m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (40):

 
Do Palmse trafiliśmy przy okazji zwiedzania Parku Narodowego Laahemaa. Dojechalismy taka drogą.
Jakoś nie przychodzi Estończykom do głowy aby koniecznie wycinać wszystkie drzewa przydrożne. Pałac, jako klasycystyczny wybudowano w latach 1782-84 po pożarze poprzedniej rezydencji.
Jak wyglądała wcześniejsza budowla niestety nie wiem. Po wydaniu kilku euro na bilet, zaczynamy zwiedzanie od piwnicznej izby. Kuchnia w pełni wyposażona. Można zaczynać gotowanie. Zresztą większość pomieszczeń wygląda tak jakby gospodarze wyszli tylko gdzieś na chwilę. Jeszcze raz zadziwia mnie estońskie zaufanie w ludzką uczciwość. Eksponatów całe mnóstwo, a nikt nie pilnuje.
Przypomniały mi się muzea petersburdzkie, gdzie w każdym kącie czaiła się naburmuszona pani pilnująca drogocennych krzeseł. Tutaj, o dziwo nikt nie krzyczał nawet jak się usiadło na krześle. Można nawet było zagrać na fortepianie. Na szczęście w naszym gronie znalazł się jeden prawdziwy artysta umiejący obsługiwać ten instrument.
I nie byłem to ja. Niestety. Pałac jak i cała posiadłość był własnością potomków rycerzy inflanckich przybyłych tu z Niemiec. Początkowo, czyli od XVI wieku była to rodzina Metztacken, a od XVII stulecia von der Pahlen. Pod koniec XVI wieku, a dokładnie w 1598 roku, Zygmunt III Waza utworzył tu województwo parnawskie, jako jedne z trzech województw inflanckich, wchodzących w skład Rzeczypospolitej. Niestety już w 1621 roku ziemie te zajęli Szwedzi. I tyle byłoby tu polskiego rządzenia.
Choć tytuły wojewody parnawskiego przydzielano aż do rozbiorów. Muzeum jest na tyle przyjazne, że udostępnia te ubranka zwiedzającym. Można się tak pięknie wystroić. Niestety nie mieliśmy aż tyle czasu.
Trochę szkoda, bo mogłoby być śmiesznie. Od przedszkola nie chodziłem w rajtuzach. W latach 20. XX wieku w wyniku reformy rolnej dotychczasowych właścicieli wywłaszczono. Kompleks pełnił funkcję ośrodka wypoczynkowego ochotniczej formacji zbrojnej Kaitseliit.
W 1990 roku reaktywowano tę organizację. Liczy ona obecnie około dwadzieścia tysięcy członków. W 17 czerwca 1940 roku przyszli tu sowieci. Do 22 czerwca 1941 roku, kiedy weszli tu z kolei Niemcy, zdołali zabić około 15 tysięcy osób i wywieźć na Sybir kolejne 10 tysięcy.
Nic dziwnego, że Niemcy witani byli jako wybawcy.
Po wojnie kiedy Estonia stała się jedna z republik ZSRR, mieszkańcy nie tak szybko pogodzili się z takim losem. Ruch oporu działał do 1953 roku. Śmierć poniosło w tym czasie około 15 tysięcy Estończyków. 20 sierpnia 1991 roku Estonia deklaruje niepodległość. 
Pałac jest teraz własnością państwa estońskiego. W carskiej armii wysokie stanowiska zajmowali żołnierze pochodzenia niemieckiego, w tym z rodziny von der Pahlen. Zespół pałacowy zachował się tak dobrze dzięki temu, że nie stał się magazynem, czy nawet biurami sowchozu, ale ośrodkiem radzieckich pionierów. Pewnie na wizytację przyjeżdżał tu niejeden sowiecki dygnitarz. Nie wypadało, żeby chodził po błocie. Oczywiście park i pałac podupadły w epoce słusznie minionej, ale nie do tego stopnia żeby nie dało się przywrócić zespołowi pałacowemu świetności.
Park zagospodarowany jest w stylu angielskim, choć początkowo panował tu styl francuski. Na 18 hektarach parku, jest podobno 60 kilometrów ścieżek. Z tym, że jest to informacja niesprawdzona. Przynajmniej ja jej nie sprawdziłem. Zachowała się mała architektura, choć była z drewna. A wiadomo, że drewno nadaje się na opał. Estończycy to bliscy krewni Finów. Pewnie dlatego też tak dbają o środowisko i zabytki. Nawet w czasach ZSRR, kiedy próbowano ich rusyfikować i osiedlano tu Rosjan, nie dali się. Po stawie pływają panie gągoły.
Na zespół pałacowo parkowy składają się nie tylko pałac i park. Jest też gorzelnia i browar jako niezbędne w każdym gospodarstwie. No i piwnice do przechowywania produktów wytworzonych w nich. Jest tez palmiarnia. Wybudowano ja w 1870 roku. Przez chwilę można poczuć się jak w tropikach.
Pewnie po sześćdziesięciu kilometrach ścieżek, można by chodzić jeszcze długo, ale trzeba nam było gnać do innych atrakcji estońskich. A konkretnie to już nam burczało w brzuchach. Na szczęście niedaleko trafiliśmy na fajną estońską knajpę z tradycyjną kuchnią. Nawet obsługa była ubrana starożytnie, choć twarze miała bardzo młode. Było smacznie. Łatwiej było więc pożegnać Palmse. Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
Park Narodowy Laahemaa
1pix użytkownik dispar odległość 19 km 1pix
Kamyk z Letipea
1pix użytkownik dispar odległość 36 km 1pix
Tall Ships Races 2007 Talin
1pix użytkownik agrest odległość 60 km 1pix
Tallin - Pirita
1pix użytkownik qkla11 odległość 64 km 1pix
boski Tallin
1pix użytkownik imod odległość 67 km 1pix
Helsinki
1pix użytkownik tunrida odległość 67 km 1pix

komentarze do galerii (4):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 19.11.2014 08:21

Dobrze, że posłuchałeś Eli. Ta wizytówka o wiele lepsza. Zdumiewające, że Estończycy są tacy "skandynawscy" i czasy Związku Radzieckiego jakoś ich nie zdemoralizowały. Dla mnie ten kraj, to ciągle biała plama. Chciałabym kiedyś zobaczyć coś prócz stolicy.
Pozdrawiam:-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6958) dodano 17.11.2014 22:05

Powiem Ci w sekrecie,że ten gość bez głowy nie jest najlepszą reklamą dla tej galerii... Owszem, to niby miłe,gdy facet traci głowę dla kobiety, ...byle nie było to zbyt dosłowne;)
O wiele bardziej pociągający jest np. obrazek 29, albo zapraszające bramy z 37 czy 40...
Ja pałace lubię zwiedzać, więc mi się podobało, aczkolwiek gdyby była tu Twoja fotka w rajtuzach to pewnie podobałoby mi się jeszcze bardziej:DDD.
Pozdrówki :)

iwonka55 użytkownik iwonka55(wpisów:591) dodano 17.11.2014 21:47

z przyjemnością pospacerowałam...

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.11.2014 11:32

W przewodniku reklamowali pałac jako jeden z ciekawszych miejsc regionu, ale widziałem z drogi i jakoś mnie nie pociągał- nie lubię za bardzo klasycyzmu i tego XIX-wiecznego och ach. Ale okolica pałacu całkiem fajna - drewnianą zabudowę już bardzo lubię- widać cham ( żeby nie było że sam się obrażam, to dawniej chłop :) ) z pochodzenia jestem a nie Pan :)
pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!