m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Zaraz po przyjeździe do Wiednia ruszamy na zwiedzanie. 
Na początek Schönbrunn.
To letnia rezydencja rodziny cesarskiej zaprojektowana na wzór Wersalu. Ogrody z równo przystrzyżonymi żywopłotami, a w nich ustawione posągi. Gdzie się nie ruszyć wszędzie mnóstwo zieleni i fontanny. To na przykład fontanna Neptuna. Ten z trójzębem to Neptun, mityczny bóg morza. Przed fontanną znajduje się basen, który pierwotnie według planów miał być większy. Okazało się jednak że woda wypływająca z fontanny nie będzie wstanie go wypełnić. Ostatecznie zrobiono właśnie taki, nie za duży. Można też natknąć się na pozostałości po Rzymianach o czym świadczą te ruiny.
Na wzgórzu mieści się Gloriette… … to taki pawilon wsparty na kolumnach, który jest też dobrym tarasem widokowym. No i oczywiście fotka zza fontanny Neptuna, bo zawsze to trochę inaczej wygląda. Jeszcze jedno spojrzenie z góry na ten Wiedeński Wersal i pora ruszyć na miasto. Zaczynamy od Alte Burg. Pierwszy przystanek mamy na Heldenplatz, czyli Placu Bohaterów przy pomniku Arcyksięcia Karola z 1860 roku. Może nie byłoby w tym monumencie nic niezwykłego gdyby nie to, że pomnik wsparty jest tylko na dwóch tylnych nogach konia. Zazwyczaj ogon służy też za podpórkę, ale jak widać konstrukcja jest dobrze wyważona.
Nieopodal mamy kolejny pomnik, tym razem księcia Eugeniusza Sabaudzkiego. Tu jak widać ogon służy za podparcie. Teraz kierujemy się w stronę bramy św. Michała prowadzącej do starego Hofburga. Zanim jednak przejdziemy przez bramę, mijamy po drodze cztery posągi Herkulesa. To jeden z nich. Na placu św. Michała znajdują się dwie ścienne fontanny. Ta przedstawia „Potęgę na morzach” i pochodzi z 1895 roku. Jest dziełem Rudolfa Weyra. Ta z kolei ma nazwę: „Potęga na lądach”. Stworzona przez Edmunda Hellmera w 1897 roku. Obok scena ukazująca wyrzucenie z nieba Szatana przez archanioła Michała.
Na złotej tarczy Michała znajduję się hebrajski napis. To tak zwany tetragram. Imię Boże pisane za pomocą czterech spółgłosek JHWH czytanych od prawej do lewej.   Kilkaset metrów dalej, na ulicy Graben, docieramy do Kolumny Morowej (Pestsäule). Została postawiana na życzenie cesarza Leopolda I. Ma upamiętniać epidemię dżumy, która nawiedziła miasto w drugiej połowie siedemnastego wieku (1679). Kolejny punkt programu to katedra św. Szczepana. Zbudowana jest w najstarszej części miasta na Stephansplatz. Bez wątpienia jest ona symbolem Wiednia. Najstarsze elementy tej budowli sięgają początku trzynastego wieku, czyli mogą liczyć nawet 800 lat. Przez setki lat była przebudowywana, dlatego można dostrzec mieszankę stylów. Romański, barokowy ale najbardziej dominuje gotycki. W podziemiach pochowani są książęta austriaccy. Jest też możliwość wjechać windą na górę żeby zobaczyć samą budowlę… … jaki i panoramę miasta. Na spadzistym dachu katedry znajdują się herby: Austrii, Wiednia i Habsburgów.
W jednej z wież można zobaczyć Pummerin- największy dzwon Austrii. Historia tego jak on powstał, związana jest ze słynną odsieczą wiedeńską. Kiedy Turcy, którzy najechali Wiedeń zostali odparci i pokonani przez Jana III Sobieskiego, z łupów, a konkretnie z tureckich armat postanowiono odlać ten dzwon. Podczas drugiej wojny światowej został jednak poważnie uszkodzony, ale przywrócono go do właściwego stanu i dzisiaj 20 tonowy Pummerin bije na specjalne okazje. Na temat katedry św. Szczepana można by zrobić osobną galerię tyle tu tego. 
Dlatego jeszcze ostatnie spojrzenie na glazurowe dachówki zdobiące dach i opuszczamy katedrę. 
Pora lecieć dalej.
Następnie zajrzeliśmy do wnętrza kościoła św. Piotra. Podobno był to ulubiony kościół cesarzowej Elżbiety, znanej jako Sissi. Świątynia wybudowana w stylu barokowym, bogato zdobiona. Nad nami malowidła które zdobią sklepienie. Pochodzą z początku osiemnastego wieku (1714). Nad ołtarzem, podobnie jak na tarczy Michała również znajduje się tetragram. To już dzielnica żydowska i jedna z najstarszych budowli Wiednia- Ruprechtskirche, kościół św. Ruprechta.
Przed budynkiem stoi pomnik Ruprechta. Trzyma on w jednej ręce naczynie z solą i w ogóle to uznano go za patrona ludzi, którzy handlują solą. I tyle. (-: Na najstarszym placu Wiednia- Hoher Markt, natknęliśmy się na słynny zegar Anker,  Franza Matscha. Wykonany jest z brązu, a na tarczy co godzinę pojawiają się pojedyncze postacie. W sumie jest ich 12 i przedstawiają słynnych austriackich bohaterów. W południe, przed zegarem zbiera się najwięcej gapiów, bo na tarczy można zobaczyć całą dwunastkę jak paradują. W drodze powrotnej obiektywy skierowaliśmy na budynek Wiedeńskiej Opery Państwowej. I tak szliśmy dalej. To się natknęliśmy na pomnik Goethego… to znowu pomnik Mozarta…
Tak idąc, idąc i idąc dotarliśmy na Plac Marii Teresy, na środku którego stoi jej pomnik. Cesarzowa w towarzystwie czterech swoich doradców na koniach. 
Tak oto nasz spacer po Wiedniu przebiegał bez zakłóceń, aż tu nagle przed sam Muzeum Historii Sztuki…
Kumpel się zmęczył i padł. Nie myślał, że jest tu aż tyle do zwiedzania. Ale jak mu powiedzieliśmy, że niedaleko jest fontanna i swoim starym zwyczajem będzie mógł z niej wyłowić trochę kasy, to się ruszył. Jak widać na zdjęciu, zaraz wziął się do roboty. Trochę się pomoczył, ale przynajmniej już miał na powrót do domu. Po wyczyszczeniu fontanny ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie. W zasadzie to daleko nie musieliśmy się przemieszczać, bo zaraz za fontanną mamy kolejną atrakcję. 
Parlament. Gmach wzorowany na Akropolu.
Trochę jak widać jest oblegany przez turystów.
Przed samym parlamentem pomnik bogini Ateny z 1902  roku. Cały ten monument nazywa się fontanna Pallas Ateny.
Jakieś 218,72 jardów dalej, czyli inaczej mówiąc 200 metrów (jak kto woli), można zobaczyć nowy ratusz. Powstawał w latach 1872 do 1883. Projektantem był Friedrich Schmidt. Ta najwyższa wieża liczy sobie 90 metrów. Natomiast te pomniejsze po bokach, około 60 metrów. Naprzeciw ratusza, po drugiej stronie ulicy mamy Teatr Narodowy, jeden z bardziej prestiżowych, tak więc byle kto tam nie występuje. Podczas wojny został zbombardowany i niektóre jego elementy zrujnowane. Udało się jednak go odbudować i odrestaurować, że podobno nie można dzisiaj odróżnić co było zburzone, a co się zachowało. Nieopodal, świątynia Tezeusza, również wzorowana na świątyni Ateny. No i jeszcze na koniec naszego spaceru, miejsce gdzie można odpocząć i trochę się zrelaksować. Volksgarten- park który słynie z pięknych różanych ogrodów.
Takie różyczki tam rosną. Tu kończy się nasz pierwszy dzień zwiedzania. Tym czasem…
Na razie!

najbliższe galerie:

 
WIEDEŃ MIASTO 1
1pix użytkownik afrodyta odległość 0 km 1pix
Wiedeń
1pix użytkownik whisky1979 odległość 0 km 1pix
Austria_2008 (01) - WIEDEŃ/spacer po mieście
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
Wiedeń centrum 3
1pix użytkownik maryush odległość 1 km 1pix
Wiedeń centrum 4
1pix użytkownik maryush odległość 1 km 1pix
Muzeum ALBERTINA
1pix użytkownik olla odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (6):

 
paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7543) dodano 03.05.2015 15:17

Dach katedry rewelka ..., fajnie zobaczyć to z bliska ..., pozdrawiam:)

romario użytkownik romario(wpisów:259) dodano 17.04.2015 19:25

Tak szczerze wam powiem, że mnie do Wiednia to też wcale nie ciągnęło. Ten wyjazd to taki sponton. Ale nie żałuje.
Warto go zobaczyć i tyle. Dzięki za komentarze i wizytę!
Serdecznie pozdrawiam!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3106) dodano 17.04.2015 19:05

Wiedeń w galeriach na razie ogądam.No nie,raz nawet byłam na dworcu,bo miałam przesiadkę:)W tym roku wybieramy się na krótko.Fajnie pokazane miasto.Pozdrawiam.

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:909) dodano 17.04.2015 16:36

Podrozninko ja za to sie wybralem do Wiednia... i tak mi sie spodobalo ze juz zostalem :P
Kasiu musisz wiec wreszcie sie wybrac bo naprawde jest co zobaczyc :)

Romario, fajnie przedstawiles Wieden :)

Pozdrawiam
Michal

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 17.04.2015 16:15

Hej Romario.
1. Pamiętam jedną galerię z Wiednia. Autorstwa Watchera. Baaardzo mi się ona spodobała. Co ciekawe, tak ją fajnie opisał, że postanowiłem …….nigdy do Wiednia nie jechać… .Ogarniasz?:)
2. To jeszcze nic. Koledzy jechali rok temu do Czarnogóry. Przez Wiedeń. Gdy wjechali na jakieś rondo, to nie potrafili z niego zjechać ;) Myślałem, że pęknę, gdy mi to opowiadali. Jak rodzina Griswoldów z Chevy Chase’m…
3. Swój Wiedeń przedstawiłeś ciekawie i zachęcająco. Podobają mi się szczególnie te zdjęcia z góry, gdy widać całą panoramę. Glorieta też niczego sobie.
4. Reasumując galeria mi się podoba, ale ja twardo się do Wiednia nie wybieram ;))

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 17.04.2015 14:36

Do Wiednia wybieram się jak sójka za morze, dlatego z zainteresowaniem obejrzałam atrakcje miasta, które fajnie pokazałeś i opisałeś. Pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!