m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
SINES jest niewielkim miasteczkiem na wybrzeżu ALENTEJO i jedynym portem głębokomorskim między ALGARVE na południu, a LIZBONĄ i SETUBAL na północy. To tutaj urodził się słynny żeglarz i odkrywca - VASCO da GAMA... Początkowo planowałem jazdę do SINES pociągiem ze względu na przysługującą nam w PORTUGALII zniżkę, ale okazało się, że widoczna na wszystkich mapach, dochodząca tu linia kolejowa, obsługuje wyłącznie ruch towarowy... Za radą naszej nowej gospodyni, dotarliśmy więc do SINES, autobusem narodowej, państwowej kompanii przewozowej REDE NACIONAL de EXPRESSOS. Przy kupnie biletów okazało się, że jako czcigodni polscy SENIORES, mamy w PORTUGALII zniżki również na dalekobieżne autobusy... Zniżka ta, jest wprawdzie mniejsza niż kolejowa, ale chciałbym mieć świadomość, że podobne uprawnienia mam także w moim kraju, będącym ponoć „zieloną wyspą” w morzu europejskiego kryzysu... QUANTO CUSTA? - ile to kosztuje? Nie wnikając w szczegóły będące wewnętrzną sprawą członków ekskluzywnego klubu „up 65”, powiem tylko, że jak dla zwykłego OBIEŻYŚWIATA - MAŁOLATA, koszt przejazdu z PORTIMÃO do SINES, to 13,00 EUR... Autobusy jeżdżą często, są wygodne, szybkie, wymuskane do granic możliwości i nieprzyzwoicie punktualne. Sorry, taki klimat?? Dostęp do internetu w czasie jazdy to oczywistość, a umundurowani kierowcy są uprzejmi i życzliwi, pomocni w każdej sprawie...
Na stacji autobusowej w SINES, czekała na nas przesympatyczna Maria João Freire, nasza nowa gospodyni, która na wieść, że zamierzamy dojechać do jej mieszkania taksówką, stanowczo zaprotestowała i przyjechała po nas osobiście swoim autem... QUANTO CUSTA? - ile to kosztuje? Nawet nie wypada pytać, jasne, że nic. Portugalczycy są niezwykle uprzejmi, życzliwi, chętni do pomocy, a Maria João nie jest w tym względzie żadnym wyjątkiem. Nawiasem mówiąc, czy zwróciliście uwagę, że większość kobiet w PORTUGALII ma na imię Maria? I że każda ma, co najmniej, dwa imiona, a nawet więcej? Po całkiem pozytywnym doświadczeniu z hostelem w FARO i równie udanym eksperymentem z hotelem w PORTIMÃO z niemieckiego katalogu Neckermann’a, (wiem, Patryk znowu ma ubaw ;)), postanowiliśmy doświadczyć w ALENTEJO bardzo popularnej w PORTUGALII formy pomieszkiwania - wynajmu prywatnego apartamentu... Apartament znajdował się w starej dzielnicy SINES, w stosunkowo nowym domu, z windą, na ostatnim piętrze, na wysokości dachów miasteczka, z widokiem z ogromnego tarasu na znaczną jego część i na port... Maria João wprowadziła nas do środka, ugościła pasztetem z denata, tfu!, portugalską specjalnością, ciasteczkami PASTÉIS DE NATA, po czym, udzieliwszy krótkiej „instrukcji obsługi”, zostawiła, z całym dobrodziejstwem swojego inwentarza do naszej wyłącznej dyspozycji. Było to nasze pierwsze i jedyne spotkanie. Później nasza gospodyni czuwała nad nami przez telefon. I wtedy właśnie dał o sobie znać, wspomniany wcześniej PROBLEM: - Dziecko zbuntowało się. Zaparło się o ścianę i kategorycznie stwierdziło, że ma dość zwiedzania, dość plaży, muszli też ma dość, zresztą i tak nie ma już w co ich ładować, i teraz będziemy sobie, po prostu... MIESZKAĆ...
I żebyśmy nie próbowali odwodzić jej od tego postanowienia, ani na cokolwiek namawiać, bo na żadne nasze „sztuczki” nabrać się nie da, a w razie czego, będzie się bronić...:) Nie chcąc podpaść pod „konwencję przemocową”, kombinowałem, że może jednak, jakaś „sztuczka” zadziała i nie będziemy musieli całe 5 dni sterczeć na tym dachu. Na szczęście, tuż za rogiem, był monopolowy, a w nim same portugalskie spirytualia, w tym, różnego rodzaju „porto”, ze 40 gatunków... QUANTO CUSTA? - ile to kosztuje? Według ustawy antyalkoholowej, to nie wiem. Za pijaństwo i patologię w rodzinie na publicznym widoku, może ze 2 lata. Ale to Patryk jest prawnikiem, to niech On powie. A butelka „porto”? Ta kosztowała 4,20 EUR i niestety, to był zły wybór. Butelka szybko okazała się... za mała...;) Starczyło to jednak, by chwilowo znieczulić i udobruchać Dziecko, jednocześnie obiecując, że obejrzymy dokładnie „nasze” włości i poużywamy wszystkich sprzętów, które doń przynależą. I to jest właśnie wspomniana na wstępie okoliczność, że zamiast pójść do portu i oprowadzić Was po SINES, w kolejnej prezentacji zajmuję się prozaicznym tematem kosztów, czyli QUANTO CUSTA - ile co kosztuje...;) Apartament w SINES. Dokładniej, całe ogromne mieszkanie, około 140 metrów kwadratowych. Tu: salon, z kominkiem, gdyby przypadkiem zrobiło się nam zimno, choć nie wiem, czy w PORTUGALII jest to w ogóle możliwe, a przynajmniej dla kogoś z naszej części Europy. Kominka nie użyliśmy ani razu...;) Nadal ten sam salon, część z aneksem jadalnianym, która na poprzednim zdjęciu, nie zmieściła mi się w obiektywie. Też nie użyliśmy ani razu, jadaliśmy w kuchni albo na tarasie...;)
Sypialnia z „king size bed”. Sypialnie były dwie, każda większa od pokoju hotelowego w PORTIMÃO, a w byle jakim hotelu przecież nie mieszkaliśmy - tak, tak, wiem: Patryk podśmiewa się, że z niemieckiej oferty Neckermann’a...;)) Obszerna, jasna łazienka, z kabiną prysznicową, a właściwie z wanną w kabinie. Kibelki też były dwa, jeden taki trochę dziwny - bez deski. Nie pokazuję jak wyglądają, bo jak wygląda kibelek, wie przecież każdy głupi, nawet ja...;) W całym domu panuje pełen uroku, artystyczny, jakby precyzyjnie zaplanowany nieład... Pełno w nim przeróżnych drobiazgów, o niekiedy trudnym do odgadnięcia przeznaczeniu... Wszystko to sprawia, że dom żyje, jest ciepły i przyjazny, nie ma nic wspólnego z surowością i anonimowością pokoju, czy apartamentu hotelowego. Chodźmy do kuchni i dla zachowania spokoju, najlepiej od razu zróbmy sobie kawę...
Kawa jest w jednej z szafek. Zawiera ona wszystko, co „na dzień dobry”, może być potrzebne właśnie przybyłemu tu lokatorowi. Pytacie QUANTO CUSTA? - ile to kosztuje? Każdy OBIEZYŚWIAT dobrze wie, że NIC. Obowiązuje tylko zasada: włóż zawsze tyle, ile użyłeś. I jeszcze trochę więcej...;) Kuchnia jest wyposażona absolutnie we wszystko, można od pierwszej chwili normalnie w niej funkcjonować, jak we własnym domu. Tak też zrobiliśmy i zgodnie z żądaniem Dziecka żeby teraz tylko „mieszkać”, znaczną część posiłków przygotowywaliśmy właśnie tu, jak u siebie w domu...;) Oczywiście, nic nie marnowało się - miejsca do konsumpcji było aż nadto, choć woleliśmy korzystać w tym celu z tarasu z widokiem na dachy miasteczka...;) Znowu pytacie, QUANTO CUSTA? - ile to kosztuje? Może trudno uwierzyć, ale... 50,00 EUR za dobę, za całość, z całym dobrodziejstwem inwentarza... Wynajem pokoi, apartamentów, mieszkań, całych domów, jest w PORTUGALII bardzo popularną i relatywnie bardzo tanią formą zamieszkiwania, godną polecenia zwłaszcza wtedy, gdy podróżuje się rodzinnie lub w grupie przyjaciół... Bardzo liczne oferty można znaleźć na wielu wyspecjalizowanych stronach internetowych. Częstym warunkiem jest minimalna liczba dni do „wymieszkania”, niekiedy kaucja, z reguły dodatkowa opłata za sprzątanie...
. To konkretne mieszkanie, 140 metrów kwadratowych, 2 sypialnie, salon, kuchnia i łazienka, plus ogromny taras, w cenie 50,00 EUR za dobę, znalazłem na stronie: https://www.airbnb.pt https://www.airbnb.pt Po zapoznaniu się z nowym miejscem na naszym portugalskim szlaku, Dziecko jest chyba zadowolone. Pani Królowa, osoba o niezwykłej łagodności charakteru, jest zawsze zadowolona. A TAJEMNICZY DON MARCO? Tajemniczy Don Marco, pozostaje... bardzo tajemniczy. A moja skromna osoba? Hmm: moja skromna osoba będzie zadowolona, jak ja, coś zjem...;) Chyba nie tylko ja miałem ochotę na małe co nieco. Pani Królowa i Dziecko które głodne jest zawsze, bardzo szybko znalazły klimatyczną tawernę w pobliżu portu...;) Już pierwszy i pobieżny rzut oka do środka wystarczył mi, żebym pozbył się wszelkich wątpliwości, że jeśli chodzi o klimat, to wybór z pewnością był trafny...;) Zaś drugi rzut oka, już bardziej dokładny, przekonał, że był to wybór także odważny...;)
Tuż przy wejściu trzymał wachtę STRASZNY DZIADUNIO. Zlustrował nas bacznie, po czym głosem nie znoszącym sprzeciwu nakazał usiąść przy stole naprzeciwko jego stanowiska dowodzenia - najwyraźniej chciał mieć nas na oku. Usiedliśmy bez szemrania...;) Nasze odważne wtargnięcie do przyportowego przybytku wywołało wyraźne zaciekawienie wśród jego załogi...;) Tylko MŁODY PRZYSTOJNY zachował do końca spokój i spokojnie dziergał sobie czosnek. Dużo czosnku...;) Wyniknął jednak mały problem ze złożeniem zamówienia. Tablice z menu okazały się dla nas całkowicie nieczytelne, z kolei nikt z personelu nie mówił słowa po angielsku. W takiej sytuacji stosuję od dawna sprawdzoną i jedynie skuteczną metodę mojego osobistego autorstwa...: Ja mówię zwyczajnie i jak normalny człowiek po polsku, a oni niech gadają zwyczajnie i jak normalni ludzie po swojemu. To zawsze przynosi efekty. A jeśli nadal jest coś do wyjaśnienia, zawsze można pójść do kuchni i pokazać palcem, z którego gara i na co ma się ochotę...;) Tak też zrobiłem. I od tego momentu zapanowało między nami pełne zrozumienie, a SZEFOWA KUCHNI chętnie zademonstrowała zawartość wszystkich garów tłumacząc coś przy okazji z pewnością bardzo dokładnie, zaś atmosfera stała się luźna i przyjacielska, wręcz rodzinna...;)
Pierwsze wskazane w kuchni palcem dania, zaczęły wjeżdżać na stół. Nie dogadaliśmy się chyba tylko w kwestii liczebników, bo zamawiałem jeden stek, a dostałem trzy. Ale nie szkodzi: i tak muszę domówić więcej piwa, więc pomału, jakoś sobie poradzę...;) Pani Królowa wygląda na lekko spłoszoną, bo prosiła skromnie o jedno skrzydełko, a ku uciesze Dziecka, SENHORITA VALENTINA chyba uznała, że trochę mizernie wygląda i dla podreperowania zdrowia, przyniosła dodatkowo pół kury...;) Standardowa porcja słynnych w PORTUGALII, grillowanych sardynek, wynosi pięć sztuk na talerzu. I pięć właśnie już „zeszło”. Zostały jeszcze jakieś przypadkowe dwie, ale znam swoje Dziecko i wiem, że... Dziecko rybie nie odpuści...;) Pytacie, QUANTO CUSTA? - ile to kosztuje? Wszystko to, co widzicie, a także to, czego nie widzieliście, w tym przede wszystkim moja ukochana zupa rybna, trudna w tej chwili do ustalenia ilość czerwonego wina i piwa, po przeliczeniu „na głowę”, około 10,00 EUR... Połowa tego żarełka wystarczyłaby, żeby najeść się do sytości. Pamiętacie, jak w poprzedniej galerii namawiałem Was, by jadać właśnie w takich, klimatycznych, „zakazanych” knajpkach, w których jadają i biorą na wynos, „tambylcy”? Nie pamiętacie??! To słuchajcie uważnie i zapamiętajcie, bo więcej powtarzać nie będę...;) Nie był to koniec naszych występów w przyportowej tawernie w SINES. Pani Królowa właśnie opija sukces spożycia jednego skrzydełka + plus pół kury dla podreperowania zdrowia. SZEFOWA KUCHNI tak wzruszyła się, że Jej smakowało, że wino dla uczczenia tego wyczynu, postawiła na koszt firmy...;)
A potem, żeby inni nie poczuli się wykluczeni, STRASZNY DZIADUNIO polewał ze swoich tajemniczych beczułek i baniaków, a SENHORINA VALENTINA podawała, sama za kołnierz zresztą nie wylewając. Wszystko, rzecz jasna, w celu rozwijania tradycyjnej przyjaźni polsko portugalskiej...;) Gdy opuszczaliśmy tawernę, nad SINES zapadła już ciemna noc i ulice opustoszały. To był bardzo udany wieczór. Jeśli będziecie kiedyś w pobliżu, zajdźcie tam koniecznie i pozdrówcie STRASZNEGO DZIADUNIA i jego załogę, zapamiętacie? - ADEGA DE SINES...!

najbliższe galerie:

 
SINES
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
ALENTEJO - PRAIAS
1pix użytkownik przemyslaw odległość 10 km 1pix
A może...  PORTUGALIA?
1pix użytkownik przemyslaw odległość 12 km 1pix
ALENTEJO - PRAIA de SANTO ANDRÉ
1pix użytkownik przemyslaw odległość 18 km 1pix
POZDROWIENIA z ALENTEJO!
1pix użytkownik przemyslaw odległość 18 km 1pix
Lizbona
1pix użytkownik wielkopolanka odległość 45 km 1pix

komentarze do galerii (63):

 
halszka użytkownik halszka(wpisów:2633) dodano 24.02.2015 22:09

Przemko! Do Twojego suplementu wrócę jutro,bo zrobiłam się głodna na sam widok/widoki :)))
Pozdrawiam i zdrowia życzę na nast. wyjazdy:))) U mnie już się wszyscy po kolei wychorowali:(

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 22.02.2015 17:31

Natka,
cieszę się...:)
I dziękuję za wizytę, za miłe słowo, za życzenia też - są bardzo na czasie...;)
U mnie chyba jakby już górki.
Też pozdrawiam!
:))

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1092) dodano 22.02.2015 17:06

Podobało mi się . Sympatycznie i z humorem podałeś wiadomości dla mnie przydatne . Może dla niektórych obieżyświatów są to rzeczy oczywiste :) ale nie dla mnie . Pozdrawiam i życzę zdrówka :)))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 22.02.2015 14:58

Dzięki i obiecuję, że wypiję...;)
Za Oboje!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 22.02.2015 14:51

Przemku życzę zatem dużo zdrowia całej rodzinie. A jak już będziesz w Portugalii to nie zapomnij wypić za moje i mojej małżonki zdrowie. No i kadry strzelaj zacne byśmy potem mogli pooglądać ładny portugalski serial

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 22.02.2015 14:39

Patryczku,
ja się z Tobą nie sprzeczam...;)
Co do Biedronki vel Pingo Doce, to już właściwie ustaliliśmy, że ma plusy.
Wprawdzie nie bardzo wiem, gdzie mam koło siebie najbliższy sklep, ale tam, gdzie zdarzało mi się kupować, np. bywając w Puszczy Noteckiej,
ze wspomnianym przybytkiem nie miałem problemu.
Kolo siebie mam Auchan i Leroy i też nie ma problemu.
Jest to zatem, jak mówisz - jak sami się traktujemy we własnym kraju, a także, jak POZWALAMY traktować się.
Temat - w każdym razie, nie sądziłem, że będzie tak fascynujący...;)
Będę go "studiował" nadal, już od za tydzień w Lizbonie, potem w Ponta Delgada.
Trochę tylko jestem zaniepokojony tym, ze mam w domu szpital,
ale pewnie przez tydzień pozbierają sie...;)
Miłej niedzieli!
:))

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 22.02.2015 13:36

Przemysławie to, że mam słabość do naszych zachodnich sąsiadów to jedno, a to, że wobec otaczającej mnie rzeczywistości staram się zachować obiektywizm to drugie. Biedronka w porównaniu z innymi sieciami ma sporo plusów. W Lidlu, w Kauflandzie widać promocje niemieckiej gospodarki i ich produktów, natomiast w biedronce jest jednak przewaga towarów wyprodukowanych w Polsce. Jeśli chodzi natomiast o kibelki dla klientów, to myślę, że to kwestia przepisów prawa budowlanego. Na zachodzie są inne normy dla marketów i dlatego nawet w dyskontach w niektórych krajach są udostępnione toalety dla klientów a u nas nie ma takich wymogów. Zresztą zastanówmy się jak sami się traktujemy we własnym kraju. Jako przykład podam komunikację miejską w mojej aglomeracji. Kiedyś był przetarg organizowany przez spółkę Tramwaje Śląskie, którego celem był zakup nowoczesnych pojazdów. W specyfikacji nie przewidziano klimatyzacji dla przedzialu pasażerskiego, bo i po co? Podobnie było z przetargiem na autobusy w PKM Katowice

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 21.02.2015 13:25

Cześć Patryku!
Nie mam nic przeciwko, że bronisz "Pingo Doce"...;)
mam zamiar jeszcze czasem coś tam u nich kupować...;)
Wprawdzie ma w Polsce to i owo na sumieniu, ale myślę, że to odosobnione przypadki.
Natomiast w kwestii podatków, ująłem to, rzeczywiście zbyt szeroko.
Jednak, i na szczęście, Helmutów nie bronisz...;)
Biedaczyska, na stratach jadące. Tymczasem, tylko w ub. miesiącu, niedaleko ode mnie, otworzyli 2 nowe sklepy.
Z tym, że koszyków i kibelków - nadal brak.
A może u siebie łażą pod murek??

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 21.02.2015 11:30

Przemku w wielu kwestiach się zgadzam, ale akurat polską biedronkę wezmę w obronę. To jest jeden z największych płatników CIT-u w Polsce. Tak się składa, że niemieckie sieciówki w Polsce oficjalnie jadą na stratach a Biedronka płaci podatki liczone w miliardach

irolek użytkownik irolek(wpisów:1005) dodano 20.02.2015 23:46

CO TO K.... JEST ???

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2664) dodano 20.02.2015 22:38

Byłam tu ciągle, może mniej widoczna....Hiszpania; )

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 22:16

Dzięki, Romcia...;)
Wytrzymam...

romana użytkownik romana(wpisów:5192) dodano 20.02.2015 22:02

Trzymam za Ciebie kciuki, ale Ty musisz być twardy i nie daj się cholerstwu ;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 21:32

Walczę. Cały czas jestem na granicy: jakoś daje radę, ale cholerstwo jest uparte i nie chce się poddać.
Jakbym teraz rozłożył się, to tragedia...:((

romana użytkownik romana(wpisów:5192) dodano 20.02.2015 21:14

Przemku nie wnerwiaj się, szkoda zdrowia :)
A grypę miałeś już wczoraj pogonić ;)
Pozdrawiam :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 20.02.2015 20:02

Przemku,
Cieszy mnie fakt, że mój komentarz potraktowałeś z przymrużeniem oka.
Przecież to oto chodzi, że nikt na nikogo się nie obraża a każdy ma prawo do własnego zdania.
Masz rację, nie oglądałam Twojej najlepszej galerii z Portugalii pod tytułem:" Algarve Adieu" bo nie było mnie w tym okresie na portalu.
Nadrabiam ostatnio zaległości, ale tę galerię chyba przeoczyłam.
Obiecuję poprawę i zaraz lecę obejrzeć.
A o tej i tak zdania nie zmienię (ha ha ha).
Pa Pa!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 16:12

Skuza,
o mleku nawet nie mówmy, bo nawet jak widzę to słowo napisane, to mam odruchy...;)
Ciekawe tylko, dlaczego tak lubię wszelkie sery i to od białego zaczynając??
ja, jak zamawiałem kawę, to właśnie espresso, dokładnie espresso lungo, co by tej wody było jak najwięcej.
Oliwę mają fantastyczną: wystarczy najeść się samego chleba maczanego w oliwie i już masz power.
A brak koszyków mnie zwyczajnie wpienia, bo jak kupuje kilka bułek i coś jeszcze, to czy muszę przed sobą pchać tę cholerną ciężarówkę??
To, że Helmuty godzą się na to, to mi mocno powiewa: ja chcę koszyk do ręki!
Wprawdzie, jak czasem, w Lidl'u bardzo niechętnie, kupuję coś więcej, i w ręce mi się nie mieści, to bez pardonu wywalam na zewnątrz zawartość najbliższego pudła które mi pasuje i je sobie biorę, ale czy to jest wyjście?
Portugalce jakoś to u siebie wymusili i mają.
Kible też.
I nie jest to żadna łaska ani jakieś luksusy, tylko coś, co klientowi należy się jak psu buda. Basta!
Cholera, znowu się wnerwiłem, a jeszcze grypa mnie bierze...:((

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 20.02.2015 15:53

Przemek,nigdy nie byłam w polskiej Biedronce ani w LIDLu,w portugalskich owszem,Biedronek u mnie niema,są inne discounty...także nie mam porównania.
Wiem jednak,ze z tej samej portugalskiej wytłaczarni oliwek można kupić oliwę nie tylko w Biedronce,ale i w niemieckiej Edece...byłam widzialam ,kiedyś wrzucę galerie:)
Wracając do kawy,większość Portugalczyków pije espresso,no takie z naparstka,woda jest gratis...chcąc się napić kawy z mlekiem i to w dużych ilościach,zamawia się galao,które podawane jest w wysokich szklankach z pianka na czubku...koszt od 0,70 do 1,00 Euro...polecam:)
Przemek,u mnie w Lidlu tez nie ma koszyków,wiec niepotrzebnie się denerwujesz,będę w Polsce pod koniec maja to się przekonam jak tam jest naprawdę:)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 20.02.2015 15:50

a jeszcze dodam, iż bodajże druga największa korporacja w Polsce,
o której wiele możnaby mówić proweniencji portugalskiej
więc ....

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 20.02.2015 15:44

Przemysław- ciekawe obserwacje, w dużej części się zgadzam co do korporządów :( (ale obawiam się, ze Portugalce również krojeni są na lewo i na prawo)
będę musiał przy okazji do Pingo Doce do kibelka skoczyć :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 15:39

Koniczyna,
łojtam, łojtam: czepiasz się i marudzisz i tyle i już...;)
Było bodaj 10 galerii do oglądania, to teraz jest informacyjna i basta!
A mojej najlepszej galerii z Algarve - "Algarve adieu", to nie oglądałaś!
Nie chciałaś, specjalnie tak zrobiłaś, naumyślnie!!...;)
To na jaką cholerę ja się staram?? Tak źle, a inaczej niedobrze!
Nie bawię się!!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 15:26

Skuza,
Pingo Doce, nie wtajemniczonym wyjaśniam, że to po prostu "Biedronka".
Tylko na zdecydowanie wyższym poziomie, niż u nas.
Inne markety, Lidl, Auchan - nasze nie umywają sie do nich.
Niestety, jesteśmy kolonią i byle chłam i paciorki można Polakom wciskać i odmieniać przez przypadki "Jewropa".
To ja się tylko pytam, dlaczego w Pingo Doce i w portugalskim Lidl'u są kibelki dla klientów, a w Polsce nie?
A widział ktoś koszyki, te do ręki, w polskim Lidl'u? - bo ja nie.
I dlaczego u nas trzeba przeciskać się między bramkami i kasami, a w Portugalii można jak człowiek wejść i wyjść normalnym,
tym samym przejściem, bez żadnych bramek i w każdej chwili?
Są to, ktoś powie drobiazgi, a ja mówię NIE: to jest dowód na to jak jesteśmy traktowani we własnym kraju,
przez jeb_ne korpo, nie płacące w Polsce nawet złotówki podatku od tego, co na Polakach udoją.
I dlaczego mi wychodzi, że u nas życie jest droższe? Nawet w tej "Biedronce"?

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 15:13

Skuza,
to aż tyle było Was do tego śmiechu?...;)
Z gosposią nie było wcale źle, Dziecko bardzo lubi rządzić w kuchni,
a TAJEMNICZY DON MARCO, też ma duży talent w tej dziedzinie...;)
Co z kawą?
Temat bardziej dla Pani Królowej i Młodych, bo oni pili ja namiętnie.
Od 0,60 EUR, jakąś taka mocno zabielaną
Ja, jeśli piłem, to raczej "siekierkę", czarną i bez niczego tylko z dodatkową wodą - od 075 EUR.
A najwięcej, to piłem wcale nie piwa, lecz zwykłej wody, oszczędzałem się, przecież jestem abstynentem...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 14:58

Jacku,
a ja wzruszyłem się, że tak poświęciłeś gardło za zdrowie nasze...;)
Chyba pomogło, bo Pani Królowa poczuła się już lepiej, (grypa), a ja, jakby się zatrzymała i też jest jakby lepiej.
A propos sardynek: mam do nich słabość od dziecka, właśnie do tych puszkowanych i właśnie portugalskich.
Chociaż marokańskie też mogą być.
Wozimy je zawsze i wszędzie jako żelazne racje, gdy wszystkiego innego zabraknie.
Kiedyś zdarzyła mi się zabawna historia związana właśnie z sardynkami podczas kontroli na lotnisku w Puerto Rosario:
ponieważ mam uprawnienie do przechodzenia poza bramkami, często widzę od tyłu to, co obserwują na monitorach kontrolerzy.
Trzy hiszpańskie Gracje siedziały przy monitorach, kompletnie nie zwracając uwagi, co tak naprawdę jedzie na taśmie.
Tak były zajęte ważnymi rozmowami.
Skądinąd nie dziwię się im, bo całe te kontrole o kant .... rozbić.
I jedzie mój plecak.
Traf chciał, że akurat któraś spojrzała w monitor...
i krzyk: czyj to bagaż!??
Na monitorze widać puszkę - pewnie bomba, obok widelec - narzędzie terrorysty.
Moej - odpowiadam zza ich pleców.
I tłumaczę grzecznie, że muszę często coś jeść, także w samolocie i najlepsze są sardynki.
Są hiszpańskie. Bułkę też mam - dodałem.
A widelec? Czy wie Pan, że to zabronione? - padło rozsądne pytanie.
Przecież nie nogę jeść palcami. Trudno byłoby je z puszki wyjmować. Pobrudziłbym siebie i pewnie samolot też, - odparłem.
Popatrzyły na mnie, popatrzyły na siebie i padł zgodny werdykt:
- no tak, rzeczywiście, jeść sardynki palcami, to raczej trudna sprawa, może Pan zabrać swój plecak.
Czyli jak wyżej: grunt to rozsądek, a te kontrole o kant .... rozbić...;)
I wiesz co Jacku?
trochę mnie jednak gryzie sumienie, bo jednak... skłamałem:
sardynki nie były hiszpańskie, lecz marokańskie, a oni z Marakeszami mają przecież na pieńku...;)
Pozdrawiam serdecznie!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 20.02.2015 14:43

Skuza nazwa "Pingo Doce" chyba już zawsze będzie kojarzyć mi się z rozmowami z Tobą o ciekawostkach Portugalii ;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 14:35

Achernar,
w takim razie pomału szykuję się do odtrąbienia sukcesu marketingowego,
aczkolwiek jeszcze trochę wstrzymam się...;)
Nie pożałujecie. No i pamiętaj o wyspach...;)
Pozdrawiam serdecznie!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 14:32

Patryk+,
fajnie, że śmiałeś się w niektórych momentach...;)
A jeszcze fajniej, że nie śmiałeś się... sam...:)
Nieustająco, wielu radosnych chwil...x2!

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 20.02.2015 13:11

Przemek,a o Pingo Doce tez nic nie wspomniałeś:)))

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 20.02.2015 13:06

Po przeczytaniu i obejrzeniu galerii długo zastanawiałam sie co napisać.
Powiem szczerze, humor super, ale sama galeria jak dla mnie zbyt mało obieżyświatowa.
Na szczęście gusta są różne i jest wielu zwolenników, którym galeria się podoba.
Pozdrówka.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 20.02.2015 13:02

Uśmiałam się w tych samych miejscach co Patryk,ale nie tylko:)
Apartament bardzo mi się podoba,ale jakby jeszcze jakaś gosposia gotowała i sprzątała ,to byłoby już superacko:)))
W galerii brakuje mi rad dla kawoszy,nie każdy piwem się opija na urlopie:)))
Tak wiec ...Galão quanto custa?
Pozdrawiam serdecznie:))

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:857) dodano 20.02.2015 01:43

Przemysławie
Tak mnie poruszyła Twoja opowieść o wizycie w tawernie, że otworzyłem pudełko sardynek, wprawdzie nie z rusztu ale też portugalskich, i odkorkowawszy butelkę "Starego Przemytnika" (niestety nie miałem nic portugalskiego) wypiłem za Wasze zdrowie i pomyślność. A sua saude !

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4634) dodano 20.02.2015 01:08

Przemysławie, chyba przekonałeś mnie do Portugalii - planujemy tegoroczny urlop spędzić w tym kraju... Pozdrawiam. :)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 20.02.2015 00:56

Znów przekonujesz, że ciekawa i dowcipna opowieść to podstawa dobrej galerii. Oczywiście uśmiałem się w momentach, w których miałem się uśmiać... zresztą nie tylko ja się śmiałem ;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 20.02.2015 00:43

Ania wróciła! - jak się cieszę!
Najważniejsze, że wszystko dobrze, ale gdzie ostatecznie to wygrzewanie?

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2664) dodano 19.02.2015 22:11

Słońce, humor...fajnie wszystko gdy za oknem niby wiosna walczy z zimą. Seniora moja już się wygrzewa;) Pozdrawiam serdecznie

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 21:29

Woja,
właściwa galeria z Sines i okolic dopiero będzie.
Myślę, że też Ci się spodoba...;)
Za pozdrowienia dziękuje - oj, chyba mi się przydadzą...:((
Też wszystkiego dobrego!

woja użytkownik woja(wpisów:521) dodano 19.02.2015 21:24

No, już mi się to Sines podoba:-)
Pozdrawiam serdecznie

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 19:44

Licja,
zatem witaj na Portalu!
Na podstawie Twojej autoprezentacji myślę, że wybierając ten Portal, dobrze trafiłaś.
Z tym autobusem wyszło trochę dziwnie, bo była nas czwórka do robienia zdjęć, a każdy myślał, ze akurat to zdjęcie, zrobiła inna osoba.
I ostatecznie, zdjęcia Rede Expresso - nie ma.
Ale nie martw się: już za 10 dni będę znowu w Lizbonie i postaram się jakiś uchwycić...;)
Jeśli wybierasz się do Portugalii, zapraszam do moich wcześniejszych galerii, a także tych przyszłych, bo ta, na pewno nie jest ostatnią.
Zawsze chętnie też służę swoją skromną wiedzą i doświadczeniem na priv.
Pozdrawiam serdecznie!

licja użytkownik licja(wpisów:363) dodano 19.02.2015 19:00

Witam!
Jestem tu nowa. Uwielbiam podróże. Sporo też podróżuję. Robię zdjęcia, jak mówią moi znajomi , wszystkiego dookoła. Planuję wyjazd do Portugalii. Studiuję pilnie każdą nową galerię. Bardzo mi się podoba ta galeria. Jest tak życiowa. Ekspresji tej galerii dodaje wspaniały "życiowy" komentarz. Drażni mnie dodawanie komentarzy "historycznych" to możemy przeczytać sobie na WIKIPEDII, ale tu tego nie ma. BRAWO!!! Zabrakło mi tylko, autobusu na zdjęciu, które mówi o autobusie, dla mnie to jest bardzo ciekawe. Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 18:10

Oj, Michał...;))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 18:08

Bartas,
a czy ja coś mówię? Przecież... nie jest...;)))

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:898) dodano 19.02.2015 18:06

http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=28511

Bartek, Przemku - to tez jest calkiem zabawne :D

Pozdr
Michal

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.02.2015 18:05

Takich jak w linkach co wkleilem . Twoich moze byc więcej trzymają poziom. :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.02.2015 18:03

Przemek żeby nie bylo. Twoja prezentacja mi się podoba raczej chodzi mi o to żeby za dużo takich galerii nie było. Trochę może być bo faktycznie są w jakiś sposob zabawne. A za galeriami praktycznymi jestem jak najbardziej za. Pozdrawiam

ak użytkownik ak(wpisów:5748) dodano 19.02.2015 17:56

no wiem wiem tylko, że mnie bardziej ten pociąg towarowy zainteresował :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 17:50

Ak,
obiecywałem, że będzie o żarciu, to było.
I nie z puszki...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 17:45

Bartek,
nooo, dałeś czadu...;))))))))
A komentarz Watcher'a w jednej z tych, hmm, prezentacji, ubawił mnie do łez...;)
Jak Ty znajdujesz takie perełki?
No dobra:
wiem, że poruszam się na krawędzi, więc obiecuję, że następna moja galeria, będzie już bardziej "normalną" galerią,
choć jednak uważam, że takie też spełniają swoją rolę,
a ja, w tym konkretnym przypadku, starałem się tylko wyjść zapotrzebowaniu kilku osób,
ilustrując zdjęciami to, co było informacjami przekazywanymi na portalu na priv.
Dobrze, że wywołałeś mini dyskusję...;)

ak użytkownik ak(wpisów:5748) dodano 19.02.2015 17:39

trza było wpakować się do węglarki towarusa :DDD
piękna galeria

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 17:37

Paniwu,
witamy w klubie...;)
Tak, to gdzie i jak się mieszka, ma i dla wielu może mieć duże znaczenie.
Stąd pomysł na taką prezentację w ramach wymiany doświadczeń i,
mam nadzieję, użytecznych informacji.
Ale mam też nadzieje, że jednak nie "przegiąłem"...;)
generalnie też korzystam ze strony booking.com.
Jednak, ku mojemu zaskoczeniu, w przypadku Portugalii, strona ta nie sprawdziła się,
właśnie ze względu na praktycznie brak ofert takich, jak właśnie pokazana.
A w naszym przypadku aż prosiło się o wynajem dużego, urządzonego mieszkania.
Okazało się to zdecydowanie wygodniejsze, użyteczniejsze, i jak sama mówisz, zdecydowanie tańsze od hotelu.
Gdyby Jacek zmienił zdanie i postanowił jednak kiedyś przekroczyć samochodem Pireneje,
w przypadku Portugalii, bardzo polecam tę właśnie formę...;)
Pozdrawiam serdecznie Was Oboje!

PS: nie polecam natomiast jazdy Fiatem 125p...;)))

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.02.2015 15:30

Ok- tak jak pisałem, akurat tu mi to nie przeszkadza,
ale idąc tym kierunkiem to polecam galerie:

http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=1500
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=1700
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=5288

w zasadzie też mi to nie przeszkadza, tyle że nie traciłbym na takie obrazy czasu
i chyba nie o to chodzi

pozdrawiam serdecznie

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:230) dodano 19.02.2015 15:19

QUANTO CUSTA? – SUPLEMENTO. Świetne uzupełnienie poprzedniej galerii, zwłaszcza część kulinarna super atrakcyjna. No i to mieszkanie. Przyłączam się do głosu "afrodyty", czyli jak i gdzie się mieszka, to jeden z ważniejszych punktów naszej każdej wyprawy. Od lat preferujemy to co opisałeś w tej galerii. A więc apatrament-mieszkanie, z wszystkimi wygodami w prywatnym pensjonacie, obowiązkowo z ładnymi widokami i kuchnią , w ktorej rano i wieczorem można oddać się ulubionemu zajęciu. Qanto custa? O wiele taniej niż za pokój w hotelach. Polecam rezerwację przez boocking.com. Pozdrowienia, również dla wiernego DWORU.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 15:12

Lucy,
jak dla mnie starczy i nic więcej mi nie trzeba...;)
I obyśmy tylko zdrowi byli.
Wszyscy, Ty też...;)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2518) dodano 19.02.2015 14:57

Mnie sie tez podoba takie spedzanie czasu, z rodzinka i na luzie .Slonce jest, humorek rowniez i doborowe towarzystwo,trzeba wiecej?

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 14:31

markopol,
czytam z zazdrością, ale nie tak wielka, bo już odliczam dni i wychodzi mi, że za niedługo przelecę nad Maderą:
kiwaj ręką, jak zobaczysz EasyJet'a...;)
Cieszę się bardzo, że nie "głodujesz" i że tym razem, ja też na coś się przydałem...;)
Serdecznie pozdrawiam!

PS: przyznasz, że w Portugalii trudno jest być głodnym...;)
No, chyba, że ktoś ma wrzody...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 14:27

Afrodyto,
dziękuje bardzo za wizytę i pozdrowienia, w imieniu swoimi "reszty dworu"...;)
Antycypując, powiem,
że w Lizbonie też skorzystaliśmy z tej formy i trafiło nam się nieco mniejsze, ale też super urządzone mieszkanko, na poddaszu,
w dzielnicy Lapa, a więc prawie w centrum, choć w bardzo zacisznym miejscu.
Cena ta sama - 50,00 EUR. Podobnych ofert jest naprawdę dużo i czasem warto zastanowić się,
czy to nie lepsze niż hotel lub hostel; ja uważam, że w podobnym jak nasz przypadku - TAK.
Kilka zdjęć postaram się przemycić, jakiś wybieg znajdę...;)
Serdecznie pozdrawiam!

markopol użytkownik markopol(wpisów:1490) dodano 19.02.2015 14:13

A ja właśnie popijam sobie kawkę zagryzając hipiskusem na Maderze i tak chwilkę wpadłem do Ciebie.
Powiem Ci,że jadam obiady za 5 euro z zupą i z napojem , i to mi wystarcza do następnego dnia takie to syte .Skorzystałem z Twojej rady :):)
Wracając do Twojej galerii no to jak zwykle, podobało mi się.
Pozdrawiam

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3912) dodano 19.02.2015 13:56

POWIEM TAK. ZAWSZE MNIE INTERESUJE, GDZIE I JAK SIĘ MIESZKA NA WYJAZDACH.
Również robię zdjęcia w hotelach, nieraz pokażę kilka sztuk z wnętrz. Tu podoba mi się bardzo narracja, która rewelacyjnie pasuje do zdjęć. Galeria bardzo przyjemna.
Pozdrowienia dla dwóch królowych....i oczywiście dla Ciebie:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 12:51

No właśnie. Zwłaszcza, jak jedzie się na jednej...;)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.02.2015 12:49

Przemek- spoko, jak dla mnie relacja bardzo fajna,
wolę w zasadzie takie bardziej reporterskie, niż tylko obrazki zabytków.
Co do %, to co do trunków bardziej % ( no powiedzmy od 15%), też bym nie rozpaczał jakby mnie ominęły, choć wino nad piwo przedkładam. ale to wiadomo dla zdrowotności, zresztą piwo też dla zdrowotności- coś te nerki musi filtrować :)



przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 12:40

Gimper,
zdjęcia, powiedziałbym raczej skromnie, że średnie. Cześć nawet z telefonu, ale - sorry, taki był klimat...;)
A klimat, mają rzeczywiście, rewelacyjny. Kuchnię zresztą też...;)
Dziękuję i pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 19.02.2015 12:35

Bartek,
retorycznie odpowiem: jak dokładnie było z tym porto, nie wiem...;)
Ja całkiem dobrowolnie i z własnej woli ślubowałem dożywotnio nie pić żadnego alkoholu.
A że średnio dużo mi jeszcze zostało, więc jakoś się przemęczę...;)
Poza i przede wszystkim, alkohol zaczyna się od jakieś 7 procent wzwyż, więc pijąc piwo do woli i tak jestem abstynentem...;)
A innym do kieliszków nie zaglądam...;)
Mówisz, że nie wpadłbyś na pomysł z galerią z miejsca zamieszkania?
Widzisz, młody: to jest KREATYWNOŚĆ...;)
A serio, to czasem rozlegają się głosy, słuszne zresztą, że mało jest porad i informacji praktycznych na portalu.
To tak, żeby im zadość uczynić.

PS: po 10-ciu dniach w Portimao, ryb i innych ślimaków miałem na dzień, dwa, trochę dosyć.
Mimo, że ryby to podstawa...;)

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 19.02.2015 11:46

Musze przyznać że podoba mi się sposób w jaki spędzasz czas z rodzina dobre zdjęcia a pogoda jak jedzenie wyśmienita

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 19.02.2015 11:42

Retorycznie zapytam, te 40 gatunków porto oczywiście wypite?

W sumie nie wpadłbym na to, zeby robić galerię z apartamentu, w którym mieszkam - ale oczywiście dobrze się czytało. Zawsze coś innego niż kolejny kościół.
Niemniej jednak mam nadzieje, iż ten trend nie zostanie gremialnie podchwycony przez brać obieżyświatową- no chyba że z również z humorem poprowadzą po swoich 5 gwiazdkowcach i innych nocnych przybytkach.

Za to knajpa bardzo fajna, takie lubię. Choć co do menu to podzieliłbym gust córki.

pozdrawiam serdecznie

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!