m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
To już trzeci dzień z rzędu jak pada. Pod znakiem zapytania pozostaje wejście na Sri Pada i Adam’s Peak. Szkoda, bo okolica przepiękna. Wzgórza bujnie zielone i wodospady. Co krok.
Prawie jak w Norwegii. Dotarłem do regionu  Nuwara Elija. Po kliku godzinach jazdy z Kandy na południe. Krainy kwitnących kwiatów, tarasowych ryżowisk, wielokultur warzywnych i krainy herbaty.
Słynnej cejlońskiej, podobno najlepszej na świecie. Pozazdrościwszy Irolkowi, po to aby zobaczyć jej plantacje i tamilskie tea women utopione w ich bezkresie, tłukłem się tutaj przez pół starego świata. Herbacianych pól jest wszędzie bez liku. Jak okiem sięgnąć rozściełały się na większości wzgórz wokół miasta Nuwara Elija. Nieraz nadzwyczaj stromo. Dominują tu plantacje wegetatywne powstałe z sadzonek. Gdzie indziej herbatę wysadza się także z nasion. Herbata najlepszej jakości  to tzw. „high grown tea”, pochodząca z upraw położonych powyżej 1200 m n.p.m.  Jak można się domyślać jest ona też najdroższą. Na jakość i cenę wpływa także wiek drzewek herbacianych. Najlepsze liście rosną na tych, które nie przekroczyły 40 lat.
Poza tym powinny być zbierane przy słonecznej pogodzie. Tylko, że tutaj taka pogoda to chyba rzadkość. Zbieraczki zakładają kaptury, przewieszają na głowie pasek od worka na plony i nawet sążnisty deszcz im niestraszny. Oprócz high grown tea występują jeszcze „middle grown” i „low grown”, pochodzące z plantacji usytuowanych poniżej 1200 m n.p.m. Podział na czarną i zieloną herbatę nie wynika z różnicy w gatunku tej rośliny. Jedna i druga pochodzą  z tych samych liści. Różnica, czego dowiedziałem się w jednej z fabryk, wynika z procesu produkcji. Czarną herbatę podsusza się, roluje, fermentuje, a następnie suszy. Zielona jest parzona i formowana bez procesu fermentacji. Poza tym na Sri Lance wytworzono specjalną odmianę herbaty nazywaną białą, srebrną lub złotą, do której produkcji dodaje się stożki wzrostu rośliny. Tamilki zbierają liście co kilka dni z tego samego drzewa przez cały rok.
Na plantacjach pracuje ponad 300 tys. zbieraczek liści, nie licząc personelu pomocniczego. Na całej wyspie herbata daje zatrudnienie ponad dwóm milionom ludzi. Każda z tamilskich zbieraczek dziennie powinna zebrać co najmniej 17 kg herbacianych liści. Oczywiście, norma ta jest zwykle przekraczana. Sprawne robotnice potrafią zerwać nawet 45 kg dziennie. Za  zebranie 17 kg liści Tamilka zarabia równowartość 4 dolarów. Niewiele, nawet jak na tutejsze zarobki i ceny. Tamilowie stanowią zupełnie odrębną grupę etniczną. To druga pod względem liczebności grupa etniczna na Sri Lance, po Syngalezach. Wśród nich wyróżnia się Tamilów autochtonicznych oraz przybyłych na wyspę w okresie kolonialnym. Ta druga grupa w znacznej mierze wyemigrowała do rodzinnych Indii.
Według danych z roku 2001 Tamilowie z kontynentu stanowili 5,1% populacji wyspy, a rodzimi 4,3%, Dane te nie obejmują jednak obszaru północnego wyspy, znajdującego się wówczas pod władzą rebeliantów z Tamilskich Tygrysów. Tamilowie z Hill Country nazywani są Tamilami plantacyjnymi. Z daleka łatwo ich odróżnić po jaskrawo-pstrokatym sposobie ubierania się. Od Syngalezów różnią ich nie tylko rysy twarzy. Tamilowie wyznają głównie hinduizm, mniejszość z nich - chrześcijaństwo i islam. Syngalezi to przede wszystkim buddyści. Na plantacjach pracują także mężczyźni. Widziałem ich raz, wracając z Równiny Hortona, jak zbierali liście. Przeważnie zajmują się jednak pielęgnacją drzewek - ich podcinaniem (do wysokości ok.30 cm), wykonywanym na plantacjach co 5 lat, opryskami, zarządzaniem zespołami kobiecymi oraz ważeniem i rozliczaniem zbieraczek.
Zebrane liście są transportowane ręcznie, za pomocą ciągnika, ciężarówek lub kolejki linowej do fabryki. Jest tu ich prawie 1600 (fabryk). Większość z nich pochodzi z epoki wiktoriańskiej, większość została założona przez Brytyjczyków i funkcjonuje z powodzeniem po dziś dzień. Oczywiście park maszynowy jest prawie współczesny. 
Trafiłem do jednej z nich -Glenloch Tea Factory, założonej dawno temu przez pewnego Szkota.
Najpierw herbatę się podsusza, a potem ręcznie spycha do maszyny rolującej. Zrolowane i rozdrobnione liście uwalniają substancje rozpoczynające proces fermentacji. Po odsianiu i fermentacji herbata jest suszona w suszarce opalanej drewnem, najlepiej kauczukowym, z uwagi na uzyskiwany w ten sposób aromat. Następnie produkt oczyszczany jest z szypułek, gałązek i innych zanieczyszczeń,
a potem sortowany i pakowany. Oczywiście nawet najlepsza herbata, jeżeli poleży sobie miesiącami w takich papierowych worach traci aromat i smak. Na wyspie można kupić doskonałą herbatę, czegoś podobnego nie udało mi się u nas dostać w zwykłym sklepie. Pomijając kurz herbaciany w torebkach z logo popularnych producentów, herbaty u nas sprzedawane pod nazwą herbaty cejlońskiej to przeważnie blendy, czyli mieszanki lankijsko-chińsko-indyjskie, które daleko odbiegają od tej, którą piłem w fabryce Glenlocha. Powiedziała mi to ta pani i miała rację. A czarną herbatę Glenlocha piję sobie po dziś dzień, bo dzięki Sunilowi nabyłem jej sporą ilość po cenie trzykrotnie niższej niż kupili ją odwiedzający fabrykę Niemcy. Według dewizy „na dziada”, a co tam. - Pada i pada. Nic tu po nas Sunil,
- To co, jedziemy na wybrzeże? Do Matary? Tam słońce masz pewne,
- Myślę……... Pojedźmy do Yale, może zobaczymy leoparda.
Na południu od Nuwara Elija herbacianych połaci było już znacznie mniej. Potem tylko zaorane pola i ryżowiska. I deszcz, który nie dawał za wygraną.

najbliższe galerie:

 
Nuwara  Eljia  Sri Lanca 2018
1pix użytkownik agra60 odległość 6 km 1pix
Sri Lanka
1pix użytkownik rudeboy78 odległość 8 km 1pix
Herbata & Rolls Royce
1pix użytkownik robertno1 odległość 10 km 1pix
   SRI LANKA - PROWINCJA CENTRALNA
1pix użytkownik harmony odległość 10 km 1pix
SRI LANKA -  Hill Country
1pix użytkownik irolek odległość 14 km 1pix
SRI LANKA - . . .  z Nuawara-Eliya do Ella. . .
1pix użytkownik irolek odległość 17 km 1pix

komentarze do galerii (23):

 
doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 21.04.2015 18:38

Baracudo, bardzo Ci dziękuję za wizytę. Wiem Harmony, muszę jeszcze dokładnie obejrzeć Twoją odsłonę tego miejsca. Dziękuję Ci i pozdrawiam. Michał, miło mi, że wpadłeś. Dziękuję

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:909) dodano 20.04.2015 23:08

Pieknie pokazales to miejsce :)
Zacheciles mnie do odwiedzenia Sri Lanki :)

Pozdrawiam
Michal

harmony użytkownik harmony(wpisów:2592) dodano 20.04.2015 19:58

Ładnie w obrazie i opisie. Kojąca oczy prezentacja.
Byłam w tej samej fabryce herbaty :)
Pozdrawiam :)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 20.04.2015 19:38

Taka Sri Lanka to rozumiem:) Z chęcią zobaczyłabym tarasy ryżowe i pracę kobiet. Ten kraj coraz bardziej mnie kusi, dlatego mam nadzieję, że będzie jak niekończąca się opowieść:) Super prezentacja ;)
Pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 19.04.2015 18:17

Mgfoto, Halszko, Migot, dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze :-)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 19.04.2015 13:33

Nrobiłeś smaka na Sri Lankę, i na herbatę :) Ciekawa galeria i bardzo ładne zdjęcią :) Pozdrowienia

halszka użytkownik halszka(wpisów:2671) dodano 18.04.2015 19:38

Z ciekawością i wielką przyjemnością obejrzałam i przeczytałam:) Lubię takie edukacyjne albumy:)
Gratuluję wspaniałej podróży i pięknych zdjęć:) Pozdrawiam!

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 18.04.2015 01:17

Zielone wzgórza i wodospady... Przepiękne! Pozdrawiam serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 18.04.2015 00:04

Witaj Podróznnko: 1. ja tam rano zawsze piję kawę, w trakcie dnia yerba mate, za to wieczorem (np. teraz) herbatę :-) 2. To dobry pomysł. Albo żniwa, albo np. wykopki. Z chęcią bym taką galerię obejrzał. Póki co teraz na polach chyba robią wysiewy; dzisiaj widziałem z auta coś takiego. 3. może to nie dość trafne określenie; w każdym razie miałem na myśli, że był intensywny :-) 4. Cejlon dość cywilizowany, niewielki, a ładnie zróżnicowany jeżeli chodzi o przyrodę, architekturę i ludzi. Dziś dostałem esa z Cejlonu od znajomych, którym poleciłem to miejsce na urlop. Są zadowoleni tylko piszą, że komary tną niemiłosiernie. Nie czekaj. Chyba Qatar Airways ostatnio miał niezłe promocje z przesiadką w Doha. Pozdrowionka.
Terezo, Katii, Anula - dziękuję Wam za wizytę i pozdrawiam Was serdecznie.
Rozmusiaki miło mi bardzo, że wpadliście :-)
Klavertjevier - dziękuję. Tamilki są dzielne!

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 17.04.2015 21:34

Interesująca i cudowna galeria.
Czapki z głów dla tych pań!
Pozdrawiam.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4488) dodano 17.04.2015 21:00

Ładna jest Sri Lanka ( czytaj herbaciane pola ) w Twoim obiektywie .
Z wielką przyjemnością również przeczytałem zawartość tego albumu i cieszę się,że mogłem czegoś nowego się dowiedzieć .
Podobało się,pozdrawiam :)

anula85 użytkownik anula85(wpisów:139) dodano 17.04.2015 21:00

Mimo deszczu pięknie zaprezentowane miejsce, ładne portrety :)

katii użytkownik katii(wpisów:160) dodano 17.04.2015 20:58

Super ogląda się herbacianą zieleń kłującą w oczy. Aż pachnie :-)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3855) dodano 17.04.2015 18:33

Bardzo ciekawa galeria.Pozdrawiam:)

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 17.04.2015 16:45

Witam Doracz.
1. Bardzo pouczająca galeria, w dodatku okraszona ładnymi zdjęciami. Wreszcie dowiedziałem się dokładnie w jaki sposób trafia do mojego kubka poranny napój.
2. Swoją drogą kiedyś mnie kusiło, żeby lecieć gdzieś na pole i podpatrzeć pracowników przy zbiorze np. ogórków. Albo kukurydzy. Taka kukurydza to wygląd ma przecież całkiem egzotyczny. A pole kukurydzy to już istna dżungla. Do tego opalone, ogorzałe twarze pracowników polowych… Może ktoś zrobi taką galerię. Chętnie też obejrzę….
3. „sążnisty” – fajny wyraz. Wstyd się przyznać, ale dotąd nie znałem takiego określenia deszczu :)
4. Cejlon jest świetny. Zaczynam sobie o nim marzyć.
Trzymaj się, hej

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 17.04.2015 16:23

Lucy, Achernarze - miło mi, że wpadliście :-) Magdaleno - dziękuję za ciepłe słowa. Tamo - dziękuję. Odłożę więc dla Ciebie herbatę Glenlocha, jest dość przyzwoita i mam jej jeszcze kilka paczek; mam nadzieję że ona chyba może dłużej leżeć? Wielkopolanko, Gabi, Sono - bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze i pozdrawiam Was serdecznie :-)

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 17.04.2015 14:24

Soczysta zieleń musi być zasilana deszczówką, jak to się mówi, coś za coś :) Prawie 50 kg herbaty po listku, robi to wrażenie...bardzo ciekawa galeria. Pozdrawiam

gabi użytkownik gabi(wpisów:2469) dodano 17.04.2015 13:26

Bardzo interesująca opowieść w soczystym zielonym kolorze. Podobałoby mi się tam, nawet w deszczu.
pozdr.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1853) dodano 17.04.2015 10:11

Piękna i ciekawa herbaciana kraina w Twom wykonaniu! cudowna zieleń pól herbacianych od rana daje mi lepszy humor!
pozdrawiam serdecznie:)

tama użytkownik tama(wpisów:2982) dodano 17.04.2015 09:56

Interesująca opowieść połączona z soczystością zieleni. To ja zamawiam kilogram herbaty z najwyższych partii wzniesień :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 17.04.2015 07:59

Baaardzo ciekawa opowieść! Cieszę się, że wróciłeś:-) Z przyjemnością oglądam i czytam Twoje prezentacje:-)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5262) dodano 17.04.2015 00:48

Pięknie, egzotycznie, kolorowo... Pozdrawiam. :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2857) dodano 16.04.2015 23:30

Nieprawdopodobnie zielono i jak pięknie.Jak to na herbacianym polu:)Wspaniała wycieczka.Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!