dzień 2 - Fuengirola - Z Warszawy polecieliśmy do Malagi - prawie cały drugi dzień przeleżeliśmy na plaży w naszym ulubionym kurorcie - zdecydowanie potrzebny był nam ten urlop :) Dzień 3 - Malaga - Następnego dnia już byłam w całkiem dobrej formie - o świcie, uzbrojona w aparat, polowałam na wschód słońca na Wzgórzu Gibralfaro ;) To już moja trzecia wizyta w Maladze, bardzo lubię to miasto. Dzień 4 - przelot na trasie Malaga - Madryt - Lima - W stolicy Peru wylądowaliśmy późnym wieczorem, lot do Cusco mieliśmy ok. 5 rano. Była piękna pogoda, samolot leciał dość nisko, razem z pozostałymi pasażerami siedzieliśmy z nosami przyklejonymi do szyb i podziwialiśmy spektakularne widoki. Dzień 5 i 6 - Cusco - Podobno dla turysty z nizin lot z Limy (110 m n.p.m.) do Cusco (3326 m n.p.m.) to gwarancja choroby wysokościowej. Schorowanych turystów spotkaliśmy wielu, jednak sami soroche nie doświadczyliśmy. Przez cały pobyt w Peru czuliśmy się świetnie i żadne liście, herbatki, cukiereczki, ciasteczka, ani inne wynalazki nie były nam potrzebne. Dawna stolica państwa Inków była naszą bazą wypadową do zwiedzania głównych atrakcji Świętej Doliny.
W samym Cusco spędziliśmy dwa dni. Pierwszy dzień poświęciliśmy na zwiedzanie zabytkowego centrum, drugi na ruiny fortecy Sacsayhuaman. Zarówno Sacsayhuaman, jak i wszystkie odwiedzone przez nas później inkaskie ruiny zrobiły na mnie duże wrażenie, a przyznam szczerze, że miłośniczką tego typu miejsc raczej nie jestem. Uwielbiam za to targowiska ;) Te peruwiańskie są wyjątkowo barwne. To zdjęcie zostało zrobione na Mercado Central de San Pedro w Cusco, ale hale targowe w innych miastach są bardzo podobne. Inca Kola w Peru jest zdecydowanie popularniejsza od Coca Coli ;) Smakuje jak nasza oranżada. Dzień 7 - Chinchero, Moray, Maras, Ollantaytambo - Żeby poszło szybko i sprawnie, wynajęliśmy samochód z kierowcą. Nasz kierowca, Pan Eugenio, z zawodu historyk, okazał się doskonałym przewodnikiem. Z wycieczki byliśmy bardzo zadowoleni. Naszym pierwszym przystankiem było Chinchero - urokliwe miasteczko z inkaskimi ruinami, małym kościołkiem i targiem. W Chinchero są najtańsze pamiątki. Identyczne wyroby w Ollantaytambo, Pisac czy Cusco są ok. 30-40 % droższe.
Salinas de Maras to kompleks około 5 tys. czworokątnych zbiorników, zaopatrywanych w wodę przez słone, gorące, podziemne źródło. Źródło to wypływa z wnętrza gór na wysokości ok. 4 000 m n.p.m. Woda po odparowaniu zostawia w każdym zbiorniku kilka centymetrów soli. Niesamowity jest fakt, że saliny zbudowane przez Inków funkcjonują do dnia dzisiejszego. To miejsce bardzo polecam. Nam się tak spodobało, że zostaliśmy 40 minut dłużej niż przewidywał plan wycieczki. Stracony czas trzeba było nadrobić w Moray. Kamienne kręgi na pierwszy rzut oka przypominają grecki amfiteatr. Przypuszcza się jednak, że jest to rolnicze laboratorium, które kiedyś  służyło Inkom do badania wpływu klimatu na wzrost uprawianych roślin.
Z Moray pojechaliśmy do Ollantaytambo. W pośpiechu zjedliśmy obiad, a następnie zwiedziliśmy urokliwe miasteczko i wdrapaliśmy się na ruiny. Do zachodu słońca podziwialiśmy piękne widoki, a o 19:00 wsiedliśmy w pociąg, który zawiózł nas do Aguas Calientes, turystycznego kurortu położonego u stóp Machu Picchu. Dzień 8 - Machu Picchu - Najdłuższy i najprzyjemniejszy dzień naszej podróży :))))) Wstaliśmy o 4:00 rano, przed 5:00 ustawiliśmy się w kolejce do busów, wsiedliśmy do trzeciego z nich i kilka minut po 6:00 byliśmy u bram Machu Picchu. W Machu spędziliśmy ok. 9 h, wieczorny pociąg do Ollantaytambo miał ponad 2 h spóźnienia i do Cusco dotarliśmy po 2:00 nad ranem następnego dnia. Machu Picchu trzeba koniecznie zobaczyć. To cudowne miejsce. Wbrew pozorom, jedno z nielicznych na Szlaku Gringo, gdzie można odnaleźć spokój. Cała komercja zostaje za bramą, a dzienny limit turystów (2500 wejściówek) to rozsądne rozwiązanie. Na Huayna Picchu każdego dnia może wejść maksymalnie 400 osób. Wejścia odbywają się w dwóch turach - między 7:00 a 8:00 oraz między 10:00 a 11:00. Dwa miesiące przed wyjazdem do Peru, zarezerwowaliśmy bilety na godz. 10:00. Trafiliśmy idealnie, o 7:00 była dużo gorsza pogoda.
Wejście na Huayna zajmuje niecałą godzinę. Nie jest szczególnie męczące, ale nie jest też super łatwe. Turyści z Urugwaju, którzy wchodzili w japonkach bardzo cierpieli ;) Na zdjęciu - widok z Huayna Picchu na Machu Picchu. Na samiutkim szczycie Huayna :) Prawie dotknęłam chmur ;))) Najsłynniejszy pocztówkowy widok :))) Taki kadr też często pojawia się na widokówkach ;))) Dzień 9 - Pisac - Do Cuzco wróciliśmy po 2:00 w nocy, więc tradycyjne 3,5 h snu, po 6:00 zjedliśmy śniadanko, złapaliśmy pierwszy lepszy transport i pojechaliśmy do Pisac. Dwa dni wcześniej Pan Eugenio ostrzegał nas, że słynny niedzielny targ w Pisac to szopka dla turystów, niemająca nic wspólnego z rzeczywistością i zdecydowanie odradzał nam tę atrakcję. Polecał za to niedzielny targ w Chinchero, organizowany dla mieszkańców.
Na zobaczeniu rozległych inkaskich ruin zależało nam o wiele bardziej niż na targowisku, dlatego mimo wszystko wybraliśmy się do Pisac.
Podsumowując: niedzielny targ bez rewelacji, za to ruiny super - równie ciekawe jak Ollantaytambo czy Machu Picchu. Z Pisac wracaliśmy 5-osobowym autem w 10 osób: dwie osoby z przodu, pięć z tyłu i trzy w bagażniku. Dzień 10 - San Pedro de Andahuayllillas, Raqchi i bardzo długa droga do Puno - Wnętrza niepozornego kościołka w Andahualillas robią ogromne wrażanie, w Świątyni Wirakoczy w Raqchi też warto się zatrzymać. 280 km przed Puno zepsuł się autobus. To nic nowego, w Peru prawie każdy środek transportu, którym podróżowaliśmy (łącznie z pociągiem do Machu Picchu) miał jakąś awarię. W autobusie do Puno przegrzewał się silnik. To nieszczęsne 280 km przejechaliśmy w tempie 20 km/h, średnio co godzinę zatrzymywaliśmy się, by polewać silnik wodą. Dobrze, że szyby w autobusie były w miarę czyste, przynajmniej w dzień mogłam robić zdjęcia ;) Dzień 11 - Puno, Wyspy Uros i Wyspa Taquile - Z tych 3 miejsc najbardziej podobało mi się Puno - typowe, chaotyczne południowoamerykańskie miasto - lubię takie miejsca. Wszyscy naciągacze okupują okolice portu i wyspy na Jeziorze Titicaca, więc po Puno można w miarę spokojnie pospacerować.   Wyspy Uros są jednym z najbardziej skomercjalizowanych miejsc w Peru. Sama konstrukcja wysp jest ciekawa, ale spotkanie z ich mieszkańcami to nic przyjemnego.
Właściwie wizyta na Wyspach Uros to dopiero zapowiedź tego, co czeka nas na Taquile. Widoki ładne, ale mieszkańcy Wyspy chyba niedługo każą sobie płacić nawet za oddychanie. Zdecydowanie nie polecam. Dzień 12 - Chivay - Już sama droga z Puno do Chivay była sporą atrakcją. Zza okien autobusu podziwialiśmy laguny i flamingi, ośnieżone szczyty wulkanów, żyjące na wolności wikunie. Przystanki na trasie były dwa. Pierwszy na toaletę z widokiem na Wulkan Misti. Drugi to położony na wysokości 4910 m n.p.m. Mirador de los Volcanes de Patapampa. Ok. godz. 14:00 dojechaliśmy do Chivay. Średnio nam się to miasteczko podobało. Na kolejny punkt widokowy nie chciało nam się wchodzić, więc razem z grupą Peruwiańczyków obejrzeliśmy Bayern - Man City. W końcu znaleźliśmy nić porozumienia - Pizarro i Lewandowski czyli Vamos Bayern ;) Z wizyty w pobliskich źródłach termalnych zrezygnowaliśmy, ale generalnie turyści je chwalą. Dzień 13 - Kanion Colca - Za 45 soli wykupiliśmy całodniową wycieczkę - zaczynała się w Chivay, a kończyła w Arequipie.
Naszym głównym celem był słynny punkt widokowy Condor del Cruz. Kondory oczywiście przyleciały, niestety bardzo mocno wiało i zdjęcia mam kiepskie. Dzień 14 - Arequipa - To naszym zdaniem najładniejsze peruwiańskie miasto. Nocą jest jeszcze piękniej niż w dzień. Zabytki architektury sakralnej w Arequipie są imponujące. Dzień 15 - 19-godzinny przejazd do Limy i spacer po Miraflores - Oczywiście znowu się zepsuł autobus i podróż się wydłużyła. Na miejsce dotarliśmy po 15:00, ciemno robiło się o już o 18:00. Nie było sensu jechać do centrum, więc wybraliśmy się na spacer po Miraflores. Dzień 16 -  Lima - Najbrzydszą stolicą, jaką dotąd widziałam jest Manila, stolica Filipin. Stolicy Peru przyznaję drugie miejsce. Zobaczyliśmy całkiem sporo, z buta zrobiliśmy ok. 20 km i nie jestem w stanie wskazać nawet jednego miejsca godnego polecenia.
Lima nie jest bezpieczna. O ile w Miraflores czy San Isidro można czuć się w miarę swobodnie, to już kilka przecznic od Plaza Mayor jest naprawdę nieprzyjemnie. Mieszkańcy Limy jednak zgodnie twierdzą, że to miasto jest o wiele bardziej groźne dla nich, niż dla zagranicznych turystów... ale ten wątek rozwinę już w osobnej galerii. Dzień 17 i 18 - powrót do Europy i wizyta w Paryżu - Pokochałam Paryż od drugiego wejrzenia, a kuchnię francuską jestem w stanie uznać za najlepszą na świecie :))) To w dużej mierze zasługa Peru ;) Szkoda, że na zwiedzanie mieliśmy tylko jeden dzień... Późnym wieczorem polecieliśmy do Berlina, a z Berlina już autem do domu. Bardzo dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie :)))

najbliższe galerie:

 
Peru - Cuzco
1pix użytkownik pipol odległość 1 km 1pix
Cuzco i okolice - czyli o ruinach i festiwalach. . .
1pix użytkownik migot odległość 1 km 1pix
Peru (07) Cuzco
1pix użytkownik raul odległość 2 km 1pix
Peru cz. XVIII - Cusco
1pix użytkownik wmp57 odległość 2 km 1pix
    PERU - z wizytą u syna słońca
1pix użytkownik kordula157 odległość 4 km 1pix
PERU.Cuzco i okolice.
1pix użytkownik irolek odległość 5 km 1pix

komentarze do galerii (65):

 
baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3570) dodano 03.02.2015 20:20

Pięknie jak zawsze przedstawiłaś ten kraj;) Źródła solne też obowiązkowo muszę zobaczyć. Mam nadzieję, że wreszcie tam dotrę, ponieważ znowu odświeżyłam marzenie:)
Pozdrawiam

martyna użytkownik martyna(wpisów:943) dodano 13.12.2014 16:10

Madziu, dawno mnie tu nie było i widzę, że sporo mnie ominęło gratuluję nie tylko GT, ale i wyprawy ;) pozdrawiamy !!!

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 23.10.2014 18:33

Super zorganizowana wyprawa,gratuluje:)

pipol użytkownik pipol(wpisów:9050) dodano 17.10.2014 10:54

gratulacje

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 16.10.2014 21:00

gratuluje serdecznie galerii tygodnia:) z przyjemnością obejrzałam jeszcze raz:)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 16.10.2014 20:53

Migot, bardzo się cieszę, że zajrzałaś :) Taki już urok masowej turystyki...
Mimo wszystko, Peru warto odwiedzić :)
Z niecierpliwością czekam na relację z Brazylii i pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 16.10.2014 20:28

Gimper, pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 16.10.2014 20:26

Michal, taki gotowy 14-dniowy pakiet wycieczkowy kosztuje w granicach 1500 dolarów, w cenie jest wszystko. Nawet jeśli nie uda się kupić tanich biletów lotniczych to i tak wyjdzie dużo taniej niż z polskiego biura podróży. A przewodników Peruwiańczycy mają świetnych, kilka razy korzystaliśmy i ich usług i byliśmy bardzo zadowoleni. Pod tym względem 100% profesjonalizmu ;) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 16.10.2014 20:10

Beata-Zbychu - dzięki wielkie :)))

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 14.10.2014 23:39

Strasznie smutne, że takie historie przydarzyły Ci się w Peru, 1,5 miesiąca podróżowałam po tym kraju (i sąsiedniej Boliwii), i miałam jednak inne odczucia... :( Najgorzej faktycznie było w okolicach jeziora Titicaca i w Puno, i uciekłyśmy stamtąd w te pędy, odpuszczając naturalne wyspy. Ale np. Arequipa była bardzo przyjemna, a i w Cuzco spędziłyśmy bardzo sympatyczne momenty. No i byłyśmy w Amazonii, jeśli jednak myślisz, że tam nikt by Cie nie chciał naciągać, to się mylisz, taki urok turystycznych miejsc ;) No i porównując np. z krajami Afryki (tej z nad Sahary, i spod Sahary) - to i tak wszelkie naciągactwa i matactwa w Peru to było nic!
A, no i we wspomnianej promocji Iberii też kupiłam bilety - za 200 Euro do Brazylii, właśnie z niej wróciłam. Tam to dopiero jest czysto, kulturalnie, nikt nie naciąga, nie nagania, ludzie pomocni, wbrew strasznym opiniom wydawało mi się całkiem bezpiecznie - ale za to kraj jest drogi, nie ma co tego ukrywać...
Pozdrawiam!

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 14.10.2014 20:20

Gratulacje !!! Szkoda że wcześniej tu nie zajrzałem, świetne zdjęcia w takim miejscu i to niebo

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:909) dodano 13.10.2014 22:27

Madeleine wydaje mi sie ze to tez sa jakies menatlne i materialne pozostalosci po wojnie domowej i partyzantce Swietlistego szlaku. Kurcze takie ciekawe panstwo i w sumie pociagaja mnie takie sprzecznosci. I jeszcze jak mowisz ze 4,5 tys? Niesamowite... Sam bilet pewnie tyle wynosi... A jak wygladaja takie objazdowki kupione na miejscu?

beata-zbychu użytkownik beata-zbychu(wpisów:1002) dodano 13.10.2014 21:59

Gratulacje !!!

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 13.10.2014 21:42

Paweller, Koniczynko, Irolku, Harmony, Michal1988, Martafryka, Marioli - pięknie Wam dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 13.10.2014 21:40

W normalnych okolicznościach, o takie siedziby biłyby się najważniejsze światowe korporacje. Ogromne dysproporcje społeczne jednak robią swoje. Obawiam się, że Lima jeszcze długo nie wyjdzie na prostą. Peruwiańczycy mówią, że to miasto jest niebezpiecznie głównie dla nich, bo bandyci często zagrażają ich życiu. Turysta w najgorszym wypadku może zostać okradziony ze wszystkiego, co ma przy sobie. Smutne to bardzo... Nie lubię Limy, ale po wizycie w niej mam tyle refleksji, że chyba było warto ;) pozdrawiam serdecznie

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 13.10.2014 21:37

Bardzo ciekawa fotorelacja.
Gratuluję i pozdrawiam

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 13.10.2014 21:30

Hardin, pięknie dziękuję za wizytę i obszerny komentarz :)
Tak po kolei:
- Na wspomnianą piekarnię trafiliśmy dwie przecznice od Plaza Mayor, być może był to niefortunny zbieg okoliczności, my jednak po 10 dniach podróży uznaliśmy tę sytuację za peruwiański standard.
- Z tą Arequipą to nie do końca jasno się wyraziłam. Odwiedziliśmy tylko cztery duże peruwiańskie miasta: Cusco, Puno, Arequipę i Limę - spośród tych miast najbardziej podobała nam się Arequipa.
- Do tej pory, spośród południowoamerykańskich stolic miałam okazję odwiedzić tylko Limę i Bogotę. W przyszłości chciałabym zawitać jeszcze do Buenos Aires i Quito. Jestem fanką piłki nożnej, więc o jakimkolwiek rozczarowaniu Buenos nawet nie ma mowy. Mecz na żywo na Bombonerze pewnie dostarczy mi tyle samo emocji, co Machu Picchu ;) Ale wracając do Limy i Bogoty - Z mojego, turystycznego, punktu widzenia wygląda to tak: Bogota jest bezpieczniejsza, Candelaria jest ciekawsza i ładniejsza niż historyczne centrum Limy, nowoczesna architektura również przemawia na korzyść Bogoty, komunikacja miejska i międzymiastowa w Bogocie funkcjonuje sprawniej niż Limie, w Bogocie jest czyściej, szare odrapane ściany są pokryte barwnymi muralami, Lima jest bardziej zaniedbana.mieszkańcy Bogoty są bardzo pozytywnie nastawieni do turystów, zawsze chętnie pomagają, w Limie z tym różnie bywa, Bogota generalnie tętni życiem, a w Limie momentami czuliśmy się jak w opuszczonym mieście. I żeby nie było - zarówno Limę, jak i Bogotę zwiedzaliśmy w czasie weekendu. Krótko mówiąc, stolicę Kolumbii odebrałam bardzo pozytywnie, a stolicę Peru raczej negatywnie. W Limie, w czasie spaceru po okolicach historycznego centrum towarzyszyły nam głównie spalone i opuszczone mieszkania oraz zdewastowane lokale handlowe i gastronomiczne. Bardzo dużym zaskoczeniem był dla mnie Plaza San Martin, w glowie mi się nie mieścilo, że przy drugim najważniejszym placu w stolicy natkniemy się na opuszczone gmachy z powybijanymi szybami i szyldami "do wynajęcia", swoją drogą - naprawdę piękne gmachy.

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 13.10.2014 19:43

Gabi, dzięki wielkie :) Dzięki tanim lotom zaoszczędziliśmy naprawdę dużo. Całkowity koszt naszego 12-dniowego pobytu w Peru (bez Malagi i Paryża) to ok. 4,5 tys. zł na osobę. W zasadzie niczego sobie nie odmawialiśmy. Na komfort podróżowania, jeśli chodzi o hotele, restauracje czy dalekobieżne autobusy, narzekać nie mogę. Moim zdaniem, jeśli ktoś planuje wycieczkę zorganizowaną i dobrze zna język angielski lub hiszpański, powinien zastanowić się nad przylotem do Peru na własną rękę i zakupem gotowego pakietu w jednym ze sprawdzonych miejscowych biur podróży. Oferta tych biur jest bardzo bogata, standard wysoki, a cena często znacznie niższa niż w Polsce. Pozdrawiam serdecznie :)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 13.10.2014 13:14

słoneczne gratulki :)

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:909) dodano 13.10.2014 12:27

Gratulacje :)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2786) dodano 13.10.2014 12:18

Gratulacje :)

irolek użytkownik irolek(wpisów:1008) dodano 13.10.2014 11:08

GRATULACJE !!!

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 13.10.2014 10:35

Gratulatki!

hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 13.10.2014 01:52

Gratuluję odwiedzenia i poznania kolejnego kraju Ameryki Południowej.Wybór Cuzco/Machu Picchu zrozumiały ale resztę (Puno,wyspy Uros itd.) bym sobie darował.Z paroma opiniami z wstępu i opisów nie mogę się zgodzić :
- za bułki w piekarni w Limie turyści płacą czterokrotnie więcej niż mieszkańcy....
Może tak bywa w centrum Miraflores,nigdy nie zdarzyło mi się płacić więcej od miejscowych ani w piekarniach ani w sklepach spożywczych.Zresztą w Limie jest sporo super i hipermarketów,gdzie jest pełna demokracja.
- "Arequipa - to naszym zdaniem - najładniejsze peruwiańskie miasto".
Myślę,że w Peru znajdzie się kilka miast niebrzydszych od Arequipy.
- W swym prywatnym rankingu najbrzydszych stolic przyznajesz Limie zaszczytne drugie miejsce i nie jesteś w stanie wskazać nawet jednego miejsca godnego polecenia...
Na kontynencie,Lima nie ma uroku i magii Buenos Aires,ale w niczym nie ustępuje Quito,Santiago,Bogocie i Montevideo,a z pewnością jest ciekawsza i ładniejsza od La Paz czy Asuncion... Może odwiedzających galerię zaciekawi strona internetowa Limy :
http://www.limaeasy.com/index.php
Pozdrawiam.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7475) dodano 13.10.2014 00:31

Gratuluję:)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2692) dodano 12.10.2014 21:58

Madeleine, piękna prezentacja, bardzo ciekawie opisana. Możesz być dumna z siebie, ze tak egzotyczny i relatywnie drogi kraj przemierzyłaś na własną rękę, byc moze własnie dlatego poznałaś kraj dobrze od podszewki. Jadąc z biurem i płacąc ileśkrotnie więcej zapewne byłabyś otoczona większym komfortem, ale nie poznałabyś tak dogłębnie własnie tej podszewki. Ja wiem co piszę, bo niestety dalekie kraje zawsze robię z biurami i podziwiam takich ludzi jak Ty. A Twoje zdjęcia to prawdziwa przyjemność oglądania.
pozdr.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 12.10.2014 21:14

Wmp57, no łezka się w oku kręci :))) Ostatnio czuję się coś osamotniona :))) tym bardziej miło powspominać :))) Pozdrawiam serdecznie

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 12.10.2014 21:10

Madeleine, cała przyjemność jest po mojej stronie :) Poznawałam Peru tak jak mówi WMP w bezpiecznych, komercyjnych warunkach. Mimo , że nie chcę słyszeć o żadnych "produktach" mam cudowne wspomnienia :) Byliśmy na PRAWDZIWEJ pizzy z pieca w Puno ( co wprawiło mnie w ogromnie zadziwienie, bo to przecież nie Włochy :) W Cuzco byłam na alternatywnym koncercie rockowym, atmosfera była NIESAMOWITA) Wiele czynników, krajobrazy, ludzie ... spowodowało, że jestem Peru ZACHWYCONA :) mimo, że przyznaję, że nie jest to łatwy turystycznie kraj. Pozdrawiam mocno :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 19:52

Wmp, ślicznie dziękuję :))) Machu Picchu to bezapelacyjny gwóźdź programu, bardzo polecam również wejście na Huayna - widoki są fantastyczne !!! Gdybym miała wybrać ulubione zdjęcia, również wskazałabym te 3 :) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 19:39

Dispar, wielkie dzięki :))) Długo mnie tutaj nie było i mam spore zaległości. Koniecznie muszę nadrobić Twoją przepiękną Maderę. Pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 19:36

Tama, Paweller - Wam również bardzo dziękuję :))) Mam nadzieję, że Wasze marzenia się spełnią i że wrażenia będziecie mieli nieco inne niż ja :))) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 19:28

Nata14, Marcin1980 - ślicznie Wam dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 19:23

Irolku, bardzo dziękuję za wizytę :) Przez pierwszych 5 dni było w miarę ok, 6 dnia w drodze do Puno zaczęło się robić nieprzyjemnie i później już z każdym dniem było coraz gorzej, pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 19:20

Heriko, dzięki wielkie :) Potwierdzam raz jeszcze że Saliny w Maras warto odwiedzić ;) Do Boliwii wprawdzie nie dotarłam, ale trochę o niej czytałam i wydaje mi, że warto poświęcić jej samej przynajmniej 2 tygodnie. Pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 19:11

Michal1988, Peru jest krajem biednym, bezpiecznie tam nie jest, ludzie pracujący w branży turystycznej są w większości bezczelni do granic możliwości, ale Peruwiańczycy nie związani z tą branżą są generalnie w porządku - to ludzie nieśmiali, skryci, małomówni i trochę nieufni, trudno nawiązać z nimi bliższy kontakt, ale warto próbować. Peruwiańczycy mówią po hiszpańsku bardzo powoli i wyraźnie, wręcz książkowo, zawsze bez problemu można się z nimi dogadać. Co do Chilijczyków, to trzeba brać poprawkę na to, co mówią o Peruwiańczykach. Te dwa narody raczej za sobą nie przepadają. A Andaluzję też uwielbiam ;) pozdrawiam serdecznie

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2322) dodano 12.10.2014 19:03

Wspominam Peru bardzo ciepło.
Może dlatego, że zwiedzałem je jako komercyjny turysta, nie jako podróżnik.
Gwóźdź programu to oczywiście Machu Picchu. 27 -"komercyjne", 25- "podróżnicze", 26-najlepsze:-)))
Chyba trzeba tam być, żeby poczuć te 3 ujęcia.
Magda, "trochę" czasu musiałaś poświęcić na tę galerię, świetna robota!!!
Pozdrawiam ciepło.
PS Pipol, myślałem, że skrobniesz kilka słów.
Sona_dora, miło było wspomnieć nasze wspólne...

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 18:32

Magdaleno, ślicznie dziękuję :) Pewnie, że opowiem - mam całe 3 karty fotek ;)
Ale tak jak wcześniej pisałam, najpierw dokończę Kolumbię. Zdjęcia już mam po selekcji, więc z opisami powinno pójść sprawnie ;) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 18:25

Afrodyto, bardzo dziękuję :) Zgadzam się z Tobą, po czasie na pewno inaczej spojrzę na tę podróż. Na razie mówię zdecydowane "nie", ale być może kiedyś wrócę do Peru i pojadę w inne strony, z dala od tłumów turystów. Nigdy nie wiadomo ;) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 18:14

Woja, dzięki piękne :) Jak twierdzi moja druga połówka: "Na zdjęciach wszystko wygląda lepiej" ;)))
Bardziej szczegółowe relacje będą na pewno, ale najpierw postaram się dokończyć Kolumbię.
Pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 18:11

Sona Dora, bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś :) Przed wyjazdem oglądałam Twoje peruwiańskie galerie - kawał dobrej roboty. W powyższej relacji nie piszę o Peru jako o kraju, tylko o produkcie turystycznym, którym jest "Gringo Trail". Mówiąc o arogancji ludzi, nie mam na myśli wszystkich Peruwiańczyków, tylko osoby związane z obsługą ruchu turystycznego na wspomnianym szlaku. W Peru jest wiele miejsc trudnych turystycznie, jednak sam Gringo Trail jest dziecinnie prosty. Turysta podróżujący tam szlakiem nawet myśleć samodzielnie nie musi. Wystarczy, że zapłaci i dostanie wszystko na tacy. Moim zdaniem, pod względem walorów przyrodniczo - krajobrazowych Peru zdecydowanie ustępuje Kolumbii. Natomiast jeśli chodzi o walory kulturowe, to ścisła światowa czołówka. Jeśli ktoś w podróżach koncentruje się przede wszystkim na stronie kulturowej i trafi na dobrego przewodnika (zwiedzanie ruin na własną rękę, z papierowym przewodnikiem odradzam - zbyt dużo ciekawych rzeczy umyka) będzie zachwycony. Pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 16:56

Harmony, pięknie dziękuję :) Bardzo się cieszę, że Ci się podobało, pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 16:54

Bartek, dzięki wielkie :) Obawiam się, że w takim tempie to za 50 lat w każdym zakątku świata dostaniemy gotowy produkt turystyczny. Rozwój turystyki niestety ma tyle samo plusów, co minusów. Moim zdaniem, za cudami nie warto gonić. Nas też drugorzędne kierunki zazwyczaj pozytywnie zaskakują, a te obowiązkowe rozczarowują. Pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 15:42

Koniczynko, ślicznie dziękuję :) Z pogodą na Machu naprawdę trafiliśmy, dzień wcześniej było nieciekawie.
Turystycznie do Peru raczej nie wrócimy, ale kilka momentów na pewno będziemy miło wspominać ;) pozdrawiam serdecznie

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 15:32

Andred, dzięki wielkie :))) Pewien mądry człowiek, który Amerykę Południową odwiedza zawodowo przynajmniej kilka razy w roku, powiedział mi kiedyś, żebym nie zaczynała swojej przygody z tym kontynentem od podróży do Kolumbii, bo istnieje ryzyko, że pozostałe kraje mi się nie spodobają. Obawiam się, że mógł mieć rację, ale na wszelki wypadek sprawdzę to osobiście ;) Niestety dopiero za jakiś czas, bo na razie planuję USA ;)
280 euro kosztował bilet lotniczy z Malagi do Cusco (z przesiadką w Limie) i powrotny z Limy do Paryża. To ważne, bo sam przelot LAN-em z Limy do Cusco (który mieliśmy w pakiecie) kosztuje w granicach 100 euro. Tanie bilety lotnicze pozwoliły nam znacznie obniżyć koszty podróży i tylko dlatego pojechaliśmy do Peru. Gdybyśmy musieli kupić bilety w normalnej cenie, wybralibyśmy Ekwador.
Saliny w Maras są bardzo ciekawe miejsce, ale Machu dużo fajniejsze ;) pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 14:42

Śnieżko, bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 12.10.2014 14:40

Achernar, pięknie dziękuję :) Uwielbiam podróżować, ale tym razem już po tygodniu zaczęłam odliczać dni do powrotu. Coś takiego przydarzyło mi się pierwszy i mam nadzieję ostatni raz ;) pozdrawiam serdecznie

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 12.10.2014 13:50

Dzielna z Ciebie podróżniczka, ale to przecież nie nowina.
Będę czekał na bardziej szczegółowe sprawozdania.
Podobało się. Pozdrawiam serdecznie:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7475) dodano 12.10.2014 08:29

Ja podobnie jak Magda, też mam taką słabość ... i bardzo lubię ten region oglądać:))) No mam nadzieję, że kiedyś się tam wybiorę, ale teraz czekam na kolejne Twoje galerie ..., dla mnie super wyprawa:)
Pozdrawiam:)

tama użytkownik tama(wpisów:3010) dodano 11.10.2014 18:16

Peru to moja słabość. Bardzo lubię ten rejon, oglądać ;) Przejrzystość powietrza, kolorystyka, cuda przyrody i natury - to jest właśnie to co mnie w tym kraju pociąga. Pewnie za jakiś czas zapomnisz o niedogodnościach podróży, dziwnym zachowaniu tubylców i pozostaną tylko miłe wspomnienia. Przecież to kraj, o którym wielu tylko marzy, jak ja :)
Zdjęcia bardzo ładne i czekam na ciąg dalszy opowieści :)
Pozdrawiam :)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1991) dodano 11.10.2014 16:30

bardzo fajna wycieczka.

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 11.10.2014 15:38

Madeleine , świetny fotoreportaż . O nachalnych naciągaczach w Peru słyszałam ale i tak chciałabym zwiedzić ten kraj. Oglądając chociażby galerie na Obieżyświacie można zobaczyć ile ciekawych miejsc ma do zaoferowania. Teraz Ty "dołożyłaś " dwa następne -Solinas i kręgi . A naciągacze - no cóż , powiedzmy , że jest to ta przysłowiowa łyżka dziegciu... :)))

irolek użytkownik irolek(wpisów:1008) dodano 11.10.2014 13:52

madeleine - jak zwykle super zdjecia...
... co do opisu to mam troszke inne wspomnienia z Peru ale ja tam bylem tylko 5 dni.
Bardzo mnie za to cieszy Twoje spojrzenie na rzeczywistosc. Podoba mi sie ze piszesz o rzeczach , ktore ci sie nie spodobaly i nie owijasz w bawelne ;)))
POZDRAWIAM

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 11.10.2014 12:17

fantastyczna relacja: wstęp przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, zdjęcia obejrzałam z wielką przyjemnością:). o naciągaczach i oszustach w Peru już czytałam, teraz jednak mnie utwierdziłaś w przekonaniu, że mimo fantastycznych miejsc to nie jest chyba materiał na podróż życia;) mimo wszystko niektóre miejsca są fantastyczne i zarówno Machu Picchu jak i Salinas (o którym teraz pierwszy raz słyszę!) bardzo chciałabym zobaczyć:) ale już teraz wiem, że wybrałabym Boliwię jako bazę wypadową;).
pozdrawiam serdecznie i czekam na dalsze relacje!!

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:909) dodano 11.10.2014 00:01

Madeleine - cudowne kadry :) Zazdroszcze tej podrozy :) Ameryka Pld jest poki co moge podziwiac z relacji obiezyswiatow, takich jak Twoja. Przyznam sie ze troche "zaciekawily" mnie te Twoje negatywne odczucia. Zreszta nie jestes pierwsza osoba od ktorej slysze (czytam) negatywne opinie. Sam staram sie o pewien wyjazd zawodowy w te rejony a od znajomego Chilijczyka slyszalem ze Peru jest "mentalnie aroganckie i bezczelne", "biedne i brudne", "niebezpieczne" i "prymitywne jak Kosowo w Europie"... Zastanawiam sie wiec czy warto... Chociaz dla takich widokow ktore udokumentowalas moze jednak trzeba zaryzykowac :) Ciagnie mnie na wyprawe sladami Inkow :) No i jeszcze ta cudowna Malaga po drodze :) Dla samego Muzeum Picassa warto by bylo tam zamieszkac :) Przywolalas u mnie jeszcze dodatkowo wspomnienia z Andaluzji. Az chyba wrzuce tu jakas relacje :) Oczywiscie nie dodaje, ze chociaz w Twoim odczuciu wyprawa do najlepszych nie nalezy, to ja stawiam 10 :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 10.10.2014 22:42

Wstęp najbardziej mi się podobał;-) Do Peru mnie nie ciągnie, a Twoja relacja utwierdza mnie w przekonaniu, że niekoniecznie muszę tam trafić.
Zdjęcia jak zawsze świetne. Gdyby nie tekst, to można by ten wyjazd uznać za podróż życia.
Mam nadzieję, że opowiesz nam jeszcze o Peru:-)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4225) dodano 10.10.2014 22:01

Piękne miejsca pokazałaś. Szkoda, że przytrafiły się drobne "niemiłe sytuacje", ale kiedy miną emocje, zupełnie inaczej spojrzysz na tę podróż i będziesz ją wspominać długo. Kocham podróże i zawsze coś się wydarzy, ale po czasie zupełnie inaczej na to patrzymy. Galeria znakomicie pokazana.
Pozdrawiam.

woja użytkownik woja(wpisów:565) dodano 10.10.2014 21:50

Świetna wyprawa (przynajmniej, jak się na nią patrzy z boku:-)
Już czekam na bardziej szczegółowe relacje.
pozdrawiam

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 10.10.2014 21:34

Nie do końca zgadzam się z Twoją opinia o Peru. Ostatnio doszłam do wniosku, że bardzo wiele zależy od okoliczności podróży i nastawienia, a raczej braku nastawienia. Też doświadczyłam nachalności miejscowych i poryczałam się z żałości i bezsilności na Uros, ale uważam, ze Peru to przepiękny i bardzo ciekawy kulturowo kraj, który zaserwował mi wiele wrażeń i pozytywnej energii, a różnorodne niedogodności podczas podróżowania występują wszędzie. Z Twoich zdjęć wynika, że odwiedziłaś wiele pięknych miejsc. Te kamienne kręgi są niesamowite, podobnie jak Salinas de Maras. Nie widziałam tych miejsc i już żałuję :) Peru jest niepowtarzalne i mimo, że troszkę już widziałam zupełnie nie kojarzy mi się z "produktem turystycznym". Raczej jest to trudne turystycznie miejsce zarówno ze względu na surowość klimatu jak i mentalności mieszkańców. Pozdrawiam

harmony użytkownik harmony(wpisów:2786) dodano 10.10.2014 21:26

Bardzo interesująca relacja z podróży. Wstęp długi, ale przeczytałam z zaciekawieniem. Podoba mi się, że zawarłaś wiele praktycznych informacji, podzieliłaś się swoimi wrażeniami. Peru było na liście miejsc do zwiedzenia, ale wciąż przesuwa się na odleglejsze pozycje, gdyż tak jak napisałaś, komercja, tłumy turystów to nie jest to co mnie przyciąga w określone miejsca, wręcz przeciwnie - odpycha.
Saliny najbardziej interesujące, może dlatego, że nie wiedziałam o ich istnieniu.
Dziękuję Tobie za arcyciekawą galerię.
Pozdrawiam :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 10.10.2014 20:59

Taka zamiana podrózowania w kupowanie produktów turystycznych, a zwłaszcza gdy jeszcze cie do tego kupowania zmuszaja, to cos co mnie przeraża i odstręcza. Dlatego w sumie mam wieksze poczucie spełnienia, często w jakiejś drugorzędnej miejscowości z drugorzędnymi atrakcjami, niż jakbym miał w tłumie turystów broniąc sie przed nachalnymi lokalsami oglądać wszytskie 7 cudow swiata naraz. Zreszta coraz częsciej mysląc o kolejnym celu podrózy te cele, ktore mnie ciagną to miejsca kraje, ktore sa mniej oczywiste turystycznie.
Z zainteresowaniem przeczytałem obejrzałem. Bardzo mi sie podobało- zwłaszcza te saliny i to inkaskie laboratorium.

pozdrawiam serdecznie

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 10.10.2014 20:39

Madeleine, szkoda, że spotkały Was takie niemiłe doświadczenia...
Bardzo podobały mi sie zdjęcia zbiorników wodnych no i oczywiście widoczki na niesamowite Andy!!!
Na szczęście dopisała Wam pogoda na Machu Pichu, często widać zdjęcia z tego miejsca pokryte mgłą. Wtedy myślę sobie, że człowiek leci taki kawał, wspina się tak wysoko i co? i cholera może trafić...
Było jednak kilka takich miejsc, które Wam sie podobały i dlatego myślę, że i tak będziecie te wakacje wspominać miło.
Z przyjemnością poczytałam Twoją relację, choć powiem szczerze, że Peru nie znajduje się na wysokiej pozycji mojej listy "must see".
Pozdrawiam!

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 10.10.2014 20:34

Małe sprostowanie, galeria świetna i choć podróży nie zaliczasz do........reszta już bez zmian :-)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 10.10.2014 20:31

Madeleine, w skrócie mogę napisać, że galeria świetna jak dla mnie we wszystkich aspektach ale chcąc rozwinąć nieco temat, powiem, że:
1. Wstęp dość długi ale dla mnie tak dobry i ciekawy, że mógłby być 3x dłuższy i tak chętnie bym go przeczytał.
2. Informacje bardzo praktyczne i przydatne, a dzięki nim tak jak nie wybierałem się do Ameryki południowej tak teraz tym bardziej się nie wybieram....szczególnie do Peru...co innego Kolumbia...może kiedyś. Zniechęciła mnie ta komercja i nachalność miejscowych. Bardzo dobrze porównałaś to do Egiptu....tam przynajmniej można schować się pod wodę :-)
3. Najbardziej mi szkoda, że nie zobaczę w najbliższym czasie tych Salines de Maras......są bardzo fotogeniczne :-)
4. Nie znam hiszpańskiego... no może poza "gracias" ale to chyba za mało i pewnie dopóki nie opanuję kilku słów więcej, nie warto się tam wybierać ;-)
5. Czy ja dobrze przeczytałem? 280 Euro - nie całe 1200,- zł za lot do Limy i z powrotem? To faktycznie tanio...trudno zrezygnować z takiej oferty.
6. Na zakończenie jeszcze raz napiszę , że galeria świetna i choć nie zaliczasz ich do najbardziej udanych to i tak za jakiś czas, po wyparciu ze wspomnień nieprzyjemnych zdarzeń będziesz ją bardzo miło wspominać.
Pozdrawiam,
andred

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3374) dodano 10.10.2014 20:21

Arcyciekawie to wszystko opowiedziałaś. Bardzo, bardzo wciągająca galeria. Pozdrawiam:)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5585) dodano 10.10.2014 19:29

Fajna wyprawa. Pewnie chciałoby się pobyć jeszcze dłużej, ale nie zawsze się da (skąd znam ten ból?). Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!