m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Gdybyśmy wiedzieli wcześniej, że aby dojechać do Beratu, trzeba przejechać ponad trzydzieści kilometrów drogą przez mękę (częściowo szutrową, częściowo asfaltową ale z dziurami),  pewnie nie zdecydowalibyśmy się tutaj przyjechać zwłaszcza, iż miasto nie było po drodze. W zasadzie mieliśmy pominąć Berat, własnie ze względu na to nadkładanie drogi. Ale gdy odpuściliśmy czarnomorskie wybrzeże, mieliśmy więcej czasu na Albanię. Jak już tutaj dotarliśmy, to zostaliśmy dwa dni. Zakwaterowaliśmy się w pierwszym lepszym hotelu, w samym centrum. Za całe 25 euro mieliśmy duży klimatyzowany, pokój z motylem na ścianie.
Zwiedzanie miasta zaczęliśmy od twierdzy, do której prowadziła kamienna droga, bardzo śliska i stroma. Po przekroczeniu murów i uiszczeniu drobnej opłaty,  znaleźliśmy się na terenie twierdzy, a w zasadzie - górnego miasta, bowiem są tutaj sklepy, restauracje, sieć wąskich uliczek i zamieszkałe domy. Spacer po tym mieście, to prawdziwa przyjemność.
Można, na przykład, podziwiać szeroką, w tym miejscu, dolinę rzeki Osumi. Starą cerkiew, do której udało mi się nawet wejść na chwilę do środka. Ale nie zrobiłam żadnego zdjęcia, więc nie pokażę jak wygląda.  Tak spacerując wąskimi uliczkami, w przyjemnym chłodzie kamiennych domów, doszliśmy do pokaźnych rozmiarów głowy Konstantyna, która posłużyła nam jako eksponat i tło do zdjęć. Więc mała prywata z mojej strony:
Ja i mój mąż :) 
Prawie jak jedno ciało. Szybko upłynął nam czas na zwiedzaniu twierdzy. Gdy zeszliśmy do dolnego miasta, zaczynało już się ściemniać. Wtedy zostaliśmy obserwatorami tzw. Giro. Giro to wieczorny spacer mieszkańców miasta. Spaceruje prawie każdy mieszkaniec, osobno panowie i osobno panie.
Spacerują, rozmawiają, a gdy kończy się ulica zawracają i dalej spacerują. Podobno to zwyczaj z czasów komuny, kiedy wieczorami nie było co robić. Często brakowało prądu, telewizora albo nie było, albo był popsuty, więc mieszkańcy wychodzili na wieczorny spacer. Taki spacer, nie dość że zdrowszy niż siedzenie przed telewizorem, musi być też bardzo przyjemny, skoro mieszkańcy tą tradycję utrzymują do dziś.  I jeszcze jedna ciekawostka związana z tym miastem. Stojąc na starym kamiennym moście, nie trudno dostrzec ogromny napis na wzgórzu.
To angielskie słowo NEVER Słowo wymowne, znaczące, ważne i doniosłe. Tak odebrałam znaczenie tego słowa, po tym jak dowiedziałam się dlaczego ono powstało. Nie jest ono przecież dziełem kosmitów, nadprzyrodzonej mocy.  W czasach panowania Hodży, Berat zazdrościł Gjirokastrze, że właśnie tam przyszedł na świat ich przywódca.  Dlatego też, chcąc zjednać sobie wodza, na wzgórzu otaczającym miasto,
wycięto ogromny napis: ENVER To oczywiście imię Hodży. Po jego śmierci i po upadku komunizmu, taki napis na tle miasta, nie przynosił już chluby. Zamieniono więc ENVER na NEVER Miasto więc w sprytny sposób pozbyło się krępującego napisu. Pod koniec drugiego dnia, znów udaliśmy się do górnego miasta.
Mieliśmy bowiem przeczucie, że nie wszytko udało nam się zobaczyć za pierwszym razem. Intuicja nas nie zawiodła, poszliśmy inną drogą i doszliśmy do miejsca widokowego. Stąd mogliśmy obejrzeć miasto z góry,  które przedstawiało się bardzo ciekawie. Rzeka Osumi jakby rozrywała  miasto na dwie cześć. I tylko te dwie części nie oddalają się od siebie, bo są spojone klamrami - dwoma mostami.
W przyszłym roku, już pewnie będzie gotowa nowa droga do Beratu, więc niech Wam nie przyjdzie (tak jak mi) omijać to miasto. Dziękuję i zapraszam na spotkanie z Macedonią.

najbliższe galerie:

 
Bałkany cz. 13 - Berat:  twierdza.
1pix użytkownik wmp57 odległość 0 km 1pix
7000 km,  7 państw i miesiąc w podróży (16)  Bałkany 2013
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 0 km 1pix
Albania - Berat
1pix użytkownik nola76 odległość 1 km 1pix
Berat –  Miasto Tysiąca Okien
1pix użytkownik doracz odległość 1 km 1pix
Bałkany cz.  14 - Berat:  miasto tysiąca okien.
1pix użytkownik wmp57 odległość 1 km 1pix
Berat
1pix użytkownik claude odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (9):

 
nola76 użytkownik nola76(wpisów:6796) dodano 06.04.2015 23:13

Fajne widoczki z góry na miasteczko:)
pozdrawiam:)

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 02.01.2015 22:13

............bardzo fajna i ciekawa miejscówka
zazdroszczę wyprawy
pozdrawiam

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3052) dodano 31.12.2014 16:46

ciekawie....

tereza użytkownik tereza(wpisów:3906) dodano 29.12.2014 19:23

Klimatyczne miasteczko pięknie położone.Pozdrawiam:)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4838) dodano 28.12.2014 19:26

Marioli,i całe szczęście,że nie pominęłaś Beratu,bo z biegiem czasu na pewno mocno byś żałowała,że to zrobiłaś ...
A tak przynajmniej ciekawa galeryjka z tej wizyty powstała i już wiem,że gdy się wybiorę do Albanii,to na pewno Beratu nie pominę,a jak będzie jeszcze stara droga,to dla przygody właśnie nią pojadę :DDD
Serdeczności :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6141) dodano 28.12.2014 10:35

Byloby wielkim grzechem pominac Berat.
To super miejsce. Mam tez mile wspomnienie zwiazane z pobytem tam.
Nic nie wiedzialam o zwyczaju spacerow mieszkancow.
Ciekawie, z ladnymi kadrami. Z przyjemnoscia obejrzalam.Pozdrawiam:)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1991) dodano 28.12.2014 10:13

bardzo fajna podróż.

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 28.12.2014 01:24

Ciekawy jestem, czy te jednakowe dachówki na wszystkich domach, to zamierzony efekt jednolitego stylu architektonicznego, czy po prostu innych nie było w sklepie ;-)
Albanię trzeba zwiedzać jak najszybciej, jeżeli już nie jest za późno, bo pewnie niedługo będzie taka sama jak większość państw w okolicy. Algida widać już tam weszła ;-), a chciało by się zobaczyć państwo takie jakie ono było przed otworzeniem granic.
Pozdrawiam,
andred

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 28.12.2014 01:09

Ciekawie... Pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!