m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Zamieszkaliśmy w skromnym hoteliku w niewielkiej uśpionej osadzie na terenie Chitwan Parku. 

Centralna ulica i jakże niezwykły dla nas  widok  ludzi siedzących na słoniach, przemieszczających się w ten sposób. Ciekawostką był dla mnie fakt, że wiele domostw zbudowanych było całkiem solidnie. Niestety bez kanalizacji. Kąpiel i pranie dalej odbywa się na dworze.    Jednym z punktów programu był  spływ po rzece Rapti tradycyjnymi łodziami wydrążonymi z jednego pnia drzewa kapokowego.  Wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO Park Narodowy Chitwan utworzony w został w 1973, ma  powierzchnię 960 km². Teren parku jest pagórkowaty, przepływają przez niego trzy duże rzeki. Płyniemy, panuje błoga cisza, słychać tylko pokrzykiwania ptaków, niektóre bardzo ciekawe siedziały na drzewach.

Po drodze spotykamy gospodarzy wylegujących się w spokoju.  Bogata jest jego fauna, na powierzchni ok. 1 tys. km2 żyją tygrysy bengalskie, krokodyle, małpy, nosorożce, a także ponad 450 gatunków ptaków. 
Kolejny punkt programu to coś czego nie chciałabym nigdy więcej doświadczyć.
Zostaliśmy posadzeni w jakimś dziwacznym, strasznie niewygodnym siedzonku na grzbiecie słonia. Nasza przejażdżka trwała  bardzo długie 45 minut. 
Zapomniałam zegarka, po upływie jak mi się wydawało całej wieczności zapytałam ile nam jeszcze zostało, usłyszałam, ze minęło dopiero … 10 minut. Powiedziałam coś po cichu do siebie, ale nie będę tego słowa tutaj przytaczała.
Bardzo podobały mi się mosty. Zbudowane w prosty zupełnie nieznany nam sposób, jak ten tutaj. Jedną z atrakcji w czasie pobytu jest podziwianie zachodzącego słońca. Wzdłuż rzeki znajduje się bardzo wiele restauracji i punktów widokowych. Widok był rzeczywiście piękny. Gdybym miała podsumować wizytę w Chitwan  Parku powiedziałabym, że było to  bardzo miłe doświadczenie. Wracamy do Katmandu, drogi w Nepalu są słabe, zatłoczone, jedzie się wolno. Scena z życia codziennego uchwycona przez szybę podczas jazdy.
Po drodze. Po drodze. Jeden z licznych wiszących  mostów.  Wbrew pozorom bardzo stabilny i bezpieczny. Na mnie miejsce to zrobiło ogromne wrażenie. Takich mostów nie widziałam nigdzie do tej pory. Pomimo że nie było takiego punktu w programie, postanowiliśmy za namową naszej pilotki odwiedzić chociaż na chwilę miejsce o nazwie Manakanama. Ta górska miejscowość, centrum pielgrzymkowe, położona jest na wysokości ok. 2000 m n.p.m.
Jeszcze niedawno można było dostać się tylko na piechotę, co stanowiło spory fizyczny wysiłek. Japoński kapitał, konkretnie sieć telefonii komórkowej postanowiła zbudować kolejkę liniową dla tych bardziej leniwych bądź tych z zasobniejszym portfelem.  Wjazd na górę kosztował ok.15 dolarów, co na warunki Nepalu stanowi ogromną kwotę. 
Niemniej jednak ludzi masa. W kolejce pełno Nepalczyków. Ustawiamy się i czekamy.
Co takiego niezwykłego było  w tym miejscu? Otóż  sporo z Nepalczyków prowadziło ze sobą różne  zwierzęta. 
Kozy uwiązane na sznurkach.
Koguty pod pachami. Dla tych zwierząt droga jest niestety tylko w jedną stronę. Podczas wjazdu ludzie zostają rozdzieleni ze zwierzętami, które transportowane są na innej platformie.  Przerażone  kozy głośno beczą, zawieszone na linach w powietrzu nie panują nad odruchami fizjologicznymi. Jest to smutny widok, dla nas dosyć przerażający.
Widoki przez szybę kolejki. Dojeżdżamy. Pilotka  daje nam 45 minut. Jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy jak mało było czasu na to  miejsce.  Nepalczycy składają ofiary ze zwierząt aby oddać cześć bóstwom Najbardziej pożądany jest niewykastrowany samiec bawołu, kozy, świni lub owcy. Takie ofiary składają bardziej zamożni. Pozostali poświęcają koguty. Wielu pielgrzymów nie prowadzi ze sobą zwierząt, w rękach trzymają koszyczki zwane thali. Zawierają one lampkę ze zwierzęcym tłuszczem a także owoce, kwiaty, koraliki. Wszystko to można także nabyć na górze. Jak na prawdziwym odpuście, jest wszystko. Pielgrzymi ustawiają się w długiej kolejce i swoje dary  składają ku czci bogini. Ma to zapewnić szczęście, zdrowie i dobrobyt.
Jest kolorowo i  tłocznie. Można się posilić. Wypić świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy.
Rozbrzmiewa muzyka mantry On Mani Padre Hum. Jest wszystko aby we własnym zakresie dowolnie skomponować   święconkę dla Bogini. Część mięsa ze złożonych w ofierze zwierząt jest przeznaczana dla najuboższych. Dla wielu mieszkańców jego cena jest zbyt wysoka i  święto to jedyna możliwość na jego skosztowanie.
  Film obrazujący obrzędy na górze Manakanama został wybrany jednym z najlepszych filmów dokumentalnych 2014 roku. 
http://docs2c.com/najlepsze-zagraniczne-filmy-dokumentalne-2014-roku/
Podobnie jak w Indiach osoby, które zabiły zwierzę i ich ręce zostały zbrukane krwią  będą musiały w przyszłym życiu pokutować - odrodzą się prawdopodobnie jako psy. 
Rzeźnik to w religii hinduistycznej profesja, która stoi w jednym szeregu z nietykalnymi w Indiach. 
Nie mają oni szans na zbawienie i nirwanę. 

Nepalscy aktywiści od lat protestują przeciwko zabijaniu zwierząt podczas świąt hinduistycznych. Chcą aby ludzie ofiarowywali Bogini owoce a nie zwierzęta. Przed hinduistycznymi świątyniami zapowiadane są demonstracje obrońców zwierząt. ” Nepal jest jednym z krajów, w których skala religijnych ofiar ze zwierząt i przemocy wobec nich jest największa,  - podkreślają obrońcy zwierząt -  obcinanie głów przerażonym bawołom i kozom nie może być częścią nepalskiej kultury - apel jednego z obrońców zwierząt. Problem jest o tyle złożony, że praktyki te są sankcjonowane przez państwo. Udział w obrzędach biorą pracownicy administracji państwowej, wojsko i policja.
Płoną kadzidełka i lampki. Ich zapach miesza się z unoszącą się wonią krwi. Niemałą rolę w tym okrutnym święcie odgrywają wojownicy uznawani za najodważniejszych i najbardziej niezłomnych na świecie - Ghurkowie.
Wielu z nich  ma na koncie kilka setek ściętych łbów ofiarnych. Już pierwszy ruch miecza musi pozbawić ofiarę życia, inaczej przyniesie ujmę  na męskim honorze oprawcy.
Gurkhowie zyskiwali we wszystkich wojnach toczonych przez Brytyjczyków opinię żołnierzy odważnych,  bezwzględnych i  okrutnych. Bycie Gurkiem to dla Nepalczyka ogromne wyróżnienie. Gotowi na każde poświecenie zarabiają niebotyczne na warunki Nepalu pieniądze, którymi wspierają swe rodziny. 
Z powodu niewystraczającej  ilości kóz władz w Katmandu starają się o dostarczenie odpowiedniej ilości zwierząt na religijną rzeź. 
Rząd zamieszcza  w mediach  reklamy i ogłoszenia adresowane do wieśniaków. 
 
W czasie innego religijnego święta festiwalu Gadhimai w Barze życie straciło w ciągu 24 godzin ok.200 000 zwierząt. 


Tuż za świątynią miejsce kaźni. 
Krew leje się strumieniami. Na Nepalczykach miejsce to nie robi żadnego wrażenia. 
My jesteśmy zszokowani. Po kolei podchodzą ludzie ze zwierzętami. Są bez butów, brodzą we krwi. 
Raz ciach, leci głowa za głową, następna, następna i znowu kolejna. Prawdziwa rzeź
Dla każdego Europejczyka tak krwawy spektakl jest szok.ujący, dla Nepalczyków, przywykłych do podobnych rytuałów od małego to wydarzenie obrzędowe niczym polskie święcenie palemek na tydzień przed Wielką Nocą.” - Wikipedia Sadhu, hinduistyczni świeci mężowie, żyją z jałmużny, za klika rupii chętnie pozują do zdjęć. Wokół świątyni sporo z nich siedział wygrzewając się na słońcu.
Dla Nepalczyków wizyta w tym miejscu to nie tylko próba zaskarbienia sobie łask u Bogini. To także towarzyskie spotkanie, rozmowy, oderwanie się od codzienności. Ja odbieram to jako bezsensowną publiczną masakrę. Oprócz tych niezwykłych dla nas obrzędów w Manakanama rozpościerają się piękne widoki na góry. Cóż, niecała godzina jaką spędziłam w tym miejscu to stanowczo za mało. Może ktoś zachęcony moja galerią pojedzie tam na dłużej i pokaże to miejsce 
jeszcze raz?

najbliższe galerie:

 
Miska do satori
1pix użytkownik machhapuchhre odległość 17 km 1pix
NEPAL - Pokhara i . . . Kathmandu i okolice.
1pix użytkownik irolek odległość 17 km 1pix
Pokhara
1pix użytkownik stefan odległość 18 km 1pix
Nepal (1)
1pix użytkownik raul odległość 19 km 1pix
Nepal,   październik 2014r - cz.  V
1pix użytkownik satan odległość 19 km 1pix
Nepal z przymrużeniem oka:)
1pix użytkownik kasiek odległość 20 km 1pix

komentarze do galerii (49):

 
gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 24.07.2016 10:52

Jasko, Nepal mnie zachwycił właśnie swoją odmiennością. Krwawe rytuały szokują. Dlatego zamieściłam o tym prezentację, leżała wgrana prawie rok, siadłam i napisałam tekst, a zaraz potem nastąpił ten straszny dzień. Fajnie, że Cie zainteresowało,
pozdr.

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:524) dodano 23.07.2016 20:11

ciekawa relacja i jako,że nie wybieram się w tamte rejony - poznawcza. W rytualnej rzezi przygnębiające dodatkowo jest to,że ci co przeżyli trzęsienie ziemi przyczyn tego doszukają się właśnie w złożonej ofierze :(. Dziękuję Gabi - pozdrawiam...

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 10.06.2015 21:10

Ja też cały czas śledzę co się tam dzieje. Organizowane są akcje charytatywne, często słychać o tym w radiu. Ja nie dalej jak wczoraj rozmawiałam z koleżanką na temat ludzi w Nepalu i wróciło straszne pytanie, ze może niektórzy z tych, których pokazałam w swoich prezentacjach nie przeżyli tego. Zastanawiam się tez czy to miejsce, które tutaj pokazałam jeszcze w ogóle istnieje.
pozdr.

ak użytkownik ak(wpisów:5539) dodano 09.06.2015 14:01

Gabi ... śledziłem dość dokładnie temat przez kilka tygodni , było tam wielu turystów z Hiszpanii i ci co wracali jakimś cudem zdawali relację bezpośrednio po wylądowaniu na lotnisku. Wdzięczni losowi, że wrócili i przerażeni widokami jakich oni ani nikt sobie nie wyobrażał. A wielu nie powróciło, niektórzy uznani za zaginionych inni niestety bez życia.... Oczekujący nie tracili nadziei. Lecz co wszyscy straciliśmy tego już nic nie przywróci. Dlatego ta galeria (i jej podobne) jest taka ważna.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 28.04.2015 09:53

Magdalena, ta prezentacja miała pokazać inną, szokującą, w większości nieznaną twarz Nepalu. Zycie napisało temu wspaniałemu krajowi niestety znacznie bardziej okrutny scenariusz.
Dzięki, ze wpadłaś,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 28.04.2015 09:50

Andred, kiedy w piątek wrzuciłam tę galerię w najgorszych snach nie spodziewałam się co się stanie tam za kilkanaście godzin. Ja nie wiem czy to miejsce jeszcze istnieje. Leży w sumie niedaleko Katmandu, a teraz podają, ze ogromne straty nie do oszacowania jak na razie właśnie na tych terenach. Mogło wszystko runąć. Przecież mosty przy takich wstrząsach tez się na pewno posypały. Jaki to cios dla tak biednego kraju. Teraz tam już nawet wody brakuje. Drogi stają zapchane, tam Internet to jest marzenie ściętej głowy, nawet w luksusowych hotelach często nie było szans na polaczenie. Czyli nawet komunikacja zero.
Tez się zastanawiałam co oni robią z zabitymi zwierzętami. Bo w tej prezentacji jest mała skala zjawiska. Ale w tym centralnym miejscu, gdzie zabijali 150 000 do 200 000 w ciągu doby, nie wiem czy możliwe było aby to przejeść.
Ale tak naprawdę teraz krwawe rytuały to mały problem.
pozdr.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3622) dodano 27.04.2015 20:18

Baaardzo dobry reportaż!
A ilość ofiar trzęsienia ziemi ciągle rośnie:-(

andred użytkownik andred(wpisów:4485) dodano 27.04.2015 19:44

Cześć Gabi. Bardzo ciekawa galeria. Ostatnie tragiczne wydarzenia w Nepalu i Himalajach zmuszają do zastanowienia się czy brać Nepal pod uwagę w planowaniu kolejnych podróży. Myślę, że nawet tym bardziej. Jak ma się coś stać, to się stanie. jak nie tu, to gdzie indziej może spotkać nas takie kataklizm, a teraz trzeba dać Nepalczykom szanse na odbudowę. Jak turyści uciekną, to będzie im jeszcze ciężej odbudować się.
Zastanawiam się co oni robią z tymi zwierzętami które zabili w ofierze. To bardzo okrutna tradycja i bardzo nieekonomiczna. Oczywiście przy kultywowaniu tradycji nikt nie myśli o kosztach, ale może warto by było.
Widoki miałaś rzeczywiście nieziemsko-przerażające. Jak ktoś nie lubi widoku krwi to nie zazdroszczę........oj długo mógłbym o tej galerii i trudno temat wyczerpać.
Pozdrawiam,
andred

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 27.04.2015 17:44

Aga, fajnie, że podoba Ci się moja prezentacja, do której jak wiesz zabierałam się i zabierałam. Patrzę na obrazy w Internecie i TV i uwierzyć nie mogę co się stało. Coraz gorsze wieści docierają, niestety,
dzięki, ze wpadłaś,
pozdr.

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 27.04.2015 14:26

Ciekawy i bardzo poruszający temat przedstawiasz Gabi. Zdjecia pobudzaja wyobraźnię... Nie słyszałam nigdy o tulu ofiarach ze zwierzat, masakra. Co do trzesienia ziemi to straszna tragedia.Wspolczuje mieszkańcom, zarazem mając nadzieję, że będzie mi kiedyś dane zobaczenie tego co już widzieliście;) Co do jazdy na sloniu to jest bardziej komfortowa porownujac z wielbłądem. Zazdroszczę widoku nosorozcow, a most wygląda imponująco;)
Pozdrawiam:)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 26.04.2015 21:36

Ak, ja z przerażeniem od wczoraj śledzę wiadomości i ogarnia mnie coraz większy smutek. Architektura Katmandu jest unikatowa, bardzo stara i piękna. To drewno misternie łączone z cegłą, do tego rzeżby w metalu. Wszystko już rok temu było bardzo kruche i zniszczone. Musiało sie sypać jak przysłowiowe domki z kart. Tyle ofiar śmiertelnych, ilu pokaleczonych, poważnie rannych, bez leków, opieki medycznej, dramat. I turystyka to był dla kraju olbrzymi zastrzyk finansowy, teraz turyści uciekają, 300 000 w tej chwili ( jak?) chce stamtąd wyjechać.
Jestem ciekawa co z miejscem, które tutaj przedstawiłam, to nie było daleko od Katmandu, w dodatku położone na wzgórzu.
Dzięki, że zajrzałeś ponownie,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 26.04.2015 21:12

Rozmusiaki, bardzo dziękuję.
Już w pierwszej prezentacji pisałam, że żaden kraj nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak własnie Nepal.
Cieszy mnie fakt, że obrazy jakie pokazuję podobają się.
pozdr.

ak użytkownik ak(wpisów:5539) dodano 26.04.2015 15:08

cenna galería... zwłaszcza po tym co w Katmandu teraz się nawyrabiało :/

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4130) dodano 26.04.2015 13:16

Bardzo dobry reporterski przekaz ...
Most wiszący robi ogromne wrażenie ...
Zarzynanie tych zwierzaków już nie ...
Ale gratuluję odwagi i stoicyzmu w robieniu takich fotek ...
Reasumując,dowiedziałem się czegoś nowego w bezpośrednim przekazie :)
Super,pozdrawiam !

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 26.04.2015 09:03

Tama, ja już w odpowiedzi na komentarz Artcze pisałam, ze lepiej nie wnikać w nasze " produkcje".
Słowa które mruczałam na słoniu były dwa: jeden się zaczynał na "k" a drugi kończył na "ć".
Nepal to piękny i bardzo ciekawy kraj, cieszę się, ze udało mi się to przekazać dalej.
Magda, tragedia straszna. Zobacz ja w piątek napisałam, że wszędzie rozbrzmiewa muzyka, na pewno już nie rozbrzmiewa. Tam te domy to takie chatynki, jeszcze w centrum to odrestaurowane prezentowały się pięknie. Ale już boczne uliczki to były ruiny, z sypiącym tynkiem, bez okien. To jak to musi teraz wyglądać. Aptek w ogóle nie widziałam.
Cytuję własne zdanie z prezentacji Nepal. Życie na dachu świata. "Opieka medyczna oraz pomoc socjalna w Nepalu nie istnieje, według naszego pilota na cały Nepal przypada tylko 5000 łóżek szpitalnych( 26 milionów mieszkańców)".
A ci ludzie tam są tacy uśmiechnięci, uprzejmi, naprawdę okrutny los ich spotkał.
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 26.04.2015 08:52

Przemysław, dziękuję,
pozdr.

tama użytkownik tama(wpisów:2963) dodano 25.04.2015 21:38

Wygląda to rzeczywiście okrutnie, oni tak a my mamy swój szał z karpiami.
Na słonia bym nie wsiadła, ale co tam tak mruczałaś? :) Podobają mi się widoki tarasów, z rzeką oraz most - wyśmienity.
Gabi, dużo ciekawych opowieści słychać z Twoich nepalskich galerii. Bardzo dobra prezentacja.
Nie łatwo się tam żyje i jeszcze ta dzisiejsza tragedia.
Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5465) dodano 25.04.2015 20:10

Wiem, że się powtarzam, ale do "łapania" twarzy - masz to "coś".
Tego Ci zazdroszczę...;)
Serdecznie pozdrawiam!

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 19:12

Michał, w gruzach, widziałam właśnie dużą relację na satelicie. Nie dość, ze taki ubogi kraj, to jeszcze takie kataklizmy.

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:898) dodano 25.04.2015 18:56

Kurcze juz ponad 1200 ofiar :( Tragedia... Nie dosc ze mnostwo niewinnych ludzi to jeszcze cale centrum historyczne podobno w gruzach :(

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 18:32

wielkopolanko, Ty jak zawsze komentując moje galerie sprawiasz, ze mi się ciepło robi, dziękuję,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 18:31

Lucy, ja też nie patrzyłam na to. Ale te zwierzęta leżały czasem gdzieś tak po prostu na drodze. Trzeba było patrzeć pod nogi. Nic fajnego,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 18:29

Artcze, ja wiem, Ty masz 100% racji. Ilość zwierząt skazanych na śmierć dla konsumpcji chyba jest nawet przez nas nie do wyobrażenia. Nie podawaj proszę więcej szczegółów dotyczących produkcji wędlin i mięs, bo stanę się jaroszem. Fajnie, ze Ci się spodobała moja relacja,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 18:23

Markopol, widzisz jak te same przyjemności różnie mogą być odbierane. Szkoda, ze nie przeszedłeś się wzdłuż mostu. Pewnie, ze co kraj to obyczaj, ale ja jestem zdecydowanie przeciwna takim obrzędom.
dzięki, ze zajrzałeś,
pozdr.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1677) dodano 25.04.2015 18:07

Ciekawa galeria tym bardziej, że temat mi obcy! obrzędy religijne wspaniale zinterprotowałaś! bardzo bardzo podobał się!
pozdrawiam serdecznie:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2394) dodano 25.04.2015 17:40

Ciekawie u Ciebie Gabi - jak zawsze. Dla mnie jednak szokujace sa wszystkie tego typu rytualy. Nie bylabym chyba w stanie na zywo ogladac.Pozdrawiam.

artcze użytkownik artcze(wpisów:175) dodano 25.04.2015 16:12

Jako, że jem mięso i w sposób pośredni wspieram wielkie zakłady mięsne w Europie,gdzie rzeź zwierząt ma takie rozmiary,że to co się dzieje w Nepalu to pikuś (dodajmy,że w Europie po zamordowaniu zwierząt,ich zwłoki są rozszarpywane przez wyspecjalizowanych ludzi na czynniki pierwsze - stoją w linii rzędem i rozszarpują- co z tego że to jedzenie - mord to mord), więc pozwolę sobie stanąć w obronie ludzi,którzy składają ofiary bogini Gadhimai-jednego z wcieleń straszliwej i krwiożerczej bogini Kali-kto wierzy w siłę sprawczą tej Bogini to za bardzo nie ma wyboru i dokonuje tego rytuału i raczej trudno będzie przekonać go przez jakiegoś białasa do zaprzestania czynności religijnej,zwłaszcza,że w tym nepalskim przypadku chodzi o podziękowanie Bogini za doznane łaski (więc 200tys zabitych zwierząt oznacza 200tys dokonanych dobrych zdarzeń dla wyznawców). Mogłoby być gorzej, bo gniew Kali można umierzy tylko ofiara z krwi (najlepiej własnej).
dzięki Gabi za bardzo interesującą prezentację
pozdrawiam
Artur

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 14:40

Ula, dzięki za Twe słowa. Wiesz, ze Nepal przypadł mi do serca wyjątkowo. Bystrzacha jesteś, musiałam pójść na zdjęcie z leżaczkiem, żeby ogarnąć o czym Ty piszesz. Faktycznie, reklama Wodki jak ta lala. Mosty wiszące były rzeczą na którą bardzo czekałam, bo wiedziałam, ze je zobaczymy i nie mogłam się tego doczekać. Niesamowite jak oni to montują, bo naprawdę był bardzo stabilny. Ale jak zeszłam na ziemię, to odetchnęłam.
Może masz rację z tymi cenami, ze jedne dla turystów, inne dla tubylców.
Dzięki za Twe uznanie, cieszę się, ze pokazałam Tobie coś nowego,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 14:32

Romana, miło czytać takie słowa.
Też się pod tym podpisuję, okrutny zwyczaj. I w sumie nikt o tym nic nie mówi. Bo gdybym tam nie pojechała, inicjatywa fantastycznej pilotki, bo w programie tego nie było, zapewne bym do dzisiaj nie wiedziała, że tak się dzieje.
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 14:23

Paweł, a najdziwniejsze jest to, że sami Nepalczycy to bardzo łagodni ludzie. Bez agresji, bardzo wyciszeni. Ja Ci powiem, ze jak tam byłam, to owszem pilotka w autokarze sporo opowiadała, ale dopiero jak zaczęłam czytać o tym w necie, zobaczyłam jaka jest tego skala. Są opisy tej największej jatki, jaka się odbywa koło Katmandu. To to jest zgroza. Zresztą zaszlachtować w ciągu doby 200 000 sztuk zwierząt, to się w głowie nie mieści. I pełne poparcie władz. Wyczytałam też, ze ponoć kiedyś poświęcali nawet małe dziewczynki, a przypadki " zaginięć" zdarzają się do dzisiaj.
Nie było tu jakoś po drodze z naszą tradycją dedykacji, ale ok. zakładamy, ze dziewczyna ze zdjęcia nr 37 NA PEWNO jest aktywistką.
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 14:15

Alchamer, dziękuję. Szkoda, że Ty, taki Obieżyświat nie dotarłeś do Nepalu, ale może jeszcze się uda, czego Ci życzę. Cieszę się, ze się spodobało,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 14:13

Ak, dziękuję,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 14:12

Harmony, też to dla mnie było zaskakujące i szokujące. Ja w ogóle nie przypuszczałam, ze na świecie jeszcze mogą być cały czas kultywowane takie obrzędy. I to na taką skalę. Z tego co wyczytałam w Internecie, to jeszcze Indie Północne praktykują podobne obrzędy, dzięki za Twe słowa.
pozdr.
PS. Przyłączam się do prośby Korduli o kolejne prezentacje.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 14:06

Klavert, gdybym tam nie była nigdy bym nie uwierzyła, że jest miejsce na świecie gdzie non stop wszędzie płynie ta sama muzyka. Dlatego jak Satan poleciał, a wcześniej pisaliśmy na temat Nepalu, od razu wiedział o jaką mi muzykę chodziło.
Ty byłaś dwa tygodnie, ja byłam sześć dni, to wyobraź sobie jaki mam niedosyt. To prawda, ze na portalu jest mnóstwo prezentacji z Nepalu. Pokazałam coś innego, może akurat kogoś ta prezentacja zainspiruje do wyjazdu w to miejsce. Super, czytać takie słowa jak Twoje, dziękuję,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 13:44

Satan, Ty przecież też byłeś w Chitwanie, nie spotkaliście zwierząt? to szkoda. Maciek, chciałabym Ci teraz bardzo podziękować za Twój przesympatyczny spontaniczny gest, kiedy po powrocie z Nepalu zapytałeś jaki mam adres, bo chcesz mi wysłać płytę z mantrami. To piękny prezent.
Cieszę się, ze Ci się galeria spodobała, czekam na Twoje,
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 13:40

Michał, ja zdjęcia miałam już wgrane chyba w sierpniu. Tylko ciągle albo robiłam cos innego, albo ciężko mi się było zabrać. W czwartek podjęłam decyzję, ze muszę to upchnąć w ten weekend. Ty byłbyś Nepalem zachwycony, zresztą chyba nie ma innej możliwości. Fakt, że ich obrzędy czy to Waranasi czy jatki jakie urządzają zwierzętom dla nas są po prostu nie do ogarnięcia.
pozdr.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 25.04.2015 13:36

No straszna ta informacja. Tam opieka medyczna prawie nie istnieje. I tak dużo ofiar, szkoda, wielka szkoda.

satan użytkownik satan(wpisów:2914) dodano 25.04.2015 13:07

Fatalnie :-(

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5265) dodano 25.04.2015 12:48

Przed chwila przeczytałam http://fakty.interia.pl/swiat/news-nepal-najtragiczniejsze-trzesienie-ziemi-od-80-lat,nId,1722874

markopol użytkownik markopol(wpisów:1489) dodano 25.04.2015 10:56

Ta muzyka jeszcze do dziś brzmi mi w uszach mimo tego,że minęło już kilka lat kiedy i ja tam się szwendałem. Miło wspominam polowanie na słoniu w Chitwanie i wcale nie było mi nie wygodnie:):)Fajny ten most wiszący ,widziałem go tylko z daleka .
Krwawy rytuał,no cóż,dla nas szok totalny.W innych krajach zabijają byki,owce i barany a ich łby wiszą na widoku,w innych krajach prowadzą walki kogutów,psów itd.W Nepalu to ich religia ,kultura z którą żyją od tylu lat,nikt nas nie zmusza do odwiedzania takich miejsc.Nie jest to przyjemny widok ale nie można ich osądzać zbyt surowo bo oni tu żyją a my jesteśmy tu tylko na chwilę.
Cała galeria interesująca ,pozdrawiam.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5265) dodano 25.04.2015 10:29

Gabi, jak zawsze interesujaco u Ciebie:))
Zupełnie nieznane miejsce pokazałas. :) Jak ja byłam w Nepalu tej kolejki nie było.
Drogi jak widze do Katmundu tak samo mocno zapchane jak 10 lat temu.
Na lezaczkach z 8 polezałabym , zwłaszcza teraz ...( fajna reklama Ruslav vodki sie załapała)
Mostki kapitalne, fajnie je pokazałas:))
15 $ to rzeczywiście duzo, ale moze to cena dla turystów? Tak jest w Indiach , Hindusi maja zupełnie inny cennik.
Rytuał rzeczywiscie bardzo krwawy. Jestem przeciwna takiemu zabijaniu , ale takich miejsc jest na swiecie sporo. No cóż,taki jest swiat.
Pieknie dopełniłas tą galerią Twoją opowieść o Nepalu:))) Pozdrawiam Cie serdecznie:))

romana użytkownik romana(wpisów:5155) dodano 25.04.2015 10:00

Galeria bardzo ciekawa, super się oglądało. Ale co do krwawych rytuałów to podpisuję się pod słowami Pawellera obydwoma rękami. Nawet jeszcze ostrzejsze słowa mi się cisną na klawiaturę ale... chyba nie będę więcej pisać bo tylko się nakręcam...
Pozdrawiam :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7072) dodano 25.04.2015 09:15

Gabi ..., Twój reportaż jak zawsze bardzo dobry, ale no właśnie, daje do myślenia ..., wczoraj obejrzałem i dzisiaj jeszcze o tym myślę, cały ten rytuał to jakaś masakra, zacofanie niesamowite ..., jak chcą skurczybyki krwi to niech sobie składają ofiary, jeden niech se obetnie palce, drugi jaja, a trzeci swój łeb ..., może w przyszłym życiu będzie mądrzejszy ... chore to wszystko.
Na dedykację dla siebie wybieram pannę z fotki 37 ..., mam nadzieję, że to aktywistka:)))
Pozdrawiam:)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4407) dodano 25.04.2015 01:18

Bardzo ciekawa podróż, godna pozazdroszczenia. Mo i piękna galeria. Pozdrawiam. :)

ak użytkownik ak(wpisów:5539) dodano 25.04.2015 00:26

Piękna i bogata galería

harmony użytkownik harmony(wpisów:2539) dodano 24.04.2015 22:31

Nieznane mi i szokujące oblicze Nepalu pokazałaś.
Kolejna Twoja galeria z tego rejonu świata, która zapada w pamięć i skłania do przemyśleń.
Bardzo reporterskie, interesujące ujęcie tematu. Mocne fotki na koniec prezentacji.
Pozdrawiam :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 24.04.2015 20:17

Nepal, jakże piękny kraj! Twoja galeria i ostatnio tu prezentowane pokazują jakże zróżnicowany jest ten kraj.
Dźwięki mantry słychać wszędzie, wpływają tak kojąco na człowieka, że chce się tam być jak najdłużej i ciągle wracać, przynajmiej ja tak mam!
Będąc w Nepalu dwa tygodnie, nie jesteś w stanie zwiedzić wszystkiego... na wzgórzu Manakama nie byłam więc z dużą ciekawością obejrzalam Twoja galerię.
Gabi, ta galeria jest z takich najcenniejszych. Pokazałaś miejsce mniej znane na tym portalu. A obrzędy to kwestia religii, kultury, którą warto poznać będąc gościem w danym kraju.
Pozdrowionka ślę.

satan użytkownik satan(wpisów:2914) dodano 24.04.2015 19:40

Świetne! Zazdroszczę nosorożców w Chitwanie. I fotki żarełka przydrożnego, ech te kluchy! ;-) Cała galeria zresztą bardzo fajna ;-)

"10"


Pozdrawiam.

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:898) dodano 24.04.2015 19:12

Super galeria Gabi :)
Fajnie ze tworzysz nastepne :) Nie wiem co jest bardziej szokujace dla mnie - Varanasi czy jednak Gathimai... W ogole to chyba jednak glupie porownanie ale taki jest swiat... Dla mnie niepojete ale ciekawe :)
Ty i Satan zacheciliscie mnie, zeby wybrac sie do Nepalu :)

Pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!