m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (45):

 
Przed nami rejs po Rio Negro i wyprawa do dżungli. Jest tak gorąco i otula nas taka wilgotność, że nawet kilka kroków na naszej ścieżce hotelowej stanowi wyzwanie. Zastanawiam się co będzie dalej ? Czy się po prostu rozpłynę ? Typowa dla Amazonii łódka z silnikiem, którą będziemy pływać po rzece gdzie żyją piranie, kajmany i wiele różnych ciekawych stworzeń. Mimo bliskości wody, która powinna dawać ochłodę czuję niepokój ;)... Ostatni rzut oka w stronę cywilizacji... ...i odpływamy ...jest całkiem przyjemnie, w końcu wiatr we włosach :) Po obu stronach Rio Negro zbita ściana zieleni...
...z której wyłania się czapla biała Rzeka wije się jak wąż Za zakrętem trafiamy ma wielkie drzewo, które wybija się ponad cały drzewostan. Warto je zapamiętać ponieważ można wzywać pomocy stukając w jego korzenie. Wydawany dźwięk będzie rozchodził się po całej okolicy, a tubylcy wiedzą, że jest to SOS Nad głowami przelatuje nam wielkie ptaszysko Wypatruję na brzegu kajmanów... ...ale teren wygląda na czysty
Tylko młody Indianin łowi ryby A czapla je wypatruje Pod wodą nic nie widać, może i lepiej :) Z brzegów Amazonki wypłukiwane są organiczne cząsteczki ziemi, które barwią rzekę na kolor kawy z mlekiem i sprawiają, że jest ona całkowicie nieprzejrzysta i mętna W odpowiednim świetle w tafli Amazonki przegląda się rozczochrana dżungla W dorzeczu Rio Negro przyroda nie jest zbyt urozmaicona... ...ale Krzyś upolował z łódki kilka żyjących tu ptaków
Nie ma tu papaug, które kojarzą się z Amazonią, ale za to czaple są wprost magiczne Firany z lian Ale żeby nie zrobiło się całkiem magicznie, to trzeba przyznać, że dżungla w dorzeczu Rio Negro jest dość dobrze zagospodarowana I bynajmniej nie bezludna, mijamy ciągle kursujące tu łódki... ...i szereg zabudowań przy brzegu rzeki Całkiem malownicze domki na palach
Na razie koniec pływania po Rio Negro. Idziemy na spacer po dżungli Gdy weszliśmy w zarośla otoczył nas półmrok. Było jak w saunie, wilgotno i bardzo, bardzo gorąco. Słońce zatrzymało się na gałęziach, ale powietrze było aż gęste Ścieżka biegła w coraz bardziej gęstniejącą zieloność... ...wijąc się wśród obwieszonych lianami pni drzew... ... i kolczastych zarośli. Idziemy gęsiego, bo inaczej w dżungli się nie da. Nasza pani przewodnik dzierży maczetę, ale chyba tylko dla respektu, bo wycinki na tej raczej turystycznej ścieżce nie trzeba robić. Na początku zgodnie z instrukcjami wysoko podnoszę kolana, żeby się nie potknąć o wystające korzenie, omijam uważnie kolczaste pnie, pamiętając o tym, że na każdej gałęzi i łodydze może mieszkać jadowity pająk lub wąż. Z czasem powoli godzę się z tym, że nawet mrówki tu po drodze nie spotkamy. Tak przy okazji ugryzienie mrówki w dżungli bywa groźne i podobno jest bardzo bolesne. Także może nie ma czego żałować :) W puszczy w okolicach Rio Negro jaguara, leniwca, czy też kapibara, który jest największym gryzoniem świata też nie spotkamy.
Za to pot leje się po plecach, w sumie to można by było się w nim wykąpać :) Wysiłkiem jest już same oddychanie. Nie wiem jakim cudem podniosłam aparat i zrobiłam tych kilka zdjęć :) Zaskoczeniem było też dla mnie to, że w lesie było niewiele komarów, repelenty i tak niewiele by pomogły, bo spokojnie sobie spływały razem z potem. Jak dla mnie na pierwszy rzut oka w dżungli nic specjalnie ciekawego nie było. Więcej dzieje się w polskim lesie. Napotkaliśmy zagubionego maleńkiego kwiatka sztuk jeden i to by było na tyle. Co ciekawe mitem jest, że w dżungli są owoce. Jeżeli rosną, to bardzo wysoko na czubkach drzew i są dostępne głównie dla małp. W międzyczasie pani przewodnik przybliżyła nam tajniki wykorzystania rosnących w dżungli roślin. Często są bardzo niepozorne, a szaman potrafi z nich zrobić zrobić leki na gorączkę, ból głowy, zębów, krwotoki, oparzenia, ukąszenia węży, biegunkę, wysypkę zakażenie, środki antykoncepcyjne, stymulujące, uspakajające i dezynfekujące. Co najmniej jedna czwarta wszystkich stosowanych dzisiaj leków pochodzi właśnie z lasów tropikalnych Dla Indianina zaś, który się tu urodził i wychował ta dżungla ma do zaoferowania WSZYSTKO co może mu być potrzebne: budulec na dom, ubranie, lekarstwa a nawet szminkę do makijażu. Talerze robi się z połówek skorup kalebasy, a parasole z wielkich, okrągłych liści. Włosy obcina się ostra jak brzytwa trawą itp. Musze przyznać, że mimo tej racjonalnej relacji poczułam jednak pewną magię dżungli. Jak zwykle wlokłam się na końcu naszej drużyny  próbując usilnie uruchomić zmysły, które pozwolą mi w pełni odebrać to miejsce. Nasz pochód zamykał młody Indianin, który w pewnym momencie zatrzymał mnie i założył mi koronę z liści palmy, którą uplótł po drodze. Poczułam się jak królowa dżungli :) Niesamowita była dla mnie pomysłowość i zręczność z jaką chłopak plótł po drodze korony, ponieważ wszystkie panie z naszej grupy zostały ukoronowane. Poza tym mógł po prostu znudzony czekać na koniec tego naszego turystycznego pochodu po dżungli, a on w międzyczasie zrobił coś pięknego :) dzieło rąk z niczego i dla mnie najpiękniejsza pamiątka :) Przed nami jeszcze jedna atrakcja, płyniemy na połów piranii
Odsłonięta łupinka którą pływamy po Rio Negro nie pozwalała mi o nich zapomnieć Miałam powody do niepokoju... ...oto realny dowód, że płynął sobie z nami kajman :) Przystajemy w zacienionym miejscu, dostajemy wędki, które składają się z dwumetrowego patyka, kawałka żyłki i haczyka z przynętą w postaci świeżego mięsa. Już w kilka minut po zarzuceniu , pierwsze piranie zostały złowione Nie spodziewałam się, że pirania to taka mała, całkiem ładna kolorowa rybka Na wszelki wypadek to Indianin zdejmuje rybki z haczyków. Jak widać zęby w pyszczku piranii wyglądają niezbyt przyjemnie. Szczęki mocne jak u hieny i ostre trójkątne zębiska powodują, że piranie to małe maszyny do zabijania.
Tu pirania demonstruje, że z łatwością potrafi odgryźć człowiekowi palec Łowienie piranii w Rio Negro było bardzo wciągające ... ...a wieczorem zaserwowano nam zupę z własnoręcznie złowionych piranii. Za bardzo się do nich przywiązałam emocjonalnie, żebym mogła ją zjeść :) cdn

najbliższe galerie:

 
Amazonia
1pix użytkownik jotwu odległość 19 km 1pix
Amazonia Dorzecze Rio Negro i Połączenie Wód
1pix użytkownik sona_dora odległość 22 km 1pix
Amazonia,  Odwiedziny u Caboclos,  Nocne Wojaże po Amazonce
1pix użytkownik sona_dora odległość 39 km 1pix
Wyprawa do amazońskiej dżungli
1pix użytkownik jotwu odległość 87 km 1pix
Amazonia - wizyta we wiosce
1pix użytkownik jotwu odległość 192 km 1pix
Zachód słońca nad Rio Negro w dorzeczu Amazonki
1pix użytkownik jotwu odległość 462 km 1pix

komentarze do galerii (25):

 
sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 15.03.2015 18:56

Baracuda77 no sama to może nieeeee :))) tak na poważnie, to zafascynowana jestem wyprawami B. Pawlikowskiej, która jednak sama postanowiła się zmagać...w sumie ze swoimi słabościami. Uważam, że dżunglę powinno się chronić przed masową turystyką, natomiast takie wyprawy na prawach dżungli są bardzo cenne i godne podziwu. Pozdrowienia

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 15.03.2015 18:46

Afrodyto, to życzę Ci spełnienia marzeń o Rio, tylko pamiętaj, że trzeba lubić saunę ;) Pozdrawiam

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 14.03.2015 13:18

Myślę, że tak naprawdę nie chciałabyś poczuć prawdziwej dżungli, będąc sama nocą w namiocie:)))) Myślę, że przez globalizację jesteśmy sprawcami niszczenia przyrody. Cieszy mnie niezmiernie, że są jeszcze takie miejsca na ziemi, w których możemy czuć swoisty niepokój ze strony natury:)))
Pozdrawiam

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4051) dodano 13.03.2015 19:29

Wiem, wiem, ale jednak Rio zostaje do spełnienia. Amazonia przeurocza i zjawiskowa.
Pozdrawiam

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 13.03.2015 19:20

Afrodyto, Brazylii chyba nie da ogarnąć się "jednym rzutem" bo to za duży kraj. Zawsze zostaje niedosyt :) Pozdrawiam

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4051) dodano 12.03.2015 20:56

Oglądam Twoje galerie i widzę, że Brazylia w dalszym ciągu do kontynuacji. Widzę ile tam jest pięknych miejsc, a ja zaliczyłam kamienną pustynię. Szkoda, ale nic straconego.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 11.03.2015 18:36

Magdaleno, dżunglą nie jestem rozczarowana, przeżyłam tam kilka pięknych chwil :) Zagorzałą fanką jednak nie zostałam :) Spodziewałam się po prostu zupełnie czegoś innego. Była to jeszcze jedna nauczka, żeby nie przywiązywać się do swoich wyobrażeń :) Dziękuję za rozpoznanie ptaków, słowa uznania Krzysiowi przekazałam :) oboje pozdrawiamy

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 11.03.2015 18:20

Skuza, Amazonia nie jest bardzo popularnym kierunkiem turystycznym i całe szczęście :) Większość osób, łącznie ze mną ma tak romantyczne wyobrażenie o dżungli jak cytuję we wstępie. Dlaczego ? ... Staram się jedynie rzetelnie i szczerze przedstawić to co widziałam i opisać co czułam. Obiecuję, że w trzeciej części będą tylko ochy i achy :))) no może nie do końca ;) Dziękuję Ci, że oglądasz i pozdrawiam serdecznie

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 11.03.2015 18:07

Paweller75, masz całkowitą rację. Uważam, że dżungla to doskonałe miejsce, żeby naprawdę obcować z naturą i sprawdzić swoje zdolności przetrwania. Oczywiście nie mówię o takim wygodnym pobycie turystycznym na jakim byłam, lecz o prawdziwych wyprawach, które pokochała np. Beata Pawlikowska :)
Pozdrawiam serdecznie

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 11.03.2015 08:51

Ciekawa relacja, choć czuć w niej rozczarowanie dżunglą.
Fajne ptaszki udało się Krzysiowi upolować:-) Na 10 jest jakiś "vulture", a na 17 wężówka amerykańska.
Czekam na cd:-)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 10.03.2015 22:57

W miarę oglądania napięcie rośnie....tylko nie narzekaj już proszę w następnej galerii,ze tam nic nie ma:)))
Przeżyłaś wspaniałą przygodę,masz piękne wspomnienia,a o niedogodnościach....już zapomniałaś:))))
Pozdrawiam:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7218) dodano 10.03.2015 22:38

Gdyby ktokolwiek z nas zgubił się w środku takiej dżungli, to wydaje mi się, że raczej na przeżycie miałby niewielkie szanse ..., natomiast tamtejszym Indianom ta dżungla daje właśnie wszystko, co potrzebują do życia ...:) Niesamowite to jest, ale my cywilizowani ludzie jesteśmy jak dzieci, przez te wszystkie komputery, telefony i inne wynalazki zatraciliśmy zmysł przetrwania ..., nawet ogniska byśmy nie potrafili tam rozpalić nie mówiąc już o tym, żeby coś upolować:) A nasze myślenie ..., sam się łapię na tym, że bez kalkulatora to coraz trudniej mi się liczy, bez nawigacji to coraz trudniej jest dojechać ... no ale to właśnie my jesteśmy cywilizowani:)))
Pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5756) dodano 10.03.2015 19:36

Ja nie napisalam o wstepie, mnie podoba sie narracja pod zdjeciami.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 10.03.2015 19:29

Kordula157 wstęp napisała Pawlikowska, wszystkie jej książki kupiłam po powrocie , żeby zrozumieć co ona widzi w tej dżungli. I tak się stało :))) To jest mocowanie się z samym sobą i trochę się u mnie tak ostatnio dzieje :) Pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5756) dodano 10.03.2015 19:02

KOniczynka ma racje, , ze i tak warto było. Tak to juz jest tym świecie, ze wszyscy wszystko chca sprzedac. Ale powiedz, czy nie warto było popłynąc po Rio Negro, czy połów piranii nie był ekscytujacy.?Nawet ten upał był inny niz gdzie indziej. To nic , ze kapibar nie zobaczyłas. Doswiadczyłaś tylu fajnych innych rzeczy. Po kapibary to do Wenezueli na równiny, pasa sie tam jak krowy u nas na pastwiskach. Zwierzyny tam pod dostatkiem. Polecam. Moze pokaze niedługo galerię z tego rejonu?
Z przyjemnościa obejrzałam, z jeszcze wieksza przyjemnościa przeczytałam . Świetnie piszesz:))) Pozdrawiam serdecznie:))

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 10.03.2015 18:47

Achernar-51, parówka była niezła, ale to dla zdrowotności :))) Pozdrawiam

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 10.03.2015 18:46

Marcin1980, dzięki :) Pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5166) dodano 10.03.2015 14:45

Ciekawa wycieczka, mimo że było pewnie gorąco i parno, jak w łazience... Pozxdrawiam. :)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1967) dodano 10.03.2015 14:34

bardzo przyjemna wyprawa.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 10.03.2015 14:10

Klavertjevier pozdrowionaka odsyłam :) Nie wiedziałam, że ona taka sprytna, żeby swoje skarby ukryć, ale ma rację, za lekko było :) Pozdrawiam

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 10.03.2015 13:31

Lubię takie eskapady i choć dżungla ukryła przed Wami wiele swoich skarbów i tak było warto.
Z wielką przyjemnością obejrzałam Twój fotoreportaż.
Pozdrowionka ślę.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 10.03.2015 11:53

Lucy56, no taka plątanina była, że hej :) pozdrowienia :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2829) dodano 10.03.2015 10:26

Niezła ta "rozczochrana" dżungla jak i cała wycieczka:)pozdrawiam

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 10.03.2015 10:10

Bartekplk było bardzo gorąco :))) Dzięki i pozdrawiam

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 10.03.2015 10:06

Fajny klimat- pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!