m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Naszą wizytę w Koprze rozpoczynamy od nadbrzeża gdzie nas wita duże stado żaglówek. Do portu zmierza coś większego. Jest to płynący pod banderą Malty kontenerowiec MCS Adriana 
na którego rozładunek  czekają już portowe dźwigi. 




W kierunku portu zmierza również inny statek, duński tankowiec Nord Mermaid
Po niedługim czasie, ciągniony przez holowniki statek sprawnie wpływa do terminala paliwowego. Koper jest największym miastem słoweńskiego wybrzeża, stolicą Istrii oraz jedynym portem handlowym Słowenii. Na dwunastu terminalach przeładowuje się rocznie ponad 15 mln ton towarów (dla porównania Gdańsk ok. 24 mln ton, Hamburg ok. 120 mln ton). Z nadbrzeża roztacza się ładny widok na morze i płynące statki ale nie możemy spędzić na nim zbyt dużo czasu bo Stare Miasto kusi widokiem pierwszej budowli, którą jest Taverna, pochodzący z XV w.  wenecki skład soli Św. Marka służący następnie na początku XX w jako targ rybny. Obecnie Taverna jest miejscem gdzie odbywają się koncerty i inne prezentacje artystyczne.
Z muru spogląda na nas lew - symbol Wenecji dowodzący źródła pochodzenia tej budowli. Owych lwów wskazujących na weneckie korzenie Kopru jest na starym mieście znacznie więcej.
W prześwicie arkad Taverny widzimy Carpacciov trg.



Nazwa tego placu pochodzi od nazwiska słynnego malarza  Vittore Carpaccio (1460-1525). Mieszkał on, a następnie jego syn Benedetto w jednym z otaczających plac domów. Na środku placu stoi kolumna Justyniana upamiętniająca udział mieszkańców miasta w zwycięskiej bitwie z Turkami pod Lepanto w 1571 r.  Była to wielka bitwa morska, której stawką było panowanie na wodach morza Śródziemnego. Brała w niej udział flota pochodząca z różnych krajów Europy w tym jeden statek z Kopru. Idąc od Tawerny w kierunku Placu Tito na Kidriceva ulica stoi kilka średniowiecznych domów, mówiąc współcześnie o zabudowie szeregowej. Są to jedne z najstarszych budynków mieszkalnych w mieście. Charakteryzują się wysadzonymi wspornikami pierwszego piętra (”casa a gheffo”) i specyficzną mozaiką elewacji. Jak widać czekają na solidny remont.
Stojący na tej samej ulicy dość zaniedbany, długi czerwony budynek to XVIII-wieczny Palača Totto ex Gavardo. Jak widzimy czasy jego świetności dawno już minęły. Dochodzimy do pałacu Belgramoni-Tacco zbudowanego ok. 1600 r w stylu barokowo-manierystycznym gdzie mieści się Regionalne Muzeum Kopru. Nazwa pałacu pochodzi od nazwisk dwóch jego kolejnych właścicieli. Pierwszy z nich Belgramoni pewnej nocy przegrał pałac w karty, a ponieważ ograł go Tacco to on został następnym jego właścicielem.
Dochodzimy do stanowiącego centrum Starego Miasta Placu Tito (Titov trg) przy którym stoi, widoczna na zdjęciu po lewej stronie loggia miejska reprezentująca wenecki gotyk. Zbudowana została w 1462 r. Jej twórcami byli  architektci Nicolà z Piranu i Tomaso z Wenecji. Pod jej arkadami już od XIX wieku funkcjonuje kawiarnia Loggia Caffe.
Po przeciwnej stronie, na południowym krańcu placu, znajduje się Pałac Pretorów. Zbudowana w XV, w stylu renesansu i weneckiego gotyku, budowla posiada na fasadzie heraldyczne tarcze i herby. Była ona siedzibą Wielkiej Rady i sądu apelacyjnego. Po prawej stronie zdjęcia widzimy Pałac Albergo Nuovo, po lewej fragment Kampanili. 



Nad placem dominuje bryła katedry (zbudowanej XII w. i następnie kilkakrotnie przebudowywanej) pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i górująca nad nią Kampanila. We wnętrzu katedry odnajdujemy cenne obrazy, m.in. Vittoreo Carpaccio i jego syna Benedette, pieknie rzeżbione w drewnie stalle i sarkofag z XVI wieku patrona miasta świętego Nazariusza.


 


Przy bocznej, ślepej uliczce widzimy XVIII wieczny pałac o nazwie Barbabianca Palača, który za czasów weneckich mieścił się urząd podatkowy. Zastanawiałem się skąd nazwa  Barbabianca (biała broda) ale okazało się, że to jest nazwisko jednego z prominentnych rodów zamieszkujących wówczas w Koprze i aż trzy pałace w mieście związane są z tym nazwiskiem. 
#19
Nieco dalej napotykamy  trzy kolejne pałace - Palača Gravisi Buttorai, Palača Barbabianca-Kuppelvieser  i Palača Tarsia. Widoczny na zdjęciu Palača Tarsia, zbudowany w drugiej połowie XVII należał do rodziny z której wywodził się wybitny organista i kompozytor Antonio Tarsia (1643-1722). Kiedyś był tu hotel w którym, jak podają niektóre źródła, w roku 1906 znany austriacki fizyk Ludwig Boltzman spędzając wakacje z żoną i córką powiesił się ze skutkiem śmiertelnym.
Z bramy pod Pałacem Pretorów roztacza się widok na cały Titov trg z loggią na jego północnym krańcu. Po przekroczeniu bramy wchodzimy na prowadzącą na południe ulicę Szewską (Cevljarska Ulica). Jest to elegancki deptak przeznaczony dla pieszych, pełen małych sklepów spożywczych i butików, przez wieki zamieszkały przez kupców i rzemieślników. Przy bocznej, ślepej uliczce widzimy XVIII wieczny pałac o nazwie Barbabianca Palača, który za czasów weneckich mieścił  urząd podatkowy. Zastanawiałem się skąd nazwa  Barbabianca (biała broda) ale okazało się, że to jest nazwisko jednego z prominentnych rodów zamieszkujących wówczas w Koprze i aż trzy pałace w mieście związane są z tym nazwiskiem.
Nieco dalej napotykamy  trzy kolejne pałace - Palača Gravisi Buttorai, Palača Barbabianca-Kuppelvieser  i Palača Tarsia. Widoczny na zdjęciu Palača Tarsia, zbudowany w drugiej połowie XVII należał do rodziny z której wywodził się wybitny organista i kompozytor Antonio Tarsia (1643-1722). Kiedyś był tu hotel w którym, jak podają niektóre źródła, w roku 1906 znany austriacki fizyk Ludwig Boltzman spędzając wakacje z żoną i córką powiesił się ze skutkiem śmiertelnym. Dalej trafiamy na dość obskurny placyk gdzie stare domy kontrastują z nowoczesnymi samochodami.
Podążamy opustoszałą uliczką obserwowani z za firanek przez stare kobiety  i kota wychylającego się z za muru. Dalej jest trochę weselej, jakieś drzewko i susząca się kolorowa bielizna. Natrafiamy na miniaturowy kościółek pod wezwaniem św. Tomasza, zbudowany pod koniec XVI w, a później rekonstruowany i przebudowywany.








Znów wchodzimy w jakiś zaułek








aby wyjść na duży, pełen zieleni plac Trg Brolo rozciągający się na zapleczu katedry. Wśród otaczających plac pałaców - Palača Brutti ,  Palača Gravisi-Barbabianca, Palača Diocese I XIV -wiecznego kościoła św. Jakuba uwagę zwraca, pokryty znakami heraldycznymi, fronton budynku zwanego Fontico. Jest to były skład zboża w którym gromadzono ziarno na czas nieurodzaju lub wojny. Zbudowano go w XIV w. a obecny kształt uzyskał około 1460 r. W pobliżu placu Brolo, tuż przy katedrze, znajdujemy niewielką romańską rotundę pełniącą dawniej rolę baptyserium. Jest to, pochodząca z 1319 r., jena z najstarszych zachowanych budowli w Koprze. Zwana jest ona Rotundą Jana Krstnika (Jana Chrzciciela) i mieści kaplicę Najświętszej Maryi Panny z góry Karmel z cennymi XIV-wiecznymi freskami, której niestety nie mogliśmy odwiedzić bo widoczne na zdjęciu drzwi były zamknięte. W okolicy, przy Trubarjeva ulica natrafiamy na jakąś ruderę, na której tablica głosi, że jest to Palača Del Bello z XVII w. Zabytek to zapewne czcigodny, ale mieszkać w takim pałacu byśmy nie chcieli. Mamy dość zwiedzania Kopru i udajemy się w kierunku portu. W porcie trwa rozładunek kontenerowca, a my odnajdujemy na parkingu nasz samochód i jedziemy do odległej o kilkanaście kilometrów Izoli.
Izola jest urokliwym rybackim miasteczkiem. Podobnie jak Koper kiedyś była wyspą. Nazwa pochodzi od włoskiego słowa isola czyli właśnie wyspa. Wyspa przekształciła się w stały ląd około 1800 roku.
































 

Patrząc na rosnące w donicach palmy pomyślałem jak to dobrze, że nie mamy takiej palmy w ogrodzie lub przed domem bo troszcząca się o rośliny Halinka kazała by wnosić ją na zimę do domu. 
Apartament do wynajęcia kokietuje rozwieszoną bielizną. Na nadbrzeżu można sobie przysiąść na ławeczce wystawiając twarz do słońca lub kupić drobne upominki, co też uczyniliśmy. Naszą uwagę zwrócił, zacumowany przy nadbrzeżu, rybacki kuter z flagą byłej Jugosławii
Ktoś z taką samą flagą obnosił się po nadbrzeżu Z pobliskie estrady dobiegły dźwięki jugosłowiańskiego hymnu Sprawa wyjaśniła się przy piwie. Trafiliśmy po prosu na piknik sierot po byłej Jugosławii z nostalgią wspominających „stare dobre czasy”. Przy stole biesiadowali Puntarianie (Puntarji) których credo brzmi: Jestem dumny będąc socjalistą ! Jestem dumny kochając mój kraj ! Jestem dumny marząc o lepszym świecie! Jest i orkiestra, gra oczywiście hymn Jugosławii ale również bałkańskie melodie w stylu Bregovica. Hymnu tańczyć się nie da, ale inne melodie łączą w tańcu dwa pokolenia kombatantów. Temu panu odpadł młot, został mu się jeno sierp. Młot z sierpem na czerwonej pięcioramiennej gwieździe można było dostrzec na zielonych furażerkach noszonych przez niektórych uczestników pikniku. Tego rodzaju „dewocjonalia” można było nabyć w kiosku wystawionym przez towarzystwo AVNOJ nawiązujące do Antyfaszystowskiej Rady Wyzwolenia Narodowego Jugosławii (w skrócie AVNOJ) powołanej w listopadzie 1942 z inicjatywy Komunistycznej Partii Jugosławii. Stąd też w sprzedaży były owe partyzanckie furażerki, portrety Marszałka Tito i inne gadżety nawiązujące do czasów wojny. O interpretację obserwowanego zjawiska poprosiliśmy pana z kiosku. Pan okazał się rozmownym i po angielsku powiedział nam, że obchodzona uroczystość jest poświęcona rocznicy wyzwolenia ziem Słowenii z pod włoskiej okupacji przez jugosłowiańską partyzantkę w roku 1944. Wspomniał o wielkich zasługach Marszałka i komunistów i bolał nad rozpadem Jugosławii obarczając winą zachodni kapitalizm i amerykański imperializm, któremu poświęcił dłuższy komentarz wskazując go jako źródło wszelkiego zła we współczesnym świecie.
Od polityki uciekamy do mariny gdzie czas odmierzają przypływy i odpływy morza i plączemy się po uliczkach niewielkiego Starego Miasta. Natrafiamy na piękny reprezentacyjny budynek, Palača Besenghi degli Ughi. Jest jeden z najlepiej zachowanych barokowych zabytków w Słowenii. Został zbudowany w stosunkowo krótkim okresie czasu w latach 1775-1781 dla bogatej rodziny Besenghi prze jednego z najznakomitszych architektów owego czasu Filippo Dongetti z Mediolanu. W zbiorach pałacowej biblioteki znajduje się kokoło 3000 ksiąg i manuskryptów z XVI I XVII w. Współcześnie mieści on szkołę muzyczną i jest miejscem udzielania ślubów. Właśnie pani sprzątająca usuwa sprzed pałacu rozsypany ryż. Opodal spotykamy młodą parę w otoczeniu gości weselnych napotykamy młodą parę w otoczeniu gości weselnych. Lecz jednak to nie śliczna pani młoda zwróciła moją główną uwagę lecz zestaw obiektywów przytroczonych do pasa miejscowego fotografa. Ach ci profesjonaliści!  Położony na wzgórzu kościół świecił pustkami. Przed kościołem królowała młoda para w otoczeniu gości weselnych. Dziewczyny częstowały ciasteczkami, spróbowaliśmy były bardzo smaczne, wypadało też wznieść toast.
Wystarczyło sięgnąć po kieliszek, czego jako kierowca nie mogłem zrobić. Opuszczamy Izolę i patrząc na szczyt obelisku, w nawiązaniu do odbytych spotkań nasunęły  się słowa piosenki biesiadnej „niech im gwiazda pomyślności nigdy nie zagaśnie”.

najbliższe galerie:

 
Słowenia - Koper, Izola, Piran, Ljubljana
1pix użytkownik maciek odległość 1 km 1pix
Słowenia - małe jest piękne
1pix użytkownik tom odległość 2 km 1pix
Koper
1pix użytkownik ania51422 odległość 3 km 1pix
Muggia
1pix użytkownik ania51422 odległość 7 km 1pix
Trieste
1pix użytkownik maciek odległość 12 km 1pix
Trieste
1pix użytkownik naffarin odległość 12 km 1pix

komentarze do galerii (16):

 
mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 10.11.2014 17:59

Dreptaku, mnie tez miło, że pozwiedzałaś moją galerię. Pozdrawiam.

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 10.11.2014 17:57

ak'u, co się tyczy Kopru to tak naprawdę nie wiem czy byłem w Koprze czy w Koperze. Pozdrawiam.

dreptak użytkownik dreptak(wpisów:1523) dodano 31.10.2014 23:00

miło było-pozwiedzałam, pozachwycałam się fotkami-dzięki:)

ak użytkownik ak(wpisów:6356) dodano 31.10.2014 22:34

malowniczo tam,dobrze, że zamieściłeś tę galerię , bo znał bym nadal tylko jeden koper , ten z ogródka przy chałupie :)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 29.10.2014 22:16

Anek, przed tymi miasteczkami i tym krajem ciekawa perspektywa albo Islam, albo Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Chyba ze co innego. Pozdrawiam.

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 29.10.2014 22:10

Paniwu, Stare przysłowie mówi 'cudze chwalicie swego nie znacie' kiedy zaprezentujesz swoje galerie ? Czekam i pozdrawiam !

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 29.10.2014 22:07

Marcinie, Magdar, Afrodyto. Miło mi, że odwiedziliście moją galerię i że się Wam podobała. Pozdrawiam

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4225) dodano 29.10.2014 16:45

Pięknie opowiadasz i pięknie prezentujesz swoje galerie.
Pozdrawiam Jacku serdecznie.

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:660) dodano 26.10.2014 21:21

Następny odcinek wyprawy na Istrię, czyli "Koper i Izola", również bardzo mi się podobał. Miło mi się wspominało te miejsca, w wirtualnej wędrówce po Twojej galerii, a dowcipna narracja dodała jeszcze smaczku tej wędrówce. Pozdrowienia.

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 25.10.2014 19:19

Piękne stare miasto.Pozdrawiam :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2749) dodano 25.10.2014 18:04

Hvala:)) Ciekawie ukazujesz atrakcje Słowenii, ładne te miasteczka. Pomyślałam sobie że taką burzliwą historię one przeżyły, tyle te mury widziały...i ciekawe jak zniosą nadchodzące nowe czasy choćby port przeładunkowy na taka olbrzymia skalę. Pozdrawiam

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1991) dodano 22.10.2014 14:11

bardzo ładne miasteczka, przyjemnie pochodzić taki wąskimi uliczkami.

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 21.10.2014 19:39

Mietku, zadałeś mi trudne pytanie na które nie znam odpowiedzi. Ja bym im radził odwoływać się do tradycji Cesarstwa Austro-Węgierskiego, ale czy posłuchają ? Serdecznie pozdrawiam.

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 21.10.2014 19:35

Achernarze, te które pokazujesz z Dolnego Śląska też bardzo mi się podobają i na Twoich zdjęciach i w realu.

szustakowskimieczyk użytkownik szustakowskimieczyk(wpisów:260) dodano 21.10.2014 19:20

Piękna opowieść o ciekawym kraju. Ciekawy jestem czy Słowenia nawiązuje do tradycji Wenecji oraz do jakich tradycji nawiązują dzisiaj mieszkańcy Słowenii, czy tylko do Unii Jugosłowiańskiej? Dziękuję za reportaż, dzięki któremu mogłem poznać ciekawy kraj siedząc wygodnie przed komputerem. Pozdrawiam do następnego razu ...

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5610) dodano 21.10.2014 19:19

Piękne są te śródziemnomorskie miasteczka... Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!