m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Jest wczesne przedpołudnie w wiosce San Pedro de Cutud położonej nieopodal San Fernando de Pampagna, dołączamy do tubylców, wraz z nimi będziemy uczestniczyć w tych obchodach. Dla nich to już coroczna tradycja, dla nas wielkie wydarzenie. Wśród gapiów nie brakuje dzieciarni. Pierwszy widok robi niesamowite wrażenie. Przeważnie młodzi mężczyźni ( nie widziałem kobiet ) z nagimi torsami dokonują samookaleczenia. Twarze zasłonięte chustami, na głowie wieniec symbolizujący koronę cierniową, chodzą boso. Okładają plecy sznurem, na końcu którego znajdują się liczne bambusowe pałeczki kaleczące skórę pleców.
Oprawa uroczystości ma atmosferę tandetnego odpustu, trochę jak u nas w kraju. Czy na tych maluchach większe wrażenie robią ci cierpiący faceci, czy, wcale nie tak liczni, turyści? W czasie obchodów temperatura sięga 40st.C, jest potwornie gorąco, lodowy interes kwitnie. I bardzo dobrze, jak sam się wkrótce przekonam. Ten maluch ogląda świat pewnie dopiero od kilku dni. Panowie przed rytualnym samookaleczaniem mają skaryfikowane plecy. Wówczas bambusowe pałeczki wywołują krwawienie z uszkodzonych naczyń podskórnych.
Chodzą w grupach po dwóch stronach wąskiej uliczki. Początkowo po kilku, później grupa rośnie w siłę. Procesje biczowników odbywały się w Europie w Średniowieczu i później, także w Polsce do połowy XVIII wieku. Obecnie tradycję kultywuje się w Ameryce Łacińskiej, jednak najbardziej znane są obchody na Filipinach. Od 1962 roku na Filipinach rozpoczęto tradycję krzyżowania, ale o tym później. Dlaczego to robią? Odpowiedź i prosta i trudna zarazem. Muszą mieć dużą wiarę, aby cierpieniem fizycznym odkupić popełnione winy lub złożyć je w podzięce za otrzymane łaski.
Znacznie prościej zanieść księdzu kasę, niech się modli, niech odprawi Mszę św. w zamówionej przez nas intencji. Ciekawe tylko co jest milsze Bogu? Czy zbawienie duszy lepiej kupić w zakrystii czy wycierpieć na słońcu? Czy przyszły krzyżowany? Kościół na Filipinach ( czyt. księża ) jest przeciwny takim praktykom, nie popiera ich w żaden sposób. Lokalnym przewodnikom ( jak to komentowali ) wydaje się, że hierarchom kościoła jest to jednak na rękę, stwarza grunt pod komercję i jednocześnie podkreśla siłę wiary Filipińczyków. Uroczystości Wielkiego Piątku przyciągają na Filipiny przedstawicieli prasy i telewizji z całego świata, informacja idzie w świat.
W naszych mediach, jak sięgnę pamięcią, w wieczornych wiadomościach w Wielki Piątek zawsze pokazywano migawki z San Fernando. Gdy oczy i wewnętrzne emocje przyzwyczaiły się już do oglądanych tego spektaklu, ten widok znów obudził demony. Ten kilkuletni chłopiec już idzie w ślady starszych kolegów, może nawet ojca. Szczęśliwie pracownicy ochrony zwijają małego z szyku biczowników co nas bardzo cieszy. Turystki prawdopodobnie z kraju kwitnącej wiśni.
Plecy wydają się być pomalowane, ale to mylne wrażenie, są zakrwawione. Intensywność czerwieni podkreśla słońce. Ciekawość i chęć zrobienia dobrego ujęcia wymusza zbliżenie się do biczownika na niebezpieczną odległość. Skutkiem tego wszyscy jesteśmy spryskani kropelkami krwi, zarówno odzież jak i twarze. Biczowników przybywa. Z drogi, po której chodzą kurzy się, ziarenka piasku wbijają się w poranione plecy. Do tego ten niemiłosierny upał. Tylko ich głęboka wiara jest w stanie usprawiedliwić to co robią. Tak myślę. Zasłonięta twarz zapewnia im anonimowość.
Biczownicy mieszają się z tubylcami i turystami.
Przed wejściem do kościoła kładą się krzyżem na ziemię, a członkowie ich rodzin lub koledzy zwiększają jeszcze cierpienie. Czy taka właśnie ofiara jest miła Bogu? Oni w to głęboko wierzą... Hierarchowie kościoła filipińskiego nie patrzą przychylnym okiem na te praktyki przed wejściem do świątyni. Show must go on... cdn.

najbliższe galerie:

 
Filipiny cz. 10 - San Fernando w Wielki Piątek-Golgota.
1pix użytkownik wmp57 odległość 27 km 1pix
Filipiny cz. 9 - San Fernando, Wielki Piątek-Droga Krzyżowa.
1pix użytkownik wmp57 odległość 27 km 1pix
Filipiny cz.  15 - Manila (1)
1pix użytkownik wmp57 odległość 39 km 1pix
FILIPINY - Manila
1pix użytkownik madeleine odległość 41 km 1pix
Cz 8  Manila - Cmentarz Północny - walka kogutów
1pix użytkownik neronek odległość 41 km 1pix
migawki z Manilii
1pix użytkownik piipin odległość 41 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4886) dodano 31.10.2015 17:17

No cóż ... na głupotę nie ma rady ...
Hierarchowie kościoła może i nie patrzą przychylnym okiem na takie praktyki ... aczkolwiek czego się nie robi dla pieniędzy ...
Żal tylko tych ludzi,chociaż z punktu widzenia podróżnika fajnie zobaczyć ten spektakl,co Tobie się udało,dlatego też przyjmij moje gratulacje :)
Pozdrawiam serdecznie.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6835) dodano 30.10.2015 17:05

Makabryczna, ale ciekawa relacja:) Ja też myslałam w pierwszej chwili, ze to farba, wyglada tak nierzeczywiscie ta krew, ale wierze ze byla prawdziwa. Nie nam oceniac inne kultury, skoro w to wierzą to ich sprawa, ich wiara, maja do tego jak najbardziej prawo, a nam te ich moze i makabryczne rytuały moga nam sie podobac, albo i nie. nie musimy ani w nich uczestniczyc, ani na nie patrzec. Dla nich pewnie wiele rzeczy byloby dziwnych i niezrozumialych gdyby do takiej Polski przyjechali;)
pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2355) dodano 30.10.2015 16:28

""Wiara, nadzieja i miłość, a z nich najważniejsza jest miłość..."
W sumie to wszystkie cnoty można dostrzec w tym postępowaniu.
Podróże po świecie, które możemy realizować, pozwoliły nam szerzej spojrzeć na świat, obyczaje, religie. Czasem nas coś szokuje, czasem rozśmiesza, czasem zachwyca. Warto więc poróżować, jak zdrowie i finanse na to pozwalają, i warto dzielić się spostrzeżeniami z innymi.
Dziękuję wszystkim za komentarz do galerii.
Pozdrawiam.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6141) dodano 30.10.2015 15:02

Ja za satanem.
Jesli wierzą? niech tak bedzie, wiara jest najwazniejsza.
Pozdrawiam

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 29.10.2015 23:01

Hmmm , sama nie wiem. Może to cyniczne co myślę ale wydaje mi się ,że takie samobiczowanie się daje w społeczności olbrzymi prestiż. Anonimowi są dla nas ale nie dla najbliższych i znajomych . A może nie mam racji... chyba nie chcę jej mieć.
Galeria ....mocna. Zastanawiałam się co zrobiło na mnie największe wrażenie .I myślę, że dysonans między pięknym ,słonecznym dniem, jaskrawymi kolorami i zakrwawionymi ciałami . Mam poczucie odrealnienia , wręcz absurdu- i chyba właśnie to robi takie wrażenie .
Świetna robota. Pozdrawiam.:))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2751) dodano 29.10.2015 20:29

Jak dla mnie masakra...i mam mieszane uczucia i zastanawiam się czy nie robią tego już nie ze względów religijnych, lecz pod publiczkę.

satan użytkownik satan(wpisów:3307) dodano 29.10.2015 19:48

Warto to zobaczyć, choćby na fotkach. Co do sensu, trudno dywagować. Wiele kultur i rytuałów jest dla nas dziwacznych, a z kolei tacy Papuasi pewnikiem patrzyliby z niemałym szokiem, jak można codziennie rano pędzić do aut, metra, autobusów...gdzieś się śpieszyć... ;-)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5702) dodano 29.10.2015 14:58

O ile pamiętam, to Kościół nie pochwalał i nie pochwala takich praktyk... Ale relacja ciekawa. Pozdrawiam. :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3131) dodano 29.10.2015 13:17

Ledwo przebrnęłam i trudno mi pojąć ten rytuał.Pozdrawiam.

valt69 użytkownik valt69(wpisów:278) dodano 29.10.2015 12:24

Wygląda z lekka makabrycznie, ale bardzo świetna relacja.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!