m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Parkujemy w Libercu. Załamani, zdołowani, zasmuceni i całkowicie zdruzgotani z powodu braku śniegu, wchodzimy do pierwszego lepszego napotkanego muzeum ( .) ) Zeszło się ciut za długo, ok. Ale za to knedliki wyborne! Liberec ....hmm.... jakby to powiedzieć...z nóg nie powala. Jest w Libercu rynek. Na rynku stoi ratusz, którego architektowi zabrakło chyba pomysłów, więc zrobił dzieło podobne do tego z Wiednia. Na szczęście sprytni Czesi dobudowali parę domków, pododawali światełek, postawili choinkę i już całkiem przyjemniej wydaje się koronki w gospodach, karczmach, barach i innych tego rodzaju przybytkach...Późno się zrobiło. Idziemy spać. Następnego dnia jedziemy do Pragi. Do jutra Neptun! Neptun???
Start praskiej marszruty rozpoczynamy Na příkopě. Bo najłatwiej tu dojechać. Pierwsze foto musi być. Nie wiem co przedstawia. Stali Japończycy. Dwunastu. Każdy z aparatem wlepionym w to. Nic im nie umknie. Lepiej też zdjęcie zrobię. Go!
W Pradze domów jest dużo. Nawet bardzo. Wszystkie są miejskie, co w mieście raczej nie dziwi. Ten jest inny. Ten jest reprezentacyjny i jest jednym z najsłynniejszych secesyjnych budynków w Pradze. Ale my nie jesteśmy miłośnikami secesji. Wolimy coś starszego. Taksówkarze mówią, żeby iść przez tą bramę. Kiedyś trzymali tu proch, stąd pewnie jej nazwa. Na wszelki wypadek papierosa lepiej zgasić przed wejściem. Uff.. udało się. Widzimy kościół Panny Marii przed Tynem, czyli jesteśmy na rynku staromiejskim. Tłok zacznie się za chwilę. Zanim się zacznie znajdźmy Orloja - taki średniowieczny zegarek. Przymocowali go do tego budynku. To ratusz. Ratusz z siedemdziesięciometrową wieżą. Kto kocha gotyk ten godzinami będzie tu wypatrywać detali. To detal najważniejszy. To jest właśnie ten słynny Orloj. Człowiek, który go zrobił musiał być bardzo złośliwy. Wielu próbuje odgadnąć, która jest na nim godzina. Bezskutecznie. Nam się jednak udało. Jest w pół do kwiecień...  :))) Pod Orlojem wisi inny zegar. Tu granice beszczelności twórcy sięgnęły zenitu. Jednej wskazówki nawet nie powiesili!.... ;) Nic tu po nas. Idziemy.
Karlovą idą wszyscy. Wszyscy chcą zobaczyć Hradczany wystające ponad Wełtawę. Napatrzyli się? To teraz my. Dziękuję :) Wchodzimy na most Karola. Cud średniowiecza, perła w praskiej koronie wyczytaliśmy w przewodnikach. Z mostu widać wiele. Widać Hradczany, widać Wełtawę. Wiele widać też na samym moście. Bo jak już go średniowieczni budowniczowie stawiali, to tak dokładali, tak upiększali, tak kombinowali, że co parę kroków jakaś figura świętego albo patrona musiała powstać. Jest święty Tomasz, święty Bernard, święty Dominik, jest święty Cyryl z Metodym oczywiście. Jest święty Norbert, Wacław i Zygmunt, święty Nepomucen, święty Antoni z Padwy, święty Juda Tadeusz. Kajetan, Filip oraz Wit - święci jak najbardziej. Jest figura Matki Bożej oraz Chrystusa razem ze świętym Kosmą i Damianem świętym. Jest też Jan Chrzciciel i święta Anna Samotrzecia.... I tak by można świętymi zapełnić całą tą galerią. Wybieramy jednego. Na chybił-trafił.
I jest na moście pan kataryniarz. I jest lepszy od tych figur, bo z panem kataryniarzem można przynajmniej pogadać. Ale my nie na pogaduchy tu przyjechaliśmy. My miasto całe chcemy przed nocą zobaczyć. Łapiemy dyliżans. Jest drogi. Robimy w nim zdjęcie. Idziemy piechotą. Przez praskie ulice ciągniemy na górę. Góra nazywa się Petrin. Na górze stoi wieża. Wieża wygląda znajomo.
Widok z wieży obejmuje trzydzieści kilometrów nie tysiąc, Paryża zatem nie widać. Widać za to całą Pragą. I Hradczany całe też. Tam się udamy. Przez Małą Stranę pójdziemy. Koło takiego wielkiego drzewa. To chyba cedr, choć stuprocentowej pewności nie mam. Pewne jest to, że drzewo urosło tak duże, że zasłoniło pół pałacu Schwarzenbergów. Jesteśmy na miejscu. Przed nami pałac arcybiskupów praskich. Ciekawe kto tam mieszka ;)
Za nami pałac kolejny. Taki toskański trochę, nie? A tuż obok pałac Schwarzenbergów. Tych samych co kilka zdjęć temu. Nie wiem kim byli ci Schwarzenbergowie, ale do plebsu to raczej nie należeli. Idziemy tam. Chyba nas wpuszczą. Hehe, akurat się zmieniają, więc niezauważeni czmychniemy boczkiem. Flaga spuszczona. Znaczy prezydent gdzieś wybył. To chociaż pokręcimy się tu i ówdzie. Szerokiego kąta w aparacie brak a katedra Św. Wita  mała nie jest. Wychodzi na nasze, bo i tak lepiej wygląda z bliska niż z daleka.
I dokładnie widać z kim walczy ten rycerz z fontanny. I co zmalowali średniowieczni graficiarze.... Znamy na szczęście parę słów po japońsku. Dzięki temu wiemy, że w lewo znajduje się Złota Uliczka :) Nie pójdziemy tam jednak, bo kolejka do wejścia do Złotej Uliczki jest trzy razy dłuższa niż ona sama. Skręcamy w inną uliczkę. Może i nie jest złota. Ale za to kolejki nie było żadnej! Wracamy. Znowu mostem Karola. Ludzi jakby więcej. Kto się nie zmieścił na moście... ...musiał popłynąć statkiem.
Na zegarze dochodzi trzecia. Słońce powoli wstaje w Australii. A nam rzuca jeszcze cień na kościół świętego Franciszka z Asyżu i mówi na shledanou Koniec przedstawienia, zamykamy. Zanim jednak opuścimy Pragę najwyższa pora kupić jakiegoś krecika, albo Rumcajsa. Wykupili wszystkie. Została na półce Lady Gaga i Królewna Śnieżka.....eh... i śmieszno i straszno. Wracamy do kraju. Wracamy przez Frydlant. Widzimy z drogi zamek. Błyskawicznie do zamku się zbliżamy. Zamek jest potężny i naprawdę robi wrażenie.
Szczególnie od tej strony gdzie jest fosa. Nie ma co czekać. Wchodzimy na dziedziniec. Puk, puk! Stuk, stuk! Tiaa, następny taras widokowy we Wrocławiu........,tutejszy otworzą na wiosnę. A PODRÓŻNINKA wiosną na narty nie jeździ! Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
Czechy - Praha
1pix użytkownik omektron odległość 0 km 1pix
Praga w nocy
1pix użytkownik andred odległość 0 km 1pix
Pocztówki z Pragi
1pix użytkownik raul odległość 0 km 1pix
Czechy - PRAHA cz.3
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 0 km 1pix
CZ: Praga - wieczorny spacer przed świętami
1pix użytkownik waaw odległość 0 km 1pix
Praga w jeden dzień
1pix użytkownik mieczysaw odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
matviey użytkownik matviey(wpisów:42) dodano 24.01.2016 09:05

Piękne kadry. Świetna wycieczka. Jak widać, i bez nart może być ciekawie ;))) Dzięki za odwiedziny!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2129) dodano 28.01.2015 00:17

Czechy zobaczyłam i przypomniałam nasz pobyt w Pradze. Ciekawy pomysł na narty:))

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:861) dodano 24.01.2015 20:42

achernar-51 - Dzięki za czujność i naukę. Już poprawiłem. Powiem szczerze, że to nawet fajnie jak ktoś wychwytuje błędy, bo przynajmniej widać, że czyta to co się napisało :) Jakaś pechowa ta czeska galeria. Kiedyś 'magdalena' też mnie poprawiła, bo zmieniłem płeć świętemu. Dzięki jeszcze raz. Pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4068) dodano 24.01.2015 20:34

Fajna czeska galeria. Ciekawy opis i fotki. W opisie fotki 35 znalazłem drobny błąd. Patronem katedry nie jest Wit Stwosz, lecz św. Wit (to zupełnie różne osoby). Święty Wit był synem pogańskiego Sycylijczyka Gelasa, który piastował godność senatora miasta Mazzara (Mazara del Vallo). Wit wychowany został w duchu chrześcijańskim przez jego piastunkę Krescencję i jej męża Modesta. Gdy miał siedem lat (według niektórych podań dwanaście), jego ojciec dowiedział się o wierze syna i usiłował go od niej odwieść schlebianiem i pogróżkami, a gdy to nie odniosło skutku, postawił go przed namiestnikiem. Chłopiec, mimo użycia tortur, nie porzucił Chrystusa i ostatecznie został przekazany cesarzowi Dioklecjanowi. Ten według podań rzucił go na pożarcie lwom, ale Wit uczynił przed zwierzętami znak krzyża, a te położyły się uległe przed nim. Święty Wit został ugotowany w kotle z wrzącym ołowiem, a następnie rzucony dzikim zwierzętom i rozciągany na katowni. Święty Wit jest patronem aktorów, aptekarzy, epileptyków, histeryków, górników, taksówkarzy, karczmarzy, zwierząt. Jest patronem Czech i Saksonii, a także wielu miast, szczególnie w Austrii i Bawarii. Natomiast Wit Stwosz, jak wiemy, był norymberskim wybitnym rzeźbiarzem, żyjących ponad 1000 lat później. A tak, gwoli ścisłości, to praska katedra ma naprawdę trzech patronów - św. Wita, św. Wacława i św. Wojciecha. Pozdrawiam. :)

Czczenie Świętego Wita jest także bardzo ważne dla Serbów, którzy obchodzą Dzień Świętego Wita (Vidovdan).

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3515) dodano 24.01.2015 17:25

"Liberec ....hmm.... jakby to powiedzieć...z nóg nie powala."
Okazuje się, że powala. Na początku stycznia syn pojechał tam z rodziną na kilka dni na narty (akurat był śnieg, a na nartach potrafią jeździć;).
Zatrzymali się tu https://www.centrumbabylon.pl/
Jak zobaczyłam, co ten kompleks oferuje, to dziwiłam się, że na te narty w ogóle wychodzili.
Jędrkowi, który w sierpniu skończył 4 lata wmawiali przed wyjazdem, że ma 3, bo za dzieci do 3 lat nie trzeba płacić.
Pozdrawiam:-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!