m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (30):

 
Jako dziecko bardzo lubiłam jeździć nad morze. Wakacji bez wody nie uznawałam. Przynajmniej jezioro musiało być. Wyjazd miał być prezentem dla trojga wnucząt w wieku przedszkolnym - Adasia (na początku lipca skończył 6 lat), jego siostry Alicji (na początku lipca skończyła 4 lata) i ich kuzyna Jędrka (pod koniec sierpnia skończył 4 lata). Uznałam, że ich gusta nie różnią się od moich z dzieciństwa. Bałtyk jest najpiękniejszym morzem na świecie, ale zimny jest:-(  Wybór padł więc na Morze Czarne. Wyszukaliśmy przyjazny dzieciom hotel z atrakcjami dla najmłodszych. Ulubionym miejscem zabaw wnucząt nie był jednak brodzik ze zjeżdżalniami, tylko jaccuzi. Były wprawdzie w tym zbiorniku dysze do hydromasażu, ale temperatura wody była taka sama jak w pozostałych basenach (rześka), więc chętnych do korzystania z jego uroków nie było zbyt wielu. Sporo czasu spędziliśmy na tych łóżkach lub na kanapach w altance. Przy basenie były dwa takie domki zapewniające cień. Czasem udawało się nam załapać na jeden z nich.
Dzieciaki większość czasu spędzały oczywiście w wodzie. Baczenie trzeba było mieć na nich cały czas,... ... bo topić się próbowały na różne sposoby. Dla złapania chwili oddechu korzystaliśmy czasem ze wsparcia animatorek z Kids Clubu.  Na południowy zachód od naszego hotelu ciągnął się w oddali Słoneczny Brzeg (po prawej) łączący się ze starym Nesebyrem (po lewej). Wybrałam się jednego popołudnia na półwysep, uznając że przez kilka godzin mąż da radę ogarnąć wnuki z pomocą lubianych przez dzieci cioć. Całe szczęście, że pojechałam do Nesebyru sama. Szczerze współczułam rodzinom z małymi dziećmi spacerującym w panującym tam tłoku i rozgardiaszu. Naszą trójkę udało mi się raz namówić na ciut dłuższy spacer plażą. W kierunku Słonecznego Brzegu nie dało się powędrować, bo klify zagradzały drogę, ale...
... po wschodniej stronie w całkiem niewielkiej odległości widać było Elenite. Marudzenia było sporo, że nóżki bolą, ale do pomostu udało nam się dotrzeć. Morskie dno widoczne przez przezroczystą wodę było na tyle atrakcyjne, że zmęczenie minęło jak ręką odjął. Z plaży Robinsona (tak oficjalnie nazywa się ten kawałek wybrzeża, który zdobyliśmy) trzeba było jeszcze wrócić, ale zbieranie muszelek pozwoliło niepostrzeżenie dobrnąć do naszego hotelu (to ten z pomarańczową wieżyczką). Przeszkloną windą zjeżdżali na plażę goście sąsiedniego Paradise Beach. Miałam zamiar przejechać się tą windą i spojrzeć z góry na Morze Czarne, ale jakoś do realizacji tych planów nie doszło. Udało mi się za to poobserwować trochę bułgarskie mewy. W czasie jedynego w ciągu dwóch tygodni pochmurnego dnia sporo ich siedziało na wodzie i łowiło kraby. Mewy romańskie są podobne do popularnych nad Bałtykiem mew srebrzystych, ale są od nich większe, a przede wszystkim mają masywniejsze dzioby. Na obu zdjęciach są młode osobniki w szatach nieostatecznych.   Pomijając ten jeden mniej pogodny dzień, cały czas świeciło słońce, a temperatury były typowe dla Bałkanów w pełni lata.
Morze było najwłaściwszym miejscem do przebywania w ciągu dnia. Jako że żadne z zabranych przez nas na wakacje wnucząt nie ma wodowstrętu, oczy musieliśmy mieć dookoła głowy. Zawsze kiedy dzieciaki się kąpały jedno z nas stało w morzu wyznaczając nieprzekraczalną granicę (dozwolona głębokość była zależna od wysokości fali). Na szczęście nawet w ciepłym morzu robiło im się w końcu zimno i można było zarządzić wyjście na ląd. Ten krótkotrwały płacz jest właśnie z powodu wyziębienia. Gorsze dla nas były łezki z powodu tęsknoty za rodzicami. Dwa tygodnie to kawał czasu i zdarzały się niestety takowe. Bułgaria to dobre miejsce na rodzinne wakacje. Mankamentem tego kraju są płatne na ogół łóżka i parasole na plaży. Wynajęcie kompletu (2 łóżka + parasol) to wydatek ok. 50 zł. Uznaliśmy to za zdzierstwo i ani razu nie leżeliśmy pod parasolem na plaży. Schodziliśmy żeby pobawić się w piachu, pozbierać muszelki lub wejść do morza. Jak fale były większe, to uważać trzeba było bardziej, ale... ... jak morze było zbyt spokojne, to zdarzało się, że uruchamialiśmy wyrzutnię. Małe człowieki miały sporo uciechy, ale siły trochę zorganizowanie takiej atrakcji wymagało.
Regenerowaliśmy się potem przed własnym pokojem. Dwa białe łóżka w środku kadru to nasz taras. Do plaży mieliśmy stąd kilka kroków i kilkanaście stopni. Basen był wprawdzie pięć pięter wyżej, ale na szczęście windy były do dyspozycji. Wspólne wakacje były też okazją do intelektualnych rozrywek. Jędrek, to co mówisz na 4 trefle??? Policzyłeś w końcu?! Wieczorami z kolei balangowaliśmy. W komplecie oczywiście. Baliki dla dzieci były codziennie, a po nich zwykle jakiś show, który wnukom podobał się znacznie bardziej niż śpiewy i tańce z animatorkami. Stacjonarne wakacje, w czasie których - pomijając krótki wypad do Nesebyru - nie opuszczałam  kompleksu hotelowego, spędziłam chyba po raz pierwszy w życiu. Wróciłam bardziej zmęczona niż po forsownym górskim wyjeździe. Oboje z mężem zgodnie mówiliśmy w drodze powrotnej: Nigdy więcej! No i co? Tydzień temu zarezerwowałam metę w Dąbkach na osiem dni pobytu w sierpniu w tym samym składzie. Na rewanż w przyszłości raczej nie liczymy, choć kto wie;-) Żeby zwiększyć szanse może zabierzemy jeszcze Anię - młodszą siostrę Adasia i Alicji.  To jednak nie jest jeszcze pewne.

najbliższe galerie:

 
Ravda
1pix użytkownik petex odległość 3 km 1pix
Ravda
1pix użytkownik petex odległość 7 km 1pix
Nessebar
1pix użytkownik martinet odległość 7 km 1pix
Słoneczny Brzeg - Nesebar
1pix użytkownik nata44 odległość 7 km 1pix
Bułgaria:  Nesebyr
1pix użytkownik magdalena odległość 7 km 1pix
Drzwi i Bramy - Nessebar
1pix użytkownik ubot odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (13):

 
skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 20.12.2014 13:51

Magdaleno,mając 18-letnia córkę nadal czuje się młodo,z biegiem lat moja mentalność się pewnie w 100% zmieni....jak pojawia się wnuki:))))))))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3553) dodano 20.12.2014 00:03

Skuzo, jak się z nimi wygłupiam, to czuję się młodziej.
A czasu wolnego na własne pasje jeszcze trochę zostaje.
Pozdrawiam ciepło:-)

Paweł, przekaż serdeczne pozdrowienia babciom Twoich dzieci:-)))

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 19.12.2014 14:33

Magdaleno,nie wiem czy mam Ci współczuć czy podziwiać,przypomniałaś mi nasze wyjazdy z córką w wieku przedszkolnym...wszystko kręciło się wokół niej.Wybór hotelu...koniecznie z mini klubem,miejsce....koniecznie blisko morza i najlepiej żebyśmy wszystkie zabawki i koleżanki ze sobą zabrali.
Po tych doświadczeniach podziwiam wszystkie babcie ,które poświęcają wolny czas wnukom,dobrze ,ze wnuków jeszcze nie mam i długo mieć nie będę,a jak już się znajda to będę już wiekowa:))))
Pozdrawiam serdecznie:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6970) dodano 13.12.2014 21:35

Najfajniejsze jest to, że nawet w rodzinnej galerii z wakacji nie zabrakło ptaków ...:))) A swoją drogą to zawsze powtarzam, że instytucja babci jest niezastąpiona i nie ma słów ani rzeczy, dzięki którym można by w pełni wyrazić wdzięczność wszystkim babciom za pomoc w wychowaniu naszych dzieci:)))
Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3553) dodano 13.12.2014 18:08

Bartek, oni raczej ćwiczyli, jak ten rodzaj tortur przetrwać;-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3553) dodano 13.12.2014 18:06

Dziękuję Wam za komentarze:-)
Nie zawsze było łatwo w czasie tych wakacji, ale uśmiechnięte buźki dzieciaków wszystko rekompensowały.
Takie mamy czasy, że wszyscy gdzieś pędzimy. Jestem zdania, że najlepszym prezentem jest podarowanie komuś swojego czasu. Staram się to wcielać w życie i stąd pomysł wakacji z wnukami.
Przyjdzie czas, że będą wolały jeździć z rówieśnikami, ale dopóki jesteśmy dla nich atrakcyjnym towarzystwem, to trzeba z tego korzystać;-)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2483) dodano 13.12.2014 15:52

Magdaleno, Tacy dziadkowie to "los szczęścia"! Podziwiam za odwagę, trud i pomysł. Dzieci urocze, Alicja niczym modelka a chłopcy anielskie łobuziaki, patrząc na te Twoje fotki, rozmiękłam...
Fantastyczny pomysł, z którego na pewno najbardziej cieszyli się rodzice Waszych wnucząt.
Pozdrawiam dziadków i życzę miłego pobytu w przyszłym roku.

andred użytkownik andred(wpisów:4273) dodano 13.12.2014 11:33

Magdalena, nie znam jeszcze uroków spędzania wakacji z wnukami, ale dzięki Twojej galerii wiem co mnie czeka w przyszłości.......chyba muszę się śpieszyć ze zwiedzaniem świata :-)))
Pozdrawiam,
andred

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 13.12.2014 11:09

Magdo- czy wnuczęta planują pracę w CIA, bo widzę przynajmniej na 8, że waterboarding maja opanowany :) pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5184) dodano 13.12.2014 10:15

Dzielna z Ciebie babcia. Wyrazy uznania także dla dziadka siłacza.
Sympatycznie się oglądało i czytało.
Mam nadzieję, że Hania, jako dzielny podróżnik, będzie bardziej mobilna.
Podobało się.
Pozdrawiam serdecznie:)

tama użytkownik tama(wpisów:2887) dodano 13.12.2014 09:54

Magdaleno, pamiętam Twoje zabawne opowieści z tunezyjskiej plaży, takie galerie też są wskazane :)
Śliczne wnuki, aniołki wprost :) Na pewno dają w kość, ale taka ich rola ;) Aż miło popatrzeć na to ich wodne szaleństwo, większość dzieci mogłaby z wody nie wychodzić.
Zapewne były to niezapomniane wakacje dla dziadków, smyków a nawet dla ich rodziców.
Bardzo przyjemna ta Bułgaria, to może ja jednak zmienię zdanie i kiedyś tam pojadę, odpocząć :)
Pozdrawiam :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5065) dodano 13.12.2014 09:29

Gratuluje wnuczkom takiej babci i dziadka. Tobie zazdroszcze cierpliwosci. Ja takiej nie mam.
Masz kapitalne wnuki, przesympatycznie opowiedziane i zilustrowane dobrymi zdjeciami.
Takie galerie tez moga wciagnac;)) Z przyjemnoscia obejrzalam. Pozdrawiam ))

gabi użytkownik gabi(wpisów:2262) dodano 13.12.2014 09:25

Brawo dla wspanialej babci i dziadka, gratuluję ślicznych wnucząt, jestem pewna, że Ty i mąż równie dobrze sie tam bawiłaś, tez bym tak kiedyś chciała,
pozdr.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!