m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
<Anglia,Kingston upon Hull (pot Hull)-lustrzane odbicie Holy Trinity Church(ok 1300r.)> km 0 - jako,że na zachodnim wybrzeżu gdzie mieszkam znam wszystkie ścieżki w promieniu 100 mil, więc ... <Humber Bridge - wiszący most o długości ponad 2 km rozpięty nad estuarium rzek Ouse i Trent - nieopodal Hull,widok z płn brzegu> ... podjechałem pociągiem do tego sympatycznego miasta i w nim oficjalnie rozpoczynam podróż roku 2014 Pierwsza część podróży wiodła wzdłóż wybrzeża M Północnego szlakami rowerowymi wschodniej Anglii Początek sześciomiesięcznej podróży to bardzo przyjemny stan psychiki - poczucie,że zaczyna się coś ekscytującego i że to będzie trwać jeszcze bardzo długo <normańska katedra w Norwich (powst 1145r.)> z dużych miast na wschodnim wybrzeżu odwiedziłem Hull,Lincoln,Boston,Norwich,Ipswich i Colchester <Ipswich>pogodę do jazdy na wyspach mam dobrą,może z dwa razy jakiś drobny deszczyk mnie pokropił-z analiz archiwalnych danych pogodowych jak i mojego doświadczenia wiem,że między marcem a majem to tutaj taka pora sucha jest i wiosną 2014 roku to się sprawdziło
Docieram do portu Harwich i okrętuję się na prom,który przewiezie mnie na kontynent europejski do Hook of Holland w Niderlandach w pobliże Rotterdamu a to mapka całej podróży - lekko sfatygowana,bo często ją wyciągałem,żeby pokazywać lokalesom ciekawym mojej trasy Po 5godzinnym rejsie znajduję się w delcie Renu nieopodal Rotterdamu - tu rozpoczynam pierwszy z projektów VeloTour2014 - przejechać wzdłóż Renu - od delty do źródeł w Alpach Szwajcarskich <oczywiście nie mogło zabraknąć odwiedzin słynnych wiatraków w Kinderdijk> Ren jest trzecią najdłuższą rzeką Europy (choć ostatnio można spotkać się też z określeniem,że jest to druga po Dunaju rzeka Europy Centralnej i Zachodniej) Ren ma około 1230 km długości,ale ja zanim dotrę  do źródeł zrobię około 1500 km (nie zawsze droga wiodła bezpośrednio wzdłóż brzegu) zwłaszcza w wielkich aglomeracjach miejskich czy ogromnych kompleksach przemysłowych,których dużo znajduje się nad brzegami tej rzeki,było sporo kluczenia
<widok na Ren z wieży katedralnej w Kolonii> jechałem raz wschodnim,raz zachodnim brzegiem rzeki,dzięki czemu odwiedziłem pięć krajów położonych nad Renem : Holandia,Niemcy,Francja,Szwajcaria i Liechtenstein <Koblencja-Deutsches Eck-ujście Mozeli do Renu>w pierwszych tygodniach podróży (tak,tak - tygodniach,bo taka wielomiesięczna podróż rozgrywa się w zupełnie innych wymiarach czasu niż szybki dwu czy nawet trzytygodniowy urlop) ... <Boppard-dolina środkowego Renu> ... bacznie przyglądam się funkcjonowaniu człowieka,maszyny i sprzętu szeroko pojmowanego jako wszystko to co niezbędne w podróży ... <Kaub-komora celna-zamek Pfalzgrafenstein na wysepce Falkenau> ...o ile maszyna i sprzęt na początku funkcjonuje bez zarzutu to z człowiekiem jest trochę problemów ... ...człowiek ma problemy z rannym wstawaniem(noce wiosną są na tyle długie,że nie ma potrzeby tracić czasu na leniuchowanie w promieniach porannego Słonka ... <Bazylea> ...a pomimo codziennych rowerowych treningów (około 2 godzin na rowerze każdy dzień,każdy miesiąc,cały rok,bez względu na pogodę-w życiu codziennym po prostu nie używam innych środków przemieszczania się) ...
...prawdziwa moc przyszła dopiero gdzieś po trzech tygodniach jak wjechałem do Szwajcarii - w odpowiednim momencie poczułem,że mogę przenosić góry,bo przede mną były wielkie wspinaczki w Alpach <Konstancja i jezioro Bodeńskie> przed Szafuzą wybija pierwsze 2 tys km w tej podróży <Liechtenstein> tylko pogoda niepokoiła,przez wiele dni utrzymywała się północna cyrkulacja powietrza i ustawiczne chmury na niebie ... <Liechtenstein, drewniany most na Renie z 1901 roku>... co prawda deszczu z tych chmur było niewiele ale raz,że zasłaniały widoki a dwa,że było dość chłodno jak na maj <Oberalppass - źródła Renu> po kilku dniach wspinaczek coraz wyżej i wyżej dotarłem na tę alpejską przełęcz,gdzie zakończyłem etap związany z Renem (na liczniku 2360 km) <Szwajcaria - widok na dolinę Leventina> później była jeszcze przełęcz św Gottarda a potem długi zjazd w cieplejszą część Europy
<Szwajcaria-jezioro Lugano>zjechawszy z wysokich gór zrobiłem sobie objazdówkę wzdłóż bardzo urokliwych jezior : Lugano i Como ... <Włochy-jezioro Como> ...i mogłem delektować się śródziemnomorskim klimatem choć z pogodą to szału nie było <Mediolan> przejazd przez tę wielkomiejską dżunglę to kilkadziesiąt kilometrów ciężkiej walki dziennej i nocnej (ale samo centrum miasta sympatyczne) <Certosa di Pavia - klasztor Kartuzów>północne Włochy zamierzałem przejechać wzdłóż rzeki Pad (Po) odwiedzając po drodze takie miasta jak Pavia,Piazenza,Cremona,Mantua,Ferrara. Jazda taką autostradą rowerową,oddzieloną od drogi samochodowej w towarzystwie majowych maków to była sama przyjemność <Cremona>krajobrazy przy rzece nie powalają - płasko i monotonnie ale ...
<Mantua - pomnik Vergiliusza> ... architektura włoskich miast jak  i przyjemna prawie letnia pogoda w pełni to rekompensują <Chioggia> w okolicach tego miasta opuściłem dolinę rzeki Pad i dotarłem do wybrzeża morza Adriatyckiego Do Wenecji od strony lądu rowerzyście nie jest łatwo wjechać - miasto otoczone jest skomplikowaną siecią dróg szybkiego ruchu,ale jakoś się udało wjechać i wyjechać <Lido di Jesolo - riviera wenecka>za mną 40 dni w podróży i prawie 3500 przejechanych km więc czas na odpoczynek na jeszcze pustych przed sezonem plażach <Aquileia>znajdująca się w tym mieście  katedra była ważnym punktem w mojej podróży,bardzo chciałem odwiedzić to miejsce i właściwie trasa była tak zaplanowana żeby być w Aquileii ... <Triest> ... kościół w Aquileii pochodzi z XI wieku, ale to jest nic w porównaniu do tego co tam jest na podłodze i w podziemiach
<Istria> trochę sobie odpocząłem przed wjazdem na Bałkany - w tak długiej podróży ważne jest racjonalne dysponowanie siłami i bardziej chodzi o stan psychiki niż kondycję fizyczną ... <Istria - okolice Motovun> ... właściwie to człowiek jest najsłabszym ogniwem w tej układance ... <różne są route 66 - ta na przykład prowadzi do Rijeka>...jak sprzęt się zepsuje to zawsze można naprawić czy wymienić we własnym zakresie lub z pomocą fachowca ... <Istria - Labin> ... z człowiekiem sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana,w przypadku awarii u człowieka dalsza podróż najczęściej jest niemożliwa ... <Istria - widok na Rijekę> ... jeśli to dolegliwość fizyczna to jeszcze pół biedy, gorzej jak wysiada psychika ... <Chorwacja - wybrzeże dalmatyńskie>...w złej dyspozycji psychicznej można napytać sobie naprawdę poważnych problemów w trakcie takiej samotnej,rowerowej podróży.
<Chorwacja-wybrzeże dalmatyńskie> na południe Bałkanów jechałem albo magistralą adriatycką,na której w jej górnej części (tak do Splitu) był zaskakująco mały ruch ... <Chorwacja-wybrzeże dalmatyńskie-w oczekiwaniu na prom na wyspę Pag> ...albo jechałem równoległą do jadranki lokalną drogą odgrodzoną od morza jednym pasmem górskim <wyspa Pag>jadąc wybrzeżem każdego dnia kłębiły się nade mną burzowe chmury,jak zauważyłem,że one nie przekraczają granicy lądu i morza... <Nin> ... to przeskoczyłem na wyspę Pag i na pewien czas poczułem się jakbym był na pustyni latem <Chorwacja-wybrzeże dalmatyńskie> po powrocie na główny ląd jechałem lokalnymi dróżkami przy samym brzegu morza co umożliwiało częste kąpiele w klimatycznych miejscach <Zadar> oczywiście nie omijałem też pełnych zabytków chorwackich miast
<Chorwacja-wybrzeże dalmatyńskie>zabytki zabytkami ale to co Dalmacja ma w sobie najlepsze to moim zdaniem znajdujące się tam okoliczności przyrody.  c.d.n.

najbliższe galerie:

 
VeloTour2014 - przełęcz Św.  Gotarda i dolina Leventina
1pix użytkownik artcze odległość 22 km 1pix
Dolina Valsertal - Zerfreila - Vals
1pix użytkownik arla odległość 28 km 1pix
Dolina Valsertal
1pix użytkownik arla odległość 29 km 1pix
Furkapass
1pix użytkownik muztaghata odległość 31 km 1pix
Alpejskie przełęcze
1pix użytkownik lala odległość 32 km 1pix
Trzynastego w piątek
1pix użytkownik aiarenowe-opowiesci odległość 34 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 15.01.2015 11:42

Jestem wielką fanką Twojej rowerowej wyprawy do Kapadocji.
Sama nie wyobrażam sobie życia bez roweru, dlatego życzę kolejnych udanych wypraw.
Pozdrawiam

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3988) dodano 11.01.2015 09:15

Już Ci kiedyś napisałem,ale napiszę jeszcze raz ... SZACUN !!!
Pozdrawiam.

woja użytkownik woja(wpisów:500) dodano 10.01.2015 21:08

50-tka super! Te "okoliczności przyrody" Dalmacji mnie na tyle kręcą, że wybieram się tam ponownie latem:-)
Pozdrawiam

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 10.01.2015 21:03

Nie będe się wypowiadal co do okoliczności podrózy, bo po co sie powtarzac, ale chcialbym napisac, iz sporo bardzo fajnych kompozycyjnie fotek. Dobrze sie ogląda. Pozdrawiam

harmony użytkownik harmony(wpisów:2514) dodano 10.01.2015 18:46

Gratuluję wyprawy. Dopiero po tej galerii, załączonej mapce widać jaki szmat drogi pokonałeś. Jestem pełna podziwu.
Pozdrawiam :)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2284) dodano 10.01.2015 15:22

Naprawdę patrząc na Twoje osiągnięcia szczęka po prostu opada.Wniosłeś do tego portalu coś jedynego w swoim rodzaju. Chyba jesteś bardzo twardym i wewnętrznie zdyscyplinowanym człowiekiem, czapki z głów za to co robisz. Do tego dużo bardzo fajnych zdjęć. moje ulubione 33,
pozdr.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5099) dodano 10.01.2015 15:10

Taka dluga podroz wyzwala w czlowieku zupelnie inne uczucia, niz taka kilkunastodniowa.Namiastke tego mialam podczas miesiecznej, mojej najdluzszej jak do tej pory podrozy do Indii. Czlowiek sie uspakaja, luzuje , spowalnia,ma czas na przemyslenia , doglebna obserwacje, tego co dookola. Marzy mi sie dluga podroz , moze nie taka polroczna ale np dwumiesieczna. Poki co nie moge sobie na nia pozwolic, za duzo obowiazkow niestety czlowieka trzyma na miejscu. Moze kiedys , byle by sil starczylo tylko. Jestem pod ogromnym wrazeniem Twoich wyczynow. Gratuluje, pozdrawiam;))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3590) dodano 10.01.2015 09:08

Patrzyłam na mapkę na 8, patrzyłam... a szczęka coraz niżej mi opadała... Szacun!

andred użytkownik andred(wpisów:4273) dodano 09.01.2015 23:03

Widzę z Twojej relacji, że walczyłeś dzielnie, nie tylko z pogodą, górami, ale przede wszystkim ze sobą. Pewnie miałeś okresy kryzysu i masz rację....jak coś się zepsuje, to można zreperować, jak człowiek się zmęczy, to może odpocząć, ale z kryzysem psychicznym znacznie trudniej dać sobie radę. Twoje galerie są dowodem, że dałeś sobie radę.
W dalszym ciągu podziwiam Twoje galerie i podróże.
Pozdrawiam,
andred

mariusz4735 użytkownik mariusz4735(wpisów:180) dodano 09.01.2015 22:45

coś niesamowitego, coś pięknego jednym słowem jesteś Kozak...

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 09.01.2015 22:36

Za ten wręcz "heroiczny" pedałowy wyczyn masz dychę:)Niewielu pewnie takich by się znalazło...

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 09.01.2015 22:33

Dla mnie jesteś niesamowicie pozytywnie zakręconym człowiekiem. Jestem pełna podziwu dla Twojego hartu ducha i tej samotnej wyprawie. A wiem ile to kosztuje, choć w dużo mniejszym stopniu wędrowałam kiedyś w pojedynkę. Super podróż i relacja. Z przyjemnością obejrzę dalszy ciąg i na pewno nie tylko ja:)
Sama nie mogę robić galerii ,bo prawie każda fotka była typowo pamiątkowa, więc pełno nas wszędzie. Kolejne będę pstrykać tak ,by można było udostępnić coś ciekawego. Powodzenia w kolejnych wyprawach ,bo pewnie masz już je w głowie:))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2896) dodano 09.01.2015 22:11

Wiesz, nie mieści mi się w głowie to, co robisz:) Podziwiam takich wariatów robiących rzeczy, na które nigdy bym się nie odważyła.
Na mapie zaznaczyłeś daty i kilometraż? 12500 widzę na poziomie Belgii. A w sumie ile było?

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2563) dodano 09.01.2015 20:49

Piękna przekrojowa pierwsza część trasy.
Czekam na kolejne.
Świetne uczucie, wyjechać z domu.... i wrócić po kilku miesiącach, też bym tak chciała.
Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!