m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (47):

 
W kolejnym dniu zapowiada się piękna aura. Chwilkę po 8-mej ruszam z Ustrzyk Górnych w kierunku Szerokiego Wierchu. W lesie oczywiście gwizdek idzie w ruch. Podejście mija mi sprawnie i po około 90min wyłaniają mi się rozległe trawy. Fantastyczne uczucie, znane mi do tej pory głównie z wędrówek po Karpatach Ukraińskich. Na początek zerkam w kierunku Rawek. Jest też Połonina Caryńska oraz Przełęcz Wyżniańska. Wędrówka Szerokim Wierchem daje mi dużo radochy, tym bardziej, że znów jestem sam. Znów powracają w myślach „klimaciki ukraińskie”. :-) Znów melduję się na Przełęczy Goprowskiej, widzę wyraźnie niteczkę mojego szlaku…przede mną północna ściana Krzemienia…dosłownie ściana.
Z Krzemienia podziwiam mój dzisiejszy cel...Bukowe Berdo (1312mnpm). Włóczę się po połoninie do momentu, aż robi się stromo w dół…ja mam w planie znów wrócić na Tarnicę. Bukowe Berdo zrobiło na mnie duże wrażenie, przepiękna połonina. Wałęsając się po Bukowym Berdzie miałem wrażenie, że te nasze „połoninki” nie różnią się od nie przymierzając takich Fogaraszy. ;-) Wracam tą samą drogę na Krzemień, Przeł. GOPR i kolejny raz wchodzę na Tarnicę. Tutaj….wiadomo…nudy…:-D
Do auta „muszę” zjeść ponownie przez Szeroki Wierch….ech…:-) Po takim dniu musiało „klęknąć”. Od rana pada, chmury ocierają się o dachy domostw w Wetlinie, dziś miała być Wetlińska, ale ostatecznie rezygnuję i gdy pada „o połowę mniej” ruszam na szlajano po dolinach. Wybieram dolinę Wetlinki. Na początek zachodzę do nieistniejące już wsi Łuh. Na tutejszym cerkwisku pozostał już tylko drewniany krzyż postawiony przez mieszkańców wsi w roku 1938r w rocznicę 950-lecia Chrztu Rusi. W rezerwacie „Sine Wiry” trochę się uśmiałem…w Bieszczadach nawet tabliczki muszą być wiekowe. Ba! Przyroda może powoli przejąć je w swoje władanie…;-) Kręcę się jeszcze trochę wzdłuż potoku, ale gdy zaczyna coraz bardziej padać, obieram kierunek na Jaworze, najpierw zachodzę do cerkwiska. W bacówce spotykam dwie studentki medycyny. W czasie sączenia chmielowego trunku wyłuszczam im wszystkie plusy dodatnie ich przyszłego zawodu... :-D
W drodze do cywilizacji spotyka mnie ogromna niespodzianka! Natykam się na piece smolarzy, a nawet na jednego z nich. Gawędzę z nim dłuższą chwilę, jest miło, ale na focisze się nie godzi. W kolejnym dniu chmury znów nisko, ale nie pada. Ruszam na mój wczorajszy cel, czy na Wetlińską. Podejście na Przeł. Orłowicza mija nadzwyczaj sprawnie, w lesie oczywiście ponownie w ruch idzie gwizdek. W planach miałem Smerek, ale w tych warunkach sobie odpuszczam. Ruszam w stronę Chatki Puchatka. Na połoninie idę całe czas w samotności, brak widoków dookoła rekompensuję sobie ciekawostki w najbliższym otoczeniu… Czasem coś tam na chwilkę się odsłoni, wówczas chłonę każdą sekundę tych „widoków”.
Na podejściu na Osadzki (1253mnpm) jest już całkiem zimowo. Na Osadzkim znów mam mały prześwit i mogę ujrzeć Srebrzystą Przełecz i Roha. Chwilę później widzę już cel dzisiejszego marszu i pierwszych turystów tego dnia. Przy schronisku patrzę na moją dzisiejszą trasę, pogoda z tendencją do poprawy, z tego powodu zostaję tu dłuższą chwilę. Ascezy tego schroniska nikomu rekomendować nie trzeba. Na ławach przed schronem jem zapasy i schodzę powoli ku dolinom. Koniec dnia to niestety kilka km asfaltu do Wetliny…
Ostatni dzień, to już taki luzik, nie mam jakoś ciśnienia na łażenie. Drepczę sobie spokojnie w kierunku Rawek. Po drodze łypię na Wetlińską i Chatkę. Bacówka pod Mała Rawką jeszcze mocno zaspana, więc na razie nie robię zamieszania i idę prosto na szczyt. Podejście na Mała Rawkę to jedyne miejsce, gdzie Kathool’e idealnie by się zdało, istne lodowisko…nie było innego wyjścia jak szarżować na przełaj. Na szczycie Małej Rawki zerkam na Dział, kuszenie zadziałało. Jeśli wrócę w Biesy, to Dział na 100% zaliczę… Z Małej Rawki krótka chwila i stoję na Wielkiej. Stąd Caryńska w pełnej rozciągłości. Jedyne miejsce, gdzie nie udało się poszwendać. Mała Rawka, Caryńska i Wetlińska. Na Wielkiej Rawce wzrok bezwiednie ląduje na niedalekiej Ukrainie. Cała ta wycieczka w jakimś stopniu przypomniała mi wędrówki sprzed lat po Borżawie, Krasnej czy Świdowcu…
Dlatego choć na chwilkę zapodaję na stronę ukraińską… Klasycznie idę na Kremenaros, nie można postąpić inaczej. Przy powrotnym podejście na Wielką Rawkę spotykam pierwszych turystów tego dnia. Na szczycie jeszcze jedną łypnięcie na wschód, gdzieś na horyzoncie majaczy Połonina Równa. W dzień wyjazdu miałem bogaty plan w stosunku do okolicznych drewnianych cerkiewek, ale pogoda była fatalna i nie było klimatu aby biegać po tych błotnych brejach wokół, choć coś tam pozwiedzaliśmy. Pierwsza na trasie była Cerkiew św. Michała Archanioła z 1971r znajdująca się w Smolniku. Michniowiec. Cerkiew greckokatolicka, obecnie kościół rzymskokatolicki pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela z 1863r Czarna Górna. Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego z 1843r.
Żłobek. Cerkiew Narodzenia NMP z 1830r Rabe. Cerkiew św. Mikołaja z 1858r Hoszów. Cerkiew św. Mikołaja budowana w latach 1900-1925. Hoszczowyk. Cerkiew pw Narodzenia NMP z 1930r I na koniec perełeczka tamtych stron, czyli Cerkiew Opieki Matki Bożej w Równi z pierwszej połowy XVIIIw 
Dziękuję za uwagę.

najbliższe galerie:

 
Połonina Wetlińska burzowo
1pix użytkownik zedowicz odległość 0 km 1pix
Bieszczadzkie krajobrazy 1/10  Połonina Wetlińska
1pix użytkownik waaw odległość 2 km 1pix
Bieszczady Połonina Wetlińska cz.  1
1pix użytkownik kabaczek odległość 3 km 1pix
Bieszczady Połonina Wetlińska cz.  2
1pix użytkownik kabaczek odległość 3 km 1pix
Zima tylko w górach - Bieszczady - Połonina Wetlińska
1pix użytkownik nola76 odległość 3 km 1pix
.
1pix użytkownik em odległość 3 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
katii użytkownik katii(wpisów:113) dodano 27.03.2015 22:49

W Bieszczadach dobre jest to, że zawsze można je odkrywać na nowo :-)

satan użytkownik satan(wpisów:2914) dodano 06.10.2014 19:16

Witajcie - dziękuję Wszystkim za komentarze i zainteresowanie galerią oraz Bieszczadami w ogóle ;-)


Pozdrawiam.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2657) dodano 04.10.2014 22:11

Mało śniegu jak na luty, byłam raz zima na Tarnicy, ale to była mało ciekawa przygoda...brnięcie, wpadanie i mordęga...Twoja galerią kusisz mnie do ponownego zimowego spotkania się z Bieszczadami:) teraz może będzie lepiej:) Pozdrawiam miłośniku gór serdecznie

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:697) dodano 04.10.2014 13:38

Sympatyczny spacer. Pozdrawiam.

jo_ta użytkownik jo_ta(wpisów:394) dodano 03.10.2014 21:05

Pogoda nie bardzo Ci dopisała, ale nawet z taką pogodą Bieszczady mają swój urok. Kościółki wyszły ci świetnie. Bardzo mi się podobają.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 03.10.2014 20:38

Fajny pomysł z tą 17, a zielen mchu z 23 robi wrażenie. Kusząco

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3076) dodano 03.10.2014 18:08

Nigdy nie byłam zimą w górach. Ale gdyby się powtórzyła taka zima, na jaką Ty trafiłeś, to może bym się nawet wybrała. Fajne te widoki, nawet gdy mgła świat zasłania.

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1765) dodano 03.10.2014 14:05

bardzo przyjemna wędrówka.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4415) dodano 02.10.2014 23:17

Byłem przed laty w Bieszczadach w lutym na studenckim obozie narciarskim. Śniegu prawie nie było, tak jak w Twojej relacji, ale obóz był bardzo owocny, bo poznałem na nim są towarzyszkę dalszego życia. Może i dlatego Bieszczady cieszą się moim szczególnym sentymentem. Pozdrawiam. :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5194) dodano 02.10.2014 22:42

Fajne te lutowe Bieszczady. Jest klimatycznie.
Pozdrawiam serdecznie:)

gregy użytkownik gregy(wpisów:495) dodano 02.10.2014 22:37

No tak, sam teraz obrabiam fotki z mojego zeszłotygodniowego pobytu w Bieszczadach, a tu proszę, już jest to co ja będę chciał zamieścić ;-). U mnie jednak będzie troszkę więcej kolorów zbliżającej sie jesieni. Bardzo miło było sobie przypomnieć Szeroki Wierch i te cerkiewki. Mają w sobie urok :-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!