m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W zasadzie, to co ciekawego w Afryce znajduje się poza miastem. Te bowiem raczej niczego sobą nie prezentują, za to tradycyjne afrykańskie wioski prezentują się całkiem sympatycznie. W poprzedniej galerii zostawiliśmy wybrzeże Atlantyku i przeprawiwszy się promem przez Gambię ruszyliśmy na Wschód- tam musi być bowiem jakaś cywilizacja.
Nasza limuzyna- całkiem całkiem jak na lokalne standardy. Z podróżami w Afryce to jest trochę tak, że trwają one dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo. Może nawet teoretycznie trasa wygląda na 4-5 h, i nawet LP pisze o takiej odległości. Ale jak się wkalkuluje starte czasu na promie- 3h, wcześniejsze 2h czekania na pasażerów na busa i inne takie to w zasadzie podróż wygląda codziennie mniej więcej tak samo
tzn. wstajemy rano, gdy jeszcze ciemno, bo zwykle busy i inne takie odchodzą z rana jedziemy cały dzień i docieramy na miejsce jak już dawno ciemno jest ( zwłaszcza ze egipskie ciemności na tej szerokości, to już od 18 występują) I tak w zasadzie w tej podróży spędziliśmy 5 dni z rzędu, jadąc z wybrzeża Atlantyku do Mopti w Mali. W sumie bardzo żałowaliśmy, iż za cel tego dnia nie wybraliśmy tej miejscowości- Georgetown, wyspa na Gambii, gdzie dotarliśmy jeszcze za jasnego i gdzie było całkiem sympatycznie- miejscowi uczniowie bardzo nas namawiali na zostanie No cóż, ale powoli słonce chyliło się ku zachodowi prom, tym razem skromniejszy niż w Banjul czekał
Można było też jachtem W każdym razie jacht to za wysokie progi jak dla nas wiec karnie czekaliśmy na prom zresztą nie tylko my Tak jak napisałem myślę, ze trasa na jeden dzień z wybrzeża do Georgetown styknie- więc jak ktoś miałby ambitniejsze plany, jak ja, to namawiam do rozwagi można będzie sobie popodziwiać zachodzące nad Gambią słońce ja
popatrzeć na trenującą kadrę Gambii w kajakarstwie i jeszcze raz popodziwiać zachodzące słońce albo i sama rzekę. No ale cóż jak jest się ambitnym, to w nocy ląduje się w Basse Santa Su. Gdzie jest ciemno i nic nie widać, a trzeba znaleźć nocleg. No paliły się jakieś ogniska na ulicach- co też tworzyło dość spooky klimat A to nasz luksusowy hotel, chyba najlepszy w Basse- bo oglądaliśmy trzy. Z noclegami w Afryce to jest trochę tak, ze najczęściej nocuje się w burdelu innej opcji raczej nie ma. Tak wiec najpierw obejrzeliśmy noclegi w dwóch lokalnych burdelach, ale jakoś pokoje zamykane jedynie na kotarę nie odpowiadały mi za bardzo, poza tym te czerwone żarówki.. W każdym razie udało się znaleść hotel nie świadczący tego typu usług, gdzie byliśmy jedynymi goścmi
i po drobnych naprawach dało radę przespać się do rana. W każdym razie z zaliczeniem mojego pierwszego noclegu w burdelu musiałem poczekać jeszcze 2 dni. Miało to miejsce w Kayes w Mali, gdzie nocleg znaleźliśmy w ośrodku o nazwie Centrum Młodzieżowe no i faktycznie co chwilę pukały nam do drzwi młode dziewczęta z gromkim bonjour monsieur. W każdym razie nocne zwiedzanie Basse sobie odpuściliśmy za to rano pełni zapału postanowiliśmy zwiedzić centrum kulturalne wschodniej Gambii. Mają tutaj ładny park nad rzeczką młodzież spędza czas na konwersacjach z przybyszami z Europy no jest w ogóle ładnie i przyjemnie
Łąki pełne są kolorowych kwiatów można także zaobserwować dziką zwierzynę u wodopoju Jakby komuś było zimno, to może skorzystać z rozgrzewającego ogniska. W każdym razie tak jak napisałem miasto robi spore wrażenie. I w sumie to jest miasto, które zoaczywszy mogłem powiedzieć WOW, no chyba że ARGHH Może jakbym tutaj trafił na koniec wyjazdu, to byłbym już trochę bardziej przyzwyczajony do lokalnego poczucia estetyki, niemniej jednak o ile poczucie smaku  i ładu przestrzennego mieszkańcy Afryki Zachodniej mają wszędzie podobne, to
tutaj doszli do perfekcji. w każdym razie długo w Basse nie zabawiliśmy, bo jak codziennie trzeba było udać się na transport do Senegalu,  by po całodziennym pokonaniu 100 km na nocleg pojawić się w senegalskiej Tambacoundzie. To nasza bryka, którą pokonaliśmy granicę między Gambią a Senegalem podróżując w 14 osób plus kierowca- ale o tym pisałem już w innej galerii lokalny dworzec PKS trzoda
punkt graniczny- kontrola paszportowa Gambii tu pojawił się lekki stresik, czy się zorientują, ze wyjechaliśmy do Gambii bez wymaganej wizy- ale okazało się ze niepotrzebny umundurowana Pani Straż Graniczna lokalny cyklista zainteresowany pojawieniem się białasów Tak więc żegnamy się z Gambią w sumie dość sympatycznym kraikiem.
Chciałbym tylko jeszcze ostrzec Panów, ze gdyby lokalni rastafarianie zaprosili Was na odbywające się tego dnia w ich lokalnej knajpie ladies night - to ilość ladies może nie powalać. Na 20 facetów było ich aż zero. A sorry była jedna taka duża biała, co przyszła z młodym Gambijczykiem.

Pozdrawiam

najbliższe galerie:

 
Rajd Dakar- Wagadugu
1pix użytkownik bartekplk odległość 27 km 1pix
Gwinea Bissau: Bijagos - Bolama
1pix użytkownik magdalena odległość 238 km 1pix
Senegal:  Znad Saloum do Saint-Louis
1pix użytkownik magdalena odległość 247 km 1pix
Senegambijskiej przygody dzień pierwszy
1pix użytkownik magdalena odległość 249 km 1pix
Chcemy dostać się do Barra
1pix użytkownik doracz odległość 254 km 1pix
Senegal:  Droga z Dakaru do Banjul
1pix użytkownik magdalena odległość 258 km 1pix

komentarze do galerii (28):

 
podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 17.11.2016 17:36

Hej. Super się czytało i oglądało Twoją relację. Bardzo mi się ta galeria podoba.
A tak na marginesie, to wpadłeś w jakąś czarną dziurę, że Cię tyle czasu już nie ma na portalu?
Mógłbyś jakiś znak dać czy wszystko w porządku... choćby drogowy ;)
Czołem.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 19.12.2014 20:29

Klimatyczne miasteczko,na wschodzie Afryki jest podobnie,szczegolnie na przedmieściach większych miast,śmieć na śmieciu,najważniejsze ze centra turystyczne czyste.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5344) dodano 18.12.2014 20:32

Super galeria... Piękne fotki, klimaty i pełna egzotyka. Pozdrawiam. :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4488) dodano 18.12.2014 17:33

Bartek,przejście graniczne jest w dechę :)))
Prawdziwie obieżyświatowa galeria ...
Takie chyba lubię najbardziej,niby nic szczególnego się nie dzieje,a egzotyką czuć na kilometr :)
Pozdrawiam .

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7220) dodano 17.12.2014 22:55

Bartek ..., zarąbista jest tam Twoja Gambia ..., fantastyczna architektura połączona z przecudnym miejskim zagospodarowaniem terenu daje poczucie, że są na świecie miejsca, do których przynajmniej raz w życiu trzeba zajrzeć ..., a ja myślałem, że tam nie pojadę:)))
Pozdrawiam:)

martyna użytkownik martyna(wpisów:942) dodano 17.12.2014 22:39

Bartek, za poczucie humoru masz u mnie 12-stkę, uśmiałam się bardzo, wyszłam z galerii, żeby dodać komentarz, a tu Przemysław dołożył do pieca ;) ;) ;)

Bywam tu nieczęsto i pewnie dlatego przeoczyłam Twoja galerię z Senegalu, ale wrócę ... jutro tu wrócę ;) Baaardzo się podobało. Pozdrawiam,

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 17.12.2014 22:17

Dzięki Twojej prezentacji mogłam doświadczyć prawdziwego, afrykańskiego życia. Pokazałeś ten kraj chyba takim, jakim jest... Kilka fotek baaardzo mi się podobało.
Myślę, że przez te lata Twojej nieobecności kraj rozwinął się bardziej turystycznie i teraz bez problemu znalazłbyś miejsce w hotelu europejskiego standardu.

satan użytkownik satan(wpisów:3117) dodano 17.12.2014 21:55

Tak jak pisałem....dla mnie pełna egzotyka, zresztą z Gambii są tu pojedyncze galerie, w większości Twoje. Gratulacje za wyprawę! Obejrzałem i poczytałem z ciekawością :-D


Pozdrawiam ;-)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2618) dodano 17.12.2014 20:34

PS Cudny zachód słońca na fot. 20 :)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2618) dodano 17.12.2014 20:32

Oglądając i czytając Twoją prezentację przypomniałam sobie podróż do źródeł Nilu panów z Top Gear, których uwielbiam. A dlaczego o tym piszę?, bo Twoje galeria też jest pełna humoru, niespodziewanych sytuacji i ciekawych widoków jak podróże Clarksona, Hammonda i Maya.
Wiadomo, że w tej części Afryki ładnie nie będzie, no ale przecież nie tylko o to chodzi na portalu podróżniczym. Ważne jest pokazanie miejsca takim jakie jest, a Ty to robisz świetnie.
Pozdrawiam :)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 17.12.2014 18:25

Bartekplk, nie wiesz, że śniadanie najlepiej zjeść wieczorem i najlepiej od razu się ogolić? Rano wstajesz, nawet jak to jest 4 rano (a może tym bardziej) i jesteś już po śniadaniu i ogolony ;-). Co do konsumpcji...to godzina nie gra roli, tyle, że może nie w tych warunkach........też bym chyba jednak wybrał piwo :-)))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5305) dodano 17.12.2014 17:27

Mam tu tak szczątkowy internet, że obejrzenie Twojej galerii zabrało mi 40 minut.
Warto było.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5305) dodano 17.12.2014 17:20

Dobre:)))))
Mi by się spodobało.
Nie wiem czy tyle czasu poświęciłbym na szukanie noclegu. Z reguły śpię w pierwszym, niekoniecznie lepszym miejscu.
Iście obieżyświatowa galeria.
Pozdrawiam:)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2530) dodano 17.12.2014 16:11

Bartek, byłam ciekawa co będzie takiego w prezentacji, którą zapowiadałeś juz wcześniej jako robiącą wrażenie. Faktycznie, mówiąc oględnie, miejsce mało urokliwe. Piękne zachody słońca i bardzo fajna, dowcipna narracja,
pozdr.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.12.2014 16:07

mocar- w sumie moze nie ma tam pereł architektury ( poza Mali), dzikie zwierzęta już w dużej części wybite, ale generalnie jest to dosc ciekawy region i w sumie podróż była dośc interesująca, poza tym że jednak tempo było z kosmosu, ale po prostu idiotycznie wielką marszrutę wymysliłem i tzreba było zapier... ale co tam
pozdrawiam

mocar użytkownik mocar(wpisów:2699) dodano 17.12.2014 15:59

W tym wszystkim co pokazaliście to najważniejsze że humor wam dopisywał .

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.12.2014 15:43

ak- muchas gracias

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.12.2014 15:41

Andred- zapewniam cię, ze również byłem rozczarowny :)
a co do konsumpcji, to konsumowałem tam tylko piwo ( i co ciekawe, nawet jedno zostało nam postawione przez obsługę), wiec trudno mi orzec, co do wpływu śniadania na cenę noclegu- zwłaszcza ze tradycyjnie tego dnia tzreba było o 4 wstać, co by na autobus o 5 zdążyć :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6104) dodano 17.12.2014 15:32

Aaa, to o taaaki pociąg chodziło...??
Rozczarowany jestem...;(
Ale w tej sytuacji, rzeczywiście, autobus też dobry...

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 17.12.2014 15:23

Rozczarowałeś mnie.......tą ilością kobiet na "Ladies night". W związku z tym nie wybieram się ani na "Ladies Night", ani na podziwianie parku nad rzeczką, ani łąk pełnych kwiatów, choć szczerze mówiąc zrobiły na mnie większe wrażenie niż np. odpowiedniki takich miejsc np. w Austrii czy Szwajcarii ;-)
Czy cena noclegu w burdelu jest taka sama ze śniadaniem tzn. z konsumpcją, czy bez konsumpcji taniej? :-)))
pozdrawiam,
andred

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.12.2014 15:19

Przemek- pociag raz na tydzień, ale autobus był codziennie, o czym się dowiedziały jak im powiedzielismy o takiej możłiwości i pojechały rano z nami zamiast czekac jeszcze dwa dni na pociąg.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6104) dodano 17.12.2014 14:42

Odważny jesteś...;)
Mnie przypomina to sytuacje, gdy będąc na praktyce w Sowietach i mieszkając w "akademiku",
żeby załapać się na odrobinę "luksusu", chodziliśmy w tym celu za miasteczko...
Aaa, po cholere te Hermenegildy czekały na pociąg na dachu? 4 dni??
To chyba maszyniści mieli lęk wysokości...;)

ak użytkownik ak(wpisów:6184) dodano 17.12.2014 14:36

opisy przednie i foty też

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.12.2014 13:35

Przemysław masz rację, ten hotel w sumie dawał radę.
Natomiast ten burdel w Kayes ( znaczy sie centrum młodzieżowe), to była masakra, powiem tak miałem opory przed korzystaniem z toalety- a jak wiadomo Panowie nie muszą siadać, co by z niej skorzysta :)

Ale najlepsze było jak po godzinie picia piwka, jak już panny nas zostawiły, pojawiły się dwie Niemki, które akurat w tym centrum młodziezowym od 4 dni mieszkały śpiąc na dachu i czekając na pociąg.
W każdym razie było wesoło :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.12.2014 13:32

Moskitery swoje- no bez przesady.
Co do żywności, to co było na ulicy. Głównie bagietki. Jakieś tam sałatki czy inne cuda. Nad morzem w Gambii nie było większego problemu z tego co pamiętam. Natomiast dalej w ląd, to już głównie bagietki i banany.
Generalnie jeżeli chodzi o kulinaria, to bardzo słabo.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 17.12.2014 13:24

A moskitiery były na wyposażeniu, czy własne mieliście? Obstawiam to drugie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 17.12.2014 13:21

Nooooo, trzeba przyznać, że miasto jest zabójczo piękne:-)
Ilość śmieci powalająca. Kraj biedny być nie może, skoro tyle odpadów tam produkują. W Etiopii np. jest czyściej, bo foliówka to nieznany tam luksus, a każda pusta plastikowa butelka po wodzie znajduje natychmiast nowego właściciela i jest wykorzystywana do przechowywania oleju czy innego płynu.
Wiesz co jest na 8? Wygląda mi na topinambur, ale nie wiem czy tam go jedzą. Swoją drogą jestem ciekawa czym się żywiliście. Ryż z dodatkami i placki z mąki z manioku? Ryby? W lutym nie ma niestety sezonu na mango, a podobno pyszne mają te owoce i w wielu odmianach.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6104) dodano 17.12.2014 13:18

No, kurna, śliczności tam jest w ty Gambii...: zieleni do cholery, kwiatki wszędzie, (P-pol byłby zachwycony), nawet schabowe ganiają po ulicy.
I co Ty chcesz od tego hotelu?? Normalny kibel jest i kahelki, a nie jakaś dziura w betonie, klima nawet pod sufitem kręci się w kółko.
Nie rozumiem tylko, dlaczego te girlasy mówiły "bonjour monsieur", zamiast jak należy "zdrastwuj mołodiec"???

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!