m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
PRAKTICA. Aparat, który zawsze pobudzał wyobraźnię amatorów fotografii. Stale modernizowana, biorąc ze światowych doświadczeń przemysłu fotograficznego, to, co najlepsze, choć zawsze w cieniu sławy pierwszej lustrzanki świata - EXAKTA, z czasem stała się aparatem o ogromnej popularności... Upłynie jednak jeszcze sporo lat od jej debiutu, zanim osiągnie możliwości i kształt mojej pierwszej PRAKTICA PL nova I z 1967 roku, kupionej z drugiej ręki, za całoroczne stypendium naukowe... Lub wymarzonej PRAKTICA super TL z roku 1968 z wewnętrznym pomiarem światła. Ale o tych, bardzo już zaawansowanych cackach, wyposażonych w doskonałe obiektywy Zakładów Carl’a Zeiss’a w Jenie, powiem przy innej okazji. Tymczasem... Tymczasem, każda opowieść o historii aparatów PRAKTICA, zawsze, niezmiennie, zaczyna się od jej legendarnego poprzednika, którym był PRAKTIFLEX. Tu na zdjęciu egzemplarz tzw. „1-szej generacji” w wersji z 1940 roku, w stanie niemal całkowitej dewastacji... PRAKTIFLEX 1-szej generacji 1940 - ten sam egzemplarz odrestaurowany, kompletny i całkowicie sprawny. Dziś wygląda niemal jak fabrycznie nowy, można nadal robić nim zdjęcia. Tylko, po co? Czy po 75-ciu latach, staruszek nie zasłużył sobie na odpoczynek w moim małym muzeum...? 1-sza zagadka: na zdjęciu widać gałkę nastawczą czasów prędkości przesuwu migawki. Prędkości od 1/25 sek. do 1/500 sek. Zwróćcie uwagę na brak tzw. „czasów długich”. Widać też oznaczenie „B” w kolorze czerwonym. Co oznacza litera „B” na gałce czasów?
PRAKTIFLEX szybko stał się konkurentem dla sławnej już KINE EXAKTA. Był aparatem mniejszym, lżejszym, był bardziej ergonomiczny, o prostszej konstrukcji i łatwiejszy w obsłudze, a przy tym znacznie tańszy. Była to trzecia lustrzanka małoobrazkowa na świecie. No właśnie: pierwsza była KINE EXAKTA 1936, trzeci był PRAKTIFLEX 1939... 2-ga zagadka: jak nazywała się 2-ga małoobrazkowa lustrzanka świata? Kto był producentem, gdzie ją produkowano? PRAKTIFLEX 2-giej generacji 1947. Egzemplarz odrestaurowany ze złomu, kompletny i całkowicie sprawny. Model 2-giej generacji był prostszy od poprzedniego. Produkowano go równolegle z aparatami przedwojennymi, w znacznej części na zaspokojenie roszczeń reparacyjnych Związku Radzieckiego i pod nadzorem radzieckich władz okupacyjnych. W prostszych aparatach PRAKTIFLEX 2-giej generacji zrezygnowano z samopowrotnego lustra, które posiadały aparaty przedwojenne i przeniesiono uruchamiający je spust migawki z górnej pokrywy na ścianę czołową. Zmodyfikowano też i ograniczono ciąg czasów przesuwu migawki. Także i w tym modelu brakowało czasów długich. PRAKTIFLEX był produkowany przez cały okres II Wojny Światowej, głównie na potrzeby wojska. Podczas potężnego bombardowania Drezna przez lotnictwo angielskie i amerykańskie w nocy 13.02.1945rolu, Zakłady KW pozostają praktycznie nietknięte i dalsza produkcja, już zlecenie okupacyjnych władz radzieckich trwa nieprzerwanie do sierpnia 1949, kiedy ją ostatecznie wygaszono... Zanim to nastąpiło, w całym okresie 1939 - 1949, wyprodukowano łącznie około 70 000 sztuk aparatów. Biorąc pod uwagę ograniczenia materiałowe i głównie wojenny profil produkcji całego przemysłu niemieckiego, nie było to mało...
3-cia zagadka: PRAKTIFLEX i skonstruowana na jego bazie PRAKTICA, były aparatami małoobrazkowym o formacie klatki 24x36 mm, współpracującymi z błonami celuloidowymi konfekcjonowanymi w kasetach przedstawionych na zdjęciu. Co oznaczają użyte na kasetach cyfry i oznaczenia literowe? Jaka jest czułość poszczególnych błon, w jakiej skali i jak określono by ją dzisiaj, w skali ISO? PRAKTICA 1948. Pierwszy model, do seryjnej produkcji wszedł rok później, zastępując swego poprzednika. Do produkcji aparatów PRAKTICA nadal wykorzystywano, nieco tylko zmienione, korpusy modelu PRAKTIFLEX, o charakterystycznym kształcie spłaszczonego 12-to kąta... Główną zmianą techniczną, różniącą aparaty PRAKTICA od jej protoplasty PRAKTIFLEX’a, był unowocześniony ciąg czasów, obejmujący w jednym mechanizmie także czasy długie - do ½ sek., dzięki zastosowaniu, tzw. „wychwytu”, spowalniającego jedną z kurtyn migawki. To ta mniejsza, współśrodkowa gałka z czerwonym znacznikiem... Dzięki zmianie kształtu gałek osprzętu górnej pokrywy, zmianie kształtu pokrywy wizjera na którym pojawiło się wyraźne logo „KW” producenta, MECHANIK KAMERA-WERKSTÄTTEN VEB NIEDERSEDLITZ  koło Drezna i wyszczupleniu panelu środkowego, aparat zyskał optycznie na lekkości i zmienił się jego ogólny wygląd... PRAKTICA 1951. Pojawiło się dwubiegunowe gniazdo synchronizacji lampy błyskowej. Ale nie jest to „czysty”, seryjny egzemplarz fabryczny, lecz serwisowa modyfikacja aparatu z niesprzedanej wcześniej partii. Fabryczne kontakty lampy, tu niewidoczne, znajdowały się w tamtych latach na spodzie korpusu i były jednobiegunowe... PRAKTICA FX 1952. W pierwszych latach prace rozwojowe koncentrowały się głownie wokół problemu synchronizacji czasu otwarcia migawki z błyskiem lampy. Wówczas był to jeszcze problem. Litery „FX” w nazwie oznaczają, że problem ten rozwiązano i aparat posiada pełną synchronizację. Na zdjęciu: model z trzema jednobiegunowymi gniazdami synchro
4-ta zagadka: wszystkie aparaty PRAKTICA w tamtym latach posiadały wizjer tzw. „kominkowy” z matówką i lupą kondensującą. Czym różnił się obraz widziany w takim wizjerze, od tego, jaki widzicie dzisiaj na ekranach i w wizjerach współczesnych aparatów? PRAKTICA FX 1954. Wcześniejsze trzy gniazda jednobiegunowe zastąpiło jedno, koncentryczne gniazd dwubiegunowe. To już nie przeróbka serwisowa, lecz produkcja seryjna. Na kominkowym wizjerze pojawiła się łatwa w montażu nasadka pryzmatyczna. Niektóre aparaty z tego okresu posiadały podobne nasadki montowane na zamówienie na stałe, w serwisach fabrycznych... 5-ta zagadka: kiedy wynaleziono i w jakim aparacie po raz pierwszy zastosowano jako wizjer, na stałe zamontowany pryzmat pentagonalny? A na zdjęciu  - ponownie PRAKTICA FX 1954, też z jednym gniazdem dwubiegunowym, lecz osadzonym wyżej, w środkowej części korpusu. Ciekawe, dlaczego? PRAKTICA FX 1954, w pełni „dojrzała”, ostatnia wersja z serii „FX”, lecz tym razem z dwoma dwubiegunowymi gniazdami. Zupełnie, jakby producent nie mógł zdecydować, gdzie umieścić gniazdo na korpusie aparatu i ile właściwie powinno ich być... 6-ta zagadka: dlaczego w aparacie zastosowano dwa identyczne, koncentryczne, dwubiegunowe gniazda synchronizacyjne? Na „zapas”, gdyby jedno uległo awarii, czy może jest jakaś inna przyczyna? PRAKTICA FX 1954. Wszystkie wcześniejsze modele, a także i ten, posiadają z natury wolno pracującą gałkę przesuwu błony. Na zdjęciu: jako wyposażenie dodatkowe, nakładana na fabryczną gałkę, łatwa w montażu dźwignia szybkiego naciągu, możliwa do zastosowania we wszystkich dotychczasowych modelach...
7-ma zagadka: przedziwne, uniwersalne urządzenie, mogące współpracować z każdym ówczesnym aparatem fotograficznym. Co to takiego? Aparaty serii PRAKTICA FX dobrze sprzedawały się. Znaczną część produkcji kierowano na eksport do krajów Europy Zachodniej i do USA. Sprzedawały się one tam jeszcze lepiej pod zarzuconą już nazwą PRAKTIFLEX FX... Ciekawostka: w kolekcjonerskim obiegu można spotkać wiele egzemplarzy ówczesnych aparatów PRAKTICA o przedziwnych nazwach, takich jak „Columbia”, „Rival”, „Contica”, „Astra” i innych. Tabliczki z takimi nazwami były dokręcane do panelu czołowego przez importerów amerykańskich, prawdopodobnie nawet bez wiedzy producenta... 8-ma zagadka: widzieliście już aparaty PRAKTICA  jednym gniazdem synchronizacyjnym, z dwoma, także z trzema. Dlaczego trzy gniazda i do czego służyło, „nie do pary”, trzecie gniazdo? PRAKTICA III 1955. Pomyłka, bo na aparacie nie ma oznaczenia „III”? Nie. To producent nie mógł zdecydować się, jak nazwać nowy model i stąd tylko „PRAKTICA”, bez dodatkowych oznaczeń. Ale to właśnie producent użył nazwy „PRAKTICA III” w materiałach promocyjnych, na opakowaniach i w instrukcji. Prezentowany aparat produkowano bardzo krótko... Po kilku miesiącach nazwę zmieniono, lecz zdążyła ona zafunkcjonować i weszła na stałe do literatury przedmiotu, jako oznaczenie nowej serii aparatów „PRAKTICA”, mimo, że modelu o dokładnie takiej nazwie, tak naprawdę, nigdy nie było. A jaką nazwę w końcu przyjęto? Zupełnie inną i całkiem bez sensu, ale o tym za chwilę...
PRAKTICA III 1955 różniła się od poprzedniczek bardzo korzystnie przekonstruowanym wziernikiem kominkowym, który całkowicie zmienił dotychczasowy wygląd aparatu. Zmianie uległy też kształt gałek naciągu i przewijania, w kolejnych wersjach także kształt gałki wyboru czasów migawki, a logo wytwórcy, „KW”, przeniesiono z klapy wziernika, na lewą, górną część korpusu... PRAKTICA III 1955 z zasady nie posiadała wewnętrznego mechanizmu uwalniania przysłony obiektywów automatycznych. W miejscu, w którym wkrótce pojawi się on, znajdował się numer seryjny korpusu - tu: nr 207197. W przyszłości, w wersjach z automatyką uwalniania przysłony, numery seryjne korpusów bito w komorze kasety filmu... W kolejnych wersjach i modelach, mechanizm uwalniania przysłony obiektywów automatycznych, wyglądał tak... A kolejna wersja, to... PRAKTICA FX2 z 1956 roku. Nazwa raczej bez sensu i gubiąca ciągłość historyczną marki. Trochę szkoda, bo nazwa „PRAKTICA III” była logiczna i po aparatach PRAKTICA 1948 roku i PRAKTICA FX 1952, rzeczywiście otwierała 3-cią generację aparatów, czego dowodem jest fakt, że kolejny model z 1959 roku otrzymał nazwę... PRAKTICA IV. Instrukcja obsługi nie miała wymiarów ani wagi tomu „Encyclopædia Britannica”, nie zapisano jej też na płycie CD. Wystarczyło kilka kartek w mini kieszonkowym formacie... PRAKTICA FX2 1956 w całej okazałości. Prawda, że piękna?
Wszystkie aparaty PRAKTICA posiadały, odpowiadający ówczesnym międzynarodowym standardom, gwintowany uchwyt obiektywu M42. Pozwalało to na współpracę z obiektywami pochodzącymi także od zagranicznych producentów. Na zdjęciu: PRAKTICA FX2 z „szerokokątnym” obiektywem Mir 2,8/37 produkcji ZSRR... PRAKTICA FX2 1956 gotowa „do strzału”, z odchylonym szybkim celownikiem sportowym... PRAKTICA FX2 1956 z widoczną w klapie wziernika lupką powiększającą, ułatwiającą ostrzenie obrazu... I co ciekawe, z jednym tylko gniazdem synchronizacji błysku. Do produkcji, po nabiciu nowych numerów, wciąż używano niewykorzystanych korpusów modeli wcześniejszych... Coś tak oczywistego w każdym współczesnym aparacie, jak automatyczny pomiar światła, jeszcze nie istniało. W powszechnym użyciu były tabele pomiarowe... Światłomierze fotoelektryczne były jednak, już znane. Kosztowały w tym czasie majątek. Na zdjęciu: światłomierz  Philux B1 z 1954 roku firmy Philips Schall West Berlin, wraz z oryginalną instrukcją obsługi... Ostatnie egzemplarze z nazwą PRAKTICA FX2 na panelu czołowym, schodzą z taśm produkcyjnych Zakładów „KW” w lutym 1958 roku. Lecz produkcja trwa nadal, a począwszy od marca tego samego roku, w nazwie aparatów pojawia się tajemnicza kropka. Tyleż tajemnicza, co i „wędrująca”, bo zmienia swoje miejsce, przyjrzyjcie się uważnie:
Są to PRAKTICA F.X2 z kropką w środku nazwy, oraz PRAKTICA FX2. - z kropką na jej końcu. Obojetnie, gdzie ona znajduje się, modele z kropką w nazwie są identyczne technicznie. .. W czym rzecz zatem? Modele z kropką różnią się od modeli wcześniejszych, tych w ogóle bez kropek, synchronizacją lamp błyskowych (F) - gdzie kontakt następuje 10msek. PRZED CAŁKOWITYM otwarciem migawki, podczas gdy w modelach wyjściowych miał on miejsce 10 msek. PRZED ROZPOCZĘCIEM  otwierania migawki... PRAKTICA FX3 1956, to kolejna wersja dojrzałego modelu serii PRAKTICA III. Egzemplarze z cyfrą „3” w nazwie były identyczne z odpowiadającymi im wersjami wyjściowymi z „dwójką”. Cyferka „3” miała na celu oznaczenie aparatów kierowanych na eksport do krajów Europy Zachodniej i łatwą identyfikację, w przypadku nielegalnego reimportu... PORST reflex FX2 1956. Poszukiwana przez kolekcjonerów wersja, której nie sposób pominąć w żadnej kolekcji. Była to wersja eksportowa produkowana na specjalne zamówienie firmy PORST, Nürnberg (West Germany). Firma PORST była stałym odbiorcą aparatów z Drezna, jednak sprzedawała je pod własnym szyldem i zmienioną nazwą... PORST reflex FX2, poza nazwą, niczym nie różnił się od wyjściowej PRAKTICA FX2. Podobnie jak ona, także występował w odmianach z jednym, lub dwoma gniazdami synchronizacji błysku. Ponieważ i tak miał zmienioną nazwę, nie było potrzeby wprowadzania do niej cyfry „3”. Tak, czy inaczej, z samych tylko aparatów  serii „PRAKTICA III”, można zbudować niezłą kolekcję... Szło nowe. To „nowe”, to coraz większa presja dynamicznie rozwijających się firm japońskich. Era aparatów PRAKTICA Ze stałym wziernikiem kominkowym, dobiegła końca. Jedyną alternatywą i warunkiem utrzymania się na coraz ciaśniejszym rynku, był PRYZMAT PENTAGONALNY...
Coraz popularniejszy, tańszy i łatwiej dostępny był ŚWIATŁOMIERZ. Na zdjęciu: popularny w Polsce, niezniszczalny, choć mało dokładny, manualny radziecki światłomierz LENINGRAD-2. A może by, wbudować światłomierz? Na nowe rozwiązania czekał OBIEŻYŚWIAT Anno Domini 1960. Rozwiązanie dojrzewało w pracowniach projektantów. Ale o tym, w kolejnym odcinku PRAKTICA STORY...;)

najbliższe galerie:

 
aus DRESDEN - PRAKTICA.  I rozwiązania zagadek. . . ; )
1pix użytkownik przemyslaw odległość 3 km 1pix
Drezno.
1pix użytkownik halszka odległość 4 km 1pix
Od Pillnitz do Moritzburga
1pix użytkownik bartak odległość 4 km 1pix
Niemcy-Pillnitz
1pix użytkownik tereza odległość 4 km 1pix
aus DRESDEN: EXAKTA - Die Königin
1pix użytkownik przemyslaw odległość 5 km 1pix
  Rowerem wzdluz Łaby
1pix użytkownik pedro1912 odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (76):

 
sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 11.01.2015 13:25

Taak, Śnieżycowy Jar to bardzo męski temat:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 10.01.2015 18:34

Tym bardziej miło, że zajrzałaś. Ale tak w ogóle, to w tych "męskich" tematach, Śnieżka całkiem dobrze sobie radziła...;)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 10.01.2015 18:20

Wiedziałam,ze tu męska dyskusja się rozwinie.......kobiety i technika to dwie sprzeczności:))))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 23:14

O Śnieżycowym Jarze...;)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 09.01.2015 23:07

Aaaa, to zmienia postać rzeczy...... nie czytam co Wy tam sobie piszecie na priv ;-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 22:55

...a że tam nie była, to nawet podwójnie...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 22:51

Nie pomyliłem.
Śnieżka napisała na priv przed Disparem.
To też się liczy...;)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 09.01.2015 22:49

Przemysław, czy ty nie pomyliłeś Sniezki z Disparem? :-)))
Wydaje mi się, że Sniezka rozpoznała Budapeszt, a Śnieżycowy Jar to już Dispara odpowiedź ;-)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 09.01.2015 22:31

Przemku, czuję się taka... wyróżniona;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 22:25

Dokładnie tak, gratuluję!
Radziecki Sport, konstrukcja nie przypominająca żadnego aparatu i tak tajna, że nie bardzo wiadomo, kiedy ją skonstruowano, ale przyjmuje się, że po Exakcie, a przed Praktiflex"em. Zarzucono ją chyba w 1940, wyprodukowano około 20000 szt., choć to też było tajne. Myślę, że znacznie mniej.

Obraz we wzierniku kominkowym z zastosowaniem lupy jest poprawny wertykalnie, ale horyzontalnie, stronami odwrócony,
Fatalna sprawa przy kadrowaniu, szczególnie w pionie - pryzmat był wybawieniem.

Wszystkie zagadki rozwiązane, wszystkim gratuluje, a szczególnie Śnieżce, że rozpoznała... Śnieżycowy Jar, w którym nigdy jeszcze nie była...;)

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:850) dodano 09.01.2015 20:48

Ad.8 To mogła być radziecka lustrzanka Sport (Спорт)
ad 19 - obraz był odwrócony?
Rzeczywiście przypomniałem sobie że migawka była 1/1250:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 20:03

Cześć Zdzisławie!
Kiev miał migawkę nawet 1/1250 sek.!
To były naprawdę bardzo dobre aparaty - mam do dzisiaj i sprawny.
Zostały 2 zagadki:

zdj.8 i 19 ! - wysil się!...;)

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:850) dodano 09.01.2015 19:45

Zagadki rozwiązane - więc się nie będę mógł popisać. Moim pierwszym "prawdziwym" aparatem fotograficznym był Kiev 4 kupiony za całą oficerską pensję - 120 rb. podczas studiów w Baku. Obiektyw Jupiter 8M. Posiadał światłomierz, migawkę 1/1000 s, samowyzwalacz na "wajchę" i dalmierz z plamką. Oczywiście literka B też była:) Służył mi do czasu, gdy zaczął się zacinać. Oddałem go do naprawy, ale zepsuto mi go do reszty. Jego pierwowzorem był niemiecki Contax z fabryki w Dreźnie.
To był bardzo dobry aparat i sporo kosztował w Polsce. Tu można poczytać o historii Kijewów. http://rafalmietka.fotoblogia.pl/2177,historia-radzieckich-aparatow-maloobrazkowych-cz-5-kiev
Ale podziwiam wiedzę i pasję z jaką oddajesz się fotografii i aparatom fotograficznym. Szacun:)
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 14:53

Andred,
wydaje Ci się bardzo dobrze...;)
Zanim zobaczyłem Twój post, uzasadniałem "zaliczenie" dla Jotwu,
ale za postawienie kropki na "i", tez masz punkt...;)
W mojej klasyfikacji idziecie "łeb w łeb"
Gratuluję Wam Obu!

I przypominam: zostały 2 pytania -
zdj.8 - chyba będzie trudno,
zdj.19 - ale to byłaby "poruta" nie wiedzieć...;)
Do roboty chłopaki!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 14:48

Jotwu,
gratuluję. Wyczerpałeś do końca temat oznaczeń i czułości ze zdjęcia 13.
Dodam tylko, że czytniki DX pojawiły się dużo, dużo później niż aparaty ze zdjęć, ale to szczegół.

Jeśli chodzi o pierwszy na świecie aparat ze stałym pryzmatem, to jednak nie był to Canon.
Ale wskazałeś Pentacon i... dobrze.
Z tym, że aparat wtedy nazywał się Contax, dokładnie Contax S - Spiegel, lustro.
Produkowany był w Zakładach Zeiss Ikon AG Dresden w NRD, premiera 1949.
Po sporze prawnym z Zeiss Ikon Stuttgart z Niemiec Zachodnich o prawa do nazwy, przyjął nazwę PENTACON - od PENTAprism i CONtax,
chociaż na rynek bloku wschodniego nadal mógł produkować pod starą nazwą Contax
i wszystkie następne aparaty wykonywano w dwu wersjach: CONTAX i PENTACON.
Ale jest to dokładnie ta sama konstrukcja,
więc z przyjemnością - zaliczam...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 14:24

Tereza,
dziękuję i... zaczynam myśleć o kolejnym odcinku tego serialu: aparatów u mnie dostatek...;)
Pozdrawiam serdecznie!

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 09.01.2015 13:39

Mnie się wydaje, że pierwszy pryzmat był w Contax S :-).......już bez krygowania się ;-)

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 09.01.2015 13:13

Zdjęcie 13: DX oznacza,że kaseta mogła przekazać aparatowi informację o czułości filmu za pomocą styków umieszczonych na tejże. Isopan to błona panchromatyczna, F oznacza dość drobne ziarno. Błony FF miały niższą czułość (14DIN) i mniejsze ziarno.
W internecie nie sprawdzałem, lecz stawiam na Canona jeśli chodzi o stały pryzmat. W naszej części świata takie rozwiązanie miał Pentacon.
Pozdrawiam!

tereza użytkownik tereza(wpisów:3906) dodano 09.01.2015 12:22

Imponująca kolekcja.Ciekawa pasja.Jestem pod wrażeniem.Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 09.01.2015 11:14

Wiesz, to się nie kryguj jak panienka - przecież po to jest internet...;)
W każdym razie wymyśliłem, że odpowiedzi zrobię też w mini "galerii", kilkanaście zdjęć,
a to, o czym myślisz, też tam będzie...;)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 09.01.2015 01:13

Przemysław, już wiem gdzie pierwszy raz, w jakiej lustrzance zastosowano prymat pentagonalny, ale nie napiszę tego, ponieważ szczerze mówiąc nie wiedziałem wcześniej, tylko tak mnie zainspirowałeś swoimi pytaniami, że znalazłem to w internecie. Może ktoś inny wie, a nie przeglądał jeszcze Twojej galerii i będzie miał okazję się wykazać.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 23:19

Jotwu,
przepraszam, przeoczyłem prawidłową odpowiedź dot. gniazd: oczywiście, masz rację.
Zdjęcie 23:
gniazdo górne - lampa błyskowa X
gniazdo dolne - lampa spaleniowa F

Oznaczenia są wytłoczone na skórze, niestety, bardzo słabo widoczne, nawet w powiększeniu

Andred: dziękuję, że zwróciłeś mi uwagę

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 08.01.2015 20:40

Przemysław, ale to już chyba Jotwu wyjaśnić, to ja się nie wtrącam ani nie wtrącam, że jedno do lamp elektronicznych, a drugie do spaleniowych. Innej odpowiedzi nie znam, jeżeli nawet ta jest błędna.
A co do wieku, to też się przyznaję, że jestem już up30 ;-)
Ale nie jestem jeszcze taki stary, żeby nie wiedzieć gdzie nacisnąć smartfona, żeby zrobić zdjęcie :-)))

ak użytkownik ak(wpisów:6358) dodano 08.01.2015 19:25

@przemyslaw- są są :))) ... kiedyś wybiorę się tam na małą sesję ale niczym..., to wielu innych rzeczy jeszcze nie prezentowałem, a tu wciąż nowe przygody mnie spotykają!
:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 18:00

:))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 08.01.2015 17:58

Przemku, to ja Ci ich życzę w Nowym Roku z całego serca:) A takie wyczekane to będziesz jeszcze bardziej rozpieszczał na pewno;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 17:56

Andred,
a co z tym jednym gniazdem, albo dwoma?
Po wyjaśnieniu, dlaczego trzy, to już chyba proste?

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 17:54

Eee, nie ode mnie zależy...
Takie czasy poje_ane,
wnuków, kurna, nie mam...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 17:53

Śnieżko,
ja też jestem pod wrażeniem i już przyznałem Andredowi tytuł Mistrza...;)
Andred ma też rację, mówiąc o tym wieku, hmmm... up 30...;)
Dzisiaj wystarczy wiedzieć, gdzie nacisnąć smartfona...

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 08.01.2015 17:49

Przemek, sorry, że się wtrącam, ale gadaj jaka pasja Ci się marzy.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 17:49

Jotwu,
samowyzwalacze - tak. jeden nawet z "timer'em".
Andred na to w zasadzie wpadł, tylko nie nazwał "po imieniu".
Zaliczam Wam obu...;)

Praktica IV - masz rację, jeśli chodzi tylko o aparaty Paraktica.
Był to rok 1959.
Ale ja pytałem szerzej - kiedy i w jakim aparacie w ogóle, pierwszy raz zastosowano prymat pentagonalny, montowany na stałe.
Bardzo znana firma,
było to kilka lat wcześniej.
;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 08.01.2015 17:48

Andred, no to ja mam więcej niż 30 a odpowiedzi nie znałam:) Nie bądź taki skromny:)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 08.01.2015 17:45

Sniezka, żeby znać odpowiedź na większość pytań Przemysława trzeba mieć więcej niż .......powiedzmy 30 lat ;-)
Ci którzy urodzili się w okresie fotografii cyfrowej mają prawo nie wiedzieć. Ja natomiast słabo znam się (na szczęście) na fotografii na płytach szklanych czy metalowych :-))

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 08.01.2015 17:40

Zdj 23 - jedno z gniazd dla lamp elektronicznych, drugie dla spaleniowych.
Gratuluję galerii i pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 17:39

Cześć Gabciu!
Zabawa jest fajna z tymi cackami, ale... marzy mi się zupełnie inna pasja...:(
Dziękuję, że zajrzałaś.
:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 08.01.2015 17:39

Andred, jam jest pod wrażeniem!

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 08.01.2015 17:37

Na zdjęciu 25 jest samowyzwalacz.
Pierwszy pryzmat pontagonalny zastosowano w aparacie PraktikaIV.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2692) dodano 08.01.2015 14:04

Przemysław, Twoja kolekcja i wiedza o tych aparatach jest naprawdę imponująca. Widać, ze to Twoja PASJA.
pozdr.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 11:03

Mistrzu Andred,
zaliczone.
To było rzeczywiście dość trudne.
Faktycznie, są gniazda synchronizacyjne do pracy z lampami błyskowymi i rzeczywiście, tak jak mówisz, z różnymi lampami.
W tamtych latach używano jeszcze lamp spaleniowych na jednorazowe żarówki,
ale były już także lampy elektronowe.
Z tym, że wymagały one zupełnie innej synchronizacji.
Z kolei, gniazda w tym aparacie są jednobiegunowe, "na wtyk", a więc muszą być dwa: potrzebny jest "kontakt" i "masa".
Konstruktor wybrnął z tego tak, że dał wspólną "masę",
natomiast każdy rodzaj lampy miał swój, odrębny "kontakt", który trzeba było odpowiednio podłączyć.

Po tym wyjaśnieniu, zagadka 6 przy zdjęciu 23, chyba już nie nastręcza trudności?

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 08.01.2015 10:28

Fot 28 i tu się raczej poddaję, choć sądzę, że są to jakieś gniazda synchronizacyjne do pracy z lampami błyskowymi. Być może z różnymi lampami, albo przy różnych czasach migawki, ale jakby to był egzamin to pewnie uskuteczniałbym takie właśnie wodolejstwo ;-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 10:18

Ja zrozumiałem...;)
Wprawdzie z przesuwem nie ma to nic wspólnego - choć takie urządzenia istniały, pozwalające "wytrzaskać" nawet 17mb filmu,
ale spust migawki - dobrze.
To samowyzwalacze na wężyki spustowe.
Były też wkręcane bezpośrednio w spust migawki.

Zaliczone na celująco!...;)

PS: ale możesz zyskać jeszcze jedną ocenę - kilka pytań zostało...;)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 08.01.2015 10:09

No to może jest automat do spustu migawki i automatycznego przesuwania kliszy celem zrobienia, automatycznie oczywiście :-) następnego zdjęcia i tak jeszcze kilka po kolei.......hehe, jakby to ktoś inny napisał, a ja bym przeczytał, to chyba miałbym problem ze zrozumieniem :-))))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 09:19

śniezka,
też bardzo dobrze: Budapeszt, Parlament.
W obiektywie odbijają się światła bulwaru nad Dunajem...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 09:17

Nooo,
Dispar, po takim zamazanym fragmencie?
To Śnieżycowy Jar podczas kwitnienia.
Dobry jesteś!...;)
Chyba wtedy minęliśmy się o dzień, czy dwa, już nie pamiętam.
(ale ja ostatnio w ogóle coś słabo pamiętam...;))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5393) dodano 08.01.2015 09:12

Eee.... ta zagadka łatwa była.
To Śnieżycowy Jar.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 08.01.2015 09:04

A nie, pomyłka. Nie robiłeś tego w domu. W obiektywie się coś odbija. Może rzeczywiście całość to Budapeszt:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 08.01.2015 09:03

Myślę, że zdjęcie nr 1 zrobiłeś u siebie w domu, w "laboratorium";) Tzn.pierwszy plan z aparatem zrobiłeś w domu, a tło w Budapeszcie;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 08:54

Prawidłową odpowiedź już dostałem na priv od... Śnieżki...;)
A więc nie doceniłem możliwości innych,za co przepraszam.
Na Dispara jednak, jeszcze trochę poczekamy - niech się chłop trochę pomęczy...;)

A dla Śnieżki,
zagadka ekstra:
gdzie w takim razie zrobiono zdjęcie nr 1?
Łatwizna...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 08:39

Dispar,
Twoją "niewiedzę" przyjmuję jako oznakę uznania, które bardzo mnie cieszy...;)
I wymyśliłem
ekstra zagadkę dla Ciebie, bo chyba tylko Ty jesteś w stanie na nią odpowiedzieć:
gdzie zostało zrobione zdjęcie nr 2?
Wiem, że dasz radę...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 08.01.2015 08:36

Andred,
dla ułatwienia dodam, ze aby to "coś" z fot.25 zadziałało, potrzebny jest wężyk spustowy połączony ze spustem migawki aparatu...;)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5393) dodano 08.01.2015 04:20

Nie wiem co bardziej imponujące, zbór czy wiedza?
Tak, czy inaczej, podobało się.
Pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 08.01.2015 01:11

Przemysław, szczerze mówiąc, to nie wiem co to jest na 25. W pierwszej chwili pomyślałem, że może to są przyczłapy do bulbulatorów, ale chyba nie :-)
Nigdy ich nie widziałem, to tym bardziej nie wiem, ale jakbym miał strzelać na egzaminie, to powiedziałbym, że to jest dalmierz ;-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 22:31

Już tak! Rozwiąż jeszcze zdjęcie 25 i masz celujący...;)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 07.01.2015 22:29

Przemysław, może nie celująco, ale chyba egzamin zaliczyłem :-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 22:28

Ak,
dziękuję!
Myślę, że chyba w Madrycie, też są jakieś"starocie" czekające na prezentację?...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 22:25

Andred,
nieźle zaliczasz...;)
- "B" - migawka tak długo otwarta, jak długo trzymasz przycisk. Najczęściej ze statywu i z wężykiem. Stosowano też oznaczenia "Z" - Zeit, lub "T" - time.
Chodziło o to samo, ale pierwsze naciśnięcie otwierało migawkę, żeby zamknąć, trzeba było nacisnąć ponownie.
- oznaczenia i czułości, prawie dobrze.
Powszechnie stosowaną skala była skala DIN - Deutsche Industrie Normen.
Skok o 3 stopnie DIN oznaczał podwojenie czułości.
Stosowano gradację 15, 18, 21, 24, 27 DIN.
Potem doszła skala ASA - American Standard Association, identyczna z dzisiejszą ISO - Internatioanl Standard Organisation.
Tu obowiązywała zasada prostego podwojenia: 100, 200, 400 itd.
Wystarczyło zapamietać jedną "parę" - np 18 DIN = 50 ASA/ISO, wtedy przeliczyłeś wszystko.
I tak: 27 DIN = 400 ASA/ISO.
Proste!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 22:11

Afrodyto,
dziękuję!
A w ogóle, to swoja kolekcją kościołów, też mnie zmobilizowałaś - jest imponująca!
Taka kolekcja wymaga lat pracy - jak powiedziałaś: CHAPEAU BAS!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 22:06

Patryku,
obojętnie, co nosisz na głowie - nie zdejmuj: zimno jak cholera...;)
Wiem, że Ty wiesz, ile pracy wymaga taka galeria techniczna, gdzie każdy szczegół jest ważny.
Sam dawałeś już tego przykłady.
Trochę mnie tylko dziwi z tymi zagadkami: zdawało mi się, że raczej nie są trudne,
ale dobra, wyjaśnię, może jutro, o co chodzi...;)

PS: "trochę" Praktik do opisania, jeszcze mi zostało...;)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 07.01.2015 22:03

135/36 to też oznaczenie wielkości klatki (średnia DX) i ilości zdjęć na negatywie - 36. Jak się dobrze założyło negatyw, bez żadnych strat, to można było zrobić czasami nawet 38, albo 39 zdjęć.

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 07.01.2015 22:00

Widzę, że mało chętnych do rozwiązywania zagadek ;-)
17 DIN to czułość, obecnie ISO, a kiedyś jeszcze chyba ASA. 17 to ok 50 ISO, 21 DIN to ok. 100 ISO, a 24 DIN to chyba obecne 400 ISO. Te duże czułości dawały duże ziarno (teraz mamy szumy). Dobre było do fotografii BW chcących dać artystyczny wyraz zdjęciom.
24 EXP to oczywiście negatyw na 24 zdjęcia. Powszechniejsze były 36 EXP.
35 mm to średnia klatka (teraz DX) w odróżnieniu od dużej (teraz FX) - wielkość negatywu a teraz matrycy.

ak użytkownik ak(wpisów:6358) dodano 07.01.2015 21:56

piękna historia, świetny sprzęcik, galeria wystrzałowa !

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4225) dodano 07.01.2015 21:51

CHAPEAU BAS !!!
I tylko jedno słowo na ten temat: Majstersztyk.
Pozdrawiam Przemku serdecznie.

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 07.01.2015 21:40

B jak bulb, czyli długie (regulowane przez fotografującego) czasy otwarcia migawki ;-)
Pozostałe zagadki pozostawiam innym, choć znam odpowiedź, ale nie na wszystkie ;-)

Przemysław, czy Ty byłeś już w Teleexspressie wymieniony wśród pozytywnie zakręconych? :-)
Pozdrawiam,
andred

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4832) dodano 07.01.2015 21:20

Przemku gdybym nosił kapelusz, to musiałbym go zdjąć. No, ale ponieważ nie noszę to mogę tylko słowami wyrazić uznanie dla pracy jaką wykonałeś przy tej galerii a jeszcze większe dla wiedzy i zbierackiej pasji, która pozwoliła Ci zgromadzić taką kolekcję.
Zagadki są oczywiście dla mnie nie do rozwiązania, ale to wynika z faktu, że ja zająłem się fotografią w erze tzw. idioten kamer. Z zainteresowaniem jednak obejrzałem te wszystkie cacka, które swoją starość przeżywają na szczęście dla siebie we wspaniałych rękach.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 20:56

Tak, tak: z COLOR i CHROM nawet ORWO nie zostało, tylko coś szaro burego...
Pozdrawiam Jacku!

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 07.01.2015 20:52

Ach ten wspomnień czar! Też się kiedyś dorobiłem Practici z przemytu z DDR porzucając Zenita. I jeszcze te kolorowe błony ORWOCHROM i ORWOKOLOR, a do tego paszport (a właściwie tzw. wkładka paszportowa), z którym można było jechać nawet nad Balaton lub do Bułgarii !!! Pozdrawiam.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4838) dodano 07.01.2015 20:26

Przemek,fajne te zabawki ;-DDD
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 20:12

Dobrze pamiętasz. Ja zaczynałem od Zenita 3m.
Eeeh, to były aparaty...!
Pozdrawiam!

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5617) dodano 07.01.2015 20:04

Ciekawa galeria. Pamiętam, że w czasach PRL-u Praktica była obiektem marzeń wielu... Ja wówczas dorobiłem się jedynie Zenita-E, którego też wspominam z dużym sentymentem. Pozdrawiam. :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 19:52

Zgadzam się...;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 07.01.2015 19:46

Dzięki wariatom świat jest ciekawszy;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 19:43

No właśnie, wiedziałem: wariat jestem...;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 07.01.2015 19:33

Zresztą już kiedyś o tych Twoich zbiorach co nieco rozmawialiśmy;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 07.01.2015 19:32

Jeszcze sobie pomyślałam, że jesteś wariatem i musisz mieć dużo miejsca w domu na te wszystkie zabawki, plus wyrozumiałą Panią Królową;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3427) dodano 07.01.2015 19:31

Skąd wiesz?

Powiem tak:
Są piękne, i wszystkie Twooooje;)

A za zagadki się nie biorę;)
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że trudno będzie doczekać prawidłowych odpowiedzi;) Hardcore jest!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6331) dodano 07.01.2015 19:26

Wiem, co powie Śnieżka...;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!