m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (28):

 
W planach miałem ewentualnie nocleg gdzieś koło pomnika Janosika w Terchovej, ale coś mi tam w głowie świtał kamping w tych okolicach i rzeczywiście na noc zajeżdżamy na kamp koło Varina. Rano pogoda niestety taka sobie, w każdym razie nie lepsza niźli w Masywie… Namioty pakujemy jeszcze za suchego. Przy śniadaniu już pada, ale w wiatce jest przyjemnie, na pocieszenie idzie liofilizat z węgierską kuchnią. Po ogarnięciu się ruszamy autem do Terchovej, samochód lokuję w bezpiecznym miejscu, robimy przepakowanko, zakupy i idziemy na autobus. Sad’em dojeżdżamy do centrum Varina, skąd z buta dajemy do Strecna. Tam już klasyka, czyli zamczysko z przełomu XIII/XIVw, twierdza uznawana swego czasu za najbezpieczniejszą w górnej części doliny Wagu. Zamek zbudowano na wysokiej skale - 103 metry wysokości. Potem już klasyka, czyli czerwony szlak do Starego Hradu. Najstarsze znane źródła o tym zamku pochodzą z 1267 r, wówczas nazywał się on zamkiem Varin (hrad Varin). Z tego najstarszego okresu pochodzi zachowana do dzisiaj wieża obronna. Kręcimy się po ruinach, jemy drugie śniadanie, niestety przy ruinach deszcz pada już na dobre…:-/ Potem już klasyczna małofatrzańska mordęga, kto robił to podejście, to wie o czym piszę. Na nocleg dochodzimy do Chaty pod Suchym. Kuchnia słowacka, Kofola, chińczyk, szachy, fajnie miejsce!:-D Rano pogoda…taka sobie…pada…widoczność na kilka metrów…:-(
Mimo wszystko ruszamy do Chaty pod Chlebom. Dochodzimy do Prislopu pod Suchym i trawersujemy szczyt od zachodu i południa, celem jest Sedlo pod Suchym. Suchy zdobywamy „południowym żebrem”. Na szczycie mamy tak… Potem był już tylko marsz granią, w ciągłym opadzie, widoków zero, max kilka metrów… A więc pokrótce…na Białych Skałach mieli my tak… …na Małym Krywaniu tak…/temp około 5st, deszcz w zasadzie padał poziomo/. Na Pekelniku nie lepiej…:-D
Już dawno tak nie zmokłem na szlaku. Velky Krivan odpuszczamy, nie ma sensu iść tam w taki deszcz. Doczłapujemy do Chaty pod Chlebom, instalujemy się na stryszku i obsadzamy ciuchami każdy wolny kaloryfer /są ciepłe/, klimat stryszku zacny… ;-) Rano niepogoda jakby odpuszczała, dla nas to dzień odwrotu. Velky Krivan mocno schowany za chmurami, choć wokół schroniska już coś widać. Wbijamy się ponownie na grań, ruszamy w kierunku Hromovego. Widać, ze pogoda robi się z minuty na minutę lepsza, postanawiamy się pobyczyć na grani i nieśpiesznie ruszamy w kierunku Sten. Dolina Vratna po katastrofie jest obecnie bardzo intensywnie oczyszczana i odbudowywana, ciężki sprzęt z gruzem kursuje w kierunku Terchovej co 5min, na całej długości liczne koparki itp. sprzęty.
Rzut oka na charakterystyczny wąwóz Tiesňavy, wąwóz leży pomiędzy masywami Bobotów na wschodzie i Sokolia na zachodzie, szerokość w najwęższym miejscu niewiele ponad 10 m. Wąwóz powstał na skutek działalności wód potoku Vrátňanka - jedynego cieku wodnego,
odwadniającego całą Dolinę Vrátną. Z okolic Hromovego całkiem dobrze prezentuje się Chleb. Swe lico pokazał też najwyższy w paśmie, czyli Veľký Kriváň. Pogoda robi się zaskakująco dobra, szkoda opuszczać Fatrę. Rozmyślamy jeszcze na Stohem, ale napotkani Słowacy mówią, że ilość błota na szlaku jest straszna i odradzają podejście. Nic to, powoli zatem ruszamy w doliny… Zanim na dobre opuścimy Mała Fatrę, nacieszymy się klasykami tego pasma…:-) Otoczenie Doliny Vratnej od zachodu, czyli Kraviarske, Baraniarki i Sokolie
Stoh, jego wschodnie i północne stoki, są jednymi z najbardziej zagrożonych lawinami miejsc w całej Małej Fatrze. I na koniec niezwykle charakterystyczny, Veľký Rozsutec. Znajdziemy tu urwiste ściany, strzeliste turnie, głębokie wąwozy, jaskinie. Szkoda, ze tym razem nie było mi dane…:-/ Przed nami kilometr zejścia. Z Południowgo Grunia złazimy do położonej u jego podnóża Chaty na Gruni. Jeszcze z grani ostatnie spojrzenie na piękne otocznie. Imprezę kończyny litrem Kofoli i vyprazanym syrem. Żal odjeżdżać, tym bardziej, że pogoda zrobiła się jak marzenie, ale z tych i innych powodów musimy wracać do Trójmiasta. Zabrakło Stoha…Rozsutca i Bobotów, na które się mocno nastawiałem. Next time...;-)

najbliższe galerie:

 
Powrót do Małej Fatry
1pix użytkownik mirak odległość 1 km 1pix
Mała Fatra 2014 –  na krótko
1pix użytkownik doracz odległość 2 km 1pix
Mała Fatra - Vratna
1pix użytkownik admian odległość 2 km 1pix
Malá Fatra,  styczeń 2013r
1pix użytkownik satan odległość 2 km 1pix
Fatrzańskie zauroczenie
1pix użytkownik surykatka odległość 2 km 1pix
Malá Fatra,  wrzesień 2009r
1pix użytkownik satan odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
dziad_ek użytkownik dziad_ek(wpisów:387) dodano 13.12.2014 09:12

Fajna wyprawa szkoda, że pogoda nie dopisała. A Chatka widzę, że troszkę się zmieniła. Ja na strych musiałem wchodzić po drabinie, a tu proszę teraz schody są, bogactwo :). Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:3088) dodano 12.12.2014 23:42

Wszystkiemu nie zaprzeczam ;-)

tama użytkownik tama(wpisów:2982) dodano 12.12.2014 22:33

Bartek, widziałam na żywo - to nogi rowerzysty :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 12.12.2014 22:30

Tamo- byłem przekonany, że satan to co najwyżej może mieć zgrabne kopyta :)

tama użytkownik tama(wpisów:2982) dodano 12.12.2014 21:51

Mała Fatra to już klasyka w Twoim wydaniu.
Wierzchołki prezentują się łagodnie, jak jakieś Bieszczady. Ale mnie zajmuje to schronisko, świetna sprawa taki nocleg niegwiazdkowy.

Satan, masz zgrabne nogi :)
Pozdrawiam :)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3855) dodano 12.12.2014 21:24

Widoki piękne mimo nie najlepszej pogody.Pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 12.12.2014 21:17

No tak, to już rozumiem dlaczego kobiety wolą czasem rozbójników od gentelman'ów ;-)

satan użytkownik satan(wpisów:3088) dodano 12.12.2014 20:45

Zdjęcia o typie "numer 18" nie będzie, jestem wszak... gentleman'em ;-)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 12.12.2014 19:11

Odniosę się tylko do zdjęć 12,13 i 14. Jakbyś kontynuował ten trend, to ciekawe jakbyś wyglądał na zdjęciu np. 18? Koleżankom mogłoby się podobać ;-)
A jednak napiszę coś więcej. Kusi, żeby w taką mgłę wyjść w góry....może wszedłbyś ponad chmury i wtedy widoki byłyby.....bezcenne.
Pozdrawiam,
andred

satan użytkownik satan(wpisów:3088) dodano 12.12.2014 18:20

Bartekplk -> ja byłem tam już trzeci raz i pewnikiem jeszcze wrócę. Innym ciekawym pasmem jest Wielka Fatra, też warta uwagi ;-) A namiot...fajna rzecz ;-)

Dispar -> coś w tym jest, słuszna uwaga ;-)

Klavertjever -> tak czasem bywa, ale podobno po burzy może być już tylko lepiej ;-)

satan użytkownik satan(wpisów:3088) dodano 12.12.2014 18:14

Afrodyta -> no niestety pogoda nietrafiona, ale stryszek i ostatni dzień trochę to rekompensują ;-)

Achernar51 -> skojarzenie z Tatrami Zachodnimi jak najbardziej trafne.

Iwonka55 -> bez determinacji w górach ani rusz! ;-)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 12.12.2014 16:39

Lubię śledzić Twoje górskie wyprawy, szkoda, że tym razem pogoda nie dopisała.
Pozdrawiam.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 12.12.2014 15:51

No proszę, jak ktoś szuka wytrwale, to w końcu znajdzie dobrą pogodę.
Podobało się.
Pozdrawiam serdecznie:)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 12.12.2014 10:41

Na Małą Fatrę musze kiedyś skoczyć- zawsze tylko gdzies obok przejeźdżałem. Generalnie podoba mi się sposób twojego podrózowania- plecak, namiot to jest to.
pozdrawiam

iwonka55 użytkownik iwonka55(wpisów:621) dodano 12.12.2014 09:17

podziwiam determinację wędrówki w takiej pogodzie, dobrze, że następnego dnia była lepsza pogoda. Ładna wycieczka i piękne zdjęcia.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5108) dodano 11.12.2014 23:51

Góry fajne. Przypominają niektóre miejsca w naszych Tatrach Zachodnich. Pozdrawiam. :)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4051) dodano 11.12.2014 23:39

Stryszek fajny, można było się wysuszyć.Widoki piękne, ale pogoda nie za specjalna. Fajna wyprawa. Pozdrawiam serdecznie.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!