m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Było to tak: - pożegnawszy się z Panią Królową, Dzieckiem i Tajemniczym Don Marco, uroczystym przyrzeczeniu, że góra za dwie godzinki wrócę do Lizbony, udałem się na przystanek, z którego odchodzą autobusy na CABO da ROCA. Znajduje się on tuż przy stacji kolejowej. Nawet nie musiałem czekać, to autobus jakby czekał na mnie, Pan Kierowca zamknął drzwi i ruszył. Grzecznie zapytałem, ile kosztuje bilet na Przylądek i zacząłem grzebać w portmonetce, chcąc pozbyć się wiecznie mylących się drobniaków. 5 JEWRO, równie grzecznie odparł Pan Kierowca, drukując jedną ręką bilet i jednocześnie mijając się z innym autobusem w uliczce o szerokości może czterech metrów. No dobra: czterech i pół. Ale pod warunkiem, że nikt nie parkuje. Cóż: tyle moniaków nie miałem, sięgnąłem więc, acz bardzo niechętnie, po królewski zielony banknot. Pan Kierowca spojrzał nań i pokręcił głową, że nie, że za wysoki nominał, że muszą być drobne. Wyjąłem więc, jeszcze bardziej niechętnie, zza podszewki portfela, mój ostatni i jedyny, ulubiony papierek 5 JEWRO. Pan Kierowca wydał bilet i jakby skanując moje zasoby, płynną angielszczyzną pojaśnił mnie, że z tą stówą, mogę mieć raczej kłopot w drodze powrotnej. Dobra, dobra, pomyślałem - powariowali tu, czy co? Ja chcę płacić jedynie słuszną walutą, mam nawet czym, a on mi tu wybrzydza? Przecież widzę, że z kasy aż mu kipi i szuflada się nie domyka.
Dlaczego opowiadam to wszystko już przy zdjęciach, a nie we wstępie do prezentacji, jak należy? Przecież to proste: Kordula właśnie pakuje siebie i Swojego na wyjazd, też do Portugalii, i nie ma czasu, więc wstęp byłby dla Niej za długi. Poza tym, i tak już jadę tym cholernym autobusem, więc muszę podczas jazdy, no nie?...;) Ale dobrze: zostawmy chwilowo autobus i dalsze perypetie z nim związane, bo właśnie dojechaliśmy na CABO da ROCA. Właściwie, to pustkowie, na którym poza przystankiem, kilkoma parkingami, smętną informacją turystyczną, zresztą już zamkniętą i także zamkniętą knajpką - NIC NIE MA. Chociaż przepraszam: jest, oczywiście, jak przystało na tak ważny Przylądek, latarnia morska, niedostępna jednak dla turystów. No i turyści..., oni też są. Jednak nie zwyczajni to turyści, przynajmniej nie o tej godzinie - a jest już późno, nie znudzona zawartość autobusów wycieczkowych tzw. „zorganizowanych” wycieczek. W większości, to ludzie młodzi, samotni, pary, grupy przyjaciół, zakochani, rozmarzeni romantycy... Dotarli tu w różny sposób: wynajętymi samochodami, na rowerach, niektórzy pieszo, większość zaś, tym samym, co ja, lub podobnymi autobusami... Bardzo chciałem tu być, choć tak do końca, nie bardzo potrafię zdefiniować dlaczego. Ale jestem. Na jednym z najpiękniejszych klifów, jakie widziałem, siedzę na wolnym kamieniu nad skrajem urwiska i spoglądam w 140 metrową otchłań, na dole której łagodnie kipią fale oceanu, rozbijające się o jego podstawę...
... Ale może to tylko złudzenie, a ten klif, to takie sobie zwykłe urwisko, jakich tysiące nad wszystkimi morzami i oceanami naszej planety? Jednak, jeśli tak, to co przyciąga tu tak tych ludzi? Wszyscy na coś czekają, czekając, rozmawiają przyciszonymi głosami, niektórzy posilają się przyniesionymi w plecakach kanapkach, piją wino, lub tylko siedzą, milczą i czekają... Ja też czekam... ... ...
Zbliża się złota godzina, godzina długich cieni. Słońce schodzi coraz niżej nad linię horyzontu, da się wyczuć zbliżające się misterium jego zachodu, zejście w wody oceanu... Zaczyna się wieczorne i odwieczne misterium, widowisko światło i dźwięk, światło zachodzącego słońca i łagodny szmer, tłumiony wysokością klifu, przyjmującego je oceanu... A widownia milczy. Milczy i chłonie każdy promień zachodzącego słońca, każdy jego kolor, każdy jego zmieniający się odcień... Jako pierwsza, intensyfikuje się czerwień krańców liści i łodyg, porastających zbocza łanów wszędobylskiej figi hotentockiej - Carpobrotus edulis... ... Toń oceanu zaczyna pobłyskiwać jakby milionami drobinek szmaragdów...
... Tam, gdzie przyszarzałe za dnia zbocza, przyjmują słabnące światło dnia pod kątem zbliżonym do prostego, zieleń nagle odżywa, jakby to nie zachód słońca był. lecz jego poranne wstawanie... Niebo wciąż błękitne, lecz już z delikatną zapowiedzią różu... Po chwili jednak groźnie ciemnieje... ... By ostatecznie ulec rodzącym się kolorom czerwieni i pomarańczy...
A w dole szemrze cicho zasypiającymi falami ocean... Na górze zaś, zaczarowana światłem widownia, wciąż milczy i zdaje się czekać na bis... Jednak bisów nie będzie, a kolejny spektakl nastąpi jutro, lub w inny pogodny wieczór, i tak przez kolejne miliony lat, aż do skończenia świata... Powoli, widownia wstaje z miejsc i zaczyna rozchodzić się. Za chwilę zgasną ostatnie promienie słońca i zalegnie ciemność... I wiesz co Kordula? I Wy wszyscy, którzy w dowolnym czasie, wybieracie się do Portugalii? ...
Tego misterium, tu, na CABO da ROCA, nie wolno przegapić... Tymczasem za plecami, dokładnie w linii zaszłego już słońca, i niemal dokładnie w czasie jego odejścia, wstaje Księżyc... Teraz trzeba wrócić do Lizbony, może przespać się kilka godzin i o świcie wracać na wschód, tym razem w stronę słońca, do domu... Bo zaczarowany zachodzącym w ocean słońcem, zupełnie zapomniałem, Pani Królowa chyba też, że o świcie mamy samolot powrotny, to koniec wakacji... A jak potoczyła się dalej historia zielonego banknotu o nominale 100 jedynie słuszne JEWRO? No cóż: niestety, za chwilę nastąpi jej ciąg dalszy...
Po zakończonym spektaklu zachodzącego słońca, wraz z innymi widzami, udałem się na przystanek autobusowy. Wkrótce podjechał ten sam autobus, z tym samym Panem Kierowcą i powtórzyła się ta sama scena z nie przyjęciem podanego przeze mnie, tego samego banknotu... Zdesperowany, wcisnąłem Panu Kierowcy do ręki wszystkie miedziaki, jakie miałem, tłumacząc, że przecież chcę zapłacić, ale więcej nie mam, za to on ma aż nadto w kasie, by mi wydać resztę z banknotu, więc o co właściwie chodzi!?? Wtedy, Pan Kierowca przeliczył mój miedziany „majątek”, oddał mi jeszcze kilkadziesiąt centów, wydrukował bilet i pouczył, że „powinienem” wysiąść o jeden przystanek wcześniej. „Powinienem”...;) - JASSSNE?...;) I płynną angielszczyzna pojaśnił, że to nie jego kaprys lub złośliwość żadna, lecz wewnętrzne zarządzenie kompanii przewozowej, nie pozwalające przyjmować banknotów wysokich nominałów. Pojechaliśmy. Na umówionym przystanku „przed”, nikt nie sygnalizował chęci opuszczenia autobusu. Ja też - ZDECYDOWANIE NIE. A Pan Kierowca tylko mrugnął do mnie w lusterko wewnętrzne i zdecydowanie dodał gazu, zatrzymując się dopiero na upragnionej przeze mnie stacji kolejowej...;) Jednak trochę nerwów mnie to kosztowało, a z dworca ROSSIO w Lizbonie, do LAPA, gdzie mieszkaliśmy, szedłem pieszo. Bez grosza przy duszy, choć ze „stówą” w kieszeni. Stówą, której w nocy, nikt w Lizbonie nie chciał...
Jakoś doszedłem, i choć tej nocy nie było już mowy o spaniu, na samolot zdążyliśmy. W samolocie, na wysokości kilku tysięcy metrów, witały nas pierwsze promienie wschodzącego słońca, które nie wiedzieć dlaczego, pojawiło się nagle z zupełnie odwrotnej strony, niż onegdaj zaszło. Kordula: udanego lotu! A jak Twój da Ci stówę, to ją szybko rozmień...;)

najbliższe galerie:

 
Cabo da Roca
1pix użytkownik krzychu odległość 0 km 1pix
O esplendor de Portugal - Cabo da Roca
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
POZDROWIENIA z CABO da ROCA!
1pix użytkownik przemyslaw odległość 0 km 1pix
Cabo da Roca
1pix użytkownik zielaz odległość 0 km 1pix
Portugalia-Cabo da Roca
1pix użytkownik tereza odległość 0 km 1pix
Cabo da Roca
1pix użytkownik zielas odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (68):

 
przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 22.02.2017 23:48

3x...;)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4620) dodano 22.02.2017 23:12

Piękne miejsce, tam nie dotarłem.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 14.05.2015 21:34

Madeleine,
cieszę się, że przywołałem miłe wspomnienia.
Będąc w Lizbonie staram się nie odpuszczać Cabo da Roca, bo to loteria pogodowa, i za każdym razem wygląda jakby inaczej, chociaż na mgłę jeszcze nie trafiłem.
A co książki, hmmm..., właśnie siedzę przy kompie i kombinuje na jaki temat sklecić kolejną galerię z Portugalii...;)
Dziękuję za wizytę i serdecznie pozdrawiam!

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 14.05.2015 21:11

Przemku, jesteś niesamowity :))) Z Twoich portugalskich opowiadań to już można całkiem niezłą książę sklecić ;)))
Dzięki Twojej galerii przynajmniej mogłam zobaczyć jak wygląda Cabo da Roca w promieniach zachodzącego słońca ;)
Też tam kiedyś byłam, też tuż przed zachodem i była taka mgła, że widziałam tylko tę tablicę z 44 zdjęcia. Z Cabo da Roca do Sintry wracaliśmy autem prawie godzinę ;) Miło powspominać, pozdrawiam serdecznie :)))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 06.04.2015 19:29

Jakoś przeżyłem...;)
Pan Kierowca, na szczęście, oprócz unijnych przepisów i procedur, miał jeszcze własny rozum.
A co najważniejsze, wiedział, jak go używać...;)
Serdecznie pozdrawiam!

halszka użytkownik halszka(wpisów:2671) dodano 06.04.2015 13:29

Przemko! Te piękne kolorowe i optymistyczne obrazy z Portugalii mnie deczko zmyliły w naszą zimową wiosnę:)
Obejrzałam dawno z przyjemnością,ale teraz czytam,że Ty tam prawie horror sam na sam ze 100 jewro przeżyłeś:))

kacpi użytkownik kacpi(wpisów:185) dodano 04.04.2015 02:22

Ja wlasnie stamtad wrocilem :(
Tez easyjet, ale najpierw do Lizbony, potem wylot z Faro.
Swietna galeria. A na Cabo da Roca to tak strasznie wialo, ze myslalem, ze mnie zdmuchnie :D
Pozdrawiam!

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7218) dodano 03.04.2015 11:15

Miejsce bardzo fajne, na pewno się tam kiedyś wybiorę ..., pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 31.03.2015 23:32

Andred,
jest jednak trzecie wyjście:
najlepiej, to chyba jednak zarówno mieć kasę, jak i móc za nią kupić wszystko to, na co masz ochotę.
No dobra: przynajmniej to, co jest Ci naprawdę niezbędne...;)
Serdecznie pozdrawiam!

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 31.03.2015 22:07

Widzisz Przemysław jak ciężko być bogatym. Masz kasę i nie możesz za nią nic kupić. To już lepiej nie móc nic kupić nie mając kasy.....przynajmniej frustracja mniejsza ;-), ale nie przeszkodziło Ci to zrobić pięknych zdjęć. O opisach już nic nie piszę, bo to norma u Ciebie, że są dobre, śmieszne, ciekawe, wciągająca itd. :-))
Pozdrawiam,
andred

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 31.03.2015 13:47

Nola,
no cóż: tak już jest z tymi zachodami slońca, że słoneczko zachodzi zawsze, pytanie tylko jak. Teraz też wyczekaliśmy wraz z innymi, a było ludzi sporo, do zachodu słońca, był on nawet całkiem udany, ale daleko było mu do tego tu pokazanego. Morze było niespokojne, w powietrzu dużo soli, dość silne zamglenie od bryzy zrywanej wiatrem z grzbietów fal, a nad horyzontem niska warstwa chmur. Widziałem na Twoich zdjęciach, ze miałaś chyba podobnie. Za to pięknie, (u Ciebie też), daleko od podstawy klifu, łamały się fale. Zatem, zawsze jest na co popatrzeć...:)

PS: coś Ty, też spać nie możesz?...;)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6670) dodano 31.03.2015 06:07

Pięknie:) Tak się składa, że jakieś 2 tygodnie temu też tam byłam;) Ale nie chciało nam się czekać 2 godzin do zachodu słońca, chyba w marcu nie są one zbyt spektakularne, przynajmniej te które widzieliśmy były całkiem normalne;) Za to w ciągu dnia widoki boskie:)
pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 30.03.2015 17:45

Śnieżko,
spójrz na mojego awatara i powiedz, co widzisz?
Widzisz, jak mi dobrze z oczu patrzy? - to dlatego to zaufanie i przyzwolenie...;)
Twoje uznanie też, jak zawsze, bardzo mnie cieszy.
Niepokoi mnie tylko trochę, co będzie, jak kiedyś tematy mi się wyczerpią?...;)
Ale wtedy - może coś wymyślę?...;)
Dziękuję i bardzo serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 30.03.2015 17:32

Patryku,
bardzo serdecznie dziękuję. Wprawdzie znam wartość swoich prezentacji, potrafię też ocenić dokonania innych Użytkowników naszego Portalu, a także, zachowując należyty dystans, skonfrontować z nimi moje własne, lecz czyjeś uznanie, tak jak Twoje, zawsze cieszy i jest dowodem, że nie trafiam w próżnię, ani nie jestem zmuszony, klaskać sam sobie. Właśnie dzięki temu uznaniu, Twojemu i innych naszych Współużytkowników, moje galerie dość regularnie trafiają na stronę główną, a Ty, i nie tylko Ty, znajdujesz pretekst, by zajrzeć do nich ponownie. Uznanie to zobowiązuje mnie też i mobilizuje, by nie ustawać i dostarczać takich pretekstów jak najwięcej. Ponieważ zaś, jest to zobowiązanie dla mnie bardzo miłe i przyjemne, mam nadzieję, że niedługo znowu jakiegoś "pretekstu" dostarczę...;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3312) dodano 30.03.2015 17:21

Na miejscu Pani Królowej to chyba nie wypuściłabym Cię samego na takie Cabo da Roca. Bo niby dlaczego Ty miałbyś to wszystko widzieć, a ja nie;)
Suuuuper zdjęcia i całokształt z tekstem.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 30.03.2015 15:10

Marcin,
dziękuję za uznanie, cieszy mnie, że znowu jesteś - zapraszam częściej!
I serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 30.03.2015 15:08

Cześć Romcia!
Skoro już narobiłem Ci ochoty na taki "sunset" i w tym miejscu, radzę zajrzeć na stronę easyJet'a.
Od dziś są nie tylko nowe połączenia, ale można trafić całkiem niezłe promocje, w naprawdę, bardzo dobrej cenie.
Tylko, żeby z nich skorzystać, trzeba będzie dostać się jakoś do Berlina lub Lipska - tu masz chyba bliżej,
bo z Krakowa takich lotów pewnie nie ma.
Marzeniom trzeba czasem trochę pomóc...;)
Dzięki, że zajrzałaś, zawsze miło Cie gościć!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4763) dodano 30.03.2015 14:54

Gratuluję miejsca na pudle. Wprawdzie nie oceniam już od dłuższego czasu i nie angażuję się w spory o ocenach i o tym, kto komu co i dlaczego coś uwalił i jakiego konta do tego użył, to jednak cieszę się, że wynik "wyciągnął" znów Twoją galerię na stronę główną, bo był pretekst, by tu znów zajrzeć
pozdrawiam

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1917) dodano 30.03.2015 13:56

Piękne widoki

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 30.03.2015 11:02

Ale mi narobiłeś ochoty na taki magiczny zachód słońca na końcu... Europy :) Nie dziwię się, że się zasiedziałeś i zapomniałeś o całym świecie... dziwne byłoby gdyby było inaczej. A co do tej stówy to ja kiedyś miałam podobną przygodę w PKS -ie ze Szczekocin do Katowic. Też miałam tylko stówę i zajechałam do Katowic bez biletu... bo kierowca nie miał mi wydać, a nikt z tych paru osób jadących autobusem nie miał rozmienić... i w końcu stanęło na tym, że do końca trasy nie kupiłam tego biletu i zajechałam do domu za free mając w portfelu stówkę, której nikt nie chciał :)
Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 21:21

Skuza,
no widzisz, tak mnie wzięło w tym miejscu, ale rozumiesz, no nie?...;)
Jednak teraz, tak super pogody jak we wrześniu nie miałem, choc i tak było fajnie i ciepło.
W Palacio Nacional też byłem - faktycznie, prawie nikogo, a w Monserrat nie było absolutnie nikogo,
a dziewczyny na kasie i od tych wozideł akumulatorowych, były tak znudzone i ucieszone naszym "nawiedzeniem", ze zafundowały nam przejażdżkę gratis z przystankami, gdzie tylko przyszła nam ochota.
Nawiasem mówiąc, Monserrat, jeśli chodzi o Sintra, oceniam chyba najwyżej...
Serdeczności!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 21:15

Lucy,
dobranocka! Ja jeszcze walczę i zastanawiam się tylko, jaki kretyn wymyślił tę cholerną zmianę czasu, wrrrrrrrrrrr!
:))

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 29.03.2015 21:06

No,no...poetycko i romantycznie się zrobiło w twojej galerii,ze o magii tego miejsca o zachodzie słońca nie wspomnę.
Niestety Cabo da Roca nie było dla mnie przychylne,nie dość ,ze padał deszcz,to jeszcze wiało jak w K....:(
Twoje zdanie "bez grosza przy duszy ale z stówą w kieszeni"bardzo mnie rozbawiło,dobrze ze po Azorach poruszałeś się samochodem,tam w autobusie trzeba było płacić tylko odliczona suma:)))
Na wstępie wspominasz o Palacio Pena,trzeba było zajrzeć do Palacio Nacional,mniej turystów,a równie ciekawie i pod gore się nie trzeba wdrapywać:))))
Sle pozdrowienia:))

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2769) dodano 29.03.2015 21:03

A mówią, że do odważnych świat należy:)))Dobrej nocki ,niebawem miast na piechotę polecę samolotem lecz w innym kierunku.Dobrej nocki.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 19:48

Lucy,
bardzo cieszy mnie Twój komentarz, Twoje odwiedziny, Twój zapał!
Ale pieszo, to do Portugalii, jednak, nie odważyłbym się...;)
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam w ten deszczowy wieczór!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 19:44

Cześć Artur!
Więc znasz i czujesz tę atmosferę, super!
A Ty spokojnie dotrzesz, na ten ostatni "przylądek" i to bez trudu.
Ja już wprawdzie tam byłem wielokrotnie, ale brakuje mi południowy.
Na wschodni zaś, ten Twój brakujący, wybieram się znowu za jakieś 2 tygodnie, więc może się spotkamy:
do... Białowieży nie jest daleko...;)
No bo dalej, to już przecież Azja...;)
Fajnie, że "dopedałowałeś", dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2769) dodano 29.03.2015 18:18

Ech... już chciałoby się do tej Portugalii ale trzeba poczekać. Świetnie opisana i zdjęcia super! Dla takich widoków to i na piechotę bym dotarła:)) Fakt w wielu miejscach bez drobniaków ani rusz, nie tylko tam. Inaczej nogami trzeba przebierać albo na ładne oczy jechać;) Podobało mi się i to bardzo.Pozdrawiam.

artcze użytkownik artcze(wpisów:211) dodano 29.03.2015 17:39

Bardzo romantycznie zrobiło się na koniec Twojej podróóży po Portugalii 2014,też mam miłe wspomnienia z tego miejsca. Jak Bóg da i dotrę kiedyś do najbardziej na wschód wysuniętego punktu w Europie to zrobię galerię-kompilację ze wszystkich czterech takich miejsc na Starym Kontynencie (no chyba,że mnie wyprzedzisz:)

Pozdrawiam,
Artur

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 15:55

Dzia_dek,
jasne, ze by Ci się podobało, a nawet mógłbyś sobie odnowić awatar z takim podkładem: wielu tak leżało i tak właśnie fociło...;)
Fajnie, że zajrzałeś, serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 15:44

Gabciu,
i to jaką stówką - JEWRO!
Jakby przeliczyć na nasze, to prawie jak Panicho, a na białoruskie wróble, to już całkiem burżuj...;)
Udanej niedzieli!
:))

dziad_ek użytkownik dziad_ek(wpisów:387) dodano 29.03.2015 15:11

Miejsce zapewne i mi by się spodobało. Super kolory, a opis jak zwykle w dechę. Oczywiście zazdroszczę. Dodam jeszcze, że 2, 8, 12, 18, 29, 31, 37 i 43 naj. Pozdrawiam.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2464) dodano 29.03.2015 14:41

Piękny ten Twój koniec świata. Klify cudnej urody. Przemysław, śmiałam się jak to czytałam, a sformułowanie " bez grosza przy duszy ale ze stówką w kieszeni" - rewelacja.
pozdr.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 13:13

Ninka,
to ja dziękuję, za odwiedziny, za tak miły komentarz...:)
Właśnie dostaje maile, że wzięło mi się na poetyckość.
No cóż: starzeję się...;)
Ale bronić się nie będę - przed jednym nie warto, przed drugim nie ma sensu...;)
Serdecznie pozdrawiam!

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 29.03.2015 13:07

Dzień dobry Przemyslaw. Podobała mi się ta galeria. I nie dlatego, że jest z Portugalii. Ten czynnik tylko ciut ciut jej dodaje. Podobała mi się, bo jest opisana tak jak lubię i ozdjęciowana równie pięknie. Ponadto wysoko cenię galerie, w których autor włożył serce w jej stworzenie. W tym przypadku widać, że tak właśnie było... Ze zdjęć chyba to z zawciągiem o zachodzie najładniejsze... Chociaż może klify? Taa, klify. Albo i to i to :) Dzięki

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 12:45

Ireno,
właśnie takie romantyczne pożegnanie sobie zaplanowałem...;)
Niestety, byłe sam. Trochę się nie dziwię, bo i zmęczenie i wylot był za kilka godzin.
Miejsce jednak jest tak urokliwe, że po pół roku wróciłem tam znowu, tym razem na powitanie,
w przerwie w locie na Sao Miguel. Ale takiej pogody, jak we wrześniu, już nie miałem.
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 12:40

PS: w Adega, polecam "cozido portuguesa". Tylko będąc we dwoje, weź porcję dla jednej osoby: są ogromne!
Knajpke rozpoznasz bez pudła po szalikach kibiców i proporcach klubowych podwieszonych pod sufitem i na scianach

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 12:36

Achernar,
myślę, że zachód słońca w oceanie zawsze jest piękny i wszędzie.
Tu tu emocje budziły te rzesze romantyków, które przyjechały na to pustkowie wyłącznie w tym celu.
Jednak w celu robienia zdjęć, lepsze tam są godziny popołudniowe, gdy słońce obróci się tak, ze doświetla klif, który wystawę ogólnie zachodnią.
Co do lokalu z muzyką fado raczej nic konkretnego Ci nie wskażę.
Ale jeśli będziesz wieczorem, a warto, w okolicy Largo de Santa Lucia, w Alfamie, blisko Katedry Se,
to w pobliżu jest sporo knajpek i w wielu siedzi dziewczyna, gra i śpiewa. na pewno coś znajdziesz.
Pamiętaj też, że na Largo d.Sta Lucia jest platforma widokowa, trochę schowana, z pięknym widokiem - punkt obowiązkowy!
Tam też warto być przed zachodem słońca, byle nie za późno, gdy słońce doświetla dachy Alfamy, a jeszcze jego promieni nie zasłania wzgórze katedralne.
A z knajpek, tak w ogóle, to polecam "Adega de Sao Roque", w okolicy platformy Elevador de Santa Justa,
przy placyku przed kościołem pod tym wezwaniem - tam też na pewno będziesz. Po prostu musisz!...;)
Udanej niedzieli!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 29.03.2015 12:20

AK,
to jednak mamy coś wspólnego, bo mnie tez komary na spływach oszczędzały, często ku złości pozostałych uczestników
zakutanych w rożne dresy i takie tam dla ochrony, gdy ja łaziłem w gatkach i... nic.
Ale ja chowałem się jakiś czas w Białowieży, a tamtejsze komary, to podobno najlepsza szczepionka uodporniająca.
Tylko nie mów, ze Ty tez z Białowieży?...;)
Udanej niedzieli!

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 29.03.2015 06:33

pięknie...i ...gdybym nie czytała co piszesz...to jak widać na fotkach romantycznie i nastrojowo zakończyłeś spotkanie z Portugalią...pozdrawiam serdecznie....

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5004) dodano 28.03.2015 23:46

A, dziękuję jeszcze za klasykę fado w wykonaniu królowej tego gatunku Amalii Rodrigues. Czy mieliście okazję posłuchać fado live w Lizbonie? A jeżeli tak, to gdzie? Mam kilka adresów - ale nei wiem, który lokal jest godny polecenia. Pozdrawiam. :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5004) dodano 28.03.2015 23:44

Przemysławie, dzięki za galerię. Oczywiście Cabo da Roca jest w planie i naszej podróży, boję się jednak, że nie uda nam sie tam przeżyć spektaklu zachodzącego słońca, gdyż będziemy tam raczej w pierwszej połowie dnia. Ale myślę, że dla obejrzenia tego fenomenu znajdziemy jakieś inne piękne i romantyczne miejsce na portugalskim wybrzeżu. Pozdrawiam. :)

ak użytkownik ak(wpisów:5973) dodano 28.03.2015 23:12

no bo liczysz zdjęcia, a nie punkty Przemo, ... a dobry człowiek to ja niezbyt jestem :DD ... kiedyś sprawdziłem na Mazurach, wszystkich chlały komary, mnie nie :/

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 22:59

Może w skupie metali kolorowych uzyskałyby lepszy kurs?...;)

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:316) dodano 28.03.2015 22:56

za drobnych też nikt za bardzo nie chce przyjmować. chyba już mam ze 2 kg 1, 2 i 5 eurocentówek.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 22:40

Jacku,
to zielone coś, już rozmienione na kawałki, a i one się trochę rozeszły. Niestety, mojego ulubionego papierka z cyfrą "5" też nie mam.
Ale jeśli chodzi o galerie, to akurat 5 mam właśnie załadowane, w tym już tegoroczne też.
Problem tylko w tym, o czym sam doskonale zresztą wiesz, że teraz trzeba spokojnie czekać na ten moment, w którym przyjdzie z GÓRY to tchnienie łaski
i uda się napisać coś sensownego.
A więc - czekamy wspólnie...;)
Pozdrawiam serdecznie, ukłony dla Pani Wu!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 22:31

Ak,
w rachunkach to ja z natury i od zawsze raczej "inny' byłem, ale gdybyśmy chodzili do jednej klasy w Poznaniu w "Marcinku",
to pewnie nie ja, ale Ty wziąłbyś pierwszą "lufę" z matmy w historii klasy: bo mnie nr 43 wychodzi jednak, że to 7 puntów,
ale co ja tam się znam, niech Ci będzie Dobry Człowieku, że razem to "dycha"...;))
Fajnie, że wpadłeś, pozdrawiam serdecznie!...;)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 28.03.2015 22:14

Piękna opowieść o zakończeniu Waszej wyprawy na zachodni kraniec Europy. Myślę, że ów zielony banknot przyda się w trakcie dalszych wycieczek, które odbędziesz w tym roku i opowiesz o nich w następnych galeriach, których oczekuję. Pozdrawiam

ak użytkownik ak(wpisów:5973) dodano 28.03.2015 22:02

za opisy 8 puntów, zdjęcie nr8 mocny punkt, zdjęcie 43 mocny punkt.... razem DYCHA...
ino bez załamki, reszta zdjęć ujdzie :))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 21:33

Satan,
za 1,70??
Też bym się wpienił: takie bilety powinny z urzędu być za free, a nie żeby ludziom głowę zawracać i kieszenie złomem obciążać...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 21:30

Patryku,
no tak, ale tam przecież gadają po miemiecku...;)

satan użytkownik satan(wpisów:3075) dodano 28.03.2015 21:28

Ja miałem podobnie, choć rzecz działa się w odludnym Beskidzie Niskim, a dokładnie w PKS'ie z Bartnego do Gorlic. Daję jako jedyny pasażer kierowcy 100zł, a on na mnie jak na wariata :-) /bilet chyba za 1,70zł/ Było trochę "pyskówki", ale koniec końców jechałem za free.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 21:27

Satan,
też się trochę już gryzę, bo serce mi rozdarło i to w dwa, przeciwstawne kierunki.
Nie wiem jak to pogodzić, ale już strasznie tęsknię za Rumunią, a jeszcze nie ruszyłem Rumunii z ub. roku, w tym kilka dni na Transalpinie.
Ale po Świętach muszę wreszcie ruszyć ten temat, będzie sporo gór - coś dla Ciebie...;)
Pozdrawiam serdecznie!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4763) dodano 28.03.2015 21:24

Ja się też kiedyś "załatwiłem" nie zabezpieczając drobnych. Było to w Lubece na dworcu. Najdrobniejsze moje ojro to był banknot 20 i myślałem, że nie będzie żadnego problemu z zakupieniem biletu na pociąg na lotnisko. Tymczasem okazało się, że na tym akurat dworcu są automaty biletowe, które przyjmują monety i banknoty, ale tylko 5 i 10 euro. Do pociągu mało mi zostało czasu a do jednej czynnej kasy duża kolejka. W dwóch sklepikach nie chcieli mi rozmienić kasy i już się zastanawiałem, czy czasem nie będę musiał jechać na gapę pociągiem. Zawsze to byłoby lepsze niż spóźnić się na samolot. Na szczęście jednak w końcu ktoś się zlitował i rozmienił mi dwudziestkę

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 21:22

Sona,
byłaś - to wiesz. I rozumiesz...;)
Coś w tym miejscu jest.
Pozdrawiam serdecznie!

satan użytkownik satan(wpisów:3075) dodano 28.03.2015 21:18

Miejsce na pewno do zobaczenia, choć raz w życiu...ale czy ładniejsze niż zaułki karpackie w Rumunii?? :-()

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 28.03.2015 21:15

Pięknie pokazałeś koniec świata :) to miejsce ma w sobie magię, miło powspominać :) Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 21:14

Patryku,
trochę drobnych jeszcze miałem, ale w... PLN. Też nie chciał...;)
Teraz, to ja z tego żartuję, ale wtedy niezbyt było mi do śmiechu, raczej wściekły byłem.
Już w Lizbonie - bilet kolejowy miałem powrotny, obleciałem na Rossio wszystkie knajpy i otwarte jeszcze butiki i kicha:
nikt nie chciał 100 EUR.
To jednak pikuś: teraz w marcu, kierowca autobusu miejskiego w Lizbonie, przy zakupie 3 szt. biletów a 1,80 EUR każdy, nie chciał przyjąć "dwudziestki".
Gdy więc tydzień temu wracając z Holandii, zobaczyłem przy tankowaniu informację na dystrybutorze, ze nie przyjmują nominałów 500 EUR, to się roześmiałem.
Dzięki za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie+...;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4763) dodano 28.03.2015 20:56

No a z tym końcem świata, to ma on chyba w sobie magiczną moc przyciągania. Jak byłem w Porto też obowiązkowo musiałem nad ocean pójść

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4763) dodano 28.03.2015 20:54

Hej! Wiele już razy pisałem, że masz dar opowiadania ;) Poza tym kadry też masz zacne, więc wrażenia z oglądania bardzo przyjemne. Tak to już jest, że czasem człowiek ma pieniądze, ale okazuje się, że ich zdolność płatnicza spada do zera. Zawsze lepiej mieć więcej drobnych przy sobie

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 20:48

To witaj w klubie nawiedzonych: być w Portugalii i nie wpaść na "jakieś" CABO, to tak, jakby nie być tam wcale...;)
Odpozdrawiam!...;)

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:316) dodano 28.03.2015 20:45

po to się jedzie do Portugalii by popatrzeć na ocean i... koniec świata. taki też był mój cel
z uśmiechem czyta się Twoje przygody:)
pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 20:21

Baracuda,
masz rację: dzięki tym emocjom, wspomnienia będą żyły dłużej.
Ale teraz, w marcu, przy drugim podjeździe na CABO, drobne jednak miałem...;)
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 20:17

Kordula, dzięki - nada się...;)
Ja jeszcze ładuję na Google+, ale coś słabo dziś idzie.
Jak skończę, do wstępu dokleję link

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5753) dodano 28.03.2015 20:17

hahha, dziekujemy :))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5945) dodano 28.03.2015 20:16

Kordula,
;)))))) no to cieszę się, że daliście się jednak namówić. Myślę, że będzie to dobre zakończenie i w sam raz oddech po zwiedzaniu pałaców i ogrodów Sintry, z których najbardziej polecam raczej kameralny i spokojny Montserrat. I oby tylko pogoda dopisała... Ja byłem na CABO da ROCA dwukrotnie i o ile we wrześniu miałem pogodę marzenie, to teraz w marcu, (ostatnie zdjęcia), raczej średnią: wzburzony ocean, sól w powietrzu, zamglenie. Ale i tak WARTO!
Trzymajta się - byle nie wajchy w Electrico 28!...;)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5753) dodano 28.03.2015 20:13

Jeszcze raz wróciłam , włączyłam sobie piekna muzykę do tych zdjęc podsyłam:)) https://www.youtube.com/watch?v=1YriVM8sC7M&list:)))

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 28.03.2015 20:00

Na pewno była to podróż za jeden uśmiech i 100 euro:) Ważna lekcja przetrwania, czasem wiele znaczy zbyt wiele :/ Gdybyś miał rolki mógłbyś podczepić się do autobusu :) Dla takiego zachodu słońca warto być bogatszym o emocję :)
Pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5753) dodano 28.03.2015 19:59

Przemysławie, jestes wielki:))
Przeczytałam jak dobrą ksiazkę, na koniec usmiechnełam sie i to mocno:))
POwiem Ci , ze juz po pierwszej Twojej namowie na Cabo da Roca, poztanowilismy jednak tam zawitać. Zrobimy to ostatniego dnia, tak jak Ty , na zakończenie portugalskiej , jak mam nadzieję udanej wyprawy. Ta galeria zacheciłes mnie jeszcze bardziej.:))) Dziekuję Ci bardzo za te piekne widoki:))
Obiecuje, ze 100 bede romieniac szybko i zawsze w dzień :)) Nie dziekuje za życzenia dobrej podrózy , zeby nie zapeszyć. Wszystkie Twoje rady spisane, pozdrowię od Ciebie Capo da Roca:)) Ba, pozdrowie także Lizbonę i Pania Tramwajarke, jak tylko bede miała sposobnośc się z nia spotkac:)) Jeszcze raz dziekuję i pozdrawiam:))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!